Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, October 29, 2011

Tego jeszcze nie bylo!!!!

Popierdolowalo sie na swiecie doszczetnie!
Mamy dzis opady sniegu w NYC.
Wczoraj polecialam po pracy do fryzjera, coby se odswiezyc fryza a ten mowi:
-- Slyszalas? Jutro ma padac snieg.
Wytrzeszczylam oczy, zeby sprawdzic czy nie pil, bo jak by byl w stanie wskazujacym na spozycie to juz sie szykowalam do odwrotu. W koncu moje wlosy, moja glowa, nie?
Ale trzezwy byl nieprzyzwoicie wiec zapytalam tylko grzecznie czy wie jaki mamy dzis dzien.
-- Wiem, piatek 28 pazdziernika - usmiechnal sie i dodal - Ale jutro bedzie padal snieg.
-- Barish, ja tu zyje przez ostatnie 27 lat i owszem, jest wyjatkowo zimno jak na pazdziernik w tym roku, ale o sniegu w pazdzierniku to jeszcze nie slyszalam.
-- Serio Ci mowie, ogladalem prognoze pogody i ma spasc ok. 3 incze w NYC.
No coz, nie chcialam sie spierac, bo ja tam prognozy nie ogladam, a najwyzej rzucam okiem w ostatniej chwili przed wyjsciem z domu, ale wierzyc w turkowe slowa nie bardzo mi sie chcialo.
Wieczorem jeszcze telefonicznie potwierdzialm z Nuska nasza wizyte u niej i cala radosna polecialam ogladac telewizyjor, bo moj Wspanialy mial wczoraj randke, wiec wrocil dopiero po 22iej.
Dzis rano, poniewaz Wspanialy szedl do znachora zadalam mu, zeby po wizycie poszedl do piekarni i kupil cos slodkiego zeby zabrac do Nuski.
Co prawda jak zapowiedzialam, ze przyniesiemy cos na slodko to parsknela na mnie:
-- A co za male dupy mamy?
Niby ma racje, ale sie odgryzlam, ze kochanego ciala nigdy za wiele i sie skonczylo.
Wspanialy wrocil od znachora z ciastem pod pacha, ale jakis taki markotny.
-- A Tobie co?
-- Zimno - odpowiedzial krotko i zasiadl przed kompem w poszukiwaniu prognozy na najblizsze godziny.
-- Wyglada na to, ze bedzie zimno i padac przez caly dzien.
-- Ojejku, jejku, to bedzie padac, parasolke sie wezmie, a przeciez my nie z cukru...
Mowiac to spojrzalam przez okno na taras. Owszem padalo jak pada juz od rana, ale jakos dziwnie ten deszcz zacinal czyli wiatr nabral na sile.
Ojtam, jeszcze sie nie przejmowalam.
Zabralam kawe i poszlam do mojego biura.
Za jakies 15 minut zawolal mnie Wspanialy:
-- Chodz zobacz co sie dzieje!! A najlepiej wez od razu aparat.
Zlapalam aparat i lece.
Ja pierdole!!! Snieg!!!!
Nie widac tego na tym zdjeciu, bo platki owszem byly duze, ale wiatr zacinal wiec sie rozmywaly jakos nieladnie, ale tak to wygladalo:


Hmmm nie wyglada to dobrze, no ale skoro sie juz umowilam to jedziemy - pomyslalam.
Pol godziny pozniej wygladalo juz tak:



A za nastepne pol godziny tak:



Z krwawiacym sercem (bo ja tak nie lubie nic odwolywac) wzielam za telefon i zadzwonilam do Nusi.
Zrozumiala bo i jakie miala wyjscie?
Spotkanie przelozylysmy wiec na jutro, bo w sumie jutro mam ochote jechac tylko na Greenpoint po suszone grzyby do polskiego sklepu, zadnych wiecej planow nie posiadamy.
A do jutra to juz to wszystko zniknie.
Okazalo sie, ze ostatni raz snieg padal w pazdzierniku w NYC w 1952 roku.
Mowilam, ze nie slyszalam o takich cudach, no mowilam.
No cuda!!! Cuda i cudenka!!!
Wspanialy nawet na te okolicznosc ogrzewanie wlaczyl.
Nie bardzo rozumiem po kiego licha, bo w mieszkaniu wcale nie jest zimno, pewnie jak szybko wlaczyl tak jeszcze szybciej wylaczy...
Juz wylaczyl:)))
Myslalam, ze tylko moje drzewka figowe wygladaja smiesznie z tym sniegiem, bo jeszcze nie zgubily zielonych lisci, a juz sa pokryte sniegiem, ale jak zobaczylam to:


To jest drzewko u sasiadki, na ktorym sa jeszcze owoce:) Te owoce nazywaja sie persimmon, nie mam zielonego pojecia jak to sie nazwya po polsku.

71 comments:

  1. dziwne rzeczy na tym świecie się zdarzają..;-)

    ReplyDelete
  2. Pewnie powstaną nowe przysłowia, tylko muszą się jeszcze te anomalie ugruntować.
    "Gdy październik śniegiem skuty z listopada będzie luty" - o, na ten przykład mnie wena dopadła;))

    ReplyDelete
  3. Wszystko się w pogodzie majta, bo Ziemia się przebiegunowuje. Będzie coraz więcej różnych anomalii, coraz częstsze trzęsienia ziemi, niespodziewane huragany, powodzie, ulewy i śnieg tam, gdzie go dotąd nie było. Sahara coraz bardziej przesuwa się na północ a Morze Śródziemne stanie się wyschniętą niecką pełną piachu.Coraz bardziej kurczy się pole magnetyczne otaczające Ziemię, co też jest związane z tą zmianą biegunów Ziemi. Jeśli wszystko pójdzie z tą prędkością, w jakiej tej chwili następują zmiany, to ostateczna zmiana biegunów nastąpi za 1500 lat. Tylko nie wiem dlaczego o tym nie mówi się głośno a zamiast tego wciska się ciemnotę o efekcie cieplarnianym. A drzewa owocowe pokryte śniegiem, z owocami na nich, widziałam kilka lat temu na filmie o Kalifornii.Też fajnie wyglądały, jak te u Ciebie.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  4. Magda--> Prosze jak Cie wena przyslowiowa, w sensie tworzenia przyslow dopadla:)) A wiesz, ze tutaj nie ma, przynajmniej ja nigdy nie slyszalam zadnych przyslow dotyczacych miesiecy.

    ReplyDelete
  5. anabell--> Mowi sie mowi, przynajmniej tutaj. Problem w tym, ze pierwsze oznaki jakie zauwazono to ocieplanie lodowcow i stad wzial sie termin ocieplania klimatu. Natomiast wiadomo, ze jak sie gdzies ociepla, to w innych strefach musi sie oziebic:)))

    ReplyDelete
  6. OOOOO, jaka ladna focia:) Slyszlam o tych opadach, bo trabia od rana. U Was i w Pensylwanii mialo tak padac, czyli widac sprawdzily sie prognozy. U nas jeszcze nie ale pewnie tez niedlugo spadnie:((( Trzymaj sie cieplo.

    ReplyDelete
  7. ależ mnie rozbawiają Twoje wpisy :)

    PS i jakie masz długie włosy!

    ReplyDelete
  8. Rzeczywiscie wszystko sie "popierdolowalo". W Polsce 17 stopni ciepla, u mnie tylko kilka mniej.
    Dobrze, ze moda na futra troszke przygasla, bo zaduszkowa rewie mody diabli by wzieli.
    Gorace usciski .....

    ReplyDelete
  9. Moniko--> Jutro juz po tym nie bedzie sladu. Ale faktem jest, ze czegos takiego sie nie spodziewalam:))) Zielone liscie drzewa figowego pokryte sniegiem. Rewelacja:)

    ReplyDelete
  10. persimon kaki i jeszcze jedna nazwa jest na to, zapomnialam. Ja lubie niedojrzale :)
    U nas cieplo, tylko ta mgla, do obiadu nie chce sie wychodzic z domu.

    ReplyDelete
  11. Zielone buty--> Fotke machnelam zaraz po powrocie od fryzjera:) A podcielam wczoraj jakies 4 moze nawet 5 cm.

    ReplyDelete
  12. Inko--> Ja sie tak nie bawie;) Ktos mi podgwizdzil jesien, a ja uwielbiam jesien:))

    ReplyDelete
  13. Elu--> Swiat chyli sie ku upadkowi:))

    ReplyDelete
  14. magdak--> Dzieki, nie mialam pojecia jak to jest po polsku, moze zapamietam. Ja nie przepadam za tymi owocami. A sasiadka ma drzewko tylko dlatego, ze wsadzil je lata temu maz, ktory rowniez lata temu zmarl a ona drzewko trzyma na pamiatke;)

    ReplyDelete
  15. śliwodaktyl:))) (Polska botaniczna nazwa) ponoć to niezwykłe drzewo nie tylko ze względu na owoce, ale i surowiec (hebanowiec)- jest niezwykle twardy, a ma wrażliwe na uszkodzenie owoce:) wyczytałam jeszcze, że owoce są smaczniejsze po jednodniowym przemrożeniu ich w lodówce, ale nia mam pojęcia czy pchać je do zamrażarki, czy też ino na półeczkę:) kurcze, ciekawam ich smaku:DDDD


    jej, zima jak się patrzy:) się pomieszało:DDDD

    ReplyDelete
  16. Kochana, sama przyznałaś - wszystko już było9, a jak nie było?...śniło się chyba:)
    Pora założyć opony zimowe. Wróć! Pora kupić opony zimowe.:)

    ReplyDelete
  17. Persimony sa pyszne - wlasnie sie raczymy, bo w Tesco promocja :)

    A dzis kupilam podobne, ale mniejsze i troche splaszczone, izraelska odmiana ponoc - nazywaja sie Sharon fruit, jednego zaniose naszej pielegniarce w poniedzialek, niech zje imienniczke ;)

    ReplyDelete
  18. Sydonia--> Zywcem pomieszanie z pomerdaniem u mnie z ta pogoda:))
    Ja zagladalam na angielska Wiki w kwestii persimona, ale strona nie byla tlumaczona na polski:(
    Jadlam persimona na surowo, nie jestem zachwycona, Wspanialy twierdzi, ze ten owoc znieczula mu wargi:)) Najczesciej slysze, ze ludzie robia z tego przetwory. Nie mam pojecia o przemrozeniu w lodowce lub zamrazalnku wiec musisz eksperymentowac sama:))

    ReplyDelete
  19. Stardust, widziałam W Polsce na straganach takie owoce, nazywają je kaki.
    Nie wiem jak smakują, bo nie jadłam.
    http://www.gotujmy.pl/szaron---persymona---kaki,artykuly,2898.html
    Śnieg narobił Wam bałaganu, ale to chyba już teraz tak będzie jak w wierszyku dla dzieci..
    spadł kiedyś w lipcu śnieżek niebieski, szczekały kotki, miauczały pieski :D
    Świat po prostu sfiksował.
    Pozdrawiam
    Pola

    ReplyDelete
  20. Pieprzu--> No bylo ale 59 lat temu, a wtedy mnie jeszcze na swiecie nie bylo;/ Opony zimowe mus nabyc zwlaszcza jak ktos jezdzi codziennie.

    ReplyDelete
  21. czarownico--> Mnie jakos nie zachwycaja te persimony, no ale to kwestia smaku a o tym sie nie dyskutuje:))) Tak, wiem, ze ta izraelska odmiana nazywa sie Sharon fruit, u nas mozna dostac w sklepach i jedne i drugie. Wspanialy w ogole ich nie lubi, wiec mam z glowy:))

    ReplyDelete
  22. Nivejko--> Zywcem anomalia anomalie, anomalia pogania:)))

    ReplyDelete
  23. Pola--> Jutro ma byc juz normalnie i tego sie trzymam:)) A zeby chociaz ten snieg byl niebieski, to moze byloby ladniej:))
    Buziaki:*:*

    ReplyDelete
  24. Taaak, coraz więcej tych różnych niespodzianek ze strony NATURY i wiele strasznych przewidywań, o których ,wyżej, w wypowiedzi Anabell. Ja jakos niechętnie czytam o tych sprawach ( choć powinno się w zasadzie ), bo ogarnia mnie lęk i niepokój. W końcu śnieg to jeszcze MAŁY PIKUŚ , prawda ?
    Ale ...masz nowe zdjecie profilowe...bez kapelusza i b.ładne ( oczy troche widać, ale za mało ! )

    ReplyDelete
  25. Ja tak ździebko nerwowo o tych oponach, bo do pracy mam pod wielkie, strome dwie góry. A z pracy, z góry. I tak sobie pojechałam popołudniu, w ubiegłym roku, na luziku na letnich. O 16 zaczął padać śnieg, o 21 wszystko juz było tym zafajdane. Wyszłam z pracy i zaczęłam zjazd...i wpadanie w kolejne poślizgi, i wirowało wszystko w rytmie: kościół - cmentarz-kościół-cmentarz-autobus-kościół. Niezapomniane wrażenia, których chyba wolałabym w tym roku uniknąć, a tu nagle pokazujesz, że już śnieg!

    ReplyDelete
  26. :DDDD
    kurcze, w sumie jakby teraz je zbierać z sąsiadkowego drzewka to lodówka niepotrzebna:) a ja na próby nie mam szans:((( ani w bliższej, ani w dalszej okolicy takowych hebanów nie uwidzisz:))) może zasadzę dla potomności:DDDD
    Spełnienia jutrzejszych prognoz
    (że niby normalnie ma być) życzę i pozdrawiam ciepło:)

    ReplyDelete
  27. Kwoko--> No niby pikus, zwlaszcza, ze jurto juz sladu po nim nie bedzie, ale jednak wnerwiajace to jest, ze tak WCZESNIE:))
    Dzieki zdjecie jest z tych co to niby pokazuje, a jednak nie wszystko, wiec niech sobie bedzie:))

    ReplyDelete
  28. Pieprzu--> Na szczescie zadne z nas nie dojezdza do pracy samochodem, no i z reguly snieg tutaj nie lezy dluzej niz tydzien. Chociaz w ubieglym roku lezal dluzej, no i jak juz zaczal padac, to moze nalezy sie spodziewac, ze bede miala 7 miesiecy zimy:))) Ale serio jak dojezdzasz do pracy to jednak trzeba do tych opon podejsc na powaznie. Takie slizgawki sa niebezpieczne, zwlaszcza, ze czlowiek nie jest sam na drodze.

    ReplyDelete
  29. I dobrze! Sprawiedliwość jakaś być musi! Raz u nas śnieg pod koniec października, raz u Was...

    ReplyDelete
  30. Persymona - mam tego zatrzęsienie w Korei i bardzo lubię. W tym tygodniu wrzucę pieczone na blog :-) Najbezpieczniej jeść dojrzałe, a nawet bardzo dojrzałe, takie mięciutkie, że prawie rozpadające się. Niektóre odmiany są bardzo cierpkie, ale każda traci tą cierpkość, gdy dojrzeje porządnie. Suszone też są pyszne.

    A ten śnieg to pewnie kara za to, że tak długo mieliście ciepło ;-)

    ReplyDelete
  31. zgago--> Masz niby racje, ale ja sie nie zgadzam:))) Pamietam, u Was chyba dwa lata temu snieg sparalizowal pol kraju wlasnie w pazdziernku. No dobra, juz sie zgodze, niech bedzie po sprawiedliwosci;))

    ReplyDelete
  32. Bee--> Wiem, ze te musza byc mocno dojrzale i wtedy sa lepsze, ale mimo to jakos mi nie podchodzi ten smak. A u Was faktycznie jest ich zatrzesienie i pewnie dlatego sa bardzo popularne.
    Snieg, mowisz za kare? No moze i tak;)

    ReplyDelete
  33. Bee, wlasnie takie kupilam, prawie rozpadajace sie.
    Mnie podchodza, ale ja nawet awokado "bez nic" zzeram, jak jablko.

    ReplyDelete
  34. Star, sniegu to Ci nie zazdroszcze, u nas jeszcze ciepelko i slonecznie a u Was juz straszy zima.
    Milego weekendu:)

    ReplyDelete
  35. nie lubię takiej rozklekotanej na niewiem co mokrej pogody... Ale pierwszy śnieg ma coś w sobie. Niby nie lubimy ale jednak długo na niego się NIBY czekało... albo i nie (OMG i znowu się zyczyno) :))))

    ReplyDelete
  36. ale fajnie:)))śnieg, a ja kocham śnieg!!!!

    co do owoców, mam jak Ty, tak se, dziewczyny też nie przepadają.nawet się wczoraj zastanawiałam, czy kupić,alem w porę oprzytomniała,bo wyrzucić szkoda...no ale zależy, co kto lubi, u nas nie idą.

    ReplyDelete
  37. szok! i aaaaa co za szczescie ze zdazylam wrocic w srode z mojej wycieczki do NYC, bo raz ze srajki linii lotniczych, dwa ze snieg i paraliz, wlasnie zobaczylam w tv (wczoraj jeszcze caly dzien spalam, ominely mnie newsy), trzymaj sie cieplo i sucho! a mowia z nawet do polowy tygodnia bedzie padal!

    ReplyDelete
  38. kurcze, zżarło mój komentarz;(
    Kilka lat temu miałam podobna sytuację, jaka u Ciebie, ale rośliny nie jeszcze, a już nie były przygotowane na dźwiganie takich śnieżnych ciężarów, bo było to w kwietniu. Skutki natomiast były podobne - drzewa o krzewy, powyginały się i połamały.
    Pięknie wyglądasz po wizycie u fryzjera:)

    ReplyDelete
  39. Po pierwsze, Stardust - odlotowo pięknie wyglądasz na fotce w profilu. Po drugie już mi się awansem zimno zrobiło, jak zobaczyłam, co się u Was wyrabia. A po trzecie - pardon, że tak rzadko się teraz odzywam, acz podczytuję, jak czas pozwala.

    ReplyDelete
  40. czarownico--> Avocado to ja tez lubie i pozeram pod kazda postacia:))

    ReplyDelete
  41. Ataner--> Jedna jaskolka nie czyni wiosny:))) Wczoraj snieg, a dzis juz piekna sloneczna pogoda. Nie jest za cieplo, bo dojdzie do 8C ale to juz zwrot w dobrym kierunku:)))

    ReplyDelete
  42. diesel--> Jak bylam dzieckiem to na snieg czekalam juz od wrzesnia:)) Teraz nie przeszkadzaloby mi gdyby go w ogole nie bylo, chociaz przyznaje, ze dodaje uroku;))

    ReplyDelete
  43. Mijka--> U mnie tez nie ida;) A snieg i owszem, moze byc, byle nie w pazdzierniku, albo kwietniu:)))

    ReplyDelete
  44. Alicjo--> No szok!!! Ale nie wiem gdzie mowia, ze do polowy tygodnia bedzie padal, natomiast wiem, ze zle mowia;)) Bo dzis juz nie pada i jest slonecznie. Wlasnie sprawdzilam pogode na caly tydzien i bedzie sloneczna w granicach 11C - 15C. To moze niech przestana mowic, jak nie wiedza co mowia;)))

    ReplyDelete
  45. Iva--> Przez noc snieg wzielo i stopilo;)) Lezy jeszcze troche w miejscach gdzie slonce nie dotarlo, ale jest rano, wiec mysle, ze do poludnia po sniegu zostanie tylko wspomnienie.
    A z fryzura to jest tak, ze Turek wywija mi wszystko na zewnatrz, a ja jak robie sama, to z kolei skrecam pod spod:)))
    Ale wazne, ze sa obciete dobrze, to z reszta sobie poradze;))

    ReplyDelete
  46. Laki--> Ten snieg tylko wygladal strasznie:)) Ale ogolnie jest cieplo. Wczoraj Wspanialy wlaczyl chyba na widok tego sniegu ogrzewanie i dwie godziny pozniej wylaczyl, bo bylo za goraco w domu. No ale chociaz wiadomo, ze ogrzewanie dziala:)))
    Ja tez ostatnio wiecej czytam niz pisze, ale tak chyba kazdy kiedys ma, wiec sie nie przejmuj:)))

    ReplyDelete
  47. Tesknie za sniegiem:-) nie widzialam zimy juz 7 lat. ehhhh

    ReplyDelete
  48. matylda--> Mieszkajac w Houston to raczej sniegu nie zobaczysz, moze sie przeprowadz, gdzies gdzie jest go pod dostatkiem:)))

    ReplyDelete
  49. ja, podobnie jak Ty, wywijam pod spód, ale często i tak same wywijają się na wierzch;))

    ReplyDelete
  50. Oglądałam dzisiaj w tv to co się u Was dzieje. Trochę za szybko ta zima przyszła :)

    ReplyDelete
  51. ja też oglądałam w tiwi ten wasz śnieg...i mnie zmroziło;)
    Ale Ty masz długie włosy Stardust!:)Przeproś! bo ja też takie chcę!

    ;)

    ReplyDelete
  52. Nie wiem czy ktos Ci odpowiedzial, bo nie czytalam komentarzy, przepraszam jezeli sie powtorze:
    Persimmon jako rodzaj rosliny to po polsku heboanowiec albo po prostu persymona. Ale owoce amerykanskiego persimmon o ktorym wydaje mi sie piszesz wystepuja podobno w Polsce pod nazwa handlowa kaki albo owoc szarona. Jeszcze inne nazwy polskie znalazlam z krotkim opisem na tej stronie http://www.biolog.pl/content-114.html

    Moja rodzina w Connecticut dostala wczoraj 17 cali sniegu, czytalam ze rekord pobity byl w stanie NH 31 cali a nas to zupelnie ominelo :)

    ReplyDelete
  53. a wydawaloby sie ze coraz trudniej nas czymkolwiek zadziwic,bo bez przerwy cos sie dzieje i zmienia wiec wypadaloby sie juz przyzwyczaic ;)

    ReplyDelete
  54. kurcze napisałam się komentarza na kilka linijek a mi qm* wcięło - to chyba przez ten śnieżek - co łącza zrywa ;) więc skrócona wersja
    mój mąż zazdrosny. stop. śniegu u nas mu brak. stop. więc musi do pracy biegać. stop.
    pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  55. Coz, wyglada na to, ze Armageddon bliski jest ;P

    ReplyDelete
  56. U Ciebie już tak zimowo? U mnie wciąż jesiennie :)
    Pozdravki

    ReplyDelete
  57. BRRRR!!!! Kochana, aż mnie ciarki przechodzą. Tym bardziej, że siedzę w Kambodży. Piekielnie tu gorąco i "dżunglowato". Pozdrawiam serdecznie!!!! gekon.

    ReplyDelete
  58. Iva--> Tak, mam to samo:)) Mysle, ze jak wlosy sa dluzsze to one same wiedza co chca:))) Wczoraj wlasnie robilam sama moje wlosy pierwszy raz po obcieciu i stwierdzam, ze bardzo mi sie podobaja:)) Sa dobrze obciete, a to najwazniejsze.

    ReplyDelete
  59. Kachna--> Ona nie przyszla, ona tylko zagladnela i sobie poszla:) Wczoraj byl piekny jesienny dzien:))

    ReplyDelete
  60. ade--> Nie bede przepraszac:) Zapuszczaj swoje!!! To tylko rok i juz masz dlugie:))

    ReplyDelete
  61. anka2011--> Dzieki za link i wyjasnienia:)) W CT i NH pewnie mieli tego sniegu duzo, nie ogladalam wiec w sumie nie wiem. Nasz za to nowojorski (miejski) zniknal w ciagu nocy. I znow jest piekna jesien:)))

    ReplyDelete
  62. LewymOK--> Niby tak, ale mnie ten snieg wyjatkowo zaskoczyl:))) Nie widzialam sniegu w pazdzierniku jak zyje tutaj bylo nie bylo 27 lat. Ale teraz juz widzialam i mam nadzieje, ze mam to z glowy:))

    ReplyDelete
  63. elfii--> No na snieg taki zeby do pracy nie trzeba bylo chodzic, to jeszcze wszyscy musimy poczekac:)))

    ReplyDelete
  64. Aurora--> Pewnie tak:))) I to wszystko wina Halloween:))))

    ReplyDelete
  65. Volus--> U mnie tez juz jesiennie, zima tylko zajrzala zeby przeglad przedsezonowy zrobic:))

    ReplyDelete
  66. gekon--> Jakie Brrrr (?) dzis bedzie 15C. Co prawda to nie Kambodza, ktorej zazdroszcze, ale normalna jesien:)))

    ReplyDelete
  67. Star, to ja jej powiem, że w takim razie u mnie przeglądu już nie trzeba robić, może ominie mnie :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...