Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, September 3, 2011

Pozegnanie lata

Obecny weekend jest uznawany za koniec sezonu letniego, ktory trwal od ostatniego weekendu maja.
To nic, ze pogoda jeszcze bardzo letnia, slonce dzis grzalo jak oszalale, to nic, ze ladna letnia pogoda bedzie jeszcze prawdopodobnie do polowy pazdziernika, ale sezon plazowy konczy sie w ten weekend. Co wcale nie znaczy, ze plaze beda puste, albo ze nie bedzie wolno plywac.
Wszystkie te letnie przywileje i rozrywki lata jeszcze beda trwac, ale juz w mniejszym stopniu.
W zwiazku z tym, zapraszam Was na plaze w Southampton.



Jak widac miejsce na parkingu kosztuje i to wcale nie malo, urok sezonu:)

Zaraz za parkingiem jest plazowa kawiarnia, w ktorej mozna kupic napoje, cos do jedzenia, skorzystac z lazienki czy tez prysznica.
Na dachu i wokol budynku czatuja mewy, wiadomo tam gdzie jedzenie tam sa mewy.



Ta wyjatkowo ladnie mi pozowala:)

Niektorzy potrzebuja wiecej intymnej samotnosci wiec wybieraja miejsca oddalone od innych.




Inni wola wieksze skupiska i tworza grupy. Ale nie ma tloku i w sumie bylo bardzo wiele pustych miejsc.




Oczywiscie na strzezonej plazy nie moze zabraknac ratownikow
.

Niektorzy sa nawet uskrzydleni:)
Najlepiej maja ci co mieszkaja przy samej plazy, ale moze nie zawsze jest to wlasciwa lokalizacja, jak wiemy przyroda potrafi platac rozne, niekoniecznie mile niespodzianki, a wtedy ocean wylewa daleko poza wydmy.




I oczywiscie ocean, zawsze urokliwy, nieokielzany, czesto niebezpieczny ale zawsze kuszacy.







Szlam zostawiajac slady na piasku, ktore zaraz potem zalewala woda. Lubie takie spacery po plazy gdzie nie ma tlumu i ciagle mozna wsluchac sie w muzyke oceanu.


A ludzie, jak ludzie, jedni wychodza inni przychodza, ciagly ruch.



Do zobaczenia w przyszlym roku lato:))

23 comments:

  1. plaża plażą, piękna, ale pierwsza fotka!! uwielbiam ten styl w szyldach!!!!!!

    ReplyDelete
  2. Ładnie tam, choć rzeczywiście cena za parking powalająca.Gdy byłam bardzo, bardzo młoda, marzyłam o mieszkaniu tuż koło plaży.Ale gdy jednego roku pomieszkałam właśnie tuż obok plaży a pogoda przez 3 dni była fatalna(sztorm, deszcz, zimno) to mój entuzjazm do takiego miejsca gdzieś się ulotnił. A to był tylko Bałtyk, a więc swego rodzaju sadzawka, a nie Ocean. U nas też piękna pogoda- aż się człowiek zastanawia, dlaczego całe lato nie było takie.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  3. Te domy na plazy! Tak dokladnie zawsze chcialam mieszkac, jeszcze najlepiej w Nowofunlandii jakiejs.
    A wyladowalam w angielskich gorach ;)

    ReplyDelete
  4. Mijka--> Wspanialy sie smial, ze ja szyld fotografuje, ale mnie sie ten szyld bardzo podoba. Teraz majac potwierdzenie od Ciebie, duszo artystyczna, podoba mi sie jeszcze bardziej i ciesze sie, ze zrobilam to zdjecie:))

    ReplyDelete
  5. Fantastyczne widoki. Zawsze marzyłam o domu przy plaży, z takim właśnie widokiem.

    ReplyDelete
  6. anabell--> W tych domach przy samej plazy nikt nie mieszka caly rok. To sa letnie domy, do ktorych zjezdza sie cala rodzina (czesto kilka pokolen) na lato. Czesc tych plazowych domow jest tez wynajmowana sezonowo dla ludzi z NYC. Moje mlode i jeszcze samotne klientki zbieraja sie w grupy i wynajmuja takie domy (cale lub kilka pokoi z lazienka) na lato. Pracuja w tygodniu a na weekend jada do "letniska":) Domy zamieszkale na caly rok sa glownie w glebi miasteczek. Alice tez nie mieszka w swoim domu caly rok, tylko latem kiedy dzieci maja wakacje.

    ReplyDelete
  7. Czarownico--> Bywa, ze marzy sie o jednym a w sumie dostaje sie cos zupelnie przeciwnego. Ale jeszcze moze sie wszystko zmienic...;))

    ReplyDelete
  8. Kachna--> To chyba dosc czeste marzenie ludzi dorastajacych w glebi ladu, zwlaszcza w Polsce gdzie wyjazd nad morze byl swego czasu wydarzeniem:))

    ReplyDelete
  9. Star, dzieki za wspanialy spacer. Ja, jako niepoprawna marzycielka i uwielbiajaca morze, ocean (duzooo, bardzo duzo wody) caly czas marze o takim domu na plazy. Niech bedzie sztorm, deszcz i inne niedogodnosci - ale plaza i woda, to jest to, co kocham.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  10. Ataner--> Niech sie wiec spelni!! Wspanialego wujek ma taki dom na Florydzie. Wlasnie tuz przy plazy, dom jest odpowiednio przygotowany na wszelkie sztormy i niedogodnosci i zyja tam juz od ponad 30 lat. Owszem jak zaleje to trzeba lodka plywac dookola:)) ale jeszcze nigdy nie zalalo im domu, ani sztorm nie potlukl zadnych okien. Zainstalowal specjalne ochrony przeciwsztormowe i spuszcza sie je na wypadek zagrozenia. Najczesciej jak sie zbliza sztorm to wujek zabezpiecza dom, bierze ciotke i wsiadaja w swoj prywatny samolot i leca gdzies przeczekac:))) Da sie tak zyc;)

    ReplyDelete
  11. Tak, i o czyms takim marzylismy. Ale nie koniecznie na Florydzie, no, ale jak z wodokiem na ocean, a nie zatoke to biore wujka w ciemno :):))))
    Milego dzionka Ci zycze i juz niby jesiennego :)

    ReplyDelete
  12. Ataner--> Wujek wziety, chociaz mnie to dziwi, bo on jest wariat:))) Ale cholernie zdolny wariat, praktycznie rzecz biorac to sam sobie wybudowal juz 3 samoloty, ale prywatnie ma pierdolca. Chyba jak kazdy w tej rodzinie:)))

    ReplyDelete
  13. AAaaaa zapomnialam dom jest z widokiem na ocean nie zatoke, czyli faktycznie Twoje marzenie:)))

    ReplyDelete
  14. Ataner--> Wujka czy dom? :))) Bo nie wiem czy juz szykowac zamach na zycie ciotki, czy jej jeszcze dac troche czasu:)))

    ReplyDelete
  15. Witaj.
    Z Twoich zdjęć bije takie piękno i spokój,że nawet ja się rozmarzyłam.Space po mokrym piasku,w górze fruwające mewy,a obok szumiące morze.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
  16. Na szczęście niedługo znowu będzie maj:)

    ReplyDelete
  17. ja tez zdecydowanie wole pusciejsze plaze,no i spacery bo sama woda to juz mniej przyciaga,piekne to zdjecie mewy na ambonie

    ReplyDelete
  18. Fajnie, ze macie tak blisko na prawdziwa plaze:) W jakim to Southhampton jest stanie, bo mam jakis brain fart?;) A cena za parking rzeczywiscie kosmiczna!

    ReplyDelete
  19. Teniu--> Milo mi, ze wrocilas:) Plaza jest naprawde ladna, przede wszystkim jest ogromna, wiec miejsca nie brakuje. I jak sie idzie brzegiem oceanu z daleka od ludzi, jest cicho i spokojnie. Ja nie przepadam za plaza, ale ta mi sie podoba:) Nie lubie halasliwych plaz, gdzie jest tlum ludzi i w sumie ludzie leza jak sardynki w puszce:))

    ReplyDelete
  20. Nivejko--> Na szczescie albo nieszczescie:)) Bo to tak szybko zapitala, ze zanim sie czlowiek obejrzy, to juz wieko od trumny nad nim wisi:)))

    ReplyDelete
  21. BN--> Ja najbardziej lubie plaze po sezonie, albo przed sezonem. Nie lubie sie opalac, a plywac? no coz ze mnie taka plywaczka jak z koziej puzon:)) Ale polazic wyludniona plaza lubie.

    ReplyDelete
  22. Moniko--> Southampton jak i reszta Hamptons jest na Long Island (stan NY), czyli tej samej wyspie co Queens, w ktorym mieszkam. Cale Long Island ma przepiekne plaze i w sumie nie jest to daleko, bo do takiej Jones Beach moge dojechac w ciagu godziny. Problem z Hamptons jest taki, ze sa to bardzo popularne miejsca wypoczynku Nowojorczykow (szczegolnie bogatych) wiec w sezonie dojazd juz w piatek moze zajac 4 godziny zamiast normalnych 2, dlatego lepiej jechac pociagiem. W sezonie sa specjalnie przedluzone pociagi pospieszne, akurat z Queensu niedaleko nas i Southampton jest 4ta stacja, wiec jazda bezproblemowa. Gorzej jak ktos ma dzieci i potrzebuje ze soba zabrac wiecej bagazu. Ten sezonowy pociag ma podwojna dlugosc i pietrowe wagony. Na kazdej stacji zatrzymuje sie dwa razy, najpierw 6 pierwszych wagonow, a pozniej 6 ostatnich, bo caly pociag nie miesci sie na stacji.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...