Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, March 15, 2011

Wiosenna spiaczka

Jak w tytule, ogarnela mnie wiosenna spiaczka. Od weekendu kiedy to zmienilismy czas na letni nie moge sie pozbierac. Wieczorem nie chce mi sie spac, wiec siedze do polnocy, potem wstaje zamiast jak zwykle o 6tej to o 7ej albo i jeszcze pozniej i zamiast zyskac dnia, to ja trace.
W niedziele i wczoraj snulam sie jak snuj, ale dzis trzeba bylo jechac do pracy.
Spac mi sie chce na okraglo i nic nie pomaga swieze powietrze. Od dzis zaczelam znow chodzic do subway'a zamiast jezdzic autobusem. Te 20-25 minut spaceru spowodowalo, ze zasnelam w pociagu.
Ledwie siadlam, wyciagnelam ksiazke i za chwile nic z czytania tylko kimono. Najbardziej sie boje, ze jak sie nie obudze na wlasciwej stacji to moge sobie tak jezdzic dookola przez kilka godzin.
Dzis sie obudzilam na szczescie, ale co z tego jak przyszlam do pracy i zanim zrobilam kawe to juz ziewalam tak, ze o malo nie polknelam lozka.
Widok lozka tez nie pomaga, przylapalam sie wlasnie, ze patrze z dzika zazdroscia na lezace na nim klientki.
Nigdy wczesniej nie mialam problemu z przestawieniem godzin i przystosowaniem sie do nowego czasu, w koncu to tylko godzina. A tu taki cyrk.
Cos mi sie wydaje ze to SKS... ;/

39 comments:

  1. Muszę pozazdrościć samokontroli - np w subwayu , bo ja w takich przejściach pór roku potrafię zasnąć podczas oglądania tv wpół siedząc albo poprostu położyć się na łóżku i spać kilka h . . . Ojej a co by to było ze mną w jakimś środku transportu hihi !
    Pozdrawiam !

    ReplyDelete
  2. O, mnie też. Zwłaszcza od wczoraj, bo do pracy wstaję przed szóstą. Niedziela była jeszcze pół biedy, ale od wczoraj chodzę jak zombie.

    ReplyDelete
  3. Niekoniecznie, Kochana! To coroczne osłabienie wiosenne... Minie!

    ReplyDelete
  4. Ja zawsze źle znoszę przestawianie czasu na letni, zdecydowanie wolę na zimowy;)) A w Rosji postanowili właśnie nie przestawiać czasu, bo to źle robi na psychikę, jak się wypowiedział Miedwiediew... no, proszę, proszę - ciekawostka.

    ReplyDelete
  5. Marty--> Raz zasnelam w subway'u. Bylo to dawno temu i z Queensu przejechalam caly Manhattan i obudzilam sie na Brooklynie. Oczywiscie mialam wysiasc na Manhattanie, spoznilam sie wtedy 1.5 godziny. Na szczescie to bylo szkolenie:)) Teraz juz jestem wyszkolona i przysypiam czujnie;)

    ReplyDelete
  6. Aneta--> No wlasnie takie zombie jestem. Nawet obiad dzis spierniczylam:)))

    ReplyDelete
  7. Kwoko--> Ja tez wole to jesienne przestawianie czasu, ale i z tym nigdy nie mialam takich problemow. Nic, trzeba to bedzie jakos przezyc:))

    ReplyDelete
  8. Ja obstawiam skradającą się wiosnę. W zeszłym tygodniu lało, więc zwaliłam na pogodę, potem przyszło piękne słońce i nie mam na co zwalać. Kompletnie sie nie mogę wyspać, masakra jakaś... I też nigdy nie miałam takich rewelacji na wiosnę, u mnie można jeszcze obwiniać nowy kontynent, u Ciebie już nie wiem co :)

    ReplyDelete
  9. Mam od niedzieli to samo. Zasypiam na stojąco, leżąco i mieszając w garnku. Przesilenie wiosenne jak nic. Pozdrawiam:-))

    ReplyDelete
  10. dasz radę... przesilenie wiosenne jak co roku :), choć może warto zbadać poziom cukru ;)

    ReplyDelete
  11. Jezu dziewczyny mi SKS kojarzy się ze szkolnym kółkiem sportowym, Stardust może mnie uświadomisz? :)

    ReplyDelete
  12. Powiem Ci w sekrecie, że z roku na rok coraz bardziej doskwiera mi to przesuwanie czasu. Najgorsze,że gdy już mój leniwy organizm zaakceptuje nowy czas, to znów go zmieniają.Paranoja i tyle.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  13. Przesilenie wiosenne, wiosna, panie sierżancie! Jak nic! I dobrze, że nadchodzi. Choć mam to samo - rano pod prysznicem marzę, by znów do łóżeczka, do łóżeczka.... Ale się nie poddaję ;D

    ReplyDelete
  14. Wiosenna zmiana czasu faktycznie czasem burzy i tak ledwo co odzyskaną po zimie jako-taką równowagę :)
    Aaaaaa, aż mi się udzieliło od Ciebie.
    Obok mojego miejsca pracy też stoi sobie wersalka - zdecydowanie czasem mam ochotę paść na tę wersalkę :)

    ReplyDelete
  15. Oooo witam w klubie, do pracy jadę ponad godzinkę w jedną stronę i jest to czas przechrapany.Bez względu na to czy jadę do czy wracam z...
    Zaatakuję wiosenne zmęczenie podwójną dawką magnezu z żelazem...a masz !!!
    Pzdr ;-)))

    ReplyDelete
  16. Zmiany czasu dobijają. Choć ja i bez tego chwilowo zasypiam na stojąco...

    ReplyDelete
  17. Koalo--> U nas ten tydzien ma byc deszczowy, wlasnie wstalam, zerknelam co sie dzieje za oknem (malo widac, bo jeszcze ciemnawo) i najchetniej wrocilabym do lozka;))

    ReplyDelete
  18. Kwoko--> Zapomnialo mi sie:) Miedwiediew ma racje, to zle wplywa na psychike i dodatkowo nie ma z tej zmiany zadnych korzysci w sensie oszczednosci energii elektrycznej. Juz lubie Miedwiediewa:)))

    ReplyDelete
  19. Lotnico--> Tak nawet na stojaco moge spac:))

    ReplyDelete
  20. Eulalio--> Jak mnie to bedzie trzymac dluzej niz miesiac to moze pojde zbadac poziom cukru. Ale przypuszczam, ze watpie;)))

    ReplyDelete
  21. Aga_xy--> W Twoim wieku tez nie mialam pojecia:) Teraz wiem, ze SKS to jest Starosc Kurwa Starosc:))))

    ReplyDelete
  22. Anabell--> Od lat mowie, ze te zmiany czasu to paranoja. Jaka oszczednosc? To co mialam swiecic wieczorem to teraz swiece rano. Jakos nie moge sie dopatrzyc oszczednosci:)) Tylko czlowiekowi mieszaja w zyciorysie;/

    ReplyDelete
  23. Anulla--> Tez sie nie poddam, bo nie bardzo moge:))) Ale jak mi sie chce spaaaacccc....

    ReplyDelete
  24. Iw--> Korzystaj z wersalki i sie nie przejMAj :)) Ja tez bede teraz dosypiac miedzy klientkami;)

    ReplyDelete
  25. Kontrolerko--> Magnez z zelazem brzmi fajnie, tylko czy ja bede o tym pamietac? :))) jestem niereformowalna w sprawie lykania czegokolwiek. Od roku stoja mi obok komputera dwa pojemniki jeden z Multivitamina drugi z Omega3, mialam brac 2 razy dziennie. A biore 2-3 razy w tygodniu. Stoja mi doslownie "na oczach" a ja nie pamietam:)) Ja chyba jakas niedorozwinieta jestem;))

    ReplyDelete
  26. PKP :) -Pięknie Kurwa Pięknie :))

    ReplyDelete
  27. Granato--> Ja normalnie to spie 7 godzin na dobe i mi wystarcza, nie moge narzekac. Dlatego teraz mnie to rozwala na lopatki. Zupelny brak koordynacji...

    ReplyDelete
  28. U mnie to samo, wczoraj wieczorem na kursie przysnelam ale to sa wyjatkowe nudy;) W TV mowili, ze przystosowanie organizmu do zmiany czasu na letni moze zajac nawet jeden tydzien. Ta godzinka niby nic ale moze wlasnie tu lezy pies pogrzebany:)?

    ReplyDelete
  29. e wez, tez dogorywam w tym tygodniu. ja co prawda pracowalam w zeszlym po 12h i w niedziele tez, wiec niby zwalam na zmeczenie, poza tym ja mam ciezkie poranki z zasady, ale jak wstaje o 6 i jest normalnie ciemno jak pod ciemnym parasolem, to jestem jeszcze bardziej bueee.
    niecierpie tej zmiany czasu.

    ReplyDelete
  30. Moniko--> Tak mysle, bo Wspanialy tez mowil, ze mu ciezko z rana, a on jest klebkiem energetycznym:))

    ReplyDelete
  31. Rinonko--> Ja tez nie naleze do rannych ptaszkow, ale normalnie wstaje o 6 i o 7 jestem rozbudzona:) Teraz wstaje o 7 i rozbudzam sie ok. 8ej czyli trace a nie zyskuje:)))

    ReplyDelete
  32. SKS - wiek tu chyba nie ma znaczenia, bo u siebie też zaczęłam zauważać objawy :))

    ReplyDelete
  33. Pobudka, niedzwiedzie ze snu zimowego! Slonce przezwyciezy wasza niemoc. I niech moc bedzie z Wami!
    A w pociagach wlaczam sobie ... budzik w komorce, i spie.

    ReplyDelete
  34. Tez snuje sie po scianach w ciagu dnia:))
    Niby godzinz ,a tyle zamieszania:)

    ReplyDelete
  35. Pila--> Moj pociag jest pod ziemia, komorki nie dzialaja pod ziemia. Musialabym placic komus, zeby mnie gumowym mlotkiem walna w odpowiednim momencie:)))

    ReplyDelete
  36. MAGA--> No wlasnie, tyle problemu o jedna godzine:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...