Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, November 12, 2011

Ale sie narobilo

Zaczynamy przygotowania do Thanksgiving.
Wlasciwie to Wspanialy i Potomek zaczeli juz miesiac temu od napominania mnie "zebys tylko znow za duzo nie nagotowala". Kryste pomyslaby ktos, ze naprawde tak dbaja o moje przepracowanie sie w kuchni, bo ze z jedzeniem nie maja problemu to wiem;)
No ale przyznaje w duchu, ze w ubieglym roku przesadzilam, wiec tym razem owszem postanowilam nieco odpuscic.
I tak juz od dluzszego czasu zbieralam przepisy, bo wiadomo, ze nic sie powtorzyc nie moze, poza indykiem, no i zurawina, ktora w sumie robie co roku tak samo. Probowalam kiedys innych przepisow, ale rodzina uznala, ze ten jeden przepis jest najlepszy.
Dzis spedzilam w sumie caly dzien na wertowaniu nagromadzonych przepisow, bo trzeba wreszcie wybrac z nich te, ktore na pewno chce zrobic, a zadanie to nie jest latwe, bo chcialabym zrobic wszystkie ponad 40 jakie uzbieralam.
Wspanialy w miedzyczasie mial za zadanie doczyscic kuchenke lacznie z piekarnikiem, w ktorym ostatnio cos tam nakapalo i jak robilam 2 tygodnie temu apple crisp to dymilo.
W sumie to juz dosc dawno nie dobral sie do tej kuchenki solidnie, wiec dzis sie poswiecil.
Ja nie mialam pojecia co on robi, bo siedzialam w moim biurze, ale w pewnym momencie zaczely mnie dosiegac jakies dziwne zapachy, wiec poszlam na zwiady.
Kryste!!!
Pobojowisko!!!
Kuchenka rozebrana na czesci!!!
Jakies rurki, podkladki i srubki mocza sie w kuchennym zlewozmywaku. Podeszlam blizej i szybko sie wycofalam, bo wlasnie stamtad wydobywal sie aromat bleach'u (zapomnialam jak sie to po polsku nazywa).
W tym momencie z podworka wrocil Wspanialy:
-- Kochanie czy Ty chcesz mnie otruc? - zapytalam machajac reka przed wlasnym nosem.
-- Haha, czemu nie? Ty mi sie caly czas odgrazasz grzybami to ja cie bleach'em wezme.
Otworzylam drzwi na taras, niech ten smrod sie gdzies wyniesie, ustawilam jeszcze wiatrak tak aby wydmuchiwal wszystko na zewnatrz.
Cale szczescie, ze bylo w miare cieplo i slonecznie.
Wrocilam do kompa i do moich przepisow, Wspanialy od czasu do czasu czyms tam postukiwal, czyms chlapal, raz nawet poprosil zeby mu cos tam podac i dzialal.
Ja z kolei co chwile pokrzykiwalam:
-- Czy moze byc ciasto z gruszkami i czekolada? Co bys powiedzial na zapiekanke ze slodkich ziemniakow ze swiss chard? A jak Ci pasuje nadzienie z kasztanow i suszonych sliwek?
Nie bardzo wiem po co ja to wszystko konsultuje i pokrzykuje, bo i tak na kazde moje pytanie padala ta sama odpowiedz:
-- Brzmi ciekawie (zachecajaco, smakowicie) rob co chcesz, byle bys nie robila za duzo.
Jak zdarta plyta.
Wreszcie udalo mi sie wybrac zestaw przepisow, teraz nalezy wedlug nich zrobic liste zakupow. Trwalo to wszystko dlugo, bo nie dosc, ze decyzje ciezkie to jeszcze w miedzyczasie latalam po blogowisku:)
Jak juz zaczynalam pisac liste zakupow to Wspanialy zawolal:
-- Chodz, obejrzyj kuchenke!
Poszlam, bo wiadomo pochwalic sie nalezy.
Krystusie kolczasty!!!!!!!!!!!!!
On taki blysk odstawil, ze nawet srubki daja po oczach!!!
Ta kuchenka chyba od nowosci nie byla tak czysta!!!
Ja sie teraz bede bala tam gotowac i piec.
To moze na swiateczny obiad pojdziemy do restauracji?
Na dzisiejszy obiad wyjelam z zamrazarki golabki, boje sie nawet stanac w poblizu kuchenki...

22 comments:

  1. Boziuniu, i u mnie przydalby sie ktos, kto by mi tak kuchenke wyblyszczyl. Jak ja nie cierpie tego robic. Z reszta gotowac tez nie za bardzo.

    ReplyDelete
  2. To może jakaś fotka rzeczonej kuchenki? Bo jak tu na słowo uwierzyć? Poza tym fotka kuchni dała by pogląd w jakich warunkach tam tworzysz te rarytasy dziękczynne:) Zapomniałem, że u Was to tak późno się obchodzi moje ulubione święto. U nas już Boże Narodzenie króluje... Jeszcze do piątku był spokój, bo w piątek był Remembrance Day, za to od soboty ludzie zaczęli wyciągać lampki i renifery. Dzisiaj pobiegłem po pieluchy do sklepu obok i zabili mnie muzyką świąteczną na amen...
    :)

    ReplyDelete
  3. Kurde mol! Wspaniały nie chciałby dorobić w ....polskiej kuchni. Jak taki zdolny to bym nawet powiedziała, że zarobić, a nie tylko dorobić.

    ReplyDelete
  4. Mnie się jakoś dziwnym trafem jeszcze piekarnik nie zapaskudził, ale dokładam wszelkich starań, by tego uniknąć, przez co wychodzą mi straszliwe ilości folii aluminiowej.Mój mąż ciągle zadaje mi w związku z tym dociekliwe pytania: "a po co ty pod foremkę kładziesz folię? a po co kładziesz folię pod te ciastka?" Na wszystkie mam jedną odpowiedz, która właściwie jest pytaniem: "a chcesz potem kuchenkę w środku czyścić?"
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  5. Tak na wszelki wypadek, gdyby Wspanialy organizowal kiedys jakis kurs pt. czyszczenie kuchenki - to ja juz zapisuje mojego Slubnego.
    Pozdrowka dla Was Dwojga!!!

    ReplyDelete
  6. Wypożycz mi Wspaniałego choć ja czyszczenie piekarnika. Z resztą daję rade :)

    A zapomniałaś zdaje się słowa wybielacz....

    ReplyDelete
  7. Wiem co czujesz Star:) Odebrałam wczoraj z czyszczenia łazienkę( Juuuż! Chodź zobaczyć!!!), nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czym czyścił ale strach tam wykonać jakąkolwiek czynność, a na dodatek odbijam się w ścianach i podłodze co mnie nieco deprymuje. Zastanawiam się nad chodzeniem za garaż z potrzebą. Ciekawe ile to będzie trwało:)

    ReplyDelete
  8. Hmmm... do tej pory myslalam, ze czyszczenie kuchenki to klasyczne meskie zajecie, a Ty tak piszesz, jakby to cos hiper-super-wyjatkowego bylo.
    Fakt, w malzenstwie nie pamietam czy chociaz raz mialam wyczyszczona kuchenke przez druga polowe, na pewno mialam przez tate, bo jeszcze mam zdjecia jak lezal na podlodze i pod kuchenka gmeral.

    Za to od 6 lat odbywa sie takie generalne czyszczenie u nas srednio co pol roku.
    Z rozkrecaniem, a jakze, nawet raszki sa zawiazywane w worku z roztworem do czyszczenia raszek - na dworze to sie odbywa, bo nawet z zawiazanej torby dymem piekielnym bucha.
    Tez potem czekam az ktos zbezczesci pierwszy, ale przy 2 corkach w domu, to akurat szybko idzie, wiec nie musimy mrozonek odgrzewanych w mikrofali tygodniami spozywac ;)

    ReplyDelete
  9. :):):):):):)
    Love it!!!! Moi tacy sami sa, a ze dom duzy mamy, wiec jak sie dobiora do jednej rzeczy - to spedza nad tym caly dzien, ze np. strach do lodowki cos wlozyc :....)A rezta lezy odlogiem. Wiec mam w domu obaszary doczyszczone niemilosiernie - np. jeden dywan do ostatniego sciegna wyprany ( a szesc innych czeka na odkurzenie!). Poniewaz wkrotce planuje dramatyczna redukcje materii wokol siebie, wiec jest nadzieja ze male mieszkanie w ktorym bedziemy zyc, bedzie odpicowane do ostatniego wlokna i to nie przeze mnie.

    Bedziesz wrzucac gdzies te przepisy? Bo ja hioore caly tydzien urlopu przed swietami wiec moze i ja cos ugotuje.

    ReplyDelete
  10. evita--> Ja w ogole nie cierpie sprzatania. Czekalam prawie 50 lat na takiego co ten fakt akceptuje i sprzata sam, bez marudzenia.

    ReplyDelete
  11. ResVaria--> Zdjec nie bede robic, ale zdjecia calej chalupy sa tutaj:
    http://bezodwrotu.blogspot.com/2010/05/dokumentacja-do-poprzedniej-notki.html
    Pamietam, ze u Was Thanksgiving jes na poczatku pazdziernika i to jest tez moje ulubione swieto:)) Zawsze z ogromna przyjemnoscia przygotowuje wlasnie Thanksgiving i lubie wszystkie typowe dla tego swieta potrawy:)
    Widzisz u nas to sie wszsytkie swieta jakos zlewaja w jedno:)) Halloween, Thanksgiving i zaraz Christmas, nie ma zywcem czasu na zlapanie oddechu pomiedzy:)

    ReplyDelete
  12. zante--> Kto wie czy nie mialabys dosc w szybkim czasie:) Wspanialy z tych do jak sie przypnie do jednej rzeczy to ja musze sie zajac czyms innym, zeby nie patrzec. Jest tak upierdliwie dokladny:))

    ReplyDelete
  13. anabell--> Ta kuchenka jest stara, juz jak wprowadzilismy sie tutaj 7 lat temu, to miala jakies stare zapieczone plamy tu i owdzie. Ja nigdy nie sprzatam, a Wspanialy oczywiscie myl, ale nigdy tak dokladnie jak wczoraj. Nie zabezpieczam folia, bo kupuje takie wkladki, ktore kladzie sie na dno i nawet jak cos kapie to one sie latwo myja. I wlasnie ostatnio wkladka sie zuzyla i cos mi nakapalo, bo ja za ostrozna nie jestem;) Wczoraj jak juz skonczyl to zalozyl nowa wkladke, bedzie spokoj na jakis czas.

    ReplyDelete
  14. aeljot--> No wlasnie wybielacz, dzieki:)) Ja nie cierpie sprzatania, wiec jestem cala w skowronkach, ze on to robi i nie narzeka. Ja najwyzej na biezaco moge cos przetrzec szmata, ale zeby sie tak przypilowac do jednej rzeczy to juz nie dam rady. U mnie jest wszystko po lebkach:))

    ReplyDelete
  15. Pieprzu--> Tak wlasnie o ten blysk chodzi:) A ze ja jestem z natury balaganiara, to sie boje takich wysprzatanych na blysk pomieszczen:))

    ReplyDelete
  16. czarownico--> Ja uwazam, ze super-hiper-wyjatkowe jest u mnie to, ze kazde sprzatanie jest zajeciem meskim. Lacznie ze zwyklym odkurzaniem i praniem. Rowniez super-hiper-wyjatkowym jest fakt, ze Wspanialy robi to lepiej niz wszystkie sprzatajace kobiety jakie mialam w przeszlosci:)))

    ReplyDelete
  17. robin--> Tak, to wlasnie ta dokladnosc:)) Ale za dwa tygodnie juz cale mieszkanie bedzie na blysk lacznie z odsuwaniem mebli:)) Takich generalnych porzadkow oczywiscie Wspanialy nie robi co tydzien, ale tak mniej wiecej 3-4 razy w roku to sie naprawde do tego przyklada.
    A przepisy to ja mam na moim drugim blogu:

    www.gotujebomusze.blogspot.com

    Tam przepisy sa podzielone na grupy i jest tez grupa Thanksgiving, w ktorej sa juz przepisy z poprzednich bodajze 2 lat. Wiec zapraszam, moze cos Ci sie przyda:))

    ReplyDelete
  18. Jezusie, ja też bym się bała. Moja kuchenka też by tak chciała, może jakiaś teleporatacja Wspaniałego wraz z tym bleachem?

    ReplyDelete
  19. A nie mogłabyś wypożyczyć tego czyściocha na trochę?;)

    ReplyDelete
  20. Kasia.eire--> Teleportacja? No nie wiem, moze to i zadziala, ale co bedzie jak sie bleach rozleje?:))

    ReplyDelete
  21. Nivejko--> Ale on braboze nie ma tak codziennie. To sa takie zrywy przedswiateczne:))

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...