Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, June 15, 2010

Mam...

... niechcieja. Jak minie, to bedzie nowa notka.

26 comments:

  1. No wiesz jak tak możesz ludzi narażać na taki stres
    ZANTA

    ReplyDelete
  2. Zaczekam czyli i póki co posyłam uśmiech nr 1 :)

    ReplyDelete
  3. Calkiem ludzkiego uczucie, mnie tez sie zdarza, niestety coraz czesciej i we wszystkich dziedzinach zycia. Z uwagi na przyjemnosc moja, wynikajaca z czytania Twych tekstow, zycze "chcieja".
    Milego, ;)

    ReplyDelete
  4. poczekamy na Chcieja :) narazie pana Niechcieja dobrze wykarm, upij czyms, poczytaj z nim ksiazki i nawet niech ci potowarzyszy w relaksujacych kapielach, moze sobie pojdzie ;)))

    ReplyDelete
  5. tzn nie ze ma sobie pojsc jak bedzie w tej kapieli. ZLE WYSZLO!:) nienienie Star ;) wiesz, rozumiesz o co mi chodzilo, nie? ;)

    ReplyDelete
  6. ja też mam. z przepracowania ! ;)

    ReplyDelete
  7. No to ja se poczekam ...co mi tam;-)))

    ReplyDelete
  8. Skąd ja to znam, ale to mija. Posyłam więc uśmiechy i buziaki i czekam, aż niechciej minie. :)

    ReplyDelete
  9. To ty sobie niechcij i odpocznij, a ja nadrobię braki w czytaniu.
    Pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  10. Rozumiem. Dla mnie dziś ogromnym osiągnięciem jest samo włączenie na blogi.
    Co miałam dokonać, dokonałam wczoraj.
    A i tak nie wszystko poszło tak, jak sobie tego życzyłam. Dobrze, że przyszła moja Psiapsia i rozluźniła sytuację.
    Wiem, że brzmi to trochę jak bełkot, ale myślę, że wiesz, o co mi chodzi.

    ReplyDelete
  11. Spt, to ja proponuję byś w ramach odpoczynku Ty nam zafundowała opowieść z NYC, hm?
    A w między czasie Stardust znajdzie Chcieja i się wszystko unormuje;)

    ReplyDelete
  12. Ech to chyba tego samego co mój ;)

    ReplyDelete
  13. Oooo masz też fajny most w nagłówku :)

    ReplyDelete
  14. "niechcieja miec" - ludzka rzecz:)
    czasem nawet dobrze go pielęgnować... a jak mu się znudzi to sam pójdzie:)

    ReplyDelete
  15. JUż niejednego niechcieja przeczekałam, i Twojego zmogę...

    ReplyDelete
  16. Kurdesz, to kto będzie mi doładowywał bateryjki ? Wyjątkowo poprawiają mi humor Twoje opowiastki. Z tym niechciejem to trzeba uważać, jak się cholera za bardzo zagnieździ, to niejak nie można go przegnać...
    Tfu, tfu, na psa urok, żeby nie zapeszyć.

    ReplyDelete
  17. Czep się, Star, to mój niechciej, nie Twój, łapy z daleka!!! Se pożyczyła bez pytania...

    ReplyDelete
  18. Ja juz ciebie czytam od jakiegos czasu. Zaczynam swoj dzien od Twoich postow. Czekam na nastepne.
    Beata

    ReplyDelete
  19. Jakiś czas mnie tu nie było, więc pozdrawiam po przerwie oraz spóźnione urodzinowe 100 lat, 100 lat nadaję :)) Podziwiałam po drodze Twe śliczne kwiatki i wszystko jedno, jaki gatunek reprezentują ( podobne do fuksji i też tak pomyślałam, ale ja się słabo na tym znam ). No i ten MOST!!!- wydałam właśnie okrzyk zachwytu...

    ReplyDelete
  20. Zdaje się, że znalazłam wśród niewysianych paczuszek nasion (obsesyjnie kupuję, z sianiem u mnie gorzej) taką, na której jest zdjęcie Twoich kwiatków- to dzierlotka (clarkia elegans). :)

    ReplyDelete
  21. No tak, nie wróciwszy do komentarzy pod tamtą notką, odkryłam Amerykę, która już wcześniej przez kogoś została odkryta :) Nic to, w takim razie tylko potwierdzam, że to dzierlotka.

    ReplyDelete
  22. przeszlo juz??
    wracaj, pisz, wez cos na tego niechcieja...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...