Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, September 2, 2010

Lubie

Creative Asik zaprosila mnie do tej zabawy. I mimo, ze nie bardzo mam ostatnio czas i glowe do pisania, to  ta zabawa jest na tyle interesujaca, ze przypadla do gustu. Polega ona na opisaniu 10 rzeczy, ktore lubimy.

Oto moja lista.
1. Nowy York.
Nie moglo byc inaczej:) I bez wzgledu na to czy ktos uwaza to za nudne, lub nie, na mojej liscie na pierwszym miejscu jest wlasnie Nowy York. Uwielbiam to miasto i jestem szczesliwa, ze los rzucil mnie wlasnie tutaj a nie gdzies indziej. Czasem mysle, jak inne byloby moje zycie, gdybym tutaj nigdy nie mieszkala, nigdy nie byla i robi mi sie bardzo smutno. To miasto zachwyca mnie codzienne od 26 lat ciagle czyms nowym, czasem przytlacza, czasem wkurwia aby za chwile wywolac usmiech na mojej twarzy, bo przeciez pewne rzeczy zdarzaja sie "only in New York":)
2. Jesien.
Jesien jest wedlug mnie najpiekniejsza pora roku, jest ciagle cieplo, a nawet goraco jak latem, ale jesienne cieple powietrze jest lzejsze od letnich upalow przesyconych wilgotnoscia, lubie jak niesione podmuchem wiatru muska moja twarz. Bardzo lubie kolory jesieni, ciezkie, mocne zloto, braz, pomarancz, gleboka czerwien i to wszystko przetykane gdzieniegdzie ciagle zywa zielenia. Lubie goraco jesiennego slonca wraz z jego dlugimi pieknymi zachodami, szczegolnie na dzien przed burza. Lubie szelest opadajacych lisci pod butami. Lubie nawet jesienne burze. Siadam wtedy w fotelu z kubkiem goracej kawy lub czekolady i slucham jak deszcz dzwoni o szyby w oknach, jak szaleje po patio przewracajac to czego wczesniej nie zdazylam zlozyc i polozyc bezpiecznie na plasko.
3. Ludzi
Tak, tak wbrew pozorom lubie ludzi:) A szczegolnie lubie obserwowac "mase ludzka" w duzych skupiskach. Dawno tego nie robilam, ale dawniej czesto bywalam w Grand Central (nowojorski dworzec glowny) i stojac na balkonie obserwowalam ludzi poruszajacych sie po holu glownym. Takie sznurki mrowek, od ktorych czasem kilka lub pojedyncze sie odrywaja staja przed jakas tablica z podniesiana glowa, aby za moment zerknac na zegarek i znow na tablice, a potem lekki ruch glowa w lewo i prawo zanim zostaje podjeta decyzja gdzie dalej idziemy. Lubie obserwowac ludzi siedzac w praku na lawce, bedac na tyle wtopiona w tlo otoczenia, ze niewidoczna dla poszczegolnych jednostek. Lubie tez przepelnione wagony nowojorskiego subway'a rozbrzmiewajace mieszanina roznych jezykow swiata. I tak jak nie ma nic gorszego niz przepelniony wagon po calym dniu pracy, tak te odglos przeplatajacych sie jezykow mnie uspokaja. Staram sie wtedy wylaczyc odczucia niewygody fizycznej i wsluchac w ten szum probujac odroznic roznorodnosc jezykow i akcentow i ten dzwiek dziala na mnie jak mantra.
4. Dzieci
Jeszcze bardziej niz ludzi lubie dzieci:) Lubie ich niewinna naiwnosc w postrzeganiu swiata ich nieokielzana radosc zycia i absolutny brak strachu. Lubie patrzec na te ufnosc wobec swiata wymalowana na dzieciecych twarzyczkach i tylko jest mi przykro, ze ona tak krotko trwa, ze juz za chwile jej miejsce zajmie strach i podejrzliwosc do wszystkiego co w otoczeniu. Tylko dzieci kochaja swiat i zycie bez granic, tylko one nie boja sie wyznawcow innych religii, ludzi o innym kolorze skory i tych, ktorzy mowia innym jezykiem. Dziecko nie ucieka przed innoscia, ono stoi i szeroko otwartymi oczami obserwuje z zaciekawieniem, na usmiech wyciaga reke i odpowiada usmiechem, mimo, ze nie rozumie jezyka. Dziecko instynktownie wie, ze najwazniejszym i najpiekniejszym jezykiem swiata jest usmiech. Dzieci sa cudne dopoki dorosly czlowiek nie wpoi w nie strachu i nienawisci...
5. Thanksgiving
Nie przepadam za swietami:) jakos zawsze uwazam, ze jest wokol nich wiecej szumu i halasu niz swietowania i rozpamietywania ich prawdziwej idei. Jedyne swieto jakie naprawde bardzo lubie to Thanksgiving, bo to tez jedyne ze znanych mi swiat, ktore juz w nazwie ma zawarta idee podziekowania. Jedyne ze znanych mi swiat, ktore swietujemy nie zyczeniami wiecej i lepiej, ale chwila refleksji i podziekowania za to co juz mamy, a czego czesto nie dostrzegamy na codzien.
Jest to rowniez jedyne swieto, ktore laczy ludzi roznych wyznan, roznego pochodzenia, swieto, ktore nie dzieli. Tak naprawde to szkoda, ze Thanksgiving jest obchodzony tylko w Stanach i Kanadzie i w dodatku w roznych dniach. Moze swiat bylby chociaz troche lepszy, gdyby byl jeden dzien w roku, kiedy wszyscy mieszkancy Ziemi obchodziliby wspolnie Thanksgiving, dzien w ktorym nie byloby wojen, nie byloby zawisci i nienawisci do roznic, ale bylaby jednosc w prostocie i podziece za prosty fakt, ze JESTESMY.
6. Patrzec na zycie pozytywnie
Troche dziwne to lubienie, ale tak wlasnie lubie, lubie widziec piekno zamiast brzydoty, lubie widziec to co laczy a nie to co dzieli, lubie widziec to co mam, a nie to czego mi brakuje.
7. Cisza
Lubie cisze, ale nie taka glucha cisze, lubie cisze wypelniona naturalnymi odglosami zycia. Moze to byc szum wody, odglos lisci poruszanych przez wiatr, ptaki spiewajace w lesie, odglos fal oceanu itp. Czyli cisza, ale jednak nie zupelna, tylko taka medytacyjna cisza, kiedy potrafimy sie wyciszyc na odglosy spowodowane przez czlowieka, a wsluchujemy sie w odglosy natury. Dlatego tak bardzo lubie jezdzic co roku do Nyack, tam do tego "mojego miejsca" gdzie mimo bliskosci ogromnego miasta, swiat sie zatrzymuje. Tam mozna siedziec nad brzegiem Hudsonu i wyciszyc zupelnie odglosy zatrzymujacych sie na parkingu tuz za naszymi plecami samochodow, wyciszyc szum przeplywajacych zaglowek, a tylko poddac sie odglosom natury. Lubie tak siedziec na kamieniach ze stopami lekko zanurzonymi w wodzie i wsluchiwac sie w cisze. Lubie tez lezec na trawie i patrzec w gore na drzewa (robie wtedy zdjecia) i wsluchiwac sie w szum lisci poruszanych przez wiatr, a ze tego wiatru jak na lekarstwo zwlaszcza latem to razem z szumem lisci slysze bicie wlasnego serca. Nie ma dla mnie nic bardziej relaksujacego niz taki kontakt z natura.
8. Zachod slonca
Zachody slonca podobnie jak jesien sa symbolem przemijania i bardzo lubie te momenty swiadczace o przemijaniu. Wiem, to ponoc troche nietypowe;) Zwykle przemijanie kojarzy sie z zalem, ze cos juz minelo, juz nie wroci, a dla mnie przemijanie to wlasnie moment na krotka refleksje nad tym co bylo, ale tez czas na planowanie tego co bedzie. Nie wiem skad sie to bierze, ale moze z mojego zamilowania do nowosci;) po prostu wiem, ze nie bedzie nowego dopoki nie przeminie stare, a wiec nie mam zalu za czyms co odchodzi, wiem, ze juz gdzies za rogiem czeka nowe. I to nie ma zanczenia, czy nowe bedzie lepsze, czy gorsze, bo bedzie inne. Zachod slonca jest wlasnie dla mnie takim symbolem przemijania. Dodatkowo lubie kolorystyke zachodu slonca i najsmutniejsze sa te dni bezsloneczne, ktore mijaja jakos tak obok, bez usmiechu na pozegnanie.
9. Kilka zapachow;)
Z takich bardzo codziennych rzeczy to uwielbiam zapach kawy i palonych a w zasadzie gaszonych swiec:)
Jest w NY kilka sklepow, w ktorych stoja cale jutowe worki z kawa. Kazdy worek zawiera inny rodzaj kawy i kazdy jest otwarty, gotowy dla klientow do nabrania w torebke. Moge stac w takim sklepie godzinami wachajac kawe:) Lubie tez zapach swiec, a wiec znow polaczenie jesieni i zachodow slonca;) Palenie swiec w pelni lata i w dzien troche mija sie z celem, do tego potrzebne sa dlugie jesienno-zimowe wieczory, lampka wina, lub kieliszek nalewki cieply koc lub szal i dobra ksiazka. Albo jeszcze lepiej po calym dniu pracy jaccuzzi na brzegu, ktorego pala sie swieczki, a obok stoi butelka z szampanem:)
I jeszcze lubie zapach pieczonego chleba lub ciasta wlasnie jesienia i zima oraz zapach gotujacego sie rosolu.
10. Moje zycie
I na koniec jako ostatni punkt, lubie moje zycie. Nie mam rozczarowan, nie dumam nad "co by bylo gdyby" po prostu uwazam, ze wszystko jest i bylo tak jak powinno i mialo byc. Jestem zadowolona z kazdego dnia, jestem pogodzona z kazdym minionym dniem i gdybym miala przezyc moje zycie jeszcze raz, to nie zmienilabym nic, bo i po co? Zmiany w przeszlosci ozanczalyby, ze nie bylabym kim jestem.
A ja naprawde lubie te kobitke, ktora patrzy na mnie z lustra:) I ona chyba tez mnie lubi bo ilekroc sie widzimy to sie do mnie usmiecha.

Ot i koniec zabawy. Teraz powinnam zaprosic innych blogowiczow/czki do tejze samej zabawy. I tutaj mam maly problem, bo niestety z reka na sercu przyznaje, ze mam ogromne zaleglosci nawet w czytaniu blogow i na dobra sprawe nie wiem kto juz bral udzial w tej zabawie, a kto jeszcze nie.
Wiec bede strzelac w ciemno;)
Zapraszam nizej wymienionych blogowiczow:

Zgaga od Raptularz Zgagi, czyli Zgagularz
Bareya od Drinkow nie dla ludzi o slabej glowie
Ina od Inas paradis
Miauka od Czasem smieszno, czasem straszno...ot tak sobie
Zante ta co Szepce o tym co ja slyszala ;))
Rest5, ktora pisze Listy do kolezanki Danki
Ide od Idy przy(w)padki
Elfke od Zwyczajnych dni
Kwoke od Kura w Gorach
Anovi od Takie tam pisanie

Oczywiscie nie ma obowiazku;) ale milo by mi bylo:)))

47 comments:

  1. Fajne podsumowanie i bardzo ładnie napisane. Tylko pozazdrościć takiego pozytywnego nastawienia do życia :).

    ReplyDelete
  2. AnetaCuse--> To chyba z wiekiem przychodzi:) ale dobrze, ze przyszlo!!!!!

    ReplyDelete
  3. Czytalam z zachwytem i zareczam, ze napewno przeczytam jeszcze wiele, wiele razy. Gratuluje filozofi zyciowej i jezyka. Postawilas bardzo wysoko poprzeczke stawiajac przed nami to zaszczytne wezwanie. Zobaczymy jak sobie z tym poradzimy. Pozdrowionka

    ReplyDelete
  4. Ina--> Alez bardzo Cie prosze, nie odbieraj tego jako poprzeczki:)) Wiesz ja akurat jestem w troche filozoficznym nastroju do zycia, wiec tez tak to potraktowalam. Ale moglam napisac, ze lubie np. zasypiac w ubraniu na kanapie, albo chodzic nago po mieszkaniu:) Co... hm akurat tez byloby prawda;)) Niestety:P

    ReplyDelete
  5. I tak trzymaj - kochaj swoje życie. Tak wogóle to punkt 10 jakbym sam napisał.
    Kocham cię za tą kurwa szczerość i bezpretensjonalność. Nie wyobrażam sobie internetu bez takich kobitek jak Twoja szanowna osoba.
    Żałuje, że ostatnio nie często tu bywam. No bywam ale na komentarze już czasu nie starcza.
    I proszę wykreśl mnie z tej zabawy.

    ReplyDelete
  6. Star, pięknie lubisz :) Lubię to jak Ty lubisz.

    Frajdę mi zrobiłaś zapraszając do zabawy. Humor mi podniosłaś do góry.
    I przyznaję, że nie łatwo będzie. :)

    ReplyDelete
  7. Cały czas myślą, Star, na zadany temat;-))))))Może i dobrze, że mi tak długo idzie, bo i tak nie mam gdzie tego napisać, bo zawiesiłam blog

    ReplyDelete
  8. Lubię Cię, Stardust i dlatego cieszę się, poniekąd, z wytypowania mej osoby do udziału w zabawie nt. "To lubię "( tak ją sobie nazwałam ). Ale... właśnie, poniekąd, bo już od myślenia nad wyborem dziesięciu ulubionych spraw, czynności tudzież rzeczy popadłam w rozterkę, a co dopiero je interesująco opisać ...??
    Podobnie jak Bareya mam ochotę poprosić o zwolnienie, a tym bardziej, że uczestnictwo nie jest obowiązkowe. Jakoś tak czuję, że się nie wywiążę z zadania w odpowiednim czasie i z góry dopraszam się o wyrozumiałość ;((

    A przy okazji dodaję, że także lubię: ludzi, jesień, zachód słońca, ciszę - czyli 4 punkty mogłabym wybrać tak samo. Niestety, nie znam Nev Yorku, ale myślę, że rozumiem Twój wybór. :)

    ReplyDelete
  9. NO, skoro mnie wrobiłaś, to spróbuję... Jeszcze przed ruszeniem w podróż!

    ReplyDelete
  10. Bareya--> No jak pierdykam takie "kochanie" :)))) jak sie zaraz chcesz wymotac od zabawy. Ale co mam zrobic? zmuszac nie bede... bo to nie o to chodzi;)

    ReplyDelete
  11. Miauko--> No ja mowie, ze Ty moja krew:)) (mam nadzieje, ze Twoja mama tego nie czyta, a jak czyta, to musi wybaczyc, bo i co ma zrobic?:)
    Ciesze sie, ze wezmiesz udzial w tej zabawie, tym bardziej, ze ta zabawa wcale nie jest taka znow zabawa;))

    ReplyDelete
  12. Kwoko--> Kwoka sie nie miga;) ja bardzo Kwoke prosze, Kwoka poduma tak dlugo jak musi i Kwoka wcale nie musi pisac az 10 punktow, se Kwoka obetnie do 5 i tez bedzie dobrze. Ale ja ostrzegam, ze jak Kwoka nie napisze, to ja moge straszyc czesciej, tak jak straszylam wczoraj:)))

    ReplyDelete
  13. Zgago--> I bardzo mnie to cieszy:))))

    ReplyDelete
  14. Zante--> Jak to nie masz gdzie napisac? czy mam Ci podac link? :)))))))))))))))))

    ReplyDelete
  15. Hej Stardust. Dzięki za zaproszenie do zabawy.
    Nawet jeśli podstępne:).
    Ty swoje LUBIĘ przecudnie opisałaś...:))))
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  16. No chyba, że tak mam to ....ugryźć ;-))))

    ReplyDelete
  17. Star, cudnie się czyta to, co napisałaś. Masz niezwykłą zdolność smakowania życia :-)

    ReplyDelete
  18. Stardust ja tam lubie Twoja motywację do wszystkiego:) bardzo:)

    ReplyDelete
  19. Moje "lubię" wisiało już kilka dni. Widziałam taką notkę u Nivejki i nasmarowałam własną, ale bez publikacji. Teraz wywołana do tablicy upubliczniłam własne "lubię" :)

    ReplyDelete
  20. Fajnie pamiętać każdego dnia o tym, co się lubi i to lubienie permanentnie czuć :)

    ReplyDelete
  21. Woww... To mnie powaliłaś na kolana. Romantyczna i sentymentalna babka z Ciebie (ahh ta jesień...). Pięknie to wszystko ubrałaś w słowa, aż zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam zmienić nastawienia do pewnych spraw, aby żyło się łatwiej i przyjemniej. Dzięki wielkie za natchnienie :))

    ReplyDelete
  22. Niniejszym donoszę, że siedzę i piszę, a wypracowanie się rozrasta i pewnie będę je musiała skracać przed publikacją :(((
    Tymczasem muszę też zajrzeć na blogi innych piszących na ten temat i sama się nie wyrobię przed niedzielą, oj, joj, joj...

    ReplyDelete
  23. Widzę, że gra w pozytywy się rozpowszechnia. To dobrze :)

    ReplyDelete
  24. bardzo ładne jest Twoje 'lubienie', chociaż ja np. nie lubię zapachów kawy i gotującego się rosołu, i nie znam... Nowego Jorku;(
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  25. Ida--> Podstepnie:)) Bo wiesz, to jest tak "swiat stoi na oszustwie, zycie jest zludzeniem, a podstepy?.... czasem dzialaja":))

    ReplyDelete
  26. Zante--> Nie jestem pewna czy to samo mamy w tym momencie na mysli;))) ale dogadamy sie na 100% :))

    ReplyDelete
  27. Marto--> Ktos mi kiedys powiedzial, ze zycie najlepiej smakuje kosztowane malymi keskami;) To chyba prawda, bo w przeszlosci wielokrotnie sie o malo nie udlawilam duzymi:))

    ReplyDelete
  28. Laki--> Najgorsze, ze wlasnie w pospiechu codziennego dnia sie o tym zapomina:( Naprawde warto czasem przystanac, przysiasc, zatrzymac sie w biegu i zobaczyc piekno czegos co i tak za chwile pewnie przeminie.

    ReplyDelete
  29. CzarnyPieprzu--> Milo mi, ze jest jeszcze ktos kto lubi jesien:))) Wiekszosc nie lubi jesieni chocby z tego powodu, ze nastepuje po lecie:))

    ReplyDelete
  30. Asik--> Musze przyznac, ze zaproszeniem do tej zabawy wwiercilas mi sie w dusze:) i odkrylas co widac powyzej:))

    ReplyDelete
  31. Kwoko--> To najlepsza wiadomosc z samego rana!!!!! Nic nie skracaj, nie edytuj, wszystko sie zmiesci, a my bedziemy czytac z zainteresowaniem!!! Ciesze sie ogromnie, ze jednak dalas sie namowic:)))

    ReplyDelete
  32. Rotek--> Ja tez sie ciesze:) Mimo, ze generalnie nie lubie zadnych lancuszkow i zabaw typu "pokaz mi to ja ci tez pokaze":P to ta zabawa jest naprawde fantastycznie terapeutyczna i niech trwa jak najdluzej:)

    ReplyDelete
  33. Iva--> Zapachy to rzecz gustu, a o gustach sie nie dyskutuje:)) Nowy York, to akurat miasto, w ktorym mieszkam i powiem Ci w sekrecie, ze pewnie tak samo kochalabym Sulecin gdyby przyszlo mi w nim mieszkac:) Po prostu nie wyobrazam sobie zebym mogla mieszkac w miejscu ktorego nie kocham, wiec milosc musialaby przyjsc wczesniej czy pozniej:))))

    ReplyDelete
  34. Stardust - właśnie dlatego zamieniłam stolicę PL na totalną wieś w NO - i teraz zauważam radosne detale z automatu i mam czas lubić je świadomie :)

    ReplyDelete
  35. Laki--> Tak to prawda, ze Ty akurat wybralas ten spokojniejszy tryb zycia. Ja poszlam w odwrotnym kierunku, bo z bardzo sredniej wielkosci miasta w Polsce przenioslam sie do swiatowej metropolii. Nigdy w zyciu nie przypuszczalam, ze sie moge odnalezc i dobrze poczuc w takim molochu, a jednak:))
    Natomiast wiem, ze kiedys, tak juz zupelnie na starosc to bede sie musiala przeniesc gdzies w bardziej spokojniesze miejsce, ale narazie staram sie o tym nie myslec;))

    ReplyDelete
  36. do tekstu to napiszę: speechless!!!

    a poza tym to maszzarąbistą fote na górze! ;O)

    ReplyDelete
  37. Chodziło mi o to, że ja w molochu nie potrafiłam, a Ty potrafisz i szacun, jak to mówią małolaty :)

    ReplyDelete
  38. Pobiegałam po blogach, kierując się Twymi linkami i z przyjemnością przeczytałam kilka zgrabnych, miłych i dowcipnych notek na temat lubienia. Tym samym odkryłam nieznane mi dotąd bardzo interesujące blogi, ale nie starczy czasu na ogarnięcie takiej ilości blogowej literatury.
    Stardust - tak się wypierasz romantyzmu, a przecież te Twoje opisy w notce bardzo nastrojowe i chwytające za serce.

    ReplyDelete
  39. Kwoko--> Masz racje, mam romantyczne poglady, ale tez gdzies schowane gleboko;) Natomiast zupelnie brak mi romantyzmu sytuacyjnego, wiesz takie trzymanie za raczke przy swietle ksiezyca, to mnie natychmias smieszy do glupawki. Wyobraz sobie, ze ja nigdy nie lubilam dostawac kwiatow, zwlaszcza jesli wiacha przychodzila bez flakona:))) bo ja nigdy nie wpadlam na to, ze wypadaloby zakupc jakis wazon na kwiaty. A ile moze czlowiek miec w domu sloikow po ogorach? :))) No i te sloje jakos nie bardzo sie komponuja z wystrojem salonow:))) Teraz w juz w wieku slusznym nareszcie posiadam kilka wazonow bo mi znajomi kupowali w prezenice zamiast kwiatow. No i znow nie jest tak jak powinno, bo wazony stoja puste i zalegaja kurzem:))))

    ReplyDelete
  40. No, no, myślę, że Wspaniały powinien pomyśleć o hodowli kwiatów ciętych wazonowych ;)))

    Na szczęście tego nie czyta, nieprawdaż? :D

    ReplyDelete
  41. Dzięki za zaproszenie mnie do zabawy. Właśnie się sprężyłam i wykonałam zadanie.
    Informuję, że myślenie bolało...
    Pozdrawiam ciepło!

    ReplyDelete
  42. Nigdy nie chciałam pojechać do USA, ten kraj był na końcu mojej podróżnej listy. Lecz... całkiem nieoczekiwanie dla samej siebie... zapragnęłam zobaczyć NY, nawet pomieszkać tam przez dłuższą chwilę. I to marzenie ciągle powraca... jazz, Guggenhaim, teatr... jak tu nie zakochac się w NY?
    ps. świetna zabawa!

    ReplyDelete
  43. Właśnie zobaczyłam piękne nowe zdjęcie u Ciebie - czy to może zapowiedź nowej notki? Co słychać? :)

    ReplyDelete
  44. ja wiem, ze rozleniwienie, jesien idzie, a potem sen zimowy.. ale ja nie mam co czytac! :) wroc juz, co?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...