Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, July 9, 2011

Rodzinnie

Dziecki dzisiaj oswiadczyly, ze jutro sie przenosza do siebie. Chalupa co prawda jeszcze nie jest wykonczona, ale ponoc mozna koczowac w roznych pokojach roznych mieszkan. Postanowili wiec, ze beda spac na airbed, ktory mozna z latwoscia przenosic z pomieszczenia do pomieszczenia w zaleznosci od potrzeby. Ale corcia przyszla i pyta:
-- Czy nie bedzie Wam przeszkadzac jak sobie zostawie kilka szmat w szafie i komplet kosmetykow?
-- Dziecko kochane, a co mi to ma przeszkadzac? Ja i tak Was widzialam przez te poltora prawie miesiaca moze z 10 razy. Dla mojej przyjemnosci to mozecie tu zostac dopoki dziadek nie przyleci, czyli do 28 lipca, bo obawiam sie, ze nie bardzo byloby Wam wygodnie spac w trojke - powiedzialam zgodnie z prawda. W sumie to z calych tych 6 tygodni, dwa tygodnie byli w Pradze, a pozniej spotkalismy sie kilka razy na obiedzie, w dodatku na miescie. Jaki to dla mnie moze byc problem.
Ale wtracil sie ziec:
-- Ale po co Ty chcesz zostawiac rzeczy? przeciez damy rade.
-- A jakby sie okazalo, ze musza kiedys odciac wode, to przyjade tutaj i spedze noc.
Wydawalo mi sie to calkiem logiczne, wiec zaproponowalam, ze w tym ukladzie moze lepiej zeby oboje zostawili jakies awaryjne rzeczy na wszelki wypadek.
-- On nie musi, Ty wiesz jak jest z mezczyznami, oni sie moga w rzece ogolic i wystarczy - zazartowala Y. Tez prawda, pod tym wzgledem mezczyznom jest latwiej.
Tym sposobem wizyta dobiegla konca, teraz bedzie niecale 3 tygodnie spokoju i przyjedzie Tatek.
Jutro bedziemy dzwonic do niego, ciekawa jestem czy sie juz przyznal E. ze przylatuje bez niej.
Ja nic nie mowie, bo to w koncu on powinien powiedziec, zawsze latwiej jemu zalatwic to na zywo niz mnie telefonicznie. W ubieglym tygodniu sie tylko pochwalil, ze juz powiedzial dzieciom E. i oboje sa po jego stronie. Smialam sie, ze jak nie ma odwagi to najpierw szuka sojusznikow:))

17 comments:

  1. Miłe są takie wizyty, byle nie przeciągały się ponad miarę, bo rodzinna miłość wystawiona jest wtedy na ciężką próbę :) Mnie też czeka wizyta kuzynów w te wakacje. To jest dosyć bliska rodzina, ale straciliśmy kontakt dawno temu z niewiadomych przyczyn,i tego kuzyna nigdy jeszcze nie widziałam! Nasi dziadkowie byli rodzonymi braćmi. / a tak nawiasem mówiąc to chyba wrócę na blog na blogspocie :). Planuję, że tam na wordpress będę może zamieszczała recenzje książkowe i takie tam, a reszta będzie w starym, sprawdzonym miejscu/

    ReplyDelete
  2. To byli nadzwyczajni goście i takich to miło gościć.Rozumiem rozterki Twego teścia,mężczyzni zawsze lawirują, gdy mają kobiecie coś niezbyt miłego oznajmić.I są bardzo wdzięczni losowi, gdy ktoś to za nich zrobi.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  3. Twoje mowienie na Tatka "tatek" przypomina mi mojego Dziadka - tez tak na niego corka mowila.

    Tez bede miala gosci od sierpnia - co 2-3 weekendy do pazdziernika. Z jednymi jedziemy do Szkocji - uwielbiam towarzyszyc naszym gosciom tam.
    Szkoda ze tylko na kilka dni, ale juz w przyszlym roku z przyjaciolmi z Polski planujemy dluzszy wspolny wyjazd.
    Bardzo lubie gosci, prawie w kazdy weekend, a czesto i w tygodniu sa znajomi dzieci na "sleepover", tudziez grupy nastolatkow wpadaja do nas jak pogoda nie pozwala im spedzic piatkowego popoludnia/wieczoru na dworze. Czasami znienacka i wtedy bywa smiesznie z jedzeniem - ostatnio byli zachwyceni, bo dostali paluszki, sery i owoce w malych kawaleczkach. A kiedys dzielilismy pizze na 12 plasterkow i rozwadnialismy sok - ale najwazniejsze, ze dobrze sie u nas czuja :)

    ReplyDelete
  4. fajne macie relacje rodzinne :-) zazwyczaj jest tak że jak dzieci mogą wykorzystać rodziców to robią to w 500 %

    ReplyDelete
  5. Skorzystam z okazji, żeby wystąpić jako ja, skoro jestem zalogowana :D
    Sezon wakacji, sezon podróży, sezon na rodzinę :)

    ReplyDelete
  6. taka prawda wszystko co dobre szybko się kończy! sprytnie wymyślone z tą rotacją przy remoncie - bardzo dobry układ!
    to teraz odpoczywaj przed następną turą gości!
    a jak to mówią gość w dom...,
    choć zdecydowanie podoba mi się wersja humorystyczna gość w dom, żona w ciąży ;)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
  7. Fajne takie dziecka zupełnie niekłopotliwe...

    ReplyDelete
  8. Jedni gosci wyprowadzaja sie, a juz nastepny niedlgo przyjedzie. Fajnie, ze Tatek Was odwiedzi bedzie jak zwykle wesolo. Ale tak mysle sobie, ze jemu rowniez bedzie troszke dziwnie , bo jednak zawsze przyjezdzal do Was z E. Domyslam sie, ze to ze wzgledu na jej stan zdrowia ich wspolna podroz jest niemozliwa.
    I kogo bedziesz raczyla swoimi nalewczkami jak E. nie bedzie, co?!
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  9. Madame--> Bardzo sie ciesze, ze wrocilas na blogspot:)) Juz widzialam, bylam, ale ja wczoraj mialam leniwy dzien, wiec mi sie nawet pisac nie chcialo:))
    A wizyta takiego "nieznanego" kuzyna moze sie okazac zupelnie fantastyczna i tego Ci zycze:))

    ReplyDelete
  10. Anabell--> Juz powiedzial. W sumie ja tez moglam jej powiedziec, ale po co mialabym mu ulatwiac zycie:))) E. rozumie, co nie znaczy, ze nie jest jej tak troche zwyczajnie zazdrosc. Rozmawialam z nia wczoraj obiecalam, ze jeszcze w tym roku to my przyjedziemy do Buffalo, wiec bedzie okazja sie zobaczyc.

    ReplyDelete
  11. Czarownico--> Goscie sa fajni i ja zawsze lubilam miec pelna chalupe gosci, no ale musze przyznac, ze z wiekiem co raz mniej mi sie chce;)

    ReplyDelete
  12. Zmorko--> Jakos tak sie zlozylo, ze w sumie nasze dzieci nie potrzebuja zadnej pomocy. A ta sytuacja byla wyjatkowa. Generalny remont calej chalupy i nie bardzo mieli sie gdzie podziac, zeby bylo na tyle blisko zeby dojezdzac codziennie do pracy.

    ReplyDelete
  13. EwaP--> To prawda sezon wakacyjny jest chyba najbardziej "goscinnym" sezonem, ale my rzadko mamy gosci, ktorzy zostaja na noc.

    ReplyDelete
  14. Elfi--> Gosc w dom, zona w ciazy:))) Podoba mi sie:)) Tatek to taki gosc, nie gosc, bo czuje sie na szczescie jak domownik, no i tym razem Wspanialy bierze urlop i bedzie mu dotrzymywal towarzystwa. Ja pewnie tez wezme jakies dwa dni wolnego, zeby spedzic z nimi wiecej czasu.

    ReplyDelete
  15. Zgago--> Naprawde nie bylo zadnych klopotow i takich gosci mozna miec na dluzej:))

    ReplyDelete
  16. Ataner--> Wszystko juz przemyslalam i opracowalam:)) Tatek przyjezdza pociagiem, wiec nie bedzie kontroli bagazu czyli okazja zeby mu dac butelke czekolady w plynie dla E. Faktycznie ta wizyta bedzie inna, bo zawsze byli razem, no ale. To jest jednak daleko i gdyby cos sie stalo, to lepiej nie ryzykowac. A ona to lato znosi dosc ciezko, jest cholernie goraco, sama wiesz. Obiecalam jej, ze jesienia my sie wybierzemy do Buffalo, wiec sie zobaczymy.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...