Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, December 29, 2010

Ale numer!!!

Zaskoczyla mnie nagle ilosc zaslyszanych narzekan, bo generalnie to ludzie sa jakos pozytywnie nastawieni do zycia i mimo, ze nie jest ono cudownie latwe i przyjemne, narzekan nie slychac.
A tu nagle, kobitka w pociagu, ktos przechodzac przez skrzyzowanie, jeszcze inny ktos w autobusie..
No co jest do licha?
Aaaa juz wiem!! Snieg!! Ten paskudny snieg jest powodem narzekan, bo wzial i spadl w sierpniu, prawda?
Nozeszkurwajegoszanownamac!!!
Jest zima, wiec moze byc i snieg.
Najpierw bylo napitalanie, ze co za swieta bez sniegu.
Dla mnie normalne, a co robia ludzie na ten przyklad w Australii? Obchodza swieta na plazy i tez jest dobrze.
No ale aura sie postarala i spadl snieg, fakt z lekkim opoznieniem, ale za to jak duzo:)))
Tez niedobrze, za duzo, za ciezko, za bialo, za, za, za....
Narzekanie na to, ze trzeba odsniezac. Ano trzeba, jak sie jest wlascicielem domu, to jest to ten wlasnie plus ujemny posiadania chalupy. Ja nie odsniezam, bo nie mam domu, robi to za mnie wlasciciel, a nawet nie on sam, tylko kogos wynajal, zaplacil i ten ktos odsniezyl.
Za bialo, no bialo, a jak mialo byc? Rozowo? a moze rozowo w zielone kropeczki?
Jest bialo, daje po oczach, normalna sprawa, jak komus przeszkadza to mozna zalozyc okulary sloneczne i juz nie daje i nawet mniej bialo.
Slisko. Mnie tam slisko nie jest, bo o tej porze co ja wychodze do pracy, to jest lekka odwilz i nie jest slisko, a jak wracam i zaczyna przymarzac, to zakladam na buty kolce i nie musze sie martwic czy jest slisko.
A wypierniczylam sie nie tak dawno, bo latem bez sniegu i spadlam na plask jak zaba.
Do kogo mam miec pretensje?
Mnie sie tam podoba, tym bardziej, ze wiem, ze zanim mi sie znudzi i zacznie byc uciazliwe, to juz nie bedzie sladu po sniegu.
A narazie wyglada tak.







Te wszystkie fotki strzelilam na Manhattanie w drodze z metra do pracy, droga krotka bo nie cale dwie ulice mam do przejscia. Jutro jesli tylko bede pamietac, to zrobie kilka fotek kolo domu.
Wedlug mnie wyglada to jak zima.
Owszem ze wzgledu na zwaly sniegu nie da sie zawsze przeleciec na druga strone ulicy w srodku, jak mam zwyczaj, to trzeba przejsc dookola do swiatel na skrzyzowaniu. A przeciez wiadomo, ze sa kraje, gdzie tylko na skrzyzowaniu mozna przechodzic przez ulice i tylko na zielonym swietle. Tutaj jak nic nie jedzie mozna przejsc na czerwonym, mozna przeleciec w polowie ulicy i tez jest dobrze.
Tym razem, przez kilka dni sie nie da, no i jest tragedia:))
Drugi numer, to poczta.
Poczta amerykanska sie zbiesila:)
Dostalam meldunek, ze powinnam otrzymac dwie przesylki z Polski, wiec czekalam cierpliwie, lub mniej cierpliwie, ale jaki mam wplyw na to kiedy dostane? Zaden, moge se reke do lokcia obgryzc, moge klaki ze lba wyrwac, a przesylka i tak przyjdzie kiedy przyjdzie.
Jedna przyszla dzisiaj, w stanie wskazujacym, ze naszego listonosza wsciekle psy napadly, bo wygladala tak:



Na szczescie mimo rozerwanej i poszarpanej koperty zawartosc nie ulegla zadnym uszkodzeniom i wyglada tak:))


Bardzo, bardzo serdecznie dziekuje Thurii za te sliczne serwetki wlasnorecznie wykonane (!!!) i za slownik, ktory bedzie mi wielce pomocny w dalszym pisaniu bloga!!!
Teraz dopiero bede moga sobie uzywac:)) majac oparcie w fachowym zrodle.
Jeszcze musze sie uzbroic w cierpliwosc co do nastepnej przesylki, ale biorac pod uwage fakt, ze kartka swiateczna od Tatka z Buffalo tez jeszcze nie doszla, moze to jeszcze troche potrwac.

41 comments:

  1. no właśnie dziś mnie wkurwiało jak oglądałam relację z lotnisk i ludzie maja pretensje do całego świata. ja wiem, że to nie jest miłe kiblować na lotnisku 3 dni, ale jest ZIMA. właśnie! ;)

    btw - do mnie też dziś dotarła przesyłka od sister i też jakby pies pogonił listonosza :D sister się martwiła, że pewnie zaginęła, bo jej przesyłki już zdążyły dojść do Japonii i innych krańców a do USA jeszcze nie. no i muszę kiedyś sister strzelić mały wykładzik na temat pracy poczty US, to się przestanie martwić ;)

    a słownik rewelka! tak by the way ;)

    no to 3m się tam ciepło i wesoło!
    i bałwna ulep póki się nie roztopi!!!!
    ;)

    ReplyDelete
  2. Evek--> Dla mnie to tez logiczne, ze jak sie chce podrozowac zima, to trzeba wziac poprawke na rozne nieprzewidziane trudnosci. No ale ludzie som ludzie:)))

    ReplyDelete
  3. Ludziom to nie tylko w glowach sie przewra! To prawda.
    W koncu zima jest!!! Masz racje.
    Gratuluje zawartosci przesylki ja, niestety nie mialam takiego szczescia. Koperte a jakze otrzmalam(wygladala podobnie jak Twoja) ale niestety byla pusta.
    Zawartosc byla dla mnie bezcenna i niestety juz nie do odzyskania.
    Stardust! Zycze Wam udanej szampanskiej zabawy sylwestrowej i szczesliwego Nowego Roku :)))

    ReplyDelete
  4. No bez przesady spadlo i juz,ale nie tak znowu duzo(juz w swoim zyciu wieksza ilosc sniegu widzialam)Najmniej przyjemny w tym wszystkim to byl zajebisty wiatr,przynajmniej u nas,i snieg padal w poprzek:))i takim sposobem w jednym miejscu mialam sniegu po kostki,w drugim po dupe,a ze mam akurat chalupe wiec wydrazylam sciezke dla listonosza,ktory i tak przyszedl z jednodniowym opoznieniem:))
    Moze jestem walnieta,ale lubie odgarniac snieg:)

    ReplyDelete
  5. Eeee wcale nie jest tak źle! Widać chodniki, można przejść nie łamiąc nóg. To na co tu narzekać? :)

    ReplyDelete
  6. To wygląda jak wstęp do mega chlapy - trzymajcie się, kiedy to wszystko się rozpuści :) U nas dziś 5 stopni na plusie i mgła aż wody nie widać. Normalnie wiosna, panie sierżancie ;) Jednodniowa, ale zawsze.
    Takie rozbebeszone przesyłki to oczywiście wina zimy, jak się spodziewam, hehe Zima rozbebesza i opóźnia ;)

    ReplyDelete
  7. a ja narzekam na sól. sól to nei zima, na chodnikach ma być śnieg względnie ma go nie być, ale nie sól. Psy płaczą, buty mam białe (a i tak prawie zawsze samochodem się poruszam więc okazje na zabawy z solą są ograniczone), sól topi śnieg, zamarza i jest piękna ślizgawica. Czekam, aż wpadną na inne sposoby np. sypanie piaskiem....

    A zimy nie lubię, więc przemykam przez kolejne dni chyłkiem i byle do wiosny. Ale nie narzekam :)

    ReplyDelete
  8. Pięknie lśnią te chodniki.

    U nas breja...bleee i fuuuj.

    ReplyDelete
  9. A mówią, że nigdzie nie ma takie dobrego chleba, takiej pysznej kiełbasy, tak doskonale pędzonego bimbru i tak fantastycznie narzekających ludzi co w kraju nad Wisłą;)

    ReplyDelete
  10. Ataner--> Wspolczuje z powodu tej pustej koperty:( to szczyt ludzkiego zaniedbania.
    Zabawe bede miec szampanska, bo na 100% z szampanem i z s(z)amym panem:)) Wspanialym:))
    Jesli planujesz sie bawic, to zycze wspanialej zabawy, a tak czy inaczej zycze wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!!!

    ReplyDelete
  11. MAGA--> Masz racje, ten wiatr byl najgorszy u nas tez byl niezly mlynek no ta szybkosc wiatru dochodzaca do 100km/godz. to robi swoje. Jak patrzylam przez okno na ulice, to byly momenty, ze wszystko tanczylo w jakims zawirowaniu i wlasnie poziomo.
    I masz szczescie, ze lubisz odsniezac:) Ale Ty mloda jestes, z wiekiem sie czlowiekowi bardziej nie chce a jak nie musi, to mu sie juz calkiem nie chce:))

    ReplyDelete
  12. Ojciec Dyrektor--> Zimno to akurat nie jest, bo temperatury dodatnie, wiec to wszystko sie topi powoli. Czasem mi sie marzy jeszcze uslyszec skrzypienie sniegu pod butami, ale chyba nie mam tutaj na to szansy. Chociaz klimat sie tak zmienia, ze wszystko jest mozliwe;)

    ReplyDelete
  13. Aga_xy--> Ja tez uwazam, ze nie ma na co narzekac. Gdzies czytalam, ze autobusy nie jezdza, nie wiem gdzie bo u mnie jezdza. Pewnie maja opoznienie, ale jezdza, moj wczorajszy nawet nie mial opoznienia. Tylko ludzi wiecej w srodkach komunikacji miejskiej, bo wiekszosc rezygnuje z jazdy samochodem. I cale szczescie:)))

    ReplyDelete
  14. Laki--> Ale to sie juz caly czas powoli rozpuszcza, bo temperatury tez mamy dodatnie. Jutro i pojutrze ma byc 6-7C wiec owszem bedzie mokro, ale juz jest mokro:)
    Masz racje na zime mozna zwalac wszystkie winy:))

    ReplyDelete
  15. Porcelanowa--> Ja nawet nie mam pojecia czym u nas sypia.. wiem, ze sie kupuje jakas mieszanke do tego celu, ale co to jest? Nie wiem.
    Nie mam zadnych problemow z butami, wiec nie narzekam, a sol chyba niszczy buty. Z tego wnioskuje, ze jesli to nawet sol, to jakas nieszkodliwa:)) Psa tez nie mam, ale wiem, ze jak sie to paskudztwo powbija w psie lapki to boli.

    ReplyDelete
  16. Bosy Antek--> Sa i tutaj skrzyzowania, gdzie trzeba troche obejsc, bo zrobila sie kaluza z roztopionego sniegu, a kratki sciekowe. No wlasnie kratki sciekowe maja to do siebie, ze owszem dzialaja jak sa nie zapchane. Oj tam, da sie zyc:))))

    ReplyDelete
  17. Nivejko--> No musze zdementowac:)) Chleb dopiero tutaj pokochalam, bo takiej roznorodnosci smakow, ksztaltow, rodzajow to w zyciu wczesniej nie widzialam na oczy, wiec ja akurat osobiscie wcale nie stawiam polskiego chleba tak wysoko;) Kielbasa? Moze mi sie smak zmienil, ale jak bylam w Polsce to jednak stwierdzilam ze wyroby tutejszych polskich masazy smakuja mi lepiej, polskie wyroby w Polsce sa dla mnie przesolone;)) Na bimbrze sie nie znam, wiec oddam Wam te palme pierszenstwa walkowerem:))) Narzekanie rowniez dorzuce:))) Bo wiedzisz roznica polega na tym, ze tutaj ludzie narzekaja tylko na pogode. Wiem pradoks, bo to akurat na pogode nie powinno sie narzekac, bo nikt nie ma na nia wplywu, ale tak jest. Amerykanie generalnie nie narzekaja, ale na pogodzie wyzywaja sie ze swoistym uwielbieniem:) W Polsce narzeka sie na wszystko i robi sie to z takim przekonaniem i taka mina... Serce sie kraje;))

    ReplyDelete
  18. hm.Stardust u mnie paczki tak wyglądają czy lato czy zima....a jak zgłosisz coś na poczcie to możesz się natknąć na panią, która wygląda i zachowuje się jakby te paczki pogryzła, albo chciała pogryź kontrahenta....więc cichutko wychodzę:)

    ReplyDelete
  19. paczuszka przypomina unikatowy haft Richelieu. :)))

    ReplyDelete
  20. a ja poprosze o zostwienie mi mozliwosci na narzekanie na ten pieprzony snieg ;) :)))))))
    My tu niedlugo bedziemy chodzic tunelami snieznymi ;) :)))
    snieg spadla juz w listopadzie ( normalnie nie pada) i bedzie lezec pewnie do lata ....
    Nie znosze sniegu i tyle -i mimo ze na polnocy mieszkam jestem nie przyzwyczajona do takich zwlaow snieznych ! i narzekam ile sie da :D :D :D ...to co ty pokazujesz na zdjeciach to nic w porownaniu do polowdniowej szwecji i danii ;))))):))))))
    rzuc okiem tutaj
    http://www.dn.se/images/2010/12/29/Bornholm-660.jpg
    http://static.yle.fi/ims/nyheter/2010/52/435374d1b2102e16cb/435374d1b2102e16cb_3.jpg
    http://www.blt.se/multimedia/dynamic/01056/6545h1024_jpg_1056528l.jpg
    http://www.blt.se/multimedia/dynamic/01056/6545h1024_jpg_1056528l.jpg
    przy takich duzych opadach nie daje sie utrzymywac ulic tak czysciutkich jak u was ...niestety :(((((
    Pieprzony snieg !!!
    A Tobie zycze szczesliwego Nowego Roku :)))))))

    ReplyDelete
  21. Ptakota--> No taka nadgryziona szczerbatym zebem:)) ale wazne, ze nic nie zostalo uszkodzone, czy tez zgubione:)

    ReplyDelete
  22. Maugosha--> TOBIE i wszystkim mieszkajacym w krajach przez Ciebie wymienionych prawo do narzekania na snieg jest gwarantowane konstytucja. Ale tutaj snieg jak lezy tydzien to juz jest dlugo, wiec naprawde sie dziwie, ze ludzie narzekaja. Ja narzekam na letnie upaly, bo jak dowali do pieca to tak trzyma przez kilka tygodni non stop i nawet nie upal mi wtedy przeszkadza, co ta francowata wilgotnosc. Czlowiek 5 minut po wyjsciu na zewnatrz zaczyna sie lepic. I gdyby to trwalo kilka dni na przemian z normalnym latem, to daloby sie wytrzymac, ale tak moze byc i dwa miesiace. Wrrrrrrrrr;))

    ReplyDelete
  23. no prosz.I się ucieszyłaś z prezentu.Ale ja przyznać muszę za nic w świecie NIC bym ci nie wysłała w prezencie po ostatniej o nich notce...
    Wybacz - ale zastanawiam się gdzie te serwetki pizgniesz;)))

    ReplyDelete
  24. Tuv--> Haha czyzybs miala na zbyciu skarpetki ze sloniem? :))))
    Serio? to ja naprawde nic nie potrzebuje. A te akurat serwetki, to nie pizgne, a bede z nich najczesciej korzystac. A wiesz dlaczego? Z tej prostej przyczyny, ze najczesciej pijemy kawe we dwoje, a serwetki mam w kompletach i potem sie okazuje, ze tylko dwie serwetki z kompletu sa najczesciej prane i w zaleznosci od materialu wygladaja jak splowiale, albo starsze od pozostalych. Wiec dwie serwetki dla dwojga starych pierdzieli, to SUPER pomysl:))

    ReplyDelete
  25. Stardust, przybijam lapke z ta kielbasa, chlebem i narzekaniem. 100% prawda:))))

    ReplyDelete
  26. ojtam,jak jest zima, to jest i śnieg,i zimno!!

    ReplyDelete
  27. Jeeeeżżżżuuuu Stardust! Jak ty narzekasz, że ludzie narzekają. Jak jest zima to się narzeka na zimę, a jak jest lato to się narzeka na lato. Wczoraj na ten najpiękniejszy ze światów zawitałas, CY CUŚ?
    No, nie można tak - ludzi trzeba zrozumieć, przytulic do łona, wziąć ich za rękę i wspólnie zaspiewać Kumbaya.Ewentualnie można ponarzekać wspólnie. A ty wrzeszczysz i wrzeszczysz, aż musiałam głośniki w kompie wyłączyć. A co Ty myślisz, że gdzie ty żyjesz w Heaven z angelsami? Ludzie mają gęby to narzekają, jak przestaną narzekać i zaczną się tylko do siebie uśmiechac i mówić, że jest pięknie i w ogóle wspaniale, to będzie znaczyło, że albo coś wdychali albo miała właśnie miejsce inwazja pożeraczy ciał.

    ReplyDelete
  28. a wiesz dlaczego wszystkie słuzby drogowe są zaskoczone zimą? Bo ten skurwiel śnieg spada cicho;)

    ReplyDelete
  29. Mijka--> Tu sie jakas paranoja wkradla, bo owszem jest snieg, ale jest cieplo:)) Jutro bedzie 7 na plusie.

    ReplyDelete
  30. Pieprzniczko--> Ja myslala, ze Ty mnie lubisz:)) A Ty mnie od "cycusiow" wyzywasz:))))) Juz nie wspomne, ze tak publicznie ujawniasz moja tajemnice cpania;) To ja sie dwoje i troje zeby ukryc, a Ty wpadasz i walisz z grubej rury:)))))))))
    Ide se powdychac z rozpaczy;))

    ReplyDelete
  31. Ade--> A wiesz, ze na to nie wpadlam:)))) Szelma nie snieg dziala z ukrycia:)))

    ReplyDelete
  32. Jeszcze nie było takiego śniegu , co by mógł blog zasypać , więc serdeńka nie narzekajcie , nie jest źle ;)
    Kazik

    ReplyDelete
  33. a ja myślałam że w usa jest bezwzględny, wewnętrzny przymus, że nie wolno narzekać i że to wstyd nawet;)
    To ja chyba złe podręczniki albo niewłaściwych ludzi słuchałam.

    ReplyDelete
  34. Magda--> To nie zaden wewnetrzny przymus tylko zapis w konstytucji. Narzekanie jest uznane za zdrade ojczyzny i grozi za nie kula w leb:)))
    Serio? Ludzie jako narod sa zdecydowanie pogodniejsi niz w Polsce. Jednostki jak wszedzie bywaja rozne, ale musze przyznac, ze ja nie jestem w stanie wytrzymac w Polsce dluzej niz 3 tygodnie bez popadania w depresje. Ponure miny sa wszedzie od ulicy, po poczte, skelpy, urzedy no wszedzie. Dostrzegam to jak tylko wychodze z samolotu, wsrod oczekujacych na tych co przylecieli juz trudno sie dopatrzyc usmiechu. A przeciez to powinien byc radosny moment.

    ReplyDelete
  35. Narzekanie narzekaniem, ale weź Stardust napisz coś więcej o tych kolcach na buty, bo mnie zaintrygowały.

    ReplyDelete
  36. już miałam napisać coś na obronę Polaków, którzy wiecznie na coś narzekają, ale po tym co dzisiaj usłyszałam w delikatesach nie jestem w stanie - jedna kobieta narzekała na to, że idzie na Sylwestra, do jakiegoś zamku, a druga, że jedzie na narty w Dolomity. Ani Dolomity ani Sylwester w w fajnym miejscu ani nic innego nie przeszkodzą Polce być wieczną cierpiętnicą!

    ReplyDelete
  37. Bee--> Juz obfocilam i zaraz zamieszcze zdjecia w nowej notce:)

    ReplyDelete
  38. Kamenari--> A dziwisz sie? W takim zamku moze straszyc;)) A na narty AZ w Dolomity(!!) a moze ona wolalaby w Tatry na ten przyklad:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...