Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, June 19, 2010

Rosol z buraczkami..

.. czyli "Polacy w USA juz wybieraja prezydenta Polski".
Taki tytlul wlasnie zobaczylam w Polskich stronach internetowych i ja tu czegos nie rozumiem.
Polacy, zamieszkujacy w Stanach wybieraja prezydenta Polski. Teoretycznie ktos moze pomyslec, ze Stardust stoi teraz w kolejce do urny wyborczej w polskim konsulacie, wiec biegne szybko wyjasnic.
NIE STOJE i nie mam zamiaru stac.
A moglabym, bo mam podwojne obywatelstwo, czyli jestem Polka zamieszkujaca na stale w Stanach.
Ale nie moglabym bo nie mam polskiego paszportu i nie chce go miec, bo jakbym miala to a nuz czy widelec zaczeloby mnie kusic.
Jestem absolutna przeciwniczka mieszania w cudzych garach, ustawiania komus planu na zycie, a juz tym bardziej decydowania o przyszlosci kraju, w ktorym nie mieszkam.
No jakos nie pojmuje jak tak mozna.
Tylko dlatego, ze Konstytucja daje mi do tego prawo?
Dla mnie to troche za malo.
Uwazam, ze kazdy wyjazd z kraju, dluzszy niz 3 miesiace laczy, albo chociaz powinien sie laczyc z jakimis konsekwencjami. W moim przypadku konsekwencja jest nie mieszanie sie do zycia i decyzji ludzi, ktorzy pozostali na polu walki. To obywatele zamieszkujacy w kraju na stale walcza na codzien o obraz tego kraju i to oni maja prawo decydowac, kto bedzie tym krajem rzadzi, kto bedzie go reprezentowal.
Ja bedac na zewnatrz moge tylko akceptowac ich wybor, moze on mi sie podobac, albo i nie, ale nie mam prawa moralnego do przykladania mojego wlasnego widzimisie do tak powaznych decyzji.
I zupelnie nie rozumiem tych co mowia "ale moze kiedys wroce".
To jak "moze kiedys wrocisz", to wtedy glosuj, jak juz wrocisz, jak bedziesz zyl z konsekwencjami swojego glosu. A nie teraz kiedy pracujesz, mieszkasz, wysylasz dzieci do szkoly, korzystasz z przywilejow zycia w innym kraju.
Wyobrazam sobie, ze ja gotuje obiad na bardzo wazne dla mnie przyjecie i zaplanowalam rosol i w czasie kiedy ten rosol sobie mruga do mnie oczkiem i kiedy rozchodzi sie po mieszkaniu wspalnialy zapach to wpada sasiadka i wrzuca mi do MOJEGO gara buraczki, bo ona lubi botwinke.
No nie!!

Okazuje sie, ze nie tylko ja popelnilam notke wyborcza, bo inna notka ukazala sie w Salonie Nowojorskim http://salon.polonia.net/2010/06/18/salon-na-urlopie/#more-7352 Prosze bardzo kto ma ochote moze sobie przeczytac, a ja osobiscie polecam goraco komentarz czytelnika Resvaria, z ktorym sie bardzo, bardzo mocno identyfikuje, tylko zabraklo mi elokwencji i madrosci, zeby tak ladnie napisac:)

133 comments:

  1. "Uwazam, ze kazdy wyjazd z kraju, dluzszy niz 3 miesiace laczy, albo chociaz powinien sie laczyc z jakimis konsekwencjami. W moim przypadku konsekwencja jest nie mieszanie sie do zycia i decyzji ludzi, ktorzy pozostali na polu walki. To obywatele zamieszkujacy w kraju na stale walcza na codzien o obraz tego kraju i to oni maja prawo decydowac, kto bedzie tym krajem rzadzi, kto bedzie go reprezentowal. "

    Kiedys tez tak uwazalem. Ale zmienilem zdanie. Dlaczego Amerykanie przebywalacy za granica nie maja takich rozterek i czuja sie Amerykanami?... Ja bedac w Ameryce czuje sie Polakiem

    ReplyDelete
  2. Stardust, kocham Cię za to :)
    To się nazywa prawdziwa świadomość.
    Uważam, że to kolosalne nieporozumienie, że ludzie, którzy mieszkają poza krajem i nie mają najmniejszego zamiaru wracać do Polski wypyszczają się na temat, kto ma rządzić w kraju.
    Niestety, niektórym się wydaje, że powinni decydować o losach całego świata.

    P.S te takie ciemniejsze plamki na linkach na moście, to spinacze czy spidermany? :)

    ReplyDelete
  3. Anon--> A czy ja gdzies napisalam, jak TY masz sie czuc? Ja TOBIE nic nie narzucam, ja pisze o SOBIE. Mnie nie obchodzi jak sie czuja inni Polacy, Amerykanie, czy Kuwejtczycy. Ja mowie za siebie i tylko za siebie, bo tak naprawde to mimo podwojnego obywatelstwa jestem najpierw SOBA a potem dopiero przychodza inne latki. I te latki sie mniej licza, licze sie JA i moje sumienie, bo tylko za siebie moge odpowiadac.

    ReplyDelete
  4. Magenta--> Dziekuje:) Jestem zdania, ze zamiar powrotu, a powrot to dwie rozne sprawy i w kwestii prawa do glosu powinien byc najpierw "powrot" a potem dopiero "glosowanie" a nie odwrotnie.
    A te plamki, to raczej spinacze;) ale musze przyznac, ze pewnie Spt bedzie wiedziala wiecej, bo to ona PRZESZLA most brooklynski, czego ja jeszcze nie zrobilam i teraz jest mi wstyd;)) Ale musze to zaliczyc jesienia, teraz za goraco;)

    ReplyDelete
  5. Star, przy takim - konkretnym i logicznym - podejsciu, doprawdy nie wiem, czy jestes jeszcze Polka mieszkajaca w USA czy Amerykanka polskiego pochodzenia.
    Wydaje mi sie, wylacznie z tego co tu piszesz, ze bardziej to drugie - do Polski nie latasz co chwila, zintegrowalas sie z amerykanskim srodowiskiem, itd.

    Nie wszyscy jednak tak uwazaja, troche podobne to jest do sytuacji z niezaleznym od dochodow zasilkiem rodzinnym (tzn. na dzieci) - jedni uwazaja, ze nalezy sie to brac trzeba; inni, ze jak zarabiaja duzo, to nie biora od panstwa. Albo z wykorzystywaniem ulg podatkowych - dla jednych to prawie przymus, inni uwazaja, ze mozliwosc to nie koniecznosc.

    Moze zeby wykrystalizowac sytuacje nalezaloby uscislic, ze podwojni obywatele uczestnicza w wyborach kraju zamieszkania, a majacy wylacznie obywatelstwo polskie moga glosowac z daleka w wyborach polskich, niezaleznie gdzie mieszkaja?
    Do tego sa osoby posiadajace wiecej niz 2 obywatelstwa albo kilka miejsc zamieszkania - np. dom w USA, Hiszpanii lub Francji, Polsce, prawdziwy galimatias.
    Mozna ew. pomyslec o cezurze czasu spedzonego poza krajem, np. do 10 lat mozna glosowac, po 10 juz nie, itp.
    Albo zostawic tak jak jest, skoro inne kraje tez tak maja i nikomu to tam nie przeszkadza - emigranci byliby w stanie wplynac na wynik wyborow tylko przy niskiej frekwencji w kraju - i to jest prawdziwy problem, nie te kilkadziesiat czy kilkasetset tysiecy glosow z zagranicy.
    .

    ReplyDelete
  6. :) witam :)
    nigdy o tym w ten sposób nie myślałam! Ale masz rację... moim zdaniem Polak w innym kraju powinien móc głosować tylko wtedy jeśli jest tam chwilowo :) i pech chciał, że w czasie wyborów.
    W innym wypadku masz rację... rosół z burakami :) lubię oba przysmaki, ale razem? Nigdy! :)

    Pozdrawiam ciepło :)

    ReplyDelete
  7. A wiesz że jak czytałem te tytuły o głosujących polakach to od razu pomyślałem - Stardust stoi w kolejce do urny ;))) Muszę przyznać że masz absolutną rację z tym głosowaniem. Ja niby mieszkam w kraju i powinienem głosować, ale żaden dziad mi się nie podoba. Więc ciutek się waham. ;)))

    ReplyDelete
  8. Satrdust, zgadzam się z Tobą w 100%. Nie rozumiem, dlaczego osoby, które nie żyją w tym kraju, które po wyjeździe szybciutko zapominają polskie słowa, nie wiedzą, jak tu jest NAPRAWDĘ, nie płacą tu podatków, nie pracują, nie leczą się, DLACZEGO te osoby mają prawo decydować o losach innych ludzi, same będąc POZA TYM WSZYSTKIM i nie ponosząc potem realnych konsekwencji za wynik głosowania. Według mnie ci ludzie już dokonali wyboru: WYEMIGROWALI. Niech się czują Polakami, ale niech nie głosują w sprawie, która tak w gruncie rzeczy jest im obca i ich nie dotyczy.

    ReplyDelete
  9. No oczywiście lejemy jegomościa lub jejmość w ryja za tego buraczka bez dwóch zdań. Tylko, że u nas myli się rosół z barszczem, bo przecie to w końcu zupa, nie?
    p.s. Pilnuj garnek przed burakami...

    ReplyDelete
  10. Malinconia - dlatego, ze prawo na to zezwala i ludzie uwazaja, ze skoro zezwala to o co chodzi?
    Ale wystarczy 100 tys podpisow pod ustawodawcza inicjatywa obywatelska, zeby to prawo zmienic, skoro jest tylu niezadowolonych.
    Ja sie zarejestrowalam, obywatelstwo mam nadal jedno, polskie, wiec nie glosuje podwojnie. Czy na wybory dotre, to zalezy od bardzo prozaicznej rzeczy - dlugosci kolejki pod konsulatem.

    ReplyDelete
  11. Stardust, dla mnie bomba! Bijesz w mój bębenek:)

    ReplyDelete
  12. Nie tylko z sympatii dla Ciebie, ale i z poglądów zgadzam się w 100% z tym, co piszesz.
    Ja też uważam, że głosować w wyborach ludzie powinni w swoim kraju, czyli w tym, w którym żyją, a nie tam, gdzie kiedyś może wrócą a od dawna już nie żyją.
    Co gorsza usłyszałam od Mojego, który, jak wiesz jest Niemcem, że w Niemczech już wszystkie media ogłaszają (według swoich sond chyba), że nowym prezydentem Polski będzie Kaczyński!
    I to mimo, że właśnie tego wariantu obawiają się najbardziej, bo im ten pan również nie po drodze, podobnie jak tragicznie zmarły brat.
    Ja idę jutro głównie po to zagłosować, żeby zmniejszyć właśnie jego szanse na wygraną!

    ReplyDelete
  13. Czarownico--> Zdecydowanie jestem bardziej Amerykanka z polskim pochodzeniem i tak jest dobrze, wcale tego nie ukrywam, ani nie mam zamiaru udawac, ze jest inaczej.
    Ale ta sasiadka co mi wpierniczyla swoje buraki do mojego rosolu, tez ma u siebie kuchenke:)))
    Widzisz, ja nie pisze jak ktos inny ma postepowac, ja tylko wyrazam swoje stanowisko w tej sprawie. A nawiasem mowiac, to nawet jakbym mieszkala w innym kraju z jedynie polskim obywatelstwem, to osobiscie tez na okres zamieszkiwania gdzies indziej nie glosowalabym. No uwazam, ze to jest ciagle mieszanie w cudzych interesach bez ponoszenia konsekwencji tego mieszania. Nie zgadzam sie, ze procentowo to sie nie liczy, bo owszem liczy sie.
    Prawo konstytucyjne zezwala na wiele rzeczy, ale tez chyba czegos wymaga? Skoro nie spelniam wymagan, to dlaczego mialabym korzystac z praw?

    ReplyDelete
  14. MalaMi--> Ja tez nie mam nic przeciwko burakom w cwikle i barszczyku wigilijnym, lubie je tez w chlodnikach ale nie w rosole:)))

    ReplyDelete
  15. Sebastian--> Masz prawdopodobnie podobne do moich poglady na temat glosowania na zasadzie negatywnego elektoratu. Tez jestem temu przeciwna, z zasady, ale w praktyce, czasem warto sie przelamac i zneutralizowac ten jeden glos wariata, ktory glosuje na zupelnie niedopuszczalnego cwieka;)

    ReplyDelete
  16. Malinconia--> Masz swieta racje, EMIGRACJA (nawet tymczasowa) JEST WYBOREM. Tylko wiesz, ja to widze na codzien, ze ludzie nie maja problemow z dokonywaniem, nawet tak powaznych wyborow, dopoki nie przychodzi czas na ponoszenie konsekwencji. Ja pamietam, ze zanim podjelam decyzje o emigracji to siedzialam i myslalam o konsekwencjach, tego wyboru. Oczywiscie, ze nie udalo mi sie przewidziec wszystkich konsekwencji, ale nawet te, ktore po czasie spadly i uderzyly mnie w leb przyjmuje z pokora, bo to mimo wszystko konsekwencje mojej decyzji, mojego wyobru.

    ReplyDelete
  17. Bareya--> No nalezaloby sie nie jednemu przylozyc, ale jak to zrobic? A na moim garnku z rosolem to siade i nikt mi tutaj nie podrzuci buraka:)))

    ReplyDelete
  18. dawno się nie odzywałam,ale systematycznie czytam.generalnie mało się odzywam ostatnio.

    i powiem krótko:wiedziałam,że nie stoisz u urn:),i całkowicie się zgadzam z tym,co napisałaś.


    i jeszcze,malinconia, o to to.

    ReplyDelete
  19. Ade--> No bije i staram sie to robic glosno, ale co z tego? :((

    ReplyDelete
  20. Iw--> Rece opadaja do wod gruntowych... :(

    ReplyDelete
  21. Mijka--> O jakze mi milo, ze Cie ruszylo:)))) A jeszcze milej, ze nie podejrzewalas mnie o stanie w kolejce:)

    ReplyDelete
  22. Mijka--> Tak skromnie? tylko troszke?:))))

    ReplyDelete
  23. Dzieki Stardust!!! - to tak jakbys odczytala moje mysli. Popieram naturalnie w 100%.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  24. no masz..dobra,ze dwa lata to chyba nie troszkę?:))))

    i nie mogę odżałować kwiatka!uh!

    ReplyDelete
  25. Mijka--> Siedze i mysle, ale wiadomo, skleroza nie boli, za cholere nie wiem o jakim kwiatku piszesz:))

    ReplyDelete
  26. o tym niebieskim, co go Bareya podprowadził:)znaczy wygrał w końkursie,całkiem słusznie zresztą,ale ja jednak po cichu liczyłam na Cię:).

    ReplyDelete
  27. Mijka--> No Bareya czlek swiatowy to mu sie nalezalo:))

    ReplyDelete
  28. Mijka--> No masz, ale Bareya jak na swiatowego gentelmana przystalo przekazal kfiotek dla Beaty, a ona chyba nawet o tym nie wie:))))

    ReplyDelete
  29. Pamiętam, że kiedyś już się na ten temat wypowiadałam na Twoim blogu. Teraz więc tylko napisze, że zgadzam się z tym co napisałaś i podpisuje ...;)

    ReplyDelete
  30. Iw, no widzisz ja bym jutro poszla w tej samej intencji co Ty;)
    Siegam troche dalej, niz wlasne zycie, wlasne wybory i wlasne konsekwencje - jesli nawet ja nie wroce, to moze beda chcialy wrocic moje dzieci i wnuki, wiec moze mi zalezec, zeby wracaly do nowoczesnego, demokratycznego kraju. Jesli wybory moga byc do tego srodkiem, to dlaczego nie?
    Bardzo ciekawa i owocna dyskusja toczy sie na ten sam temat na najliczniejszym polskim forum lekarskim, nie da rady podczytac, bo zamkniete.

    ReplyDelete
  31. Nivejko--> Ani chybi pewnikiem juz byla taka okazja, bo ja akurat w tym wzgledzie pogladow nie zmieniam:))

    ReplyDelete
  32. Czarownico--> Ja z gory bardzo przepraszam, ale to co powiedzialas w ostatnim komentarzu, to dla mnie oportunizm. Takie, jak w rodzinnym kraju zle, to sobie wyjedziemy i przeczekamy, a jak Ci co zostali odwala czarna robote i sie polepszy, to wrocimy. I pod tym wzgledem podoba mi sie Ameryka, jak jestes obywatelem, nawet jak mieszkasz w Koziej Dupie to zawsze placisz podatki Wujowi Samowi i wtedy mozesz sobie glosowac do wypeku, bo wyniki wyborow dotycza obywatela bez wzgledu na to gdzie mieszka.

    ReplyDelete
  33. Bardzo, ale to bardzo przekonują mnie Twoje argumenty.
    I w ogóle miło mi czytać o tym, co czujesz w związku z Twoją emigracją. Jakże to inne od doświadczeń moich znajomych, którzy wyjechali z kraju na początku lat 80-tych i nigdy nie zaadaptowali się do końca w Ameryce. Kiedy przeszli na emerytury i przyjechali na dłuższą wizytę do Polski, będącą jednocześnie rekonesansem pod kontem możliwości powrotu na stałe, okazało się, że to już nie ta sama Polska, co dawniej... Skutek jest taki, że ani w Ameryce, ani w Polsce nie czują się "u siebie".
    Cieszę się, że są i szczęśliwe emigracje. :)
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  34. Star, emigracja europejska jest troche inna niz z Europy do USA czy Australii/NZ, mniej definitywna i ostateczna. Sa tacy emigranci w UK, ktorzy lataja do Polski raz-dwa razy w miesiacu, nie mozna ich wrzucac do jednego worka z "wyjechanym" 50 lat wczesniej i nie odwiedzajacym kraju w ogole.
    Wielu jest w Europie ludzi (zwlaszcza high professionals) ktorzy przemieszczaja sie z kraju do kraju, tak jak ich np. firma wysyla. Nie wszystkich wybor byl wyborem "w kraju zle", czasami byl to po prostu wybor "poza krajem lepiej/ciekawiej/itd."

    Nie mieszkajac w ojczystym kraju tez mozna odwalac czarna robote na jego rzecz - Paderewski, Brzezinski, itd.
    Podatki chetnie placilabym w Polsce (chocby dlatego, ze o wiele mniej by mi wyszlo;) ale nie ma takiej mozliwosci.

    ReplyDelete
  35. Nawet mieszkając poza granicami kraju (i bardzo się jego losem przejmując, nie oszukujmy się) byłam za tym, żeby głosowali tylko ludzie mający tzw. centrum życiowe w Polsce. Dokładnie z takich samych powodów. Prawo do głosowania jest prawem konstytucyjnym i nie ma siły, żeby je odebrać. Zadziała tylko poczucie przyzwoitości, na co, jak wiemy, liczyc nie można.
    Z drugiej strony - emigracja (poza Chicago i chyba Białorusią) głosowała rozsądnie w wyborach parlamentarnych w 2007 roku. To był naprawdę zryw.
    Streczałam pare godzin w kolejce, zacinał deszcz, było bardzo zimno, nikt nie narzekał, wszyscy byli radośni i podekscytowani :-)

    ReplyDelete
  36. Sze, ale cetnrum zyciowe jest pojeciem zbyt plynnym, zeby moglo byc kryterium - gdzie np. ma centrum zyciowe ktos zameldowany we wlasnym domu w Polsce, kto wynajmuje mieszkanie i pracuje w Niemczech? Czy centrum zyciowe zalezy od tego gdzie sa dzieci i wspolmalzoznka/ek?
    Takich emigrantow, zwlaszcza w UK od metra, ze jedno tu, drugie tam, a dzieci roznie.

    ReplyDelete
  37. Akwarelio--> Ja jestem szczesliwa i zaadoptowana, bo kiedys, te prawie 26 lat temu podjelam swiadoma decyzje, ze tak powiem "bez odwrotu" :)) I chcialam sie zaadoptowac, przystosowac, zintegrowac i to zrobilam. Owtorzylam nowy rozdzial mojego zycia tutaj, do przeszlosci i tam zostal sentyment. Polska jest ciagle bliska sercu i moze wlasnie dlatego nie chce brac udzialu w takich decyzjach, bo wiem, ze nie sa one w pelni swiadome. Zostawiam Polske dla Polakow, ktorzy tam zostali i musze miec do nich zaufanie a przede wszystkim musze szanowac ich decyzje, bez wzgledu na to czy mi sie podobaja czy nie, bo od nich, tam pozostalych oczekuje rowniez uszanowania mojej decyzji, jaka jest moja emigracja.

    ReplyDelete
  38. Czarownico--> Ja oczywiscie nie mam pojecia jak Polska wysyla do pracy, bo trudno zebym miala. Natomiast mam pojecie jak Ameryka wysyla do pracy, bo mam kilka przykladow moich klientek. Jedna zostala wyslana do Japonii, jednej maz dostal propozycje pracy w Belgii, trzy pracuja w Anglii. We wszystkich tych przypadkach pracownicy zostali wyslani na zagraniczne placowki przez amerykanskie firmy razem z rodzinami, maja placone przez te firmy i wyplate dostaja w dolarach US, tak samo placa podatki w tychze dolarach i rozliczenia podatkowe wysylaja do urzedu podatkowego Stanow. Wiec w tym wypadku branie udzialu w wyborach w Stanach jest logiczne i normalne.
    Nie wiem czy takie wysylanie do pracy mialas na mysli?

    ReplyDelete
  39. Szeherezado--> Piszesz, ze w 2007 roku w wyborach parlamentarnych polonia glosowala rozsadnie. Tzn. rozsadnie w/g Twoich kryteriow i oczekiwan, mysle, ze byly osoby zamieszkale w Polsce, ktore ocenilyby ten rozsadek zupelnie odwrotnie. No na tym polega problem, ze dla jednego Polaka Kaczynski jest rozsadnym kandydatem, dla drugiego Komorowski, a jeszcze dla innego Npieralski. I obawiam sie, ze kazda z tych 3 osob ma inne kryteria rozsadku i wymagania w stosunku do glosow polonii.

    ReplyDelete
  40. Czy Ty siedzisz w mojej głowie?? Dokładnie tak samo myślę! Nie chce mi się pisać uzasadnienia, bo byłoby to echo Twoich słów.
    Dzięki Stardust!

    ReplyDelete
  41. Stardust jestem dokładnie tego samego zdania. Polonia -taki jest w kraju pogląd- jest przeważnie konserwatywna, ale to nie ona będzie się w tym konserwatywnym sosie dusić jakby co.

    ReplyDelete
  42. Star, Polska nie wysyla do pracy, chyba ze poslow do PE albo dyplomatow, ale oni na pewno nie maja placone wylacznie w zlotowkach.
    Pierwszy z brzegu przyklad - znajomi, ktorzy przyjechali do UK z dziecmi na 2 lata, zostali 4, wrocili do Polski, bo maz awansowal i zostal szefem regionu na Europe Sr-Wsch w miedzynarodowej firmie. Bedac tu, dostawali pensje w funtach i placili podatki w UK, w Polsce mieli caly czas dom, do ktorego wrocili.
    Powinni byli glosowac czy nie?
    A co z marynarzami - czasem i 9 miesiecy nie ma ich w domu, pensji nie dostaja w zlotowkach (a przynajmniej nie ci, ktorzy plywaja pod nie-polska bandera) i podatkow tez nie placa w Polsce. Powinni glosowac czy nie?
    Im dalej w las, tym wiecej drzew, przypadki poszczegolnych osob sa bardziej skomplikowane niz czarno-bialy obraz swiata. Albo pozwala sie wiec glosowac wszystkim (naduzywanie prawa wyboczego), albo nikomu (pozbawianie prawa wyborczego) - sprawiedliwego wyjscia i zlotego srodka nie ma.

    ReplyDelete
  43. Droga Stardust!!!
    Tak jak bardzo Cie lubilam kiedys, tak teraz uwielbiam!
    Mam dokladnie takie samo zdanie jak Ty, identyczne.
    Tez mieszkam w innym niz Polska kraju i przez mysl by mi nie przeszlo wziac udzial w glosowaniu!
    Nie znam kandydatow , nie mam czasu sprawdzac kim sa, co reprezentuja i jaki wplyw beda mieli na Polske.
    Nie znam ich programow wyborczych...
    Chce dla Polski jak najlepiej i nie bede wybierac kogos kogo zupelnie nie znam.
    Polska zasluguje na lepsza przyszlosc niz ma , dlatego wybor zostawiam Polakom w kraju.
    Pozdrawiam serdecznie
    Alina

    ReplyDelete
  44. Stardust, nigdy mnie nie zawodzisz, popieram Twoje zdanie w kwestii glosowania w 100%.Nie można zyc w psychicznym rozkroku i emigrując trzeba sobie z tego zdawac sprawe.
    Milego, ;)

    ReplyDelete
  45. Brawo, Stardust! Ty myślisz tak trzeźwo, że czasem mnie przerażasz...

    ReplyDelete
  46. Ata--> Milo mi, ze mamy takie samo zdanie:)

    ReplyDelete
  47. Aga--> Wiekszosc polonii jest niestety konserwatywna, zwlaszcza Ci co jak ja, nie jezdza do Polski na kazde wakacje. Wiesz kilka dni temu mialam klientke Polke z dwoma corkami, z ktorych jedna wlasnie wychodzi za maz. I tak sie zlozylo, ze rozmawialysmy troche na temat Polski. W pewnym momencie wywnioskowalam, ze matka bardzo teskni za Polska, wiec ja o to zapytalam wprost. No i okazalo sie, ze ta kobieta wyjechala z Polski majac 8 lat, a bylo to w 1964 roku i po prostu pamieta tamta Polske. Z takim ogromnym sentymentem mowila o swoim domu, gdzie w ogrodku przed domem kwitly malwy i byla studnia itp. ale to nie ona tylko matka chodzila do studni po wode, dla niej studnia byla tylko atrakcja, jakiej nie bylo juz tutaj jak przyjechala. I teraz wyobraz sobie, ze taka kobieta korzysta z prawa do glosu, bo przeciez jest Polka. Polskiego obywatelstwa nie mozna sie tak latwo pozbyc, ba przechodzi ono z pokolenia na pokolenie i kiedys wnuki moich wnukow beda sie mogly ubiegac o polskie paszporty i beda mogly glosowac w wyborach w kraju, ktory byc moze beda mogly tylko pokazac na mapie. No paranoja, ale tak to wlasnie wyglada w wielu wypadkach. Na wszelki wypadek, wiec moj syn tez nie ma polskiego paszportu:))))

    ReplyDelete
  48. Czarownico--> Czyli wszystko jasne, jesli ktos wyjezdza z PL i jest platny w walucie kraju do kotrego wyjechal, to oczywiscie, ze tam powinien placic podatki i tam ma prawo sie wypowiadac na temat rzadow, systemu itp.
    Oczywiscie, ze sprawa nie jest jasna jak czarne i biale, bo jest jeszcze cale spektrum innych kolorow. Dlatego wlasnie pisze, ze jest to kwestia moralnosic i etyki. Fakt, ze sasiad wyjezdzajac na wakacje dal mi klucze zeby podlewac kwiaty, nie znaczy, ze upowaznil mnie do malowania czy przestawiania mebli. Albo wyzerania zapasow z lodowki, no kwestia moralnosci i nic wiecej, tak samo z glosowaniem. Jest prawo, ale etycznie nie poczuwam sie upowazniona do jego egzekwowania.

    ReplyDelete
  49. Alino--> Milo mi:) Mnie tez Polska i jej losy sa bliskie i wlasnie dlatego zostawiam decyzje w tej sprawie Polakom zamieszkalym w Polsce. Dobrze wiedziec, ze jest wiecej takich emigrantow jak ja:)))
    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  50. Anabell--> Stanie w rozkroku jest niebezpieczne, zawsze istnieje zagrozenie, ze sie czlowiek moze rozerwac:)) POzdrawiam.

    ReplyDelete
  51. Zgago--> Ja sama siebie tez czasem przerazam;) szczegolnie jak patrze w lustro pelnych wymiarow:))))))

    ReplyDelete
  52. @magenta:
    Uważam, że to kolosalne nieporozumienie, że ludzie, którzy mieszkają poza krajem i nie mają najmniejszego zamiaru wracać do Polski wypyszczają się na temat, kto ma rządzić w kraju.

    No to skladaj listy do sejmu zeby zmienil prawo i pozbawil zdolnosci do glosowania ludzi, ktorzy nie mieszkaja w kraju.
    Czepiasz sie nie tego, kogo trzeba. Emigranci korzystaja tylko z przyznanego im prawa. Zawinili Ci, co to prawo uchwalali.

    ReplyDelete
  53. Tylko, ze latwiej obwiniac zwyklych ludzi, niz wlasny rzad, ktory sie samemu wybralo :-PP

    ReplyDelete
  54. Futrzak--> A skad tyle agresji? Jest troche wiecej osob podzielajacych zdanie Magenty, wiec dziwi mnie ten personalny atak i sie postanowilam wtracic. Magenta moze tu juz nawet nie zajrzec, bo notke juz czytala i sie wypowiedziala. I co drugiej Twojej wypowiedzi, to wlasnie te rzady nie wybierali sami Polacy zamieszkali w kraju, tylko przy czynnym udziale emigracji.

    ReplyDelete
  55. Barszczu na rosole nie lubie.
    I tak jak Ty nie glosowalam i nie zamierzam.
    Hipokryzja bylby da mnie ten oddany glos.

    ReplyDelete
  56. To, że Polacy mieszkający za granicą nie mają kompletnie żadnego mentalnego kontaktu z ojczyzną, tylko własne mrzonki, można zauważyć po wynikach wyborów. Te zagraniczne zawsze mocno się różnią od średniej na terenie kraju. Takie mamy jednak prawo, które moim zdaniem, należy zmienić.

    ReplyDelete
  57. No, cóż :) Kiedys na innym blogu już o tym rozmawiałyśmy ;) I wiesz, że zgadzam się z Tobą w 100% :)
    Ja tylko dlatego nie napisałam notki długaśnej u siebie, bo sporo by było w niej goryczy przez to, że nie mogę głosować, mimo iż od kilkunastu latach żyję w Polsce, płacę podatki. Za to ludzie nie znający w połowie nawet Polski tak jak ja, z nonszalancją idą do urn, bo "wiedzą" i bo "mają prawo". Szkoda tylko, że nie myślą.

    Pozdrawiam ciepło :)

    ReplyDelete
  58. Brawo!nie zawiodłam sie na Tobie:)

    ReplyDelete
  59. Ja w tym miejscu chce podziekowac wszystkim ktorzy maja podobne zdanie do Ciebie i bedac na emigracji nie glosuja. Jak ja bywam w kazde wakacji dluzej badz krocej w anglii czy irlandii (ah teraz w szkocji!:) ) to nie mam czasu na wchodzenie do netu i sledzenie co sie dzieje w polsce - a czasem duzo sie dzieje, a mimo to ze tam mieszkam to nie mam czasu na obserwacje tego (chociaz sie polityka interesuje) - tym bardziej mysle ze na emigracji nie widzi sie tego wszystkiego, chyba ze faktycznie ma sie kablowke, tylko polskie kanaly i tylko polskie strony internetowe. A chyba jednak jak sie wyjezdza do innego kraju i tam pracuje, to lepiej sie skupic na tamtejszych warunkach i doniesieniach o zmianach ;)
    Tak wiec, jeszcze raz dziekuje ;)

    ReplyDelete
  60. Star, szanuje Twoje poglady, juz zreszta kiedys o tym pisalas, ale zgadzam sie z czarownica: Polonia mieszkajaca gdziekolwiek w Unii Europejskiej jest w zupelnie innej sytuacji. Rzad w Polsce ma wciaz wplyw na nasze zycie, jak mial rzad Tuska zwalniajac nas z podwojnego opodatkowania (przez trzy lata mielismy obowiazek placic podatki w UK i w Polsce) i uchylajac obowiazek sluzby wojskowej. Teroetycznie wiec rzad w Polsce moze podejmowac decyzje, ktore dotycza nas w takim samym stopniu, jak tych osob, ktore mieszkaja na terytorium kraju. Politycy w kraju sa tez naszymi reprezentantami w strukturach unijnych. Wiem, ze z amerykanskiego punktu widzenia to wyglada inaczej, ale Unia jest swoista federacja krajow, w ktorym przywilejem jest to, ze mieszkajac gdziekolwiek na jej terenie mozesz glosowac w wyborach do Parlamentu Europejskiego, w wyborach narodowych ze wzgledu na obywatelstwo oraz w wyborach do struktur lokalnych (samorzadowych).
    Byc moze po 20 latach tu przestane glosowac w Polskich wyborach (moze wczesniej) i jesli wystapie o tutejsze obywatelstwo bede glosowac tylko w wyborach do Izby Gmin - nie wiem. Poki co moge tu mieszkac do konca zycia nie majac obywatelstwa, czyli nie majac prawa do glosu. Stosujac Twoj punkt widzenia - to tez jest niesprawiedliwe, bo pozbawia mnie wplywu na razd, ktoremu place podatki, a ktory podejmuje decyzje dotyczace mnie, jako imigranta (i prawde mowiac, jesli zdecyduje sie wystapic o obywatelstwo, to prawo do glosowania bedzie glownym powodem).

    ReplyDelete
  61. PS: Moglabym dyskutowac, czy wybory prezydenckie maja dla nas takie samo znaczenie jak parlamentarne, ale biorac pod uwage zamieszanie jakie wywolal swietej pamieci Pan Prezydent pare lat temu nazywajac nas w Londynie roznymi przymiotnikami, to mysle, ze ma spore ;)

    ReplyDelete
  62. Nigdy sie u Stardust nie wypowiadalam, ale podczytuje. W pas sie klaniam Gospodyni i Gosciom.
    Zgadzam sie z Czarownica, a co do glosu Futrzaka ( calkiem sensownego ), to zareagowal na agresywny glos Magenty :-)
    Jestem emerytka w Szkocji. Emerytura polska, tzn, opodatkowana na rzecz polskiej sluzby zdrowia itd. Tu glosowac nie mam prawa ( jeszcze ? ), no i piknie, wcale sie nie cisne. Ale co i rusz slysze, ze i w polskich wyborach powinnam nie miec prawa, bo wyjechalam. Na wszelki wypadek nie glosuje nigdzie ( latwo mi to przychodzi, bo polscy kandydaci niezbyt mi sie tym razem widza ). Ale kiedy slysze, ze przez przyzwoitosc powinnam z prawa swego rezygnowac, korci mnie, zeby zaglosowac z przekory. Nie lubie, jak mnie przyzwoitosci ucza w ten niemadry sposob.
    Gospodyni blogu ma prawo robic, co chce i prawo dozwala. Ja tez. Jakby nie wszyscy tu to rozumieli.
    Pozdrawiam serdecznie PT Rodakow i Rodaczki.
    Zzo

    ReplyDelete
  63. PS. Z Kasia sie zgadzam rowniez, wpisala sie w trakcie mojej tyrady. Pozwole sobie na prywate : usciski i oczko do Kasi !
    Zzo

    ReplyDelete
  64. Aaaa, Star, jesli to kwestia moralnosci i etyki, to wszystko jasne!
    Przeciez wszem i wobec wiadomo, ze jestem niemoralna i nieetyczna - dlatego nie wiem jak sie zachowac wobec wyborow.
    Pomijajac oczywiscie wiechec slomniany, ktoren mi nie tylko z obuwia wystaje, ale i po ziemi sie za mna wlecze - wiejskie wychowanie, beznadziejna rodzina, wiadomo;)
    Zzo, dziekuje za przypomnienie o podwojnym opodatkowaniu i sluzbie wojskowej:)

    ReplyDelete
  65. Myszko--> Tez uwazam, ze to powinno sie zmienic.

    ReplyDelete
  66. Kamyk--> Twoja sytuacja to juz w ogole nie jest ciekawa w tym wzgledzie...;)

    ReplyDelete
  67. Ucieczko--> Wedlug mnie jest wielka roznica miedzy "sledzic" a "zyc". Nawet gdybym siedziala i 24godziny na dobe ogladala polskie programy i czytala polskie gazety, to tylko wiedzialabym to co media chca mi przekazac. Wiec zgadzam sie z Toba, zeby zabierac glos to trzeba tam ZYC.

    ReplyDelete
  68. Kasiu--> Z tego co piszesz, to widze, ze Polska postepuje w stosunku do swoich obywateli bardzo podobnie jak Izrael.
    Nawet doczytalam na innych blogach, ze moje obywatelstwo amerykanskie tez w Polsce nie musi byc honorowane. Ponoc mozna wjechac na amerykanskim paszporcie i nie moc wyjechac, bardzo ciekawe zjawisko. Wyglada na to, ze na wszelki wypadek nie bede juz jezdzic do Polski, no jakos nie lubie byc zakladnikiem. Polska widocznie honoruje podwojne obywatelstwo tylko wtedy gdzie jest rzadowi wygodnie. Podobnie jest w Izraelu, jak pojedziesz to moga cie wciagnac do armii tylko dlatego, ze jestes zydowskiego wyznania, bez wzgledu na to gdzie sie urodziles.

    ReplyDelete
  69. Zzo--> Witam:)) To o czym piszesz, ze wyjezdzajac z Polski do innego kraju na terenie UE jest innaczej niz do Stanow to ja wiem. Tylko jak widac i jeden i drugi wyjazd laczy sie z jakimis konsekwencjami. Jak sama piszesz dostajesz polska emeryture, masz prawo glosu w Polsce, ale nie masz go w UK, bo tam nie masz obywatelstwa. I to jest w/g mnie sytuacja, ktora czlowiek wybiera swiadomie decydujac sie na wyjazd. I tylko tyle.

    Natomiast co do mojej uwagi odnosnie Futrzaka, to nie byloby tej uwagi, bo kazdy ma prawo wyrazenia swojego zdania, gdyby nie fakt, ze Futrzak zwrocila sie imiennie do Magenty. Wiesz jest w porzadku napisanie "zgadzam sie ze zdaniem Xinskiej" bo jest to uwaga pozytywna. Natomiast negatywne uwagi w/g mnie nie powinny byc personalne. Chyba wszyscy mamy swiadomosc, ze nikt tutaj nie wraca i nie czyta wszystkich komentarzy od A do Z po kilka razy dziennie. Zdanie Magenty wcale nie rozni sie niczym od zdan wiekszosci wypowiadajacych sie, wiec nie widze potrzeby wskazyawnia nikogo palcem.
    Zapewniam Cie, ze Futrzaka bardzo lubie i znam, rowniez z jej bloga jak i innych blogow. Akurat w tym momencie zdziwilo mnie to wytykanie palcem.

    ReplyDelete
  70. Czarownico--> Moralnosc, etyka, uroda, opinia i racja sa jak dupa, kazdy ma swoja. Wiec nie bardzo rozumiem po co ten foch? ;))
    Pisze o moich pogaladach i bronie ich wlasnymi argumentami, starajac sie jak moge nie robic tego personalnie. Nikomu nie narzucam moich pogladow, Ty masz prawo robic jak chcesz i ja rowniez mam prawo robic jak chce, nawet jesli robimy to inaczej.

    ReplyDelete
  71. Odbywa sie tu klasyczne "bicie piany". Konstytucja daje prawo do glosowania WSZYSTKIM Polakom. Bez wyjatku. O tym czy Kowalski zdecyduje sie glosowac, czy to w Polsce czy to na swiecie, jest prywatna sprawa Kowalskiego. Kowalski nie musi tlumaczyc sie za zadnym forum dlaczego zaglosowal/nie zaglosowal

    Jakos w Polakach jest taka dziwna chec zeby "dokrecic sruby", "nie pozwolic", "zakazac", "ograniczyc". Zamiast cieszyc sie z pozyskanej demokracji i wolnosci, Polacy chca ja na sile ograniczyc. Obecne prawo daje pelna wolnosc: jaezeli ktos uwaza ze nie powinien glosowac, przymusu nie ma. Nikt do urny sila nie ciagnie i nie kaze placic kary za nie stawienie sie.

    Na szczescie, zmiana regul wyborow to zmiana Konstytucji. Konstytucji nie zmienia sie jak rekawiczki.

    A.L.

    P.S. Cytuje Konstytucje

    Art. 62.

    Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat.

    ReplyDelete
  72. Witam! Odkąd znalazłam sobie Ciebie tak około stycznia jesteś moim IDOLEM, w tej sprawie również zgadzam się z Tobą. Kiedyś miałam dość gorącą rozmowę w podobnej sytuacji, rozmawiałam z facetem który 25 lat spędził w Niemczech, był zagorzałym fanem ŚP prezydenta i tłumaczył mi jaka to jestem beznadziejna, że nie doceniam takiego męża stanu który do spółki z bratem byli pokłóceni ze wszystkimi wokół, dodam że mój rozmówca do tej pory nie ma obywatelstwa bo nie jest w stanie zdać egzaminu!
    Pozdrawiam cieplutko Berni

    ReplyDelete
  73. Dopiszę jeszcze coś na temat nowego wystroju, śliczny, ale od momentu zmiany strona nie chce działać co jest dla mnie ogromnie przykre :(
    Berni

    ReplyDelete
  74. czarownica: "Ale wystarczy 100 tys podpisow pod ustawodawcza inicjatywa obywatelska, zeby to prawo zmienic, skoro jest tylu niezadowolonych."

    Konstytucje zmienia sie w troche bardziej skomplikowany sposob, a soposob ow ustala sama Konstytucja.

    Moze tak ci wszyscy glosujacy tak goraco za ograniczeniem praw obywatelskinch, wzieciem za norde itede. zadali by sobie trud przeczytania Konstytucji? Dostepna jest na Internecie w calosci

    ReplyDelete
  75. A.L.--> Nie bardzo widze, gdzie Ty tu widzisz "dokrecanie sruby", "zakazy" i "ograniczenia" no ale ponoc kazdy widzi to co chce. Co do faktu "bicia piany" to mam wrazenie, ze musisz bardzo lubic "bic piane" skoro sie odzywasz. Bardzo mi milo z tego powodu, bo ja uwielbiam bic piane i nawet dlatego otworzylam bloga.

    ReplyDelete
  76. Berni--> Przykro mi, ze masz klopot ze strona:(( ale tez mam nadzieje, ze to chwilowe, bo jak do tej pory to jestes jednyna osoba, ktora to melduje. Zobaczymy co sie bedzie dzialo dalej.

    ReplyDelete
  77. Anon--> Skoro wpadasz i napadasz na pojedyncze osoby, to moze wypadaloby sie chociaz podpisac?

    ReplyDelete
  78. Fascynacja nowa ojczyzna nieco skrzywila Ci perspektywe, Stardust. Wiele krajow na swiecie (w tym wiekszosc krajow europejskich) nie honoruje podwojnego obywatelstwa i traktuje swoich obywateli, ktorzy nabyli dodatkowe obywatelstwo jako swoich obywateli podlegajacych prawu danego kraju.
    Podwojne obywatelstwo stwarza bowiem sytuacje kolizyjne, moze tez powodowac konflikt lojalnosciowy.
    Co do Twoich obaw, ze Polska moglaby Cie potraktowac jako zakladnika, to wez nie przesadzaj, ok? A wizytowac Polski nie musisz, jako i ja nie wybieram sie do USA z powodu upokarzajacej dla polskich obywateli procedury dot. wiz.
    A zreszta, zrzeknij sie obywatelstwa polskiego, to nie bedziesz musiala obawiac sie "szykan" ze strony rzadu polskiego, ktory postepuje tak paskudnie jak rzad izraelski (ciekawa dygresja nawiasem mowiac).
    Wracajac do kwestii prawa do glosowania poza granicami kraju, to patrzac z punktu widzenia emigrantki mieszkajacej w USA nie rozumiesz calkowicie odrebnej sytuacji Polakow pracujacych w ramach Unii Europejskiej. Kasia dobrze te specyfike wyjasnila.
    Pracujac w UK placisz podatki w UK, a to dzieki odpowiednim umowom dwustronnym o unikaniu podwojnego opodatkowania. Ale nadal mozesz byc podatnikiem polskim. A scislej: masz polska rezydencje podatkowa. I to jest sprawa kluczowa moim zdaniem. Prawo wyborcze powinni zachowywac jedynie Ci pracujacy za granica (celowo nie nazywam ich emigrantami, bo migracja zarobkowa w ramach UE nie podpada czesto pod te definicje), ktorzy posiadaja AKTUALNY CERTYFIKAT REZYDENCJI PODATKOWEJ.
    Dlaczego tak? Bo rezydenci w Polsce wydaja duza czesc zarobionych za granica pieniadzy. Tu inwestuja w nieruchomosci, tu posiadaja konta bankowe itd.

    ReplyDelete
  79. Aha, ja jestem Anonim nr 2.
    I tylko powyzszy komentarz jest mego autorstwa.

    ReplyDelete
  80. A.L.--> Nie bardzo widze, gdzie Ty tu widzisz "dokrecanie sruby", "zakazy" i "ograniczenia" no ale ponoc kazdy widzi to co chce"

    No, jak to? Przeciez w co drugim poscie domagania "zmiany prawa" tak aby emigranci nie mogli glosowac. Jezeli to nie "zakaz", "dokrecanie sruby" itede, to co? Glaskanie kota?

    A.L.

    ReplyDelete
  81. Anon nr2--> Dzieki za zabranie glosu i wyjasnienie regulaminow prawnych, ktorych ja faktycznie nie znam, glownie z powodu braku takiej potrzeby. Co do zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa, nigdy o tym nie myslalam, ale wiem ze sprawa nie jest tak prosta. Mnie ono w niczym akurat nie przeszkadza, wiec sobie odpuszcze, glownie ze wzgledu na wrodzone lenistwo i wstret do urzedow. Potrafie sie do pewnych rzeczy przystosowac i je omijac, ze tak powiem licze na to, ze nie bede zakladnikiem. Porownanie do Izraela wynika li tylko z podobnego traktowania obywateli i nic po za tym, wiec prosze nie doszukuj sie podtekstow.

    ReplyDelete
  82. A.L.--> Osobiscie uwazam, ze dopoki "domaganie sie zmiany prawa" odbywa sie na prywatnym blogu to nic nikomu nie grozi i jest jak napisales wyzej biciem piany. A to ostatnie, podkreslam jeszcze raz, to cudowne zajecie:)))

    ReplyDelete
  83. I jeszcze cos. Dziwi mnie Twoje oburzenie, ze amerykanski obywatel, posiadajacy rowniez obywatelstwo izraelskie moze byc zatrzymany w kraju i wcielony do armii.
    Czyzbys uwazala, ze obywatelstwo amerykanskie ma status nadrzedny? Otoz nie.
    Posiadanie obywatelstwa danego kraju naklada na posiadacza rozne obowiazki, zaleznie od kraju. W Izraelu jest to np. sluzba wojskowa.
    A amerykanskie obywatelstwo nie jest glejtem uwalniajacym od tego obowiazku.
    Dlatego posiadanie wiecej niz jednego obywatelstwa moze byc przyczyna roznych kolizji prawnych, o konflikcie lojalnosciowym juz nie wspominajac.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  84. Anon2--> Nie przepadam za dyskusja z anonimami, ale... Nie uwazam, ze obywatelstwo amerykanskie jest nadrzednym, w ogole mimo tego co chcesz mi miedzy wierszami przypisac, nie uwazam, ze Ameryka jest krajem nadrzednym, wazniejszym, lepszym, czy w ogole w jakims innym sensie ponad inne kraje. Nie jestem rowniez zafascynowana Ameryka, bo za dlugo tu mieszkam, zeby to ciagle nazywac fascynacja. Uwazam tylko, ze skoro kraj w ktorym sie czlowiek rodzi wyraza zgode na podwojne obywatelstwo, to powinien to drugie obywatelstwo honorowac. Kazdy kraj ma wybor, albo honorowac podwojne obywatelstwo, albo pozbawic osobnika obywatelstwa kraju urodzenia w chwili gdy takowy osobnik przyjmie obywatelstwo innego kraju. Skoro kraj decyduje sie na honorowanie podwojnego obywatelstwa, to wiadomo, ze ida za tym konsekwencje. Nie rozumiem, dlaczego osobnik jak ja, posiadajacy podwojne obywatelstwo powinnien posiadac obydwa paszporty przy wjezdzie do kraju urodzenia, skoro ten kraj wyrazil zgode na podwojne obywatelstwo. Dla mnie osobiscie to paranoja i zmuszanie mnie do wyrobienia polskiego paszportu. W jakim celu? no nie bardzo wiem, ale wiem, ze jak nie wiem o co chodzi, to zwykle chodzi o mamone. Presja na zaplacenie za wyrobienie paszportu?? na uiszczenie tej zaplaty?? no nie wiem, moge sobie tylko gdybac, albo poczekac na nowego prezydenta i moze on mi odpowie:)))))

    ReplyDelete
  85. ataRDUST:
    "A.L.--> Osobiscie uwazam, ze dopoki "domaganie sie zmiany prawa" odbywa sie na prywatnym blogu to nic nikomu nie grozi i jest jak napisales wyzej biciem piany"

    Owszem - ale i swiadectwem mentalnosci Polakow tez jest

    A.L.

    ReplyDelete
  86. Stardust: "Nie rozumiem, dlaczego osobnik jak ja, posiadajacy podwojne obywatelstwo powinnien posiadac obydwa paszporty przy wjezdzie do kraju urodzenia, skoro ten kraj wyrazil zgode na podwojne obywatelstwo..."

    Kraj nie "wyrazil zgody" na podwojne obywatelstwo. Kraj "przymknal oko" na podwojne obywatelstwo

    Jak chodzi o USA, sprawy podwojnego obywatelstwa objacnia dokument Departamentu Stanu

    http://www.state.gov/documents/organization/86563.pdf

    Zwlaszcza ten paragraf

    It is a generally recognized rule, often regarded as a rule of international law, that when a person who is a dual national is residing in either of the countries of nationality, the person owes paramount allegiance to that country, and that country has the right to assert its claim without interference from the other country. Thus, in the absence of agreements to the contrary between the United States and the country of second nationality, if a dual national encounters difficulties in the country of the second nationality while residing there, the U.S. government's representations on that person's behalf may or may not be accepted

    Co mniej wiecej oznacza tyle ze w Polsce, osobnik z podwojnym obywatelstwem podlega prawom lokalnym czuli polskim i jest traktowany jako obywatel Polski. I nie jest to wymysl Polski bynajmniej.

    Przekonal sie o tym znajomy facio, Polak-Amerykanin, ktorego przy wizycie w Polsce przymkneli za niepacenie alimentow. Polecial w trymiga do Konsulatu USA, gdzie mi powiedziano ze jako Polak, jest w Polsce "on his own"

    A.L.

    ReplyDelete
  87. Nie zgadzam sie. To osoba posiadajaca wiecej niz jedno obywatelstwo bierze na siebie oprocz praw wynikajacych z kazdego z tych obywatelstw, takze obowiazki. No bo chyba nie postulujesz wprowadzenia czegos takiego jak polobywatelstwo, cwiercobywatelstwo itd. Z obywatelstwem bowiem jest jak z ciaza - nie mozna byc troche w ciazy.

    Anonim nr 2 (to moj podpis, ale jesli sobie zyczysz moge sie podpisywac np. Jozek albo Czesiek, albo jeszcze inaczej).

    ReplyDelete
  88. A.L.--> Tak naprawde to za kazdym razem jak sie gdzies wypowiadamy (na pismie czy ustnie) to dajemy swiadectwo naszej mentalnosci. To co moze lepiej milczec? :))
    A odnosnie Twojego znajomego, ktorego zatrzymano za nieplacenie alimentow, to chyba ten fakt mowi sam za siebie i tym razem daje swiadectwo mentalnosci znajomego jako ojca. Nie ma narazie zadnych powodow (prawnych, legalnych, kryminalnych) do zatrzymania mnie gdziekolwiek.

    ReplyDelete
  89. A jesli juz mowa o mamonie, to mistrzami w jej zgarnianiu sa Amerykanie, zadajacy horendalnych oplat przy skladaniu wniosku o wize amerykanska, bez gwarancji jej wydania. W przeciwienstwie do tych oplatach, oplata za WYDANIE (a nie tylko rozpatrzenie wniosku) paszportu polskiego jest calkowicie uzasadniona.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  90. Anon2,Czesiek,Jozek,Wladyslaw,Kazimierz--> Doloze Ci jeszcze pare imion, bo ja rozdawna dzis jestem:)
    A serio to Ci tylko powiem, ze mnie Polska wypuscila z paszportem w jedna strone i teraz Ty mi mowisz o zobowiazaniach wobec tejze Polski? I prosze nie mow mi, ze to byl inny rzad, ze to "oni" rzadzacy w tamtych czasach kazali mi sie pozbyc wszystkiego i dali liste rzeczy, ktore moge zabrac, bo dla mnie to byla ta sama Polska. Mowienie mi ze mam wobec niej zobowiazania jakos mi dziwnie brzmi, zeby nie powiedziec, ze rozsmiesza. Gdyby nie fakt, ze Polska tak obwarowala warunki zrzeczenia sie obywatelstwa, ze jest to prawie niemozliwe, to kto wie, czy bym sie nie pokusila. Nie mam zadnych obowiazkow wobec Polski. Wszystko co tam mialam kazano mi zostawic, lacznie z bizuteria, bo ponoc to nie bylo moje tylko majatek panstwowy. Dobrze, ze pozwolono mi zabrac dziecko i to bylo dla mnie najwazniejsze:)

    ReplyDelete
  91. No to postaw kropke nad i i zrzeknij sie polskiego obywatelstwa. I nie mow, ze to takie trudne, bo to wykret moim zdaniem.
    Skoro masz do Polski tyle zadawnionych zalow, nie mecz sie z tym ciezarem.
    No chyba ze lubisz te martyrologiczne wypominki.
    A adresowanie pretensji do Polski demokratycznej za przewiny PRL uwazam za nieporozumienie.
    To tak jakbys PRL obwiniala za poczynania Generalnej Guberni.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  92. Anonymous:

    "Nie zgadzam sie". Z kim? W sprawie czego?

    Anonym,ous, jest taki zwyczaj ze jak sie kompentuje czyjas wypowiedz, to sie cytuje ten fragment do ktorego sie wypowiedz odnosi, bo bez tego nei wiadomo kumu odpowiadasz i w jakiej kwestii. No i jest tu paru anonimow; moze by dobrali sobie jakeis ksywy?

    A.L.

    ReplyDelete
  93. Stardust:
    "Tak naprawde to za kazdym razem jak sie gdzies wypowiadamy (na pismie czy ustnie) to dajemy swiadectwo naszej mentalnosci. To co moze lepiej milczec? :))"

    No nie, mozemy byc pzreciez dumni se swej mentalnosci?...

    A jak idzie o zatrzymania - zatrzymano facia bo nie oddal ksizek do biblioteki.

    ReplyDelete
  94. Anonymous:
    "No to postaw kropke nad i i zrzeknij sie polskiego obywatelstwa"

    Kto ma sie zrzec? Ja?...

    ReplyDelete
  95. Nie zgadzam sie z odpowiedzia Stardust na moj post.
    Nie mam wielkiego doswiadczenia w komentowaniu, stad ten blad.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  96. Anonymous:

    "A jesli juz mowa o mamonie, to mistrzami w jej zgarnianiu sa Amerykanie, zadajacy horendalnych oplat przy skladaniu wniosku o wize amerykanska, bez gwarancji jej wydania."

    Po pierwsze, to nei sa oplay "horendalne" dla kogos kto deklaryje ze ejdzie na 3 miesiace do USa "w celach turystycznych". Po drugie, to jest "processing fee" czyli koszta rozpatzrenia wniosku. Nei widze powodu aby podatnik amerykanski (czyli ja) pokrywal koszta odmownego rozpatrzenia wnisoku wizowego Pana Czesia ktory jedzie na 6 miesiecy w "celach turystycznych" do Detroit

    ReplyDelete
  97. Ja sie nie wybieram do USA wlasnie z powodu wiz, a jedynym powodem ewentualnego wyjazdu bylby cel turystyczny.
    A oplaty za ten "processing fee" sa moim zdaniem grubo przesadzone.
    Co do pana Czesia, to od dawna o wiele lepiej zarabia sie w Europie, wiec juz sie tak nie obawiaj o swoje podatki, A.L.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  98. Anonim:

    "Ja sie nie wybieram do USA wlasnie z powodu wiz, a jedynym powodem ewentualnego wyjazdu bylby cel turystyczny..."

    No i co? Wszyscy moi Krewni-I-Znajomi maja qwizy 10 letnie. Proponuje sprobowac. To nie boli.

    "A oplaty za ten "processing fee" sa moim zdaniem grubo przesadzone."

    Sa mniejsze nis koszta 1 dnia jakie PRAWDZIWY turysta musi spedzic w USA zwiedzajac ten piekny kraj.

    "Co do pana Czesia, to od dawna o wiele lepiej zarabia sie w Europie, wiec juz sie tak nie obawiaj o swoje podatki, A.L."

    To czemu takie kolejki po tych konsulatach?... Sami PRAWDIWI TURYSCI?... I dlaczego Polska ma wciaz 13% odmow?...

    ReplyDelete
  99. W Chicago 80% glosowalo na Kaczynskiego.
    To moze se go wezcie do tego Jackowa?

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  100. Anonymous:

    "W Chicago 80% glosowalo na Kaczynskiego.
    To moze se go wezcie do tego Jackowa?"

    kazdy moze glosowac na kogo chce

    ReplyDelete
  101. Nie zamierzam jechac w gosci tam, gdzie gospodarze kaza mi placic za wejscie, a do mnie moga przyjechac za friko.
    A kolejki sa dlatego, ze bardzo wielu ludzi stac na wyjazdy turystyczne do USA. Jezdzi tez sporo studentow, pracownikow nauki itp. W Europie takie wyjazdy to zero formalnosci i mnostwo ludzi z tego korzysta. A do USA pewnie pojechaloby wiecej, z korzyscia dla podatnika amerykanskiego, ale wielu nie ma ochoty poddawac sie tej procedurze wizowej.
    A tylko jakies podhalanskie niedobitki jada do fizycznej, czesto nielegalnej roboty.
    I koncze te dyskusje, bo za bardzo odbiegla ona od glownego tematu.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  102. "kazdy moze glosowac na kogo chce"
    Pod warunkiem, ze poniesie konsekwencje tego wyboru.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  103. Anonymous:

    "A kolejki sa dlatego, ze bardzo wielu ludzi stac na wyjazdy turystyczne do USA."

    No wlasnie - paniska. Jeden, zapytany na JFK dokad jedzie i gdzie bedzie mieszkal, odpowiedzial: "Do San Francisco". "No jak sie tam dostaneisz?" zaputak urzednik. "Taksowka" odparl bez zastanowienia. I pol godziny pozniej siedzial w samolocie powrotnym.

    Czy inny, zapytany co bedzie robi w Detroit przez 6 miesiecy, odpowiedzial: "bede zwiedzal". "Co bedziesz zwiedzal?" zapytal urzednik. "No - Detroit" brzmiala odpowiedz. Z podobnym skutkiem.

    Wieksosc tych ktorych "stac na turystyke" ma na koncie mniej niz 1000 dolarow. I potem sei dziwia ze Konsul nie wierzy w bajeczki o "zwiedzaniu"

    ReplyDelete
  104. Anonymous:
    "Pod warunkiem, ze poniesie konsekwencje tego wyboru."

    Jakie konsekwencje? Ja uwazam ze ponosze i poniose. Mimo ze meiszkam w USA

    ReplyDelete
  105. A.L., przywolujesz przyklady, ktore sa Ci wygodne.
    A co powiesz o przykladzie (jednym z kilku szeroko opisywanych calkiem niedawno w polskiej prasie) cofniecia na lotnisku w USA siedemdziesiecio kilkuletniej kobiety lecacej na pierwsza komunie nigdy nie widzianej wnuczki, cofnieciu bardzo efektownym, bo ta starsza pani zostala skuta i zatrzymana w areszcie deportacyjnym na lotnisku na ponad dobe, bez dostepu do lekow i rzeczy osobistych?
    Pewnie zagrazala rynkowi pracy w USA, nie?
    Albo byla niebezpieczna terrorystka.

    I ostatecznie juz EOT.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  106. Jakie konsekwencje ponosisz mieszkajac w USA?
    Tylko konkretnie, prosze.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  107. No tak, zle zadane pytanie pewnie.

    No jeszcze raz:

    A.L., jakie konsekwencje swojego wyboru dokonanego w ramach polskich wyborow prezydenckich ponosisz jako obywatel czy tez tylko mieszkaniec USA?

    Anonim nr 2

    ps. EOT dotyczyl watku wizowego.

    ReplyDelete
  108. Anonymosu: "A co powiesz o przykladzie (jednym z kilku szeroko opisywanych calkiem niedawno w polskiej prasie) cofniecia na lotnisku w USA siedemdziesiecio kilkuletniej kobiety lecacej na pierwsza komunie nigdy nie widzianej wnuczki, cofnieciu bardzo efektownym, bo ta starsza pani zostala skuta i zatrzymana w areszcie deportacyjnym na lotnisku na ponad dobe, bez dostepu do lekow i rzeczy osobistych?"

    Powiem tyle (bo rzecz byla walkowana wilokrotnie) ze Pani owa za kilku popzrednich pobytach pozwolila sobie pobyc dluzej niz opiewala wiza. A postapiono z nia dokladnie tak jak przewiduja procedury, i nie czyni sie tu zadnych wyjatkow

    ReplyDelete
  109. Anonymous:

    "A.L., jakie konsekwencje swojego wyboru dokonanego w ramach polskich wyborow prezydenckich ponosisz jako obywatel czy tez tylko mieszkaniec USA?"

    Taki iz inteersuje mnie czy bede w przyszlosci wspieral ma rodzine wysylajac 500 dolcow miesiecznie jak teraz czy tez 1000, albowiem z polskiej pensji nie moga sie utrzymac, mimo posiadanego wyzszego wyksztalcenia.

    Interesuje mnie, jako naukowca zaangazowanego w rozne projekty w Polsce, czy Polska nadal bedzie demontowala przemysl, niszczyla nauke i szkolnictwo wyzsze i srednie i stawiala ma "pszeniczno-buraczano-pastewna" droge rozwoju.

    Interesuje mnie czy nadal Polska bedzie kolonia Watykanu i czy Kosciol Katolicki bedzi mowil co mi wolno a co nie i decydowal o ksztalcie ustaw panstwowych.

    Interesuje mnie jak bedzie wygladala Polska za iles tam lat, gdy przyjdzie mi sie emerytowac i bede chcial do niej wrocic. Czy bedzie to Polska bedaca mieszanina Polski sanacyjnej z okresem poznego Gomulki, czy tez bedzie krajem nowoczesnym.

    W Polsce przepracowalem 20 lat z hakiem, i bylo to w okresie najczarniejsej komuny. Dostalem w dupe tyle, ze potrzebowalem 18 lat aby odreagowac. Ale teraz odreagowalem, i szlag mnie trafia jak widze jak jacys kretyni chca ubic szanse stojace pzred Polksa i wrocic ja do Sredniowiecza. Albowiem, mimo posiadanego paszportu ameykanskiego, czuje sie z Polska zwiazany i zalezy mi na tym co sie tam bedzie dzialo.

    A wybory to nei na temat "jak sie bedzie dzielilo podatki". Wybory to na temat jak bedzie wygladala Polska za lat 20. Czy dolaczy poziomem do Afryki czy do Europy. Zreszta, "dolaczanie Polski do Afryki" jest obrazliwe dla Afryki: Nigeria ma dwa satelity telekomunikacyjne

    ReplyDelete
  110. Masz rację. Sądzę, że wybory poza granicami kraju mają sens pod warunkiem, że głosują osoby będące tam przejazdem, np. w podróży służbowej, na wakacjach, etc.

    ReplyDelete
  111. @Stardust:
    agresywnie? alez odpowiedzialam jej dokladnie w takim samym tonie w jakim byl jej wpis. Anyway, napisalam notke u siebie, nie bede juz wiecej mieszac :)

    ReplyDelete
  112. -> A.L.
    Aha, to jesli ja wysylam datki do Ghany, tez mam prawo glosowac w tamtejszych wyborach?
    To zart, co?
    Ponadto, wynikaloby z tego, ze jestes zywotnie zainteresowany slabym kursem zlotego, co raczej stoi w sprzecznosci z tym co napisales ponizej.
    I juz calkiem na serio, to nie sa to zadne konsekwencje, badzmy powazni.
    Faktyczne konsekwencje ponosza Ci, ktorzy maja
    centrum interesow zyciowych w Polsce. A kwestie sentymentow, nostalgii, czy zwiazkow rodzinnych nie powinny decydowac o prawie do glosowania.
    Moim zdaniem masz prawo jedynie trzymac kciuki za stara Ojczyzne, a glosowac nie masz juz prawa.
    Mozesz za to czynnie wspierac aktualna polityke wizowa USA wobec Polakow, bo to akurat masz prawo robic jako podatnik i mieszkaniec USA. Czy to lojalne wobec rodakow, to juz inna kwestia.

    Mam nadzieje, ze konstytucja zostanie zmieniona tak, by nie dochodzilo do takich absurdow, ze jakis mieszkaniec Jackowa, ktory byl w kraju 15 lat temu, albo i jeszcze dawniej, decydowal o tym, kto bedzie MNA rzadzil w kraju.

    I w tym watku EOT.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  113. Anonymous:

    "Aha, to jesli ja wysylam datki do Ghany, tez mam prawo glosowac w tamtejszych wyborach?
    To zart, co?
    Ponadto, wynikaloby z tego, ze jestes zywotnie zainteresowany slabym kursem zlotego, co raczej stoi w sprzecznosci z tym co napisales ponizej.
    I juz calkiem na serio, to nie sa to zadne konsekwencje, badzmy powazni.
    Faktyczne konsekwencje ponosza Ci, ktorzy maja
    centrum interesow zyciowych w Polsce. A kwestie sentymentow, nostalgii, czy zwiazkow rodzinnych nie powinny decydowac o prawie do glosowania.
    Moim zdaniem masz prawo jedynie trzymac kciuki za stara Ojczyzne, a glosowac nie masz juz prawa.
    Mozesz za to czynnie wspierac aktualna polityke wizowa USA wobec Polakow, bo to akurat masz prawo robic jako podatnik i mieszkaniec USA. Czy to lojalne wobec rodakow, to juz inna kwestia.

    Mam nadzieje, ze konstytucja zostanie zmieniona tak, by nie dochodzilo do takich absurdow, ze jakis mieszkaniec Jackowa, ktory byl w kraju 15 lat temu, albo i jeszcze dawniej, decydowal o tym, kto bedzie MNA rzadzil w kraju..."

    Cuytuje w calosci aby poprosic uprzejmie aby sie ode mnie odp... Tak calkiem nie odreagowalem. Nie moge odreagowac osobnikow takich jak ty.

    ReplyDelete
  114. Antares vel AthenaErgane said...
    "Masz rację. Sądzę, że wybory poza granicami kraju mają sens pod warunkiem, .."

    KTO ma racje?... Qrde, to takie trudne, NAPRAWDE?...

    ReplyDelete
  115. A.L.--> To nie jest trudne, Antares pisze pierwszy komentarz i odnosi sie do tresci notki. Ja rozumiem Twoje kopiowanie komentarzy, ale z drugiej strony wyobraz sobie, ze kazdy tak robi. Chyba internetu braknie:))))))))))))))))

    ReplyDelete
  116. Anonymous:

    "Moim zdaniem masz prawo jedynie trzymac kciuki za stara Ojczyzne, a glosowac nie masz juz prawa..."

    Wisz gdzie ja mam twoje zdanie?...

    ReplyDelete
  117. Coz, EOT, to EOT, choc palce swierzbia.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  118. Futrzak--> Ja Ciebie znam i Ty znasz mnie i nie sadze, zeby ktoras z nas poczula sie dotknieta "wytykaniem" bo obie wiemy na co te druga stac;))) I tak jest bardzo dobrze:) Natomiast jakos mam wraznie, ze Magenta nie czyta Ciebie i Ty jej i jakos zrobilo mi sie nie tak, ze wskazalas akurat na jej wypowiedz, a nie zadna inna. No matula sie we mnie odezwala;))

    ReplyDelete
  119. Anonymoys:

    "Coz, EOT, to EOT, choc palce swierzbia"

    Mnie nie.

    ReplyDelete
  120. Stardust: " To nie jest trudne, Antares pisze pierwszy komentarz i odnosi sie do tresci notki. Ja rozumiem Twoje kopiowanie komentarzy..."

    To jest zwyczaj ktory obowiazuje od czasu gdy nie bylo jeszcze internetu i komputery komunikowaly sie przy pomocy protokolu UUCP...

    ReplyDelete
  121. A.L.--> Tak jak odpowiedziała Ci Stardust, odnosiłam się do treści notki, bo nie czytałam dyskusji :). Po prostu przyznałam jej rację.
    Tak że spokojnie :)

    ReplyDelete
  122. Antares:

    "A.L.--> Tak jak odpowiedziała Ci Stardust, odnosiłam się do treści notki, bo nie czytałam dyskusji :).'

    No fajnie. Ale KTOREJ notki? Notek jest tu juz ponda setka.

    Jeszcze raz, robi wie tak:

    albo

    "kopycinski: masz racje"

    Albo, lepiej

    "kopycinski: ciepla wodka jest niedobra" masz racje.

    Post w rodzaju "masz racje" nie odnosi sie ani do nikogo ani do niczego

    ReplyDelete
  123. A.L.--> Ja rozumiem ten zwyczaj i rowniez przyznaje, ze niejednokrotnie on ulatwia sprawe;) ale... :)))

    ReplyDelete
  124. Stardust:
    "A.L.--> Ja rozumiem ten zwyczaj i rowniez przyznaje, ze niejednokrotnie on ulatwia sprawe;) ale... :)))"

    Ale co?...

    ReplyDelete
  125. A.L. --> Do której notki? no to CHYBA oczywiste :)
    Z całym szacunkiem, ale w tej kwestii JEDYNĄ osobą, która mogłaby mi na konwenanse zwracać uwagę jest Stardust. Zarówno ja jak i Ty jesteśmy tu w gościnie, zarówno gospodarz, jak i gość ma obowiązki - przemyśl to proszę, ZANIM zaczniesz skakać do nie swojego gościa :).

    ReplyDelete
  126. Bacznosc!
    Spocznij!
    Kolejno odlicz!
    Naprzod marsz!

    Kto tam znów rusza prawą?! LewaLewaLewa!

    ;)

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  127. Anon2--> Musztre cwiczysz? to prosze przenies sie pod Palac Prezydencki, bo ja zamykam komnetarze, nie pozwole tutaj na przepychanki.

    ReplyDelete
  128. Antares:

    "A.L. --> Do której notki? no to CHYBA oczywiste :)"

    Nie, nie jest.

    Oczywiscie ze jestem tu gosciem. Wiec jak godpodyni kaze mi sie zamknac, to sie zamkne. Ale prosilbym o dyspozycje explicite, bo jestem gruboskorny :)

    ReplyDelete
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...