Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, June 12, 2010

Nowy tonik

-- Czy Ty mi zakupilas nowy tonik? - zapytal Wspanialy z samego ranca.
-- Jaki nowy tonik? co Ty bredzisz? - nie mialam pojecia o czym on gada, w koncu mialam prawo po wczorajszych drinkach i jeszcze przed poranna kawa.
-- No tonik, jak to nie wiesz o czym mowie, przeciez sama kazalas mi sie tym pryskac - upieral sie przy swoim z wyraznym zniecierpliwieniem w glosie.
-- Pokaz mi o co Ci chodzi - zawsze bylam dobrym wzrokowcem, wiec moze zadziala.
Wzial mnie za reke i zaprowadzil do lazienki.
-- Ten tonik - pokazal na spray.
O kurde!!!!!!!!!!
-- A gdzie Ty sie tym pryskasz? - zapytalam.
-- No jak to gdzie? przeciez kazalas mi codziennie rano i wieczorem pryskac tym paszcze, to pryskam. Tylko jeszcze tydzien temu bylo tego ledwie co w butelce, a potem nagle zrobila sie pelna, wiec sie domyslam, ze zakupias nowy.
Szlag, nie ma co udawac, ze nie wiem co sie stalo, musze sie przyznac.
-- Ale przeciez w tej butelce, to byl dezodorant krysztalowy, bo stwierdzilismy, ze sie lepiej rozpryskuje, bo ma mist, a nie wali kroplami jak oryginalny spray - zaczelam wyjasniac.
-- To ja po prostu jakis czas temu dolalam dezodorantu, bo juz bylo malo.. - dodalam.
-- Ale dezodorant jest w tej starej butelce, o tutaj, na zupelnie innej polce - powiedzial wskazujac na druga identyczna butelke.
Zglupialam zupelnie. Kto to widzial takie zagadki z samego rana? Na wszelki wypadek poszlam do kuchni po kawe.
-- To znaczy, ze ja sobie morde dezodorantem pryskam codziennie - dobiegl mnie glos Wspanialego.
-- A ja za to codziennie uzywam mieszanki meskiego tonika z dezodorantem, ciekawe czy mi wypiekniala cera pod pachami - odpowiedzialam.
-- Wiesz, przy Tobie to faktycznie trzeba miec silny instynkt samozachowawczy - cmoknal mnie w czolo, a ja zaswiecilam swiezo wywoskowanymi pachami.
Faktycznie gladkie jak dupcia niemowlaka:))

31 comments:

  1. :)
    uchachałam się, zwłaszcza na widok pach jak pupa niemowlaka :D

    ReplyDelete
  2. Właśnie mi uświadomiłaś, jak bardzo takie problemy są mi odległe. Zero domowników poza mną - i dzięki temu zawsze wiem co gdzie jest i czego używam, co gdzie przelałam, itd., itp.
    I jak tu wpuścić jakiegoś faceta do tego mojego "zawsze wiem gdzie sięgnąć" haha...
    Nie no ubawiłam się przednio tym tonikiem :D:D:D

    ReplyDelete
  3. Aeljot--> Mam tylko nadzieje, ze mi broda albo wasy pod pachami nie wyrosna:))))

    ReplyDelete
  4. Athena--> Fakt to jest niezaprzeczalny plus dodatni mieszkania samej, tez sobie nie wyobrazalam, ze bede jeszcze mogla z kims zamieszkac. No ale stalo sie;) co wazniejsze to nie on mnie miesza, tylko ja jemu:)))

    ReplyDelete
  5. hahah;) dobrze ze tylko tak, a nie np Wspanialy postanowil srodki owadobojcze do czegos przelac... niebezpieczna ta wasza lazienka! :)

    ReplyDelete
  6. Ha Ha Ha:)
    Instynkt samozachowawczy:)
    Ha Ha ha:)

    Jesteście niesamowici:)

    ReplyDelete
  7. :))) Pamiętam, jak kilkanaście lat temu, kiedy wśród męskich kosmetyków królował jeszcze krem do golenia w tubce, mojemu teściowi od czasu do czasu zdarzało się być od rana w paskudnym nastroju. W 99-ciu procentach przypadków powodem porannych burz z piorunami była pomyłka kremu z pastą do zębów...

    Póki nie ma ofiar w ludziach, albo uszczerbku na urodzie - jest OK. :)
    Pozdrawiam transoceanicznie!

    ReplyDelete
  8. dobrze żeście tego nie wypili he he! ;O)

    ReplyDelete
  9. Ucieczka--> Na szczescie srodki owadobojcze sa w bezpiecznym miejscu - na tarasie:))

    ReplyDelete
  10. Ida--> No tak, bo przeciez chlop ma zapowiedziane, ze go otruje:)) to sie broni:))

    ReplyDelete
  11. Akwarelio--> No faktycznie mycie zebow kremem do golenia pewnie nie nalezy do przyjemnosci:)

    ReplyDelete
  12. Evek--> W Polsce za dawnych czasow jak bylo cienko na rynku to sie wode brzozowa pilo, to moze i dezodorant by nie zaszkodzil:)))

    ReplyDelete
  13. :) Ponoć kawa smakuje po tym wyjątkowo podle, bez względu na podjęte środki zaradcze. :)

    ReplyDelete
  14. Akwarelio--> Pewnie sie pieni:) a moze nawet sie pieni jeszcze przy wydalaniu :)))

    ReplyDelete
  15. Star, w ciężkich czasach slusznie minionych, zakupilam dla swej ciotki lakier do wlosow, zagraniczny.A wujek, ktory bez okularów nic nie mogl czytac, ubzdural sobie,że to dezodorant.Spryskał sowicie swą pierś cherlawa i pachy, a za chwile przyszedl do cioci mocno zdziwiony: "Basiu, jakis dziwny ten dezodorant, włosy na piersi mi stoja a pachy sie kleja, co to za świnstwo?"

    ReplyDelete
  16. to dobrze, że oczy zamykał (najwyraźniej zamykał), bo było by nieciekawie....
    A mój Maż miły ciągle odżywką do włosów głowę myje...

    ReplyDelete
  17. W swojej łazience poruszam się bezpiecznie. Ale niech się tylko znajdę w cudzej! Trochę ślepota, trochę skleroza... I takie eksperymenty wychodzą, że głowa mała! Po umyciu okolic intymnych szamponem antyłupieżowym forte dwa dni chodziłam krokiem ,,marynarskim''...

    ReplyDelete
  18. Anabell--> Umarlam z tego lakieru do wlosow szczegolnie pod pachami:))))))))))))))

    ReplyDelete
  19. Kas--> On jest taki tchorz, ze na 100% zamykal oczy:))) On sie panicznie boi wszystkiego co ma byc wykonane na jego twarzy. Nawet jak idzie do fryzjera, to caly czas siedzi z zamknietymi oczami, zeby mu bron Boze cos nie wpadlo do oka.

    ReplyDelete
  20. Zgago--> No ja tez bez okularow nie radze sobie w nieznanych pomieszczeniach, tylko tutaj akurat nie przyszlo mi do glowy, ze sa dwie takie same butelki:)))
    Ale tym krokiem marynarskim mnie dobilas, a ledwie co odzyskalam rownowage po komentarzu Anabell :)))

    ReplyDelete
  21. Piękne, po prostu piękne.
    I to są chyba uroki życia razem.
    Nie wiem, nie mam takiego doświadczenia.
    Ale to takie.. ciepłe.

    ReplyDelete
  22. Dobrze, że tam nie było lakieru do włosów, bo jakby takim lakier spryskał sobie twarz, to dopiero by się świecił jak wypolerowany! ;)

    ReplyDelete
  23. Mój mąż tez tak mówi...;) I ma racje;D

    ReplyDelete
  24. Mam podobne doswiadczenia z Menszem. Ten ma bzika na punkcie swej higieny i wygladu. Uzywa wielu moich produktow, czesto jednak myli, choc sa zapakowane w orgynalnych flakonikach, butelkach z stosownym opisem. Bywalo smiesznie z jego gaf i pomylek.
    Pamietaj Star - na kacu najpierw kawa pozniej rozmowa ;-0

    ReplyDelete
  25. Confine--> Tak, tak to sa wlasnie blaski i cienie zycia razem:))

    ReplyDelete
  26. Dizejko--> Ale moze by mu sie zmarszczki wygladzily:))))))

    ReplyDelete
  27. Nivejko--> No uczepily sie chlopy zycia i sie mocno trzymaja;))

    ReplyDelete
  28. Tabdel--> Moj ma swoje mazidla, bo on ma faktycznie skore wymagajaca opieki. A z ta kawa to ja wiem, ale przyczepil sie do mnie jak pies do bacy:))))

    ReplyDelete
  29. Tak się rodzą wynalazki! :))
    Ważne, że na pachy podziałało, jak trzeba :)!

    ReplyDelete
  30. odzywam sie po raz pierwszy tutaj, ale temat mnie rozbawil, wiec tez sie pochwale - umyciem zebow pasta do zebow dla... kotow, kiedy to u znajomych siegnelam po paste lezaca na umywalce... tylko ze po prawej staly pasty dla ludzi, a po lewej dla zwierzakow.. strasznie plulam ;)

    ReplyDelete
  31. Witaj Asja, dobrze ze nie zaczelas mialuczec po tej pascie:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...