Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, September 30, 2010

A to New York wlasnie:)



Dla tych co nie znaja angielskiego krotkie wyjasnienie.
Ci tancerze-amatorzy biora udzial  w konkursie,  w ktorym glowna nagroda jest $10 000.00
Konkurs polega na tym, ze zupelnie niespodziewanie kiedy ochotnicy do wygranej sa w publicznym miejscu, przy odpowiednio duzej publicznosci dzwoni do nich panienka z konkursu i musza zatanczyc.
Takie zupelne zaskoczenie, bo ludzie obecni w tym czasie w okolicy nie maja pojecia o co chodzi.
Konkurs zorganizowala firma ubezpieczeniowa State Farm.
I tak w pierwszym przypadku byl to maly skwerek tuz przy Macy's a wiec bardzo ruchliwe miejsce. A w drugim przypadku to Time Square, czyli znow ogromne zageszczenie. Ale jak widac nowojorczykow niewiele dziwi, a nawet sa tacy, co chetnie wzieliby udzial w tancu, jak ten facet z miniatura flagi.
I to mi sie wlasnie bardzo podoba, ten luz, ten spontan.
To jest TO:))

Przykro mi, ze niektorym clip sie nie otwiera, wiec zalaczam link moze w ten sposob sie uda, clip jest nizej w dolnej polowie strony:)

17 comments:

  1. Clip jest niedostępny, przynajmniej dla mnie :-(

    ReplyDelete
  2. no mnie też się nie chce odtworzyć... :|

    ReplyDelete
  3. za taką kasę to i ja bym zatańczyła a co nawet w centrum tego mojego zadupiałego miasteczka ale juz sobie wyobrazam zdziwienie i te spojrzenia..hmm no wlasnie to nie to co w NY

    ReplyDelete
  4. buuuu też nie mogę otworzyć, ale u mnie to zdecydowanie problem z łączami :(. konkurs niczego sobie, zatańczyć na środku ulicy, po środku wielkiego miasta - to duże wyzwanie, ale jak przyjemna nagroda ;)

    ReplyDelete
  5. Hmm, przykro mi, ze sie clip nie otwiera:( Nie mam pojecia czemu, bo ja nie mam problemu, ale na wszelki wypadek na koniec tekstu notki dolaczylam link:)

    ReplyDelete
  6. fantastyczna zabawa, ale trzeba mieć dystans do siebie, by wziąć w niej udział. Ja bym dała rade mentalnie, fizycznie myłoby gorzej;)

    ReplyDelete
  7. mnie się dopiero po linku otworzyło...
    fajny program dla otwartych ludzi...
    pytanie czy my dalibyśmy radę?

    ReplyDelete
  8. Iva--> Fizycznie to ja tylko za klowna moge robic:)))

    ReplyDelete
  9. Cala--> Ja nie mam oporow przed publicznymi wystepami, ale taniec jednak juz nie dla mnie:)) Pamietam jak poszlam na "Menopauze" z kolezankami, bylo nas 8 babasztyli, w tym dwie Polki. Na koniec spektaklu jak zapraszali na scene, to z naszego towarzystwa ja bylam pierwsza:)) Nastepnie dolaczyla do mnie Wloszka, dwie Brazylijki i jedna Amerykanka, a reszta czyli dwie Polki i Rumunka zostaly na widowni.
    Pozniej rozmawialam z jedna z Polek to powiedziala "bo wiesz ja taka nie ubrana odpowiednio" Zamurowalo mnie, bo to byla pozna jesien, zimny wieczor i ja mialam na sobie sweter, dzinsy i sportowe buty. Co ma ubranie do zabawy? przeciez nie bylam aktorka na tej secenie, wszyscy byli ubrani tak jak przyszli z ulicy:)) Jak ja bym tak sie zastanawiala czy jestem odpowiednio ubrana, umalowana i uczesana, a moze jak wygladam z profilu i koniecznie pamietac zeby wciagnac brzuch... Oj to moje zycie byloby bardzo smutne..

    ReplyDelete
  10. i to mnie sie tez bardzo podoba u amerykanow ta radosc ta spontanicznosc,ten luz ktory po porostu maja w sobie,europejczycy sa po prostu sztywni,troche zawstydzeni,powazni,tak jakby troche zakompleksieni i pewnie dlatego tak nam wstyd na publicznych wystepach co widac niestety jak jednak ktos sie do tego zmusi,ja nie wiem czy bym sie odwazyla,z tym to u mnie roznie ale mysle ze w porywach doprego nastroju pewnie tak.to chyba jednak wszystko zalezy od miejsca i sytuacji :)

    ReplyDelete
  11. Niedzielna--> Bo my jestesmy chyba ciagle wychowani na "siedz w kacie, znajda cie" :)))
    Nie wiem, ale spontanicznosc mialam chyba gdzies w genach, tyle, ze starano sie to za wszelka cene stlamsic. Nie udalo sie, a moze po prostu w pore wyjechalam:)

    ReplyDelete
  12. Super! Ja chcę do "NiuJorku"... ;)))

    A tak poważnie, to przypuszczam, że i u nas znaleźliby się chętni, choć nie jestem pewna, czy widownia złożona z przypadkowych osób równie entuzjastycznie przyjęłaby takie popisy. Na pewno znaleźliby się i tacy, którzy popukaliby się w czoło, a kto wie, czy zanim tańczący skończyłby taniec, nie zjawiłaby się straż miejska z bloczkiem do wypisania mandatu...
    ;)

    ReplyDelete
  13. Nie ma to jak pozytywne zakręcenie i pełen spontan :))) Super :)

    ReplyDelete
  14. Nie mogłam obejrzeć ale rozumiem w czym rzecz. My się nawet cieszyć odpowiednio nie potrafimy, a co dopiero mówic o takim spontanie jak w/w.:) Mnie by nie trzeba było długo namawiać:)

    ReplyDelete
  15. wow, pieknie! oj podoba mi sie, nawet bardzo!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...