Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, August 31, 2010

Ale dzien!!!

Strasznie wyczerpujace jest takie babciowanie z drugiej reki.
Wlasnie, dla tych co sie pogubili, wyjasniam, ze jestem babcia z drugiej reki czyli nie biologiczna, ale zona dziadka. Strasznie brzmia te dwa slowa "zona dziadka" wlasnie uswiadomilam sobie, ze juz przezylam pierwsza noc z dziadkiem:) wiec chyba nic mi nie grozi i zaryzykuje nastepne;)
Mala ma na imie Aviva Miriam. Oba imiona pochodzenia hebrajskiego Aviva oznacza radosna wiosne, a Miriam silna wole. Osobiscie bardzo mi sie podoba takie polaczenie, chociaz nie obylo sie bez zartow.
Czekalismy wlasnie na przeniesienie nowej rodziny z sali pooperacyjnej do prywatnego pokoju, w ktorym cala trojka bedzie zamieszkiwac do czwartku. Siedzielismy wiec na dole w lobby szpitala czekajac jak sepy na pozowolenie wejscia na gore. I chyba z nudow M. (dziadek) nagle zapytal:
-- A skad ta Aviva? czy ktos wie?
Okazalo sie, ze niestety nikt nie ma pojecia co oznacza to imie, a M. ciagnal dalej dochodzenie:
-- Czy ktos chociaz slyszal takie imie wczesniej? czy to jakies slawne imie?
Znow nikt nic nie wie, nikt nic nie slyszal, zrezygnowany M. podsumowal: 
-- No coz, jak tak postanowili to trzeba sie przyzwyczaic..
Na co Wspanialy zawolal:
-- Ja slyszalem! A Viva Las Vegas!!!
A potem juz bylo wiecej przeciekow z przebiegu calej operacji narodzin.
Okazalo sie, ze ojciec dziecka zemdlal tuz przed wyjeciem malej. Ma facet podobna reakcje na widok krwi jak ja, wiec doskonale rozumiem. Natomiast najdziwniejsze i dla nikogo niezrozumiale bylo, gdzie on te krew widzial, bo przeciez nie mial prawa nic widziec. Jego zadaniem bylo siedziec przy gornej czesci ciala zony i nigdzie nie wygladac, a cala reszta gdzie odbywala sie akcja porodu byla oddzielona zaslona. Wiec praktycznie mozliwosc zobaczenia czegokolwiek jest zerowa.
Dopiero pozniej nam powiedzial, ze zobaczyl odbicie akcji w oszklonej szafie i to wystarczylo.
Tym sposobem do akcji trzeba bylo jeszcze dolaczyc reanimacje ojca.
Ale za to po przeniesieniu juz do prywatnego pokoju wszyscy odetchneli z ulga. Maja tutaj przydzielona pielegniarke, ktora jest do ich wylacznej dyspozycji przez 24 godziny na dobe i ktora pozniej zamieszka z nimi przez pierwsze 3 tygodnie po powrocie do domu.
Tak naprawde, to nigdy wczesniej nie mialam okazji widziec jakie sa warunki w szpitalach dla rodzacych wiec z ciekawoscia wszystko obejrzalam.
Pokoj jest tak mniej wiecej wielkosci 3x4 metry jest w nim oczywiscie lozko dla matki wyposazone w roznego rodzaju podnosniki do zmiany pozycji bez koniecznosci przemieszczania ciala. Jest duzy fotel, ktory na noc rozklada sie jako lezanka dla ojca, jest tez wozek/lozeczko dla dziecka. Ten mebelek dla noworodka, to taka szafka na kolkach, gdzie na dole jest szafka z polkami i wyzej szuflada, w ktorych przechowuje sie pieluchy i wszystkie potrzebne dla pielegnacji dziecka artykuly. Oprocz tego w pokoju jest telefon, telewizor i dwa dodatkowe fotele dla gosci. Kazdy pokoj ma prywatna lazienke z prysznicem i to wszystko. Pielegniarka przydzielona dla rodziny generalnie przebywa w pokoju pielegniarek, a tylko przchodzi na karmienia i przewijania, oraz jest dostepna na kazde wezwanie. Teoretycznie moze spac w pokoju pielegniarek, ale nie moze opuszczac szpitala bez porozumienia z rodzicami dziecka.
Narazie to nasze matolki bawia sie podawaniem dziecka z rak do rak, a kolejka wczoraj byla dosc dluga, bo czworo dziadkow i 3 ciotki to juz jest tlum, a ja jako babcia z drugiej reki musialam wykazac troche cierpliwosci, co mi akurat nie powinno zaszkodzic:))
Mala jest nieslychanie spokojna i do godziny 17tej jak wychodzilismy to nikt jeszcze nie slyszal zeby zaplakala, a urodzila sie o 10:38. Wazy 3.5 kg i mierzy 49cm, straszne to maciupenstwo czlowiek zapomina, ze te dzieciaki takie malenkie sie rodza.
Jak wrocilismy do domu, to juz byly dwie wiadomosci na tasmie od zniecierpliwionego pradziadka, ktory natychmiast musial sie dowiedziec wiecej szczegolow, bo przeciez "jak bedzie robil pranie, to go dziewczyny beda wypytywac" :)))

Dla zainteresowanych i znajacych angielski podaje link do odzialu polozniczego szpitala.
http://www.mountsinai.org/static_files/MSMC/Files/Patient%20Care/Women/Maternity_Tour_Slideshow.pdf

43 comments:

  1. Super wiadomości! :)
    Spałaś z dziadkiem, masz nowego dzidziusia w rodzinie i w ogóle fajne wiadomości.
    A najfajniejsza, że Mała taka spokojna.
    Warunki wydają się wymarzone. O takiej pielęgniarce do wyłącznej dyspozycji, co to jeszcze pójdzie pomieszkać ze świeżo upieczonymi rodzicami to tutaj nawet się nie śni! :))

    ReplyDelete
  2. Iw--> No za ta pielegniarke, to sie placi z wlasnej kieszeni. Takich luksusow zadne ubezpieczenie nie zapewnia;/ Zreszta prywatny pokoj tez jest oplacany prywatnie.

    ReplyDelete
  3. No to wielkie gratulacje !
    A i sypianie z Dziadkiem jest warte uwagi :-)

    Gdzie takie warunki jeszeli mozna sie wscibsko spytac ?

    ReplyDelete
  4. Tarsis--> W Nowym Yorku:) ja nie jestem pewna, ale chyba wiekszosc szpitali na porodowkach oferuje taka mozliwosc. Tanie to zdecydowanie nie jest, no ale jest. Ja mysle, ze w przypadku pierwszego dziecka to warto. Chociaz kazdy sobie poradzi jak musi:)))

    ReplyDelete
  5. Kurde!! Ja bym z dziadkiem nie spała,wolę młodszych:)))))))))
    Podoba mi się tatuś i wszyscy inni tatusiowie, którzy koniecznie, no koniecznie chcą uczestniczyć w tym cudownym akcie narodzin i jak już prawie epilog to trzeba ich ratować:)
    alfa

    ReplyDelete
  6. ;) gratuluję :) i koniecznie dawaj znać Pradziadkowi ;P argument podał nie do zbicia :) hahaha :)

    ReplyDelete
  7. Alfo--> TEN tatus mdleje na widok igly, wiec to bylo raczej do przewidzenia:))
    A z tym dziadkiem, to chyba jednak zostawie jak jest, bo lubie go cholernie:)))

    ReplyDelete
  8. MalaMi--> Prawda, ze Pradziadek ma argument nie do zbicia? Wiesz, bo to tak dziala, ze jak idzie robic pranie, to sie zawsze jakas kobitka zglosi na ochotnika do pomocy przy skladaniu, a Tatek pewnie opowiada cuda na przynente;)))

    ReplyDelete
  9. Star to serdeczne gratuluję nowej istotki w rodzinie ;) cieszę się razem z Wami. Ale tym rodzicom zazdroszczę mogą już utulić swoją kruszynkę...ja niestety muszę jeszcze poczekać do listopada ;D

    ReplyDelete
  10. jeszcze raz gratulacje, Stardust.

    dobrze, ze uscislilas, ze to jest wszystko odplatnie, bo niestety Ameryka z nieodplatnej dbalosci o zdrowie swych obywateli za bardzo nie slynie ;)

    ReplyDelete
  11. Bardzo się cieszę razem z Wami :) Aviva Miriam... niech Jej się w życiu spełni znaczenie tych słów :) A Tobie samych radości z bycia Jej Babcią :)

    ReplyDelete
  12. Abiolciu--> Do listopada szybko zleci i zanim sie obejrzysz juz bedziesz miala malenstwo w ramionach:)

    ReplyDelete
  13. b.--> W pore sobie uswiadomilam, ze nie dla kazdego musi to byc tak oczywiste jak dla mnie, ze w Ameryce za wszystko sie placi:) Niestety.

    ReplyDelete
  14. Zdróweczka i szczęścia dla maleńkiej Kruszynki, dla Rodziców gratulacje. Jak widzę maleńka ma wagę słuszną i jest dość okrągła, biorąc pod uwagę jej długość. Niech się zdrowo chowa! A Ty, moja miła, pamiętaj,że jesteś pełnowymiarową BABCIĄ, bo żona dziadka to zawsze jest babcią.
    A ja podobno w lutym, pod koniec, będę po raz drugi babcią, ale jeszcze nie wiadomo co to będzie. Ponieważ już jest chłopczyk (w lutym będzie miał 2 lata i miesiąc) to byłoby fajnie, gdyby tym razem była dziewuszka.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  15. Stardust, bardzo gratuluję, wiem, że to "druga reka" ale dziecko zawsze bardzo cieszy:)

    ReplyDelete
  16. No...to jesteście po prostu Nowoczesną Rodziną :)
    Gratuluję wszystkim prawdziwym i przyszywanym babciom, ciociom, wujkom i dziadkom :D Imiona dzieciątka w takim zestawieniu rzeczywiście bardzo ładnie brzmią.

    ReplyDelete
  17. Wspaniałe tam mają warunki. Nie będę wspominać swoich porodów bo się warunki nie umywają ;)
    Jakoś nie narzekasz zbytnio po pierwszej nocy z Dziadkiem więc nie było tak źle ;)
    Zresztą według norm w PL to Wspaniały jest co najwyżej mężem babci skoro urodziła się dziewczynka :P Więc nawet jako(nie)Babcia zyskujesz na znaczeniu :)

    ReplyDelete
  18. No właśnie sobie doczytałam , że za te luksusy to z własnej kieszeni trzeba wyłożyć. Ale masz rację, przy pierwszym dziecku lepiej wydać pieniądze na taką pomoc niż np na wymyślny wózek czy inną pierdołę.

    ReplyDelete
  19. Przede wszystkim wielkie gratulacje dla malenstwa:) niech sie rodzicom zdrowo i szczesliwie chowa:)

    tak troche tylko na margnesie - Stardust nie obraz sie:))) - ale jak by do mnie, swiezo upieczonej mamy, prawie pare minut po porodzie i stresie z nim zwiazanym, zwalila sie w odwiedziny cala rodzina - i siedziala podajac sobie jeszcze "cieple" dziecko z rak do rak - to bym chyba jebla. mogliscie poczekac z ta wizyta do nastepnego dnia, niech sie chociaz kobieta wyspi:)

    ReplyDelete
  20. Anabell--> Wiec serdecznie zycze wnusi do kompletu:)

    ReplyDelete
  21. Beata--> A pewnie, ze cieszy tym bardziej, ze ja bardzo lubie dzieci:))

    ReplyDelete
  22. Aeljot--> Dziadek jak malowany, jeszcze swiezy wiec da sie przezyc:))) Oj takie luksusy to kosztuja kilka tysiecy dolarow, ale na szczescie stac ich na to.

    ReplyDelete
  23. Ania_2000--> Wiesz troche mnie zaskakujesz, Aniu, bo nie wiem jak Ty chcialabys rodzic i z kim chcialabys dzielic te radosc, ale tutaj akurat byla najblizsza rodzina czyli rodzice i rodzenstwo rodzicow. No tak, jedyna kandydatka do jebniecia bylam ja bo poza malzenstwem z dziadkiem nie wiaza mnie wiezy krwi z rodzicami dziecka. Nie wiem czy czulabym sie dobrze, gdy lekarz anonsuje, ze mozesz przyprowadzic rodzine, a tu sie okazuje, ze nawet nikt nie czeka, zeby zobaczyc dziecko i pogratulowac rodzicom. Zapewniam Cie, ze nikt z nas nie byl tam na sile nie liczac sie z wola matki i ojca. Jakos nas nie "jebla" i wrecz zanim wyszlismy to juz umawiala grafik wizyt dalszej rodziny i przyjaciol na nastepne dni. Moze nie wszyscy reaguja jednakowo? jedni chca samotnie przezywac, a inni chca swa radosc dzielic z najblizszymi. Osobiscie nie widze nic zlego ani w jednym ani drugim sposobie, chyba umiem uszanowac potrzebe chwili najblizszych.

    ReplyDelete
  24. No i wiesz to byla cesarka, a nie naturalny porod przy ktorym ze tak powiem trzeba sie troche narobic. W czasie cesarki matka jest po prostu obecna i to wszystko.

    ReplyDelete
  25. Piękne imię!
    gratulacje przyszywana babciu :)

    super warunki na porodówce!

    ReplyDelete
  26. prosze cie Stardust zebys sie nie obrazala:)

    powiedzialam swoje zdanie - tak mi sie na szybko nasunelo po kiedys dawnej rozmowie z kolezanka z pracy - ktora ma meza meksykanina i wlasnie zaraz po porodzie, kiedy to nawet nie miala czasu przetrzec czola musiala przyjmowac cala liczna rodzine. Byla tak zmeczona, i zszkowana tym wszystkim, ze nawet nie miala sily .. no.- niewazne.

    rozumiem, ze ludzie roznie odbieraja tzw rodzinnosc -i bardzo przepraszam, jezeli poczulas sie urazna i przykro, bo przeciez wiem, ze ludzie w takich sytuacjach kieruja sie jak najlepszymi uczuciami i emocjami:*)

    ReplyDelete
  27. Aniu_2000--> Ja sie nie obrazam:)) wierz mi jestem ostatnia osoba, ktora sie moze obrazic. Dwa tygodnie przed porodem mlodzi zaprosili nas na lunch i pytalam dwa razy, czy na pewno chce, zebysmy przyszli do szpitala tego dnia. Za drugim razem nawet spojrzala na mnie zdumiona i zapytala "a nie chcesz przyjsc?" Nie jestesmy meksykanami:) ani ja ani oni. Zreszta tutaj akurat szpital wszystkim reguluje. Cesarka zaczela sie o 10 rano, dziecko wyjeli o 10:38 o 12:30 wpuscili najpierw dwie babcie na 10 min. potem dwoch dziadkow na kilka mniut i potem siostry mlodej matki i ojca w liczbie 3 sztuk rowniez na kilka minut. Pozniej cala rodzina poszla na lunch i wrocilismy ok. 16tej jak juz nowa rodzinka byla ulokowana w swoim prywatnym pokoju. Wizyta skonczyla sie tuz przed 17ta. Pisze, zebys nie myslala, ze siedzielismy tam 7 godzin:))) Druga rzecz, ze matka po cesarce czuje sie ponoc najlepiej wlasnie w dniu cesarki, bo potem zaczyna sie bol gojenia.
    Zapewniam Cie jeszcze raz, ja sie nie czuje urazona, ani sie nie obrazam, ja sama jak mialam swojego syna to nie pozwolilam go nikomu dotknac. Wszystko robilam sama, balam sie jak cholera, bo nie mialam pojecia co robie, ale nie pozwolilam nikomu zblizyc sie do dziecka. Nasza synowa od kilku miesiecy zapowiadala, ze ona bedzie miala mieszkanie otwarte dla wszystkich co chca pomoc, bo ona sie boi.

    ReplyDelete
  28. Serdeczne gratulacje dla babci - nie ma znaczenia, ze przyszywanej. I naturalnie dla dziadka i rodzicow malenstwa.Pozdrowionka

    ReplyDelete
  29. Gratulacje dla Rodziców i całej Rodziny, a dla Ciebie szczególne Star. :) Poznasz teraz nową cząstkę siebie: żona dziadka :) Duśka

    ReplyDelete
  30. jakos mam wrażenie, że tak powinno sie rodzic dzieci. Nie chce sobie przypominać jakto wyglądalo za mojej mlodosci. A kysz koszmary!!
    cieszę sie wraz z cała rodziną :-))

    ReplyDelete
  31. Zdrówko, babcia! Gratulacje!
    :-)
    Aviva zwie się teraz towarzystwo ubezpieczeniowe Comercial Union ;-)

    ReplyDelete
  32. Elfko--> Cos mi sie wydaje, ze mi dalas pomysl na nastepna notke:)) Przeciez gdzies te koszmary trzeba zapisac.

    ReplyDelete
  33. Szeherezado--> Aviva jest popularna nazwa wielu firm:) Jak wpisalam w gugle to az zaguglalo tyle tego jest:)))))

    ReplyDelete
  34. Bardzo ładne imię ! A o takiej opiece to chyba każda rodzicielka marzy :) Na szczęście w Polsce coraz więcej jest szpitali , które potrafią zapewnić świetne warunki dla matki, dziecka i ... dziadka :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do udziału w zabawie ;)

    http://creativeasik.blogspot.com/2010/08/co-ja-lubie.html

    ReplyDelete
  35. Hmmm, 3 lata temu sie mi dziadkowo zrobilo.... i jakos no nie czuje sie inaczej...:)

    ReplyDelete
  36. I ja w podobnych warunkach rodzilam tyle ze moj maz nie zemdlal, jakby mu pozwolili to by sam porod odebral :D
    Jeszcze raz gratuluje rodzica - dziadka i malutkiej Avivie Miram zycze duzo szczescia w zyciu :)))

    ReplyDelete
  37. Serdeczne gratulacje Babciu!!! Super, że zaczynasz od dziewczynki, bo wnuczka i babcia to świetny duet. I imiona śliczne. Ciekawe, jak będą zdrabniać, może Ava? Brzmi wytwornie :)

    ReplyDelete
  38. Diesel--> To Ty juz masz staz w dziadkowaniu:)))

    ReplyDelete
  39. Magan--> Az polecialam sprawdzic kto zacz:)) I bardzo mi sie podoba:))) A rodzilas juz w Szwecji wiec wiadomo. No nic jak sie nie rozmysle, to opisze jak to wygladalo 34 lata temu w PL. Ale tez sie dalo przezyc:))

    ReplyDelete
  40. Kurakowa--> Dziekuje, bardzo dziekuje bo to szczegolnie mile, jak pisze babcia juz ze stazem:)) A sama sie zastanawiam jak beda zdrabniac, Ava brzmi ladnie, moze tez byc Avi? No nie wiem, narazie to sie mowi Baby:)))

    ReplyDelete
  41. pieknie opisalas 4 punkt to to jest prawda nad pradami :) :) dziekuje za wizyte i komentarz, bede Cie rowniez podgladac ( zrobie to oczywiscie bardzo dyskretnie ) ;) ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...