Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, February 18, 2011

Gupie ptaszydla

Wspanialy kiedys powiedzial, ze jak chce zrobic zdjecia Blue Jays to musze probowac z rana. I wlasnie mi sie to dzis przypomnialo, otworzylam drzwi na taras, ptaszydla spiewaja, to zdecydowalam, ze to odpowiednia pora.
Szkoda tylko, ze nie zdecydowalam, ze nalezaloby sie jakos cieplej ubrac na te okolicznosc, ale myslalam, ze tak sobie bede stala w drzwiach i ptaszydla beda przylatywac do przegladu:) W zwiazku z czym odziana bylam, ze tak powiem skapo, w cienkie legginsy i bluzke z rekawem ledwie zakrywajacym lokcie.
Poki co w drzwiach, czyli z dupa w pokoju bylo w miare dobrze, ale jak ptaszyska zaczely przysiadac dalej niz ja chcialam, to wylazlam z aparatem na taras.
Tu juz bylo gorzej, bo temperatura na zewnatrz cos okolo 7C i dawalo po bosych stopach, tak tak na koturnie, ale te koturny to takie letnie klapki sa. Bluzka nie dosc, ze krotki rekaw to i deklot posiada, trzese sie jak osika, a ptaszyska owszem sa, a u sasiada dwa domy dalej...
Szlag by to trafil!!
Szkoda mi odejsc i cos wiecej na siebie narzucic, bo a nuz jakis przyleci w tym czasie na moje wlasne podworko, albo chociaz blizej, wiec stoje jak chuj na weselu z aparatem w zgrabialych z zimna rekach.
Nareszcie wypatrzylam jednego na sasiednim podworku cos grzebal w skrzynce na kwiaty i nawet byl ustawiony jak trzeba, ale zanim ja sobie zjechalam zoomem to ten sie wypial i dupe mi pokazal. O!!


No ale umowmy sie, ze go troche widac;)
Pozniej udalo mi sie wypatrzec jednego na drzewie, ale za nic na swiecie nie chcial sie ustawic tak jak ja bym chciala, co ja sie nacipcialam, naprosilam, nic z tego. Wredne ptaszydlo, ale i tak go cyknelam, bo siedzial tam dosc dlugo.



I tu juz musze sie odwolac do Waszych szczerych checi wyobrazenia sobie, ze ten ptak JEST niebieski:)
Ale za to w bonusie udalo mi sie znow sfotografowac kardynala, ktory siedzial i ladnie pozowal, co prawda daleko, bo o dwa podworka ode mnie, ale prosze jaki ladny:



Grzeczny ptaszek, takie to lubie, nawet jak jest bardzo daleko to siedzi i czeka cierpliwie az zdaze zrobic zdjecie:)
I tak spedzilam na tym tarasie dobre pol godziny, palce mi zgrabialy z zimna, stopy przymarzly do klapek, ale w sumie jestem zadowolona.
Jak juz postanowilam zejsc ze stanowiska, to zobaczylam samiczke kardynala w rynnie od garazu, siedziala tam i taplala sie w wodzie, bo widzialam od czasu do czasu rozpryskujace sie krople wody, a samej samiczce bylo widac tylko lebek i czerwony dziubek.
Jeszcze raz wlaczylam aparat, ale wlasnie samiczka skonczyla poranna kapiel i odfrunela.
Na szczescie niedaleko, wiec jednak sie udalo:



Jak ladnie otrzepuje piora z wody:)))
I tak sie skonczyla moja poranna sesja fotograficzna.

20 comments:

  1. Blue Jays sa plochliwe,ja juz sobie odpuscilam(nie wiem na jak dlugo)bo tez jestem fanka robienia zdjec:)Kazdego roku mam nadzieje ze uda mi sie zrobic zdjecie Kolibra,jak do tej pory pudlo bo jak mam aparat przy sobie to ich nie ma,jak nie mam aparatu to one sa i taka ciuciu babka od kilku lat:))))
    Kochana nastepnym razem pamietaj o cieplych gatkach:))

    ReplyDelete
  2. MAGA--> Pocieszylas mnie, bo juz myslalam, ze tylko ja taka niemota:)) A dupsko mi przewialo, ale juz jest dobrze. Najgrosze, ze jak cos jest ciezko zrobic to czlowieka wciaga i kusi:)))

    ReplyDelete
  3. U Was jak widzę, już z powrotem zielono jest.
    U mnie niestety od trzech dni pada... :(
    A ptaki są urocze, trochę podobne do naszych sikorek :)

    ReplyDelete
  4. p.s. Jak widać robienie zdjęć to może być czasem sport ekstremalny! :)) Już się rozgrzałaś?

    ReplyDelete
  5. Ptaszyska ciężko jest fotografować, bo większość z nich na dogłębnie olewa i za nic ma nasze chęci na sfotografowanie.Na pociechę Ci powiem,że zrobienie zdjęć memu psu zawsze graniczyło z cudem.W sumie te zdjęcie dobrze wyszły, tylko czy Ty tego nie odchorujesz???
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  6. Profesjonalny paparazzi z Ciebie :) takie poświecenie. Warto było marznąć i świecić golizną :)))

    ReplyDelete
  7. Star powiększyłam każde zdjęcie, wyszły super. Czyli warto było :)

    ReplyDelete
  8. Niebieski mówisz.... no niech będzie niebieski:).
    Piękne są.

    ReplyDelete
  9. Ten ostatni ptaszek - puchatek jest rewelacyjny! Nie wiem czy ja bym się zdobyła na takie poświęcenie, żeby sfotografować ptaki. Zawzięta z Ciebie kobitka :))

    ReplyDelete
  10. Iw--> Bo to jest jakas odmiana sikorek, wiec wygladaja tak samo, ale sa niebieskie. Mamy tez zwykle szare, ale to zadna frajda:))

    ReplyDelete
  11. Anabell--> Nie odchoruje, fakt, ze to bylo ok.7ej a wiec jeszcze zimno, ale u nas dzis pierwszy powiew wiosny:))) Zaraz bedzie nowa notka:)
    Do fotografowania to chyba sa najlatwiejsze koty.. tak mysle, co co JA sie znam na kotach?:))))

    ReplyDelete
  12. Kachna--> Tu nawet nie ma komu swiecic ta golizna:)) Bo to od tylu domu to raz, a dwa ludziska by sie wystraszyli:))) Fakt, moglby ktos zadzwonic po policje, ze jakies babsko celulit na swiat wystawilo:)))

    ReplyDelete
  13. Aga_xy--> Tak w powiekszeniu to nawet widac ze to ptaki:))))))))))))

    ReplyDelete
  14. Beata--> Rutino...co??? :))) Zlego diabli nie biora tak szybko:)) Nic mi nie bedzie;)

    ReplyDelete
  15. Ida--> Niedobra... Ty.... nie wierzysz? nie masz wyobrazni? czy co? :)))))))))

    ReplyDelete
  16. Madame--> Ten puchatek to mi sie chyba naprawde w nagrode udalo:))) Taki moment uchwycic to trzeba fachowca, a nie durnote jak ja:))))

    ReplyDelete
  17. wow! pierwszy raz widzę Panią Kardynał!!! ;)

    ReplyDelete
  18. Ptaszyska sfotografowac to jest sztuka, zdjecia warte poswiecen. Wyszly rewelacyjnie. Kilka razy zlapalam w obiektywie kolibra, ten to jest dopiero wariat, a nie ptak:)

    ReplyDelete
  19. stardust, zrobie Ci pare jak sie ociepli, bo u nas Ci ich jak psow, a przynajmniej tak sie wydaje :))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...