Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, October 25, 2010

Srodkowy palec natury

Ostatni weekend poswiecilam na walke z szafami. Jest to obowiazkowy rytual dwa razy do roku, zamiana ciuchow letnich na zimowe i odwrotnie. Uszamotalam sie z tymi szmatami jak glupia.
Strasznie nie lubie tej roboty, ale czy jest jakas robota, ktora lubie? Zeszlo mi nad tym caly prawie dzien. A jak juz mialam wszystko co letnie popakowane w worki powietrzne, powietrze odessane i wcisniete pod lozko. W szufladach poukladane wszystkie zimowe bluzki i swetry i az sie nadziwic nie moglam, ze tak mi ladnie poszlo. Jeszcze raz wzrokiem pelnym uwielbienia rzucilam na pelne szuflady i rowniutko wiszacy rzad wieszakow jak uslyszalam glos Wspanialego:
-- Skonczylas juz?
-- Tak.
-- To chodz cos Ci pokaze.
Poszlam, Wspanialy siedzial przed komputerem ze strona otworzona na prognoze pogody na najblizszy tydzien. Kurwa!!! 23C do 26C !!!! Szlag, szlag, szlag!!!
I tak jest rok w rok, ja zmieniam szafy a pogoda pokazuje mi srodkowy palec.
Zaklelam szpetnie i sie nadelam, bo nie bardzo wiedzialam jak jeszcze moge zareagowac.
-- Ja nie wiem dlaczego Ty nie sprawdzasz prognozy pogody przed taka robota? - rzucil w przestrzen Wspanialy.
-- Bo ja w ogole rzadko kiedy sprawdzam prognoze pogody, jakos nie mam tego zwyczaju.
-- I co teraz zrobisz? zostawilas sobie jakies spodnie i bluzki letnie?
-- Nie, nie zostawilam - odpowiedzialam wkurwiona.
-- Nie rozumiem dlaczego pakujesz wszystko, zawsze powinnas zostawic cos na wszelki wypadek.
-- Boze!!! Daj mi spokoj, jak ja bym robila zawsze tylko to co powinnam to bylabym Nasza Zona!!! Ona robi tylko to co powinna.
No wsciekla jestem sama na siebie, ale co mam teraz zrobic, nie bede tych workow na nowo rozpakowywac. W sumie to tylko tydzien, jakos musze przezyc, a jak wracamy z pracy to i tak jest juz chlodniej. Z drugiej strony, ja naprawde jestem ciezko reformowalna, co roku popelniac ten sam blad i nigdy sie nie nauczyc? Wot, odporna na wiedze glowa;)
Dzis rano polecialam do znachora, bo jakos tak mi sie zeszlo, ze przez ostatnie dwa miesiace nie bylam, a jak czlowiek wypadnie z kursu, to pozniej ciezko sie zebrac.
Znachor sie bardzo ucieszyl, ze wrocilam zapytal jak sie czuje, wymienilismy troche rutynowych grzecznosci i potem powiedzialm mu, ze mam ostatnio jakis dziwne uczucie w nogach. To nie jest bol, ale mi przeszkadza, glownie w nocy, budze sie i nie bardzo wiem co mam z tymi nogami zrobic, gdzie je polozyc.
Pomyslal, podumal i pyta:
-- Czy bierzesz witamine B?
-- Nie.
-- A co bierzesz?
-- Nic.
-- Stardust ile Ty masz lat?
-- Yyyy 23 i troche.
No i zadal mi witamine B i oprocz tego multi. Mam nadzieje, ze bede pamietac.
Przypomnialo mi sie jak dawno temu bylam na 50tych urodzinach meza mojej kolezanki i byli tez znajomi, juz po 50tce. Ja wtedy mialam 47 lat i nie moglam sie nadziwic jak oni oboje temu jubilatowi truli dupe, jak to teraz bedzie musial kazdy rok kalendarzowy zaczynac od rutynowych wizyt lekarskich, jak to trzeba dbac, mierzyc, wazyc, obmacywac, uwazac, obserwowac... parzyc ziolka, smarowac masci..
Nie wytrzymalam i w koncu powiedzialam:
-- Ja pierdole, jesli zycie po 50ce jest tak upierdliwe to ja chce umrzec przed.
-- Oj Stardust, tak mowisz teraz, ale poczekaj te kilka lat i zobaczysz jak Ci sie swiatopoglad zmieni.
Minelo dziewiec lat od tamtego dnia, akurat w tym miesiacu,  w czerwcu minelo 6 lat od mojej 50tki i jakos ciagle jestem nieprzygotowana do zycia po 50tce.
No nic moze sprobuje zaczac od tych witamin, zanim natura mi znow pokaze jakis palec:))

45 comments:

  1. witaj,podczytuję sobie u Ciebie i jestem zachwycona Twoim podejściem do życia...super...
    ja mam jeden roczek więcej niż Ty,ale jeżeli nic mnie nie boli to mam wrażenie,że moje lata zatrzymały się na jakiejś 20-ce... ;-)
    ale insza inszość -jeżeli po 40-ce wstajesz rano i nic nie boli,to znaczy ,że nie żyjesz... ;-)
    pozdrawiam i przesyłam buziaczki... :-)

    ReplyDelete
  2. wspaniale zdanie:

    .."Strasznie nie lubie tej roboty, ale czy jest jakas robota, ktora lubie"...
    :) bardzo mi poprawilo humor:)
    ja to musze twoje niektore zdania zlotymi zgloskami w pamietniczku zapisywac hehe.

    co do wieku.
    juz od dawna wiadomo, ze teraz 50 albo nawet 60 to jest old 40. i to nie smiechy hihy tylko tak jest - zyjesz zdrowiej i lepiej.

    ReplyDelete
  3. Dobrze, że mi przypomniałaś. Multi już biorę, ale B też by się przydała. I może jakieś wapno? (osteoporoza). Człowiek tylko czasem sobie przypomina o wieku, a w sercu ciągle maj!

    ReplyDelete
  4. a ja wierze ze człowiek ma tyle lat na ile się czuje i metrykę zdecydowanie należny wyrzucić do kosza.
    gdybym słuchała wszystkich wokoło (cioć i sąsiadek) to powinnam mieć już 2 a najlepiej 3 uroczych dzieci, 15 kg nadwagi (po 5 na każdą ciąże), i jedno załamanie nerwowe za sobą ;)

    ReplyDelete
  5. Jako "kobieta doswiadczona" - powiem tylko jedno ja nadal jestem "nieprzygotowana" na 50 choc minela juz 60. Pokazuje srodkowy palec naturze i zyje tak jabym nadal miala 40 albo jeszcze mniej, zarowno na zewnatrz jak i wewnatrz.
    Jak to sie dawniej mowilo?.... z tylu matura, z przodu emerytura".
    PS. chyba mozna jeszcze kupic letnie ciuchy? .... czy oni w sklepach juz tez pochowali?
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  6. No Ty to masz szczęście, bo jak ja bym użyła wobec mojego T. argumentu z przeszłości (vide NŻ) to bym już miała pozamiatane;-)))))
    A te witaminy i inne duperele? Trzeba być omnibusem! Niedawno się właśnie dowiedziałam, że w okolicach 50 trzeba zachowywać proporcje między wit.C i wapniem i np nie wpierdzielać za dużo żurawiny czy kiszonych ogórków, bo one mają dużo wit C, a ta wypłukuje wapń (osteoporoza) ... ale co to znaczy "zachować proporcje" to już się pan doktor zapowietrzył

    ReplyDelete
  7. Uwielbiam Twoje opowieści, choć ostatnio mało mam czasu by cokolwiek czytać... Cóż tak to jest z pogodą, ale że prognozy "w miarę" wcale nie znaczy, że się sprawdzą - myślę, że częściej teraz jednak przydadzą Ci się mimo wszystko ubrania zimowe, a nie letnie - także się nie przejmuj;-)))

    Pozdrawiam serdecznie:-)

    ReplyDelete
  8. Zawsze zaczyna się od witamin a kończy na grabarzu. Środkowy palec wysuwa się w naszą stronę już w dniu narodzin. I nie jest to krzepiąca myśl.:D
    Dziś słyszałam w radio info o danych statystycznych w Polandii, że większość ludzi po 50- tce daruje sobie świat widziany/czytany przez internet, a komputer jako taki omija szerokim łukiem - czarna magia to dla nich i obrzędy voo-doo. Star, można powiedzieć, że prym wiedziesz i swoim istnieniem zaprzeczasz statystykom. A to - dla odmiany - jest krzepiące! :D

    ReplyDelete
  9. Witam cieplutko, bo u nas za oknem 4 stopnie,
    moje zdanie jest takie,że Twój młody duch promieniuje na ciało i tak trzymaj!!!

    Mój wpis dzisiejszy będzie strasznie długi ale napiszę tu wiersz Wisławy Szymborskiej "Jak się czuję" uwielbiam go :-)

    Kiedy ktoś zapyta, jak się dziś czuję
    Grzecznie mu odpowiem,że dobrze, dziękuję.
    To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
    Astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką.
    Puls słaby, krew moja w cholesterol bogata...
    Lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.

    Bez laseczki teraz chodzić już nie mogę,
    Choć zawsze wybierałam najłatwiejszą drogę.
    W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
    Ale przyjdzie ranek...znów dobrze się czuję.
    Mam zawroty głowy, pamięć "figle" płata,
    Lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.

    Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi.
    Że kiedy starość i niemoc przychodzi,
    To lepiej zgodzić się ze strzykaniem kości
    I nie opowiadać o swojej starości.
    Zaciskając zęby z tym losem się pogódź
    I wszystkich wkoło chorobami nie nudź!

    Powiadają: "Starość okresem jest złotym".
    Kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym...
    "Uszy" mam w pudełku, "zęby" w wodzie studzę.
    "Oczy" na stoliku, zanim się obudzę...
    Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
    "Czy to wszystkie części, które się wyjmuje?"

    Za czasów młodości (mówię bez przesady)
    Łatwe były biegi, skłony i przysiady.
    W średnim wieku jeszcze tyle sil zostało,
    Żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
    A teraz na starośc czasy się zmieniły,
    Spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły.

    Dobra rada dla tych, którzy się starzeją:
    Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
    Kiedy wstaną rano, "części" pozbierają,
    Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają.
    Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
    TO znaczy, że ZDROWI I DOBRZE SIĘ CZUJĄ.

    Znalazłam ten wiersz w internecie :-)
    pozdrawiam Berni

    ReplyDelete
  10. Star, pod pretekstem: nie mam co na siebie włożyć, bo wszystko spakowane - masz świetną okazję, żeby rozpirzyć domowy budżet na ciuchy pierwszej potrzeby;-)))
    Już bym przeglądała sklepowe wieszaki:-)
    Witaminy? A i owszem - łykam ostatnio jakieś, bo termin ważności jest na granicy:-))

    ReplyDelete
  11. Zdecydowanie lepiej mieć czterdzieści niż pięćdzięści, co do tego nie ma wątpliwości. Niemniej... lepiej mieć te piećdzieści... zawsze to wiadomo że się żyje;)

    ReplyDelete
  12. Haneczko--> Witaj, bardzo mi milo, ze czytasz:)) I masz racje, jak nic nie boli to jest dopiero tragedia:)))

    ReplyDelete
  13. Aniu_2000--> Masz racje i dodatkowo to problem jest nie z wiekiem jako takim, tylko z ta cholerna umiejetnoscia liczenia. A na co komu liczyc ile ma lat? ;))

    ReplyDelete
  14. Elfii--> Ciotek i sasiadek zdecydowanie nie sluchaj, to powinno byc zabronione jakims dekretem, zeby stare lampucery wtracaly sie w zycie mlodych:))) Nigdy nie sluchalam zadnych ciotek, zadnych sasiadek i pamietam o tym wiec teraz nie wtracam sie do nikogo mlodszego ode mnie o wiecej niz 2 lata:)))))
    Zreszta ja nie mam czasu, sil i energii do wlasnego zycia, a na cholere mi cudze problemy? ;)))))

    ReplyDelete
  15. Ina--> Kupic zawsze mozna, tylko kto pojdzie do sklepu???? A co do wieku to Ty jestes moja inspiracja!!!

    ReplyDelete
  16. Zante--> Nie strasz;)) Nie dosc ze trzeba pamietac zeby to lykac, to jeszcze jakies proporcje???? To juz zdecydowanie przewyzsza mozliwosci mojej inteligencji:)) Niedlugo trzeba bedzie w wieku 40 lat legitymowac sie certyfikatem kursu Lykania Tabletek:)))

    ReplyDelete
  17. Ladybird--> Nie przejmuje sie, bo wiesz;) to pieknosci szkodzi:)))))))))))))) A te prognozy im sie sprawdzaja na moje nieszczescie, ale co tam to tylko jeden tydzien. Da sie przezyc;)

    ReplyDelete
  18. Akemi--> Czytalam ten artykul i przyznam, ze mnie ogarnelo lekkie przerazenie. Ale ja tej statystyki w zaden sposob nie poprawiam, bo ja w Polandii nie mieszkam juz od 26 lat. A teraz mnie przerazila mysl, ze gdybym mieszkala to pewnie myslalabym, ze komputer to tylko kolejna durnostojka z ktorej trzeba kurz wycierac:))) Bosze i nie pisalabym bloga!!!!!!!!!!! Ale by sie narobilo:))))))))))))))0

    ReplyDelete
  19. Berni--> DZieki za Wiesie Szymborska, ktora uwielbiam:))) A wiesz, ze moj Tatek codziennie rano czyta w lokalnej gazecie rburyke zgonow i wlasnie mowi, ze sprawdza czy czasem nie umarl:))))))))))) To byc moze ja niedlugo tez zaczne;)

    ReplyDelete
  20. Dikejko--> Ale po te zakupy to trzeba do sklepu isc, a ja nie cierpie sklepow, a jeszcze bardziej nie cierpie kupowac ciuchow. Wiem, nienormalna jestem;) ale nic na to nie poradze:))) Mowisz ze lykasz przed uplynieciem terminu waznosci? Wspanialy wlasnie wczoraj znalazl ciastka, ktorych termin waznosci uplynal dwa lata temu. Stwierdzil ze to petitki wiec nic im sie nie stalo i pozarl. Przezyl noc i ma sie dobrze, wiec moze nie trzeba sie tym terminem waznosci tak bardzo sugerowac;))

    ReplyDelete
  21. Nivejko--> Oj tam lepiej? gorzej? nie trzeba sie wdawac w takie szczegoly ja okreslam wszystko etykietka "dobrze" :)))

    ReplyDelete
  22. też chciałam zaproponować nabycie nowych ciuchów,ale widzę,że już było.

    witamin nie biorę.

    no dobra,tylko magnez,z powodu morza kawy.

    a co to jest pięćdziesiątka? jakaś data graniczna czy co?

    ReplyDelete
  23. Mijka--> A co ma kawa do magnezu i odwrotnie? bo wiesz ja pije tylko kawe i to wychodzi tak ze 2-2.5 litry dziennie.
    A co to jest piecdziesiatka, ciagle nie wiem:))) ale obiecuje, jak cos sie dowiem to podam dalej:)))))))))))))
    Narazie wiem tylko ze to jest wiek, w ktorym mozna juz bezkarnie byc soba i pierdolic wszystkie zakazy i reguly:))))

    ReplyDelete
  24. a ja dzis mam na sobie cytrynowa podkoszulke, spodnie do pol lydki i klapeczki. to juz chyba ostatni dzien lata bedzie (i tak troche naciagany przeze mnie), ale celebruje :))))

    ReplyDelete
  25. No naprawdę taki certyfikat bardzo by się przydał. Moja mama ma chory pęcherz. Świetnie na niego działają preparaty z żurawiną, o czym informuje Ją lekarz. Na co mama mówi: no tak, ale ja mam zaawansowaną osteoporozę, poniżej progu złamań. Na co pan doktor robi oczka jak dwuzłotówki, chwilka milczenia i mówi: skąd to pani wie?? Ten Internet panią zabije! ;-))))))I przy żurawinie już się nie upierał. No to czy to nie jest dowód na to, że trzeba mieć certyfikat i to nie jeden???

    ReplyDelete
  26. b.--> A ja dostalam wkurwa, przeszukalam szafe i znalazlam letnia spodnice i bluzke do niej wiec jestem uratowana:))) W pracy i tak zakladam szmatki pracowe;))

    ReplyDelete
  27. Zante--> Dokladnie tak, czlowiek sie juz nawet zestarzec spokojnie nie moze:))
    No i wszystkim trzeba patrzec na rece, doktorom, politykom, ksiedzu, sasiadowi:))))
    Bodajbys zyl w ciekawych czasach, stalo sie przeklenstwem;)

    ReplyDelete
  28. Stardust, jak masz zamiar dołować się wiekiem po 50tce to ja Cię zapraszam do mnie i przedstawię Ci moje sąsiadki kochane, z których każda jest od Ciebie przeszło o 30 lat starsza, a to są dziewczyny, co same łopata machają w ogrodzie, śmigają do roboty i mają więcej werwy niż ja czasami. Naprawdę przeprowadzając się tutaj zmieniłam pogląd na starość.

    ReplyDelete
  29. Laki--> Dolowac sie? Czy naprawde myslisz, ze ja nie mam lepszych zajec?
    Chociaz jak patrze i czytam Wasze blogi to widze, ze jest cos w tych kobietach z polnocy, czego niejedna z nas moglaby sie uczyc:)) Moze to te dlugie i mrozne zimy, nie wiem, ale cos w tym jest:))

    ReplyDelete
  30. Ojej, chyba jednak muszę też pozmieniać ciuchy, bo u nas to nawet przymrozki się pokazały i jakoś powyżej +10 to nie zapowiadają.Bazuję na ciuchach przejściowych, bo u nas wszak najwięcej pogody przejściowej.Star, ja też się jeszcze nie przyzwyczaiłam do swojej metryki i gdy mam dni,że się naprawdę fajnie czuję, nic nie boli i nie zgrzyta, to natychmiast zapominam o metryce, tylko to odbicie w lustrze sprowadza mnie brutalnie na ziemię.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  31. ja najpierw na powaznie:takie rzeczy z nogami to przewaznie brak magnezu (kawa!)lub wit. E. Magnez jest w czekoladzie i to jest dobra nowina:) ja od wieków zjadam te dwie rzeczy i jakos daje rade bez innych dodatków. A natura wiadomo wredna baba..
    ps. zurawine tez zjadam!

    ReplyDelete
  32. podobno kawa wypłukuje magnez i stąd ma się skurcze odnóży:)))

    omatko..ja już pierdolę:))))))

    ReplyDelete
  33. oo el powiedziała to samo,nie zauważyłam,sorki:)

    ReplyDelete
  34. Bo Ty masz mniej niż 50 tylko źle Ci dowód czy co tam w USA ma cie wypełnili :P

    ReplyDelete
  35. ok, to Ty bedziesz tak jeszcze tym palcem ze czterdziesci lat machac...:)

    ReplyDelete
  36. Ja też pogody nie sprawdzam i czasem wybiorę się ni w pięć ni w dziewięć.

    ReplyDelete
  37. Anabell--> U nas generalnie przejsciowej pogody zawsze bylo malo, albo i prawie nic. Teraz troche wiecej, no ale sie pospieszylam tym razem z tymi szmatami. Dam rade, nie takie problemy sie pokonywalo;))

    ReplyDelete
  38. El--> Dzis pierwszy dzien i jestem zuch, udalo sie pamietac o witaminkach:))) oby tak dalej;) Ja zurawine tez i zreszta bardzo lubie, a oprocz tego surowy imbir, tylko juz zapomnialam na co to dobre;)))) Bosze ja jestem jednak niereformowalna.

    ReplyDelete
  39. Mijka--> Nie nazwalabym tego skurczami, to takie mrowki w nogach:))) No tak, ale czego sie spodziewac w tym wieku? kto sie zainteresuje starymi nogami jak nie mrowki:)))))))))))))))))

    ReplyDelete
  40. Aeljot--> Dokumentow zadnych przy sobie nie nosze, wiec nawet nie wiem co tam popisali:))

    ReplyDelete
  41. Beata--> Przestan, to by mnie panbuk pokaral;)

    ReplyDelete
  42. Evita--> Tez jestem albo za cieplo ubrana, albo za chlodno i szczekam zebami, to znow nie mam parasola i sie dziwie, ze pada. Nie mam nawyku sprawdzania pogody;)

    ReplyDelete
  43. Hej, Stardust! Jako rówieśnica informuję, że łykam raz dziennie jedną pigułe z wszelkimi witaminkami i mam gdzieś głęboko całą resztę! NIc mnie nie boli i jakoś żyję! A jutro znów lecę na aerobik!

    ReplyDelete
  44. Zgago--> Ja uwazam, ze zyje calkiem dobrze:))) Areobiku nie zazdraszczam, bo ja sie nie nadaje do takich grupowych cwiczen. Wiesz wolny strzelec:))) Ale cwicz cwicz, jak lubisz, bo to wazne zeby sie ruszac;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...