Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, February 21, 2011

Tak dobrze zarlo...

... i zdechlo.
Mam na mysli oczywiscie pogode.
Po piatkowych wysokich temperaturach w sobote wybralismy sie per pedes, ja do salonu odwlasiania i upiekszania pazurow, a Wspanialy do banku. Wiatr byl taki, ze momentami myslalam, ze mi wyrwie leb z plucami.
-- W drodze powrotnej bedziemy szli z wiatrem, to bedzie lepiej - staral sie mnie pocieszyc Wspanialy.
-- Pierdole, to dla mnie zadne lepiej - powiedzialm, na co on tylko spojrzal pytajaco.
-- "Z wiatrem" to dla mnie ozancza, ze nie bede miala mozliwosci widziec gdzie ide, bo wszystkie klaki ze lba bede miala w oczach - wyjasnilam.
Pokiwal glowa wspolczujaco i pomaszerowalismy dalej.
Spotkalismy sie w/g wczesniejszego planu po wykonaniu zadan i jak debatowalismy czy jeszcze wstapic do sklepu, czy tez isc prosto do domu to akurat podjechal autobus. Bez slowa wsiedlismy i pojechali do domu, co tam z glodu sie jeszcze nikt nie zesral:)
Pozniej Wspanialy stwierdzil, ze powinien kupic wnuczce jakas zabawke, bo w niedziele bylismy zaproszeni do zlozenia wizyty. Nic nie mowilam, ale on zawsze mysli na ostatnia minute, przeciez o tej wizycie wiedzial juz od tygodnia. Nic to poszedl, wrocil z zajacem klapouchem, ktory po nacisnieciu lapki trzesie lbem, bije brawo ogromnymi uszami i ogolnie sprawia radosc dzieciom w wieku Wspanialego.
-- Obawiam sie, ze ta zabawka moze ja wystraszyc - przycmilam dziadkowa radosc.
-- Eeee tam wystraszy... zajac jest przebojowy.
-- Przebojowy dla Ciebie, dla moze 6letniego dziecka, ale mala ma niecale 6 miesiecy.
Podrapal sie po lysinie i stwierdzil:
-- Ale to kiedys do tego zajaca dorosnie...
-- Kiedys tak, a na teraz to powinienes jej kupic cos co bedzie mogla chwycic w reke i wlozyc do buzi, bo ona wlasnie jest na tym etapie, ze chwyta i wklada do buzi, ewentualnie gryzie, bo pewnie niedlugo bedzie zabkowac - wyglosilam.
-- A Ty skad wiesz?
-- No jakos tak, wiem mniej wiecej czego sie spodziewac po 6 miesiecznym brzdacu.
-- To co? pojdziemy rano do sklepu po drodze i moze jeszcze cos kupimy?
Zgodzilam sie bo i co innego moglam zrobic?
W niedziele na szczescie nie bylo juz wiatru. Wyszlismy z domu odpowiednio wczesniej i po drodze wypatrzylam w sklepie taka plastikowa zabawke, jakby pek kluczy, kolorowe to i latwe do chwytania w reke, a przy okazji jest co gryzc. Kupil, ale bez wiekszego przekonania, bo zajac jego zdaniem jest super zabawka, ale przeciez ja nigdy nie powiedzialam, ze nie jest super zabawka, tylko nieodpowiednia do wieku. Co tam, nie lubie sie podniecac drobiazgami.
Pojechalismy, oczywiscie jak zawsze pol godziny przed czasem. Wspanialy wpadl wiec na genialny pomysl, zeby polazic po niedawno otworzonym sklepie Trader Joes, ktory jest doslownie 3 ulice od miejsca zamieszkania dzieci. Lubie Trades Joes, chociaz wcale nie daje sie nabierac na te wszystkie niby organiczne produkty, ale polazic moge. Sklep okazal sie trzy-poziomowy i tylko samo wejscie jest na poziomie ulicy, a wszystkie stoiska na dwoch dodatkowych poziomach w piwnicach budynku.
Troche mi sie to wydawalo dziwne, bo oczywiscie najczesciej w takich przypadkach oprocz schodow jest winda, ale w sklepie spozywczym to jednak jest duzy ruch i na winde trzeba dluzej czekac, a jak tu jechac z wozkiem  ruchomymi schodami?
Szybko sie przekonalam, ze Ameryka ma rozwiazanie na wszystko.


Obok tasmy z ruchomymi schodami dla ludzi, jest druga tasma dla wozkow. Bardzo mi sie to spodobalo:))
Zrobilam zdjecie tej jadacej w gore, ale dokladnie tak samo wyglada to w odwrotnym kierunku.
Czego to ludzie nie wymysla?
Nareszcie dotarlismy do mlodych, mala jest fantastyczna. Popatrzyla na klapoucha, na dziadka, i wziela wczesniej umyte klucze-zabawke prosto do buzi.
Bardzo mi sie podoba takie krzeslo dla niemowlakow, ktore jeszcze nie dorosly do normalnego wysokiego krzesla dla dzieci:)



Wyglada to jak nocnik z polka:) ale moim zdaniem jest bardzo wygodne, nikt nie musi dzieciaka trzymac na kolanach, ani zostawiac na pastwe losu gdzies obok. Trzeba tylko uwazac, zeby nic nie bylo w zasiegu szybko poruszajacych sie raczek, no i czasem mozna skonczyc z zyrafa na wlasnym talerzu:) bo sprzatanie polki odbywa sie w blyskawicznym tempie.


Jak sie ma juz dosc siedzenia przy stole, to mozna powisiec odbijajac sie stopami od podlogi, tez wielka radocha:)

Nawet dziadek najlepiej sie sprawdza w pozycji horyzontalnej:)
Chociaz mozna mu tez posiedziec na kolanach, byle nie zaczac plakac, bo dziadek nie ma pojecia co robic z placzacym dzieckiem i najchetniej sam by sie rozplakal.




I tak to jest z dziadkami:))
A w nocy spadl snieg i padal jeszcze dzis do poludnia.
Wstalam spojrzalam przez okno i mnie zatkalo.
-- Mowilem przeciez, ze to jeszcze nie koniec, ze bedzie jeszcze snieg - wymadrzyl sie Wspanialy.
-- Ano mowiles, a ja zapomnialam dodac, zeby sie Twoje slowo w gowno zamienilo:)

79 comments:

  1. sliczne malenstwo szczegolnie w krzesle na stole ;) a wozek na schodach zaparl mi dech hahahahah o pogodzie wspominac nie bede bo mnie szlag trafia ,w europie nie jest lepiej :/

    ReplyDelete
  2. Mała jest słodka :) A jakie ma charakterne, wyraźne brwi i oczy.Od razu widać kto rządzi ;)
    Taką taśmę dla samych wózków to przyznam, pierwszy raz widzę.

    ReplyDelete
  3. Dzidzia sliczna - udala sie Wam ;-)

    Nie zdazylam sie dopisac pod poprzednim postem... Tu sie tez wita z kierowca po wejsciu do autobusu miejskiego, bo albo sie pokazuje bilet (sms-owy), albo sie odbija karte. Zazwyczaj jest to takie zwyczajowe Hej, ewentualnie, zaleznie od osoby (pasazera czy kierowcy) z usmiechem. Raz bylo jednak lekko odjazdowo - kierowca z szeroookim usmiechem rzucal pierwszy do kazdego wchodzacego Hej a potem Välkommen (Welcome). Kazdemu sie papka smiala do niego, Zupelnie inna atmosfera wsrod pasazerow, humor poprawiony na wiele godzin :-)

    ReplyDelete
  4. To krzesło... wygląda przerażająco... na tym stole zwłaszcza, ale wierzę na słowo, że wygodne ;)
    A zając pewnie i mnie by zachwycił :D

    Ps. Kupiłam już sobie zwykłe, niziutkie butki, a tu nadal śniegi...

    ReplyDelete
  5. Taśma dla wózków przy ruchomych schodach mnie zatkała ! Brawo za pomysłowość dla autora tegoż wynalazku ;) Mała rzeczywiście słodka, a oczęta ma rewelacyjne ! Na temat pogody już lepiej nic nie mówię, bo ostatnio wykrakałam śnieg, a teraz trzaskający mróz nastał więc... Cicho sza, jeszcze trochę i wiosna !

    ReplyDelete
  6. P.S.
    Stardust przyjmujesz skromne gifty mam nadzieję ? Pewnie powiesz, że nie lubisz, nie masz czasu, ale mam nadzieję, że suma summarum przyjmiesz, więc zapraszam do mnie :)

    ReplyDelete
  7. Klaudio--> Ja tez pierwszy raz widzialam taka tasme, ale to super rozwiazanie:)

    ReplyDelete
  8. MA--> Czasem trafi sie kierowca gbur, ale to naprawde rzadko. Kiedys mi sie taki trafil stal na swiatlach, a ja chcialam tylko zapytac o przystanek innej linii i duren nie wiedzial czemu ja stukam w drzwi. Zajelo mu dobra chwile zeby otworzyc, ciezko kapujacy, ale wreszcie sie domyslil. Wiekszosc jak widzi kogos biegnacego do autobusu to poczeka. A w nocy to jest nawet taki przepis, ze mozesz poprosic kierowce, zeby pozwolil Ci wysiasc blizej domu, nawet jesli tam nie ma przystanku, tylko juz nie pamietam w jakich godzinach to obowiazuje:)

    ReplyDelete
  9. Malutka--> A jakby dziecko siedzialo na podlodze to byloby mniej przerazajace?:))) Mnie sie podoba w sumie pomysl, ze dziecko od malego uczy sie siedziec przy stole, a ze na poczatek jest to NA stole, to juz sprawa uboczna:))))
    Krotkie botki schowaj na jakis tydzien i beda jak znalazl:))))

    ReplyDelete
  10. Creative Asik--> To umowmy sie, ze Ty i Wspanialy bedziecie juz milczec na temat pogody:)))) jak macie takie tendencje do wykrakiwania:))
    A nagrode owszem przyjme, tylko, ze ja juz dostalam Order Usmiechu, ale od przybytku glowa nie boli i usmiechow nigdy za wiele:)))

    ReplyDelete
  11. ja bym się cieszył z takiego zająca a nie pęku kluczy. Ech te dzieci. Skoro u Ciebie pada śnieg to znaczy że tutaj będzie wiosna, bo z reguły jest odwrotnie na tej półkuli ;)))))

    ReplyDelete
  12. Kurcze, Star - dzidzia śliczna :)
    Ale krzesło kosmiczne nadal, choć idea przystołowego bycia ładna i godna wdrażania, to fakt...
    Byle do zejścia śniegów ;)

    ReplyDelete
  13. Ale ta mała śliczna! Normalnie na miss ją !!!

    ReplyDelete
  14. A u mnie za oknem prószy śnieżek, termometr pokazuje -13 stopni i gdyby nie unoszący się od czasu kolacji zapach parówek, to pomyślałbym, że to znowu Boże Narodzenie :)

    ReplyDelete
  15. Prześliczna dziewczynusia, ma piękne oczka i cała mocno "całuśna". U mnie -11 i leży śnieg, a w nocy ma być ponoć -17.Mam zimy powyżej dziurek w nosie.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  16. Zawrocony--> Wiem dzieci sie nie znaja:)) A z ta wiosna to zobaczymy;) Narazie i u mnie i u Was zima:)))

    ReplyDelete
  17. Zuzanko--> Zyrafa i taki pajac na sprezynie (Alfred) to najlepsze zabawki:))

    ReplyDelete
  18. Malutka--> Nie boj zaby:))) Dziadek juz dzis kupuje krzeselko dla dzieci, ktore mozna przypiac do normalnego krzesla:)) Tyle, ze ona narazie za mala do takiego krzeselka, no ale, zanim zlozy dziadkowi wizyte, to podrosnie i wazne, zeby dziadek byl gotowy:)))))))))

    ReplyDelete
  19. Nivejko--> Przyznaje, ze ladne "toto" chyba robili dokladnie:)))))

    ReplyDelete
  20. Volus--> Nie strasz, minus 18C to juz powazna temperatura. Brrrrrrr..........

    ReplyDelete
  21. Anabell--> Wlasnie sie smiejemy, ze cala buzia to oczy i policzki:))) A zimy juz chyba wszyscy mamy dosc. Juz niedlugo:))

    ReplyDelete
  22. star, alez ladnie wyszlas na zdjeciu z mala! :-)
    u mnie temperatura w okokicy 20 st C - przyjezdzaj, powyzywasz sie na kowbojach! :D

    ReplyDelete
  23. Rinonko--> Moze bym i pojechala, ale nie moge teraz dupy ruszyc:((

    ReplyDelete
  24. Panienka cudna, ale i Babcia niczego...

    ReplyDelete
  25. Mala jest urocza. Widac, ze to bardzo pogodne dziecko.
    Krzeselko jest super, dziecko wszystko widzi i dla rodzicow to wielka wygoda.
    Jesli chodzi o prezent, to Wspanialy i tak sobie niezle poradzil, a co by bylo gdyby np. kupil rowerek :))
    Znam takie przypadki:)Mezczyzni mysla troszke inaczej.
    Milego wieczoru.

    ReplyDelete
  26. Dziewuszka jest slodka:)Dzieci to teraz maja dobrze. No i rodzice/dziadkowie korzystaja przy nich z tych dobrodziejstw. Kiedys nie bylo takich "zabawek", choc taki zwykly high chair stojacy na podlodze, to juz mialam dla moich (teraz juz doroslych) pociech:))

    ReplyDelete
  27. Zgago--> Mowisz, ze babcia jeszcze do rzeczy... noszenia:)))

    ReplyDelete
  28. Ataner--> Rozwalilas mnie tym rowerkiem:))) Ale faktycznie mezczyzni jakos slabiej kojarza. Zanim tam pojechalismy to sie spodziewal, ze ona juz raczkuje;) Dopiero mu wyjasnilam, ze raczkowanie to tak ok. 8 miesiaca na moj gust i pamiec.

    ReplyDelete
  29. Moniko--> Moje dziecko sadzalo sie na encyklopedii albo ksiazce telefonicznej:))) Pamietam ze Potomek mial chyba 8 miesiecy jak udalo mi sie kupic mu taki fotelik na biegunach i to bylo na sprezynach, wiec dzialalo troche jak ta skaczaca trampolina malej, ale kupa zelastwa ciezkie to bylo jak jasny gwint:))) Teraz to faktycznie wygoda, takie krzeselko moim zdaniem spelnia podwojna funkcje. Dzieciak siedzac w tym nawet na stole, przyzwyczaja sie do atmosfery wspolnych posilkow, bo oni uzywaja tego tylko na czas ich posilku i jej karmienia. A z drugiej strony to moze nie bedzie sie bala nocnika:))) bo to w koncu bardzo podobny sprzet;) Jak pisalam wyzej, dziadek juz znalazl skladany high chair, ktory przypina sie do normalnego krzesla, bo przeciez jak przyjada z wizyta, to trzeba gdzies to dziecko posadzic, a nie bardzo chcialabym miec dodatkowy mebel na stale:))) Kurde bycie zona dziadka, to jest pelny etat:))))

    ReplyDelete
  30. minus osiemnaście Star! dzień dobry z antarktydy! :)

    ReplyDelete
  31. Ten twoj Wspanialy to taki sam dzieciak jak moj PM;ja to sie z nim wstydze do sklepu z zabawkami chodzic bo on wpada od razu w dzial dla maluchow i wlacza wszystkie grajace zabawki;mozesz sobie tylko wyobrazic ten jazgot z polek;no coz juz dawno stwierdzona ,ze faceci zatrzymuja sie w rozwoju w wieku lat 5

    ReplyDelete
  32. Ślicznie wyglądacie razem Babciu Stardust, Dziadku Wspaniały i Avivo :) Mała ma piękne, wielkie, oczy :) Ale jak urosła - rany! A ledwie się urodziła.
    Teraz to faktycznie są niesamowite patenty jeśli chodzi o te wszystkie ustrojstwa mające zabezpieczyć i zabawić dzieci. Fajne. Czy u Was też się stawia na wczesną samodzielność i od początku daje dzieciom eksperymentować z samodzielnym pasieniem się?
    Co do pogody - uuu, u nas też arktycznie zawiewa, aż łeb chce urwać. Dla mnie może być zimno i w ogóle - byle tylko nie wiało, a niestety - wieje.

    ReplyDelete
  33. Matko! Przecież dopiero co pokazywałaś nam zdjęcia świeżo narodzonego dzidziusia, a tu już siedzące dziecko! :))
    Mężczyźni zawsze kupują zabawki dla siebie :))

    ReplyDelete
  34. Niunia wyrośnie na taką laskę, ze będziecie chłopów kijami odganiać. Już to widzę po oczach :)

    ReplyDelete
  35. ŁAdnie wygladasz. Dzidziuś słodki i rośnie jak na drożdżach.

    ReplyDelete
  36. A ja nie o dzidziulku tylko o babci. Twoje dłuższe włosy odjęły Ci jakieś 10 lat!!!!!!!! Wyglądasz niezwykle świeżo i lekko!!!!!!!!!!! (już Cie wyprzedzam z Twoim zapewne zadziornym pytanie i odpowiadam, że wcześniej też wyglądałaś fajnie i świeżo i młodo ale teraz jest GIT!!!!!!) "gekon"

    ReplyDelete
  37. Great pictures!

    I ta tasma dla wozków - rispekt ;)

    ReplyDelete
  38. Spt--> Dzizas, to faktycznie dolozylo!!! Ale to juz ostatnie podrygi zimy, juz za chwile bedzie dobrze, cieplo i slonecznie:))

    ReplyDelete
  39. Mamuska73--> Kryste!!! Moj robi dokladnie to samo, wszsytkie miski piszcza, krowy rycza, ptaszki spiewaja a on stoi z uradowana morda:)))) A w ogole, to Wspanialy ma szefowa, kobitka w moim wieku i ma dokladnie to samo zboczenie zabawkowe;) Oni oboje z okazji urodzin, swiat itp. kupuja sobie zabawki. Jak bylismy w Polsce to latal po Sukiennicach w poszukiwaniu odpowiedniej zabawki dla Grace:))) Na BN dostal tanczacego pingwina od Grace, a jej kupil jakas bzykajaca i trzepoczaca skrzydlami pszczole:)

    ReplyDelete
  40. Laki--> Nie bardzo wiem o co chodzi z pasieniem sie, czy chodzi o jedzenie? Jesli tak to narazie mala je kaszke ryzowa i avocado. Jesli chodzi o lezenie na brzuchu to robili to juz od samego poczatku, kladli ja na chwile na brzuchu, glowa sie jeszcze ledwie trzymala calosci a to malenstwo juz musialo sobie radzic:))

    ReplyDelete
  41. Magento--> No tak! bo oni sie chca z dzieckiem pobawic:)))

    ReplyDelete
  42. Aga_xy--> No oczy ma faktycznie zabojcze:)))

    ReplyDelete
  43. Gekon--> Dziekuje:)) A wiesz, ze czasem sama mysle, ze jakos tak... lepiej:)) Zobaczymy jak dlugo wytrzymam, bo jednak z dlugimi wlosami jest wiecej roboty;/

    ReplyDelete
  44. Chris--> Nigdy nie widzialam takiej tasmy dla wozkow i bardzo mi sie to podoba:))

    ReplyDelete
  45. Pasują Ci te włosy i to dzieciatko. :-) Taśma na wózki to genialny wymysł w markjecie piętrowym.

    ReplyDelete
  46. Mam pytanie: te zdjęcia z nagłówka Twojego bloga są Twoje?

    ReplyDelete
  47. Kasiu--> Wszystkie zdjecia jakie zamieszczam tutaj sa moje:) Nie pamietam, ale moze kiedys gdzies zamiescilam zdjecie z netu, ale w takim wypadku na pewno o tym napisalam.

    ReplyDelete
  48. Po pierwsze:skoro to dziewczynka to Wspaniały jest tylko mężem babci,wiem to bo ponad 10 lat byłam tylko żoną dziadka(2 wnuków mieliśmy)Od 2 lat jestem pełno etatową babcią.
    Po drugie:Fajnie Ci w tej fryzurce,ja też już mam mniej więcej takiej długości i spinam je z tyłu jak idę do pracy,w domu wolę pełen luz.
    Po trzecie:Z tym wózkiem sklepowym to super bajer,widać że ktoś mądrze to wymyślił,chyba za tragarza za żoną latał i miał już dość dźwigania po piętrach zakupów.
    Po czwarte i ostatnie:Ciesz się że kolejki elektrycznej nie kupił.mój tak zrobić chciał przy pierwszym wnuku,bo stwierdził że wnusiowi to się na pewno bardzo spodoba i razem z dziadkiem będą się bawić,ale się ostro zaparłam i skończyło się na chodziku i kilku przytulankach.
    A tak na marginesie to za kilka lat trza będzie miotłę przy drzwiach postawić by absztyfikantów od dziewczyny przeganiać. ;-)))))

    ReplyDelete
  49. Pola--> Nie jestem babcia, a tylko zona dziadka z tej prostej przyczyny, ze mala jest corka syna Wspanialego z poprzedniego malzenstwa, wiec ja de facto nie jestem biologiczna babcia:)) Co mi wcale nie przeszkadza byc babcia i mala bedzie mowila do mnie BABCIA po polsku, tak sobie wykumalismy wszyscy:))

    ReplyDelete
  50. Kasiu--> Olsnilo mnie:) Kiedys mialam tytulowe zdjecia widokow z Polski, przeslane w prezencie przez czytelniczke Berni i mialam tez tulipany i maki od Kwoki, ale zawsze o tym pisalam w notkach:)

    ReplyDelete
  51. strasznie szybko czas leci, to juz prawie pol roku??

    ReplyDelete
  52. b.--> Czas leci bez opamietania:)) Wlasnie nareszcie sprawdzilam poczte;) odpisze pozniej, bo teraz musze sie szykowac do pracy))

    ReplyDelete
  53. Pasienie się czyli samodzielne jedzenie. Słowo użyte żartobliwie przez położną kiedyś wobec mojej córki.
    Chodziło mi o to, czy tak malutkim dzieciom już daje się samodzielnie pogrzebać w talerzu.

    ReplyDelete
  54. Laki--> Trudno mi jest powiedziec, bo przy nas mala dostala butelke, ale ona chyba jeszcze za malo je takich "talerzowo-miseczkowych" dan, zeby mogla sama w tym grzebac. Na moje wyczucie to jeszcze 2-3 miesiace jej do tego brakuje:)

    ReplyDelete
  55. O - widzisz. Pytam, bo pół Norwegii dorastało w USA i więcej tam Norwegów niż tu, a tu obyczaje są takie, że odkąd małe siedzi - ma gmerać sobie w żarciu i uczyć się trafiać w buzię. Efektem tego roczniaki jedzą już same, kiedy w PL jeszcze mamy ganiają za takimi z miseczką zupki. Ja byłam w lekkim szoku, jak to zobaczyłam na własne oczy.

    ReplyDelete
  56. Laki--> :)) Mysle, ze gmeranie w jedzeniu ktore jest kaszka raczej nie ma sensu;)) Jak dziecko je juz jakies cereal sniadaniowe to insza inszosc, jest co wziac w reke:) Ja naprawde nie wiem czy daja jej mieszac lapami w tej kaszy. Moim zdaniem to bez sensu, bo taka kasza ma konsystencje manny, ktora dzieci dawniej karmilo sie butelka, wiec nie bardzo wiem w czym tu grzebac. A trafiac do buzi to dzieci potrafia kazda zabawka. No nie znam sie, ale to do mnie nie przemawia dopoki jedzenie jest ciekle:)))

    ReplyDelete
  57. W Toroncie też mamy takie taśmy na wózki :)
    I też mamy śnieg... A ja chorą Koalę w domu. I psa znajomych. Czyli mały zwierzyniec się już robi :)

    ReplyDelete
  58. o! w szikagowie takie ruchome schody dla wozkow sa w jednym z Targetow. kiedys widzialam, jak sie babie wozek na tch schodach zacial w polowie - po prostu stanelo i ani w dol ani w gore ;)

    ReplyDelete
  59. A technika transportowa jest grand bolszoj.. Tutaj sa tak jak schoody ale bezstopniow, jest tylko taśma.A kółeczka od wózków sa tak ze wpadają w rowki taśmy i już ich nie poruszysz... lub takie ze schody się pod wózkiem zaklinują i tak on do góry jedzie jak i nadal... Niekiedy od czasu do czasu ludziska przeładują te wózeczki i wtedy cala Fizyka do dupy, kupa marasu eis robi piętro niżej ;)

    ReplyDelete
  60. Kurczę, Star, czy Ty masz może siostrę?;-) Już nie pierwszy raz patrząc na Ciebie, mam wrażenie że jesteś ogromnie podobna do pewnej pani Stelli, z którą pracowałam przez dwa lata. Wiem, to raczej niemożliwe, a jednak jesteście jak siostry!:-)) Swoją drogą, pani Stella to równa babka była, więc wspomnienia i porównanie jak najbardziej miłe:-)))

    ReplyDelete
  61. Witaj!

    zapraszam do mnie po odbiór nagrody blogowej!

    pzdr

    ReplyDelete
  62. Ponieważ o slicznej dzidzi wszyscy już wszytsko powiedzieli to ja dodam tylko że "wylaszczyłaś" się bardzo, rewelacja w tej fryzurze ;-)

    ReplyDelete
  63. Świetny patent z tą półką - chodzikiem dla maluszka!
    Pięknie wyglądasz z małą na rękach! I jak Ci już włosy urosły!
    Nie wiem, ile jest u Ciebie stopni, ale w Warszawie -19 stopni i znów dziś trochę padał śnieg. Paskudna pogoda!

    ReplyDelete
  64. A ja jestem w szoku totalnym ze polroczne dziecie ciagle jeszcze wcina tylko plynne zarelko;a co z gotowanymi warzywami i owocami?jak na moj gust powinna juz dostawac i to bron Boze nie jakies miksowane a co najwyzej rozgniecione widelcem
    ale ja tu wpadlam w innej sprawie;zajrzyj do mnie i popatrz se na bawidelko w wersji mini

    ReplyDelete
  65. Koala--> W Toroncie, a u nas to prawie to samo:)) Przykro, ze pana Koale dopadla choroba:((

    ReplyDelete
  66. Evek--> Slowem wszystko sie kiedys zacina:)))

    ReplyDelete
  67. Diesel--> Dowcip chyba na tym polega, zeby nie przeladowac, no ale ludzie sa... ludziska:)))

    ReplyDelete
  68. Zolwico--> Nie mam i nigdy nie mialam siostry, ale dobrze wiedziec, ze pani Stella rowna kobitka byla:))

    ReplyDelete
  69. Bosy Antku--> Bylam:) Zabralam jak diabel dobra dusze i juz wisi u mnie i raduje serce:)) Dziekuje:))

    ReplyDelete
  70. Malgoska czarna--> Moze mi cos sluzy?:)) Tylko nie bardzo wiem co:))))) Ale niech tam, wazne zeby sluzylo:P

    ReplyDelete
  71. Iw--> Wspolczuje tej pogody, u mnie powoli idzie, albo lezie, ale juz ku lepszemu... hmmm narazie:))

    ReplyDelete
  72. Mamuska73--> Wierz mi ja naprawde nie wiem co dziecie wcina:))) Bo ja nie pytam, slyszalam tylko o tej kaszce ryzowej i avocado, a nie dopytuje bo jestem za leniwa na takie rozmowy. Moge sie tylko domyslac, ze jak je avocado to je i inne warzywa i owoce:))

    ReplyDelete
  73. sluchaj kobieto ja mam dla ciebie zadanie specjalne,bo juz dawno wszyscy komentujacy doszli do wniosku ze ty na oskara zaslugujesz;wiec dzis w naszej polskiej telewizorni gadali,ze przy jakims tam dworcu w NY jest otwarta wystawa i mozna se zroic fote z prawdzinym oskarem;to gon,bo tylko tydzien ma trwac a ja chce zobaczyc Star z Oskarem;zanim napiszesz ze jestem szalona,to uprzedzam ze wiem o tym doskonale ale ten typ juz tak ma....buziole i czekam na fote

    ReplyDelete
  74. No i się uśmiałam :-) Jak zwykle zreszą :-) Ech, Star, uwielbaiam Cię :-) I Wspaniałego także :-)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...