Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, July 16, 2010

Sezon ogorkowy

Ludzie kochane, omotaly mnie ogory i pomidory i przyznam, ze powoli mam dosc. Bardzo lubie i zawsze nie moge sie doczekac wlasnych ogorkow i pomidorow, ale to co sie dzieje od 2 tygodni mnie przeraza.
Jak mialy przyjechac dzieci w weekend to pomyslalam sobie "jak dobrze, pozbede sie wiekszosci tego zielonego i czerwonego co to mnie osaczylo". Nic z tego dzieci i owszem wziely, po dwa ogroki i trzy pomidory i na tym koniec.
Szlag!!
Juz dwa razy robilam ogory malosolne, jutro bede robic nastepne. Pomidory wpierdalamy jak malpa kit, no ale popatrzcie na zdjecia tych krzakow i zrozumiecie co mnie czeka.








I to sa zdjecia tylko 3 najbardziej plodnych krzakow a mamy jeszcze nastepne 5, ktore ponoc maja byc pozniejsze. Jutro juz postanowilismy, ze wlasnie te 3 krzaki musza byc przywiazane do balustrady balkonu, bo nie wytrzymaja ciezaru owocow i sie zlamia, juz kilka lat temu tak bylo.
Tu musze zaznaczyc, ze wiekszosc moich pomidorow z braku miejsca w ogrodku rosnie w plastikowych duzych donicach.
Ogorkow nie moge sfotografowac, bo tez kolei rosna "na betonie", tzn. korzenie oczywiscie maja w ziemi, ale ze ziemi jest waski skrawek, to kierujemy pedy na beton i tak rosna.
Robimy takie rozne kombinacje, dzieki temu wiecej innych warzyw miesci sie na skrawkach ziemi, ktore nazywam "ogrodkiem". Papryka tez rosnie w doniczkach i mam juz na jednym krzaku spore owoce, ale mi sie nie chce leciec tam z aparatem, a wczesniej nie zrobilam, bo mnie tylko te pomidory wystraszyly.
Aaaaa!!!!!!!!!! Jeszcze przypominam, ze oprocz normalnych pomidorow mam 4 krzaczki pomidorow koktajlowych w skrzynkach wiszacych na balustradzie tarasu i te tez zwariowaly.
Nie mam pojecia co bede z tym wszystkim robic, bo przejesc na biezaco sie tego nie da, chocbym jadla grecka salatke 3 razy dziennie do pazdziernika.
A moze to jest pomysl na dalsze chudniecie, bo mi sie cos zacielo;)
Przetworow z ogorkow robic nie ma sensu, bo u mnie potem nikt tego nie je, mam jeszcze kilka sloikow sprzed 2 lat i cos mi sie wydaje, ze wyladuja w komposcie, bo jakos nikt nie wyraza checi.
Z pomidorow moge ewentualnie robic wlasne sosy do makaronow, to akurat pojdzie, bo takie sosy mozna wykorzystac do wielu innych potraw nie tylko makaronow.
Nic tylko szykuje mi sie nowy tytul "przetwornica":))

61 comments:

  1. na moim krzaczku jest jeden słownie jednen pomidorek wielkości grubej baby z nosa:(

    ReplyDelete
  2. Rzeczywiście istna pomidorarnia :)
    Przetwornico zatem czekam na zdjęcia słoiczków z pomidorowym przetworem-potworem:)oby się w kadrze zmieściły:)
    u nas też pomidory owocują (MĘżowe) a ja już się nie mogę doczekać, aż je zobaczę i ewentualnie dostane do spróbowania:)

    ReplyDelete
  3. Przyjaciół obdaruj, niech oni się pomartwią co z tym przybytkiem zrobić :)

    ReplyDelete
  4. a mówią, że od przybytku głowa nie boli;)

    ReplyDelete
  5. To ja się już wpraszam na sok pomidorowy. I nie narzekaj tak cholero bo zazdroszczą Ci takie co to nie mają ani skraweczka ogródka :)

    ReplyDelete
  6. patrząc podziwiam a podziwiając myślę że chyba powoli dojrzeję do uprawiania warzyw ! :)

    ReplyDelete
  7. Dostałam ślinotoku!!

    Takie pachnące, czerwoniutkie, zdrowe, prosto z krzaczka... mogłabym się żywić tylko pomidorami, ale te z supermarketu chyba w ogóle słońca nie widziały :((.

    Nie narzekaj na nadmiar, bo nie uchodzi :)! Też bym chciała mieć miejsce chociaż na doniczki ;P.

    ReplyDelete
  8. wspolczuje koktajlowek :D Ale Star! trudno, cos sie zmarnuje ale ile oszczedzasz na kupowaniu pomidorow i ogorkow, noszeniu ich do domu ;) wstajesz, przeciagasz, robisz sobie kanapke i ledna reka siegasz na taras i sobie urywasz pomidorka na kanapeczke. no cud miod orzeszki :)

    ReplyDelete
  9. Ale potasik zdrowy jest, zwłaszcza przy takim upale! :-)
    Smacznego
    pozdrawiam Berni

    ReplyDelete
  10. garage sale!!!! zrób wyprzedaż! albo yard sale! ;O)

    ReplyDelete
  11. Beata--> Troche mi sie zeszlo zanim wykombinowalam czy to ma byc baba z nosem, czy tez baba z nosa:)) ale chyba wreszcie zaskoczylam:)

    ReplyDelete
  12. Kas--> Wlasnie o to chodzi, ze przetworzyc to moge tylko pomidory, bo ogorki mi nie ida pozniej.

    ReplyDelete
  13. Aga_xy--> Nasi znajomi mieszkaja glownie w NJ i CT a wiec kazdy ma duzo wieksze ogrodki niz ja. Moj ogrodek to taka miniaturka:)) jakbys zobaczyla, to bys pekla ze smiechu, ze ja to w ogole ogrodkiem nazywam. Wiekszosc i tak rosnie w donicach.

    ReplyDelete
  14. Nivejko--> W tym przypadku glowa tez nie boli, ale rece owszem:(

    ReplyDelete
  15. Evita--> Zaden sok;)) czy ja wgladam na przetwornie? ale napisz do mnie maila wymienimy sie telefonami i bardzo chetnie zapraszam jak to cale dziadostwo zacznie czerwieniec na raz:)) a sok rob sobie sama:)))

    ReplyDelete
  16. Spt--> Zachecam, to naprawde zupelnie inny smak, jak rosnie pod wlasnym okiem i bez zadnych dodatkow chemicznych.

    ReplyDelete
  17. Wow! ale pomidorów! To byłby raj dla mnie - pomidorowego potwora :)). Ja ostatnio ciągle na pomidorach jadę tylko że niestety kupne i nie tak smaczne jak własne z krzaczka

    ReplyDelete
  18. Cynamonowe--> Wiem, ze to wstyd narzekac, ale nas jest tylko dwoje:( ile pomidorow czy ogorkow moze zjesc dwie osoby dziennie? Narazie jakos sobie radzimy, ale za dwa tygodnie bedzie tego naprawde duzo. Zupy pomidorowej raczej sie nikomu nie chce w takie upaly..
    A pyszne faktycznie sa:))

    ReplyDelete
  19. Ucieczko--> Ja odwrotnie, najmniejszy problem mam z koktajlowkami, bo do salatki wrzucasz bez krojenia, zabieram do pracy i moge je podjadac w ciagu dnia, a i klientki sie chetnie czestuja. Koktajlowe znikaja w sumie najszybciej:)))

    ReplyDelete
  20. Berni--> Zgadza sie z tym potasem, mooze jednak przejde na diete pomidorowo-ogrkowa:)))

    ReplyDelete
  21. No Pani kochana toż to plantacje tam macie, której osobiście zazdroszczę. Wiem, że i od nadmiaru trufli człowiek do zżygania idzie ale pomidorków zazdroszczę. I całej reszty. pozdrawiam.
    p.s. proszę mi przysłać te nasionka ogórków co rosną na betonie. Jestem ciekaw ich smaku.

    ReplyDelete
  22. Evek--> Na garaze sale to szybciej bym Wspanialego sprzedala:)) Mieszkamy w dzielnicy rezydencyjnej, same domki z ogrodkami:))

    ReplyDelete
  23. Antares--> Ja tez lubie pomidory, ale jak mam zjesc wiecej niz 2 dziennie, to troche za duzo mi sie wydaje. Jakos bede probowala to pokonac, no i moze Evita sie skontaktuje:)

    ReplyDelete
  24. Bareya--> Ogorki to zwykle ogorki takie polskie, a rosna na betonie, bo nie maja gdzie:)) Czy Ty wiesz, ze 5 lat temu na betonie rosly arbuzy!!! I stad sie wzial pomysl plantacji betonowej. Nasze cale podworko za domem jest wybetonowane, z wyjatkiem dwoch bokow, gdzie zostawiono doslownie rekawy ziemi, ale to malo zeby pomiescic wszystko co chcemy hodowac. Arbuzy tak sie rozrosly, ze zajely 3/4 podworka, a to sa naprawde 4 duze plyty betonowe. I owocowaly tez jak szalone, mielismy dosc arbuzow na dlugi czas, najwiekszy okaz mial troche ponad 16kg, a troche mniejszych bylo chyba 18 sztuk.
    Wracajac do ogorkow, ktore sie bardzo rozrastaja i zajmuja duzo miejsca, a my chcemy miec jeszcze inne warzywa. Dzieki temu, ze pnacza ogorkow kierujemy na siatke ogrodzeniowa i wiekszosc na beton, to moglam jeszcze zasadzic kilka krzakow pomodorow, salate, rukole i baklazany. 6 krzakow pomidorowych, papryka i wszystkie ziola rosna w doniczkach. Sama sobie sie dziwie, ze sie zrobilam taka ogrodniczka, ale to chyba wciaga;))

    ReplyDelete
  25. Pięknie zawstydzone pomidorki :)
    Ja bym cię z chęcią odciążyła, ale troszkę za daleko mam :(

    ReplyDelete
  26. Ohh jak Ci zazdroszczę ! Nie ma nic smaczniejszego niż własne pomidory, nie wspominając już o koktajlowych na punkcie których mam totalnego świra !!! :) Polecam przeciery pomidorów własnej roboty - wiem, dużo babrania, ale opłaca się ! Generalnie zazdroszczę możliwości jakie daje taras/ogródek. Ja nawet balkonu nie mam :/ Tymczasem pozdrawiam i życzę smacznych ogórków i pomidydków :D

    ReplyDelete
  27. Stardust, bardzo przepraszam, ze Cię zmusiłam do rozważań intelektualnych w takim upale:)

    ReplyDelete
  28. Stardust, te pomidory są wprost cudowne! Twoje zdjęcia warzywnika obejrzała moja cała rodzinka i wprost nie mogliśmy się nadziwić, jak Ci tam wszystko pięknie rośnie. Niestety u mnie totalna klęska jak nigdy dotąd. Pomyślałam, że też raczej przerzucę się na warzywnik doniczkowy, to może wtedy będą jakieś lepsze plony. Nastomiast z nadwyżki ogórców i inszych psiankowych proponuję zrobić troszkę mieszanych sałatek do słoików. Wtedy będzie to jakaś odmiana i chętnie się je zje. Życzę SMACZNEGO!:))) Lea

    ReplyDelete
  29. Zazdroszcze, piekne pomidory. Ja bym nie miala problemow z przerobieniem, zawsze tez mozna rozdac znajomym np:)

    ReplyDelete
  30. No to jest prawdziwa klęska urodzaju... :)
    Ale jaka smakowita i aromatyczna! Jak widzę krzaczki pomidorów, to nigdy nie mogę się oprzeć pokusie, żeby nie podejść i nie potrącić choć jednego, żeby mi zapachniał. :)

    Promocję zrób dla klientek:
    *1 zabieg - 2 pomidory z ekologicznej uprawy, jako wspomaganie diety oczyszczającej cerę gratis.

    *2 zabiegi - cztery pomidorki na sałatkę piękności + relaksująco - odświeżająca maseczka ogórkowa na twarz i dekolt.

    *Przyprowadzenie nowej klientki - kilogram pomidorów na oczyszczający, dietetyczny sok antycellulitowy + wiaderko ogórków do obłożenia całego ciała kompresem naturalnie wybielającym piegi.

    I w ten oto sposób pozbędziesz się kłopotliwego nadmiaru, a zyskasz klientelę - ba! Sławę! Grunt, to dobrze sprzedać towar... ;)))
    Pozdrawiam. :)

    ReplyDelete
  31. Jak ja Ci zazdroszcze tych wlasnych warzyw, eh!
    Szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bo nadwyzke jakichkolwiek warzyw bym od razu przejela :)

    Moj facet (Amerykanin!) uwielbia ogorki kiszone wlasnej roboty, potrafimy oboje przejesc dwa duze sloiki w tydzien. Pomidory ja z kolei jadam w ilosciach hurtowych - sos pomidorowy jest dobry prawie do wszystkiego :)))

    ReplyDelete
  32. jak nie pomidorówka to może gazpacho? na zimno - pycha! i klientkom mozna promocyjnie jak najbardziej!
    ja jeszcze nie dojrzałam do własnego ogródka:)

    ReplyDelete
  33. Gosiu--> Przyjezdzaj na wakacje:))

    ReplyDelete
  34. Creative--> Wlasnie te przeciery bede robic i sosy pomidorowe, bo to najlepsze chyba rozwiazanie.

    ReplyDelete
  35. Beata--> Przyznam sie, ze czacha mi parowala, bo nijak nie moglam tej baby rozgryzc... tfu:)))

    ReplyDelete
  36. Lea--> Juz pisalam komus, ze salatki ze sloikow u mnie nie ida... mam jeszcze sprzed 2 lat i pies z kulawa noga ich nie chce:(( Oni nie wychowani na sloikowych salatkach.

    ReplyDelete
  37. Patrycjo--> Rozdac znajomym to najpierw trzeba miec znajomych ktorzy nie maja, a ja akurat mam znajomych z duzo wiekszymi ogrodami niz moje rekawki:)) Bede przerabiac te pomidory na sosy i tyle;)

    ReplyDelete
  38. Akwarelio--> Czy Ty na serio? bo nie bardzo widze to w praktyce:)

    ReplyDelete
  39. Futrzak--> Moj facet tez lubi, w ilosci jeden malosolny na tydzien:))) Z malosolnymi to na Potomka moge jedynie liczyc, on ma przerob. A jak juz wiecej ukisna, bo ich nikt nie zje, to zetre na tarce i zamroze na zupy ogorkowe, tez dla Potomka. Wspanialy raz jadl zupe ogorkowa i jakos mu nie bardzo podeszla;/

    ReplyDelete
  40. Miss--> Z tym gazpacho trafilas w 100ke:))) To jest pomysl:)

    ReplyDelete
  41. Moje koktajlowe jeszcze całkiem zielone, ale w ilości masakrycznej! Jeno dwa krzaczki, ale jakie!

    ReplyDelete
  42. Kochana Stardust !!!! broda mi opadla ...masz dobra reke do uprawy czy to kwiatki czy warzywka!!! ..mniam ..mniam apetyczne te pomidorki ...ja juz bezczelnie sie wpraszam ... :)))))) a tak na serio to ja nawet kupie od Ciebie jesli chcialoby Ci sie przywiezc 6-8n stuk do miasta:) ... uwielbiam takie domowe pomodorki ...zupelnie inny smak niepowtarzalny wrecz i przypominajacy te polskie ktore jadlam juz wieki temu ! Ja z New Jersey ale niestety nie uprwiam;( pozdrawiam serdecznie EWA

    ReplyDelete
  43. Nooooo, pięknie i smacznie. Właśnie jestem po pomidorowaniu /z mozzarellą i bazylią/ i na pomidory patrzę spokojnie. Trzeba jednak przyznać, że pięknie wyrosły - susz, wkładaj do słoików itp. Już niedługo przyjdzie nam zaśpiewać
    Adios pomidory! Adios ulubione,
    Słoneczka zachodzace za nasz zimowy stół!
    Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
    Tesknoty dojmującej i łzy przełkniętej w pół.
    To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
    Gdy wspomne wasz swieży miąższ
    W te witaminy przebogaty.
    Adios pomidory, adios utracone!
    Przez długie dwa miesiące
    Wasz zapach będę czuł.

    ReplyDelete
  44. pomidorki do pozazdroszczenia:) w donicach hodowane? bo u mnie w gruncie to zaraz jakas zaraza wlazi i nici z plonow.
    W sprawie przetworow to stawialabym na sok pomidorowy - idealny do "krwawej Mary":)

    ReplyDelete
  45. moja mama robi cos takiego. Kroi pomidory w cwiartki, ze skórkami pakuje do słoików, ile sie zmiesci, potem zalewa to gorąca osolona woda i pasteryzuje słoiki jakies 20 minut. Z tych pomidorow robimy w zimie: zupy, leczo, sosy itd. Trzeba tylko albo przetrzec albo zdjąć skórki i sa zupełnie jak swieze. mam jeszcze słoiki z przed dwoch lat, sa równie dobre. pozdrowienia!

    ReplyDelete
  46. Pyszności! nie wiem, jak je namawiacie, żeby takie rosły w środku miasta. Bez nawożenia? :)
    Niesamowite. Tytuł Przetwornicy niezły, choć świeżynki smaczniejsze, ale takie suszone... pomidory rzecz jasna... mniam

    ReplyDelete
  47. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  48. Zgago--> Slicznie wygladaja te kiscie koktajlowych, prawda? mnie sie kojarza z winogronami, albo z porzeczkami.

    ReplyDelete
  49. Eva--> Oczywiscie, ze przywioze!! I nie zadne kupie, tylko na zdrowie. Napisz do mnie, email jest na.. no wlasnie dopiero teraz zauwazylam, ze po zmianie wystroju nie ma moich danych;/ ups.. OK podam tutaj luckyme3@wp/pl wiec pisz, wymienimy sie telefonami i umowimy:))

    ReplyDelete
  50. Pieprzniczko--> Ja tak wlasnie codziennie, niezmiennie:) mozarella, bazylia, pomidor, oliwka, kropla balsamico:)) Najpierw za tym tesknilam i nie moglam sie doczekac, a teraz powoli mam dosc;/
    Ale suszenie to doskonaly pomysl!!!! Wlasne suszone pomidory a potem czerwone pesto... rozbudzilas mi zmysly:))

    ReplyDelete
  51. Mada--> W donicach, bo ja nie mam miejsca w ogrodku, moj ogrodek to siezka:))) Ale w donicach tez jak maja chorowac to choruja.
    Wlasnie wczoraj wieczorem zauwazylam, ze jeden krzak bardzo dziwnie wyglada:(( Chyba mnie pokaralo za te przechwalki;)) Tyle, ze z donicami wlasnie latwiej, bo Wspanialy natychmias odsunal te donice dalej od innych, moze dzieki temu inne nie zachoruja.
    Widzisz na tym to ja sie juz nie znam, to on dziala, miesza jakies tam srodki naturalne, szpera w necie za przepisami mieszanek na rozne dolegliwosci, bo wiadomo, ze nic chemicznego nie uzywamy. Czasem sie da uratowac, a czasem nie:(( Selawi:))

    ReplyDelete
  52. Elfko--> To super pomysl!!! Tylko prosze, chociaz tak "na oko" ile soli na ile wody, bo nie mam pojecia, a to chyba ma jakies znaczenie:))

    ReplyDelete
  53. Magento--> to jest odmiana, ktora zawsze ma duzo owocow, nazywaja sie "patio tomato" czyli.. balkonowe, tarasowe, no jakos tak. Nie nawozimy, kupujemy ziemie, ktora potem mieszamy z wlasnym kompostem (przez caly rok wyrzuca sie w takie jedno miejsce odpadki zywnosci, najwiecej to w tym komposcie jest fusow z kawy;))) i to wszystko.

    ReplyDelete
  54. Star- LOL ja też robić soku nie mam ochoty, ale chętnie wymienię się telefonami :)

    ReplyDelete
  55. Evita--> Widze ze mamy takie same predyspozycje na przetwornice:)) Ale jesli mozesz to napisz, bo ja nie mam Twojego maila, a moze by nam sie udalo spotkac kiedys:)

    ReplyDelete
  56. Po prostu pikne,pkine...:))u mnie w tym roku ,w ogródku nic, porażka:(
    Pozdrawiam upalnie Ula.

    ReplyDelete
  57. Jejku! Star! Jakie piękne! Jak mawiał mój tata: język mi do dupy ucieka!
    Chociaż zdaję sobie sprawę, że nie wiesz co z taką ilością zrobić. Ja bardzo lubię mrożone pomidory. Warunek-muszą być bardzo dojrzałe. Moim zdaniem smakują lepiej niż z puszki, a zastosowanie takie samo.

    ReplyDelete
  58. Ula--> W Polsce to akurat macie wyjatkowo trudny rok, wiec trudno sie spodziewac cudow. Ale widzisz u mnie juz jeden krzak choruje:) Tak to jest w zyciu, dzis jest, jutro nie ma.

    ReplyDelete
  59. Zante--> Takie bardzo dojrzale, to pewnie bede miala jak mi sie nie bedzie chcialo przerabiac;)) To dobrze wiedziec, ze jest na to sposob;)

    ReplyDelete
  60. no ja Ci zazdroszcze, ja jeszcze z 3 tygodnie do tego stanu mam...

    ReplyDelete
  61. Star kochana! zweryfikowałam przepis, bo na wszelki wypadek zapytałam mamy. Jest jeszcze prościej: ugniatasz letko w sloiku pomidory w ćwiartkach, nie dajesz wody, nie dajesz soli, pasteryzujesz (mama je gotuje w wielkim garnku te słoiki) jakies 5 minut i gotowe.trzymaja sie swietnie.pozdrowienia:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...