Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, September 1, 2011

Chce sie zyc

Nareszcie wrzesien!!
Lato jest fajne, ale upierdliwe, szczegolnie w NYC gdzie wysokie temperatury polaczone z wysoka wilgotnoscia powietrza daja sie we znaki i czlowiek (taki jak ja) patrzy tylko jakby sie tu szybko przemiescic z jednej klimatyzacji do drugiej.
Ale juz w tym tygodniu jest pieknie, temperatura lekko ponizej 30C, wilgotnosc w granicach wytrzymalosci, w nocy temp. spada do 20-25C i mozna spac przy otwartych oknach, chociaz jeszcze sa noce, jak ostatnia, kiedy wlaczylismy klimatyzacje.
Pogoda, marzenie do tego stopnia, ze wczoraj nie czekalam na autobus tylko wrocilam od subway'a pieszo.
I nawet jakby turystow ubylo;)
To pewnie chwilowe, Irena ich przepedzila, ale nawet jak wroca, bo co do tego nie ma watpliwosci, to juz nie ze sznurkiem dzieci trzymajacych sie za rece i calym szpalerem tarasujacych chodniki.
W nadchodzacy weekend jest Labor Day, a wiec umowne pozegnanie lata.
Niektorzy cierpia z tego powodu, a mnie sie morda raduje, bo ja kocham jesien i wiosne, lato i zime, niekoniecznie. Zima nie jest nawet taka uciazliwa, ale mimo wszystko trzeba troche szmat na siebie ponakladac, a tego nie lubie z prostego powodu, za duzo roboty:)
Teraz jest fajnie, czlowiek wrzuci na grzbiet 2-3 szmatki i leci.
Jedyny minus w tym wszystkim dla mnie, to fakt, ze od przyszlego tygodnia bede pracowac 4 dni w tygodniu, a nie 3 jak przez cale lato. Troche bedzie ciezko przyzwyczaic sie do tego dodatkowego dnia po 3 miesiacach przerwy, ale zacisne co moge zacisnac i dam rade;))
Jak znam zycie to i tak sobie zawsze jakos wygospodaruje dodatkowy dzien wolny;)
Pod tym wzgledem jestem wyjatkowo utalentowana.
Pod koniec miesiaca wybieramy sie do Buffalo, musze odwiedzic E. bo wyglada na to, ze ona raczej juz nie bedzie mogla podrozowac. Niby ja naprawili tym rozrusznikiem, ale jakos nie do konca.
Ciagle jest problem ze stabilizacja cisnienia, a to przeciez juz pol roku lada dzien minie, wiec nie jest wesolo.
Ona sie co prawda stawia i odgraza, ze jeszcze kiedys przyjedzie i oby to byla prawda, ale na razie to my pojedziemy tam. Tym bardziej, ze juz jej bylo przykro, ze miesiac temu Tatek przyjechal sam, no i na Thanksgiving tez pewnie przyjedzie sam, o czym na razie nikt nic nie mowi.
Rozmawiam z nia czesto ale brzmi slabiutko.
Urodziny Avivy zostaly przeniesione na niedziele 11 wrzesnia, pozniej ja mam zobowiazania pracowe, ale juz po 20tym mozemy wyruszyc.
Narazie planujemy, rezerwujemy i kombinujemy jak kon pod gore:))

19 comments:

  1. Ja lato uwielbiam w kazdej postaci, nawet to gorace i wilgotne, dlatego dla mnie wrzesien z reguly jest jakby smutny. Ale przynajmniej jeszcze w tym miesiacu na wakacje jedziemy wiec przynajmniej jest na co czekac;)

    ReplyDelete
  2. A tak ładnie to lato w NY wygląda w Tv...
    ;-(

    ReplyDelete
  3. Moniko--> Mnie nie przeszkadza wysoka temperatura, ale wilgotnosc daje mi w dupe:)) Wrzesien i pierwsza polowa pazdziernika to moje ulubione "letnie" miesiace:))

    ReplyDelete
  4. Bosy Antku--> Wyglada ladnie, bo jest ladnie, a juz jak ktos lubi plaze, to ma na 100% murowana pogode i ladne plaze w okolicy NYC i nawet na Brooklynie do korzystania z urokow lata. Ja juz z plazy wyroslam, zreszta nigdy za lezeniem na plazy nie przepadalam, wiec odbieram to inaczej:)) Do tego jestem niskocisnieniowcem i estremalne temperatury daja sie we znaki. Oczywiscie da sie to wszystko przezyc dzieki powszechnej klimatyzacji:)))

    ReplyDelete
  5. Z jednej strony każdy następny dzień oddala wizytę E. u Was, ale z drugiej strony odgrażanie się jej, że i tak kiedyś przyjedzie do Was świadczy, że jej psychika jest w lepszej kondycji niż ciało i kto wie...:))) Oby!:)

    ReplyDelete
  6. DUZO ZDROWIA DLA E.
    Wam szczesliwej podrozy.
    Co do pogody....mogo by tak byc caly rok:)))

    ReplyDelete
  7. Wiesz , ja bardzo lubię jesień, zwłaszcza gdy jest słońce i deszcz nie pada. Jesień niesie ze sobą spokój, swego rodzaju nasycenie. Lubię bardzo las jesienny, pełen kolorów i szarą niebieskość nieba i słońce , które grzeje a nie przypieka.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  8. Iva--> Tez licze na to, ze jeszcze kiedys przyjedzie, ale mimo, ze sie trzyma psychicznie to najczesciej brzmi slabiutko. Nie podoba mi sie ten "glosik" ale jest jak jest, wierze, ze sie jeszcze polepszy.

    ReplyDelete
  9. Maga--> Ja tez nie mialabym nic przeciwko temu, zeby cale lato bylo takie:)))

    ReplyDelete
  10. Anabell--> Ja tez uwielbiam te jesienne kolory, kolorystycznie to najpiekniejsza pora roku moim zdaniem. A deszcze to tutaj sa zwykle dopiero w listopadzie, wrzesien i pazdziernik to jak ja mowie jest "polskie lato" w NYC:)) Cieplo, slonecznie i kolorowo:))

    ReplyDelete
  11. mnie lato w NY nie przeszkadza, jesien tez lubie, ale tak do konca pazdziernika :). widze, ze awersja do tutejszych turystow ta sama ;)

    ReplyDelete
  12. Widziałam, jak się Nowojorczycy ślizgali radośnie po wodzie z Ireny.
    Jesień tez lubię, jest pięknie kolorowa.

    ReplyDelete
  13. Ja tam nie mam nic przeciwko wrześniom... Niech sobie beda. Byleby nie były takie jaki dzisiejszy dzień; pochmurny i deszczowy:)

    ReplyDelete
  14. cutie-pie--> No wlasnie pazdziernik jest z reguly ladny, dopiero w listopadzie zaczyna sie prawdziwa ponura i pochmurna jesien. A turysci, to niestety nie budza mojego zachwytu;))
    Rozumiem, ze jako turysci maja prawo nie znac miasta i nie wiedza gdzie ida, ale po cholere stoja na srodku drogi? ;))

    ReplyDelete
  15. EwaP.--> Nowojorczycy maja zawsze jakies dziwne pomysly:)) Mniej lub bardziej glupie, ale nie mozna ich posadzic o brak poczucia humoru:))

    ReplyDelete
  16. Nivejko--> Bo pochmurne i deszczowe dni to nigdy nie sa ladne i pozadane:)))

    ReplyDelete
  17. Właśnie się szykuję do postu o zmysłowości września... Uwielbiam ten miesiąc, zwłaszcza od kiedy jestem na emeryturze!

    ReplyDelete
  18. Stardust, jak ja cię rozumiem! U mnie jest dokładnie tak samo, z bardzo gorącym i wilgotnym latem włacznie. Wilgotność już się zmniejszyła, ale ciągle jest gorąco. Nie moge się doczekać jesieni, ale będzie pięknie :-)

    ReplyDelete
  19. Ja też mam niskie ciśnienie i nie przepadam za upałami. Ostatnio stwierdziłam, że lubię początki i końce pór roku - początek jesieni, koniec lata, koniec wiosny (ale nie jej początek). Wczoraj, jadąc autem z dziećmi "z miasta", pomyślałam sobie właśnie o tym wspaniałym wrześniowym słońcu i kolorach liści na drzewach wzdłuż drogi i w lesie tuż przy naszym domu...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...