Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, June 25, 2010

Nie lubie lata;))

Nie lubie i juz. Jest goraco, co jeszcze daloby sie przezyc, ale jest tak szalona wilgotnosc, ze az gesto. Nie ma czym oddychac, jak czlowiek wejdzie do tunelu metra to jezor wlecze miedzy nogami po posadzce, a jeszcze jak mu przyjdzie czekac z 5 minut na pociag, to normalnie tylko czuje jak mi pot scieka po pysku, szyi, plecach i konczy swoja wedrowke.. wiadomo gdzie.
Picie wody nie bardzo pomaga, bo nie ma gdzie tej wody wydalic, a pije jej tyle, ze i tak mam problem. Najlepiej siedziec w zamknietych, klimatyzowanych pomieszczeniach i czekac na jesien, bo jesien to piekna pora roku, sloneczna ale juz bez wilgotnosci.
Wczoraj bylo tak wilgotno, ze mi sie nie tylko stopy przyklejaly do butow ale sklejaly palce dloni:)
Jutro lece do fryzjera opierdolic wlosy na Gierka, bo mnie szlag trafia, tak to wpadne pod prysznic i polece, a jak tylko troche odrosna, to zaraz mnie trafia, bo mi jeszcze bardziej goraco.
Na szczescie dzis ma byc troche lepiej (mniejsza wilgotnosc) wiec moze bedzie jakis ruch powietrza.
Przy takiej pogodzie to czlowiek tylko pije wode i wpierdala zielsko jak krolik, bo na nic innego nie ma ochoty, a i tak nie wiadomo skad jest gruby:)
Stopy mi puchna, chociaz musze przyznac, ze dzieki tej piekielnej machinie, co ja sobie zanabylam i masazom dwa razy dziennie jest troche lepiej. I zeby sobie nikt nie myslal to temperatura mi nie przeszkadza, jestem w stanie z nia zyc, ale ta cholerna wilgotnosc jest upierdliwa wielce.
Do tego dochodza komary!!!
Kurwa mac, jak mnie te male latajace diably kochaja!!
Wczoraj wieczorem wyszlam na 3 minuty doslownie, czyli na czas wypalenia jednego papierosa i wrocilam z siedmioma bablami. Jak wychodze rano podlac roslinki to sie musze cala spryskac jakims wscieklym plynem, a i tak mnie uchlaja przez ubranie nawet. Musi strasznie slodka jestem:))
Wspanialy zakupil jakis olej specjalny  na to dziadostwo i palimy lampy, guzik to pomaga. Wczoraj zakupilam znow jakies cudo co to ma sie palic jedna sztuka przez 5-7 godzin, ale co mi z tego, to moze byc dobre, jak siedze na tarasie dluzej, ale przeciez nie bede tego zapalac jak ide na papierosa, albo jak chce urwac kilka listkow salaty.
Czy jest gdzies na ziemi miejsce bez komarow?
Bardzo chetnie bym sie tam wyniosla, tyle pewnie, ze w takich miejscach gorna temperatura nigdy nie przekracza 10C, a to tez mi nie bardzo pasi.
No to se ulzylam:))
Ale z drugiej strony jest pieknie, slonce daje do wiwatu, jest jasno jak wracamy z pracy, kfiotki kfna, pomidory rosna i jest piknie.
.. jest piknie, jest piknie, jest piknie - to moja mantra na dzis, a jak mi sie znudzi to bedzie..
.. jutro weekend, jutro weekend, jutro weekend...
I tym pozytywnym akcentem koncze i lapie za psikadlo przeciwkomarowe, bo trzeba roslinki podlac.
Jeszcze dwa miesiace i bedzie naprawde piknie;)

35 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. O, to, to! Tez z utesknieniem czekam na koniec wrzesnia...

    Ale co prawda to prawda - odkad jest taki upal, ze nie da sie oddychac to pomidory rosna jak glupie ;)

    ReplyDelete
  3. Oj tak! Sorry, ze tak mieszkam z komentarzami, nie do konca jeszcze obudzonam i publikuje nim skoncze, a potem musze wykasowywac ;)

    ReplyDelete
  4. Po pierwsze: Cieszę się, że nie jestem sama w swojej nieustającej niechęci do lata:)Żyję na poważnie od października do kwietnia, reszta to modlitwa o temperaturę poniżej 25 stopni. W tym roku została wysłuchana /jak dotąd/
    Po drugie: ja nie daję rady wypalić w 3 minuty!
    Po trzecie: Właśnie drapię sobie pokomarowe bąble pod kolanem i okiem, po powodziach te kanalie tną nawet w samo południe.
    Pozdrowienia:)

    ReplyDelete
  5. wilgotnosc - brrryyyy...na sama mysl robi mi sie duszno!!
    koszmarna sprawa, ale zyc z nia niestety trzeba.
    a w US, to juz wogole jakas paranoja!

    i o dziwo w UK komarow niet. pewnie wszystkie wyniosly sie do USA :P

    ReplyDelete
  6. Jest takie miejsce bez komarow i nazywa sie Irlandia:) Jest cieplo, ba bylo nawet goraco, ale nie duszno, wiatr znad oceanu daje przyjemna swiezosc powietrzu.
    Jednak te upaly tu kaprysne, krotkotrwale a jesien nie taka goraca jak w NY. Wszedzie sa plusy i minusy Stardust;-)

    ReplyDelete
  7. Mnie te małe gówną gryzą, gdy Wybrańca nie ma obok:-))
    A jak już mają wybór: ja czy on, to całym stadem na niego się rzucają:-)))
    Musi mało apetyczna jestem :D

    ReplyDelete
  8. Aga-b--> A mieszaj se do woli:) nie masz za co przepraszac, to wszystko z goraca;)))))

    ReplyDelete
  9. Pieprzniczko--> Temperature potrafie wytrzymac nawet blisko 40C ale jak jest suche powietrze i sie nie lepie. Arizona ma wyzsze temp. niz NY ale jest sucho. Wyobrazam sobie co macie z komarami po tych powodziach, to musi byc dopiero plaga.

    ReplyDelete
  10. Ivonek--> No wlasnie Ty wiesz jak tutaj jest latem;) A moze wzielabys sobie troche tych komarow? tak zeby bylo sprawiedliwie? A wiesz, ze Wspanialy wczoraj jak ja klelam, to powiedzial, ze on jeszcze ani jednego komara nie widzial tego lata. Nozesz w morde, bo jego nie gryza. Wrrrrrrrrrrrrrrr

    ReplyDelete
  11. Patrycjo--> Wiem z tymi plusami i minusami to faktycznie tak jest:( Tutaj tez powinien byc wiatr od oceanu, ale to sie sprawdza tylko na plazy:))) 20 metrow poza plaza juz jest kociol z grochowka.

    ReplyDelete
  12. Dikejko--> Mnie uwielbiaja te latajace bzykacze, Wspanialego tez omijaja:) Wiec on sie dziwi, co mnie gryzie? Powiedzialam mu, ze jesli nie komary, to moze on:)))

    ReplyDelete
  13. ohhh upały! nienawidzę. ma być pogoda na bluzę i żadnego słonca z nieba. Ja bym się nadawała do irlandii - podczas 2 tyg, 3 dni tylko cierpialam z powodu słńca i upału a reszte wycieczki miałam idealną. A że kocham deszcz to dla mnie środowisko idealne. Ja oblewm sie potem nawet jak wejde do autobusu, bo mam organizm czuly na zmiane temperatury - wchodze z zimnego na gorace, z goracego na zimne, z goracego na jeszcze bardziej gorace i jestem czerwona i mokra. absurd i koszmar.
    wiec przezyjmy jakos te 2 mc i bedzie piekna jesien ;))

    ReplyDelete
  14. Spodobałoby Ci się lato dziś w Katowicach :) 20 stopni. Słońce by się przydało, ale na razie wyżywa się na Twoich okolicach... może i do nas zaglądnie :)

    ReplyDelete
  15. Ucieczko--> Bez przesady lato niech sobie bedzie, tylko niech ktos zabierze te wilgotnosc.

    ReplyDelete
  16. Na Antarktydzie chyba nie ma komarów i suche powietrze jest;-))))
    Przeciw komarom to dobrze jest zażywać witaminę B complex - nie lubią, bo wit. B1, B6 i B12 zmieniają zapach ludzkiego potu (jej nadmiar z organizmu wydala się właśnie wraz z potem)
    Ale lata nie odstraszaj, Star!

    ReplyDelete
  17. U mnie dziś niecałe 15C i piździ, jeżeli to wiosna to ta wczesna, a mimo że też się pocę i chodzę czerwona jak upiór to ciepełko po prostu uwielbiam niech już do nas dotrze wreszcie,
    pozdrawiam Berni

    ReplyDelete
  18. Komary są moją zmorą, bo mam na nie uczulenie. Raz mnie cholernik dziabnie, a ja drapie sie potem do grudnia.Juz pomijam,ze mam to miejsce opuchniete.U nas w tym roku niestety duuuuzo komarow.Zastanawiam sie nawet po jakie licho kupilam nowe fotele na loggie bo i tak na niej nie moge siedziec. I w tym roku sa jakies mutanty, gryza nawet w sloncu. I tez nie lubie upalu + wilgoc. Najlepiej wyzowo i 22 w cieniu. I tego Ci życzę, sobie takze.
    Milego, ;)
    a na razie mam juz drugi deszczowy dzien i w porywach 15 stopni.

    ReplyDelete
  19. Ja marznę pod kołdrą i wypatruję lata:).
    O komarach wiem też tylko ze słyszenia?

    ReplyDelete
  20. u mnie pomagaja takie pachnidełka wsadzane do kontaktu, na komary:)

    ReplyDelete
  21. http://www.youtube.com/watch?v=cmYy7REexxw Stardust tą piosenkę dedykuję specjalnie tobie.Posłuchaj bo fajna jest.
    ZANTA

    ReplyDelete
  22. Spiesze doniesc, ze tu gdzie mieszkam jest:
    - cieplo przez 7 miesiecy w roku, i deszcz nie pada
    - NIE MA KOMAROW (bo jest sucho wiec sie nie maja gdzie rozmnazac)
    - wilgotnosc rzadko osiaga poziom ponad 50% a i to w porze deszczowej tylko a nie w lecie :)

    :-PPPP

    Oczywiscie, miejsce gdzie mieszkam ma jedna wade: nie jest w poblizu Nowego Jorku...

    ReplyDelete
  23. ja kiedyś gdzies przeczytałam, że komary nie lubią zapachu wanilii - no to się kiedys na wypad na grilla wysmarowałam zapachem waniliowym i GUZIK! leciały do mnie przebrzydłe komary jak głupie :( Musi ZA słodka byłam ;)

    ReplyDelete
  24. Znate--> Juz mi ktos mowil o tej witaminie B i znow zapomnialam kupic. Skleroza nie boli, ale jutro zawiaze Wspanialemu, to moze on bedzie pamietal... zawiaze kukardke oczywiscie i na palcu, zeby nie bylo watpliwosci;)))

    ReplyDelete
  25. Anabell--> Nie wiem czy to uczulenie, ale bable mam wielkosci duzych winogron. Na szczescie mam jeszcze troche takiego specyfiku, ktorym jak posmaruje to swedzenie ustepuje w ciagu 3 minut. Ale specyfik sie konczy, a producent zamknal firme.

    ReplyDelete
  26. Ida--> Koldry nie zazdroszcze, ale braku komarow tak!!

    ReplyDelete
  27. Beata--> Wsadzane do kontaktu, czyli domyslam sie, ze uzywasz ich w domu. W domu to ja nie mam zadnych komarow ani innego dziadostwa bo wszedzie sa moskitiery... ewentualnie sie mrowka dostanie.
    Chyba bede musiala sie ubierac w jakis kombinezon kosmiczny:)))

    ReplyDelete
  28. Futrzak--> To prawda, ze macie sucho i bez komarow, ale tez prawda z ta jedna wada:))))) To dosc powazna wada w moim przypadku;)

    ReplyDelete
  29. Dizejka--> Z ta wanilia to bym sobie narobila klopotu, bo Wspanialy uwielbia wanilie, a on potrafi byc bardziej upierdliwy niz komary, bo wchodzi do domu pomimo moskitiery:))))

    ReplyDelete
  30. To chyba się powinnam radować, że dziecka zaniechały wypadu do NY! U mnie komarów mało, mnie nie lubią, wilgotność i temperatura poniżej letniej normy. W związku z czym pomidorki rosna średnio...

    ReplyDelete
  31. Zgago--> No nie wiem;) bo wiesz jesli chodzi o NY to ja nie potrafie byc obiektywna:))) Dla mnie to jest najpiekniejsze miejsce na ziemi. A komarow to ja tez nie widze, widze i czuje je juz po akcji, jak jestem pogryziona.

    ReplyDelete
  32. Tutaj nie ma takiej wilgoci. Kiedy jest lato, ja odżywam. Mogą być najgorętsze upały i nie będę narzekać, najwyżej kiedy ktoś włącza wtedy klimatyzację na 18 stopni! Bo wtedy to się naprawdę można dorobić przeziębienia.
    Ale jak masz niskie ciśnienie, to faktycznie może Ci to nie służyć. Mnie przeraża w zasadzie głównie zima, i to nie tylko z uwagi na koszty ogrzewania, ale i na odśnieżanie, które niestety robię u siebie sama.
    Dlatego jestem wdzięczna za każdy ciepły i gorący dzień :))
    pozdrowienia!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...