Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, July 7, 2010

40C

Juz czwarty dzien pod rzad mielismy w NYC srednia temperature 38C - 40C z wysoka wilgotnoscia te 40 stopni odczuwa sie jak 43C-45C. Cale szczescie, ze wszedzie dzialaja AC (klimatyzatory) bo nie wyobrazam sobie zycia inaczej, kazde wyjscie na ulice to jak wejscie do kotla z goraca, lepiaca zupa.
Nie ma sie w co ubrac, bo czlowiek najchetniej by sie calkiem rozebral;)) ale juz nie te oczy.
Najgorzej jest w tunelach metra, wiec zabieram butelke mrozonej wody i jakos daje rade.
Za to moje roslinki maja przerabane... :(((
Ale tutaj nawet w nocy temperatura nie spada ponizej 30C i ta wilgoc.
Ponoc od jutra ma byc troche lepiej, oby, bo jak nie to mi sie mozg zagotuje...
Lece spac...........oby do jutra;)

50 comments:

  1. Witaj! ... u nas tez niemozliwie goraco. Kiedy nadejdzie ten "lodowiec", ktorym nas starsza od kilku lat?
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  2. 3maj się chłodno Stardust!!!!!!!!!! ;O)

    ReplyDelete
  3. No, to jak w Australii :) kiedy swego czasu odwiedzilam Sydney i Melbourne w czasie ichniejszego lata. Autobusy mieli nieklimatyzowane i to dawalo sie odczuc w sposob mokry oraz smierdzacy ;)

    dobrze, ze w hotelu byla klima bo chybabym umarla.

    tutaj u siebie miewam takie upaly wcale nierzadko, ale na szczescie nie sa to upaly z duza wilgotnoscia, wiec jakos daje sie przezyc, chociaz klimatyzacji w chalupie niet i trzeba sobie radzic inaczej.

    ReplyDelete
  4. ja mam 16 st C, chcesz troche zimna?
    wiem, ze pewnie gdy bede w cieplym milym i przyjemnym miejscu, to bede narzekac, ze zagoraaaacooooo. Ale teraz tesknie za latem!!
    Czekam na snieg w najblizszych dniach, pogoda pod psem, a ponoc i w lipcu/sierpniu sie tu zdarza. Moglby spasc, gdy juz wylete w obce kraje!
    :)

    ReplyDelete
  5. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Z trudem znoszę 30 stopni :-(
    Biedne roślinki

    ReplyDelete
  6. Masakra z takimi upałami...toż to się żyć nie da, a co dopiero myśleć i pracować na ten przykład.
    Tutaj iiiidzie fala upałów więc lecę profilaktycznie podlać kwiatki póki cień na balkonie.

    ReplyDelete
  7. masakra!!!!
    ja ledwie 30 wytrzymuję..
    mroź się to wodą:)
    a roślinek szkoda..

    ReplyDelete
  8. Dzizas, 40 st. to nawet dla mnie hardcore, choć ja z tych ciepłolubnych :-)

    ReplyDelete
  9. Współczuje Ci Star. Kilka lat temu musiałam przeżyć kilka dni w temp. +38.Najzabawniejsze,że nie podejrzewałam,ze jest taka temperatura, myslałam,że po prostu ja jestem chora.

    ReplyDelete
  10. no patrz Star, a ja w tym roku posadziłam na balkonie pelasie i smagliczki - a rosną jak głupie pomimo, że słońce wali cały dzień na balkon!
    Kocham upały, moja Mama pomyliła strefy pogodowe, powinnam urodzić się gdzieś w okolicach conajmniej podzwrotnikowych;)

    ReplyDelete
  11. No to witaj w klubie;-)
    Bez złośliwości oczywiście, ale ...jakoś mi lżej na duszy, że ktoś ma tak samo;-)

    ReplyDelete
  12. A może da się co bardziej wrażliwe rośliny wnieść do pokoju?

    ReplyDelete
  13. uwielbiam upały - pod warunkiem że leżę pod palmą na wygodnym szezlongu i gapię się na morze. w "życiu" bywają męczące :)

    ReplyDelete
  14. U nas też upały we Wrocławiu, ale wilgotność zdecydowanie niższa, więc można je znieść. Wiesz co jest najgorsze, najgorsze jest,że starsi, choć nie tylko ludzie nie uznają antyperspirantów. Fuj!

    ReplyDelete
  15. Ina--> Jedni strasza lodowcem inni mowia o globalnym ociepleniu, a ludzie ciagle powtarzaja, ze to tylko chwilowe anomalie. Ale tak naprawde to pod tym okresleniem "globalne ocieplenie" to wlasnie kryja sie anomalie swiadczace o zmianach klimatycznych na kuli ziemskiej. Mozemy sie z tego smiac, ale cos sie dzieje i to szybciej niz normalnie, bo wiadomo, ze zmiany klimatyczne sa stale, ale nie az tak zauwazalne i odczuwalne. U nas 40C raczej wystepowalo w sierpniu, ktory byl zawsze uwazany za najgoretszy miesiac. A tu masz:))

    ReplyDelete
  16. Evek--> Staram sie:) Najgorsze to moje cisnienie, przy takiej pogodzie jestem jak zombie, znow sie budze z bolami glowy i to bez zadnych procentowych przyczyn. Dam rade:))

    ReplyDelete
  17. Futrzak--> Masz szczescie w Californii, bo tam faktycznie temp. moze byc nawet wyzsza, ale jest sucho, jest czym oddychac. Tutaj kociol, robie sobie solar tea, napelniam szklany dzbanek (z pokrywka) zimna woda, wrzucam woreczki z herbata i po godzinie masz ciepla herbate. Wywalam woreczki i wrzucam kostki lodu:))) Napoj gotowy;)

    ReplyDelete
  18. Rinonka--> 16C to ciut za zimno jak na lato;) czyli masz taka wiosenna pogode;)))
    Ale gdzie Ty sie znow wybierasz, wedrowniczko? :))

    ReplyDelete
  19. Malgoska--> No najbardziej to mi roslinek szkoda, bo jak nas nie ma to dupa. My to sobie radzimy jakos, w koncu po latach organizm sie przyzwyczaja. Tylko chodze jak zombie w zwolnionym tepie:))

    ReplyDelete
  20. Antares--> Siedziec w domu i pracowac moge, bo i tu i tam jest klimatyzacja, tak samo pociagi i autobusy, ale te 10 min. czekania na pociag w goracym tunelu, czy 5 min. na autobus wystarczy :)) Wyobraz sobie, ze zanim podlewam roslinki to musze wylac wode z weza, przez 2-3 minuty, bo jest goraca, tak sie waz nagrzewa.

    ReplyDelete
  21. Mijka--> Ja jestem niskocisnieniowiec, wiec ta butelka zamorzonej wody, to zbawienie. Na szczescie teraz juz nie mdleje, wyobrazasz sobie mnie w tunelu metra z wiatraczkiem na baterie? Tak tez jezdzilam:)))))) Ten wiatraczek gowno daje, bo jak kazdy wiatraczek tylko miele to gorace powietrze, ale jest chociaz jakis ruch;))

    ReplyDelete
  22. Dikejko--> Tak, nawet tych cieplubnych trafia i maja dosc:))))))) Wczoraj mialam taka klientke juz od windy krzyczala przez korytarz "Stardust otwieraj szybko drzwi!!" a od windy do moich drzwi jest moze 10-12 krokow:))))))))
    Weszla, padla na lezanke i mowi "zdycham", przypomnialam jej ze przeciez zawsze mowi, ze lubi cieplo, otworzyla jedno oko i mowi "tak, CIEPLO, ale nie jak sie WRZATEK z nieba leje" :))))

    ReplyDelete
  23. o bosz..sobie wyobraziłam Star z wiatraczkiem,podczepionym do kapelusza!
    no sorry, tak mnie naszło:)

    ReplyDelete
  24. Anabell--> Kilka dni daje w dupe, taka temperature da sie przezyc w krotkich dawkach. Wczoraj byl czwarty dzien i cale szczescie wyglada na to ze dzis bedzie troche lepiej, bo temperatura spada, ale wilgotnosc niestety nie. Trudno, ale to juz troche lepiej;)))
    Pamietam jak kilka lat temu przyleciala znajoma z Polski i pojechalam ja odebrac z lotniska, a ta podchodzi do mnie i mowi "ale gdzie u was goraco? o czy m ty piszesz?" nic sie nie odezwalam, bo ona sobie nie zdawala sprawy ze lotnisko jest cale klimatyzowane, z samolotu wyszla przez rekaw, wiec jeszcze nie byla na zewnatrz. Wyszlysmy na ulice a ona "o kurwa!!!" ja na to "teraz wiesz, gdzie u nas goraco":)))

    ReplyDelete
  25. Ade--> Pelaski to tez mi rosna jak glupie, nawet zamiescilam zdjecia pelasiek kilka notek nizej, ale niecierpki padaja i jedna duza donice begonii mi slonce spalilo na nic:((

    ReplyDelete
  26. Akularnico--> No faktycznie w towarzystwie zawsze milej:)))))

    ReplyDelete
  27. Zante--> Nie mam jak, bo najgorzej cierpia pomidorki koktajlowe w skrzynkach, ale one juz zwisaja tak duzo, ze nie mialbym ich gdzie postawic i kwiatki, ktore mam w workach i wisza na ogrodzeniu. Te pomidory, to Wspanialy pracuje dzis "z domu" wiec bedzie mial okazje dopilnowac i mowil, ze zrobi im taka wanne z duzej plastikowej szuflady (co sie chowa rzeczy pod lozko) i tam bedziemy nalewac wode, zeby mogly sobie dobierac w ciagu dnia. A calosc postawi na dosc wysokiej skrzynce na podworku. Natomiast te worki to musza wisiec, wiec nie ma ich jak ruszyc z tego ogrodzenia :(((

    ReplyDelete
  28. Spt--> Jak to dobrze, ze przylecialas w maju, nie sadze zebys byla zachwycona tym co sie dzieje od kilku dni;))
    I przy okazji prywata, dysk ze zdjeciami do mnie wrocil, bo dupa wolowa zapomnialam napisac POLAND i samo Warszawa chyba nie wiedzieli co to jest. Wrrrrrrrrrrrr wysylam dzis po raz kolejny, sorry :((

    ReplyDelete
  29. Aga_xy--> Mozesz wierzyc albo nie, ale tutaj ludzie naprawde nie smierdza, jezdze miejska komunikacja dzien w dzien i nie moge powiedziec marnego slowa, a nochal mam wrazliwy;) Ja mysle, ze pomijajac nieuzywanie srodkow higieny osobistej, to ludzie starsi nie kapia sie tak czesto, bo jest ciezko wejsc i wyjsc z wanny. Tutaj sa prysznice, a to latwiej starszym ludziom. No i pranie ubrania, sa ludzie, ktorzy zakladaja to samo ubranie kilka razy, a przy takich upalach to tragedia.

    ReplyDelete
  30. Mijka--> Nie soruje bo nie ma za co;)) Nie przy kapelusie inom se w rencu czymala taki maly, moze 10-12 cm srednicy. Aaaa i to nie ja jedna z wiatraczkiem zapitalala;))) takich bylo wiecej, kobitki chodza z wachlarzami, ale to cza lapom machac, wiatraczek nie wymaga skomplikowanej obslugi:)))))))

    ReplyDelete
  31. no w upał jeszcze łapką machać?? eee no weźźź:)
    wiatraczek musi być:)

    ReplyDelete
  32. Mijka--> No technika, nie? :)) co se bendem lapke nadwyrezac;) A teraz to wymyslili takie butelki z woda pod cisnieniem i toto ma wezyk jak nacisniesz gdzies tam, to z wezyka leci zimna mgielka, taki mist i ten pomyslunek mi sie podobuje;) Tylko w toto cza sie zaopatrzyc przed latem, bo tera to ni ma ;/

    ReplyDelete
  33. Zmiany klimatu widoczne sa golym okiem, ale takie zmiany mialy juz miejsce w nowozytnej historii.
    Np. w Polsce w wiekach srednich byly cale dziesieciolecia (!) bezsnieznych zim, a klimat byl tak cieply i lagodny, ze z powodzeniem uprawiane byly winorosla.
    Dlatego nie wiadomo, czy to co obserwujemy, to trwale zmiany, czy tylko przejsciowe ocieplenie klimatu.

    ReplyDelete
  34. Aha. To wyzej, to ja, anonim nr 2.

    ReplyDelete
  35. a ja zupełnie offtopicowo ale nowojorsko może trochę - dostałam dzisiaj mejla z podziękowaniem za prezent - od ... - i siedzę i oddycham - bo nie wiem jak zareagować. no to i dalej oddycham ;) a jak się naoodycham to może meila napisze ;*

    ReplyDelete
  36. Oby do jutra! Tez juz jestem u kresu wytrzymalosci temperaturowej ;) Przedwczoraj pol Stamford nie mialo pradu - dopiero bylo wesolo.

    A jesli chodzi o roslinki - to cholerne slonce spalilo mi papryke, na amen :(

    ReplyDelete
  37. Anon2--> Trudno raczej oczekiwac, ze klimat zmieni sie radykalnie, tak z roku na rok, ale uwazam, ze te wszelkie "anomalie" prowadza do trwalych zmian, tyle, ze to troche potrwa i tak naprawde to kolejne pokolenia beda uwazaly dzisiejsze polskie upaly i snieg w Meksyku za cos normalnego.

    ReplyDelete
  38. Spt--> Niech pisze maila!!! A mnie sie snilo chyba przedwczoraj, ze nagle przylecialas bez zapowiedzi i przyszlas do mnie do pracy i wpierniczalas herbatniki, bo powiedzialas, ze jestes na diecie i zywisz sie tylko herbatnikami:)))))))))))

    ReplyDelete
  39. Aga-b--> Lo matulu, moja papryka ma sie dobrze, ale mi szkoda Twojej:(( Jakos musza te nasze roslinki przetrwac, ale tez trace nadzieje glownie do tych w workach;/

    ReplyDelete
  40. No mam nadzieję, że je ochronicie- Wspaniały miał tyle radochy z tego siania i sadzenia....Ty z resztą, wprawdzie się tu "otrząsałaś" z zacięć ogrodniczych, ale też byłoby Ci bardzo żal...Trzymam kciuki

    ReplyDelete
  41. Zante--> Dobrze, ze on akurat moze sobie czasem pozwolic na taka "prace z domu" wiec bedzie mial dzis czas sie tym zajac. W tej chwili okupuje telefon, bo maja jakas konferencje globalna, a ja slucham tego pitolenia sila rzeczy, bo jestem w jeszcze w domu:))
    Niektore roslinki stracimy bezpowrotnie i trzeba sobie zdawac z tego sprawe, no trudno. Jest to przykre, bo ja mimo, ze pyszcze, to latam jak glupia i zalgadam w kazda skrzynke pinc razy rano i nastepne pinc wieczorem:))) Mam dwa worki petunii i one maja sie calkiem dobrze, natomiast niecierpki w workach, sa na wymarciu, ale byly bardzo male jak je sadzilismy, to te z wylegarni Wspanialego i to przykre, bo wysiane z nasionek, wypielegnowane i dupa... umieraja na naszych oczach.

    ReplyDelete
  42. Biedne roślinki! :(
    U nas też bardzo gorąco i sucho, ale nie aż takie temperatury. Idzie wytrzymać.
    Ściskam tym razem chłodno :)

    ReplyDelete
  43. A ja twierdze, ze my sie juz nie dowiemy(bo sa to procesy wieloletnie, liczone w setkach lat) czy obecne zmiany klimatu to trwala tendencja, czy tez tak jak w wiekach srednich tendencja ta sie odwroci.

    Anonim nr 2

    ReplyDelete
  44. Star- ja eż się goowałam wczoraj, zwłaszcza jak musiałam biec (!) na egzamin bo się autobus spóźnił. Ja biegania ogólnie nie lubię, ale w takim upale nienawidzę.
    PS. Możesz mi polecić stronę, gdzie kupiłaś te swoją czerwoną torbę? Szukam czegoś dużego i nic mi się nie podoba :(

    ReplyDelete
  45. Evita--> Ja ta torbe kupilam na QVC:)) czasem tam kupuje rozne rzeczy, zwlaszcza jak maja dobra cene, a przy takiej masowce, to ceny sa dobre.

    ReplyDelete
  46. Anon2--> Ale ja nie pisze, ze to MY sie dowiemy, no jakos nie wyobrazam sobie zyc kilkaset lat, wiem, ze to dlugi proces, ale to nie znaczy, ze go nie ma, on postepuje. Historia ziemi wskazuje na to, ze juz rozne dziwne rzeczy sie dzialy i caly czas sie dzieja, przesuwanie osi tez nie jest wymyslem.

    ReplyDelete
  47. Iw--> Dzis jest troche lepiej, niewiele ale zawsze cos:))

    ReplyDelete
  48. Jakby mnie kto chciał uśmiercić, niech mnie wyśle do NY! W moim mieszkanku przyjemny chłodek, choć na zewnatrz też prawie tropik... Trzymaj się, KOchana!

    ReplyDelete
  49. Zgago--> Ale w moim mieszkaniu jest 23C i w pracy i w pociagach i autobusach, tylko na zewnatrz nie da sie wytrzymac:)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...