Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, August 11, 2010

Sfilcowany czas

Cos sie porobilo, nie mam czasu na nic. I tak naprawde to nie wiem w czym rzecz, niby zajec mi nie przybylo, ot moze troche wiecej niz normalnie spotkan towarzystkich, a ja nie wyrabiam na zakretach.
A moze ktos skrocil dobe? moze to juz nie 24 godziny jak zawsze, a 20?
Od czasu kiedy wrocilismy z Buffalo nie wyrabiam z niczym.
W pracy jestem na ostatnia minute, najczesciej zderzam sie juz w lobby z pierwsza klientka, a zwykle bylam te 10-15 minut przed.
I wyglada na to, ze nigdzie nie moge zdazyc. A jak juz nawet dam sobie wiecej czasu, to gdzies sie zagapie, zamysle, albo zaczytam i caly plan idzie psu w dupe.
Tak sie wlasnie zaczytalam wczoraj i pojechalam 3 przystanki dalej niz powinnam.
Szlag!!!
Co robic, wyjsc na powierzchnie ziemi, zeby zadzwonic? Nie warto, bo to zawsze ryzyko, ze moze akurat nadjedzie pociag w przeciwnym kierunku i uda sie do niego wskoczyc. Jak wyjde, moge na nastepny czekac ok. 10 minut.
Wiec stalam, a w zasadzie to przebieralam nogami w miejscu jak nastolatka w oczekiwaniu na telefon od wielbiciela.
A pociag i tak przyjechal 8 minut pozniej.
W sumie bylam spozniona 20 minut!!
Klientka oczywiscie czekala cierpliwie i nawet grzecznie stwierdzila, ze "kazdemu sie moze zdarzyc".
No niby moze, tylko mnie sie jakos ostatnio za czesto zdarza.
Dzis polecialam kupic lunch i jak juz stalam w kolejce do zaplaty, to sobie uswiadomilam, ze owszem, ale zapomnialam pieniedzy.
Znowu obciach;/
Na szczescie znaja mnie, wiec obiecalam, ze doniose na co kasjerka powiedziala:
-- Nie fatyguj sie specjalnie, zaplacisz jutro, przeciez jestes tutaj prawie codziennie.
To prawda, ale tez prawda, ze nie musiala byc tak mila i wyrozumiala.
Mimo wszystko godzine pozniej polecialam i zaplacilam, bo sie obawialam, ze znow mi sie zapomni.
Jak tak dalej pojdzie to bede musiala sobie zapisac jak mam na imie i zagladac codziennie rano.
A moze to Niemiec?
A moze mi sie tylko czas sfilcowal?

38 comments:

  1. Czasem tak bywa, że się czas filcuje...

    ReplyDelete
  2. Sfilcowany czas - ładne wyrażenie :) Mnie się też jakoś ostatnio sennie i na wpół śpiąco zrobiło.
    NIe ogarniam rzeczywistości, bo nie chce mi się. Może to chwilowa depresja pourlopowa, bo mam nadzieję, że nie stan stały :))

    ReplyDelete
  3. Niemiec? Ale dlaczego niemiec? ja nie rozumiem... :)

    ReplyDelete
  4. Zgago--> No sfilcowal sie jak moherek uprany w pralce:))

    ReplyDelete
  5. Iw--> Ja wiem doskonale skad sie to bierze w moim przypadku, ja mam juz serdecznie dosc lata. Od 2 i pol miesiaca nie bylo deszczu, ale za to upal i wilgotnosc daje mi tak popalic, ze nie moge sie juz doczekac jesieni. Ja mam niskie cisnienie, wiec przy tej wilgotnosci to jestem jak zombie.

    ReplyDelete
  6. May-li--> Niemiec brzmi ladniej niz Alzheimer:)))

    ReplyDelete
  7. to ja próbuję zastanawiałam się czy jednak zastopowałaś anonimów;)

    ReplyDelete
  8. Ostatnio ficowanie jest bardzo modne, można filcować na mokro, lub na sucho.Nie wiem tylko jak sie filcuje czas, może zależnie od pogody?:)))
    A może po prostu Twój organizm chce Ci powiedzieć,że masz za dużo na głowie? Najbliższy weekend zrób sobie na niziutkich obrotach i to powinno pomóc. Miłego, ;)

    ReplyDelete
  9. Bywa, Star, koło Niemca to takie akcje jeszcze nie leżały, bo jeśli tak, to ja go mam od dawna, a mój Osobisty to się z nim chyba urodził :) Coś widocznie masz na głowie i ze skupieniem ciężko.
    Minie, trzymam kciuki :)

    ReplyDelete
  10. Stardust, nie przejmuj się czas ma to do siebie, że gdy nie ma potrzeby to się rozciąga niemiłosiernie, a gdy mógłby się nieco wydłużyć to się, skubany, filcuje... Ot taka podłość czasowa;-)
    Miłego dzionka:-)

    ReplyDelete
  11. Są takie dni w życiu każdego z nas :)
    Ja tak sobie dumam, że chyba ostatnio miałaś dość intensywny czas w swoim życiu i pewnie organizm daje znać, że może czas troszkę dać mu odpocząć :)
    I ta sakramencka pogoda też zrobiła swoje :)

    Ja w każdym razie jestem dobrej myśli, że za niedługi czas Twój czas wyprostuje się zamiast filcować :D

    Dobrego, spokojnego dnia :)

    ReplyDelete
  12. Stardust,

    ja sobie myślę, że z tym czasem nawet inny Niemiec by sobie nie poradził... Czas owen jakoś się zapętla, meandruje nie tymi dróżkami, którymi my podążamy. Ot, ja, Polka, mam taką teorię :)

    PS. Ten inny Niemiec to oczywiście Einstein

    ReplyDelete
  13. Oj... mam to samo! ;) i myślę, że to to lato... więcej rzeczy możemy robić i więcej robimy i tak czas leci... ale wiem co czujesz :) może można gdzieś pismo złożyć o przedłużenie doby? :)

    ReplyDelete
  14. sfilcowany czas to biedactwo skurczone i sztywne..ja lubie miec czas wolny, rozciągliwy, elastyczny. Hej mój czasie, gdzie jestes?
    a Star, Twój mozg sie aby nie przegrzewa? wiesz, jak dysk w komputerze bez odpowiedniego chłodzenia?bo moj mozg zaczyna sie przegrzewać (znowu upały) i efektem tego przegrzania jest dzika senność po 4 kubku kawy i... nie wiem jak sie nazywam. hej? jak mi dali rodzice na imię???

    ReplyDelete
  15. A może po prostu jesteś zakochana - we Wspaniałym rzecz jasna
    Pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  16. Dziwnym zbiegiem okoliczności mam to samo. Też mi brakuje kilku godzin:)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  17. Zdecydowanie,ta sama strona swiata i pewnie tez cech wspolnych wiele;)
    Nie martw sie mi tez czesto Niemiec zabiera,juz sie nawet zastanawialam nad gustownym tatu,kto ja i z kad.
    Zdarza mi sie robic liste zakupow,a w sklepie okazuje sie ze zostala w domu,no bo Niemiec...

    ReplyDelete
  18. Tuv--> Czasem jest, czasem nie;)) To zalezy od dnia tygodnia, od pogody, od mojego widzimisie i chujwiczegojeszcze:)))) Ale rozmumiem Twoja ciekawosc;) Na szczescie takie zmiany mozna wprowadzac jednym kliknieciem i teoretycznie nieograniczona ilosc razy.

    ReplyDelete
  19. Anabell--> Moj czas sie widocznie sfilcowal na sucho, bo dopiero dzis troche pokropilo jak oszczedny ksiadz kropidlem:)) Ale tez spadla lekko temperatura, wiec jest lepiej. A na glowie to faktycznie od pewnego czasu mam sporo, ale tutaj nie bardzo jest sie czym pocieszac, bo jeszcze tak niestety potrwa. Chyba do konca roku, oby nie dluzej;((

    ReplyDelete
  20. Laki--> Dzieki za pocieszenie:)) Tez sobie wmawiam, ze to jeszcze nie to, a juz nie dajbuk jak bym musiala zaczac mowic po niemiecku:)))

    ReplyDelete
  21. Ladybird--> Znaczy sie zlosliwosc losu;))

    ReplyDelete
  22. Anovi--> Wiem wszystko sie jakos w swoim czasie wyrowna, a co sie nie zdarzy wyrownac, to grabarz lopata poprawi:))))))

    ReplyDelete
  23. Anulla--> Zgadzam sie z nieukrywana przyjemnoscia:))

    ReplyDelete
  24. MalaMi--> Skoro TY masz to samo, to juz sie o nic nie martwie:))))

    ReplyDelete
  25. Elfko--> Ja wiem, ze te upaly od bodajze 5 czerwca non stop az do dzis zdecydowanie przegrzaly mi nie tylko mozg. Teoretycznie jestem przyzwyczajona do upalow, w koncu to 26 lat, ale jednak potrzebuje jeden lub kilka dni przerwy, ktorej tym razem zabraklo;)

    ReplyDelete
  26. Gosiu--> Myslisz? :)) Wyobraz sobie, ze wczoraj po pracy umowilam sie ze Wspanialym w restauracji. Tylko, ze zamiast sie pojawic w tej, o ktorej byla mowa, to ja czekalam w restauracji jakies 50 metrow dalej:)))
    Dobrze, ze zadzwonil:)))

    ReplyDelete
  27. Nivejko--> Moze zorganizujemy jakas grupe poszukiwaczy utraconego czasu:)))

    ReplyDelete
  28. Stardust: może po prostu...zwolniłaś na tym wyjezdnym i taka wyluzowana wróciłaś do szarej rzeczywistości? A może styl życia emerytów jest zaraźliwy? hihi...wszystko możliwe ;)

    ReplyDelete
  29. Maga--> Przestalam robic listy, bo to sie mija z celem:) Nigdy nie pamietam zeby zabrac ze soba:)

    ReplyDelete
  30. Szeherezado--> Ani chybi, musi ten sam:))) jako zywy:)))

    ReplyDelete
  31. Antares--> Tak mi delikutasnie dajesz do zrozumienia, ze na mnie juz czas? :))))

    ReplyDelete
  32. Wygląda na to, że człowiek jest jak koń w kieracie, ale wystarczy, że zboczy z obranej drogi, np. do Buffalo i się zagubia ;-))))

    ReplyDelete
  33. Zante--> Chyba trafilas w samo sedno:))))

    ReplyDelete
  34. Jakbym o sobie czytała...okropne...boję sie jak to zapominanie dalej pójdzie...Ty, o kto Ty jesteś? no, do Ciebie mówie, no do tej w nowym kolorze włosów...

    ReplyDelete
  35. Beata--> A ja w ogole nie wiem o czym mowisz? Kto ma nowy kolor wlsow? :)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...