Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, May 24, 2010

Na finiszu

Musze zrobic jakies podsumowanie tego malowania, przestawiania, meblowania. Ot chocby tak dla siebie, zebym mogla sie czasem do tej notki odwolac, ku przestrodze:))
Malowanie zakonczone, chociaz nie zupelnie, bo zostal ciagle moj office, ale to juz sama odpuscilam do jesieni, bo mialam po kokardke (dzieki Malgoska) tego latania z walkiem, a office(biuro) jest najgorszy do pomalowania. Nie dosc, ze pomieszczenie male (3x3 metry) to zastawione wielkim biurkiem naroznym, ogromna szafa od podlogi az pod sufit. No nie, nie dalam rady sobie tego nawet wyobrazic:(
Wiec juz 2 tygodnie temu zaanonsowalam, ze sama spuszczam ten office po brzytwie...
Wspanialy oczywiscie przyjal to z ulga, wyrazna ulga:)
Oprocz office zostala nam jeszcze do pomalowania barierka balkonowa, ktora tez postanowilismy zrobic na koniec lata, jak sie juz te cale kwiecie bedzie likwidowac.
Narazie jest paskudna, z odpryskami farby i pordzewiala.. oj tam, bede sie barierka przejmowac(!!)
Natomiast cala chalupa jest krotko mowiac wylizana, az stach sie po tym poruszac;)
Kryste!! Wyrzucilismy przy okazji wory badziewia, co to nawet najstarsi gorale nie pamietali, ze posiadamy.
Przenioslam i poukladalam tony ksiazek, tak, tak wlasnymi rencamy, temy dwiema.
Wspanialy wypucowal cala chalupke na blysk, a ja zajelam sie wykonczeniowka, czyli gdzie co postawic, zawiesic, polozyc i jest ladnie.
Office zostal tak odgruzowany, ze przez pierwsze dwa dni wchodzilam tutaj z lekiem, ze to nie moje, albo ktos nas napadl i obrabowal. Ciekawe jak dlugo tak bedzie? :)
Co by nie mowic, ale nawet jak czlowiek sprzata na biezaco, to przynajmniej u nas jest to na zasadzie upychania po dziurach, a tym razem byla okazja do wziecia kazdej rzeczy w reke.
Na chwile obecna jest taki porzadek jak zaraz po przeprowadzce i nawet tak samo nie wiemy gdzie co jest:)) Bo nowe meble, a w zwiazku z tym nowe miejsca dla roznych rzeczy, ktore juz bylo wiadomo gdzie sa. Kuchnia wypucowana i tu sie musze przyznac, ze pierwszy raz od 6 lat umylam kuchenke (!!!)
Wczorajsze sniadanie Wspanialy zakupil i przywiozl do domu jak ja bylam na odklaczaniu i robieniu pazurow.
Potem dorwalismy sie do roboty, bo to jeszcze trzeba bylo poscielic lozko w goscinnym, zeby juz gotowe czekalo na Spt, przygotowac dla niej reczniki i insze pierdoly, ktorych moze potrzebowac zanim ja wroce z pracy we wtorek.
A to jeszcze lazienka, a to duperelka, a to chodniczek, a to pizdziczek i tak nam zeszlo znow caly dzien.
Oczywiscie Wspanialy wypucowal patio, poustawial doniczki pod moim okiem i przy akompaniamencie okrzykow zachwytu.
Przyszedl czas obiadu, spojrzalam na kuchenke.
Kurwa, taka czysta, sama mylam, teraz mam gotowac i zapieprzyc?
W zyciu:))
-- Wiesz co Skarbie, mamy zupe grzybowa zamrozna, moze byc na obiad?
-- Pewnie, ze moze byc - odpowiedzial.
I wlasnie o to mi chodzilo, zeby bylo bez dodatkowej roboty.
Rozmrozilam pojemnik zupy, podgrzalam, nawet sie udalo bez balaganu.
W miedzyczasie wrocilo pranie z pralni, wiec trzeba bylo pochowac, zalozyc czysta posciel, co zawsze robimy razem, bo jedna osoba musialaby sie za duzo nachodzic dookola lozka.
Zakladamy te posciel i nagle Wspanialy mowi:
-- A jak Spt przyjedzie, to bedziesz scielic lozko codziennie?
O kurwa, o tym nie pomyslalam. Faktycznie, normalnie to ja nie robie tego codziennie, bo to w koncu nasza sypialnia, nikt nie przychodzi to co komu do jemu, jak mowi Sheherezada.
Ale gosc w domu przez 9 dni, hmm no chyba wypadaloby sie troche zmobilizowac...
-- No moze bede, na 100% nie obiecuje, ale jesli mam scielic to musisz spac spokojnie i nie rozwalac wszystkiego - odpowiedzialam stawiajac warunki.
Bo u nas nie ma poszew na koce, czy insze nakrycia, tylko proste przescieradlo, ktore sie zaklada na lozko, na to koc i gore przescieradla wywija sie na koc.
W zasadzie to sa poszwy, mozna je kupic, ale jakbym miala wlozyc koc czy koldre o rozmiarach 250cm na 250cm w poszwe to dopiero mialabym zapieprz jakby sie to wszystko zaczelo w tej poszwie kielbasic. Mam wrazenie, ze przescieradlo latwiej utrzymac pod kontrola, wiec nigdy nie kupuje poszew, tylko typowe komplety poscieli z przescieradlem prostym.
Lezelismy juz w lozku kiedy Wspanialy zaczal sie kotwasic i obracac z boku na bok, a ja nic tylko mam to scielenie lozka przed oczami, wiec mowie:
-- Ty sie nie krec, bo jak ja mam to rano poscielic, jak wszystko bedzie znow w jeden klebek zwiniete.
-- To Ty moze zadzwon do Spt i powiedz, zeby wziela taksowke z lotniska, a mnie przypnij pineskami albo agrafkami do lozka - parsknal smiechem.
-- Sie nie smiej glupkowato, te agrafki to calkiem dobry pomysl, a rano bede Cie odpinac, zebys poszedl do pracy.
Ogladalismy niby tv, ale nic szczegolnego, ot takie latanie po kanalach, kiedy mi sie przypomnialo, ze mam jeszcze jeden obrazek do przybicia.
-- Gdzie jest maly mlotek?
-- Jaki maly mlotek? na co Ci mlotek? bic mnie bedziesz z powodu durnego przescieradla? - zapytal z mina Shreka.
-- Eee tam za raz bic.. obrazek mam jeszcze jeden do zawieszenia i potrzebuje ten maly mlotek, bo wiesz, ze ja nie trafiam, to se przynajmniej krzywdy nie zrobie.
-- Aaaa, to jest gdzies w moich narzedziach.
-- A bardziej dokladnie? bo wiesz, Ty masz skrzynke i oprocz tego ze 4 torby z narzedziami.
-- Juz nie! - zawolal z zachwytem - bo wszystkie mniejsze torby wlozylem do duzej torby.
Ja pierdole, pomyslowy Dobromir, teraz ta duza torba wazy pewnie z 60 kg.
Nic to, pomyslalam jakos sobie dam rade.
Zerknelam w jego strone, po udzielonej naganie, lezal spokojnie w pozycji "bacznosc" i tylko od czasu do czasu zerkal w moja strone.
-- A czy po wizycie Spt tez bedzie obowiazywal taki rezim? - zapytal po chwili.
-- Jaki kuzwa rezim? porzadek sie staramy tylko utrzymac - zaczelam bronic swojego stanowiska.
-- Oj, to chyba musimy czesciej gosci zapraszac.. - westchnal gleboko.
W glebi duszy przyznalam mu racje, a glosno powiedzialam:
-- Mam pomysl, zaraz jak Spt wyjedzie, to sie tylko troche odkurzy i zaprosimy wszystkich, wiesz cala reszte.. tak zanim sie znow napieprzy.
-- Yyyyy.. Thanksgiving w czerwcu? - zapytal.
-- No, wlasnie cos takiego..
Dzis wstalam i.... uwaga, uwaga.. sama sobie nie wierze... POSCIELILAM lozko. Tadam!!!
Po czym przypomnialam sobie ten nieszczesny obrazek i polazlam szukac mlotka.
Zesz w morde jeza!! Przebrnelam przez skrzynke i torby w torbach, w rezultacie wbilam ten gwozdz tluczkiem do miesa.
Przez moment poczulam sie znow jak samotna kobieta...
Tez bylo fajnie;))

PeeS.
Jakby kto chcial zdjecia to sie upominajta teraz poki czysto:))

PeeS dwa;)
Wlasnie wrocilam do znachora i tak czulam, ze mi to mycie kuchenki zaszkodzi, bo znachor powiedzial, ze dzisiaj to jestem skrecona w precel;/ Wrrrrrrrr... ale bedzie dobrze;)
Sie troche ogarne i zrobie zdjecia, a ogarnac sie musze, bo jeszcze nic nie jadlam a jest 12:40 i mi burczy;))

21 comments:

  1. O tak! jak coś nowe, to i łóżko zaścielić można z raz, może nawet trzy...a potem się wraca do tak zwanej normy. A co do ścielenia gdy gość w domu - to może wywiesić kartkę na drzwiach małżeńskiej sypialni: "teren prywatny, wstęp wzbroniony"? Przecie sypialnia to szczyt prywatności! :))).
    Tłuczek do mięsa mnie na łopatki rozłożył hehehe...

    ReplyDelete
  2. Upominam się i ja, zawsze to i dla gości pamiątka wrazie co ;)

    ReplyDelete
  3. Ty nie strasz Spt, przyjedzie, a Ty w wyrku, bo sie rozłożyłaś remontem?

    ReplyDelete
  4. Cudowny jest ten stan idealnego porządku, kiedy człowiek nie zdąży nagromadzić sterty szpargałów. Niestety to stan przejściowy i krótkotrwały :D W głowę zachodzę, jak to się dzieje?

    ReplyDelete
  5. Upominam się!:-)))
    sela9@o2.pl

    ReplyDelete
  6. Boszszszsz, jacy porządniccy ludzie w tych Stanach żyją;-)))))) Wspaniały mówi o tym ładzie z takim nabożeństwem, że pewnie lubi porządeczek;-)))

    ReplyDelete
  7. Hmm, no nie cala jaskinie ale z szafa zrobilem porzadek.. Wywalilem co sie da wywalic i Qurcze porobiolo sie miejsca tyle ze ho ho... niby tylko szafa , ale troche z siebie nawet dumny jestem ;)
    Gdzie sie mozna zapisywac ???

    ReplyDelete
  8. No masz babo placek!!! Jak obiecac zdjecia, to sie wszyscy upominaja i nikt nie pisze komentarzy:)))))))

    ReplyDelete
  9. Athena--> Gosc nie moze byc stresem dla gospodarzy, wiec z tym scieleniem to nie bardzo w to wierze;)) Nie sadze, zeby Spt szwedala sie po naszej sypialni, ale tam stoi to ustrojstwo do masazu nog, a po calym dniu lazenia po miecie pewnie jej sie przyda:) wiec wejsc musi. Ale co tam... damy sobie rade;))

    ReplyDelete
  10. Beata--> Nie bede w wyrku, juz mnie dzis znachor naprawil, a szlam tam naprawde w bolu:( teraz czuje sie o cale niebo lepiej:)

    ReplyDelete
  11. Magenta--> Balagan sie robi sam, tylko z porzadkiem jakos to nie dziala:)))

    ReplyDelete
  12. Zante--> Ja i porzadnicka? przykro mi, ale nie:)) Wiesz Wspanialy byl porzadnicki i to taki, ze ja sie go balam zaprosic do siebie, ale juz sie przy mnie pozbyl tej wady:))) No ja mam taki wplyw na ludzi, zaczynaja klac, palic i balaganic... :(( Taka karma:P

    ReplyDelete
  13. Diesel--> Zdjecia beda rano tutaj, teraz mi sie nie chce;)

    ReplyDelete
  14. W takim razie tym razem i na chwilę wzniosłaś się ponad poziomy ;-)))...Rozumiem jednak, że ten stan uporządkowania nie ma szans na przetrwanie

    ReplyDelete
  15. Stardust: najlepiej założyć, że Spt już niejedno rozwalone wyrko w życiu widziała :D. A co do fotek, to dobrym pomysłem byłoby obfotografowanie "idealnego domu", wydrukowanie zdjęć w formacie A3 i wywieszenie na ścianach galerii pt.: "Tak tu wyglądało po remoncie a teraz jest teraz i się nie czepiajta" :D

    ReplyDelete
  16. Ujejuu... a ja jestem przed. Malowanie, przestawianiem, szorowaniem .... Brrr!

    ReplyDelete
  17. co z tymi zdjęciami!? i raportuj jak spt przyleci, bom ciekawa.

    ReplyDelete
  18. Nivejko--> Przed to bardzo wspolczuje, ale na pocieszenie powiem Ci, ze po to jest jednak ogromna radosc:)

    ReplyDelete
  19. DS--> Zdjecia juz sa, a raportowac bede, a moze bedziemy obie;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...