Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, August 23, 2011

Co za dzien

Najpierw z rana mialam sesje fotograficzna z ptaszydlem niesfornym. Ot wyszlam z kawa na taras i zobaczylam, ze kardynal siedzi na galezi. Poszlam po aparat zupelnie nie majac nadziei na to, ze wroce i on tam jeszcze bedzie, ale chcialam miec czyste sumienie.
Wrocilam.
Byl.
Zrobilam dwa zdjecia, niezbyt udane, bo akurat nie byl zbyt widoczny, no i tam gdzie siedzial byl cien, wiec nie bardzo widac te jaskrawa czerwien pior. Ale sa.
Po dwoch zdjeciach ptaszydlo przesiadlo sie na inna galaz, wiec znow wzielam aparat, tym razem nie musialam juz nigdzie chodzic. Usawilam, zobaczylam, ze niestety, jest jeszcze mniej widoczny.
Kliknelam zdjecie, lub dwa i zaczelam kombinowac jakby go tu zajsc z nieco innej strony.
Nie dalo sie.
Wiec stalam jak cipa z aparatem w rece ustawionym na maksymalny zoom i czekalam, ze moze sie ruszy, moze przycupnie kilka centymetrow w lewo lub prawo i bedzie lepsza widocznosc.
Rece mi mdlaly, a ptaszysko jak sie uparlo tak siedzialo w jednym miejscu.
Zaczelam klikac z nudow, co zaowocowalo seria 4 takich samych zdjec.
Juz bylam wkurwiona i nawet chcialam zeby sobie ptaszydlo gdzies odlecialo, to przynajmniej nie byloby mi zal. Ale nie, ten uparciuch ciagle tkwil w tym samym miejscu, prawie bez ruchu.
Trwalo to wszystko dobre 20 min, az wreszcie gdzies polecial i sesja sie skonczyla.
Wyszykowalam sie do pracy.
I rowno z hejnalem opuscilam domowe pielesze.
W subway'u do naszego wagonu wszedl mlody facet z gitara i po chwili zaczal grac i spiewac. Takich grajkow i spiewakow widzi sie czesto, ale ten spiewal wyjatkowo ladnie.
A moze i nie, bo ja nie mam sluchu wiec dla mnie to bylo ladnie. Ladniej niz ja potrafie.
Ja zupelnie nie potrafie spiewac, ponoc moge spiewac tylko w zatloczonym kosciele, ale ze nie bywam, to nie spiewam. Kiedys chcialam Wspanialemu zaspiewac Happy Birthday to mi zamknal usta pocalunkiem juz przy pierwszym "happy".
Ale ten facet spiewal ladnie, bo ludzie zaczeli szukac drobnych, a to swiadczy o tym, ze sie podoba, bo nie sadze zeby chcieli aby zamilkl. Ja tez otworzylam portfel i zobaczylam, ze tam wiatr hula, ale znalazlam dwa banknoty; jednodolarowke i dziesiatke.
Dalam mu jednynke, w sumie wiekszosc ludzi daje jakies monety, wiec chyba nie wypadlam zle na tle konkurencji. Zwykle nie daje zebrakom, ale ktos kto cos robi, kto wysila sie na tyle, zeby przywlec ze soba instrument i gra oraz spiewa zasluguje moim zdaniem na takie drobne uznanie.
Nie daje zawsze, ale od czasu do czasu mam taka wewnetrzna potrzebe i wtedy daje.
Nasi tutejsi zebracy nie sa nachalni, siedza, lub stoja zwykle z papierowym kubkiem i jesli ktos cos do kubka wrzuci to dobrze, nikt nie wrzuci tez dobrze. Nie ma zaczepiania, podstawiania kubka pod nos przechodniom. Niektorzy siedza i na chodniku tuz obok maja tabliczke z napisem "jestem glodny, prosze o pomoc" albo "bezdomny" "chory" i poza taka informacja nie ma nic wiecej. Jak ktos cos da, zawsze dziekuja i wiekszosc mowi "God bless you" "niech ci Bog blogoslawi"
Jeszcze jak pracowalam w poprzednim lokalu to bardzo czesto idac tunelem do subway'a spotykalismy tego samego starszego faceta, ktory znal juz Wspanialego po glosie, bo Wspanialy zawsze wyproznial kieszenie z drobniakow i wsypywal mu do kubka. Dlaczego mowie, ze znal go po glosie?
Bo ten czlowiek byl pochylony doslownie pod katem prostym i on nawet nie mial mozliwosci zobaczyc czlowieka powyzej kolan, zawsze mowil "may God bless you" na co Wspanialy poklepywal go delikatnie po ramieniu i odpowiadal "I hope God will bless you" czy cos w tym rodzaju i w tym momencie ten zebrak robil taki nieudolny ruch glowa jakby chcial sie wyprostowac i zobaczyc.
Nie chodzimy juz tamtym tunelem od czasu kiedy sie przeprowadzilam, ale kiedys Wspanialy spotkal go na Penn Station i wrzucil mu do kubka pieciodolarowke, przy czym powiedzial "dawno cie nie widzialem, bo juz nie chodze tamtym tunelem" Ten czlowiek go poznal po glosie.
Ten tunelowy czlowiek jest czarnoskory i pewnie ma z 90 lat.
Ja mam teraz od kilku tygodni bialego mezczyzne w wieku Wspanialego, czyli po 60tce, ktory siedzi na chodniku przy 40ej ulicy. Widze go codziennie jak ide od subwey'a do pracy.
Na kawalku kartonu ma napisane "szukam pracy, prosze o pomoc".
Jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy, zeby mu cos dac, ot przechodze, widze i mijam.
Dzis cos mnie tknelo.... szuka pracy, pewnie stracil w czasie tej recesji.. kto przyjmie do pracy czlowieka w jego wieku? marne szanse...
Przeciez to moze byc kazdy z nas, to moge byc ja... w zyciu nie ma zadnych gwarancji...
Zaczelam szybko myslec, w portfelu mam tylko jeden banknot dziesieciodolarowy... nic wiecej... przeciez nie poprosze, zeby mi wydal reszte...
Przeszlam, minelam go jak codziennie... ale cos mnie cofnelo..
Ja te $10 wydam za dwie godziny na cos do jedzenia... a moze on nie jadl i nie bedzie jadl przez caly dzien... Wrocilam i dalam mu te ostatnie dziesiec dolarow jakie mialam przy sobie.
Byl zaskoczony, podziekowal, a ja szybko odeszlam.
Przyszlam do zakladu, otworzylam drzwi i na podlodze lezala wczorajsza poczta. Wzielam do reki i zaczelam przegladac koperty, a tam... czek na $352.86.
Zawsze wiedzialam i wierzylam, ze dobro wraca... ale nie myslalam, ze tak szybko:)
A godzine pozniej byla ewakuacja.
Wlasnie poszla moja pierwsza klientka i siadlam przed komputerem jak cos mi bylo nie tak. Cos mi nie pasowalo, tylko nie wiedzialam co. Cos jakby zawroty glowy, zamknelam drzwi i sie polozylam.
Ach przejdzie... zjadlam dwie figi na czczo prosto z drzewa, moze nie powinnam, pomyslalam i przyciemnilam swiatlo.
Za chwile jakis komunikat przez glosniki, ale ja nie slucham, bo to najczesciej sprawdzaja czy system dziala. Ale za 2 minuty nastepny i tym razem rzucilo mi sie w ucho "eweakuacja" i "schodami"
Co za czort!!!
Wstalam, otworzylam drzwi na kortyarz. Po drugiej stronie korytarza stala w otwartych drzwiach jedna z pracownic tamtejszego biura.
-- O co chodzi? czy slyszalas ten komunikat? - zapytala.
-- Niby slyszalam, ale nie sluchalam - odpowiedzialam.
-- No wlasnie, my tez, ale cos bylo o ewakuacji..
-- Poczekaj, ja mam blizej do klatki schodowej to zobacze...
Otworzylam drzwi na klatke schodowa i zobaczylam, ze ludzie schodza...
Zupelnie zglupialam, ale cos w tym musi byc.
-- Tak, ludzie schodza z pieter schodami, to chyba do nich powinnismy dolaczyc - powiedzialam do stojacej ciagle na korytarzu dziewczyny.
Weszlam z powrotem do mojego zakladu, wzielam torebke, zamknelam drzwi i wyszlam.
Dopiero na dole dowiedzialam sie, ze ponoc mielismy solidne trzesienie ziemi.
No masz, a ja nic nie wiem!!!
Z tym, ze solidne to ono bylo w Virginii, no ale tu ponoc byli tacy, co im papiery po biurkach jezdzily, jeden facet z 10tego pietra powiedzial, ze nagle odjechal z krzeslem od biurka:)
A swoja droga tak sie zastanawiam jaki to sens ewakuowac ludzi z wszystkich budynkow Manhattanu po to zeby stali pod budynkami jak one sie niby moga zawalic:)
Bez sensu, ale kto powiedzial, ze zycie ma byc z sensem..;)
Postalismy tak pol godziny i wrocili na gore.
Ale nie wiem czemu, czy to moze miec jakis zwiazek, czy nie, ale w ciagu godziny strasznie rozbolala mnie glowa. A mnie glowa boli rzadko, a jesli juz, to z rana glownie na skutek wysokiej temperatury powietrza i wilgotnosci. A tym czasem dzis byla piekna pogoda, a leb mnie tak napitalal, ze musialam odwolac pozostale klientki i wrocic do domu.
Na koniec tej dlugiej notki moje aktualne zdjecie:)


Rok temu po raz ostatni obcielam wlosy na krotko:)

55 comments:

  1. Bardzo ladna fotka, super fryzura i zalotna mina:)To chyba najwyrazniejsze Twoje zdjecie jakie dotad widzialam?:)Ja akurat to trzesienie poczulam, moze dlatego, ze siedzialam w fotelu. Zupelnie identyczna scenka zdarzyla sie niemal dokladnie rok temu, tez mniej wiecej w czasie lunchu dziwnie sie poczulam i pomyslalam, ze mam zawroty glowy, dziwnie jakos wszystko zaczelo falowac. Dokladnie to odczulam jak Ty. Wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze w tych rejonach takie odczuwalne trzesienia sie zdarzaja. Ale, jak widac, zdarzaja sie i to dosc czesto, bo rok po roku;)

    ReplyDelete
  2. U nas tez potrzeslo,moj kot sie dziwnie zachowywal na dzien przed tym wydazeniem,ponoc zwierzaki tak maja ze sa w stanie wyczuc takie zjawiska.Ja z kolei czulam sie tak swietnie jak nigdy dotad,zadna glowa mnie nie bolala(a to dziwne bo mnie naprawde czesto boli)Moze dlatego mam opinie czarownicy bo wlasnie jak sa jakies burze,deszcze,teraz doszlo jeszcze to trzesienie i piekny utrwalil sie w tym przekonaniu ze ma babe babajage:))))
    Kochana ,wygladasz slicznie,a w tym dresie jak rozmawialysmy tez mi sie podobalas:)

    ReplyDelete
  3. koniec swiata - zamiast u nas na west coast - trzesienie ziemii w NY:))

    super fryzura - wygladasz ekstra. oczywiscie zazdroszcze falujacych wlosow, ja mam proste druty i jak zyje moim marzeniem byly piekne loki. no coz - moze w next live hehe.

    ReplyDelete
  4. Stardust, bardzo ładnie wyglądasz w dłuższych włosach (choć krótki jeż też mi się podobał)!

    ReplyDelete
  5. Lubię dłuższe włosy u kobiet, moim zdaniem wyglądasz świetnie w tym fryzie. Nie wiem co to za mit pokutuje, że krótkie włosy odmładzają i wszystkie kobiety (jak jeden mąż) po skończeniu odpowiedniego wieku wycinają się na fryzurę bez fryzury,byle krótko i najlepiej z trwałą przy samym czerepie. Brrr...
    Moje sąsiadki uwielbiaja teorie spiskowe (zrzucanie stonki itp.), o tym trzęsieniu dowiedziałam się ponieważ miałam otwarte okno. I zaraz było, że na Amerykę znowu napadli. Cieszę się, że jednak nie napadki i wszystko u Ciebie ok. Pozdrawiam porannie i nieco chaotycznie.

    ReplyDelete
  6. Stardust - jakżesz Ci pięknie w dłuższych włosach! Niech Cię już nigdy nie nawiedza chęć na krótkie.
    A co do tego trzęsienia - z rozmachem podeszli, z rozmachem. Ale i dobrze. Skoro już. Acz co za diabeł, że się telepie akurat tam? Myślałam, że to spokojny sejsmicznie rejon.

    ReplyDelete
  7. Dobro powraca nieraz bardzo szybko, przekonałam się nieraz sama :)

    Pierwsze słyszę o trzęsieniu!


    We fryzurce Ci do twarzy:)

    ReplyDelete
  8. Nie lubie nachalnych zebrajacych. Nie daje pieniedzy rumunskim dzieciom, bo nie uwazam, ze to pomoc. Za to czesto daje pieniadze ludziom, ktorzy dokladaja staran do tego, zeby je dostac, niechby nawet niemilosiernie falszowali grajac na grzebieniu. Czesto daje pieniadze starszym ludziom, bo zawsze w takich momentach mysle o tym, ze nigdy nie chcialabym, zeby to moja babcia musiala prosic obcych o pomoc.

    I z zupelnie innej beczki - fantastycznie wygladasz :)

    ReplyDelete
  9. Szczęściarz z tego Wspaniałego. ;)
    Otulam;*

    ReplyDelete
  10. Tym żyje świat:)
    Wczorajsze główne tematy w tv to trzęsienie ziemi w US i szukanie odpowiedzi na pytanie 'Gdzie jest Kadafi?'
    Mam nadzieję, że głowa Cię już nie boli, piękna Kobieto?:)))

    ReplyDelete
  11. Stardust - jestem na Twoim blogu od niedawna, ale bardzo podoba mi się, jak piszesz. Zdjęcie też mi się podoba! Pozdrawiam

    ReplyDelete
  12. O rany! I to po tym trzęsieniu tak ci się fajnie fryzura ułożyła? ;) Ślicznie!

    ReplyDelete
  13. Moniko--> Ja pamietam trzesienie ziemi kilka miesiecy po 11 wrzesnia (10 lat temu). Wtedy sie naprawde wystraszylam. To bylo w nocy jakos tak ok. 1-ej, nie spalam, bo czytalam ksiazke i nagle zaczely sie hustac obrazy na scianach, a kieliszki i szklanki w szafce podskakiwaly i przesuwaly sie. Temu wszystkiemu towarzyszyl halas tak jakby jakis czolg jechal ulica tuz pod moim oknem. Trwalo to pewnie nie dluzej niz 15 sek. a ja zamarlam. Rano dowiedzialam sie, ze sasiedzi wylecieli na ulice w pidzamach.
    Tym razem nie mialam pojecia o co chodzi i po co ta ewakuacja:)) Nie wiem czy to sie czesto zdarza na wschodnim wybrzezu, pocieszam sie, ze nie tak czesto jak na zachodnim. A dalej zobaczymy, co ma byc to bedzie:))

    ReplyDelete
  14. Maga--> Nie mam pojecia czemu mnie leb napierdalal:)) Wspanialy twierdzi, ze to raczej niemozliwe, ale przeciez on sie nie zna na bolach:))) Zwierzeta ponoc faktycznie wyczuwaja takie zjawiska wczesniej, wiec nie dziwie sie, ze Twoj kot sie dziwnie zachowywal.

    ReplyDelete
  15. Ania_2000--> Moje wlosy tez sa proste jak drut, tylko ja uzywam lokowke. A brwi to moje wszystkie klientki maja takie, bo ja nawet z najprostszych brwi potrafie wyczarowac ladny luk:)) To wskakuj w samolot i przylataj, dostaniesz brwi za darmo:)) No moze nie az taki wysoki luk, bo na ten to ja sobie zapracowalam w czasie poprzednich malzenstw. Wiesz codziennie patrzylam i myslalam z niedowierzaniem "i to jest to ca co ja wyszlam za maz?" No i sie luk podnosil systematycznie:)))

    ReplyDelete
  16. Bee--> Dziekuje:)) Z tymi jest zdecydowanie wiecej roboty, niestety:))

    ReplyDelete
  17. Pieprzniczko--> Trwala (moim zdaniem) postarza w kazdym wieku, no ale niektore kobitki lubia:) Tutaj tez jest kilka takich co wygladaja potem jak pudel:))
    A trzesienie ziemi to ponoc wina Obamy:))))

    ReplyDelete
  18. Laki--> Dziekuje:))
    Ja w pewnym sensie rozumiem te ewakuacje, ale nie pojmuje logiki wystawienia ludzi pod budynek, ktory sie moze ewentualnie zawalic, albo cos przynajmniej moze z niego spasc. Jak juz, to powinni zatrzymac ruch i kazac ludziom stac na jezdniach. Zawsze to mniejsza szansa, ze ci okno spadnie na glowe:)) A tymczasem caly Manhattan wylegl na chodniki tuz pod budynkami. No ale ja sie nie znam, ja tez jestem ta co nie potrzebuje latarki:)))

    ReplyDelete
  19. Magda--> Ja tez wierze, ze jak to mowia Amerykanie "what goes around, comes around" czyli ile dobra/zla wyemitujesz w swiat tyle do ciebie wroci. Ale ten czek to taki namacalny dowod, ze to wlasnie tak dziala:))

    ReplyDelete
  20. Stanie na chodniku obok walącego się budynku faktycznie chyba jest tak samo bezpieczne jak bycie w środku :/ Się nie znam, ale podobnie myślę.

    ReplyDelete
  21. Lilla--> Ja tez nie naleze do wspomagajacych non stop i w kazdej sytuacji. Niestety kryzys, bezrobocie i brak mozliwosci znalezienia pracy przyczynia sie do zwiekszonej liczby ludzi potrzebujacych pomocy naprawde. Moj syn nie mogl znalezc pracy przez 2 lata, wiem jak to jest, wiem jak blisko do depresji. A przeciez jest mlody, wiec wyobrazam sobie jak ciezko musi byc komus w moim czy Wspanialego wieku. Poza tym nie wiem skad sie to bierze, ale czasem mam wlasnie taki instynkt silniejszy od rozsadku i sie wtedy poddaje, uznaje, ze wlasnie tak w tym momencie TRZEBA. Tak wlasnie bylo wczoraj, niby rozsadek podpowiadal inaczej, niby to jedyny banknot jaki mialam przy sobie, juz przeszlam, a jednak cos mi KAZALO wrocic i dac temu czlowiekowi te pieniadze. Jakos tak to dziala:))

    ReplyDelete
  22. Aniol--> Dziekuje i w odpowieniej chwili mu to przypomne;))) Buziam :*

    ReplyDelete
  23. Iva--> Nie wiem gdzie jest Kadafi:)) Moze gdybym wiedziala... ech...
    Glowa juz nie boli, ale wrocilam do domu, wzielam tabletki i o 8:30 juz bylam w lozku:))) Jak nigdy.

    ReplyDelete
  24. Kobiecym_okiem--> Bardzo mi milo i zapraszam serdecznie:))

    ReplyDelete
  25. Jesteś piękną kobietą Star.
    A co do żebraków - daję grajkom, mimom, wszystkim, którzy robią cokolwiek, żeby zarobić na te pieniądze. A mój mąż z kolei daje wszystkim innym - żulom, żebrakom, panom, którym brakuje 50 groszy do piwka i tak się uzupełniamy oboje :-)

    ReplyDelete
  26. Nivejko--> Skutek uboczny:))) To niech sie trzesie, bo juz mnie rece bola od wywijania lokowka:)))

    ReplyDelete
  27. Laki--> Wlasnie o to chodzi, ze brak w tym logiki:)) Ale pamietam po 9/11 jak co i rusz byly jakies ewakuacje, bo ludzie popadali w panike nad byle gownem. Wystarczylo, ze odlozylas na chwile torbe z lunchem na bok, zeby siegnac do kieszeni po papierosa i juz ktos dzwonil, ze jest porzucony pakiet o nieznanej zawartosci:)) Taka byla panika, czemu sie moge dziwic i nie. No ale kiedys wyszlam na papierosa, patrze a tu zaraz za rogiem kilka tysiecy ludzi stoi pod jednym z wysokasnych budynkow. Nie mogli byc wszyscy palaczami, wiec podeszlam i pytam co sie dzieje? Aaaaa kazali im sie ewakuowac, bo ktos zadzwonil, ze gdzies tam w budynku jest jakis niezidentyfikowany pakiet i ekipa przeciwbombowa przyjechala. Popatrzylam na nich i pytam "po co w takim razie stoja pod budynkiem, ktory moze za chwile wybuchnac" Nikt nie potrafil odpowiedziec:))) No ja to bym spierdalala jak najdalej od takiego zagrozenia, a nie czekala na wybuch:)))

    ReplyDelete
  28. Brytusia--> Witam;)) I bardzo mi milo, ze jestes:)) Ja tez staram sie dawac tym co "cos" robia zeby te pieniadze dostac. Dokladanie do piwka to raczej taka meska solidarnosc:))) Ale chwala mezowi za to;)

    ReplyDelete
  29. Stardust, czytam od niedawna, ale systematycznie :) a musze sie ujawnic, bo co prawda wstrzasow wczoraj nie odczulam, ale glowa mnie napitalala niemilosiernie!

    ReplyDelete
  30. To jest niesamowite... nim zaczęłam czytać Twój ostatni wpis oczywiście rzuciło się w oczy Twoje zdjęcie. Najważniejsza pierwsza myśl! O rany Ona wygląda jak zawodowa ŚPIEWACZKA OPEROWA!(pozytywne skojarzenie jakby co) I nagle dowiaduje się, że absolutnie nie masz głosu...Ale co tam głos. W Y G L Ą D A S Z S U P E R!!!!!! Zawsze uważałam, że w długich włosach wyglądasz idealnie! Fajna ta kolejna opowieść. ;-)gekon.

    ReplyDelete
  31. Star, u nas w TO też było czuć. Siedziałem sobie w pracy przy biurku i zaczęło trzęśc całym budynkiem, który jest bardzo solidną konstrukcją. Dosyć nieprzyjemne uczucie, choć nie pierwszy raz mi się zdarzyło.

    ReplyDelete
  32. Ej no, wymiatasz laska :)
    Masz tyle pogody i radosci w sobie, ze wygladasz mlodziej niz niejedna skrzywiona 40-tka!
    Trzymaj te wlosy tak, nie scinaj brąboże.

    ReplyDelete
  33. No właśnie włosy ci urosły :)
    U nas dopustem bożym są Cyganie grający na akordeonie w tramwaju np. Robią to z sadystycznym upodobaniem, a nie ma jak wiać ;) Przy czym "grają" to niewłaściwe słowo. Hałasują i rzępolą.

    ReplyDelete
  34. słowem-dzień pełen wrażeń:)))

    Ty zapuściłaś włosy, ja się zastanawiam nad totalnym ścięciem i postrzępieniem:)

    ReplyDelete
  35. Star wygladasz bosko! Relwelacyjnie! To powiadasz, ze luk brwiowy z "niedowierzenia", to ja tez chyba mam podobny:)
    Usciski przesylam.

    PS. Z ludzmi ktorzy potrzebuja pomocy, mam podobnie jak Ty, tez jak cos mnie scisnie w srodku i zaczne zastanawiac sie dlaczego wyladowali na ulicy, to daje pieniadze.

    ReplyDelete
  36. Przyznam uczciwie, nie przeczytałam jeszcze ani linijki, ale spojrzałam na zdjęcie: piękna, zadbana kobieta ze spokojem i mądrością w oczach! :)
    Bardzo Ci do twarzy w tych włosach Stardust :)
    Wyjeżdżam, więc wpadłam się pożegnać.
    Do zobaczenia!

    ReplyDelete
  37. Cieszę się, że u Ciebie to trzęsienie nie wywołało większych skutków, u nas pokazywali zdjęcia w tv, wyglądało to dość groźnie.

    ReplyDelete
  38. CutiePie--> Ja w sumie tez wstrzasow nie odczulam, wiec moze mialysmy polaczenie mentalne objawiajace sie bolem glowy:)) Milo mi, ze sie ujawnilas:))

    ReplyDelete
  39. Gekon--> Spiewaczka operowa nie bede juz w obecnym wcieleniu, ale dobrze, ze chociaz wyglad mam:))

    ReplyDelete
  40. ResVaria--> Ja jestem na 3 pietrze, wiec moze dlatego nie czulam zadnych wstrzasow. Chociaz to trzesienie, o ktorym pisalam wyzej w komentarzach przezylam na drugim pietrze i czulam az za wyraznie:))) No ale tamto mialo epicentrum w dzielnicy gdzie mieszkam, a to tez roznica.

    ReplyDelete
  41. Czarownico--> Dzieki, troche przesadzasz, ale tym bardziej dziekuje:))) Postaram sie nie obcinac, ale w moim przypadku to nie moge obiecac, bo jak mi cos strzeli do lba, to nie ma przepros:)) Najgorsze jest lato, bo goraco jak cholera, ale juz mam taka dlugosc, ze w sumie upaly przezylam z konskim ogonem:)))
    Zupelnie jak nastolatka :D:D

    ReplyDelete
  42. EwaP--> U nas takich rzepolacych to tez jest duzo, ale czasem trafi sie perelka:)))

    ReplyDelete
  43. Mijka--> Krotkie postrzepione sa fajne, bardzo mi sie podobaja takie fryzurki, no ale mialam juz krotkie przez tyle lat, ze mi sie znudzilo:) A teraz to sie nawet zdziwilam, ze tak mi szybko urosly, przez ten rok podcinalam tylko dwa razy. Jak juz machniesz sie na krotko, to dawaj fotke:))

    ReplyDelete
  44. Ataner--> Tak, tak "niedowierzanie" czyni cuda:)) Wytrzeszczasz oczy, marszczysz czolo i myslisz "kurwa co mnie opetalo?!" szkoda tylko, ze ten luk robi sie razem ze zmarszczka na czole:)))

    ReplyDelete
  45. Iw--> W tv to wszystko wyglada groznie, bo tv jest nastawiona na sensacje, taka ich psia dola. Ja tam nie widzialam grozy i bawilismy sie zupelnie dobrze na tym chodniku przed budynkiem przez pol godziny. Juz sie zabawa na dobre rozkrecala jak kazali wrocic;/ Tak to bywa.
    A Ty gdziekolwiek jedziesz, baw sie dobrze!!!

    ReplyDelete
  46. spoko,dam:)))

    machnęłam dzisiaj, aparat jedzie, gdzieś w połowie Polski jest:)

    ReplyDelete
  47. Star- serio potrafisz zrobic KAZDEMU takie brwi? Moje sa straszne, okropne i ja che takie jak Twoje. Czy musialabym najpierw "zapuscic"?

    ReplyDelete
  48. Wygladasz bardzo dostojnie i elegancko a wlosy masz obledne. Az zazdrosc bierze : )

    ReplyDelete
  49. Mijka--> To ja juz czekam z niecierpliwoscia:))

    ReplyDelete
  50. Evita--> Tak, musisz zapuscic:) Nie ruszac nic co najmniej 3 tygodnie, jak mozesz wytrzymac dluzej to jeszcze lepiej. A potem daj znac:))

    ReplyDelete
  51. Socjo--> Z tej "dostojnosci" to sie chyba nawet zaurmienilam:)) Dziekuje:)

    ReplyDelete
  52. Evita--> Rozumiem, ze to nie jest latwe, zwlaszcza dla kogos, kto co dziennie cos tam skubie:)) Ale ja musze widziec co rosnie i co ma szanse wyrosnac, inaczej nie moge nic zrobic. W koncu to tylko 3 tygodnie a potem juz masz przynajmniej pojecie do czego zmierzasz i mozesz przez jakis czas uzupelniac braki kredka. Nie ma innej drogi niestety;))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...