Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, December 31, 2010

Jak byl? Jaki bedzie? czyli staro-noworocznie:)

Gdzie nie zerkne, to w przewazajacej wiekszosci sa podsumowania roku i postanowienia na nastepny wlasnie nadchodzacy Nowy Rok.
Nic tylko i mnie wypada cos napisac, ale ja mam zawsze problemy z balansowaniem osiagniec, a jeszcze wieksze problemy mam z planowaniem.
Tzn. moze nie tak, bo planowac lubie np. wakacje, wyjazdy, imprezy, przyjecia.. bo w tych przypadkach nie lubie niespodzianek, ale jak juz w gre wchodzi planowanie przyszych osiagniec?
Dupa mokra!!!
Nie potrafie i juz.
Jaki byl odchodzacy za kilkanascie godzin (mojego czasu) stary rok?
Nie bawiac sie w szczegoly, byl dobry, a nawet bardzo dobry.
Z jednej glownej przyczyny - dal sie przezyc.
Troche to na wyrost napisane, ale jakos mam nadzieje, ze mnie szlag nie trafi w ciagu nastepnych 16tu godzin.
Byl rowniez dobry, bo nie wydarzylo sie w nim nic tragicznego. Zdrowie dopisuje, Wspanialy ciagle ze mna wytrzymuje, Potomek jest jaki byl... no czego jeszcze chciec?
Dla mnie wystarczy.
Jaki bedzie nastepny?
To sie okaze w praniu, jesli tylko nie bedzie gorszy od poprzednika, to ja juz jestem cala happy:)
Postanowienia noworoczne? lista marzen? lista planow? lista dazen?
Nie robie takich list...
A na chuj sie dolowac za 12 miesiecy?
Bo z moimi postanowieniami to jest tak, jak z moja przyjaciolka dawno temu w Polsce.
Z. bardzo klela, to chyba przy niej ja sie tez tak rozbisurmanilam (przypomnialo mi sie takie slowo), bo wczesniej to raczej zapowiadalam sie przynajmniej jezykowo na grzeczna kobitke;)
I Z. poszla kiedys do spowiedzi, nie zeby nagle poczula potrzebe, ale syn szedl do Pierwszej Komunii, no i.. wypadalo. A jak wypadalo, to i poszla.
Wrocila i opowiada:
"Kurwa najpierw sie wystalam w kolejce jak kto glupi, bo stary mial racje, trzeba bylo isc wczesniej a nie na ostatnia minute. Ale ja chcialam nie miec czasu nagrzeszyc, wiec uznalam, ze dzien przed uroczystoscia bedzie najbardziej odpowiedni.
Stoje w tej kolejce i tak se mysle, jakie ja mam kurwa grzechy?
Nie zabijam, nie kradne, nie zdradzam chlopa, chociaz czasem mysle, ze warto byloby, ale nie zdradzam, zyje w miare uczciwie. Na takim rozmyslaniu czas mijal szybciej i nadeszla moja kolejka.
Padlam na kolana jak nalezy przed konfesjonalem, wyrecytowalam regulki i mowie, ze ja tak naprawde to nie mam zadnych grzechow oprocz jednego i gdyby nie ten jeden grzech to chyba nawet swieta moglabym byc. Ksiadz jak to uslyszal, to az sie przysunal blizej kratki, chyba te swieta chcial z bliska zobaczyc i pyta "jaki to grzech?". "No kurwa klne" odpowiedzialam zgodnie z prawda.
Tu przerwalam opowiadanie i zapytalam "a ta kurwe tez dodalas?". "A wiesz, ze nie jestem pewna, ale chyba tak, bo przeciez ja inaczej nie potrafie" odpowiedziala po chwili z glebokim zastanowieniem i ciagnela dalej... Jak to uslyszal to sie odsunal troche dalej i mowi "ale mozesz sobie zrobic postanowienie, zeby nie klac, przeciez nawet dzieciom sie tlumaczy, ze moga sila wlasnej woli zmienic swoje postepowanie, a ty jestes dorosla osoba". Wscieklam sie i mowie "prosze ksiedza, jakie kurwa postanowienie? teraz jak klecie jest moja natura, ja nie umiem inaczej mowic, to sa dla mnie normalne reakcje. Sobie ksiadz wyobrazi, ze ja odejde od konfesjonalu z tym postanowieniem i jak bede szla do komunii to mi jakas baba nadepnie na odcisk i juz ja kurwa zjebie tutaj w swietym miejscu. Jakie postanowienie?". Zapanowala cisza, po chwili machnal reka, kazal mi odmowic jakies tam litanie i postawil nade mna znak krzyza".
I z moimi postanowieniami noworocznymi jest bardzo podobnie jak z tymi postanowieniami Z.
Jakbym dzis chciala spisac co chce zrobic, w czym wytrwac i jak naprawiac moje zycie juz od jutra, to jutrzejszego dnia zabrakloby mi doby, a za tydzien ktos musialby machnac na mnie reka.
Wiec nie bedzie listy, nie bedzie postanowien, ot bede brala zycie za rogi jak zawsze, wtedy kiedy jest potrzeba, a nie wedlug listy.
Jak sie uda, to dobrze, jak nie... no coz bede o tym myslala jak nadejdzie taka potrzeba.
Zycze Wam w tym Nowym Roku tego czego sobie sami zyczycie jeszcze tylko worek zdrowia dorzuce kazdemu w bonusie:)
I niech sie spelni!!!

30 comments:

  1. Wszystkiego dobrego, Star! Niech Ci się wiedzie w Nowym i nie ustaje. :))

    ReplyDelete
  2. Najlepszego!!! Dzisiaj, jutro i zawsze! Nie tylko z okazji Nowego Roku.
    A worek się przyda... ;)))

    ReplyDelete
  3. To ja Ci życzę zwrotnie tego samego Star;-) Na bonusie w postaci zdrowia, również nie oszczędzę;-)
    Nie robię postanowień, czasem tylko przypominam sobie, co dobrego mi się zdarzyło w odchodzącym roku. Do siego Star, niech Ci się szczęści...

    ReplyDelete
  4. Happy New Year dla Ciebie tez! A worek zdrowia najcenniejszy jest, dzieki!

    ReplyDelete
  5. Oj tam oj tam ! Jeden rok w te czy wewte... Nie lubię sylwka, nie lubię podsumowań, niech już będzie ten 2011 ! :) Wszystkiego dobrego Stardust !

    ReplyDelete
  6. Niech Ci zdrowie i szczescie sprzyja Stardust !
    I niech ten nastepny rok da sie przezyc :)
    Pozdrawiam noworcznie z dalekiego Poznania.

    ReplyDelete
  7. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok, oby był na Twoim blogu tak wesoły jak do tej pory :)

    ReplyDelete
  8. To i ja wzajemnie, bo kazdmu zycze co mu jest mile:) wiec cieszmy sie na ten Nowy Rok, jesli jest z czego, amen i alleluja!

    ReplyDelete
  9. Stardust-Zdrowia dużo i wiele dobrych ,wartych zapamiętania dni w Nowym 2011 Roku!

    ReplyDelete
  10. no i zes mnie zawstydzila dzis
    zeby nie bylo ze o tobie zapomnial,bo nie... wpadam czasem tu jak po ogien..zreszta jak wszedzie...na koment juz brak czasu..zycie mi daje po dupie ostatnio ale biore sie z nim za rogi...i niech ten stary rok juz sie skonczy bo dla mnie byl okropny-owszem dal sie przezyc ale wolalabym unukanc takich atrakcji w przyszlosci... a nowy bedzie lepszy nam wszystkim... wor zdrowia chetnie przygarne bo nam go trza teraz jak diabli
    sciskam cie noworocznie i najlepszego

    ReplyDelete
  11. radosnego nowego !
    i dwa worki zdrowia !

    zmorka

    ReplyDelete
  12. Wzajemnie, Stardust :-)) Po prostu - szczęśliwi bądźcie i zdrowi oboje :-))

    Kij z planami - coś o tym wiem, z reguły ich realizacja przebiega u mnie opacznie.

    ReplyDelete
  13. Wszystkiego dobrego! Oby tylko nowy nie był gorszy:-))

    ReplyDelete
  14. a ja kiedys uslyszalam ... jesli chcesz rozsmieszyc Pana Boga to powiedz mu o swoich planach... bardzo to przyslowie mi sie podoba wiec przestalam "planowac" teraz mam (albo raczej nie mam ;)cele, a jesli chodzi o wakacje to tez nie mam planow tylko dazenia :) :) :)tak wiec niech sie konczy wreszcie stry i zaczyna nowy,wszystkiego naj,naj :)

    ReplyDelete
  15. Zdrowia i szczescia Stardust ;)

    ReplyDelete
  16. spełnienia marzeń w Nowym 2011 Roku życzę... :-)

    ReplyDelete
  17. W Polsce wlasnie 15 minut temu minela polnoc:) Wiec jeszcze raz, najlepszego dla wszystkich, tych, ktorzy powyzej sie wpisali i tych, ktorzy tylko zajrzeli, a na komentarz juz nie starczylo czasu, jak i dla tych co zagladaja, ale dzis nie zdazyli:)))
    Jeszcze tylko podziekuje specjalnie Haneczce i Blasiuk bo to ich pierwszy wpis na moim blogu.
    Szczesliwego Nowego Roku dla WSZYSTKICH!!!!
    Ja poczekam jeszcze nie cale 6 godzin:))

    ReplyDelete
  18. Stary rok minął
    w Nowy się zmienia
    niech się Tobie spełnią
    wszystkie marzenia !!!
    Star! Oobiście nigdy nie robiłam żadnych postanowień i dobrze mi z tym. Dla mnie to nie ma żadnego znaczenia. Po prostu biorę każdy dzień taki jaki jest, czyli jak leci. A czas i tak pokaże nam swoje podwoje.:)))Lea

    ReplyDelete
  19. Masz rację Star ja też nie robie postanwień żyję chwilą Wszystkiego dobrego w Nowym 2011 roku
    ZANTA

    ReplyDelete
  20. Ja tez postanowiłam nie postanawiać. Będzie co ma być, a ja będę tylko robić wszystko żeby było najlepiej jak może.
    Wszystkiego dobrego:)

    ReplyDelete
  21. :-) I uśmiałam się. Postanowień nigdy nie robię. Wszystkiego dobrego i przychylności losu!

    ReplyDelete
  22. Star noworocznie Ci życzę oby Cię optymizm i poczucie humoru nie opuściły, oby zdrówko dopisało i wena do pisania nie zanikła bo fajnie się Ciebie czyta. Pozdrawiam z zaśnieżonej małejPolski ;)

    ReplyDelete
  23. Historia koleżanki świetna, chciałabym widzieć minę księdza, haha.

    Ja postanowień nie robię,życie i tak biegnie swoim torem mając w nosie moje postanowienia i plany.
    Za to marzyć sobie lubię,marzenia to co innego, są takie niezobowiązujące :)

    Stardust, wszystkiego dobrego na cały rok dla Ciebie i Twoich bliskich.I zdrowia, bo bez tego to kiszka.
    Pozdrawiam,Klaudia

    P.S. Dziękuję za miłe przywitanie w poprzednim poście :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...