Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 28, 2011

Prawie bez komentarza

Prawie, bo jednak slowo wtrace, albo cztery slowa:
Tak podrozuje glowa panstwa.

Dopisane pozniej:)
Dodatkowo dla entuzjastow "problemu" wizowego polecam ntoke pana Wojtka Orlinskiego .tutaj
Ta notka dokladnie odzwierciedla moje poglady na temat dlaczego Polacy musza sie ubiegac o wize.

56 comments:

  1. Jak my zostaniemy głowami najbardziej liczącego się państwa w świecie, też tak będziemy podróżować ;)))

    ReplyDelete
  2. Ewa--> Wiem o tym i jestem przygotowana na taki "zarzut":))) Tylko jak przeczytalam, ze Jarek rozmawial z Obama na temat miedzynarodowego sledztwa w sprawie Smolenska, to troche mi dziwnie. Biedny Obama, na szczescie to jest madry chlop i dyplomatycznie milczal. Uwazam, ze nawet w kraju takim jak Polska mozna zadbac o bezpieczenstwo najwazniejszej osoby w panstwie. A jesli juz nie, to sie chociaz nie osmieszac pozniej. No nie wiem, ale dla mnie to... wstyd. Moze to nie jest adekwatne slowo, ale nic madrzejszego nie przychodzi mi do glowy.
    star

    ReplyDelete
  3. Ehhh, u nas jak byl to Guliki pospawane byly...
    Na A 5 kolo Baden Baden to wiecej policji w cywilach bylo niz wszystkiego innego...
    Jaja byly bo chlopcy mi cala Kawe wypili... Tak ta po polsku parzaona... ;)
    A co do Wizy ??? wezme Paszport polece i jak sie komus Gemba nie spodoba to ...nawet nie wiem czy przesiadka do innego samolotu ???Chyba tym samym..;)

    ReplyDelete
  4. Oczywiście, że my nie możemy się porównywać z USA, ale prezydent jest prezydentem. Należy zrobić wszystko co tylko jest w mocy aby go chronić. W przypadku Smoleńska niestety tego nie zrobiono. Bez względu na to, co o nim myśleliśmy, to był jednak głową państwa i niezadbanie o jego bezwzględne bezpieczeństwo świadczy o naszym państwie a nie o prezydencie. Niestety...
    A z tymi wizami to racja. Naiwność ludzka nie ma granic :)

    ReplyDelete
  5. Diesel--> Co to sa Guliki? A na wizach to ja sie zupelnie nie znam, nigdy nie mialam potrzeby sie znac. Link zamiescilam tylko dlatego, ze uwazam, ze Wojtek Orlinski dokladnie wyjasnia na czym polega rzekome "zniesienie" wiz.

    ReplyDelete
  6. Zapominam sie podpisac:((( Ale mam nadzieje, ze mnie rozpoznajecie po tych strzalkach-->
    star

    ReplyDelete
  7. Monikana--> Wlasnie o to chodzi, ze bez wzgledu na to jaki byl, to byl prezydentem i nalezala mu sie najwyzsza ochrona. Druga rzecz, ze ta wizyta w Smolensku to byla troche chyba na wariackich papierach wymuszona na Rosji.
    Dziwi mnie, ze sie ludzie dziwia dlaczego taka ochrona? Po pierwsze to nie tylko dla Obamy, bo do Polski przylecialo wielu innych prezydentow. po drugie, to Obama sie nie wprosil, ani sobie sam tej wizyty nie wymyslil tylko zostal zaproszony. A jak zostal zaproszony to niestety jako gosc mial prawo dyktowac swoje warunki ochrony.
    star

    ReplyDelete
  8. GULIKI to studzienki kanalizacyjne. Popieram Cię w pełnej rozciągłości Star. Na każdy temat jaki poruszyłaś powyżej. Całusy. "gekon"

    ReplyDelete
  9. Wiesz Star, ja wcale nie wiem o co ten wrzask z wizami. Jakoś nikt z moich znajomych nie miał kłopotów z otrzymaniem wizy do USA, choć byli wśród nich i ludzie samotni i bezdzietne małżeństwo.Mojej córce walnęli wizę na 10 lat, a jechała tylko na 2 miesiące.Nie dziwi mnie,że p.Obama jezdzi z "całym majdanem",ja też zawsze wożę ze sobą pół domu:)). I śmieszy mnie,że się ludzie dziwią, zupełnie tak , jakby nie wiedzieli jaka jest sytuacja na świecie.A propos podróżowania- proponuję tym dziwiącym się poczytać trochę książek historycznych, może
    się przestana dziwić. A wizyta w Smoleńsku była w 100% wymuszona.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  10. Gekon--> Dzieki za wyjasnienie "gulikow" bardzo mi sie podobaja te slaskie slowka, ale czesto nie moge sie domyslic co to znaczy. buziam
    star

    ReplyDelete
  11. Anabell--> Jak czlowiek wyglada, ma podstawy i zachowuje sie jak turysta, ktoremu zamarzylo sie zobaczyc Niagare, to nie ma problemu. Przepraszam, ale musze sie przyczepic do jednego sformulowania w Twojej wypowiedzi:) Napisalas, ze "corce walneli wize na 10 lat" To jest troche bledne stwierdzenie, bo na 10 lat to sie dostaje promese wizy, czyli przez 10 lat czlowiek moze sobie siasc w samolot i leciec, co nie znaczy, ze na lotnisku go wpuszcza. Tak naprawde to wazna jest wiza, ktora podbijaja na lotnisku, a zwykle jest to 6 miesiecy. I mysle, ze tutaj tez jest czesto pies pogrzebany, czesc ludzi mysli, ze jak "dostali na 10 lat" to moga siedziec 10 lat i zupelnie nie patrza w to co zostalo "wbite" na lotnisku. Stad biora sie nielegalni turysci.
    Wiem, ze nie dotyczy to Twojej corki, ale skoro juz tak niefortunnie uzylas tego stwierdzenia, to po prostu korzystam z okazji i wyjasniam jak to wyglada w praktyce.
    Wiem, ze wizyta w Smolensku byla wymuszona, tylko nie bardzo chcialam uzyc takiej formy:))) Ale postepowanie Jarka jest naprawde tragiczne. Polityk to nie tylko polityk, ale i dyplomata, a tu rece opadaja. Mama Gosiewska pisze listy do prezydenta obcego rzadu, Jarek podaje gryps jak w wiezieniu. No obciach niesamowity.
    star

    ReplyDelete
  12. I wszystko jasne.Oraz ... mobilne:D

    ReplyDelete
  13. Przeczytalam post W.Orlinskiego i zgadzam sie z tym co napisal w 100%.
    Najwiecej krzycza ci, ktorzy za przeproszeniem gowno wiedza na ten temat. Gro polityczkow domaga sie zniesienia wiz dla Polakow nie znajc przepisow jakie obowiazuja w USA, domagajac sie jednoczesnie jakis szczegolnych wzgledow.
    Tak jak napisala Anabell, sa ludzie ktorzy ubiegaja sie o wize turystyczna i ja otrzymuja, nie trzesa gaciami przed pracownikiem Ambasady. Wiesz Star, mialam okazje kilka razy bedac w Polsce zobaczyc tych starajacych sie o wyjazd do USA i wcale nie dziwi mnie fakt, ze tak duzo z nich otrzymuje odmowe. Dlugo by o tym pisac.
    Niestety prawda jest taka, ze duza czesc z tych ludzi przyjezdza tutaj nie w celach turystycznych a jednak do pracy.

    Nie widze nic dziwnego w tym, ze Prezydent USA przyjechal do Polski z pelna obstawa. Sadze, ze kazda jego podroz tak wyglada. I nie wazne czy to jest Polska , czy np. Francja.
    Pozdrawiam weekendowo:)

    ReplyDelete
  14. Nivejko--> Jasne:)) La donna mobile:)))
    star

    ReplyDelete
  15. Mnie juz temat zniesienia wiz mierzi;) Rozumiem, ze zainteresowanym tematem czyli Polakom zamierzajacym wjechac do USA ten temat nie daje spokoju! Ale z drugiej strony jak tak koniecznosc wiz uwlacza, to nikogo sie nie zmusza aby o ta wize wystepowal. Pisalam juz u Koali, ze tez mi kiedys w mlodosci wizy kilka razy odmawiali. Probowalam trzy razy po czym sobie odpuscilam Stany az do momentu kiedy zamieszkalam w Kanadzie.
    Ogladalam dzis rano konferencje prasowa z Obama na satelicie (TVN24)Jakas dziennikarka jako piersza osmieszyla sie pytaniem o zniesienie wiz, bo Polacy chcieliby miec mozliwosc latac do NYC robic zakupy na Piatej Alei!!! W odpowiedzi na co Obama stwierdzil, ze jesli wizy zostana zniesione (nie powiedziel kiedy) to beda mogli robic zakupy gdzie tylko beda chcieli. Wiec wcale tej Piatej Alei nie obiecal Polakom, jedynie odpowiedzial na pytanie jakiejs dziennikarki. Temat piatej alei byl potem walkowany w studio TV, bo tak naprawde to kogo na zakupy tam stac??? Niektorzy Polacy to naprawde wyzej sraja niz dupy maja:))) Monika

    ReplyDelete
  16. Ataner--> Dlatego wlasnie dalam ten link do notki Wojtka Orlinskiego, bo naprawde zrobil tam dobra robote i dokladnie wyjasnil.
    A co do zachowania i pewnosci siebie to tez masz racje, ale ja mysle, ze naszym rodakom tego niestety brakuje i to nie tylko na szczeblu ubiegania sie o wize.
    Oczywiscie, ze prezydent US, bo nie tylko Obama podrozuje zawsze z zachowaniem najwyzszych srodkow bezpieczenstwa. A juz teraz w obecnej styutacji politycznej jeszcze bardziej. No ale siasc w samolot i leciec jak do cioci Jadzi na urodziny to chyba moze tylko zwykly obywatel i wtedy ponosi sie odpowiedzialnosc za to co sie w takiej podrozy wydarzy. Wyzej Diesel napisal, ze u nich w czasie wizyty Obamy byly nawet hydranty pospawane i dobrze, a czy to wiadomo co komu strzeli do glowy?
    Buziaki i wesolego grilla z okazji Memorial Day:)))
    star

    ReplyDelete
  17. To zabawne, jak te Prawdziwe Hamerykany z kieleckiego gardluja za utrzymaniem wiz:)
    Do pracy do US jezdza albo wysokokwalifikowani specjalisci do pracy za duze pieniadze(najczesciej sa wrecz sciagani przez Amerykanskich pracodawcow), albo niegramotny lud z Podhala i kieleckiego do kiepsko oplacanej pracy, czesto na czarno.
    Cala reszta, potrafiaca liczyc, jezdzi do pracy do krajow europejskich - nie dosc ze blizej, to jeszcze lepsze zarobki, o cywilizacji nie wspominajac nawet;)
    Ja mam mocne postanowienie, ze USA nie dostanie ode mnie ani centa za jakas procedure wizowa. Moze i warto byloby zobaczyc ten kraj, ale nie za cene ponizania sie przed jakims urzedasem. Dziekuje uprzejmie za takie atrakcje.
    Z gory informuje, ze nie bede sie juz udzielac w dyskusji, wiec ewentualne polemiki zostana bez komentarza.
    Globtroter

    ReplyDelete
  18. Aha, musze jeszcze jedna rzecz napisac: tak podrozuje glowa panstwa, ktore mianowalo sie zandarmem swiata, w zwiazku z czym jest bardzo "kochane" przez wielu;)
    Glowy innych, normalnych panstw podrozuja czesto samolotami rejsowymi, a po stolicach swoich krajow zdarza im sie poruszac piechota, bez obstawy (to juz coraz rzadziej, niestety).
    Globtroter

    ReplyDelete
  19. Globtroter--> Masz racje niektore glowy panstwa to nawet podrozuja Trupolewami. Zgadzam sie:))

    ReplyDelete
  20. Moniko--> Sorry przez ten balagan na blogspocie, to mi sie o malo co nie zawieruszylas:))) Mnie tez smiesza te narzekania, bo to troche paradoksalnie brzmi niby wszyscy narzekaja, a jak przyjdzie co do czego to wszyscy sie wypieraja i zarzekaja jak swinia blota i nikt nie chce jechac. Nikomu nie zalezy, cala Europa jest piekniejsza i otwarta, ale o wizy do Ameryki placz od lat.
    Jak nie lubie kaszanki to mnie gowno obchodzi, ze jej braklo:))) Przy okazji, czy moglabys do mnie zastukac na pirve?
    star

    ReplyDelete
  21. Jeszcze slowo na temat europejskiej cywilizacji, dla ciekawych polecam notke Chris na Kielbasa Stories

    http://kielbasastories.blogspot.com/2011/05/so-you-wanna-have-baby-in-poland.html

    Naprawde nie wiadomo czy sie smiac, czy plakac.
    star

    ReplyDelete
  22. Europejskiej?
    Nie przesadzaj, Star.

    Na zachod od Odry i polnoc od Baltyku sie tak nie dzieje, nie wiem jak na wschod od Bugu i na poludnie od Tater, ale tez chyba nie az tak.

    ReplyDelete
  23. biorąc pod uwagą najbardziej prawdopodobną przyczynę wypadku - nie pomogłyby żadne procedury. bo procedury obamy nie chronią przed mgłą tylko przed zamachem. no chyba że faktycznie jesteśmy zwolennikami teorii spiskowej. Fakt - to nie jest dobra prasa Star.

    Co do wiz. być może sama procedura nie bylaby upokarzajaca - gdyby nie to że zajmuje się nią pierwszej wody buractwo dające upust swoim niskim instynktom. zaczynają być mili gdy zorientują się że masz tę kartę kredytową i na chłopski rozum to oni by mogli u Ciebie dach reperowac. ale do tego momentu - czekając - jesteś zwykłym obywatelem świata. traktowanym Z BUTA. i to jest problem Star. Do Egiptu i całego mnóstwa innych państw - też potrzebujemy wiz. Nie słyszałam żeby ktoś z tego powodu robił jakiekolwiek larum. Dużym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że tam nikt nie jesdzie do pracy. W 2011 r. - do Stanów też już nikt nie jedzie. Możemy legalnie pracowac w UE.

    ReplyDelete
  24. Star---> slaskimi cie jeszcze pomecze :)))

    ReplyDelete
  25. Ehhh zu USA to tak samo jak obecnie z praca w niemczech... Od 1 Maja wszystko popadalo wiec mozna legalnie pracowac .... Ale niestety nadal potrzebne jest zezwolenie na Prace.. Obowiazuje karzdego obcokrajowca. Z ta roznica ze teraz jest uzyskanie jej bez problemu.. Jednym problemem moze byc fakt ze osoba potrzebuje miejsce zameldowania, w Niemczech.Poprostu dach nad Glowa aby w Aucie nie Kampingowac...
    Sa pewne procedury ktorych ominac sie nie da...
    Nie jest tak jak w PL prasie czytajac , "-jedziesz podejmujesz prace i pracujesz" a gdzie Podatki, Ubezpieczenia ....... Legal to Legal tak samo jak pozwolenie powiazane z obowiazkiem.
    ;)))

    ReplyDelete
  26. Napiszę tak - nie traktuj tego, Stardust, broń boże jakoś osobiście, to takie przemyślenia odnośnie państwa jako takiego. :))

    Sądzę, że te wszystkie zabiegi wokół prezydenta USA są mocno przesadzone. I szlag mnie trafia gdy słyszę/czytam, że służby obcego państwa przejmują lotnisko MOJEGO państwa i KTOŚ na to pozwala! O.O

    USA sobie wymyśliło, że jest bogiem i ma prawo prowadzić wojny gdzie chce i w ogóle podporządkowywać wszystko i wszystkich pod swoje wymogi. Pod byle przykrywką ładują się wszędzie tam gdzie mogą mieć dostęp do ropy...u nas się to okupacja zawsze nazywało. A wizy? Wizy to po prostu niezły biznes. I fakt - to nie jest w interesie USA by pozbawiać się doskonałego źródła kasy. Wiza słono kosztuje przede wszystkim, abstrahując od sytuacji, w których się ludziom ich wydania odmawia. Chyba najłatwiej dostać wizę ludziom, których ściąga firma amerykańska mająca zamiar ich zatrudnić. Ewentualnie wizy narzeczeńskie też chyba łatwiej dostać. W obu przypadkach to jest cała papierkologia. Po co? Bo kasa leci! :) Gdyby Polacy byli przedsiębiorczy, to by zrobili tu raj finansowy a potem wprowadziliby wizy dla wszystkich :)). A zatem Polacy - zakasać rękawy i do dzieła! ;P heh...

    ReplyDelete
  27. Czarownico--> Ja wiem, ale widocznie nie zawsze wiedza i pamietaja o tym ci, ktorzy szastaja na kazdym kroku Europa.
    JA, to nawet uwazam, ze Chris miala wyjatkowe szczescie, bo JA rodzilam w Polsce 30 lat wczesniej i dopiero JA moglabym na ten temat napisac ksiazke:))
    stardust

    ReplyDelete
  28. Spt--> Nie ma takich srodkow chroniacych przed smiercia, kazdy kiedys umiera i moze umrzec z wielu powodow. Obama moze zostac zastrzelony przy najwyzszych srodkach ostroznosci co do tego nie mam zadnej watpliwosci, ale tez dlatego lubie wiedziec, ze srodki ochrony zostaly podjete na najwyzszym stopniu. A jednak roznica jest, bo lot Prezydenta Polski w towarzystwie elity kraju wygladal jak wycieczka na grzyby. A dopiero jak doszlo do tragedii, to jest placz, obwinianie wszystkich dookola i zebranie o pomoc u obcych panstw, co powinno byc uznane za zdrade ojczyzny. Pisze to na tyle obiektywnie na ile potrafie. Amerykanscy prezydenci gineli rowniez na terenie Ameryki z rak rodzimych zamachowcow, ale nikt chyba nie winil za to np. Kanady. I nie szukal tam pomocy. To co odwala JK jest ponizej pasa i teraz sie dziwisz, ze Polakow tak traktuja? Przeciez postepowanie JK daje swiadectwo o panstwie, narodzie, rzadzie, obywatlach itd.
    Co do urzednikow udzielajacych wizy nie mam doswiadczenia, wiec musze polegac na tym co slysze czy czytam, rowniez na Twojej opinii.
    Piszesz, ze zaczynaja byc uprzejmi jak zobacza, ze czlowiek ma stanowisko i karte kredytowa. Ale przeciez jak czlowkiek sie wybiera w podroz przez ocean w "celach turystycznych" a nie ma ani jednego ani drugiego, to niby jak uwierzyc, ze naprawde chodzi o turystyke?
    Chamskie zachowanie mimo to nie powinno miec miejsca, ABSOLUTNIE. Ale tez absolutnie nigdzie i w zadnej pracy czlowiek wykonujac prace nie powinien zachowac sie chamsko w stosunku do petenta. Takie jest moje zdanie i dotyczy ono tak samo Ameryki jak Polski, jak kazdego innego kraju na ziemi. I teraz pytanie, czy w Polsce obsluga jest zawsze w kazdym urzedzie, pociagu, hotelu, sklepie kulturalna?
    Nawet jak nie odpowiesz, to ja mam troche doswiadczenia, troche wiem, moze sprzed 3 lat ale wiem, bo doswiadczylam. Bylam, korzystalam z hotelu, jezdzilam pocigami, autobusami, jadlam w restauracjach, kupowalam w sklepach. WIEM.
    star

    ReplyDelete
  29. Antares--> Zaczne od tego, ze nie biore niczego osobiscie i do siebie:)) Zreszta nie moge, bo ja jestem tylko JA a nie Ameryka, nie panstwo, nie rzad, nie nawet urzednik w urzedzie imigracyjnym, a w zwiazku z tym moge odpowiadac tylko za siebie, bo tylko nad soba mam wladze, zreszta i tak ograniczona:)))
    Szlag Cie trafia, ze przejmuja wladze nad lotniskiem? Rozumiem doskonale to uczucie, ale z drugiej strony, po doswiadczeniu zabezpieczenia ladowania w Smolensku, czy mozna sie dziwic? Moim zdaniem nie bardzo.
    Wizyta Obamy byla nie narzucona przez Obame czy tez rzad amerykanski, to niestety rzad polski BARDZO zabiegal o te wizyte. I chyba wlasnie przez to zabieganie postawili sie automatycznie w konkretnej sytuacji, warunki stawial Obama i jego ochrona, bo mogli i to wszystko.

    Zgadzam sie CALKOWICIE z tym ze USA sobie wymyslilo byc policjantem swiata i wyobraz sobie, ze jest to co raz czesciej zarzucane tutejszemu rzadowi przez obywateli. I wiem, ze powoli to sie zmieni. Ludzie maja dosc, jak slysza o kolejnej wojnie, o kolejnych darowiznach z pozyczonych pieniedzy. Amerykanie nareszcie zaczynaja otwierac oczy i protestowac przeciwko takim aktom. Amerykanie nareszcie mowia, ze chca miec zapewniony dobrobyt najpierw tutaj. Od kilku lat slysze co raz czesciej jak ktos mowi "a co mnie obchodzi gdzies tam" i bardzo dobrze. Dzieje sie tak glownie dlatego, ze Ameryka jest w dlugach po uszy albo i jeszcze wyzej, panstwo nie ma pieniedzy na wiele rzeczy tutaj, ale ciagle gdzies "rozdaje". Ja rowniez wiem, ze to "rozdawanie" nie jest za darmo, ja to wiem, bo ja sie interesuje polityka i gospodarka kraju, w ktorym mieszkam. Nie zraza mnie to, ze jako jednostka "nic nie zmienie" bo moim zdaniem to wlasnie "zjednoczone jednostki" zmieniaja swiat.
    Wizy.
    Piszesz, ze slono koszutja zwlaszcza w sytuacji odmowy. Zgadzam sie i nie, bo nie wiem dokladnie ile kosztuje samo zgloszenie wniosku o wize, ostatnio slyszalam $100 ale to bylo juz jakis czas temu. Zakladajac, ze teraz kosztuje $150, to te $150 jest rownowarte kosztowi jednego noclegu w NYC. Jesli "turysta" chce wyjechac na tydzien czy dwa zeby zwiedzac (zwiedzanie kosztuje) to powiedz mi jak sie ma do tego te $150 straty?
    Widzisz co mnie zaskakuje zawsze w tych dyskusjach o wize? To ze zawsze pada argument "teraz juz mozna pracowac wszedzie w Europie" czyli jednak wiekszosc Polakow nie podrozuje turystycznie, prawda?
    Jest chyba zrozumiale, ze nie maja problemow wizowych fachowcy sciagani przez tutejsze firmy, wiec nawet pomine to milczeniem. Tak samo w przypadku wizy narzeczenskiej, jest ktos kto chce zawrzec z Toba zwiazek malzenski, rzad nie ma prawa temu zabronic. To moze trwac, ale czytalam kiedys (nie tak dawno) na blogu Kamyk, ktora starala sie o obywatelstwo polskie (matka jest Polka, ojciec Wegrem) i to byl dopiero koszmar. Ameryka przy tym to bulka z maslem, jak nie wierzysz mozesz poczytac u Futrzak, ktora wlasnie zalatwiala amerykanskie obywatelstwo. A Polacy naprawde powinni zrobic nad Wisla Eldorado, dlaczego nie? Przeciez to bardzo przedsiebiorczy narod. Amerykanskie Eldorado sie skonczylo, dlaczego nie Polska? Ja co prawda juz za te wize do PL nie zaplace, ale zrobia to tysiace innych:)))
    star

    ReplyDelete
  30. Diesel--> Mecz mnie, mecz, tak mi rob, tak mi dobrze:)))))))
    Odnosnie przepisow o prace, kazde panstwo ma jakies przepisy, bo nikt nie daje pracy ot tak sobie. Szkoda, ze nikt nie pisze jak latwo jest dostac prace obcokrajowcowi w Polsce. To moglaby byc dobra lektura:)
    star

    ReplyDelete
  31. Dziwi mnie wypowiedz Globtrotera--kurde jakie ponizanie?zwlaszcza ze strony amerykanskiej.To Poska obsluga w ambasadzie czuje sie wazna jak magi w zupie,nosy to tak zadzieraja wysoko ze przez dziurki zoladek widac.Polska mentalnosc jest jaka jest i pozostawia wiele do zyczenia.
    Wiz czepili sie jak suchy popiol dupy,a dostanie tej wizy to nie jest jakis straszny problem.W polsce za zalatwienie wielu spraw urzedowych tez trzeba placic chocby w formie kupna znaczkow skarbowych.

    ReplyDelete
  32. Maga--> Mnie nie dziwi:) Natomiast bardzo mnie cieszy zapwenienie, ze Globtroter nie bedzie sie ponizal i staral o wize amerykanska. Mam nadzieje, ze jest czlowiekiem honoru i dotrzyma slowa i jeszcze mam nadzieje, ze za nim pojda inni:)) Wiesz jak sie ma wybiorczy wzrok to sie nie widzi wlasnych wad, to normalne. Ja tam naprawde nie boleje, ze Polacy maja cala Europe do swojej dyspozycji.
    star

    ReplyDelete
  33. a tak w kontekście albo obok to bardzo spodobało mi się BEZKOMPLEKSOWE podejście Wałęsy ;)))

    http://wyborcza.pl/1,75248,9685758,Walesa__z_Obama_nie_bylo_o_czym_dyskutowac.html

    ReplyDelete
  34. Spt--> Czytalam ten artykul, czytalam rowniez ten:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,64754,title,Walesa-dla-WP-to-dyskusja-zastepcza-kto-i-jak-bral-udzial-w-spotkaniu-z-Obama,wid,13455804,komentarz.html
    I uwazam, ze jako byly Prezydent Walesa ma prawo do swojego stanowiska w tej sprawie. Tak naprawde to nikt z nas nie wie jak byla planowana wizyta i ktora strona byla odpowiedzialna za planowanie poszczegolnych spotkan. Wiadomo, ze za bezpieczenstwo Obamy odpowiedzialnosc wziela w swoje rece jego ochrona. Cala reszta, to dla mnie osobiscie malo istotne z ktora wdowa sie spotkal i z iloma przedstawicielami srodowisk zydowskich. Walesa postapil tak jak uwazal za sluszne i chocby za odwage pochwalam jego postepowanie.
    star

    ReplyDelete
  35. Spt--> Dodam jeszcze, ze oczywiscie ja sie ograniczam tylko do prawa Walesy do postapienia jak postapil. A jak to wyglada politycznie i jak zostalo odebrane to juz zupelnie inna para kaloszy. Tak jak pisalam Obama zostal zaproszony, nie wiem czy to on poprosil o spotkanie z Walesa, czy zostalo mu zaproponowane, a od tego w sumie zalezy jak to zostalo odebrane politycznie juz nie jako jeden polityk olewajacy drugiego, ale w przypadku bylych prezydentow to jest to jednak swiadectwo wyzszej rangi. Nie sadze, zeby ktorakolwiek ze stron miala plakac z tego powodu, a gdyby nawet to na pewno sie o tym nie dowiemy. Moga byc inne konsekwencje w postaci ochlodzenia stosunkow, ale na pewno nie placz i obgryzanie paznokci:)))
    star

    ReplyDelete
  36. Walesa niestety zachowal sie jak przyslowiowy Polak z litewskego zascianka (takiego to by i Mickiewicz nie wymyslil) No ale i skoro i Globtroter - esencja polskiej mysli narodowej i spt jako osoba niezalezna umyslowo, ma to samo wrazenie, to ja naprawde zastanawiam sie nad wlasnym zdrowiem mentalnym.
    k.

    ReplyDelete
  37. wiesz Star - nie można się z tego nie cieszyć w świetle takich dyskusji. ameryka się sadzi waszymi ustami. bez względu na fakt jak Cię lubię jako kobietę i człowieka poza tematyką narodową - nie można nie odniesc takiego wrażenia. to Polska ZABIEGAŁA, to Polacy tak bardzo chcą tam jechać reperować dachy, to my tutaj jesteśmy te niezaradne pierdoły. więc umieram z radości, że ktoś kogo świat rozpoznaje i jest w tym świecie rozpoznawanym auotorytetem uznał, że takie spotkanie to strata czasu. świat niczego nie odbierze politycznie. Wałęsa to w tej chwili osoba prywatna. nie jest w strukturze żadnej władzy państwowej. mógł NIE MIEĆ OCHOTY ;) i mi się to podoba i będę sobie wspominać czekając na lotnisku aż wbiją mi pobyt w paszport :)

    ReplyDelete
  38. Fakt to nie jest gazeta dla ogarniętych umysłowo, co po raz kolejny potwierdza. USA to nie Polska a Obama to nie Kaczyński. Porównywanie zabezpieczeń i majdanu, jaki wozi ze sobą po świecie ten pierwszy z dobytkiem podróżnym i zabezpieczeniami tego drugiego to jakieś nieporozumienie.Bo na co stać USA na to nie stać Polski, niestety. Wiec nie kumam intencji gazety poza ewentualnym judzeniem i żerowaniem na kompleksach.

    Kwestia wiz również dla mnie nie istnieje. Albowiem nie chcę i nigdy nie chciałam nikogo wykiwać i lecąc na turystyczną de facto szukać roboty na czarno. Ten temat w mediach to populistyczny bełkot, znowu żerowanie na polskich kompleksach i to za pomocą takiego manipulowania informacją, które jest kompletnie niezgodne ze stanem realnym.

    A co do pana Wałęsy, to jednak się nie mogę z Tobą zgodzić. Wałęsa jest obecnie prywatną osobą, nie reprezentuje oficjalnie Polski, i jak każda prywatna osoba, nie musi się spotykać z każdym, kto tego chce.
    Jeśli tzw. świat chce to interpretować politycznie - to problem świata. Bo wszystko da się rozdmuchać i przedstawić jak się chce. Tylko nic wielkiego z tego nie wynika. Na tej samej zasadzie można się czepiać tego, dlaczego z Obamą nie przyleciała Pierwsza Dama. Czy ktoś się czepia i nazywa ją z tego powodu nieumiejącą się zachować zaściankową babą? Nie. Miała prawo, jak Wałęsa ma. I tyle. Jak dla mnie żaden problem.

    ReplyDelete
  39. Stardust --> Cieszę się, że się rozumiemy :)))
    Z tego co pamiętam ładnych kilka lat temu gdy mój ex-ślubny załatwiał wizę do pracy do USA, koszt sięgnął 2000 PLN O.O To sporo. Jak jest teraz - nie wiem. Wizę narzeczeńską jakiś rok temu kumpel załatwiał dla narzeczonej, o ile pamiętam wspominał coś o kosztach minimum 500$ (nie pamiętam czy po jego stronie czy już po obu). Turystyczne nie mam pojęcia ile kosztują :D ale szkoda, że nie można ich załatwiać jak np. przy wjeździe do Turcji - czyli kupujesz bodaj na lotnisku zamiast się tłuc do ambasady.

    A z tym przyjazdem Obamy to bardzo podobne do Polaków, że zabiegając o wizytę godzą się na wszelkie dziwne warunki. Osobiście odczuwam to jako strasznie głupie pozbawianie siebie dumy narodowej. No ale ja to już taki ludź, który uważa: nie chcesz zaakceptować warunków na moim terenie, to nie - spadaj, łaski bzzz :) wróć jak je zaakceptujesz :D. Wiem że w polityce czasem takie coś nie przechodzi, ale i tak mam wrażenie, że Polska wiecznie komuś liże d... :/

    Jakkolwiek wiem i zgadzam się z Tobą, że tak ja czy Ty jesteśmy tylko jednostkami, które w pojedynkę mogą wyrazić swoje zdanie, ale do zmiany czegoś trzeba by było ruszyć tę skorupę u góry ;). Obama swoim stylem podróżowania rzeczywiście podnosi prestiż swój jak i państwa które reprezentuje. Daje sygnał: "patrzcie, jestem mega ważny bo tyle rzeczy mi zagraża". I to faktycznie działa na podświadomość ludzi.

    O żesz... się rozpisałam :P
    Pozdrówka!

    ReplyDelete
  40. K--> Masz racje, co nie zaprzecza, ze Walesa mial prawo sie tak zachowac. Kazdy czlowiek, nie tylko Walesa ma prawo zachowac sie tak jak sam uznaje za sluszne. Jaki to ma oddzwiek i jak zostaje zachowanie odbierane, czy oceniane przez innych to jest juz osobna sprawa.
    star

    ReplyDelete
  41. Spt--> Zaczne od tego, ze ja tez Cie bardzo lubie:))
    A teraz, czy Ameryka sie sadzi? Moze tak moze nie, punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia, jak zwykle. Ja moge spokojnie powiedziec, ze to Polska sie sadzi. Na potwierdzenie moge podac ubiegloroczna wycieczke do Smolenska. Wycieczka wymuszona, bez zaproszenia, ladowanie na nieczynnym lotnisku. No bo przeciez "nasi to nawet na drzwiach od stodoly potrafia latac". No potrafia, nie zawsze bezpiecznie laduja, ale dowiedli, ze potrafia. Czy to nie jest sadzenie sie wobec Rosji?
    Widzisz ja odbieram swiat w bardzo prosty sposob, gluchy nie bedzie kompozytorem, slepy nie bedzie koneserem malarstwa, a kulawy nie bedzie tancerzem. Wszystko na miare mozliwosci. I na tej prostej zasadzie nie mam pretensji, ze Claudia Schiffer sie sadzi ze swoja uroda, a Bill Gates moze sobie finansowo pozwolic na to o czym ja nawet nie moge zamarzyc.
    Faktem jest, ze to nie Ameryka, ale POLSKA ZABIEGALA o te wizyte jak rowniez jest faktem, ze to Polacy jezdza po swiecie szukac lepiej platenj pracy co nie znaczy, ze Amerykanie wkrotce nie zaczna, ale dopoki nie zaczeli to nie jest to faktem.
    Walesa jest prywatna osoba, ale rowniez prywatna osoba z prestizem bylego prezydenta. Nie wiem jak w Polsce, ale nasi byli prezydenci nigdy nie sa prywatnymi osobami nawet po ukonczeniu kadencji oczekuje sie od nich zchowania godnego bylego meza stanu.
    Mimo to uznaje, ze w Polsce moze byc inaczej i w dalszym ciagu uzwazam, ze Walesa MIAL PRAWO zrobic co zrobil.
    star

    ReplyDelete
  42. Laki--> Tak naprawde to juz odpowiedzialam na wiekszosc Twojego komentarza w odpowiedzi do Spt. Mam troche inne zdanie na temat Pierwszej Damy:)) Pierwsza Dama zostaje sie troche z przypadku, bo nie na skutek wyboru, czy tez wlasnych osiagniec politycznych, ale przez malzenstwo z facetem, ktory zostal wybrany na Prezydenta. Mimo to Pierwsze Damy zawsze staraja sie wlaczyc w mniejszym czy wiekszym stopniu w zycie kraju. Glownie sa to akcje na rzecz rodziny, dzieci itp. Aaa i czytalam w polskiej prasie rozwazania na temat nieobecnosci Michelle Obamy, wiec jednak.
    Z drugiej strony pamietam rowniez glosy oburzenia jak Obama nie przylecial na pogrzeb Kaczynskich, bo przeciez "gdyby chcial..." Teraz Obama spotkal sie z rodzinami smolenskimi, dlaczego nie ze wszystkimi, to chyba strona polska jest za to odpowiedzialna. I to tez pewnie malo, bo na pewno sie znajdzie ktos, kto powie, ze "powinien odbyc pielgrzymke na Wawel, chocby piesza" Slowem jakby Obama nie stanal zawsze ma dupe z tylu:)))))))))))
    Ja nie porownuje mozliwosci zabezpieczenia prezydenta Polski i USA, ja tylko uwazam, ze nawet na miare polskich warunkow podroz Prezydenta Kaczynskiego byla zupelnie niezabezpieczona i odbyla sie na wariackich papierach.
    star

    ReplyDelete
  43. Antares--> Nie bede sie wypowiadac na temat cen wiz, bo naprawde ich nie znam. Z drugiej strony, osobiscie jak czegos bardzo chce, to licze sie zarowno z kosztem jak i ewentualnym ryzykiem straty. Skoro nie mozna porownywac Polski z USA, to dlaczego porownywac USA z Turcja? Mnie jest latwiej jechac na Wyspy Kanaryjskie niz do Polski, wiec na WK bywalam czesciej niz w Polsce i nie mam do nikogo pretensji. W kwestii godzenia sie na warunki amerykanskie na czas wizyty prezydenta, to nie tylko Polska sie na to godzi, tyle tylko, ze moze nie mamy okazji slyszec jak inne narody to odbieraja. Ale podroze zagraniczne amerykanscy prezydenci ciagle odbywaja, wiec jakos mysle, ze nikomu korona z glowy nie spadla. Jak sie oddaje bezpieczenstwo glowy panstwa w rece tegoz panstwa to sie pozniej nie ma problemow z domniemanymi zamachami.
    Popatrz wyznawcy teorii spiskowych w sprawie Smolenska wierza, ze L.Kaczynski byl tak niebezpiecznym dla Rosji politykiem, ze oplacalo sie go zabic. Ale jednoczesnie przez to przyznaja, ze dla Polski byl tak nic nie wartym prezydentem, ze nie warto bylo zadbac o jego bezpieczenstwo. No wypadaloby sie na cos zdecydowac. Ameryka w tym przypadku stawia na jedna karte, a nie na poszczegolne przypadkowe rozdanie talii.
    A z tymi jednostkami to ja troche inaczej rozumuje:)) Owszem jednostka nic nie moze, ale zjednoczone jednostki moga zmienic swiat.
    Wiec raczej warto sie jednoczyc i probowac.
    Kazda rewolucja swiata zaczela sie od zjednoczonych jednostek.
    star

    ReplyDelete
  44. ja napisałam, że Ameryka się sadzi WASZYMI USTAMI. czyli Twoimi i kilkorga komentatorów tutaj. mnie boli takie podejście bo jestem Polką, szokuje jak ktoś tutaj pisząc po polsku pisze o "Polsce która liże dupę", ogólnie jestem zniesmaczona jeżeli mam być szczera i mam wrażenie, że to jakieś nieprzepracowane racjonalizacje decyzji o emigracji. Tak jak niektóre byłe żony muszą na eksach psy wieszać żeby się jeszcze upewnić, że dobrze zrobiły odchodząc. Nie mam doświadczeń emigracyjnych, nie wiem jakie emocje temu towarzysza i czy jakiś rodzaj bólu. Ale czytając notki i komentarze czuję przez skórę że to jest takie udowadnianie sobie - "good choice!" Lubię i szanuję Stany, lubię amerykańskie pozytywne podejście, podobają mi się amerykańskie filmy, pokochałam nowy jork, doceniam to co robi Obama. - ale to co tutaj czytam nie jest amerykańskim życzliwym podejściem. To jest sączenie jadu w kierunku starej ojczyzny. PO CO ?

    ReplyDelete
  45. Stardust, ja nie żaden autorytet, tylko piszę swoje od siebie na temat artykułu nawet nie wiedząc, czy przytoczyłaś go z powodu zgadzania się z jego treściami czy nie (szczerze mówiąc podejrzewałam, że nie, bo Fakt to dość obciachowa gazeta w PL, po imieniu mówiąc brukowiec zajmujący się szukaniem tanich sensacji, ale nie wzięłam pod uwagę, że Ty możesz tego nie wiedzieć, bo nie mieszkasz od tylu lat w PL - wybacz, jeśli Cię uraziłam, bo naprawdę kompletnie nie miałam zamiaru.).

    Ja nie mam żadnych pretensji do Pierwszej Damy - jeszcze raz podkreślam - dla mnie to, ani Wałęsa to żaden problem. Nie chcę więc wchodzić w temat na ile które z nich miało prawo, bo jak pisałam - dla mnie mieli oboje i tyle. Nie utożsamiam się z żadnymi PISmediami, medialnymi nagonkami i głupotami kolejnych opcji politycznych, więc z tym, że ktoś tam jątrzył i pisał mam tyle wspólnego co nic. Ja to widzę w kategoriach ludzkich. Tylko.

    ReplyDelete
  46. Aha - i jeszcze coś dodam, żebyś miała jasność z czego wynika moja ocena sytuacji. Obama jest urzędującym prezydentem USA. Wałęsa jest symbolem upadku komunizmu w Europie środkowo-wschodniej. To, że byłbym prezydentem - jest kwestią drugorzędną. Świat nie za to go ceni, sama wiesz.
    I jak dla mnie obowiązuje tu zasada "szanujmy się wzajemnie". Obama nie jest bogiem tylko prezydentem swojego państwa; nie głową świata, do której wszyscy muszą się ustawiać jak te krasnoludki w kolejeczce żeby móc powiedzieć "It's nice to meet you, Mr. President" i wymienić uścisk dłoni, bo to nie jest jakieś wybitne dobro samo w sobie (tego rodzaju spotkanie). Na niczym innym takie zbiorówki nie polegają. I na moje oko, ładniej by było, gdyby administracja Obamy trochę bardziej taktownie załatwiła sprawę, a nie zawiadamiała Wałęsę dzień przed o tym, że miło będzie jak się ustawi w kolejkę z jakimiś pokemonami żeby dokonać 3-minutowej wymiany uprzejmości, które nic wielkiego nie znaczą.
    Nie w tym towarzystwie powinno się odbyć takie spotkanie i nie na gwizdek.
    Ot, co myślę.
    Zabrakło tu normalnego szacunku wielkiego człowieka dla wielkiego człowieka.

    ReplyDelete
  47. Spt--> Akceptuje Twoje uczucia w pelni. Zupelnie nie mam pojecia jak inni maja przepracowane decyzje o emigracji, moge odpowiadac tylko za swoje wlasne. I wiem, ze moja decyzja byla przepracowana na dlugo przed zlozeniem dokumentow emigracyjnych, a juz w momencie kiedy samolot uniosl sie nad Polska zamknelam moj polski rozdzial zycia. Nie ukrywam, ze mam uraz o ten paszport w jedna strone, bo bez wzgledu na tlumaczenia mi, ze to zrobili ludzie, kotrzy mieli wtedy wladze, to uwazam, ze paszport w jedna strone mozna dac jakiemus kryminaliscie politycznemu czy nawet nie wiem komu, ale nie obywatelowi, ktory ma inne zdanie. Oczywiscie mialam mozliwosc nie skorzystac z szansy emigracji i np. zostac bez pracy, bez mieszkania i byc sobie czarna owca do czasu... Wlasnie nikt nie wiedzial wtedy do jakiego czasu. Podjelam taka a nie inna decyzje i cala reszta jest konsekwencja tej decyzji, lacznie z tym, ze czuje sie na pewno bardziej Amerykanka niz Polka.
    Tak samo jak Ciebie boli, tak samo boli mnie bo bol odczuwa sie bardzo podobnie jesli nie tak samo wszedzie. A ja czytam nie tylko artykuly na WP, czy Onecie, czytam tez Polityke, czytam GW i jak juz cos czytam, to czytam rowniez z komentarzami czytelnikow.
    Wiesz, te komentarze to naprawde moga bolec:))) Ale korzystam w takich sytuacjach z prawa mojego wyboru, albo pozwole zeby mnie bolaly, albo wdam sie tam w dyskusje ponizej wszelkich zasad kultury, albo napisze sobie u siebie to co chce napisac. Sama wiesz jak wyglada pisanie bloga, zapewniam Cie, ze ja niejednokrotnie czuje sie jakbym stapala po goracych weglach. Niby jestem u siebie i mam prawo pisac co chce, a jednak jestem zobowiazana nie obrazac uczuc moich czytelnikow. Czytelnicy maja lepiej, sama wiesz, moga Ci nawtykac ile chca, bo sa czytelnikami:))) Ale mimo to chce pisac o tym o czym JA chce pisac, mam do tego prawo i bede z tego prawa korzystac.
    Wroce jeszcze na moment do "good choice" w kwestii emigracji. Czasem sie zastanawiam czy Ameryka byla faktycznie good choice i zaczynam sie gubic. Bo widzisz ja bardzo krytycznie patrze na ekspansywna polityke Ameryki i to nie od czasu Iraku, ale od czasu Hawaii. Mnie sie to nie podoba. Jednoczesnie Ameryka moim zdaniem jest better choice w stosunku do innych krajow np. Europy, bo Ameryka powstala dzieki emigracji, dlatego tutaj nawet niemowiacy po angielsku emigrant jest u siebie. Czy Ameryka jest the best choice? Prawodopodobnie nie i prawdopodobnie kiedys jeszcze bede musiala gdzies wyemigrowac, ale to sprawa przyszlosci, wiec nie bede odbiegac od tematu.
    Ja potrafie patrzec krytycznie tak samo na kraj w ktorym sie urodzilam, jak kraj, ktory wybralam, jak na moje dziecko, jak na moich rodzicow, czy meza. Uwazam, ze krytyczne spojrzenie na sytuacje pozwala zyc realnie a nie w oblokach. Bardzo mnie cieszy, ze mimo trudnosci ze strony partii opozycyjnych Obama stara sie zmienic oblicze Ameryki, stara sie zmienic polityke miedzynarodowa. To jest jeden z nielicznych (jesli nie pierwszy) prezydentow Stanow, ktory zaczyna patrzec na inne kraje jak na partnerow do dzialania a nie swolocz do wykorzystania. Zawsze bylam przeciwna i krytykowalam, ze Polska wziela udzial w kowbojskiej wojnie w Iraku, wlasnie wtedy Polska powinna sie postawic i odmowic. Stalo sie inaczej i potem juz wiadomo co dalej bylo.
    Jelsi moje pisanie nazywasz saczeniem jadu, to jest mi przykro (prywatnie a nie jako Amerykance) bo ja nie mam potrzeby saczyc jadu. Natomiast oczywiscie moge przestac czytac polskie wiadomosci, tylko czy wtedy bedzie sens pisania polskiego bloga? Nie bardzo, bo o czym mialabym pisac? O moim zyciu prywatnym? Nie mam takiej potrzeby, ten blog jest oparty o skrawek faktow z mojego prywatnego zycia, ale go nie odzwierciedla, nie jestem az na tyle ekshibicjonistka.
    star

    ReplyDelete
  48. Laki--> Masz racje, ja sie nie znam na polskich mediach, w tym prasie, skad po prawie 27 latach mam miec pojecie co jest wartosciowe co nie?
    I nigdy nie mysl, ze mnie obrazisz, bo to nie jest takie latwe:))) Osobiscie nie wiem z ktorej strony wyszla propozycja spotkania z Walesa, jakos nigdzie nie trafilam na taka informacje, wiec jest mi trudno powiedziec kto w tym momencie nie dopracowal sprawy. Byc moze strona amerykanska, wcale sie nie bede tutaj upierac, ze nie, bo po prostu nie wiem. Ja w ogole piszac o bylych prezydentach pisze z pozycji amerykanskiego doswiadczenia a nie polskiego. I wiem, ze u nas byly prezydent to jednak duzo wiecej niz zwykly obywatel, nawet bylejaki prezydent jak Bush:)))
    star

    ReplyDelete
  49. Co tak, i dokładnie na świadomości tego faktu mi się kopytko omsknęło :)
    I nie przeprosiłam dlatego iż uważam się za władną Cię obrazić tylko dlatego, że w swoim mniemaniu walnęłam gafę :)

    A propozycja wyszła od strony amerykańskiej, ponieważ, jak w każdym niusie podają - Wałęsa ustosunkował się odmownie do zaproszenia, a nie wpraszał się i potem odwinął odwłokiem :)
    Tak przynajmniej rozumiem słowo "zaproszenie".

    ReplyDelete
  50. Laki--> Jesli zaproszenie wyszlo od strony amerykanskiej i w ostatniej chwili to Walesa mial absolutne podstawy ku temu, zeby zrobic jak zrobil. Zreszta zawsze czlowiek ma prawo robic jak uwaza:) Ja jakos nigdzie nie doczytalam jak to bylo.
    star

    ReplyDelete
  51. Adnotacja to Twojego komentarza u mnie :)

    ;) Stardust ;) masz rację ;D prezent brzmi lepiej... zachcianki to mogą mieć rozkapryszone księżne ;p a my, kobiety pracujące robimy sobie prezenty, na które zasługujemy ;) hm?

    ReplyDelete
  52. Spt, to nie jest saczenie jadu - to jest spojrzenie z dalszej perspektywy. A z dalszej perspektywy ogarnia sie wiecej obrazu, choc szczegoly widac slabiej (co sobie bardzo chwale).

    Przypowiesc taka - moj asystent ze studiow pojechal na stypendium do USA na poczatku lat 80-tych, w ramach ktorego mieli rowniez konwersacje z angielskiego. Na pierwszej lekcji poproszono w pisemna notke o sobie, wiec moj asystent zaczal w ten desen:
    "Nazywam sie... Przyjechalem z Poslki, kraju w centrum Europy, o powierzchni 317 tys km2.."
    Co asystent zagladajacy mu przez ramie skomentowal zyczliwie, wcale nie z wyzszoscia:
    "O, to niecale pol Teksasu".

    Zawsze sobie to przypominam, jak rodacy zaczynaja popadac w megalomanie, niestety b. powszechna.
    Mieszkajac jeszcze w kraju myslalam, ze naprawde jestesmy w centrum Europy, geograficznie i politycznie, mamy misje laczenia wschodu z zachodem, itp. pierdoly.

    Teraz nadal jestem dumna, ze jestem Polka, ale bardziej dotarl do mnie porzadek dziobania we wspolczesnym swiecie. Liczy sie kilku duzych graczy - USA, Rosja, Chiny, Indie i zachodnia Europa jako calosc, jeszcze trzeba uwazac na tych, co moga miec atom.
    A Polska - mentalnie i w ogolnosci, choc jednostki moga byc inne - nadal jest okreslana jako Eastern Europe, po upomnieniu sie ew. Central-Eastern, ale nigdy Central. Cos w tym jest.

    Co do Walesy - owszem, jako byly prezydent ma obowiazki do konca zycia. I wydaje mi sie, ze calkiem niezle je wypelnia reprezentujac kraj. Jest najlepiej rozpoznawanym Polakiem na swiecie, lepiej niz JPII, nawet jesli krajowe media twierdza inaczej.
    A image ma o wiele lepszy niz papiez - widocznie latwiej wybaczyc ew. wspolprace z dyktatura niz ukrywanie pedofilii wsrod podwladnych.

    Nie znamy szczegolow, nie wiemy kiedy zaproszenie dotarlo, jaki mial byc jego udzial w spotkaniu, co juz obiecal tym, ktorych postawil ponad Obama, itd.
    Dla mnie (i mysle, ze dla wielu innych) pozycja Walesy jest nadal wyzsza niz Obamy, choc obaj sa laureatami tej samej nagrody. Jeden ja dostal "za", a drugi "na zachete".
    Uwazam, ze mial prawo zrezygnowac z udzialu w tym spotkaniu, wszak Obama nie mial sie kopnac do Gdanska specjalnie do Lecha. ALe nei uwazam, ze to byl "Kozakiewicza gest" i szat bym nie darla z tego powodu.

    ReplyDelete
  53. Czarownico - mieszkam w tym kraju od zawsze i nie potrzebuję emigracji żeby mieć szerszą perspektywę, a nawet z węższej wiedzieć, że nie jesteśmy głównym graczem polityki międzynarodowej. zupełnie nie o to chodzi w tej dyskusji.

    ReplyDelete
  54. MM--> Juz bylam u Ciebie i dodalam wyjasnienie:))
    star

    ReplyDelete
  55. Zaczyna mnie nowa notka swierzbic:)) Tak naprawde to dyskusja pod ta przeszla juz tyle przobrazen, ze naprawde trudno sie rozeznac co jest tematem dyskusji.
    Mnie tylko zawsze smieszy jak ludzie, ktorzy nigdy tu nie byli maja wiele do powiedzenia, bo wiedza. A wiedza od siostry tesciowej, ktora byla. Ja to mialam 3 tesciowe, jedna nawet miala siostre, ale jakos nigdy tej siostry nie uwazlam za autorytet. Moze to blad:)))
    star

    ReplyDelete
  56. Jeśli chodzi o obstawę, jaką miał Obama, to zupełnie mnie to nie dziwi. Niestety mnie też przychodzi na myśl ów feralny lot do Smoleńska... Nie zgadzam się, że wizyta była wymuszona na Rosji (Rosja nigdy wcześniej nie wykazała żadnej chęci do kompromisu w kwestii Katynia), ale zgadzam się, że organizacja lotu wołała o pomstę do nieba. Brak prognozy pogody, szef protokołu dyplomatycznego w kokpicie i słynne zdanie: "musimy zaczekać na decyzję...", kiedy tam, na górze, decyzja powinna należeć do pilota.
    Do do Wałęsy, to nie podzielam podziwu dla jego poczucia godności. Według mnie nie okazał się godnością. Oczywiście, że miał prawo odmówić (i najprawdopodobniej miał realny powód, bo wcześniej zaplanował wizytę we Włoszech, a zaproszenie na spotkanie z Obamą wylądowało na jego biurku zbyt późno), niemniej forma tej odmowy nie jest dla mnie bez znaczenia. Nie ma znaczenia, że Wałęsa nie pełni aktualnie żadnej funkcji publicznej - wystarczyło powiedzieć: "przepraszam, nie mogę", zamiast bawić się w dąsy i niedomówienia. Ja czułam duży niesmak, widząc jego zachowanie. I nie chodzi o to, że Obama jest dla mnie półbogiem, a jego wizyta jakoś arcyważna i znacząca. Po prostu zawiodła kindersztuba i właśnie poczucie godności - bo i owszem, można odowić (w końcu ani Obama, ani Wałęsa nie stracą na tym wiele), ale trzeba to zrobić z klasą i godnością.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...