Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, June 14, 2011

Nowy telefon

Pisalam niedawno, ze bylismy ze Wspanialym ogladac telefony, ale jakos nic nie przypadlo nam do gustu. No wiec 2-3 dni pozniej moj telefon zaczal mi robic fikolki, a to wiadomosc pokazala sie z jednodniowym opoznieniem, albo wcale. Sie wkurzylam, bo ja korzystam z tego telefonu glownie w pracy i nie moge sobie pozwolic na takie numery. Tak wiec w czwartek (prawie 2 tygodnie temu) wpadlam do sklepu i zmienilam telefon na nowy.
Ale jak to ja, wpadlam, zlapalam telefon, podjelam decyzje w ciagu sekundy i juz bylo po sprawie, najdluzej z calej transakcji trwalo automatyczne przeniesienie kontaktow ze starego na nowy aparat.
Przyszlam do domu popatrzylam i dopiero teraz zauwazylam, ze to nie jest LG tylko Samsung, no chuj tam, wiecznie z nim zyc nie bede, na dwa lata jakos wystarczy, a potem moge znow byc wierna LG, bo ja LG mialam rozne modele "odzawsze".
Ostatni model LG tak mi sie podobal, ze bylam sklonna wziac nowsza wersje, ale sie okazalo, ze ich juz nie produkuja. Jak cos jest dobre to wlasnie tak robia czlowieka w balona. Szczerze powiedziawszy nawet nie wiem dlaczego sie zdecydowalam na ten Samsung, przeciez byl inny model LG, no ale jakos mi chyba do reki pasowal. Z drugiej strony niebezpiecznie byloby miec ten sam model co ma Potomek, bo latwo mogolby dojsc do pomylki w czasie spotkania.
Juz w domu zaczelam kombinowac jak to dziala, w koncu telefon komorkowy mam tak dlugo, ze nie spodziewalam sie zadnych niespodzianek.
Na poczatek stwierdzilam, ze macany ekran jest wkurwiajacy, bo albo za wrazliwy, albo ja mam za ciezka reke, jak znow staralam sie miziac go delikatniej to nie reagowal i sie sam wylaczyl. To, ze sie sam automatycznie wylacza to mi sie akurat podoba, bo nie bedzie wydzwanial bez mojej wiedzy jak go wrzuce do torebki czy kieszeni.
Wkurwiajace sa te buttcall od ludzi, ktorzy nawet nie wiedza, ze ich telefon wydzwania po ludziach. Najczesciej dostaje takie telefony od wlascicieli Iphona, mam nawet wlasny ranking "dupnych wydzwaniaczy". Pierwsze miejsce na liscie zajmuje syn Wspanialego, pozniej moja klientka Amy, pozniej Tara, a 4 miejsce zdobyla sobie nasza corka.
Najlepiej jest jak dzwoni A. i slychac, ze sa w parku z dzieckiem na spacerze, bo on ciumka do dziecka, a Wspanialy zamiast sie wylaczyc czeka na rozmowe.
-- Odloz ten telefon kochanie, przeciez on nawet nie wie, ze do nas zadzwonil.
-- A moze wie, skad jestes pewna, ze nie wie?
-- No przeciez slysze jak ciumka do dziecka, slychac stukot obcasow I. dziecko rechocze.. to jest buttcall..
-- Moze on tylko chwilowo ciumka do dziecka, a zaraz sie odezwie..
I mowi sie, ze to milosc matki jest slepa... i tak Wspanialy moze nasluchiwac tego ciumkania przez dobre trzy minuty od czasu do czasu wolajac imie syna.
-- Skarbie on Cie nie slyszy... on ma glowe o dobre 60 cm wyzej niz dupe i w dodatku dupa jest z tylu.
Taki komentarz dziala cuda, Wspanialy wola jeszcze raz i sie wylacza, choc mine ma ciagle niepocieszona. Patrzy na mnie takim wzrokiem jakby chcial powiedziec "ty to malpa jestes okrutna, nie pozwolisz mi posluchac ciumkania mojego synka i rechotu mojej wnusi ukochanej"
No jestem malpa, ja odbieram telefon jednym szybkim "halo" i jak w czasie sekundy nikt sie nie odzywa to klik i juz jest po rozmowie. Tym sposobem owszem rozlaczylam juz kilka klientek, ale teraz wiedza, ze nalezy szybko dac glos.
No co ja jestem? Slup soli, ze bede stac i czekac, az ktos sie laskawie zdecyduje mowic? Dzwonisz to mow, prosta zasada.
Kiedys sie tak szybko wylaczylam i telefon znow dzwoni, wiec odbierajac wiedzialam, ze to ta sama klientka.
-- Stardust, Ty odebralas i sie wylaczylas - odezwala sie z wyrzutem  w glosie.
-- To dobrze - stwierdzilam w odpowiedzi.
-- Jak to dobrze? - zapytala zdziwiona, widocznie sie spodziewala przeprosin.
-- Dobrze, bo sie nauczysz, ze jak dzownisz to masz mowic natychmiast jak odbieram telefon. Ja nie mam czasu sluchac ciszy..
-- Aaaa a ja myslalam, ze to byl przypadek.
-- Ze mna nie ma przypadkow, dzwonisz, mowisz i to najlepiej w telegraficznym skrocie.
-- OK rozumiem, to wiesz, ja chcialam...
I taka tresure przechodzi prawie kazda klientka, niektore maja juz wrodzony talent do bycia przytomna i obecna w zyciu, ale tez jest znikomy procent niereformowalnych i te zostawiaja najczesciej tasiemcowe wiadomosci, z ktorych nic nie wynika, bo gadac na zywo to ja im tak nie pozwalam.
Dokladnie jak teraz nic nie wynika z mojej notki:))) pisze tak dookola swiata, ze juz o malo co zapomnialam o czym mialam pisac:)
Zabralam sie wiec za ogladanie mojego nowego nabytku.
Ja pierdole, wszystko jest inaczej niz w moim starym poczciwym LG!!
Na wszelki wypadek zadzwonilam do Potomka, bo to uznalam za najbezpieczniejsze posuniecie.
-- Czesc mamo, co sie dzieje?
-- Kurwa mam nowy telefon!!
-- To fajnie - stwierdzil Potomek.
-- Jakie tam "fajnie" jak ja nie potrafie sie nim poslugiwac.
-- Jak to nie potrafisz?
-- Bo to nie jest LG gdzie wszystko juz bylo znajome, to jakis pierdolony Samsung.
-- Oj poczytaj instrukcje i dasz rade, telefony sa w sumie wszystkie takie same.
I sie wylaczyl.
Dobra wyjelam te instrukcje, a tam w trzech zdaniach napisali ze telefon moze dzwonic, mozna z niego odbierac rozmowy glosowe jak rowniez nadaje sie do komunikacji pisanej. I to wszystko, jeszcze na koniec dopisali "Enjoy your new phone!"
Ciesz sie nowym telefonem!
Ucieszylam sie jak skurwysyn i z tej radosci znow zadzwonilam do Potomka.
-- Synu, ja nie dam rady z tym ustrojstwem - wyjeczalam.
-- Instrukcje czytalas?
-- Czytalam, nic tam nie ma poza "ciesz sie telefonem".
-- Oj mamo, Ty piszesz blogi co dla mnie jest zupelnym wariactwem, to i z telefonem dasz sobie rade.
-- Moze i masz racje - odpowiedzialam bez przekonania i sie rozlaczylam.
Nie na dlugo, tamtego dnia zadzwonilam do Potomka jeszcze chyba z 17 razy, przy 8ym razie powiedzial, ze juz nie bedzie odbieral. I faktycznie nie odbieral, ale wychowalam slowne dziecko!!!
Za to za godzine napisal mi wiadomosc tekstowa "no i jak Ci idzie?"
Spocilam sie, bo przeciez nie mialam pojecia jak mu odpisac. I to nie, ze nie wiedzialam CO napisac, ale jak wejsc w odpowiednia klatke do pisania wiadomosci.
Zajelo mi to prawie 20 minut, ale wreszcie trafilam gdzie trzeba. Z tym, ze bylam juz tak spocona, ze napisalam tylko jedno slowo "chujowo".
Na co Potomek odpisal "jutro jest piatek, jakos przezyjesz, a ja przyjade w sobote i postaram Ci sie pomoc"
Dobre dziecko.
Siadlam i napisalam email do moich klientek z prosba, zeby mnie nie stresowaly pisanymi wiadomosciami, tylko niech dzwonia, lub pisza maile. Wyjasnilam tez, ze to wszystko z powodu nowego telefonu, ktorego nie moge opanowac.
Nie moglam zrobic nic gorszego.
W ciagu 5 minut rozdzwonil sie telefon z pocieszycielkami, ze one rozumieja, ze wierza we mnie i beda cierpliwe.
Ja pierdole, jak we mnie wierza, to niech przestana dzwonic jak glupie.
Po pol godzinie juz rwalam klaki z glowy.
Potomek znow napisal z zapytaniem "czy wszystko OK?" i znow za cholere nie moglam wykapowac jak to ja poprzednio trafilam na odpowieni przycisk do napisania odpowiedzi.
Wylaczylam ten francowaty telefon, pizgnelam go w kat i zajelam sie czytaniem ksiazki dla odstresowania. Tez mi to nie szlo, wiec polozylam sie w sypialni i oddalam sie blogim medytacjom. Podobno jak Wspanialy wrocil to tak chrapalam, az sie szyby w oknach trzesly. Ja mu wierze, bo ja wiem, ze chrapie, z nas dwojga to on jest ten co spi spokojnie;))
W piatek rano stwierdzilam, ze nie da sie tak zyc i wyszlam z domu godzine wczesniej niz normalnie. Poszlam do tego sklepu i powiedzialam, ze albo mi pokaza jak sie poslugiwac tym wynalazkiem diabla, albo niech mi uruchomia z powrotem moj stary telefon. Moj wyglad i glos musial robic wrazenie, bo facet mi powiedzial, ze on bardzo chetnie wymieni mi telefon na kazdy inny, jesli tylko sobie zycze.
Wymiana na jeszcze inny jakos do mnie nie przemawiala, wiec podjelismy nauke.
Nie za duzo, zeby nie przeciazyc umyslu;)
W sobote przyszedl Potomek i mialam dalszy ciag terapii przyswajania nowego urstrojstwa.
-- Jak pamietam, to Ty zawsze sobie radzilas doskonale ze wszystkimi nowosciami. Daj sobie troche czasu i zobaczysz, ze bedzie dobrze - pocieszal mnie Potomek.
-- Synu to chyba jednak starosc, nie czarujmy sie.
-- Oj tam glupoty opowiadasz...
Ale jak mu powiedzialam, ze pierwszy telefon jaki ja w zyciu widzialam to byl na korbke, to sie za glowe zlapal.
-- Na co?
-- Na korbke.
-- Nie rozumiem, co to znaczy "nakorbke"? co to jest "nakorbka"?
Teraz sie dopiero narobilo, bo musialam tlumaczyc, ze nie ma slowa "nakorbka" tylko jest korbka i to taka wajcha, ktora byla z boku aparatu i tym sie krecilo zeby uzyskac polaczenie. Wspanialy tez sluchal z otwarta geba, a w koncu zapytal:
-- Ty, ja myslalem, ze to ja jestem od Ciebie 6 lat starszy, a tu mi dopiero zaczyna chodzic po glowie, ze to Ty jestes starsza i to o jakies 20 lat. Musze ojca zapytac, czy on pamieta taki telefon...
Querwa, zeby on wiedzial, ze ja nie tylko telefon na korbke pamietam, ale i studnie z zurawiem, i zelazko na dusze, i balie do prania i sienniki wypchane sloma, i lampy naftowe, i jeszcze pare innych ciekawych urzadzen... I nawet majtki na gumke!!
Od tamego dnia minelo prawie dwa tygodnie, a ja ciagle odkrywam nowe funkcje mojego telefonu, chociaz czasem przyznaje, ze chetnie dorobilabym mu korbke;)

32 comments:

  1. hmmm,z tą korbką to byłby taki bardziej ekonomiczny w sensie,że prądu by nie żarł tyle, ale musiałaby być odłączana bo inaczej uwierałaby w tyłek ;-)))

    ReplyDelete
  2. obosz!!!!

    nauczysz się!!!


    nie cierpię nowych telefonów!!!!
    i dlatego mam od trzech lat iphona.
    jeszcze mi się nie udało przypadkowych połączeń wykonać,no nie rozumiem, jak to się innym udaje????
    może dlatego,że go wyłączam:)))zanim włożę gdziekolwiek...
    o dziwo,zdarzało mi się z nokii wydzwaniać w dziwne miejsca..hm...

    ReplyDelete
  3. też nie rozumiem tych przypadkowych połączeń?

    a pamiętasz aparat dentystyczny,wiertarkę na pedał?
    jejejje,ja pamiętam bo takim mi zęby borowano jak mialam ze 3-4 lata....i pani jałowiła instrumenty nad palnikiem spirytusowym..;)))

    ReplyDelete
  4. Oooooooo :) ależ to niezła zabawa jest! Poznawanie nowego :) Twój Syn ma rację ;) bloga piszesz i komputer opanowujesz, to i telefon do pisania smsów i dzwonienia dasz radę :)

    Oby Ci służył ;)

    ReplyDelete
  5. Moj stary to tez spec od buttcalls;)))) Stardust, nie nerwujsia, wszystko powoli opanujesz, daj sobie troche czasu. Usmialam sie jak norka, Twoje opisy sa takie zyciowe a przy tym z humorem, no nie moge....Z ta "nakorbka" to mi przypomnialas jak moja mama kiedys do mojego potomka: widziales B jakie ladne kwiaty posadzilam na ganku? B: babcia, a co to jest "naganek"?

    ReplyDelete
  6. Kontrolerko--> No chyba, ze ktos uznalby korbke w tylku za ekstra przyjemnosc:)))))

    ReplyDelete
  7. Mijka--> Nie rozsylasz buttcalls bo zamykasz telefon, ale wiekszosc ludzi nie zamyka:))

    ReplyDelete
  8. Tuv--> Pewnie, ze pamietam i ta sterylizacja nad palnikiem:)) Bosze moja mama musiala napisac, ze bierze odpowiedzialnosc za moj stan uzebienia, bo ilekroc mialam kontrole dentystyczna w szkole, tyle razy mialam zapalenie jamy ustnej. Pamietam jak chodzilam z filetowa paszcza bo mi to smarowali jakims swinstwem, nie wiem czy dobrze pamietam ale to sie chyba nazywalo piochtanina(??)

    ReplyDelete
  9. MM--> Tak, tak poznawanie nowego to super zajecie, jesli nie trzeba z tego nowego natychmiast korzystac:))) ale jakos sobie radze;)

    ReplyDelete
  10. Moniko--> "Naganek" i "nakorbka" rzadza:))) Tak to jest z tymi dzieciakami przez tyle lat to im sie zapomina:))

    ReplyDelete
  11. Stardust, powiedz tym swoim buttcall'owym iPhone'owcom, ze wystarczy: settings-->general-->autolock i czas ustawic.
    Prawdopodobnie maja zaznaczone "never".

    ReplyDelete
  12. ja moje telefony zawsze jakoś znajduje , albo lezą na parkingach albo ulicach....
    mam 4 NOKIE juz, a teraz Samsunga na zakręcie znalazłem... I wszystkie działają...
    Mam jeszcze stary aparat stacjonarny z tarcza... ostatnio go wytargałem z piwnicy, guzikowy schowałem i go podlanczyclem...Ale gały stawiała młodzież... A najgorsze ze numerków nie pamiętały :D:D

    ReplyDelete
  13. Jestem wierna Nokii, niepotrzebne mi bajery żadne. Dzwonię, odbieram i sms-uję. Czasem zrobię fotkę i ją wyślę. I tyle! Reszta funkcji mnie nie interesuje. A innego modelu nie tknę...

    ReplyDelete
  14. Czarownico--> A czy mnie sie chce swiat naprawiac?:)) Ja ewentualnie odbieram i sie rozlaczam, a cala reszta to nie moj interes. Nasz synek buduje strony internetowe i sprzedaje po kilka milionow, wiec chyba moze sobie ustawic telefon, moze mu nie zalezy? Nie wiem i naprawde sie tym nie przejmuje:)) Klientce kiedys powiedzialam, bo dzwonila co kilka minut, wiec uznalam, ze tym razem to juz zaczyna byc moj interes, a tak normalnie to ja jestem ZEN:)))

    ReplyDelete
  15. Diesel--> Telefonem z tarcza to na pewno zrobiles furrore:))

    ReplyDelete
  16. Zgago--> Ja sie przyzwyczailam do LG lata temu, bo LG mialo pierwsze telefony bez antenek i to mi sie bardzo podobalo. Nokii nie mialam nigdy. Pierwszy telefon to byla Motorola, pozniej juz wszelakie wersje LG i teraz ten Samsung. Ja nawet zdjec nie robie telfonem, bo i tak wychodza jakies bylejakie, nosze ze soba maly aparat przewaznie, tak na wypadek gdyby cos mi wpadlo w oko:))

    ReplyDelete
  17. LG miały zawsze antenki - jak najbardziej, tylko wbudowane! Niewidoczne!
    Ja też daaaawno temu miałam LG, ale od dawna już tylko IPhone - i nie zmieniam za nic.

    Też nie potrzebuję nic oprócz telefonu, e-mail i bardzo rzadko - text.
    Dzieci do mnie robią "text", więc musiałam się dostosować - ale z nikim innym nie wymieniam tak informacji. W ogóle to telefonów komórkowych nie lubię, bo są trochę jak smycz.

    Pozdrawiam - bardzo śmieszna notka.
    Alicja

    ReplyDelete
  18. A ja od wczorajszego wieczora rozkoszuje się prezentem prosto z Twego cudownego Kraju czyli IPod-em. UuuLLaallaa! Pyszne! Taki ładniutki, cieniutki, leciutki... i amerykański! I nic nie kumam. "gekon"

    ReplyDelete
  19. Widzę, że kroi się na miłość albowiem od nienawiści ('pierdolony Samsung') do niej ponoć jeden krok :)
    A tak nawiasem, to po przetestowaniu różnej maści aparatów, od kilku modeli jestem wierna Samsungowi właśnie :)

    ReplyDelete
  20. Twoja notka jest cudowna:-)))
    Mam Nokię, model bez żadnych Linuksów i innych takich. Prosta, miła, ładna..duza karta pamięci. Jestem gotowa kupić jej nowa baterię, ale na żadne nowoczesne cudo jej nie wymienię!
    a jesli chodzi o te wszystkie starocie, cuda techniki z zeszłego wieku i jeszcze dawniej..nie jestesmy stare, tylko nasz kraj ie spieszył sie do nowoczesności, taki tradycyjny był!;-)
    a wczoraj widziałam majtki na gumkę.. hyhyhy!

    ReplyDelete
  21. Przypomina mi się moja Mama, która na początku zapierała się jak mogła przed telefonem, Ojciec ją namawiał, że będzie jej łatwiej, wygodniej itd.. w końcu sie zgodziła. Początki były straszne:)), dzwoniła do mnie np. i mówi, że chce kupić jakieś tam buty i mi opisuje, oczywiście ja ich nie mogę zwizualizować, więc nauczyłam Mamcię robić zdjęcia i wysyłać mms-y. Daje radę, ale myślę, że z Twoim telefonem by nie dała i korbka też by się przydała:) -Kachna

    ReplyDelete
  22. Gekon--> Wcale Ci sie nie dziwie, wszyscy sa zakochani w Iphonie:)) Ja nie lubie z kilku powodow, za duze przywiazanie do internetu przede wszystkim, no i teraz wiem, ze dotykowa klawiatura doprowadzilaby mnie do pasji:))) Ale rozumiem Twoj zachwyt i niech Ci sluzy jak najlepiej:))

    ReplyDelete
  23. Laki--> Nie wiem jak to bedzie z ta miloscia, bo najchetniej nie mialabym zadnego telefonu i czula sie wolna. Niestety dopoki pracuje jestem uzalezniona i uwiazana z ta wieczna dostepczoscia. A ja tego nie chce i jestem cala szczesliwa, ze sie juz nauczylam nie dotykac telefonu komorkowego w weekendy. Ja mam WOLNE:)))

    ReplyDelete
  24. el--> Mamy chyba bardzo podobne poglady w tej kwestii:)) Telefon ma mi sluzyc do kontaktu ze swiatem, ale nie moge byc jego niewolnikiem. I dopoki tak jest to jest dobrze:)) Nie odbieram telefonu w miejscach publicznych, nie leze ulica jak cma i nie gadam, ani nie klikam w restauracjach, autobusach, parkach i podobnych miejscach publicznych. Szlag mnie trafia na tych wszystkich gadajacych, lub klikajacych, a jak pod ziemia nie mozna to chociaz graja w gry, ale nie potrafia sie rozstac z telefonem na 10 min. To jest choroba moim zdaniem:))) Dlatego tez nie potrzebuje telefonu, ktorym sie moge lansowac:)) Zreszta tutaj w lesie Iphonow, ktore ma KAZDY to ja akurat mogalbym przyciagac uwage innoscia mojego telefonu:)))

    ReplyDelete
  25. A to rzeczywiście jest upierdliwe - kiedyś, gdy nie było komórek każdy wiedział gdzie drugiego znaleźć i było git, w normie i w sam raz często. Odkąd są komórki ludzie zdecydowanie za często zawracają sobie nawzajem dupę z nudów.

    ReplyDelete
  26. Kachna--> Mnie namawiac nie trzeba bylo, bo pierwszy telefon komorkowy kupilam w 1995 albo 96 roku ibylam pierwsza posiadaczka komorki wsrod moich znajomych. Ale nie mam ochoty sie poddac ogolnemu trendowi i byc uwiazana przy telefonie na reszte zycia:)) Dlatego ciagle kupuje telefony proste, sluzace do ROZMOW. Ja lubie kontakt bezposredni i zawsze bede preferowac zywy glos nad tekstem.

    ReplyDelete
  27. Laki--> No wlasnie o to mi chodzi:))) Jak bylam w Polsce to moj brat z zona wysylali sobie esesmeny co 20 minut. "co robisz, gdzie jestes, zamieszaj w garnku, kup lody itp.itd" Szlag jakby mi tak maz co chwile dupe zawracal to bym uciekla:)) Jesli ktos sie chce skontaktowac ZE MNA to bardzo chetnie poslucham, a nie wymienie puste esesmeny (pisze tak celowo). To NIE jest kontakt. Moim zdaniem kontakt to jest bezposrednia interakcja kiedy obie osoby maja mozliwosc przynajmniej sie slyszec. Ile mozna napisac w takim esesmanie? Wiem, duzo, ale nie mozna w nim zawrzec emocji i tylko dlatego ja sie nie poddaje:))

    ReplyDelete
  28. Oj, ja bardzo nie lubię zmieniać telefonu, bo potem przez dłuższy czas mam problemy zanim się przyzwyczaję. A takie telefony na korbkę też pamiętam! I te wszystkie relikty przeszłości... łącznie z majtkami na gumkę :) Ale przecież dinozaury po podwórku nam nie latały?:))No to nie jesteśmy aż takie stare :)

    ReplyDelete
  29. Monikana--> Zmieniam telefon z czestotliwoscia raz na dwa lata, bo tak naprawde to one niewiele dluzej wytrzymuja. Bateria juz mimo, ze naladowana nie daje rady dluzej niz dwa dni i ogolnie zaczyna siadac:)) Niestety ja pracuje "na komorke" wiec musze, jeszcze przez jakis czas musze;)
    Masz racje nie mialysmy dinozaurow w sasiedztwie i to jest plus:))

    ReplyDelete
  30. Star, nie wiem kogo bardziej kocham, czy Ciebie, czy twojego Potomka:)))))
    O telefonie nie wspomne ani slowa, bo trzmam gacie w rekach(w prawdzie bez gumki) i lece do kibelka, posikalas mnie w doslownym slowa znaczeniu:))))))))))

    ReplyDelete
  31. Star! Nie wiem kogo kocham bardziej, Czy Ciebie czy Twojego Potomka - jestescie niesamowici.
    O telefonie nie napisze ani slowa, znam ten bol. Posikalas mnie w doslowym tego slowa znaczeniu, wiec lece do kibelka trzymajac w dloniacj gacie bez gumki:))))))))))))

    ReplyDelete
  32. Ataner--> Tez Ci sie "nakorbka" spodobala? :)))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...