Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, December 14, 2010

Cookie Monster ;-)

Zawzielam sie:) Oto dzielo mojego wczorajszego dnia:


Kruche maslane, czekajace na dekoracje.


Imbirowe z indyjska nuta, rowniez czekajace na dekoracje.


Kruche z roznymi dzemami i wiorkami kokosowymi.


Owsiane z kokosem i suszona zurawina.


Kolaczyki z powidlami sliwkowymi "sliwka w czekoladzie".
Powidla wlasnej roboty:)


Owsiane z zurawina i czipsami z czekolady i butterscotch.


A tak sie cale towarzystwo prezentuje razem ;)
To jeszcze nie koniec, mam jeszcze w planie 3 inne rodzaje, ale to juz musi poczekac do weekendu.

Aaaaaa i spadl pierwszy snieg!!!! Caly chyba centymetr:))

133 comments:

  1. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!
    ale fajnie:)))))

    ReplyDelete
  2. Tuv--> Umowilas sie ze Wspanialym na reakcje? On tez jak wrocil z pracy, zobaczyl to i zawolal "Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa"
    Sama jestem zaskoczona, bo naprawde pierwsze ciastka upieklam w ubieglym roku, jeden rodzaj i pewnie bylo ich z 15 nie wiecej. A tu masz taka produkcja;)) Prawie masowka:)

    ReplyDelete
  3. Spt--> O JEZU jest jak najbardziej na miejscu:))) Sama siebie zaskoczylam i w zyciu sie nie spodziewalam ze to taka fajna robota:)) A teraz sie nie moge doczekac az zaczniemy to dekorowac ze Wspanialym. To dopiero bedzie ubaw!!

    ReplyDelete
  4. o rany julek!!!!
    tyś chyba oszalała...
    to jakiś obłęd!!!
    Przyznaję że w życiu może jedną/dwie brytfanki ciastek upiekłam, ale to u ciebie to już na skalę fabryczną.
    Szacun dla Ciebie!!!
    Ja bym tak nie potrafiła :)

    ReplyDelete
  5. o ja cieeeeeeeee no to dałaś czadu!! chyba Cię nie doceniałam, chylę czoła!! I proszę przepis na owsiane ciacha :)

    ReplyDelete
  6. Ja cię kręcę, szczęka mi opadła. Ale dostałaś czadu! Aż mi się jeść zachciało na ich widok.
    Ja chyba też zrobię trochę ciastek ale dopiero w wigilię rano, bo moi przyjeżdżają dopiero 25-tego.
    Jesteś niesamowita!!!

    ReplyDelete
  7. Tyle ciastek? Robisz przyjecie dla całego miasta?

    ReplyDelete
  8. CalaJa--> Ej tam, jak upieklas brytfanke to upieklabys i wiecej:) Ja w zyciu upieklam moze 15 ciastek i dalam rade:))

    ReplyDelete
  9. Madziula--> Postaram sie jeszcze dzis wklepac przepisy, ale wiesz one beda tutaj:
    www.gotujebomusze.blogspot.com

    ReplyDelete
  10. Anabell--> Bo ja jak nie robie nic, to nic, ale jak sie juz zabiore do roboty, to... No wlasnie widac:))) Tutaj na 2 tygodnie przed swietami cala Ameryka piecze ciastka, to jest tzw. Twelve days of Christmas cookies. Czyli w/g tego zalozenia codziennie inny rodzaj ciastek przez 12 dni.

    ReplyDelete
  11. Nivejko--> Na liscie do obdarowania pudelkiem ciastek mam 8 osob, reszte zabierzemy do pracy. Ja dla klientek, Wspanialy dla swoich wspolpracownikow i juz po ciastkach:))

    ReplyDelete
  12. Olaboga, ale zaszalalas! Pysznie wygladaja.

    ReplyDelete
  13. O matko! Aż tyle? :D Gdybym ja się strasznie zawzięła, to może wyszedłby jeden rodzaj ciasteczek.
    Aś się zawzięła! :))

    ReplyDelete
  14. Stardaście, fantastyczne, naprawdę. Tylko ja się zastanawiam, jakim sposobem zamierzacie te ciastka dekorować i jeszcze mieć jakieś na później - ja bym zeżarł do spodu, bom łakomy. Domowniki też.
    Fajne masz za to ze śniegiem - w Warszawie spadło duuuużo więcej, niż centymetr.

    pozdrowienia

    ReplyDelete
  15. O matko, motor Ci ktos w d... wsadzil? I to wszystko w jeden dzien???? Podziwiam Twoj zapal, ja do kuchni az tak sie nie garne;) I sie juz naprawde nie dziwie, ze czlonkowie Twojej i Wspanialego rodziny zwarci i gotowi na swiateczne wyzerki u Stardust;)))))

    ReplyDelete
  16. Ja nie mogę! Ależ ciasteczek!
    Wiesz, jak to w boczki idzie??? ;)))

    ReplyDelete
  17. Aga-b--> No szaleju chyba sie napilam:))

    ReplyDelete
  18. Magenta--> Bo ja taki zawziety typ czasem bywam:))

    ReplyDelete
  19. Marku--> My nie przepadamy za ciastkami, wiec sie raczej doczekaja dekoracji:)) Wspanialemu wczoraj powiedzialam zeby sprobowal kazde, to zjadl dwa, stwierdzil ze dobre i odmowil probowania reszty, bo to "za duzo" na raz;))

    ReplyDelete
  20. Twelve days of Christmas cookies - pół netu normalnie wzięło sobie to do serca ;).

    Nie pokażę Maryli tych potwornych :)zdjęć , jest bardzo ambitna , mogłaby potraktować je jako przedświąteczną sugestię.

    Ciateczkowy Czarli .

    ReplyDelete
  21. Moniko--> Ja na codzien tez sie nie garne, ale przyznam, ze takie niecodzienne wyzwania lubie:) Wczoraj za to nie bylo obiadu, tylko pulpety z zamrazalnika, ktore ugotowalam kiedys tam:))

    ReplyDelete
  22. Toznowuja--> Wiesz mnie to bardziej w boczki wchodza inne rzeczy. Ciastka sa dla mnie niegrozne:) Tak samo jak mleczna, czy biala czekolada, moze lezec i nie rusze, ale ciemna to jest to co mi wchodzi:))) Albo jakies ekstra wymyslne ciasta, torty... mlask:))

    ReplyDelete
  23. Ciasteczkowy Czarli--> Niech Cie reka boska broni!!! Nie pokazuj, nie chce byc odpowiedzialna za przepracowanie sie Maryli, nawet jak jej nie znam:)

    ReplyDelete
  24. Stardust... juz lece do Ciebie!!! bo ja jubie jesc,ale jakos dziwnie w tym roku nic mi sie nie chce robic!Usciski

    ReplyDelete
  25. Nawiasem pisząc , nawet dobrze ,że nie miałaś jeszcze okazji poznać Maryli. Ona ma dosyć indywidualne (specyficzne) usposobienie, o bardzo zróżnicowanej amplitudzie nastrojów w ciągu doby. Od nic nie robienia ,aż po pracoholizm. Kiedyś zapragnęła mieć swój geszeft , u Was to się nazywa small business i wyobraź sobie ,że dopięła swego. W centrum handlowym uruchomiła salon urody . Inwestycja szybko się zwróciła , więc Maryla całą kasę - znaczy się wszystkie środki finansowe wycofała i ulokowała w piekarniku (u nas tak sie mówi na sejf), zamknęła salon i powiedziała ,że jest zmęczona , musi dobrze wypocząć i zastanowić się nad dalszymi krokami w buisnessie.

    Czarli z ładną fryzurą.

    ReplyDelete
  26. Czarli--> Czuje sie jakbym juz znala Maryle:)

    ReplyDelete
  27. To Ty też masz piek... , ojej , no sejf oczywiście , wypełniony paczkami banknotów tak , jak Maryla ?

    ReplyDelete
  28. Zapomnialem się podpisać, co niniejszym czynię

    Czarli z bankomatu

    ReplyDelete
  29. Padłam z wrażenia. Star - jesteś ciastkową boginią ;)
    Pierwszy śnieg... Już nie pamiętam :) Za oknem pada od dwóch dni chyba nieustannie ;)

    ReplyDelete
  30. Te pare ciasteczek ? Żadne szaleństwo , zwyczajna próba możliwości :)

    ReplyDelete
  31. LM , kto i dlaczego uszkodził misia!?

    Czarli! ;) (grzecznie się pyta)

    ReplyDelete
  32. Lilla My--> A Ty jeszcze nie wiedzialas? :)))

    ReplyDelete
  33. Malutka--> Eeee tam boginia:) Tu ludzie uprawiaja takie masowki, ze glowa boli:)))
    Wlasnie wyjrzalam przez okno, snieg jeszcze jest, chociaz na Manhattanie pewnie juz nie ma ani sladu.

    ReplyDelete
  34. Anon--> Pewnie ze to zadne szalenstwo:) ot dobra zabawa i tyle:))

    ReplyDelete
  35. o choinka..az bym cos zjadła! ;-))

    ReplyDelete
  36. Ciasteczka wyglądają bardzo reprezentacyjnie i różnorodnie :)
    A o śniegu to ja z Tobą nie będę gadać, bo Ty już nie pamiętasz, co to prawdziwy śnieg :)))

    ReplyDelete
  37. Iw--> Dzieki za ciasteczkowy komplement:) Na temat sniegu faktycznie nie powinnam sie wypowiadac, chociaz bywaja tutaj sztormy sniegowe, takie kilkudniowe, ale jakos sluzby miejskie sobie z tym radza, wiec nie jest to okrutnie uciazliwe. Zreszta na temat sniegowy napisala dzisiaj doskonala notke Chris w Kielbasa Stories (link u mnie w linkowni) Polecam.

    ReplyDelete
  38. Łooo Jeezuuuu!!!!
    Ale poszalałaś, szacun !!!
    Wyglądają niezwykle apetycznie:)
    To ja szybciutko podsyłam przepis na orzechowe ciasteczka - niekoniecznie krecone przez maszynkę:)
    1/2 kg mąki; 2 całe jajka; kostka masła (25dkg)lub lepszej margaryny;1/2 szkl. cukru; 1/2 szkl zmielonych lub drobno posiekanych orzechów, 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
    Zagnieść, schłodzic, potem rozwałkowac - wycinac foremką i piec na złoty kolor:)
    Może skorzystasz:)
    U mnie nadal pada śnieg i czasami mam problemy z internetem - uroki zimy:)

    ReplyDelete
  39. Stardust, to daj znac jak wrzucic przepisy na tamten blog, bo z tego wszystkiego to i ja mam ochote upiec. chyba mnie pobodlo, bo ze mnie kucharka zadna!! jak mi nie wyjda to ci je wysle :P :P

    ReplyDelete
  40. Osz w mordę jeża !!! Ale dałaś czadu !!! Aż mi ślinka cieknie ;) Dawno nic nie piekłam... a zjadłabym taką karpatkę - oj tak ! ;) Na przepis na ciasteczka owsiane z zurawina i czipsami z czekolady i butterscotch będę czekać na Twoim drugim blogu - chyba, że już tam jest i przegapiłam ? A to wszystko na święta ? Chyba dużo gości będzie ? :) Chciałabym dostać się do Twojej spiżarni, aby spróbować chociaż z każdego po jednym :))

    ReplyDelete
  41. wow! Stardust! przecudowne i przepiekne i czekam na przepisy ;))) szkoda ze az nie zalapie sie na paczke od Ciebie, ale jakbys nas miala od serca obdarowac to bys chyba musiala do wielkanocy je robic ;)) Wiec chociaz skorzystam z przepisow ;) No bajeczne są i z pewnoscia pyszne. Podziw! :)

    ReplyDelete
  42. Ale Pani poszalała no no :-)))))
    Aż mi slinka pociekła na te ciasteczka :-))))

    ReplyDelete
  43. Mada--> Dzieki za przepis:) Jak sie rozpedze, to pewnie skorzystam i faktycznie wyjdzie na to ze bede miala 12 roznych rodzajow:)))

    ReplyDelete
  44. Rinonko--> Postaram sie te przepisy wrzucic dzis wieczorem, bo w ciagu dnia to nie da rady:( Zajrzyj jutro, pewnie juz beda, przynajmniej te ciekawsze, bo jak zrobic sugar cookies to kazdy wie:)) Oprocz mnie do tej pory:P

    ReplyDelete
  45. Creative Asik--> Przepisy wrzuce dzis wieczorem, czyli beda rano polskiego czasu:))

    ReplyDelete
  46. Ucieczko--> Mysle, ze te ciastka przy pomocy moich klientek i pracownikow Wspanialego sie szybko rozejda;) Przyszly tydzien robimy w pracy "Cookies Week" :))

    ReplyDelete
  47. Fire.woman--> Jak szalec, to szalec:)) A co? :)))

    ReplyDelete
  48. Twoje nieprawdopodobnie cudne wypieki wywołały niezłe zamieszanie!I to dosłownie! Czytając komentarze czuję zapach zachwytu i zdrowej zazdrości. Sama jestem tą zazdrośnicą. Brawo! Brawo! Az się usta same układają do wielkiego uśmiechu a ślinka gromadzi się gdzieś bokami... Mniam, mniam. Idę piec moje ukochane "cynamonki" Dobranoc. "Gekon"

    ReplyDelete
  49. JA PIERNICZĘ!
    Tzn chyba zaraz zacznę, kurczę... Stardust, jestem pod wrażeniem!

    ReplyDelete
  50. Beata--> ... iduchaswietego... ale na amen to jeszcze trzeba poczekac;) Jeszcze nie skonczylam:))

    ReplyDelete
  51. Bosy Antek--> Przyznaje, ze przeroslam swoje najsmielsze oczekiwania:))

    ReplyDelete
  52. Gekon--> Dziekuje i dawaj przepis na te cynamonki. Wspanialy ma na drugie Cynamon (czyt. Ancymon) i bardzo lubi wszystko co cynamonowe, to upieke specjalnie dla niego:)

    ReplyDelete
  53. Anulla--> Nie piernicz, tylko bier sie za robota:))))

    ReplyDelete
  54. No to teraz wiem dlaczego wszyscy by chcieli spedzac swieta u Starddust:)))))))
    POZDRAWIAM

    ReplyDelete
  55. Maga prawdopodobnie liczy na zaproszenie :).

    Czarli

    ReplyDelete
  56. Czarli--> Maga nie musi liczyc, Maga wie, ze jest zaproszona:))

    ReplyDelete
  57. To niech przynajmniej ładnie podziękuje sobie ;)

    Czarli

    ReplyDelete
  58. wie kazdy oprocz mnie, w zyciu nie upieklam ciasteczek. ani cwiarteczki. chyba ze ktos mnie spil i kazal piec, to tego to nie pamietam!

    ReplyDelete
  59. Mnie szkoda byłoby rozdawać bo ciacha wyglądają smakowicie :)

    ReplyDelete
  60. W pół do trzeciej, wszyscy dyskutują o ciateczkach, a człowiek porządny obiad chciałby już o tej porze zjeść ! :)

    Czarli

    ReplyDelete
  61. Stardust!!! to się nazywa BRAK LITOŚCI dla czytających i oglądających!!! :D

    a jak Mr. Magnificent znosi obecność tych ciasteczek?? czy może podjadać?! :D

    ReplyDelete
  62. Rinonka--> Ty? Ty mozesz miec calkiem ciekawe zycie, o ktorym zupelnie nie masz pojecia:)))

    ReplyDelete
  63. Aeljot--> Jaka szkoda, ja za ciastkami nie przepadam, wiec pieke wlasnie po to zeby przynajmniej zdecydowana wiekszosc rozdac:))

    ReplyDelete
  64. Czarli--> To moze zamiast siedziec w tej ciastkarni idz zjesc cos konkretnego.

    ReplyDelete
  65. Evek--> Mr. Magnificent jest niezerty:)) Wczoraj zjadl dwa, kazde wiekosci duzego paznokcia i to wszystko:))

    ReplyDelete
  66. Nigdzie nie zamierzam chodzić. Maryla zaraz przyjedzie z pracy i zrobi coś konkretnego.

    Czarli

    ReplyDelete
  67. O matko i córko !!!! A teraz przepisy na te cudeńka :-))))))poprosimy ładnie :DDDDD

    ReplyDelete
  68. Stardust, wezz, zycie na jawie jest wystarczajaco zaskakujace a Ty mi jeszcze probujesz drugie wcisnac? Nic litosci!! ;)

    ReplyDelete
  69. ale cudne a ja nie moge się zmobilizować do pieczenia,a dziś jeszcze wyrżnełam orła przed domem na śniegu ,ręka boli i nie wiem kiedy na pieczenie się zdobęde

    ReplyDelete
  70. Madmargot--> Przepisy zaczne wstawiac dzis wieczorem, na rano polskiego czasu bedzie juz z pewnoscia kilka:)

    ReplyDelete
  71. Rinonka--> Kot ma ponoc 7 zyc i nie narzeka:) Wiesz od przybytku glowa nie boli:)))

    ReplyDelete
  72. Anon--> Przykro mi z powodu tego upadku:(( Faktycznie z bolaca reka to sie niewiele da zrobic:( Mam nadzieje, ze szybko ten bol minie:)

    ReplyDelete
  73. wow...ale zaszalałaś...ja też miałam taki okres w życiu,że wypieki robiłam hurtem...ale już mi przeszło... :-)może jak wnuki podrosną,to znów będę tak działać...ale chylę czoła...super to wsio wygląda...mniam...mniam... aż ślinka cieknie....przesyłam pozdrówki z zasypanej Ziemi Lubuskiej.... :-)

    ReplyDelete
  74. Komu mniam mniam , to mniam mniam. Siedemnasta się zbliża , a o obiedzie nadal nic nie słychać.

    Czarli

    ReplyDelete
  75. Jezusiczku! Ile ciastek! ty fabrykę zakładasz?

    ReplyDelete
  76. Haneczko--> Pierwszy raz w zyciu mi sie to zdarzylo:))) Nie wiem czy bedzie powtorka, wiec wolalam sie pochwalic:)

    ReplyDelete
  77. Jagienko--> Nie fabryke, ale taka mala cukiernie:))

    ReplyDelete
  78. O mało nie spadłam z krzesła, jak przewijałam zdjęcia w dół a końca nie było widać. Jestem pod wielkim wrażeniem!

    Podobnie z blogiem kulinarnym.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt!

    ReplyDelete
  79. o rany!!! tyle dobroci na jeden raz zrobilas??? cudo!!

    ReplyDelete
  80. Shemanko--> Dziekuje i wzajemnie Wesolych Swiat!!

    ReplyDelete
  81. Maugosha--> NOooo:))) I jeszcze pieke:))) Chyba jednak zwariowalam:P

    ReplyDelete
  82. Stardust: podejrzewalam aczkolwiek niesmialo :)

    Czarli: zaprzeczam, stanowczo zaprzeczam, jakoby Mis byl uszkodzony - jest moze sponiewierany wieloma podrozami, ale czuje sie swietnie (i tej wersji bede sie trzymac :))

    ReplyDelete
  83. Lilla My--> I cale szczescie, ze juz nie masz watpliwosci:))) Lepiej byc walnietym niz smutasem, nie mylic z kutasem:)))
    Nie wiem czemu ale nie moge zalinkowac Twojego bloga:( Wrrrrrrrrrrrrrr zebym tylko pamietala sprobowac w pracy. Cuda sie dzieja, wiec moze tam sie uda:)

    ReplyDelete
  84. zastanawiam sie co lepsze - bycie walnietym kutasem moze byc dosc uciazliwe dla otoczenia ;)

    w kwestii linkowania - coz, moze linkuje Ci tylko te, na ktorych jest zycie? Bo u mnie z zyciem to jak z woda na Marsie :D

    ReplyDelete
  85. Ależ smakowicie i słodko tu dziś u Ciebie;)
    Boskie ciacha;)))

    Radosnego dnia, u mnie śniegu o wiele więcej niż centymetr;/

    ReplyDelete
  86. Dzień dobry Pani Starduścino.

    Idą chyba gorsze czasy. Wystarczy zostawić na blogu trochę ciastek , a głodomory z całego świata zlatują się jak pszczółki do ula.
    Rekord wpisów został ustanowiony .
    Obserwuję to zjawisko z dystansu i nie wiem co może się stać, jak opublikuje Pani zdjęcia jakiejś smacznej nalewki.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  87. wofff ale zaszalałaś! jestem pod wrażeniem i to ogromnym!! gratuluje zawziętości!

    ReplyDelete
  88. jenzor mi uciekł!!!!!!!!!!cudne!!!!!i jak znam życie,pyszne:))))

    ReplyDelete
  89. Chcę przepis na imbirowe, owsiane z kokosem i żurawiną i kruche maślane!!!!!
    Bardzo chcę......!!!

    ReplyDelete
  90. Tego powinni zabronić!

    Oddaj te ciastka wreszcie! ;)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  91. LillaMy--> Faktycznie ten wlaniety kutas moze byc mocno ryzykowny:)
    A zalinkowac Cie ciagle nie moge, wiec moze napisz nowa notke, albo co;)
    Ale mam Cie na liscie following wiec tylko musze pamietac, ale wiesz jak to bywa z pamiecia... Wrrrrrrrrrrrr gupi goolge:P

    ReplyDelete
  92. Ladybird--> U mnie juz ani sladu po sniegu nie ma, ale sie strasznie zimno zrobilo. Brrrrrrrrrrrrr ;))

    ReplyDelete
  93. Anon--> Ty chyba masz jakis tajny kontakt ze Wspanialym, bo wlasnie wczoraj wpadl na pomysl zeby na nastepny rok robic nalewki na prezenty:) Stwierdzil, ze to mniejszy balagan. I przyznaje, ze cos w tym jest:)))

    ReplyDelete
  94. Mijko--> Tak naprawde, to ja nie lubie ciastek:) Wiec nawet nie bardzo wiem jak powinny smakowac:))) ale chyba sa dobre;)

    ReplyDelete
  95. Malgoskaczarna--> No przegielam;) ale jeszcze nie zlamalam poprzeczki:))

    ReplyDelete
  96. Olenko--> Wszystkie przepisy beda na moim drugim blogu www.gotujebomusze.blogspot.com a trzy juz nawet sa, reszta bedzie pewnie jutro po poludniu jak mi sie uda, bo mam straszny zapieprz w pracy:( Ale zrobie wszystko zeby je wstawic jak najszybciej.

    ReplyDelete
  97. Anon--> Jakies prawo by sie przydalo w tej kwestii:))) podzielam Twoje zdanie, ale poki nie ma to korzystam :))

    ReplyDelete
  98. O ja pierdzielę! Fabryka ciastek! Masz kobieto zdrowie.

    ReplyDelete
  99. "Anon--> Ty chyba masz jakis tajny kontakt ze Wspanialym, bo wlasnie wczoraj wpadl na pomysl zeby na nastepny rok robic nalewki na prezenty:) Stwierdzil, ze to mniejszy balagan. I przyznaje, ze cos w tym jest:))) "

    Witaj Starduścino.

    W tej sytuacji mogę napisać ,że kontakt był tajny :)
    Propozycja z nalewkami jest i dobra ,i praktyczna, do zastanowienia pozostawiam czas jej realizacji.
    Dzisiaj pomyślałem ,że rok to zdecydowanie za długi okres oczekiwania:)

    Czarli ;)

    ReplyDelete
  100. Dziękuję - zajrzę tam z pewnością! :)

    Dzięki wielkie!!

    ReplyDelete
  101. Nie jestem w stanie przebić się przez wszystksie komenty, to powiem tak (może mnie już ktoś ubiegł), po widłach, to są dziury w plecach!
    :-)

    A kto to wszystko zje?

    ReplyDelete
  102. Stardust dzień dobry,czytam Cię od dawna ale jako ze nie mam nic ciekawego do napisania to i nie komentuję,mimo że należę do grona Twoich wiernych fanek.
    Zaciekawiły mnie samodzielnie robione powidła-śliwka w czekoladzie.Czy to może przepis z CinCin ?
    pozdrawiam
    zula

    ReplyDelete
  103. Ło jesusiczku nazareński, jakie pikne łowsiane skraby , ktuś nam wew okno wetkał.
    Dojcie choć jednego , co by sie troche posilić s wiecora.
    S podziękowaniem zasyłam pychole ,ściski i te no ... , cmoki jak to u nas pozywajom.

    ReplyDelete
  104. Szeherezado--> Az mnie plecy zabolaly:)))) ze smiechu:) Nie wiem kto zje, bo rozdam, ja nie lubie ciastek:))

    ReplyDelete
  105. Zula--> Bardzo mi milo, ze sie odezwalas:) Zapraszam czesciej, chociaz ja jestem ostatnio tak zalatana, ze nawet na wlasny blog nie mam czasu:))) A przepis na te powidla z czekolada, to juz nie pamietam skad mam, byc moze, ze z CinCin.

    ReplyDelete
  106. Sylwia--> Dopieklam jeszcze kolejne 3 rodzaje:)) W domu sa pojemniki z ciastkami wszedzie, Wspanialy zaczyna warczec, ale ja sie nie przejmuje, przeciez po to sa w koncu SWIETA:))))

    ReplyDelete
  107. O matko, tyle ciastek to ja widziałam tykow sklepie.:)) Aż mi zapachniało wanilia i cynamonem.
    No to u Ciebie prawie już święta.;))i śnieg też dotarł;)).
    pozdrawiam Ula.

    ReplyDelete
  108. Kobietko Kochana! Ty jestes robokopem :)))
    Ja wysiadam w przedbiegach ciastkowych, ale poznalam super nauczycielke i czapki z glow jak to sie mowi.
    Przyznaje sie bez bicia zaczelam Cie czytac od poczatku Twojego blogowania ( tego gada podszywajace go sie pod twojego pradziadka ubilabym wlasnymi nogami i nie tylko!
    Najwazniejsze w zyciu co jest Star??? - milosc i tego sie trzymajmy!
    Kocham jak piszesz i czytam dalej :)

    ReplyDelete
  109. Stardust wielkie dzięki za zachętę ale lepiej dla wszystkich ,żebym pozostała Twoją cichą wielbicielką :) .Inaczej musiałabym Cię ciągle polewać lukrem jak jaki piernik,a co by to było jak byś od tego naprawdę spierniczała????
    Nie zaryzykuję więc :)Buziaki .zula

    ReplyDelete
  110. Ula--> Po sniegu nie ma juz nawet wspomnienia:((( I raczej przed swietami juz nie bedzie, niby zapowiadaja przelotne, sniegowe na srode, ale ja im nie wierze:))

    ReplyDelete
  111. Ataner--> Wlasnie zalinkowalam Twojego bloga u siebie, bo wpadlam na chwile i musialam sie za fraki wyciagnac, bo ja mam sklonnosci zatapiac sie w czytaniu. A toz swieta za rogiem, jeszcze co prawda nie wiem za ktorym, ale ponoc za rogiem. Wiec do Twojego bloga dorwe sie po swietach:)) I uczynie to z radoscia, juz wiem!!
    Masz zdecydowanie racje, milosc jest najwazniejsza i pozytywne spojrzenie na swiat rownolegle do milosci:)))

    ReplyDelete
  112. Zula--> Wlasnie zrobilam Wspanialemu krotka lekcje pogladowa co to znaczy "piernik" w polskim zargonie i bardzo sie ucieszyl:) Prosil zeby Ci przekazac, ze spierniczenie mi nie grozi, bo juz jestem piernikiem, co tutaj nazywa sie old fart, a doslownie znaczy stary pierdziel. Ide, ubije wredote:)))

    ReplyDelete
  113. Ok Stardust, you are officially American! I chyba ja jestem teraz Polką bo już kupiłam składniki na kutia. Mniam, mniam!

    ReplyDelete
  114. " Ide, ubije wredote:)))"
    Tak samiuśko i ja pomyślałam w pierwszej chwili,że trzeba lecieć zatłuc jak komara ale za chwilę przyszła refleksja-a cóż biedny Tatek winien,że Mu się syn nie udał ;)
    zula

    ReplyDelete
  115. Zula--> Ja to coz winien? Niedaleko pada jablko od jabloni:))) Jak sie rozpedze z tym ubijaniem, to sie jeszcze i Tatkowi dostanie przy najblizszej okazji:)

    ReplyDelete
  116. Chris--> hahahahaha so we are the right people at the right place:)))))))))) Jak mi powiesz ze jeszcze kupilas karp, to juz bedzie komplet;)

    ReplyDelete
  117. Karp nie będzie bo nie lubie ale będzie łosoś :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...