Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, June 4, 2011

Boso do nieba i rozne takie

Slowo sie rzeklo, wiec siadam i pisze:)
Tak naprawde to chyba mnie te blogerowe problemy odrzucaly ostatnio od bloga, chociaz jest jeszcze jedna przyczyna. A jest nia nowa gra, ktora mnie tak wciagnela, ze normalnie siedze i kilikam na okraglo, klne przy tym jak szewc, bo gra z kazdym etapem trudniejsza, a ja juz nie wyrabiam.
Gra nazywa sie Jewel Quest3 i zaczyna sie niewinnie, ale przez ponad miesiac dopiero zrobilam 42% calosci i utknelam na amen. Najpierw jak mnie wciagnelo to sie Wspanialy smial ze mnie, kiedys natomiast przychodze do domu, a on siedzi przy moim lapku.
Patrze i wlasnym oczom niedowierzam.... Gra!!!
Pogonilam, bo sama chcialam pograc, to sobie poszedl i naladowal Jewel Quest4 niby podobne, ale jednak troche inne. Teraz siedzimy oboje i gramy.
Nikt nic nie robi i tylko kazde klnie po swojemu.
Kryste!! Odbilo nam calkowicie. Na szczescie nie mam tej gry na pracowym komputerze, bo chyba bym klientki wygonila:) Jak tak dalej pojdzie to trzeba sie bedzie rozejrzec za jakims odwykiem.
Dzis ledwie wstalam zabralam lapka na taras i tak przesiedzialam do poludnia "killing some monkies" jak mowi Wspanialy.
Nawet Wspanialy zaczal sie upominac o sniadanie, a to znaczy, ze jest gorzej niz zle.
A propos lapka, kiedys przytaskalam mojego notka (notebook) do domu, bo potrzebowalam zeby tam Potomek pogmeral i zapomnialam go zabrac do pracy. Jeden dzien bylam w pracy bez komputera.
Problem w tym, ze czasem moje klientki pisza, wiec w ciagu dnia musialam sprawdzic poczte.
Poszlam do sasiadow za sciane i poprosilam czy moge skorzystac na kilka minut z komputera.
A owszem, nie ma problemu, chlopaki sa bardzo zyczliwe.
Ja pierdykam posadzili mnie za zwyklym komputerem taka skrzynia co to pol biurka zajmuje. Skrzynia na gorze, klawiatura nizej i do tego mysza na sznurku!!! A ja mysza nie gramotna juz od lat. No nic, mysle sobie, przeciez ja na takim zaczynalam, bo na lapka sie przesiadlam dopiero jakies 12 moze 15 lat temu.
Siadlam przed ta skrzynia i zupelnie mialam wrazenie jakbym sie przesiadla z Porsche na traktor.
Kurde klawisze robia tyle stukotu, ze normalnie leb trzaska, a i walic w nie trzeba calkiem niezle.
Jak wrocilam do domu to ucalowalam tak lapka jak i notka.
Klawiatra jak jedwab, chodzi cichutko i wystarcza delikatne musiniecia poduszkami palcow.
Bosz, az trudno uwierzyc, ze kiedys walilam jak cepami zeby cos napisac.
Pewnie czytajac zastanawiacie sie co z tym tytulowym niebem?
Ano doszlam do wniosku, ze ja sie kwalifikuje do nieba, tylko i wylacznie. Nie to zebym jakies specjalne zalsugi miala, ale ze wzgledu na moje stopy.
Jak zawsze kazde lato zaczyna sie od problemow. Tak bylo i teraz.
Pierwszy dzien w sandalkach tryskalam krwia na lewo i prawo, bo mnie tak poobcieraly i to stare sandalki, ktore nosilam w ubieglym roku i byly wygodne. Nastepnego dnia zalozylam inne rowniez ubiegloroczne, bo w tym roku nie kupowalam zadnych nowych. Ubieglorocznych posiadam 4 pary i jeszcze jakies starsze tez w zupelnie dobrym stanie, wiec uznalam, ze nie ma sie co katowac w nowych.
Tym bardziej ze nienawidze kupowac nowych sandalow!!!
Nie wazne czy skora, czy skoropodobne, czy szmata wszystkie mnie obrobia do kosci.
Pamietam jak lata temu zaczal sie szal na sandaly z firmy Birkenstock. Wszyscy dookola sie zachwycali, wiec tez nabylam. Drogie to cholerstwo a niewygodne 4 razy bardziej niz drogie.
Podeszwa, owszem wyzlobiona idelanie pasujaca do ksztaltu stopy, ale tak kurewsko twarda, ze pierwszego dnia wrocilam z pracy boso. Nie moge na takim twardym chodzic, normalnie pod podeszwa mialam jedna zywa rane, skora otarta do krwi.
W ubieglym roku wypatrzylam fajne wloskie sandalki, mieciutkie jak puch.
Kupilam bo nauczona doswiadczeniem twardej podeszwy poczulam sie jakbym stala na chmurce waty.
No i co?
Tez zle, bo jak taka miekka, to znow jak jest goraco odparza.
Ja pierdole z takimi nogami to tylko wlasnie boso i do nieba. Jak mi skrzydla wyrosna to i stopy nie beda potrzebne:)

52 comments:

  1. Już przeczytałam Twą notkę, bo siedzę po nocach ( śpię całe przedpołudnie - no...i cudnie ). Do tego za chwilę się wścieknę, bo już mogłam komentować wszędzie, a właśnie ZNÓW u SIEBIE nie mogłam odpowiedzieć na Twój niespodziewany komentarz. Chciałam Cię też przeprosić za mój wpis pod Twą poprzednią notką , taki nieco zaczepny... :/ Ale myślę, że przy Twym poczuciu humoru, nie grozi nam " strzelanie focha "? ;)

    ReplyDelete
  2. Kwoko--> Ja nawet nie wiem, o ktory wpis chodzi, bo ostanio nawet swojego wlasnego bloga nie ogarniam. A o strzelaniu focha nie ma mowy:))) Zaraz pojde do Ciebie i wypatrze co mozesz zrobic. Nie to ze taka madra jestem, ale dzis troche poczytalam na blogerowym forum i moze sie uda, to co ja zrobilam:))

    ReplyDelete
  3. Star, nie wiem czy nie skazuję Cię na zagładę, ale Jewel Quest jest też online - tylko to są lekko okrojone wersje.
    Pozdrowienia ze słonecznej Warszawy!
    Marek

    ReplyDelete
  4. W pełni rozumiem Twoje problemy. Odkryłam kilka lat temu,że ja nie mogę chodzić bez skarpetek, musowo mięciutkich i nie za cienkich.Oczywiście i tak każda nowa okrywka stopy nawet przez skarpetkę (ugniecie, zrobi pęcherz, zedrze skórę-niepotrzebne skreślić) mi dokuczy, ale po kilku dniach wzajemnego docierania się bywa niezle.W tym sezonie zakupiłam sandałki na maluśkim koturnie, z cienkiej, miękkiej skórki, z cudownie mięciutką, ortopedyczna podeszwą- to produkt firmy robiącej obuwie pro-zdrowotne.Ale noszę do nich skarpetki i nawet mnie łagodnie te butki potraktowały- w 2 dni ułożyły się idealnie do stopy.A ponieważ i tak chodzę tylko i wyłącznie w spodniach, więc to nie wygląda wcale zle.A wiesz, mnie jakoś żadne gry nie porywają. Jedyna moja gra to kilka pasjansów, ale to wtedy, gdy muszę coś obmyślić lub przy śniadaniu.A znam kilku bardzo dorosłych chłopców(w wieku średnim), którzy potrafią calutki weekend w coś tam grać- strzelają, uganiają się za kimś, kogoś zabijają lub ich ktoś zabija.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  5. Ha! Komputer, jak komputer. Za to pisanie na maszynie- to dopiero było walenie! ;)

    Gry nie znam. Boję się, że poznam. A wtedy też potrafię wsiąknąć na długo... ojoj. ;)

    ReplyDelete
  6. Człowiek się bezczelnie szybko i łatwo przyzwyczaja do lepszego, prawda? :)
    Jak to w ogóle możliwe, że kiedyś nie mieliśmy komputerów???

    ReplyDelete
  7. Szkoda mi Ciebie. Jeszcze wiele takich ran, odciskow, zatarc Cie czeka, bo............ bo na podroz do nieba to jeszcze za wczesnie!!!
    A nawiasem mowiac ja mam takie same problemy.
    Pozdrowionka

    ReplyDelete
  8. Pierwszymi butami, w ktorych wyszlam ze sklepu i poszlam, byly niemieckie Riekery www.rieker.com

    Juz w UK znalazlam Pavers http://www.shoe-shop.com/
    a pozniej genialne Hotter Comfort http://www.hottershoes.com/
    Clarks tez miewa miekkie i wygodne
    http://www.clarks.co.uk/

    Od tamtej pory nie wiem, co to obtarte stopy, a bywalo drzewiej, ze i espadryle potrafily mnie zalatwic.

    ReplyDelete
  9. Też tak mam - mogą być najstarsze sandały czy klapki - i tak muszą mi obetrzeć stopy do krwi! Potem jakoś przechodzi, ale początek lata mam przerąbany. Moja Babcia mówiła, że jestem z miasta, a nogi mam jak ze wsi... Bo i też mam stópki małe, ale za to szerokaśne!!! I nie ma dla mnie dobrego buta. Łączę się w bólu!

    ReplyDelete
  10. Mam to samo z komputerami stacjonarnymi - dziadostwa są toporne jak traktory na roli. Za to laps - cudo ciche, zgrabne i wygodne :))))

    Co do butków - jutro czeka mnie kupienie jakowyś sandałów i już mam gęsią skórkę, bo to będzie tydzień męki "obdzierania ze skóry"... Ehhh

    I notka się spisała :))))

    ReplyDelete
  11. Marek--> Ja wlasnie zaczelam od tej wersji online i tak mnie wciagnelo, ze naladowalam cala wersje. Te online sa jednak duzo okrojone. Wczoraj znow gralismy do 2 w nocy:))

    ReplyDelete
  12. Anabell--> Do skarpetek jeszcze nie doroslam, bo wiesz teraz latem nosze krotsze spodnie. No i ja mam tak na poczatek kazdego lata. Musze poswiecic jeden lub dwa tygodnie zeby zaczac nosic wszystkie mozliwe buty i potem juz jest dobrze. Ale ten poczatek jest makabryczny:))

    ReplyDelete
  13. Rebeka--> Swieta prawda, maszyny do pisania byly jeszcze gorsze. Kilka lat temu wywalilam swoja, bo jakos tak trzymalam ja "na wszelki wypadek" Nie wiem w sumie po co, ale trzymalam:))

    ReplyDelete
  14. Ewa--> Oj tak lepsze nawet na pamiec dziala:)) Jak czasem siade i pomysle ilez to rzeczy nie bylo za czasow mojego dziecinstwa, a nawet poczatkow doroslosci to sie boje, ze dla tubylcow brzmie jakbym miala ze 150 lat.
    Wczoraj poszlismy na obiad do pobliskiego diner. Nie pisze restauracja, bo mimo ze jest pelna obsluga i calkiem smaczne jedzenie to nie jest to nic wysokiej klasy. Diner to chyba szczegolnie amerykanski wymysl. I tam przy stolikach wzdluz sciany byly stare jukebox z lat 60tych. I sobie uswiadomilam, ze to cos czego w Polsce nigdy nie bylo w zadnych restauracjach. Takie odkrycie mnie naszlo:)))

    ReplyDelete
  15. Ina--> To chyba juz taka skora i trzeba z tym jakos dozyc konca:)))

    ReplyDelete
  16. Czarownico--> A jak Ci powiem, ze mam i clarks i hotter i tez mnie obcieraja:)))) Tych rieker u nas chyba nie ma, bo nie slyszalam, nie widzialam, a na wygodne obuwiem mam uszy otwarte:)))
    Mnie KAZDY but obetrze nawet jak bedzie zrobiony z puchu:)) Tak mam dlatego kazdego lata zaczynam od noszenia codziennie innych konczy sie weekendem w plastrach i pozniej juz moge nosic bez problemu. Ale jeden, dwa tygodnie mam przerabane:)))

    ReplyDelete
  17. tzj--> Dokladnie o tym pisze, to co bylo wygodne i fajne w ubieglym roku teraz zalozone po raz pierwszy upierdyka mi stope do krwi. A to chyba nie jest zalezne od marki, producenta, gatunku skory, koloru i kokardki lub jej braku:)))

    ReplyDelete
  18. Granato--> A sa ludzie, ktorzy nawet w domach maja ciagle komputery stacjonarne. Nie wiem, moze mysla, ze w tej skrzyni sie wiecej miesci:)))
    Kupowania butow nie zazdroszcze, dla mnie to kara:))

    ReplyDelete
  19. kiedyś też wciągnął nas taki jeden online - na 7 lat - praca 8.00-18.00 - gra 20.00 do 4 nad ranem. szok, do dziś nie wiem jak mogliśmy to wszystko pogodzić :)

    ReplyDelete
  20. EwaF--> 7 lat? SIEDEM? Boze chron krolowa ja sie poddaje:))) Mus na odwyk isc poki to tylko dwa miesiace:))

    ReplyDelete
  21. U mnie w domu wyrzucili normalny komputer jakieś pół roku temu, bo stał tylko i w kurz obrastał :DDD

    ReplyDelete
  22. Granato--> Zupelnie jak moja maszyna do pisania:))) Te komputery zajmowaly strasznie duzo miejsca, bo to nie tylko monitor ale i jakas wieza, krotra zwykle stoi na podlodze pod biurkiem no i klawiatura:))

    ReplyDelete
  23. Poddaje sie, masz wieksze zboczenie stopowe ;) mnie raz rozchodzone juz nie obcieraja.

    Stacjonarne komputery maja co najmniej jedna przewage - monitor mozna sobie dolozyc powyzej 17", a do niektorych prac to zaleta.

    Sie powoli przymierzam do zmiany 17 na cieniutki 15", zeby miec net- i note-booka w jednym, mam nadzieje, ze dam rade z takim ekranem.

    ReplyDelete
  24. No właśnie tak to jest... przyzwyczajamy się do coraz to lepszych rzeczy :) i potem nam trudno je zmieniać... a tym bardziej na mniej wygodne. Trzymam kciuki za Twoje stopy, żebyś je miała! Lepiej mieć i stopy i skrzydła ;D także powodzenia w hodowaniu ;p

    A jaki jest sens tej magicznej gry?

    P.S. Stardust :) właśnie podobno w USA już mało samochodów z tymi niepotrzebnymi drągalami :) tam ludzie wiedzą jak sobie życie ułatwić... prawda? :)

    ReplyDelete
  25. mam zupelnie identycznie! jedne moje ukochane co to juz lekko widac ze przechodzone, zawsze co roku mi obzeraja pol stopy, skorzane czysto no ale odpazyly, zagotowaly i rany gotowe. To zalozylam takie sportowe, co to z wygladu ich nie lubie, ale Anglię to w nich przeszłam wzdłóż i wszerz - to po raz pierwszy w zyciu mam bąble na podeszwie stopy. i teraz dylemat co zrobić jutro i w których ryzykować, bo innych na bose nogi juz nie mam, a rajstopy i pantofle to juz za duzo dla mnie. Wiec ja tez na boso. Szczegolnie ze pod klatka zawsze mam jusc dosc butow i po schodach na 3 pietro wlaze wlasnie bez nich. Chyba sie juz sasiedzi przyzwyczaili ;)

    ReplyDelete
  26. Czarownico--> Mowie Ci, ze gdyby te nogi nie byly mi jeszcze potrzebne, to odrabac i dac psom na pozarcie:))) Mam taka fatalna skore tez, ze jeszcze nie dotkniesz juz jest siniak, albo babel:))
    A monitor mojego lapka domowego ma 17" notebook w pracy bodajze 14" i doskonale sobie daje rade z obydwoma, ustawiam tylko wieksza czcionke na tym malym i po sprawie. Dasz rade, kilka dni zejdzie Ci na przyzwyczajenie. Ja nawet w domu mam mniejsza czcionke niz w pracy, ale to glownie ze wzgledu na oswietlenie, ktore tam z wiadomych powodow mam slabsze.

    ReplyDelete
  27. MM--> Zasiegnelam jezyka u mojego specjalisty (Wspanialy), ktory twierdzi, ze pierwsze samochody z automatyczna skrzynia biegow pokazaly sie po wojnie w poznych latach 40tych. W latach 60tych ubieglego stulecia juz zdecydowana wiekszosc byla automatikow, i malo kto potrafil jezdzic ze skrzynia biegow. Przewaga automatyka jest taka, ze latwiej sie prowadzi i nie wymaga takiego skupienia w czasie jazdy, wiec wieksza przyjemnosc podziwiania krajobrazow, o czym pisalam u Ciebie. Natomiast Wspanialy twierdzi, ze dragi sa bardziej ekonomiczne, bo maja wieksza wydajnosc benzyny. I to wszystko co sie dowiedzialam:))) Jak ja przyjechalam (27 lat temu) to myslalam, ze wszystkie dostepne na amerykanskim rynku samochody sa automatyczne. Poniewaz ja prawo jazdy robilam tutaj to uczylam sie na automatyku i tylko taki samochod umiem prowadzic:) Wspanialy mnie kiedys chcial nauczyc, ale sie nie dalam i nie dam. A po cholere mi to? Chcial draga? To niech prowadzi, ja lubie byc pasazerem:)))

    ReplyDelete
  28. Ucieczko--> Dzieki:))) Widze, ze rozumiesz i masz to samo:) Ja tez jak nie daje rady, to wyskakuje z butow i juz sie wszyscy przyzwyczaili. Ale jak mi sie trafia jakies, ktore moge nosic to zdzieram je do granic mozliwosci i wtedy to sa moje ulubione buty:))

    ReplyDelete
  29. To tylko proba genralna nastepnego pomyslu. Tym razem podsunietego przez Laki i chyba zadziala:))

    ReplyDelete
  30. No popa!!! Dziala!!!
    Czyli do tych co jeszcze maja prolemy z komentarzami nalezy w Ustawieniach komentarzy ustawic widoczne backlinks (linki wsteczne) i wtedy jak widac dziala i gra muzyka:)))

    ReplyDelete
  31. O tak... to mnie się zachciało swego czasu zainwestować w lepsze adiki, markowe ładne z wyglądu - i co? I pstro :(( - dłuuuugo przeleżały bo nie dało rady w nich chodzić. Masakrowały mi pięty. Teraz w nich jeżdżę na rowerze czasem gdy się nie spodziewam żadnych spacerków w bonusie. Ale i w tej sytuacji są średnio wygodne. Tak więc wrócę lepiej do tanich butków bo jakieś wygodniejsze się okazują.

    ReplyDelete
  32. Antares--> Tez sie przekonalam, ze cena i marka nie ma nic wspolnego z komfortem. Udalo mi sie czasem kupic tanie buty i byly w miare wygodne, a czesto w drogich tez sie nie da chodzic. Ot takie lajf:)))

    ReplyDelete
  33. Latem tylko w klapkach! Gorzej, gdy trzeba ,,wystąpić'' oficjalnie... Do nieba też wyłącznie na bosaka!

    ReplyDelete
  34. Znów coś mam zmieniać w Ustawieniach? !! Bo widzę, że u Ciebie już niet oddzielnego okna do komentarzy. I w ogóle ciekawe, jaki profil mam u Ciebie wybrać, bo np.u Beaty przez adres URL ??

    ReplyDelete
  35. Do Ciebie też jak u Beaty - konto Google znów mnie loguje jako Anonim i muszę przestawiać na URL. Ważne, że w końcu wchodzę, ale nadal jest to jakieś niepewne i nadal kłopotliwe... ://

    ReplyDelete
  36. Hmm, ja mam ten sam problem ze wszelkimi nowymi butami, w lecie jest gorzej niż w zimie, ale w zimie też problem jest. Odkąd nie sięgnę pamięcią to tak było. Mieszkając w NYC byłam studentką na początku i tam wszędzie chodziłam na piechotę. Miasto ma chyba sporo mojej krwi na ulicach. Nauczyłam się chodzić zawsze z plastrami w torebce i zaobserwowałam, że masa kobiet chodzi z plastrami na stopach, szczególnie latem (bo wtedy widać). No i oderwane plastry też są w wielu miejscach na chodnikach. Potem chodziłam po nowojorsku z zapasowymi butami w torebce, jak wszystkie kobiety pracujace. W pracy trzymalach kilka par szpilek, ale do domu wracalam juz w wygodnych baletkach. W Kalifornii noszę letnie buty przez 90% roku, ale każda nowa para, od drogich i bardzo "fancy" do zwykłych zawsze robi mi bąble i trwa to, jak piszesz, ok. 2 tygodni. Ja wiem, że sporo kobiet tak ma, ale i sporo nie ma. Chciałabym wiedzieć w czym jest różnica: czy mamy cieńszą skórę, a jeśli tak, to dlaczego. I jak możnaby to wzmocnić. Do lekarza s tym nie chodziłam, ale kiedyś wspomniałam o tym - lekarz zupełnie jakby nie usłyszał.

    Pozdrawiam w bólu, bo mam nowe buty.
    Alicja

    ReplyDelete
  37. Dzień dobry:)
    wczoraj znowu załatwiłam lewą nogę Wu, nałożyłam mu sandały na gołe stopy bo goraco, ale ta fujara stąpa z palców na opalcach i drobiny piachu spowodowały pęcherze w trzech miejscach... niestety chlop skazany na pełne buty i skarpety:(

    ReplyDelete
  38. No to chyba tylko crocsy ci zostały. Piekne nie sa ale chyba nie obcieraja tak jak inne.

    ReplyDelete
  39. Zgago--> Tak, tak latem tylko w klapkach wszystko inne odparza:)) Ale klapki tez lubia obcierac:))) Jakby czlowiek nie stanal to i tak dupa z tylu:)))

    ReplyDelete
  40. Kwoko--> Obawiam sie, ze i tak namieszalam u Ciebie tym pomaganiem, bo teraz widzialam, ze masz kontrole komentarzy wlaczona, czyli, ze musisz je najpierw akceptowac zeby sie pokazaly. Nie wiem czy potrafie wyjasnic reszte, obawiam sie, ze nie, bo wiesz ja mam wszystkie funkcje ustawione na jezyk angielski i niektorych nie potrafie prawidlowo przetlumaczyc na polski;/ Moze popros corke, zeby weszla do mnie na tamta poprzednia notke i komentarze, oraz komentarze tutaj to ona pewnie bedzie wiedziala o co chodzi i jakos Ci pomoze. Ja i tak przepraszam, ze wczoraj wieczorem namieszlam tym pomaganiem;(( A jakby co to masz moj email adres i niech Nielot pisze, gdyby potrzebowala dodatkowych wyjasnien.

    ReplyDelete
  41. Alicjo--> Wszystko co napisalas dotyczy rowniez mnie, lacznie z tymi plastrami w torebce:)) Lekarz przemilczal, bo w sumie nie ma na to ani lekarstwa, ani zadnego sposobu, zeby cos zmienic. Ja kremuje stopy dwa razy dziennie (pewnie robisz to samo) bo wtedy skora nie jest sucha i ma troche wiekszy poslizg. Ale latem to i tak niewiele pomaga, bo krem szybko wysycha. Ja tez rozmawialam z moim lekarzem od stop na ten temat, powiedzial tylko, ze to urok miekkiej skory i na pocieszenie dodal, ze dzieki temu mimo wieku i ciezaru ciala nie mam odgniotow grubej skory na pietach jak to sie czesto z wiekiem zdarza. No niby tak, ale nie ma na czym chodzic:))
    Dzieki za pozdrowienia, przesylam zwrotne z wyrazami wspolczucia nad nowymi butami;)

    ReplyDelete
  42. Beata--> Jak ja mu wspolczuje. Czy Ty masz pojecie, ze ja nie przejde po plazy boso? Musze miec japonki, albo jakies inne klapki, bo japonki na pierwszy raz obcieraja miedzy palcami:)) No to jakas kara za grzechy jest;)) Pamietam jak urzadzilas Wu kiedys przy okazji jakiegos zwiedzania, biedny chlopak.

    ReplyDelete
  43. Socjo--> Crocsy owszem pod warunkiem, ze zaloze skarpety, bo inaczej odparzaja:((( To zywy plastik nie moge tego nosic latem na gola stope, za nic na swiecie. Mam crocsy (takie nie wygladajace na crocsy:))) w pracy i jedynie tam moge je nosic na gola stope, bo jestem caly czas w klimatyzowanym pomieszczeniu, ale kiedys zapomnialam i wyszlam w nich zeby kupc cos na lunch. Myslalam ze bede plakac w drodze powrotnej, a w sumie chodzilam nie dluzej niz 20 minut. I to sa klapki z paskami a nie zamkniete jak typowe crocsy wiec niby jest dostep powietrza itp. Guzik myslalam ze mi sie te paski na amen wtopia w skore:))))
    Kalectwo jestem i tyle;))

    ReplyDelete
  44. mam to samo. też jak czarownica - Rieker. oraz zobacz mohop.com. ja jestem zakochana. i regulujesz sobie wiązanie jak CI się tylko podoba. to jest genialne.

    ReplyDelete
  45. O Jezu, to moj odwieczny problem!!!! Wspolczuje STar, bo znam ten problem na wylot. Malo ktore buty mi pasuja i nie obcieraja. Najlepiej w skarpetach ale przeciez do spodnicy nie bede paradowac w skarpetach. Obciach:)Najgorzej jak trzeba duzo chodzic i do tego w upale. Wtedy jest tragedia. Bable murowane. Jak bylismy z moim w Rzymie, to juz pierwszego dnia obtarlam tak noge, ze po drodze nie mogac dalej isc moj stary sie wkurzyl, zaciagnal mnie do sklepu sportowego i mi nabyl nowe adidasy i skarpety (mimo, ze nowe mialam w hotelu)I tak musialam paradowac do konca pobytu w R. Teraz na dlugie wedrowki tylko spodnie i adidasy. Ten typ tak ma!! Monika

    ReplyDelete
  46. Przypomniało mi się, że jest jeszcze jedna pomocna rzecz: coś co się nazywa Moleskin. Przyklejasz kawałeczek tego w miejscu gdzie spodziewasz się problemu i na jakiś czas działa.
    Za kilka dni lecę do Rzymu i potem podróże po Włoszech. Domyślam się, że skoro kupię tam nowe buty (no bo czy możliwe jest ich niekupienie?), i wszędzie będę chciała chodzić jak najwięcej piechotą, to problemy będą, oj, będą. Zaopatrzę się w Moleskin (chyba Dr Scholl to sprzedaje albo ma własny rodzaj). To nie rozwiązuje problemu, ale działa przez jakiś czas na pewno.

    Co do nawilżania i kremowania stóp to rzeczywiście pomaga. Ja smaruję stopy chyba więcej niż inne kobiety, bo wydaje mi się, że moje stopy młodo wyglądają (oceniam to przez porównanie). Podobno moczenie stóp w mocnej herbacie pomaga na wzmocnienie skóry, tak robią maratończycy. Aha, skarpet też nie noszę prawie nigdy, chyba, że do spodni, a ja w spodniach chodzę bardzo rzadko.
    Crocsy to wiem, że są nie dla mnie bo właśnie ten styk z plastikiem na mur spowodowałby odparzenia. No więc ich nigdy nie miałam.
    Birkenstocks są niezłe, ale moim zdaniem są ohydne. Są w zasadzie chyba najlepsze na moje stopy, po paru dniach ta twardość jest bardzo wygodna. Chyba są zdrowe dla stopy, no ale ich ohyda mnie odrzuca, a niestety dla mnie to styl ważniejszy jest w butach niż wygoda - wiem, wiem, jakie to niemądre, no ale co mam zrobić.

    Pozdrawiam, Alicja

    ReplyDelete
  47. ja popieram wersję na boso...
    ponoć najzdrowiej :)
    na szczęście nie miewam takich problemów bo bym się chyba powiesiła za te stopy, bo jak kocham buty a w szczególności szpilki, im wyższe tym lepsze... sandały na szpilce też dobre...
    ale ciążę musiałam przemęczyć się w płaskich, dałam radę :)

    ReplyDelete
  48. Ps.
    może problemów ze stacjonarnym czy laptopem nie miewam ale za to szlag mnie trafia z przepinaniem języka klawiatury z polskiego na słowacki i odwrotnie...
    dla nie wtajemniczonych: inaczej się nie da!!!
    :(

    ReplyDelete
  49. DS--> Te mohop to przeciez jest drewno, jak nie moge nosic birkenstock to jak mam chodzic na drewnie? :)))

    ReplyDelete
  50. Moniko--> Ja na dluzsze wedrowki sie juz nie cykam, tylko zakladam skarpetki (te stopki, co ich nie widac) addidasy:)) Inaczej moge tylko siedziec i byc noszona w lektyce:))

    ReplyDelete
  51. Alicjo--> Moleskin znam i tez uzywam:)) Wlasnie o to chodzi, ze czlowiek chcialby jeszcze polaczyc wygode z jakims sensownym wygladem, a tu nie bardzo sa mozliwosci. Moje stopy sie nigdy nie przyzywczaily do birkenstock, wiec to odpada, nawet gdyby ladniej wygladaly:))

    ReplyDelete
  52. CJ--> Jak bylam w Twoim wieku to tez nosilam szpilki :)) Wiec nos i sie ciesz poki sie da, bo jak widac roznie to bywa. A przepinania klawiatury nie zazdroszcze:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...