Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 9, 2010

Indian summer

W Polsce jest babie lato, a my tutaj mamy indianskie lato. Z reguly jest wlasnie w pazdzierniku, piekna sloneczna pogoda, temperatury powyzej 20C tak do 25C i swieze powietrze, bez wilgotnosci. Takie lato moglabym miec cale 4 albo i 5 miesiecy. Niestety, to prawdziwe lato, bywa upierdliwe ze wzgledu na wilgotnosc. Sa tacy co lubia, ja NIE. Wysoka wilgotnosc mnie meczy, jak trwa kilka dni to jeszcze da sie przezyc, ale jak jest tak nonstop przez 2-3 miesiace, to ja chodze jak zombie:)
Dlatego tak bardzo kocham tutejsza kalendarzowa jesien, czyli indian summer:)
Bylismy dzis w naszym dzielnicowym Astoria Park, bo jutro sie wybieramy dalej, ale dzis trzeba bylo poswiecic troche czasu dla domu, dla moich zabiegow kosmetycznych, wiec czasu wystarczylo tylko na spacer w miejscowym parku. A byla godzina ok. 15tej i tak to wygladalo:













Jak widac ludzie byli ubrani roznie, a niektorzy nawet rozebrani jak na plaze. W sloncu bylo bardzo cieplo, ale poniewaz park jest bardzo blisko rzeki, to jednak jest tam zawsze chlodny wiaterek.





A po drugiej stronie ulicy zaparkowane do sprzedazy takie cacka:




Jutro zapowiada sie kolejny piekny dzien i jesli sie nic nie zmieni, to wybieramy sie na Bronx.

24 comments:

  1. Pięknie! Nawet nagusy się w słońcu wygrzewają. ;-/

    ReplyDelete
  2. Nooo...tego żółtego krążownika chętnie bym przygarnęła. A jaki mir na dzielni bym miała, wow! Miłego Bronxowania

    ReplyDelete
  3. Też nie cierpię, gdy jest za gorąco i za wilgotno. Myślę, że teraz rzeczywiście jest tak w sam raz.
    Zawsze podobał mi się taki luz w parkach. U nas jeszcze chyba muszą minąć wieki, żeby tak plażować. Jeszcze do niedawna trawniki były święte i nie wolno było deptać, ale teraz się to zmienia.
    Miłego wypoczynku!

    ReplyDelete
  4. Sze--> To czerwone tez mi sie podobuje;) a na Bronxie bede pstrykac, oczywiscie, z tym, ze nie wiem, czy nam o to samo chodzi:)))) Bo to juz nie jest ten Bronx sprzed 30 lat i ten z filmow, gdzie panuje wolnoamerykanka:))

    ReplyDelete
  5. Ina--> W wiekszosci jest jeszcze zielono, ale to juz lada dzien sie zacznie zmieniac. U polnocnych przyjaciol (Canada) jest juz jesien w pelnej krasie kolorystycznej. Tutaj zwykle 2 tygodnie pozniej.

    ReplyDelete
  6. Nielot--> Te nagusy tez mnie troche zaskoczyly, zwlaszcza ze my bylismy w tym praku tak ok. 15tej. Ale w sloncu bylo naprawde bardzo cieplo, mysle ze moglo byc ok. 28C. A to temperatura plazowa:))

    ReplyDelete
  7. Pieprzniczko--> To zolte to Dodge z 1940 roku, to czerwone jest z 1923 ale nie pomne marki:((
    Mnie sie oba podobaja, ale to czerwone bardziej. Tyle, ze to samochod na piekne letnie przejazdzki a nie samochod jako samochod:))

    ReplyDelete
  8. toznowuja--> Mamy te same upodobania pogodowe:))) A luz w parkach tez bardzo lubie, w koncu park ma byc dla ludzi na weekendowy wypoczynek, a nie do ogladania z alejki.

    ReplyDelete
  9. Zazdroszcze :) I parkow gdzie mozna sie tak swobodnie wygrzewac i oderwac od rzeczywistosci i pogody. bo u nas jesien potrwala tydzien i wszyscy z niepokojem oczekuja nadejscia sniegu ktorym co chwila nam groza. nawet pogody 'na bluze' nie bylo. wyskoczylam z bluzek na ramiaczka wprost do kozakow i plaszcza. :(

    ReplyDelete
  10. aż tak u mnie ciepło nie jest, ale chyba był to jeden z ostatnich dni w tym roku, gdy mogłam siedzieć na tarasie w sweterku:)

    ReplyDelete
  11. Star - zachęcona Twoimi pięknymi zdjęciami z parków i opisami ludzi i okoliczności,pojechałam do naszego.
    WPKiW jest tak ogromny że jeden dzień to zdecydowanie za mało, ale wycieczkę muszę zaliczyć do naprawdę udanych.
    HA !
    Nie ma to jak inspiracja;)

    ReplyDelete
  12. Ucieczko--> W Nowym Yorku (miescie) klimat jest cieplejszy niz w Polsce, wiec stad te roznice:)

    ReplyDelete
  13. Iva--> Ja jeszcze spaceruje w krotkich rekawkach i spodniach do pol lydki. Ale to juz ostatnie podrygi lata, za tydzien, dwa juz bedzie jesien w pelni:)

    ReplyDelete
  14. Tuv--> Az polecialam z ciekawosci zobaczyc, bo nigdy wczesniej nie mialam okazji nawet wiedziec, ze cos takiego istnieje. Faktycznie kolos to nad kolosami!!!! Wielkoscia, prawie dwa razy wiekszy od naszego Central Park. Ale tez macie tam wszystko!!! I stadion sportowy i wesole miasteczko, kapielisko, planetarium i nawet... HOTELE!!! Toz to cale miasto, a nie park:))) Obejrzalam zdjecia, super to wyglada.
    Ja sie wlocze ostatnio po parkach, dzis zaliczylismy kolejny i mi nogi w tylek wchodza:))) Ciesze sie, ze Cie zainspirowalam:)

    ReplyDelete
  15. Oj, zimno! U nas już przedsmak zimy... Kicham, kaszlę, smarkam! Na dwór wyszłam na dwie minuty, by zrobić obchód ogródka... Nie ma sprawiedliwości na świecie tym!

    ReplyDelete
  16. a ja się cieszę że dzięki mnie dowiedziałaś się czegoś nowego ! :)
    aż mnie ubawiło że Mój park większy od Twojego:)))

    ReplyDelete
  17. we słońcu 28 stopni! u nas 1,5 i wszyscy chrypią. jestem małostkowo zazdrosna ! ;)

    ReplyDelete
  18. Zgago--> Sprawiedliwosci co prawda nie ma, ale tu akurat roznica klimatu winna:))

    ReplyDelete
  19. Tuv--> Mnie tez ubawilo:))) co nie znaczy, ze jeszcze nie raz mozesz mnie zaskoczyc czyms o czym nie mam zielonego pojecia. Ja przeciez nie mowie, ze znam Polske;)) Nigdy nie bylam na Slasku, wiec dla mnie to zupelnie nieznany region. W zasadzie to bylam, ale jak mialam 9 lat i to w sanatorium, gdzies niedaleko Tych bodajze, ale nie pamietam nazwy:( Natomiast jako dorosla osoba nigdy nie mialam ani okazji ani potrzeby odwiedzic tamtych stron:((

    ReplyDelete
  20. Spt--> 1.5C to u nas jest w bardzo zimny zimowy dzien:))) I wtedy dopiero wszyscy chrypia i narzekaja na zmino:)))

    ReplyDelete
  21. Osz, a tu coś o śniegu przebąkują, powariowali czy co???

    Ale my się zimy nie boimy, u Stardust fotki obejrzymy! :D Piękne, jesienne oczywiście.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...