Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, August 29, 2011

Jeszcze sie taki nie narodzil...

wiemy jak dalej:))
Swieta to prawda i za kazdym razem potwierdza swoja trafnosc.
Dziejsze niebo juz o 7ej rano powitalo mnie takim kolorem:



Zdjecia celowo zrobilam w tym samym miejscu co wczorajsze wieczorne zachmurzone niebo. Temperatura tez 28C to nie to co wczorajsze zimno przy 23C. Od razu chce sie zyc.
Niestety wiele osob w dotknietych huraganem stanach walczy jeszcze z uprzatnieciem terenu, a niektorzy beda walczyc ze skutkami przez najblizszy tydzien a moze i dluzej. W wypadku kiedy w gre wchodzi remont domu, to sprawa na pewno sie przeciagnie.
Ogladalismy dzis w tv i stwierdzam, ze tu w mojej najblizszej okolicy i w NYC generalnie mielismy duze szczescie. Pokazywali wlasnie okolice w NJ i naprawde ludzie tam mieli powazny problem. Nawet miasteczko, w ktorym kiedys mieszkal Wspanialy jest powaznie zalane i ma wiele zniszczen. Wspanialy skwitowal to krotko:
-- Mima powinna sie cieszyc, ze wreszcie sprzedala ten dom i sie wyprowadzila na polnoc, chociaz tam tez nie wesolo.
-- No Mimie sie udalo, ale zobacz jakie Ty wygrales szczescie! Poznales mnie i dzieki temu mieszkasz w NYC gdzie Ci wlos z glowy nie spadnie - odpowiedzialam pomijajac milczeniem ile to wlosow z glowy spadlo mu w czasie malzenstwa z Mima.
No bo to trzeba na biezaco przypominac jakim sie jest zeslaniem losu i losem na loterii;))
Dla tych co nie wiedza, Mima to ex Wspanialego, dawniej zwana Nasza Zona, ale od czasu kiedy urodzila sie Aviva i NZ juz w szpitalu oswiadczyla, ze ona chce aby Avi zwracala sie do niej nie Grandma ale Mima, to my ja tak nazywamy. Oczywiscie ta Mima w zyciu realnym skonczyla istnienie w ciagu trzech dni, kiedy to siostra rzeczonej powiedziala:
-- What the Fuck? co to jest Mima? czy Ty juz zupelnie rozum postradalas?
Nastepnego dnia Mima zadzwonila do dzieci, ze ona jednak zostanie przy Grandma, ale nam juz ta Mima tak przypadla do serca, ze nie ma mocnych, Mima zostala Mima.
U nas za to pojawila sie parka nowych ptakow i dzis biegalam z aparatem co zaowocowalo takimi zdjeciami:






Ptaki nazywaja sie Baltimore Oriole i mam nadzieje, ze juz u nas zostana. Podobno lubia ciemne owoce, wiec poswiece nasze winogrona, niech tylko beda:)
Wracajac do Ireny, to oczywiscie sa pojedyncze glosy stwierdzajace, ze bylo za duzo szumu i przygotowan, a huragan taki sobie. Moim zdaniem lepiej zeby przygotowan bylo wiecej niz mniej.
Doskonale pamietam Katrine 6 lat temu, kiedy to owczesny (p)rezydent Bush wolal pojechac do McCaina z urodzinowym tortem niz zajac sie organizowaniem pomocy dla ofiar. Nie dosc, ze nic nie bylo przygotowane przed huraganem to jeszcze po huraganie czekano nie wiadomo na co, a ludzie umierali.
Dzieki temu w czasie Katriny liczba ofiar poszla w tysiace, a tutaj mimo, ze Irena dotknela tereny zamieszkale przez 65 milionow ludzi to ofiar jest tylko 24 czy tez 28 jak podaja niektore zrodla.
Lepiej byc ostroznym przed szkoda niz glupim po szkodzie.
Takie jest moje zdanie, no ale wszystkim nie dogodzisz.
Najlepsze sa teorie spiskowe pojawiajace sie nawet na niektorych blogach:)))
Ubawilam sie setnie, bo widze, ze jest wielu wyznawcow teorii Michelle Bachmann, ktora stwierdzila, ze huragany i trzesienia ziemi sa glosem Boga. No tak, ona ma goraca linie z Bogiem wiec trzeba jej wierzyc.
Rynce i cyce opadaja do wod gruntowych....

26 comments:

  1. A ja się martwiłam... dobrze, że jesteś ;-) Oraz podobnie jak Ty uważam, że lepiej przygotować się za bardzo, niż olać. Innymi słowy, na zimne dmuchać;-)

    ReplyDelete
  2. Niebo w Big Apple naprawde dostalo niesamowitego koloru po Irenie:))))I tak niech trzyma!

    ReplyDelete
  3. Śledziłam na bieżąco sytuację u Ciebie, ale faktycznie w NYC nie bylo tak tragicznie, chociaż przyznam się bez bicia, że ja bym sie bała jak nie wiem co. Trzęsę się ze strachu przy byle mocniejszym wiaterku, a co dopiero takie straszne Ireny czy inne baby :))A co do tych teorii spiskowych to rzeczywiście wszystko opada, szkoda nawet o tym mówić, bo nie ma o czym :) A ptaszęta cudne!

    ReplyDelete
  4. Piękne zdjęcia! Podziwiam jak tylko tu zajrzę, a ostatnio zaglądam dość często :)

    ReplyDelete
  5. Stardaście, to dobrze, że wszystko się się dobrze skończyło. U nas w mediach to tylko straszyli, że Irenka statuję (od statua) Wam porwie i zabierze w cholerę. Wyglądało znacznie gorzej. I to prawda, że lepiej być mądrym przed szkodą.
    Przyjaciele z Jackson Hghts też są cali i zdrowi. pozdrowienia

    ReplyDelete
  6. I Bóg musi czasami sobie pokrzyczeć albo kichnąć:)

    ReplyDelete
  7. Ptaki sa naprawde piekne,ja mialam tylko raz okazje spotkac je na naszym ogrodzie,i teraz wiem dlaczego,nie mam odpowiednich owocow,trzeba to nadrobic.Sa tez do kupienia specjalne nasionka dla tych ptaszkow,juz kiedys nawet sie zapedzalam kupic,tylko na zapedach sie skonczylo:(

    Tez jestem pelna podziwu dla organizacji i zdyscyplinowania Amerykanow,powinnismy sie od nich uczyc.Pewnie sie powtarzam:))Tak sie z wiekiem ma:)))

    ReplyDelete
  8. Witaj. Mimo, że nie pisałam ostatnio, myślami byłam cały czas z Tobą (Wami). Cieszę się, że wszystko ok!. Pozdrawiam. gekon.

    ReplyDelete
  9. Akularku--> Jest wiele tragedii, ktorych mozna bylo uniknac tylko przez odpowiednie przygotowanie, rozpoznanie i przewidywanie wypadkow. Owszem duze znaczenie ma tu szczescie, ale czesto niestety ludzie po prostu nie mysla.

    ReplyDelete
  10. Moniko--> Mnie az kopara opadla jak wyszlam rano z kawa na patio:) Normalnie po wczorajszych chmurach nie spodziewalam sie takiego pieknego nieba.

    ReplyDelete
  11. Madame--> Ja sie generalnie nie boje, a przynajmniej nie denerwuje sie przed faktem:) W czasie gdy cos sie dzieje to tez w miare sie trzymam, a dopiero po fakcie jak juz napiecie opada, to sie moge rozkleic:)))

    ReplyDelete
  12. devinette--> Zagladaj, zagladaj, bardzo mi milo z tego powodu:))

    ReplyDelete
  13. Marek--> Ja mysle, ze Katrina powinna byc nauczka dla rzadu po wsze czasy, a jak bedzie to zobaczymy. Nie wolno lekcewazyc przyrody, zwykle jest to bardziej kosztowne niz przygotowanie. No ale slyszalam ze Fucked news (Fox - kurde az sie sama dziwie, ze napisalam to slowo:))) pokazywal ludzi, ktorzy narzekaja, ze niepotrzebnie wydali pieniadze na wode i latarki:)))) Mogli przeciez nie kupowac, nikt nie zmuszal, a wode mozna bylo w razie czego pic te co spadala z nieba. Latarke mozna kupic juz chyba za jednego czy dwa dolary, no faktycznie sie ktos wykosztowal:)))

    ReplyDelete
  14. Beata--> Jak tak mowisz, to ja Ci wierze:) Tylko niech Bog nie kicha nad moim talerzem:)))

    ReplyDelete
  15. Maga--> Wspanialy wyczytal, ze te ptaki lubia winogrona, wiec sie domyslam, ze wlasnie dlatego sie pokazaly, ze sasiad ma winogrona, ktore zreszta przywedrowaly na nasza strone:)) Ale ponoc tez lubia pomarancze, nawet na Wiki sa zdjecia z polowkami pomaranczy nabitymi na galezie drzew dla zwabienia ptakow.

    ReplyDelete
  16. Gekon--> Nie przejmuj sie, ja wiem, Ty sie juz przekonalas, ze pisac to i owszem do mnie mozna, ale gorzej z otrzymaniem odpowiedzi:))) Dzieki za pamiec:***

    ReplyDelete
  17. U nas też pokazywali sporo zdjęć "z Ireny". Mimo tego,że był mniejszy huragan,niż się spodziewali to i tak sporo niestety szkód wyrządził. I dobrze,ze jednak szykowano się na większy. Ostrożności nigdy za wiele.Kolor nieba iście pocztówkowo-włoski, a ptaszyska prześliczne.Wiesz, ja myślę,że oboje ze Wspaniałym powinniście co jakiś czas sobie gratulować,że się spotkaliście.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  18. Cieszę się, że Irenka nie okazała się aż tak niszczycielska. Martwiłam się nie ukrywam. Też uważam, że lepiej się dobrze przygotować na każdą ewentualność niż potem po szkodzie...wiadomo.

    ReplyDelete
  19. NO tak. U nas tez była jakaś burza potężna w której niektórzy dopatrywali się apokalipsy;)

    ReplyDelete
  20. Jakże się cieszę z Twego posta, bo już czekałam, jednak z pewnym niepokojem...w końcu to potężna siła natury (dla niektórych GŁOS niebios, co kto woli ). A tu lazur nieba, prześliczne ptaszki, dowcipkowanie o Mimie i niepokonana POGODA DUCHA - to wszystkiego dobrego NADAL! :)

    ReplyDelete
  21. Anabell--> Ze Wspanialym to faktycznie udalo nam sie obojgu jak slepej kurze ziarno:)) A calosc sukcesu mozna zamknac w stwierdzeniu "pelna akceptacja i brak oczekiwan":)) Takie niebo to my mamy tutaj prawie cale lato, jak tylko nie pada, to niebo jest wlasnie takie bez jednej chmurki.

    ReplyDelete
  22. Antares--> Nie ma co ukrywac, chyba wszyscy sie ciesza, z wyjatkiem tych co ich zakup wody zrujnowal:)))

    ReplyDelete
  23. Nivejko--> Bo grunt to widziec wszedzie palec bozy:))

    ReplyDelete
  24. Kwoko--> Ja mam juz pelny luz i moje zycie wrocilo do normy. Wspanialy jeszcze jutro bedzie pracowal w domu, bo jak narazie to pociagi tej linii, z ktorej on korzysta jeszcze nie dojezdzaja do jego stacji docelowej. Ale u niego to zaden problem, komputer z pracy ma w domu, a ja licze po cichu na to, ze jeszcze przy okazji obiad ugotuje:)))

    ReplyDelete
  25. Co za ulga!
    Masz rację, lepiej być mądrym PRZED szkodą, niż po... A co linii z Bogiem, tutaj też mamy kilku nawiedzonych, między innymi ksiądz Natanek - ten to daje! A ja jestem nieustannie w zadziwieniu, kto mu tak pozwala publicznie się wypowiadać....

    Co by nie było, Stardust, ściskam Was serdecznie i cieszę się, że u Was OK! :)))))))

    ReplyDelete
  26. Śliczne te ptaszki. Mima... no, skąd ja ten typ znam? Tylko w wersji męskiej. Taki co twierdził, że zostanie dziadkiem, jak się jakieś męskie wnuczę urodzi. Żeńskie się nie liczą a on za młody jest.
    Zgodnie z życzeniem dziadkiem nie jest tylko w nomenklaturze dziecka ojcem rodzica.
    Stare a durne.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...