Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, October 9, 2011

Google szaleja

Google znow zwariowalo i nie moge dodawac komentarzy do kilku blogow nawet jak jestem zalogowana, bo ja przeciez jestem zawsze zalogowana:))
Pisze komentarz, klikam w publish i dupa mokra.... znika gdzies w przestrzeni netowej.
Szlag by to trafil!!!
Pamietam w tej chwili tak na szybko, ze spotyka mnie to na blogu Chris, Kwoki, Teni i nowym blogu BN.
No wlasnie skoro mowa o blogu niedzielnym, to bardzo prosze zajrzyjcie sobie na jej nowego bloga Lewym okiem (jest w moich linkach, sorry, ze nie skopiowalam linka, a teraz juz nie mam czasu) bo ona tam wlasnie pisze jak Google zlikwidowaly jej poprzedniego bloga (!!!)
Cholery jasnistej mozna dostac!!!!
Ja mam mojego bloga na twardym dysku zewnetrznym, ale tez nie jest aktualny, bo komu sie chce ciagle uaktualniac? Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Bede musiala to zrobic jednak.
A razem z Googlami zwariowal moj Wspanialy.
Kurde jak mnie ten czlowiek wkurwia jak jest chory!!!
Ja jak tylko czuje, ze cos jest nie tak to sie natychmiast faszeruje mikstura czosnku, miodu i soku z cytryny i zwykle chorobe diabli biora zanim sie rozwinie.
ON nie!!!
On kicha i prycha, niczego do geby nie wezmie, musialaybm mu dozylnie aplikowac i tym sposobem po 2 dniach jest naprawde chory.
Wczoraj wieczorem mowie:
-- Zrobie Ci misksture.
-- Nie chce.
-- Dlaczego nie chcesz? To pomaga!
-- Ale ja nie lubie.
-- W morde jeza, ja Ciebie tez w tej chwili nie lubie i musze to przetrwac.
Nie bylo odzewu, zrobilam miksture. Prosze jeszcze raz zeby wzial.
NIE!!!
-- Wiesz co? - wkurwa dostalam - w takich momentach, to najchetniej przelozylaybm Cie przez kolano i sprawila solidne manto!
-- A obiecujesz ze zalozysz skore i uzyjesz pejcza?
Chyba mu naprawde do dupska nakopie:)

19 comments:

  1. To jestem chyba z młodszym klonem albo bratem wspaniałego, albo jego nieznanym synem. Kicha, prycha, na oczy nie widzi, umiera i narzeka!!!! ale nic nie weźmie. Bo po co?

    ReplyDelete
  2. Namówić chłopa na leczenie rzecz trudna, aczkolwiek wykonalna. Wystarczy witaminy połączyć z grzanym winem, a wtedy do gęby sami sobie będą lali, bez pomocy. Sprawdzone. ;)

    ReplyDelete
  3. wraz z chorobą masz w domu małego chłopczyka i nic na to nie poradzisz :)

    ReplyDelete
  4. hahaha no słuchaj, jeśli koniec końców wypiłby miksturę, to wskakuj w skórę ;)

    ReplyDelete
  5. Przyszlo mi do glowy ze ktos"zyczliwy"mogl doniesc uprzejmie ze blog jest cos nie eht.Bo jak powszechnie wiadomo w/w nie brakuje.A moze ja jakas przewrazliwiona jestem.

    Chory chlop w domu to gorzej niz ospa:)
    To jakas inna rasa:)))
    Moja teoria tez jest taka(mysle ze nie tylko moja),ONI poprostu lubia jak sie nimi opiekujemy,glaszczemy,chuchamy i dmuchamy.

    ReplyDelete
  6. O kurcze, jak to jest z tymi chłopakami, że oni zawsze pytaja o to samo? Nawet jak strasze moich chłopakow w pracy (przewaznie ok. 15 - 20 lat mlodsi ode mnie), że dostana klapsa za pomyłki to im sie geby ciesza i tylko pytaja czy aby to nie obiecanki - cacanki!

    ReplyDelete
  7. Stardust, nie denerwuj się, odczekaj:)
    a miksturę zostaw przy łózku, będzie padac na pysk to sam sięgnie:)

    ReplyDelete
  8. Zgadazam sie z Maga, chory chłop w domu to jakas inna rasa jest

    ReplyDelete
  9. Nie trawię chorego chłopa absolutnie! Mój już wreszcie to zrozumiał, po niemal 35 latach. I dojrzewa do ,,współpracy''...

    ReplyDelete
  10. Kachna--> To juz takie gieny widac:)) Ja sie uodpornilam na prychanie i kichanie udaje, ze nie slysze, nie widze i spokoj:))

    ReplyDelete
  11. Rebeka--> Nie da rady, on w ogole bardzo rzadko pije, a jak chory to zadnego alkoholu nie wezmie do geby. Nie ten typ;))

    ReplyDelete
  12. Iva--> Poradzilam, o 11tej ucieklam z domu:)) Spotkalam sie z kolezanka i wrocilam po 19tej:))

    ReplyDelete
  13. Porcelanowa--> Ja sie obawiam, ze ja przy nim wyskocze ze skory;))

    ReplyDelete
  14. Maga--> Ale to byl blog fotograficzny, to moj moglby sie komus nie podobac, bo jak powszechnie wiadomo, ja uzywam "wyrazy":))

    Z chorym chlopem i ze mna jest ten problem, ze ja sie nie nadaje do glaskania, miziania i opieki nad doroslym czlowiekiem. Dziecko? Insza inszosc. Stary chlop? Na drzewo, albo ja, albo on:))) I on nawet nie oczekuje, zebym sie nim zajmowala, tylko mnie wkurwia, ze sam sie soba nie zaopiekuje i nie zrobi tego co trzeba. Jak tylko opanuje olewactwo na glebszym poziomie niz do tej pory, to chyba wreszcie bede miala spokoj;) Narazie musze sie ratowac ucieczka z domu:)))

    ReplyDelete
  15. Socjo--> Bo oni bez wzgledu na wiek, maja tylko jedna aktywna komorke, ktora si blaka po wnetrzu czaszki, obija o sciany i wola "seks, seks, when am I going to get laid? how am I going to get laid?" Cala reszta szarej masci jest uspiona:)))

    ReplyDelete
  16. Beata--> Masz racje z tym odczekaniem. Jak poszlam na caly dzien, to nie dosc, ze pozarl miksture to sobie jeszcze sam wiecej dorobil. Cos w tym jest;))

    ReplyDelete
  17. Zgago--> 35 wspolnych lat to my chyba nie dozyjemy;) chociaz licho wie? Ale ja go raczej otruje, jak sie nie nauczy wspolpracowac szybciej:))

    ReplyDelete
  18. Star, jest jeszcze jedna strona tej sytuacji, a mianowicie, ze jak Wspanialy sie nie leczy tylko kicha i prycha, to wzrasta prawdopodobienstwo ze Ciebie zarazi :)

    A co do miziania, trzymania za reke doroslych ludzi mam tak samo. Szlag mnie trafia jak mam podawac pod nos i rozczulac sie (jak przy byle g...ie, bo jak obloznie, powaznie chory, to insza bajka, rzecz jasna. Ale wtedy i tak mnie wkurza choc mniej ;)). A jak sie trafia zdrowe osoby w sile wieku, co oczekuja i zadaja prowadzenia za raczke, bo im sie nalezy, i np w podrozy przez odprawe i kontrole bagazu na lotnisku same nie przejda, to juz jestem zgaga (sorry Zgago ;)) i ni ma. Na drzewo :) Dzieci i staruszkowie to co innego, albo niepelnosprawni...

    ReplyDelete
  19. MA--> Mamy chyba wspolny garnitur genetyczny:)) Ja tez jestem Zgaga

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...