Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, March 10, 2011

Serce peka



Link do calej historii jest tutaj.
Sprawa jest pewnie znana wiekszosci, mnie tylko zadziwia skad ciagle biora sie przeciwnicy bezstresowego wychowania dzieci?
Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem...

94 comments:

  1. Mysle, ze przeciwnicy bezstresowego wychowywania dzieci biora sie stad, ze w wiekszosci przypadkow kojarzone jest z pozwalaniem dzieciakowi na doslownie wszystko i nieuznawaniem jakiejkolwiek krytyki w stosunku do jego zachowania. Mozna bezstresowo i madrze, tyle ze to juz tak nie rzuca sie w oczy.
    Czyli jakzwykle chodzi o uogolnianie, czyli najprostsze podejscie do tematu - rozwydrzony bachor dracy sie na babcie - napewno bezstresowo wychowywany - bezstresowe wychowanie jest fe.

    ReplyDelete
  2. Ja tego nie znałam... I wolałabym nie znać nadal...
    Nawet nie byłam w stanie dosłuchać do końca.
    Na jakim świecie my żyjemy???

    Wychowywanie jest sztuką...
    Tę babę, to... ehhh.
    Żal dziecka...

    ReplyDelete
  3. Ja tez takiego nagrania nigdy nie slyszlam, to jest okropnosc i patologia ale z drugiej strony zdaje sobie sprawe, ze takich przypadkow jest tysiace, niestety. Ciagle sie slyszy, takze i w Kanadzie, o pobitych na smierc przez rodzicow dzieciach, nawet noworodkach...Bezstresowe wychowanie? No coz, trzeba umiec rozroznic wychowanie madre, gdzie sie dziecku sporo daje (mam tutaj na mysli zarowno sfere emocjonalna jak i rzeczy fizyczne) ale i wymaga od wychowania kiedy dziecku nic nie wolno, jedynie sie od niego wymaga wzrorowego zachowania, manier, wynikow w nauce, porzadku w pokoju itd itp No i sa jeszcze dzieci, ktore sa po prostu rozpieszczone, nie zawsze idzie to w parze z beztresowym wychowaniem.

    ReplyDelete
  4. LillaMy--> Ja tez mysle, ze ludzie nie maja pojecia co to znaczy wychowanie bezstresowe i mysla, ze bezstresowo dla rodzica. A tu akurat chodzi o cos zupelnie odwrotnego, czyli bezstresowo dla dziecka, bez strachu przed matka czy ojcem, ale w milosci. Bezstresowo wychowane dziecko nie kopnie babci, bo nie jest uczone agresji, ono wrecz nie zna agresji. Ono jest traktowane jak czlowiek a nie podmiot na ktory mozna wydzierac morde i walic w leb i rowniez w ten sam sposob zachowuje sie samo w stosunku do otoczenia.
    Przepraszam, ze akurat Tobie to tlumacze, ale po prostu gdzies musze to napisac:))) W notce nie mialam sily pisac o tak oczywistych dla mnie (dla Ciebie rowniez) sprawach.
    Jest wrecz przerazajace, ze ludzie nie sami nie rozumieja, a jednak maja prawo plodzic, rodzic i sie znecac.

    ReplyDelete
  5. Granato--> Najbardziej przerazajacy jest fakt, ze prokuratura uznala, ze nie ma podstaw do oskarzenia i dziecko ciagle przebywa pod opieka tej SSmanki, bo matka tego nie nazwe.

    ReplyDelete
  6. Kontrolerko--> Tak, to bardzo smutne...

    ReplyDelete
  7. Moniko--> Oczywiscie, ze tak sie dzieje na calym swiecie, przyklad jest z Polski, bo blog jest pisany po polsku, wiec nie bardzo bylby sens zamieszczania takich informacji po angielsku:)
    Bezstresowe wychowanie to wychowanie MADRE i oparte na MILOSCI a nie przemocy. To jest proste jak cep i nie potrafie pojac czego tutaj mozna nie rozumiec:)))

    ReplyDelete
  8. Nie słyszałam o tym, straszna patologia. Jak można pozwolić żeby ten maluch dalej przebywał w takim miejscu pod "opieką" kata??

    ReplyDelete
  9. To sobie pozwolę: ja pierdolę!!! Jak on może przebywać pod opieką kogoś takiego?!
    Toż ja bym prokuratora w ziemię wgniotła!!!
    A najlepiej, żeby spędził słodki miesiąc miodowy w towarzystwie tego rozjuszonego babska!

    ReplyDelete
  10. Kachno--> Przeczytaj artykul, wynika z niego jasno, ze prokuratura uznala, ze nie ma podstaw do oskarzenia. Czyli co? Takie wychowanie jest zgodne z prawem? Czekamy az suka zabije dziecko, potem zalamiemy rece nad trumna.
    Leb mi peka.

    ReplyDelete
  11. Granato--> A pozwalaj sobie dobra kobieto, bo tutaj akurat wolno:)) Prawo w wielu przypadkach okazuje sie byc bezprawiem niestety.

    ReplyDelete
  12. hehe, komus musisz, padlo na mnie - co robic, przyjme to na klate z godnoscia :)

    ja mysle, ze o takim madrym bezstresowym wychowaniu po prostu za malo sie mowi, i tyle.
    A dopoki nie bedzie sie karac rodzicow znecajacych sie nad dziecmi, ciagle beda przyklady frustratow wyladowujacych swoja zlosc na kims, kto nie jest w stanie sie obronic.

    ReplyDelete
  13. Czasem wydaje mi się, że przed poczęciem dziecka ludzie powinni być poddawani badaniom psychiatrycznym i psychologicznym i dopiero gdy przejdą je pomyślnie dostać pozwolenie na posiadanie dziecka.
    Co do wychowania bezstresowego: niedouczeni i ograniczeni ludzie słysząc o czymś takim mają przed oczami hipisowską komunę, w której nie ma żadnych zasad i wszystko wszystkim wolno. Poza tym 'skoro mnie bili, a wyrosłem na porządnego człowieka, to znaczy, że metoda się sprawdza'. Łatwiej nawrzeszczeć, dać w twarz, zlać pasem, kapciem czy kablem od żelazka, niż rozmawiać, tłumaczyć, przypominać ustalać zdrowe zasady.
    Moi rodzice, tak samo jak kobieta z nagrania, należą niestety do grupy ograniczonych neardeltańczyków.
    Ja wiem jedno- nigdy nie popełnię tak strasznych błędów. Nie zniszczę żadnego dzieciństwa.

    ReplyDelete
  14. To sobie pozwolę raz jeszcze: prawo okazuje się nie być bezprawiem, ale raczej bezmózgowiem!!!
    Żeby tak...

    ReplyDelete
  15. LillaMy--> Pewnie masz racje. Mysle, ze jest jeszcze jeden czynnik, "wychowanie bezstresowe" przyszlo ze zgnilego zachodu, a co mi tu bedzie ktos narzucal. Nawet jak sie za malo mowi, to przeciez sa zrodla informacji, mozna poczytac, no chyba, ze czytanie, rozumienie i generalnie myslenie boli:))
    Szkoda, ze zeby prowadzic samochod to czlowiek potrzebuje prawo jazdy, ale zeby wychowac mala istote to nie potrzeba zadnych szkolen, egzaminow, licencji. Rece opadaja.

    ReplyDelete
  16. Granato--> Tu chyba nie trzeba byc nawet prawnikiem, tylko wystarczy myslec i laczyc fakty. Dlaczego dzieci przyjmowane do rodzin zastepczych sa w wiekszosci agresywne? Bo zostaly wychowane w agresji, one nie znaja milosci, nie potrafia reagowac inaczej niz agresywnie. Przemoc rodzi przemoc, nawet w malym dziecku.
    Tego prokuratora powiesilabym za genitalia(bez wzgledu na plec) na haku u rzeznika!!

    ReplyDelete
  17. swoja droga, jak pomysle, mi rodzice nigdy nie wlali. Ale pamietam, jak kiedys nastoletnia pannica juz bedac, cos tam pod nosem pyszczylam matce rodzicielce i tak ja to rozjuszylo, ze nie wiedzac co zrobic podeszla i mnie kopnela, w totalnie bezwarunkowym odruchu, ale nie, ze mocno czy cos takiego - w tylek, bo siedzialam tylem do niej na podlodze i grzebalam w szafce :) Do tej pory funkcjonuje to jako rodzinna anegdotka o matce, ktora to dziecku wlac w zlosci chciala ale nie wiedziala kompletnie jak sie do tego zabrac :D

    ReplyDelete
  18. Ja za cholerę tego świata nie łapię.
    Dzieci się bije i katuje, kobiety tłucze i poddaje obrzezaniu, gej zostanie poniżony, lesbijka wyśmiana, a wszystko w świecie ludzi nieskazitelnie dobrych, mądrych i takie tam jeszcze frazesy.
    Generalnie: do dupy jest.
    Mam tylko nadzieję, że tego Malucha da radę jakoś wyciągnąć z piekła matki i bagna aparatu państwowego!
    Heh.

    ReplyDelete
  19. Alice Murder--> Masz w 100% racje. Ale wiesz, jestem bardziej sklonna wybaczyc to moim rodzicom, takie byly czasy, ludzie nie wiedzieli ze mozna inaczej, lepiej.
    Ale jak dzis slysze nagonke na wychowanie bezstresowe, to mi sie noz w kieszeni otwiera. XXI wiek do jasnej cholery, a tu ciagle dziecko bite i pies na lancuchu. Ile jeszcze czasu uplynie, zeby ludzie dolaczyli do cywilizacji?
    Wczoraj tez w tutejszej prasie przeczytalam, ze w Indianie bodajze w szkolach maja uczyc, ze aborcja prowadzi do raka.
    No ja pierdole!!!! (wybacz) ale na jakim swiecie ja zyje?? Indiana?? No oczywiscie, czego sie spodziewac, jak tam rzadza borne-again christians. Cofamy sie w rozwoju i tyle.
    Ponioslo mnie... Witaj:))) bo chyba pierwszy raz Cie tutaj widze:)

    ReplyDelete
  20. LillaMy--> Dostalam pasem w dziecinstwie, pamietam ale tez wybaczylam, bo tak dla mnie latwiej. Od tamtych czasow minelo juz pol wieku i cos powinno sie zmienic. Sama raz dalam klapsa Potomkowi i przestraszylam sie sama siebie, swojej reakcji. Potomek ma 35 lat, a ja jeszcze pol roku temu sobie o tym przypomnialam i przepraszalam go za to. Co on oczywiscie skwitowal "mamo o czym ty gadasz, ja nawet nic takiego nie pamietam" Ale ja pamietam i bede pamietac do smierci, nie bede sie tym katowac, ale bede pamietac, bo to byl moment mojej porazki jako rodzica. Tego momentu nie powinno byc, nie powinien sie zdarzyc...

    ReplyDelete
  21. Granato--> Ja tez nie rozumiem, dlatego wlasnie w poprzedniej notce apelowalam o Dzien Czlowieka. Czlowieka bez etykietki rasowej, narodowej, wyznaniowej, preferencji seksualnych itp... po prostu CZLOWIEKA.
    Widocznie jest nam jeszcze bardzo daleko do tego, zeby widziec w drugim czlowieka i przez to samemu byc czlowiekiem.

    ReplyDelete
  22. swoja droga, mimo ze kraj raj swoj kocham, uwazam, ze mimo wszystko to taki troche polski folklor. Duzo sie zmienia, ale mimo wszystko nadal w bardzo wielu przypadkach ludzie kompletnie nie reaguja jak mamusia frustratka szura dzieciakiem po kątach. Kiedys sie na taka natknelam, nie wytrzymalam, zwrocilam grzecznie uwage, i jeszcze mi sie oberwalo epitetem takim czy innym...

    ReplyDelete
  23. Wyłączyłem po 30 sekundach, bo słuchać nie mogłem... niektórzy na prawdę mają ciężki start.

    ReplyDelete
  24. Star... dużo wody upłynie, nim człowiek zacznie używać szarych komórek zgodnie z przeznaczeniem.
    Człowiek człowiekowi nie wilkiem, a bestialskim psychopatą.

    ReplyDelete
  25. Ja podobnie jak Rotek - niestety nie moglam sluchac. Skandal nad skandale!

    ReplyDelete
  26. LillaMy--> Kochanie kraju niewiele ma tu do rzeczy:)) I sam kraj tez nie. Tutaj stewardessa kiedys zabrala matce dziecko, ktorego ta nie potrafila uspokoic i przylala dzieciakowi klapsa. Stewardessa widzac to zabrala dziecko i zawiadomila sluzby na lotnisku gdzie samolot ladowal. Tez bylo swiete oburzenie, bo jak to tak zaraz zabrac dziecko i jeszcze zawiadamiac jakies sluzby. Wiadomo, ze ta matka tutaj musiala pozniej przejsc przez niezle pieklo, zeby dziecko odzyskac, ale ja uwazam, ze stewardessa postapila slusznie. Wole zeby rodzic przechodzil przez pieklo odzyskania dziecka, niz zeby dziecko cierpialo.
    Latwiej jest trzepnac w dupe, krzyknac niz wytlumaczyc.
    Pamietam jak lata temu przyszla klientka z 2.5 roczna coreczka. Dziewczynka siadajac na krzesle weszla na niego z butami, na co matka spokojnie zapytala "Nancy, a buty?" dziecko bez slowa oporu zsunelo sie z krzesla tak zeby buty byly poza siedzeniem krzesla. Matka pochwalila i dodatkowo zapytala czy corka moze wytlumaczyc mnie dlaczego nie siada sie z butami na krzesle. "bo buciki sa brudne" odpowiedziala z duma mala, czym zasluzyla na pochwale od nas obu. Tak sie wlasnie wychowuje dzieci, a przeciez latwiej byloby szarpnac, pociagnac, czy w ogole sciagnac dzieciaka z tego krzesla.
    Mam wiele takich przykladow, bo lubie dzieci i moje klientki wiedzac o tym czesto na krotkie wizyty wpadaja z dzieckiem. To sa dzieci chowane bezstresowo i serce sie raduje jak milo jest przebywac z takimi dziecmi. Zawsze mam dla nich jakies zabawki (drobiazgi) ale dziecko jak dziecko czasem chce zabrac ten drobiazg ze soba do domu. Ja pozwalam, ale kiedys jedna matka mi zabronila pozwolic i zrobila dziecku wyklad jak milo jej bylo przyjsc i sie pobawic zabawkami, ktore Star trzyma tutaj dla dzieci i na koniec zapytala czy nastepnemu dziecku bedzie przykro jak przyjedzie i nie bedzie dla niego zabawki. Dziecko podziekowalo i oddalo zabawke. Trwalo to troche dluzej niz gdyby mala miala wyjsc z zabawka, ale tez jest w tym lekcja nie zabierania tylko dlatego, ze ci sie podoba i ktos pozwala, ale tez lekcja dzielenia sie z innymi. Na tym polega wychowanie bezstresowe:))

    ReplyDelete
  27. Rotek--> Ja przeszlam przez calosc, ale w trzech podejsciach. Musialam, bo jak chce o tym dyskutowac to musialam i wysluchac nagrania i przeczytac caly tekst artykulu.

    ReplyDelete
  28. Granato--> O takich rzeczach nie mozna milczec im wiecej bedziemy mowic i pisac tym moze szybciej sie to zmieni. Wierze w to, chce w to wierzyc:)

    ReplyDelete
  29. Ina--> Juz pisalam w odpowiedzi dla Rotka, ze musialam i dotrwalam do konca ale w trzech podejsciach.

    ReplyDelete
  30. Ale bezstresowa wychowywanie dzieci a patologia to dwie różne rzeczy.
    No i zależy, co kto rozumie, przez "bezstresowe". Najlepiej, żeby było po prostu mądre.

    Masakra.

    ReplyDelete
  31. Star - widziałam to już wczoraj i odsłuchałam (u Kominka - http://www.kominek.tv/tt.ratujcie.szymona.ale.przed.kim,artykuly,442.htm). I przyznam się, że jestem podobnego zdania, co on. Czyli że facet w tym przypadku też może nie być taki czysty.
    Inaczej by przecież raczej nie wybrał takiej kobiety a w każdym razie dłużej by z nią nie wytrzymał ... Będę obserwować, jak się rozwija ta historia i mam nadzieję, że dziecko zostanie tym razem wzięte pod opiekę prawa!
    pozdrowienia!

    ReplyDelete
  32. A wiesz, Stardust, że te nagrania to nie wyraz troski ojca?
    Oczywiście, że bestialstwo. Ale..
    Cala Polska i nie tylko ruszyła się zaraz wydawać oceny i deklarować, że tą babę zabije, a dziecko należy oddać tatusiowi. Ojcu genialnie udało się zawładnąć tłumem. A oni oboje są porąbani i nadają się do leczenia. Jedyne, co w tym wszystkim się zgadza to fakt, że Szymek ma rodziców poniżej krytyki. Oboje rodziców, bo z niego jest też kanalia nie do pojęcia.
    Co nieco o ściemie, jaką uprawiają polskie służby w tej sprawie:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9228272,Sprawa_Szymona__Sledztwo_wznowione.html

    ReplyDelete
  33. Olenko--> Ja nie wiem jak ktos inny rozumie, bo moge tylko za siebie mowic, ale dla mnie "bezstresowe" oznacza, bez stresu, czyli bez pietna psychicznego na dziecku, a nie na rodzicu. Madre tez jest okresleniem wzglednym, bo to co madre dla Ciebie czy dla mnie nie musi byc wcale madre dla innych:)))

    ReplyDelete
  34. Iw--> Ale ja nigdzie nie napisalam, ze jestem po stronie, czy tez bronie ojca. Ja tylko krytykuje i oskarzam prokurature, system opieki nad nieletnimi i system prawny ogolnie, ze za ich przyzwoleniem dziecko jest ciagle pod opieka tej kobiety. To sa dwie rozne sprawy, ja nie moge zajmowac stanowiska po stronie ojca, bo przez sam fakt, ze on poza "nagraniami" tez nic nie robi w moich oczach tez sie nie kwalifikuje do sprawowania opieki nad dzieckiem. Ba ja bym takim ludziom nawet rybki w akwarium nie powierzyla, a co dopiero dziecka.

    ReplyDelete
  35. Ja sie zastanawiam - kto to nagral? Starsze dziecko? Ktore kiedys tak bylo traktowane?

    Makabra, krzyk tego dziecka :-( Nie da sie sluchac tego z suchymi oczami

    W pierwszej chwili nie bardzo rozumialam o co chodzi z tym bezstresowym wychowaniem, mialam inne skojarzenia. Szczerze, nie lubie tego okreslenia, ogolnie jakies malo trafione jest ;-)
    Cos takiego jak bezstresowe wychowanie nie istnieje... W obiegowym pojeciu to bezstresowe jest rownoznaczne z glupota i lenistwem rodzicow ktorzy pozwalaja na wszystko. Wbrew pozorom jest to stresujace dla dziecka, ktore nie ma wyraznie postawionych granic i sie gubi w tym wszystkim. Widzialam z bliska cos takiego, i widzialam skutki u juz dorastajacej pannicy. Powiedzmy ze niezbyt pomaga to potem w zyciu. W Szwecji co swiatlejsi mowia, ze TAKA tzw bezstresowosc to gorsza forma krzywdzenia dzieci (child abuse). Co mniej swiatli krzywia sie z kolei na samo slowo "wychowanie" ;-)

    Dziecko, ktore jest wychowywane madrze i z miloscia, tez ma z kolei jakies stresy, bo to wcale nie jest zawsze rozkosznie miec cos zabronione. Nie zawsze chodzi o zdjecie butow i nie zawsze dziecko bez slowa sie stosuje do uwag rodzicow... (Ja tak poza tym wiem, ze to tylko taki maly przyklad i ze ty to wiesz - rozumiem przeslanie :-) Mnie sie nie podoba to slowo "bezstresowosc", bo sie nie da, no ;-)

    Niestety, w rzeczywistosci dzieci maja niekiedy osoby, ktore dzieci miec nie powinny bo sa mocno pokrzywione emocjonalnie i potomstwo krzywdza. I przekazuja dalej swoje skrzywienia w ten sposob. Niezle sie trzeba napracowac, zeby to potem zmienic... Ten maly z klipu dzwiekowego (czy jak to sie nazywa) - nie bedzie mial lekko... :-(

    ReplyDelete
  36. Laki--> Powtorze sie, ja nie napisalam ze dziecko nalezy oddac ojcu. Dziecko moim zdaniem nalezy ZABRAC w bezpieczne miejsce. A tego prokuratura nie zrobila. Wiesz ten dokument, o ktorym pisza w Gazecie to mozna sobie wiesz co z nim zrobic, zwlaszcza z ta czescia B, ktora instruuje ofiare gdzie nalezy sie zglosic po pomoc. Czyli co 5letnie dziecko ma sobie zapewnic bezpieczenstwo? To jest umywanie rak przez sluzby odpowiedzialne za bezpieczenstwo nieletnich i tyle.

    ReplyDelete
  37. Doczytalam wlasnie z komentarzy ze to ojciec nagral. NO to mi to smierdzi, bo myslalam, ze to ktos bezsilny, nie mogacy zareagowac.

    Co do tego, ze okreslenie "madre" w stosunku do wychowania nie jest precyzyjne, to niestety musze sie zgodzic ;-( Twoje "nie zostawiajace pietna na dziecku" - kupuje! :-)

    ReplyDelete
  38. MarioAgdaleno--> Nic nie poradze na to, ze Tobie sie nie podoba okreslenie "bezstresowe":)))) No masz widocznie uprzedzenie spowodowane akurat tym, ze bezstresowe kojarzy sie z bez stresu dla rodzicow, czyli niech sobie dziecko robi co chce, wazne zebym ja rodzic nie musial sie stresowac tlumaczeniem, a jak dziecko przekroczy granice to ja rodzic sprawie mu wpierdol:))) A to polega wlasnie na czyms odwrotnym. Zauwaz, ze w podanym przez mnie przykladzie matka zwraca sie do dziecka z pytaniem "Nancy, a buty?" co swiadczy o tym, ze dziecko juz wczesniej mialo wyjasnione, ze nie wchodzi sie na meble z butami. Dalsze zachowanie dziecka rowniez to potwierdza. I na tej podstawie ja uwazam, ze ta matka juz wczesniej w sposob bezstresowy (nie wymuszony biciem, czy tez krzykiem) wyjasnila dziecku pewne zachowania akceptowalne w rodzinie, w domu, czy tez gdzies w innych miejscach.
    Tak jest rozumiane wychowanie bezstresowe tutaj i ja go tak rozumiem, a jak jest przedstawiane i na skutek tego odbierane w Polsce to ja nie wiem. Wiem tylko, ze od czasu do czasu potykam sie o krytyke wychowania bezstresowego i nie rozumiem dlaczego:))))
    A juz jesli chodzi o sam stres, no coz masz racje, stresem mozna probowac wyjasniac wszystkie swoje bledy i niepowodzenia glownie w zyciu doroslym. Tak tez wlasnie tlumaczy ta matka, ze owszem ona czasem krzyknie, ale to nie jej wina, tylko wina meza, ktory odszedl i ich zostawil. No dobrze, ja rozumiem, ze ojciec moze byc kawal skurwysyna i zostawic, ale czy to jest wina dziecka? Chyba nie, wiec niby dlaczego rzucac tym w twarz dziecku? Ktos powinien byc za to dziecko odpowiedzialny, a tu nie ma nikogo i to jest bardzo przykre.

    ReplyDelete
  39. MarioAgdaleno--> Nie kupuj, bierz za darmo:)))))

    ReplyDelete
  40. O całej sprawie usłyszałam wczoraj. Chciałam przesłuchać zamieszczony na youtubie materiał, ale nie dałam rady przez to przebrnąć... Po prostu wybuchłam płaczem. To przykre, że takie zdarzenia mają miejsce. To tragiczne, że niektóre dzieci mają takie dzieciństwo. To skandaliczne, że 5-letni chłopiec nadal żyje z matką, a nikt, nawet Sąd nie potrafi/nie chce zmniejszyć jego cierpień. Mój móżdżek nie ogarnia braku reakcji policji, pomocy społecznej i innych służb, do których obowiązku należy zajęcie się taką sprawą. Sąd absurdalnie uzasadnia umorzenie sprawy: "wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu". Nie sądzę aby nagrania były zmontowane. Pytam, gdzie są ludzie ? Sąsiedzi ? Przecież ktoś coś musiał widzieć, słyszeć ? Przeraża mnie ludzka znieczulica... A to nagranie na długo zostanie w mojej pamięci :(

    ReplyDelete
  41. Nie byłam w stanie dosłuchać do końca. To przerasta moją zdolność pojmowania świata...

    ReplyDelete
  42. Star, no jaka szkoda ze nic nie poradzisz na to :-))))
    No i dzieki, skoro nie musze kupowac :-)
    A tak serio, to jak najbardziej sie z toba zgadzam w sprawie wychowywania dzieci. I mam nadzieje, ze to bylo widac :-) Piszac o stresie dziecka przy wychowywaniu "madrym" ironizowalam, bo zycia nie da sie przezyc bez stresu. Jesli zabrzmialo tak, jakbym bronila rodzicow dla ktorych liczy sie bardziej ich wygoda niz zdrowie emocjonalne dziecka - to nie o to mi chodzilo.
    Artykul o sprawie Szymona przeczytalam dpiero teraz, juz op moim komentarzu. Tlumaczenie matki jest ponizej krytyki, tylko dowodzi jej nieudolnosci - bo to nie dzieciaka wina ze mamusi sie malzenstwo nie ulozylo.
    A ta krytyka o ktorej piszesz moze wlasnie wynikac z roznic w definiowaniu. Bo nikt o zdrowych zmyslach i zdrowej sferze emocjonalnej nie bedzie krytykowal wychowania dzieci bez wyciskania na nich pietna.

    ReplyDelete
  43. Asik--> Ludzie sie nie chca wtracac, bo chca zyc "bezstresowo" i to jest straszne. Ja tez uwazam, ze w takiej sytuacji kiedy nie ma pewnosci kto co jest winien. Dziecko powinno sie oddac czasowo do rodziny zastepczej i pozwolic zeby ktores z tych popitolonych rodzicow zaczelo o nie walczyc. Skoro juz sie pozwala rodzic dzici, skoro jest zakaz aborcji to trzeba miec swiadomosc, ze z braku innej mozliwosci rodza tez kobiety nieodpowiedzialne. Jesli do tego jeszcze trafi sie nieodpowiedzialny ojciec to juz tragedia gotowa. A placi za to niewinne dziecko.

    ReplyDelete
  44. Zolwico--> Nie jestes sama i powiem szczerze, ze im dluzej zyje, tym mniej rozumiem... :(

    ReplyDelete
  45. Artykuł czytałam, nie mieści mi się w głowie, że po tym jak ten mały płacze i błaga matkę, żeby go nie biła prokuratura nie ma podstaw do oskarżenia?. Czekają aż go zabije czy co. Czytałam też, że to matka oskarża swojego ciągle jeszcze męża o znęcanie się nad nią i Szymonem. Prawda leży pośrodku zapewne, ale cierpi na tym dziecko.

    ReplyDelete
  46. MarioAgdaleno--> Kazde slowo, kazda definicje da sie odwrocic z prawa na lewo:))) Nawet w kolorach jeden widzi bialy a drugi czarny, a daltonista juz nic nie widzi:)))
    Zrozumialam Cie oczywiscie prawidlowo i milo mi, ze Ty mnie tez zrozumialas.
    Z tym bezstresowym wychowaniem to jest dokladnie tak samo jak z globalnym ociepleniem:)))) Wszyscy sie wkurwiaja jakie ocieplenie jak zima trzyma przez 6 miesiecy, ale nikt nie pomysli o tym, ze cale zmiany klimatyczne zostaly najpierw badane na terenach lodowcowych i tam wlasnie jest ocieplenie, bo skoro lodowce topnieja to chyba raczej nie ze spadku temperatury. Ludzie tworzac jakies teorie nadaja im takie a nie inne nazwy, a potem caly swiat zamiast debatowac o tresci teorii bije sie o nazwe:))))))))))))
    Wojna o skorke z gowna:)))))

    ReplyDelete
  47. Kachno--> Prawda lezy albo po srodku, albo jest przepychana z jednego boku na drugi i dobrze niech sobie starzy urywaja puste lby, a na koniec niech jeszcze ktos w te lby nasra. Tylko ktos powinien odizolowac od tego dziecko, a tu nikt nic nie robi.

    ReplyDelete
  48. Chyba znowu stane wpoprzek. Sluchac chadko nagrania, ale pierwsze co mi sie nasunelo to pytanie dlaczego matka tak sie zachowuje? Gdzie sa jej bliscy? Nawet ojciec dziecka - jezeli (jak twierdzi w materiale) zona sie zmienila, moze to wynik choroby? Moze byc tysiace przyczyn, ktore jak sie usunie nie bedzie tego horroru. Latwo potepic, trudniej pomoc. Mam juz troje doroslych dzieci, jedno bylo z tych "trudnych" - nieposlusznych, upartych, sprawiajacych problemy w domu i w szkole - teraz ma 25 lat i jest najlepszym synem pod sloncem ale ile kosztowalo wysilku... Z najmlodszym teraz przezywam gehenne - ciezki charakter i geny - latwo jest osadzac jezeli ma sie prawie idealne dzieci tak jak np moja corka. I nie mowie tu o wagarach czy lenistwie. Wychowanie dzieci to trudny obowizek - nie do wykonania bez wewnetrznego samozaparcia i empatii. Nie kazdy ja ma. Szkoda mi dziecka ale matki tez.Pomocy potrzebuja oboje.

    ReplyDelete
  49. Pila--> Wcale nie stajesz w poprzek:) tylko otwierasz inny nurt dyskusji, a to bardzo cenne. Moze to prawda o czym piszesz, ale to wszystko nie usprawiedliwia organow opieki. Byla niedawno historia rodziny i podobna rozterka odebrac dzieci czy nie. Ojciec duzo starszy od matki, matka zupelnie od niego uzalezniona emocjonalnie i chyba pod kazdym innym wzgledem. On plodzi, ona rodzi a system dzieci odbiera, bo zyja w opuszczonej ruinie bez elektrycznosci i gazu. Jest zainteresowanie systemu, tutaj system jakos szybko otrzepal raczki. Choroba jest nieszczesciem, co do tego nie mozna miec zadnych watpliwosci, ale tym bardziej nie powinno sie zostawiac dziecka na pastwie osoby nieodpowiedzialnej umyslowo i niezrownowazonej emocjonalnie.
    A co bedzie jesli ona w przyplywie ataku choroby zabije dziecko? Kto wtedy bedzie winien?

    ReplyDelete
  50. Droga Stardust, wcześniej już coś komentowałam, ale chyba raz tylko. Nieśmiała jestem, wolę czytać, niż się odzywać, ale tym razem zagotowało się we mnie, zapałałam żądzą mordu i musiałam upuścić trochę żółci.
    Ja jeszcze nie wiem, czy jestem w stanie tak bez problemu wybaczyć, z powodu takiego a nie innego dzieciństwa mam galimatias w tym doroślejszym życiu i czasem nie jest fajnie.
    Ja nie wiem co ludzie sobie myślą? Wymagają od dzieci dorosłego zachowania, mają pamiętać o wszystkim, nie rozlewać i być grzeczne. Do tego jeszcze chora uległość. Nie znoszą sprzeciwu, uważają się za nieomylnych. Nie widzą lub nie chcą widzieć tego, że problem leży w dorosłych, nie w dzieciach!!!
    Co do aborcji, to ja nie wiedziałam, że w USA takie zacofanie panuje!! Byłam przekonana, że tam raczej wszędzie jest swoboda i tolerancja. Mnie w Polsce wkurza, że tak bardzo demonizuje się psychiczne skutki aborcji i wmawia się kobietom, że po takim zabiegu będą bardziej ułomne niż gdyby obciąć im obie ręce i obie nogi.

    ReplyDelete
  51. Stardust, nie sugeruję, że Ty, ale piszę o tendencji dotyczącej sporej większości. To pięknie widać w komentarzach do petycji. Zgadzam się z Tobą co do sedna tego tematu, a więc kompletnego zlewania przez służby gehenny, jaką to dziecko przechodzi.

    ReplyDelete
  52. Alice Murder--> Kazdy z nas ma mniejsze lub wieksze obciazenie z dziecinstwa, wiekszosc tylko o tym nie mowi. Jesli chcesz to napisz do mnie prywatnie luckyme3@wp.pl moze bede mogla polecic Ci kilka ksiazek, taka samodzielna terapia:)
    A co do aborcji, to w USA jest legalna, ale to nie przeszkadza robic wode z mozgu gdzie sie da, widocznie w Indianie sie da:)) Aborcja nie powinna byc "srodkiem zapobiegania ciazy" ale powinna w/g mnie byc zawsze legalna. To kobieta powinna miec prawo decydowania w porozumieniu z partnerem, jesli takowy do porozumienia sie nadaje i w ogole jest obecny a nie uciekl na wiadomosc o ciazy. Nie moge pojac jak mozna wmusic kobiecie macierzynstwo, przeciez skoro nie chce, to z gory wiadomo, ze nie bedzie dobra matka. No ale dla pewnych organizacji zycie poczete jest wazniejsze niz juz to istniejace... ech.

    ReplyDelete
  53. Coś takiego jak bezstresowe wychowanie nie istnieje. jest absurdem samym w sobie. Szkoda, że są tacy, którzy tego nie rozumieją. Stąd takie historie...

    ReplyDelete
  54. Laki--> Przyznaje, ze komentarzy do petycji nawet nie czytalam. Jakos sie juz oduczylam czytania komentarzy, bo to zwykle sie konczy wkurwem gigantusem:))) Ja wiem, ze co do sedna sprawy sie zgadzamy;)) W koncu znam Cie nie od dzis:)))

    ReplyDelete
  55. Nivejko--> Oczywiscie nie istnieje, bo nie ma zycia bez stresu i rozpatrujac pod tym katem faktycznie nie istnieje. Kazde zachowanie rodzica moze przeksztalcic sie w stres, natomiast nie kazde musi wywrzec pietno na osobowosci, nie kazde musi powodowac strach przed kara i o takie bezstresowe wychowanie chodzi. Dziecko ma miec do rodzica zaufanie, czuc sie kochane i bezpieczne, a trudno o takie odczucia jesli jest sie bitym i wiecznie ruganym podniesionym glosem. Rodzic ma ksztaltowac osobowosc dziecka, korygowac jego zachowanie przez cierpliwe tlumaczenie a nie nakazy, zakazy i klapsy.
    Pozostawienie dziecka na pastwe losu jest moze bezstresowe dla rodzica, ale tez nie ma nic wspolnego z wychowaniem, moze raczej hodowla dzieci:))

    ReplyDelete
  56. Widziałem to wczoraj na Fejsie, a właściwie pierwsze kilkanaście sekund, bo dłużej nie wytrzymałem. Niestety, znak naszych czasów :(

    ReplyDelete
  57. ubił bym kurwę, normalnie wyrwał bym jej serce gołymi rękoma...

    ReplyDelete
  58. No dobrze, ale jak dziecko będzie wspinać się na meble i wymuszać rykiem na Tobie, że chce się bawić nożyczkami - to też mu nie zabronisz, żeby nie robić piętna na jego psychice...?

    Dziecku trzeba wyznaczać granice, a te granice czasem wiążą się ze stresem - dla jego własnego dobra. Oczywiście można mu też nie odbierać tych nożyczek, gdy już je dorwie, bo przecież wyszarpanie mu ich z dłoni grozi psychicznym śladem, najwyżej wydłubie sobie oczy - trudno. Niech łazi po kredensach ile chce - nie można mu zabraniać, bo to będzie stresujące. i tak dalej...

    Tak właśnie rozumiem bezstresowe wychowanie. Nie lubię tego sformułowania.

    ReplyDelete
  59. Volus--> Bo to jest ciezkie do przetrawienia.

    ReplyDelete
  60. Wczoraj podali ta informacje w polskiej TW, pierwsza mysl jaka mi sie nasunela zabilabym babe jak nic. Gdyby taka sytuacja zdarzyla sie w normalnym cywilzowanym kraju to babe wzieliby na obserwacje a dzieckiem zajely odpowiednie sluzby, ale w Polsce jest to niemozliwe. Przykro to napisac, ale niestety Polska to dziki kraj.

    ReplyDelete
  61. Baszolud666--> A ja myslalam ze jestem radykalna;)

    ReplyDelete
  62. Olenko--> Ale o czym Ty mowisz? Widze, ze zupelnie nie rozumiesz na czym polega wychowanie, wybacz, ale takie odnosze wrazenie. Wracajac do Twojego pytania o nozyczki to jest kilka mozliwosci reakcji:
    1. Zabrac gwaltownie nozyczki.
    2. To samo co w punkcie pierwszym ale dla dobrej nauki sprawic dodatkowo dzieciakowi lanie, zeby wiedzial raz i po wsze czasy.
    3. Zabrac nozyczki i nakrzyczec, wyzywajac przy tym od idiotow i tlumokow.
    A mozna tez spokojnie bez gwaltownych ruchow zabrac nozyczki i odwrocic dziecka uwage jesli zaczelo plakac. W zaleznosci od wieku dziecka nalezy mu wytlumaczyc dlaczego nozyczki nie sa zabawka.
    A w ogole to trzeba zaczac od tego dlaczego dziecko mialo dostep do nozyczek i najlepiej zrugac siebie.
    Kazdemy dziecku nawet najmlodszemu da sie wszystko wytlumaczyc w sposob stosowny do wieku tak zeby zrozumialo.
    Wyobraz sobie, ze moj syn bez bicia i bez darcia mordy wyrosl na normalnego czlowieka, ma wszystkie zeby, rece, nogi, oczy. Poza upadkiem na podworku w wieku 6 lat, ktory to upadek zakonczyl sie 2 szwami na chirurgii nie ma zadnych szram po ranach cietych, ani klutych.
    Jak sie ma w domu dziecko, to ostre narzedzia nie moga byc dostepne, to jest pierwsza zasada. Druga, jesli jakims cudem nieodpowiednie narzedzie znalazlo sie w reku dziecka, to nie jest wina dziecka tylko RODZICA.
    To nie dziecko w tym momencie zasuguje na kare i nauczke, tylko RODZIC!!!!!!!!!!!
    Czy to naprawde tak ciezko zrozumiec?:)))

    ReplyDelete
  63. Ataner--> To prawda, ze gdyby cos takiego zdarzylo sie tutaj i ktos zglosil, to pierwsza rzecz jaka by zrobiono to zabrano by dziecko od takiej matki czy ojca. Dopiero jak dziecko jest bezpieczne mozna sie zajmowac patologia rodzicow. Albo pozwolic, zeby rodzice udowodnili, ze sa odpowiedzialni. No tak tu jest, co nie znaczy, ze sa przypadki bicia az do zabicia, bo wlasnie nikt nie zglosil, nikt nie zameldowal, nikt sie nie zainteresowal.

    ReplyDelete
  64. Rodzice tego chlopca sa w trakcie rozwodu, ojciec walczy o opieke nad dzieckiem. Rowniez do tego dochodza kwestie finansowe typu, podzial majatku.
    Zastanawiam sie gdzie sa dziadkowie tego chlopca, sasiedzi, znajomi przeciez nie mieszkaja na koncu swiata. Nikt nie widzi, ze temu dziecku dzieje sie krzywda, straszne!

    ReplyDelete
  65. Bardzo dobrze, że jesteś taką mądrą matką i potrafiłaś wychować swoje dzieci bezstresowo i ze wszystkimi narządami (jeszcze raz moje gratulacje!).

    Widzisz - jak słusznie zauważyłaś - każdy rozumie to inaczej. Ja nie lubię tego określenia i często spotykam się z jego opacznym rozumieniem - to znaczy - dziecko może ci wyjść na głowę, ale ty mu niczego nie zakażesz, bo się rozpłacze i to będzie już stres.
    Ja tylko jestem zdania, że dzieciom trzeba wyznaczać granice i że nie można pozwalać na wszystko (przykład z nożyczkami - wiem, dość radykalny - ale może to też być naciąganie rodziców na niekonieczne zakupy).

    Ja wolę określenie "mądre wychowanie". Czyli takie, aby raczej tłumaczyć.

    Przykro mi, że po tak radykalnym przykładzie, który miał coś tylko zilustrować, zarzucasz mi, że nie znam się na wychowaniu i że pewnie przy takiej okazji, jak w cytowanym przykładzie, wynazywałabym swoje dziecko od tłumoków.

    Albo argumentujemy, albo wyliczamy, na czym kto się nie zna.

    ReplyDelete
  66. Ataner--> Nie wiem, tez nie moge pojac. Rodzice sa w trakcie rozwodu i wyglada na to, ze walcza ze soba "dzieckiem" najgorsze i najpodlejsze co moze byc. A cala reszta? Nie mam pojecia, najgorsze, ze sprawe olala prokuratura.

    ReplyDelete
  67. Olenko--> Ja jeszcze raz, bo jestem w pracy i tak z doskoku pisze:) Nie wiem czy masz dzieci, za chwile moze sie okazac, ze jestes 17latka i tez bedzie dobrze:)) Mozesz nie miec zadnego doswiadczenia w tej kwestii, ale wyrywanie czy tez wyszarpywanie dziecku czegokolwiek nie prowadzi do niczego poza strachem. Dziecko sie w sposob naturalny boi gwaltownych ruchow, zwlaszcza rodzicow, u ktorych powinno szukac ukojenia. Rodzice powinni uczyc male dzieci czego wolno czego nie wolno dotykac, ja uczylam i wcale nie przez wrzucanie dziecka do wrzatku czy sadzanie na zapalonej kuchence gazowej tylko przez kontrolowany dotyk i tlumaczenie, wyjasnianie. Nozyczki mozna pozowlic dziecku dotknac kontrolujac i jednoczesnie wyjasniajac ze to jest ostre, ze to moze zrobic krzywde. Tak moim zdaniem powinni postepowac odpowiedzialni rodzice. Czy to znaczy, ze tym sposobem da sie wychowac dziecko bez zadnych przykrych wpadek czy wypadkow. Nie, na to nie ma gwarancji, ale jesli jako rodzice robimy wszystko zeby zminimalizowac te przykre przypadki to juz jestesmy w miare dobrymi rodzicami. To rodzic ma byc madrzejszy od dziecka a nie odwrotnie. Dziecko potrzebuje oparcia w rodzicach, a jakie moze miec oparcie w kims kogo sie boi?
    No wybacz, ale czy dzieci maja nas kochac ze strachu?

    ReplyDelete
  68. Jeśli się uważnie wczytasz w mój poprzedni komentarz, odkryjesz myśl przewodnią, która mówi, że NIE JESTEM za tym, aby wychowywać za pomocą strachu.

    A Ty nadal polemizujesz ze mną w ten sposób, jakbym była...

    Dlaczego?

    Przecież nic takiego wcześniej nie napisałam.

    ReplyDelete
  69. Olenko--> Nie bardzo moge sie doszukac konkretnej argumentacji w Twojej wypowidzi, bo i owszem sugerujesz, ze dziecku nalezy wyznaczac granice. Ja sie z tym zgadzam, ale Ty chcesz te granice wyznaczac silowo o czym swiadczy slowo "wyszarpanie" ktore jest moim zdaniem okresleniem zabrania czegos przy uzyciu sily. I z tym silowym zabraniem ja sie nie zgadzam.
    Ty preferujesz okreslenie "madre wychowanie" a ja preferuje "bezstresowe wychowanie" czyli co? Sprzeczamy sie o tytul, a zawartosc poza uzyciem sily jest ta sama?
    Tak sie domyslam, bo piszesz ze preferujesz "madre" czyli takie zeby raczej tlumaczyc, a jak ja pisze o tlumaczeniu i nazywam to bezstresowym to sie nie zgadzasz.
    Nie bardzo juz wiem o co chodzi, chociaz naprawde przeczytalam wszystkie Twoje wypowiedzi od poczatku jeszcze raz.
    Jesli problemem jest tylko slowo w nazewnictwie metody wychowawczej to chyba nie ma o co kruszyc kopii. Chyba ze masz oporocz tego slowa jakies inne argumenty to bardzo prosze?

    ReplyDelete
  70. Między tzw. wychowaniem bezstresowym a przemocą i terrorem jest sporo miejsca i na rozsądek i na miłość i na stawianie granic.

    ReplyDelete
  71. Scenki--> I wlasnie o to chodzi:))) W moim rozumieniu, zreszta opartym na obserwacji wychowania bezstresowego jest ono niczym wiecej, lub mniej jak rozsadnym stawianiem granic z milosci:)))
    Naprawde mam wrazenie, ze gdzies po drodze przez ocean to pojecie zostalo zupelnie wypaczone:))

    ReplyDelete
  72. A w sumie tylko chcę powiedzieć, że dzieci nie lubię i nie chcę mieć. Ale taką kurwę bym własnoręcznie spacyfikowała ot tak dla przypomnienia technik. I obawiam się, że to nie jest ewenement. Dzieci ulicy nie biorą sie znikąd.

    ReplyDelete
  73. No to ok :) Ja, widzisz, cięgle naiwna, czytam czasem, niestety. I poraża mnie to, że ktokolwiek myśli, że metodą radzenia sobie z agresją jest agresja (w stylu "zabić tą babę" itp.). A tak myśli wielu. Niegrzeczna baba - przylać. I tacy wydają nad nią sąd.
    W Polsce ciężko wyjaśnić, o co chodzi z terminem "wychowanie bezstresowe", myślę. Ludziom się kojarzy, że to bezstresowe dla rodzica czyli "rób co chcesz, dziecko, tylko mi dupy nie zawracaj". Stąd chyba nieporozumienia.
    Myślę też że w społeczeństwie, w którym większość dorosłych była lana przez rodziców osiągnięcie takiego poziomu odruchów wobec dziecka by skasować w sobie agresywne instynkty i brak cierpliwości jest trudne. Ech, temat rzeka.

    ReplyDelete
  74. Nie zdążyłam załapać się w poprzednim temacie. Ja tylko chcę powiedzieć, że piękne napisane i bardzo bliskie memu sercu są Twoje przemyślenia, stwierdzenia fakty, zdarzenia itd. Lubię Cie za to. "gekon"

    ReplyDelete
  75. BRRRRR!!!!! SERCE PĘKA! sorry ale dałam radę wysłuchać tylko 57 sek. Tak między nami jestem nianią na co dzień ( od roku)a od trzech lat przez kilka tygodni opiekuję się sierotkami gdzieś bardzo daleko, więc jestem w temacie. I cały czas uważam, że reszta świata powinna uczyć się wychowanie, cierpliwości, szacunku do dzieci od tych biednych skromnych ale o wielkim sercu biedaków."gekon"

    ReplyDelete
  76. trzeba pamiętać że kij ma zawsze dwa końce, a temu dziecku, tej rodzinie potrzebna jest już opieka psychologów żeby wyciągnąć ich z tego bagna. "Rozwalić rodzinę" , rozwieść się, ukarać matkę, ojca, dziecko zabrać do domu opieki to można w miarę szybko, ale czy o to chodzi? dziecko potrzebuje kochającej rodziny i o tym należałoby myśleć

    ReplyDelete
  77. serce mi zamarło ! kobieta zieje nienawiścią , pewnie wymaga leczenia psychiatrycznego. cała rodzina wymaga leczenia.ojciec pewnie też nie jest lepszy.

    ReplyDelete
  78. Koala--> I nie ma w tym nic zlego, ze nie lubisz i nie chcesz miec dzieci. Plus dla Ciebie za to, ze wiesz czego chcesz a czego nie:) Niestety isnieje jeszcze wiele spoleczenstw gdzie takie osoby sa postrzegane w negatywny sposob, bo "kobieta powinna urodzic" albo wrecz wmawia im sie, ze "jak urodzisz to polubisz" i to wlasnie prowadzi do chorych zachowan.

    ReplyDelete
  79. Laki--> Zgadzam sie w zupelnosci:))

    ReplyDelete
  80. Gekon--> Dzieki za "glos", Ty widze znasz temat jeszcze z innej strony. Co ciekawe bardzo czesto rodzice zatrudniajac nianie wymagaja od niej tego wszystkiego czego sami nie potrafia dziecku dac. To jest dopiero paradoks:)

    ReplyDelete
  81. EwaF--> Zgadzam sie, ze drastyczne decyzje jak rozwod czy aborcja powinny byc podejmowane z rozwaga. Ale tez wiem, ze na swiecie istnieje multum malzenstw, ktore powinny sie rozejsc, ale trwaja "w imie dobra dziecka" i w wielu przypadkach to jest jeszcze bardziej dla dziecka traumatyczne. Poznalam lata temu pana (obecnie ma 68lat) ktory kiedys powiedzial, ze cale dziecinstwo marzyl zeby jego rodzice sie rozeszli. Ojciec nie pil codziennie, ale pil czesto i jak juz pil to wracal i bil. Cale dziecinstwo ten facet zyl w niepewnosci czy dzis ojciec wroci i bedzie normalny, czy tez wroci i bedzie lal matke a moze i jego. Ojciec zmarl jak moj znajomy mial 15 lat, nawiasem mowiac mozna uznac, ze "zapil sie na smierc". Ten pan opowiadajac mi te historie powiedzial, ze najwieksza radoscia byl pogrzeb ojca i swiadomosc, ze to juz naprawde koniec.
    Zgadzam sie, ze odebranie dzieci jest dla nich trauma, bo one nie znaja innego zycia i nawet w tych patologicznych rodzicach szukaja milosci i bezpieczenstwa, one mysla, ze kazda mataka bije i kazdy ojciec pije, bo innych nie znaja. Ale tez uwazam, ze jest mniejsza szkoda zabranie dziecka niz narazanie go na.... (dopisz sobie sama).

    ReplyDelete
  82. Anon--> Masz racje, tu wszyscy wymagaja leczenia i pomocy, a przede wszystkim ten dzieciak.

    ReplyDelete
  83. Sa tu komentatorzy/rki,piszace o tym a co jak dziecko wchodzi na glowe?
    Dzieci sa cwane,i nas wyprobowuja,jesli bedziemy ulegac ich zachciankom,to nam i tak na glowe wejda nie teraz to pozniej.
    Moja corka jak byla mala(teraz majuz swoje dzieci)tez kombinowala jak tu wymusic na mamusi to czy tamto,ja nie krzyczalam ,nie bilam,poprostu ignorowalam jej co tu duzo gadac wkurzajace zachowania.Udalo sie ,dziecko po kilku probach samo zrezygnowalo,stwierdzilo najprawdopodobniej ze nie ma sensu wrzeszczec,walic nigami i marudzic bo to nie przynosi zadnego efektu.Trzeba byc konsekwentnym,wystarczy ze raz ulegniemy.
    Bicie nic nie daje,wzbudza tylko najpierw strach a pozniej agresje w takim malym,potem juz doroslym czlowieku.I jak slusznie Stardust zauwazyla,rodzic powinien byc dla dziecka wsparciem i bezpieczna przystania.
    A jesli rodzic nie daje sobie rady to powinien zasiegnac porady specjalisty.

    A tak na marginesie,jestesmy godnym pozalowania gatunkiem.

    ReplyDelete
  84. MAGA--> Bardzo sluszna uwaga, KONSEKWENCJA to jest klucz-wytrych dzialajacy w 98% :))) Ilez to razy widzialam w czasie spotkan rodzinnych lub przyjacielskich, ze "ach dzis dzieci moga isc spac pozniej" Nie, moje dziecko szlo spac ZAWSZE o tej samej porze, tak, czesto kosztem zycia towarzystkiego. Ale to ja bylam w ukladzie dziecko-rodzic, rodzicem i to ja dyktowalam warunki. Po dobranocce dziecko szlo spac, nie bylo dyskusji, nie bylo pytan, bo i nie bylo o czym dyskutowac czy o co pytac, skoro tak bylo ZAWSZE. Dzieci nie kwestionuja rutyny, one ja akceptuja, dopiero jak rodzic zlamie zasady gry, to dziecko zaczyna testowac. Podobnie bylo z zakupami, to ja decydowalam kiedy kupie. Kupowalam to co dziecko chcialo, ale wtedy kiedy ja chcialam. Nigdy kiedy bylam z dzieckiem. Zawsze bawil mnie widok wrzeszczacego dziecka w sklepie z zabawkami lub przed wystawa i rodzic, ktory najpierw sie wscieka, pozniej albo ulega i kupuje, albo nie ulega i wyciaga usmarkane wrzeszczydlo na sile. Ja chodzilam z dzieckiem "poogladac" zeby wiedziec co chce, co mu sie podoba, w czasie sesji ogladania oczywiscie padaly pytania "kupisz mi to?" i zaczynala sie rozmowa, czyli moje sugestie "a moze wolalbys tamto?" "a czy na pewno to ci sie podoba?" albo od razu odpowiadalam "tak" jesli uznalam, ze faktycznie te zabawke moge kupic. Nigdy nie bylo krzyku "kup teraz" on po prostu wiedzial, ze matka na zakupy chdzi sama, a razem to jest tylko ogladanie. Bylam tak cholernie konsekwentnym rodzicem, ze szokowalam moich wlasnych rodzicow:)))) Nigdy nie wolalam dziecka do domu wiszac z okna, a tak robili wszyscy pozostali rodzice. Wolanie z okna to podniesiony glos, dziecko nie wie, ze to koniecznosc sytuacji, dziecko sie przyzwyczaja do krzyku. Ja schodzilam, czy tez zjezdzalam winda, podchodzilam i wolalam do domu. Zawsze tez dawalam te ekstra 5 minut na "dokonczenie" zabawy. Nigdy nie mialam problemu, moje nie zawsze oznaczalo nie, a tak, tak. Konsekwencja mam na drugie:)))))))))

    ReplyDelete
  85. Przeciwnicy biorą się z błędnej interpretacji znaczenia "bezstresowego wychowywania". Że niby można wtedy dziecku pozwolić na wszystko...

    Jako młoda matka szału dostaję widząc po pierwsze takie materiały (widziałam to na TVN24) i na takie komentarze.
    Bez względu jakie jest dziecko nie należy go bić. Zawsze to zapamięta... to tak na całe życie... A agresja wywołuje agresję...
    Nie wierzę że nie istnieją inne sposoby na poradzenie sobie z niegrzecznym dzieckiem... Mam nadzieję że są...

    Zresztą kiedy my dorośli robimy coś źle czy od razu dostajemy po dupie? Jakoś sobie nie przypominam...
    Za to do dziś pamiętam jedyne w moim życiu lanie jakie sprawiła mi mama. I nie przemawiają do mnie argumenty że mimo tego żyję...

    ReplyDelete
  86. CalaJA--> Wychowanie dziecka to proces zaczynajacy sie w momencie urodzenia i nie mozna tutaj nic odkladac na pozniej. To nieprawda, ze "dziecko nie rozumie, wiec mozna mu pozowlic na wiecej, a jak bedzie starsze to sie przykroci" Jesli dzieckiem sie nie kieruje od pierwszego dnia, to jak bedzie starsze, to juz bedzie za pozno. Male dziecko instynktownie szuka w nas rodzicach bezpieczenstwa, a poczucie bezpieczenstwa w pierwszych miesiacach zycia to nic wiecej niz rutyna, ktora zapewnia jakas ciaglosc. Trudne dzieci sa naszymi nauczycielami i to tez mozna madrze wykorzystac, trudne dziecko zawsze wskaze nasze rodzicielskie slabosci. I tylko trzeba sie umiec do nich przyznac i naprawic bledy. Pierwszy rok to prawie jak tresura, ale bardzo wazna, bo dajaca podstawy, pozniej w bardziej skomplikowanym procesie wychowania nalezy z dzieckiem wspolpracowac jak z partnerem, a nie traktowac je z poziomu sily czy wladzy. I to wszystko. Nie boj sie:)) Dasz rade:)) juz dajesz:)

    ReplyDelete
  87. jejku Stardust, aleś post zamieściła... poryczałam się... nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek podnieść rękę na Małą Zu... no bym sobie prędzej tą rękę odrąbała chyba...
    ale mówią, że bicie jest dziedziczne - byłeś bity, to i bijesz... ja miałam to szczęście, że jedyny raz kiedy dostałam od matki to było jak miałam 14 lat i mnie złapała na paleniu fajek...

    ReplyDelete
  88. Oczywiście, że najbardziej mi żal w tej historii dziecka, ale żal mi też matki. Jest w niej tyle agresji... to chyba musi być wynik jeśli nie choroby psychicznej to jakiś złych doświadczeń.
    Bardzo mnie dziwi, dlaczego odpowiednie służby nie potrafia/nie chcą umieścić dziecka w rodzinie zastępczej, a matkę wysłać na leczenie. Zresztą ojcu też przydałaby się terapia. Potem można się zastanowić czy chłopiec powinnien wrócić do rodziców. Jasne, że lepiej dla dziecka kiedy jest ze swoimi naturalnymi rodzicami. Zdrowymi psychicznie rodzicami. Ech, aż wciekłość ogarnia człowieka, że nic nie może zrobić...

    ReplyDelete
  89. Bezstresowe wychowanie, Droga Stardust, zostało uznane za błędne przez jego twórcę.

    Taka ironia...

    ReplyDelete
  90. Bosy Antku--> Tak, jesli ciagle bierzemy pod uwage oryginalna jego forme stworzona przez bodajze Benjamina Spocka. Ale swiat ewoluje, a razem z nim ewoluja tez teorie, podobnie jak zarowka juz nie jest taka sama jaka wynalazl Edison. No chyba, ze gdzies komus sie udalo zatrzymac kolo ewolucji, a ja jeszcze o tym nie wiem:)))

    ReplyDelete
  91. w 53 sekundzie wyłączyłam. Poryczałam się.
    zbyt wiele myśli mi się kłębi w głowie ;((((

    ReplyDelete
  92. Bezstresowe wychowanie czyli takie bez ustalonych granic i konfrontowania konfliktów popularyzowane w Szwecji i Stanach nie zdało swojego egzaminu, a wręcz odwrotnie, co było swojego czasu powszechnie przedyskutowane w literaturze fachowej. W tym sensie każdy współczesny psycholog jest przeciwnikiem bezstresowego wychowania.

    ReplyDelete
  93. Wychowanie dziecka to proces zaczynający się już w życiu prenatalnym;) jest cała fascynujaca psychologia prenatalna:)

    Pozdrawiam

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...