Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, June 23, 2010

Francowaty dzien

Kurde niech sie ten dzien skonczy i to najlepiej natychmiast.
Zaczelo sie od samego rana. Wstalam odpalilam kompa i zobaczylam, ze mam jakas poczte w mojej skrzynce biznesowej, wiec kliknelam w poczte, pacze... Ki diabel? Mam chyba z 10 notek o niemozliwosci dostarczenia maili. Nic z tego nie rozumiem, przeciez nie wysylalam ostatnio zadnych maili, pomyslalam i poszlam machac odnozami z panieka z DVD. Jak wrocilam to byl email od klientki, ale jako odpowiedz na moj email. Zglupialam zupelnie!!! Zerknelam w te czesc, co to niby ja ja wyslalam i szlag mnie trafil!!!
Nic tam nie ma tylko link do jakiejs apteki online co to wysyla tanio Viagre. Przypomnialam sobie, ze przeciez jakis tydzien temu ja dostalam dwa takie maile od moich klientek i nawet jedna zapytalam dlaczego mi to przysyla, ale nie odpowiedziala, to sprawe grzecznie olalam i zapomnialam.
A teraz ten sam email zostaje wyslany z MOJEGO KONTA do moich klientek.
Wkurwa dostalam giganta, ale nie mialam czasu, wiec polecialam do roboty.
W robocie wiadomo, nie mam dostepu do netu i szlag mnie trafia, wiec nic nie moglam zrobic.
Pogadalam z tymi klientkami, ktore przyszly, ale one tez sie nie przejely sprawa, bo wiedza, ze moje maile sa zawsze z jakims naglowkiem, a ten byl bez.
Najpierw przyszlo mi do glowy zmienic emial adres, ale to tez nie jest proste, bo nie chce exportowac adresow w obawie, ze w ten sposob przeniose ten caly system na nowy adres, wiec bede musiala wystukiwac je manualnie, co przy 600 adresach nie jest sprawa na 5 minut.
Na szczescie dzis moglam wyjsc wczesniej z pracy, wiec szybko wrocilam do domu i pierwsze co zrobilam to wlaczylam scan calego kompa. Trwalo to ponad 2 godziny, ale wszystko jest w porzadku, nie ma nic zainfekowanego, czyli caly dowcip polega na wlamaniu do skrzynki i przechwytywaniu adresow.
Tez nie dobrze, ale pocieszajace, ze nie ma virusa.
W miedzyczasie kolezanka (bardziej rozgarnieta) poradzila mi zmienic password, wiec zmienilam.
Zajelam sie ogrodkiem, bo dzis bylo jakies 36C i straszna wilgotnosc, wiec roslinki biedne, pozniej przygotowalam cos do jedzenia. Wrocil Wspanialy i jak zjedlismy to siadlam do pisania listu do klientek z ostrzezeniem, ze tego typu email wedruje i zeby nie otwieraly tylko natychmiast likwidowaly.
Opisalam cale zdarzenie i jak juz konczylam to nagle poczulam, ze cos mi kapie na ramie.
Ja pierdole, patrze w gore a tu z kratki wentylacyjnej klimatyzatora kapie.
Podnioslam wrzask.
Przylecial Wspanialy i zaczelismy wynosic z mojego biura wszystkie sprzety elektroniczne i elektryczne.
Zadzwonilam do gospodarzy, bo akurat wczesniej rozmawialam z nia i oni wyjezdzaja na kilkutygodniowe wakacje.
Ladnie!!! Ja pierdole zawsze tak jest, ze albo swieta, albo jak oni jada na urlop to tutaj sie cos dzieje!
Wspanialy odkrecil kratke wentylacyjna, popatrzyl, ale w koncu to przeciez nie jest mechanikiem wiec sie tez niewiele zna. Wydedukowal tylko, ze pewnie odplyw skraplajacej sie wody jest zatkany, a ze ostatnie dni sa bardzo gorace i wilgotne to pewnie skrapla sie wiecej niz zwykle.
Zabral sie do rozkladania recznikow na podlodze i na biurku, bo w miedzyczasie zaczelo juz solidnie kapac rowniez z oprawy swiatla.
Az go opierdolilam i kazalam zabrac te reczniki i podstawilam jakies garnki i miski.
Troche oponowal, ale to chyba logiczne, ze latwiej wylac wode z misek i je umyc niz wyprac 4 reczniki.
Pojal. Az mnie to zaskoczylo, bo on w takich sytuacjach nie jest bardzo pojetny.
W miedzyczasie dodzwonilam sie wreszcie do gospodarza.
Nie byl szczesliwy, ale obiecal, ze jutro przyjedzie.
Wspanialy w zwiazku z tym bedzie pracowal "z domu" bo ja musze isc do pracy, to on zostanie na posterunku.
W rezultacie jest godzina 23a i nareszcie moge pomyslec o pojsciu spac.
Komputer tymczasowo podlaczylam w sralonie.
Leb mi peka... troche za duzo wrazen jak na jeden dzien...

27 comments:

  1. To znaczy, że masz robaczka w kompie, który pozwala temu, kto go wpuścił (a ty sama musiałaś go niestety aktywować na) korzystać z Twojego adresu. Przepuść dobry program antywirusowy, a jak nie pomoże zawołaj pana informatyka. Oni najlepiej wiedzą, jak wpuszczać i jak wyganiać ;)

    ReplyDelete
  2. Ja podejrzewam raczej trojana niz wirusy. trzeba przepuscic przez klka programów, a jeden jakis antywirusowy niech bedzie online, nie w Twoim kompie. pozdrawiam i zycze wygrania tej wojny. z trojanami róznie bywa..(odpukać!)

    ReplyDelete
  3. oj tak, ja też miałam problemy swego czasu z kompem, nie wiem co to było, ale też robiło się samo; życzę wygranej wojny z trojanami, robalami i innymi komarami netu

    ReplyDelete
  4. Nie wiem czy to robal, trojan czy inne cholerstwo, ale faktem jest że powinno się za jaja wieszać tych co to rozsyłają. Udanej walki z internetowymi robalami życzę. :)

    ReplyDelete
  5. Bo jak się wali, to wszystko na raz.
    Buziam mocno

    ReplyDelete
  6. Oj to nie zazdroszczę... ale staw temu czoła ;) a z tego co piszesz, to twarde masz :) więc dasz radę!

    ReplyDelete
  7. Robaki masz kochana??? Czy ja czegoś nie doczytałam??? Mogę Ci traviskowe tabletki odrobaczające pożyczyć. Albo prusakolep :-)
    Na innych się nie znam :-) Na kapaniu z kartek wentylacyjnych też, jak mi tak się dzieje w pracy, to wołam takiego jednego pana, pokazuje paluszkiem i z najniewinniejszą minką na świecie mówię: "OOOO, tu kapie!!! Niech Pan naprawi!" Działa ! :)

    ReplyDelete
  8. Najskuteczniejsza terapia to zapobieganie;)

    ReplyDelete
  9. Magenta--> Do tej chwili juz puscilam 3 programy i zaden nic nie zlapal. Musze poczekac do przyszlego tygodnia, az wroci nasz synek z Hagi, bo on sie zna na tych sprawach, ale nie bede mu zawracac dupy jak on tam a ja tu. I komp tez tu. No w morde, ja to i w drewnianym kosciele cegla w leb dostane:/

    ReplyDelete
  10. Elfka--> Nie sadze, zeby to byl trojan, bo trojana to mi natychmiast wylapuje jeden z programow antywirusowych. To musi byc jakies swinstwo ktore sie rozprzestrzenia przez adres mailowy bez pozostawiania sladow. Podejrzewam, ze te cholerne drugs online w ten sposob kradna mailing list.

    ReplyDelete
  11. Anna--> No jestem w stanie wojny i az do zwyciestwa, nie moze byc inaczej:))

    ReplyDelete
  12. Sebastian--> Bardzo chetnie powiesilabym kogos za jaja, tylko kurde nie wiem jak dotrzec do tych jaj;/

    ReplyDelete
  13. MalaMi--> Wlasnie zaczal sie nowy dzien, jak mi dzis znow cos podskoczy to chyba zamorduje kogos tak dla przykladu.

    ReplyDelete
  14. Eumenida--> Dawa te tabletki, z rozpedu chyba sama pozre:))))
    A wiesz, ze przestalo kapac ok. 2 w nocy.. no szlag nigdy nam sie cos takiego nie zdarzylo, ale niech ten gospodarz przyjedzie dzis i zobaczy o co biega i zostawi jakis numer do serwisu, bo nie bede siedziec w domu z parasolem. A Wspanialy jak tylko zaczelo kapac to pierwsze powiedzial "jak dobrze ze office jeszcze nie malowalismy" No faktycznie dobrze, glupi to ma szczescie:))

    ReplyDelete
  15. Nivejko--> Pewnie, ze zapobieganie jest najlepsze, mam od samego poczatku 2 programy antywirusowe, co jeszcze moge zrobic? Miec tylko programy antywirusowe i nie korzystac z kompa? czy moze nie miec kompa? Wkurwiona jestem;//////

    ReplyDelete
  16. Oj! Się porobiłosię... Sukcesu w walce ze spamowym agresorem życzę. I głowa do góry, miła Stardust. Wszystko przemija - nawet najdłuższa żmija. :)
    Ten problem ze skraplaniem mnie - laikowi (rzecz jasna) wydaje się mieć związek z temperaturą i wilgotnością powietrza. Jak u nas takie tropiki przychodzą (a mieszkam we Wrocławiu, w którym z racji położenia tworzy się wtedy klimat wręcz malaryczny), to spłuczka przy kibelku, wypełniona od wewnątrz chłodną wodą, na zewnątrz pokrywa się rosą tak obficie, że mam kałużę na podłodze. A kałuża w okolicach sraczyka, choćby nie wiem, z jak czystej wody powstała, zawsze kojarzy się paskudnie. :)))

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  17. Akwarelia--> Dokladnie tak sie dzieje, z tym, ze cos musi byc nie tak z odplywem skoro kapalo. No nie bardzo mi sie usmiecha, zeby tak sie dzialo przez cale lato, ktore na dobra sprawe dopiero sie zaczelo. U nas poniewaz klimatyzator jest caly czas wlaczony, to w mieszkaniu jest chlodno i przyjemnie, ale klimatyzacje mamy centralna i widocznie cos sie dzieje nie tak.. No nic trzeba to po prostu sprawdzic.

    ReplyDelete
  18. No to fucktycznie trochę Ci się tego nazbierało. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale mnie viagra zaatakowała już dwa meile i też się rozsyła samodzielnie z mojego konta służbowego i prywatnego, więc jeśli kiedyś dostaniesz coś takiego, to wiesz co robić.
    U mnie taka poczta po prostu od razu trafia do kosza albo na spam, i przestałam z tym walczyć.
    Zmiana hasła pomaga ale nie do końca, oni tam mają takich speców spamerów, że nic tylko za kratki ich!
    Najbardziej Ci współczuję tego kapania, zawsze mnie wnerwia, jak mi się coś w domu leje...
    Trzymaj się, ściskam Cię mocno!!!

    ReplyDelete
  19. Mozesz miec rootkita, a tego programy antywirusowe nie wykrywaja. Gdyby faktycznie okazalo sie, ze to rootkit, to zmiana hasel do poczty nic nie da.

    ReplyDelete
  20. Star, wzywaj dobrego informatyka, sama raczej nie poradzisz, a przepuszczenie nawet prze tuzin programów antywirusowych nic nie da. Dowiedziałam się tego od znajomego informatyka.

    ReplyDelete
  21. papaja podobno na odrobaczanie :)
    kurczę, nawet bie wiedziałam, że takie cyrki się mogą dziać. Viagry mi jeszcze nie proponowano ale regularnie, nie wiem czemu, proponuje się mi powiększenie zwisu, fiuta znaczy. O biuście nie nie mówią choć prędzej, jeśli już coś, to biust bym powiększała, bo na przyrodzenie mi przysługujące nie nie narzekam.
    Na viagrę będę uważać.

    Co do przecieku, to może lekuchno pocieszy Cię fakt, że u mnie ściany kapią. Nowe m a kapie. A firma budowlana nic. :) ommmmmmmmm, ommmmmmmmmmmmmm, ommmmmmmmm

    ReplyDelete
  22. Widać, dziś dzień pechowy... Zajrzyj do mnie!

    ReplyDelete
  23. Iw--> No wiec okazuje sie, ze 60% moich klientek juz mialo stycznosc z takim spamem i ponoc krazy to po skrzynkach od dawna. Nigdy nic sie powaznego z tego nie wyklulo, kazdy po prostu wypieprza do kosza i na tym koniec. Kapanie sie skonczylo ok. 2 w nocy, ale dzis byl mechanik od klimatyzatora i przeczyscil odplywy, wiec powinnismy miec spokoj.

    ReplyDelete
  24. Anabell--> Tu sie nie wzywa informatyka, tylko ewentualnie odwozi kompa do naprawy. Ale z tego co slysze to jest to dosc popularna forma spamu i nie ma takiej potrzeby. Wczoraj zmienilam password i dzis jest spokoj. Moj pasierb pracowal w Wikipedii, zaklada rozne strony internetowe jako hobby i tez twierdzi, ze to nic groznego. Wspanialy rozmawial z informatykiem u nich w pracy, ta sama opinia. Zobacze co bedzie. Moje klientki wszystkie mowia, ze to nie problem i one olewaja, takie maile.

    ReplyDelete
  25. Miauko--> Mnie tez proponuja powiekszenie fiuta, zaczynam wierzyc, ze mam tylko jeszcze o tym nie wiem, albo nie wiem jak z tego korzystac:))))
    Kapanie zostalo przeczyszczone, wiec powinno byc spoko.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...