Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, March 22, 2011

Dziergany poniedzialek

Nabuzowana weekendowym dzierganiem i Waszymi pochwalami (jeszcze raz wszystkim dziekuje:)) wstalam w poniedzialek rano z mocnym postanowieniem, ze poki mam robotkowa wene, to nalezy ja wykorzystac.
Zabralam sie do dziergania z samego rana i wieczorem jak Wspanialy wrocil z pracy, to wlasnie konczylam zszywanie sweterka.
Kusilo mnie jak nie wiem co, zeby jeszcze w poniedzialek wieczorem zamiescic to zdjecie na blogu, ale nie moglam bo sweterek byl w stanie surowym, czyli nie mial jeszcze oblamowki i guzikow.
Dzis wylecialam w czasie pracy do guzikowego krolestwa, ktore na szczescie jest blisko i zanabylam guziki. Jakos tak sobie wydumalam, ze skoro sweter jest bardzo prosty, to koniecznie potrzebuje guzikowej ozdoby, no i znalazlam. Mysle, ze fajnie to wyglada.
Wieczorem, wpadlam do domu i zaraz zabralam sie za dzierganie oblamowki. Troche to trwalo, bo tez nie mialam pojecia na co sie zdecydowac, zeby bylo ladne, ale nie za bardzo ozdobne, bo przeciez nie moze oblamowka odebrac urody guzikom:)
No i wreszcie wybralam taka, zrobilam zdjecie zblizenia, bo mysle, ze dziergajace czytelniczki moga byc tym szczegolem zainteresowane.

Przyznam, ze jestem calkiem zadowolona z calosci, jak na sweterek z resztek to nawet to jakos wyglada.
Tylko Wspanialy sie ze mnie nabija, bo wydalam na te guziki $16.92 i mowi, ze zwariowalam.
Pewnie ma racje... ;)

51 comments:

  1. Slicznosci sweterek, a guziki, to juz w ogole ho,ho.
    Babcia Star rulezzzz:)))

    Kiedys zrobilam 3-letniej corce "eleganski" kostium z grafitowej welny (golf i rozkloszowana spodnice z klinami), jakims ryzem, pajaczkami czy czyms podobnie wypuklym. I grozilo wyrosniecie dziecka z kostiumu, albowiem nie zadowalaly mnie zadne guziki (a bylo to AD 1995 czyli wcale jeszcze nie tak rozowo, jakby kto nie pamietal).
    W koncu znalazlam, biedronki - wygladalo super:)

    P.S. Ksiezyc tuz po pelni, ptaszyska sie dra (kto to okreslil spiewem?) za oknem, obudzily mnie o 4 rano i koniec balu, panno Lalu...

    ReplyDelete
  2. Śliczny sweterek. Oj masz kobieto wenę do dziergania ;)
    Guziki cudne, dają wiele uroku. Co do ceny - wnuczkę ma się jedną ;)

    ReplyDelete
  3. Dla takiego cudeńka sama bym mogła zostać Stardustową wnuczką!!

    ReplyDelete
  4. Sweterek jak malowany. Guziki, piękne. Co tam sweterek, guziki! Całość świetnie się komponuje, bo to już nie jest zwykły sweterek.

    ReplyDelete
  5. A ja z innej beczki... Star - chylę czoła - wreszcie ktoś nie pcha małej dziewczynki w te przepastne róże, różowości.
    Idę ja sobie wczoraj chodnikiem, a tam - co dziewczynka - to cała w różowych ciuszkach i do tego... z różowym wózkiem lub rowerkiem...
    (Żeby nie było, jakiś element różowy może być, ale bez przesady).
    Sweterek jest śliczny, a guziczki są super :)))
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  6. Powtarzam za Margo - może chciałabyś mieć taką już nieco wyrośniętą wnuczkę?:)

    ReplyDelete
  7. masz moj podziw i gratulacje! pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  8. Sweterek "bomba", zdolne babsko z Ciebie. A guziki będą świetnie służyły jako "drapaczka" dla swędzących dziąsełek, a ponieważ spore, to ich przynajmniej nie połknie. Drogie te guziki bo drogie, no ale wnusia też droga i jak pamiętam- śliczniutka.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  9. Eeeeee, "się nie zna".... ;D
    To jedne z dobrze wydanych $16,92!!!!

    ReplyDelete
  10. Guziczki obłędne. Chcę guziczki.

    ReplyDelete
  11. Widzę, że opanował Cię czar babciowego dziergania! :))) Miłej zabawy!

    ReplyDelete
  12. Czarownico--> Jak wczoraj poszlam do tego guzikowego sklepu to dostalam oczoplasu:))) Kurde tyle roznych guzikow to jeszcze w zyciu nie widzialam. Jest w czym przebierac, tylko czlowiek po 10 minutach juz ma dosc:))

    ReplyDelete
  13. Aeljot--> Wnuczka pewnie bezcenna, ale guziki zdecydowanie 4 razy drozsze niz sweter:)))))))

    ReplyDelete
  14. Marty--> Myslisz, ze to mogloby byc oplacalne? ;))

    ReplyDelete
  15. Margo--> Taki komentarz od Ciebie (artystki) to dla mnie sam miod na moje serce:))

    ReplyDelete
  16. Granato--> Nie cierpie rozowego:))) Wiec ode mnie nikt nigdy nie dostanie nic rozowego, no chyba ze na wlasne zyczenie;) Ale jak widze ze zdjec to mala nie ma rozowych rzeczy, raczej wielokolorowe. Nie widzialam jeszcze typowego baby pink:))

    ReplyDelete
  17. Kachna--> No nie wiem, nie wiem, bo ja tak za bardzo typowa babcia nie jestem;) To nie bardzo wiem czy to sie oplaca;)

    ReplyDelete
  18. Anabell--> Ja nawet kupilam jeden guzik ekstra:))) Wiec faktycznie mozna go zawiesic na rzemyku jako ozdobny gryzak:)))

    ReplyDelete
  19. Anulla--> Pewnie, ze sie nie zna;))

    ReplyDelete
  20. Zuzanko--> Milo mi, bo wiem, ze Ty akurat jestes specjalistka w kwestii dzicinnych ubranek i ozdobek:))

    ReplyDelete
  21. Iw--> Mysle, ze bycie babcia to jest fantastyczna frajda, szkoda, ze ja tylko tak z doskoku. A wogole to cale zycie marzylam, zeby byc babcia najpozniej w wieku 45 lat... nic z tego nie wyszlo;/ Jednak nie wszystkie marzenia sie spelniaja.

    ReplyDelete
  22. Cudny ten sweterek:)))) Co tam cena!!! Czasem warto wydac pare groszy wiecej dla efektu, bo rzeczywiscie dodaja uroku calosci. Tylko powiedz mi Star, czy to sa normalne guziki, czy tylko takie ozdobne a zapina sie np na zatrzaski, czy cus. Bo nie moge sobie wyobrazic a ja ciekawska jestem;)

    ReplyDelete
  23. Końcem czerwca jadę nad Bałtyk. Myślę, że w czymś takim zrobiłbym furorę :)
    A tak poważnie: cudne, masz fach w rękach.

    ReplyDelete
  24. Moniko--> To sa normalne funkcjonalne guziki. Od poczatku dziergania wiedzialam, ze chce duze guziki, wiec zrobilam odpowiednio wieksze dziurki, ktore w razie potrzeby moglam zawsze zmniejszyc. Nawet calkiem latwo sie zapina, bo przez dziurke platki mozesz przepychac pojedynczo:))

    ReplyDelete
  25. Volus--> Czy mam rozumiec, ze miedzy wierszami Twojego komentarza jest zamowienie? :)))) A guziki to maja byc tez kwiatki, czy moze wolalbys samochodziki, motocykle, czy tez pilki plazowe... w zwiazku z tym Baltykiem:)))

    ReplyDelete
  26. Guziki pewnie droższe od gotowego ubranka :))
    Ale tej frajdy nic nie zastąpi!
    Teraz jakieś letnie już dziubdaj. Koroneczki :))

    ReplyDelete
  27. Kobito!!!!ale Cie wzielo.
    Co tam cena guzikow,sa swietne.
    Satysfakcja z pracy--BEZCENNA:)))))
    Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
  28. Magenta--> Na lato to nie ma co dziubac, bo tutaj nikt nie wytrzymalby w dziubanym:))) Za goraco, dzieciak by sie ugotowal. Ale sie przyznam, ze juz kupilam sukienusie z gaciorami z takiego lekkiego materialu. Dawno temu za moich czasow to sie kreton nazywalo:)

    ReplyDelete
  29. Witam,
    nigdy tu nie komentowalam, ale zawsze podczytywalam. Tym razem musze cos napisac, bo wydziergalas przepiekny sweterek i nie moge sie naniego napatrzec - cudo. Kocyk rowniez przepiekny...
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  30. wzdech. wez ty mnie zaadoptuj, co? swietna corka ze mnie, bedziesz mnie widywac mw raz w roku po odbior welniastych ubran :P
    a wogle wymyslilam w koncu kiedy nawiedzam NYC. troche mam niewielka obsuwe ;)

    ReplyDelete
  31. Mam nadzieję, że wnusia ,,doceni''. U nas teraz dziecków się w samorobne nie ubiera... Niestety!

    ReplyDelete
  32. Bardzo ladnie wydziergalas ten sweterek, a guziki sa rewelacyjne.

    ReplyDelete
  33. Ale cudo! I rzeczywiście te guziki to był strzał w dziesiątkę! Może jakiś dziergany biznes założysz??:-)) Ja mogę się pochwalić jedynie serwetkami, które wyszywałam w podstawówce, mam była nimi zachwycona i chyba nawet do dzisiaj je przechowuje. Z sentymentu oczywiście, bo nie sądzę, bo oszałamiające nie były;-))

    ReplyDelete
  34. o matuchono,W JEDEN DZIEŃ????? Stardust no... no...no...no i zabrakło mi słów.
    pełen szękopad.
    zula

    ReplyDelete
  35. Pagatek--> Bardzo sie ciesze, ze "zostalas sprowokowana":))) Juz podejrzalam, ze Ty jestes z grupy hafciarek i blogujesz o swoich poczynaniach. Kiedys, dawno temu tez haftowalam, ale tez nie robilam tego juz od wielu wielu lat. Chociaz kto wie? ;))

    ReplyDelete
  36. Rinonka--> Jak przylecisz do NYC to zrobimy wstepne interview:))))

    ReplyDelete
  37. Zgago--> Tutaj tez dzieciaki chodza w gotowcach, bo malo kto robi na drutach czy szydelku. Ale ostatnio druty i szydelka przezywaja swoj renesans i sa co raz bardziej popularne i to wsrod mlodych.

    ReplyDelete
  38. Zolwico--> Bo matki tak maja, ja tez ciagle przechowuje poszewke na poduszke haftowana przez mojego syna:)))))

    ReplyDelete
  39. Zula--> Ale ja w poniedzialki nie pracuje, wiec moglam caly dzien siedziec i machac drutami:)))

    ReplyDelete
  40. Ty tu sobie dziergasz a podobno Cie zasypało na biało...

    ReplyDelete
  41. Beata--> E tam zaraz zasypalo:)) Wczoraj byla paskudna pogoda, padal deszcz ze sniegiem i tyle. Dzis juz sladu nie ma.

    ReplyDelete
  42. Beata--> Domyslam sie, ze mowia "spadl snieg w Nowym Yorku" a roznica polega na tym czy w miescie NY, czy w stanie NY. Wiec owszem snieg spadl i tu i tu, z tym, ze w stanie NY spadl snieg, a w miescie NY spadl snieg z deszczem, po ktorym juz nie ma sladu, bo spadajac topil sie zanim dolecial do ziemi. Owszem w srode poznym wieczorem i w czwartek o 5 rano moglas zobaczyc gdzies lezacy snieg, bo temperatura byla niska. Ale juz w poludnie bylo po sniegu.

    ReplyDelete
  43. śliczny sweterek xD zapraszam do siebie:
    http://www.harry-potter-swiat-czarodziejow.blogspot.com/

    ReplyDelete
  44. Stardust, zdążyli sfotografować:) u mnie tez powoli topnieje ale tewraz jest - 4,4

    ReplyDelete
  45. nooo piękny:)) i guziki też:))

    lata temu miałam świetną pasmanterię z guzikami,jedyną w okolicy,jak nie było u nas,to kupowałam w Katowicach(tam było wszystko:))).
    teraz mam kilka takich i bezwzględny zakaz wchodzenia!!!wydaję tam to,co mam w portfelu,na guziki,tasiemki,wełenki...zbieram na razie,a w wakacje zaszaleję!!!!!!

    od wczoraj mam zakaz wchodzenia do empikowskiego działu dekupażnego...

    ReplyDelete
  46. Star - dziergasz? chorujesz? coś sie stało że zamilkłaś ?
    chyba zaczynam się martwić.

    ReplyDelete
  47. Stardust, mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko ok.
    Troszke sie martwie Twoim milczeniem, czyzbys przepadla w otchlani dziergania i zapomniala o blogowisku.
    Stardast przesli gwiazdke, na znak, ze u Ciebie wszystko w porzadku. Czytam Twoj blog od niedawna, ale wydaje mi sie, ze cos jest nie tak skoro milczysz.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...