Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Wednesday, November 9, 2011

Pieta Achillesa

Niektorzy z Was pewnie pamietaja jak 3 lata temu mialam problem z pieta, moja wlasna osobista, ale dokladnie ze sciegnem Achillesa. No i mialam, zrobilam 2 zabiegi Shockwave Therapy i pomoglo, do dzis jest spokoj.
Albo nie calkiem, bo jakis tydzien temu Daisy napisala, ze ona ma problem z Achillesem i ja sie tam wymadrzylam polecajac SWT (shockwave therapy) a zaraz nastepnego dnia po wymadrzaniu sie mnie zaczela napitalac pieta.
Tak, tak sciegno Achillesa.
Nie, nie to samo, bo ja mam dwie piety, tak jestem umeblowana i to drugie chyba zazdrosci, ze pierwsze mialo SWT, albo moze przez zwykla solidarnosc z pieta Daisy zaczelo bolec.
Bron buk nie obwiniam Daisy, w koncu solidarnosc to fajna sprawa, nawet ja trzeba troche pocierpiec.
Tyle, ze ja ostatnio nie mam czasu ani ochoty cierpiec.
Zaczelam to swinstwo gimnastykowac, bo mozna cwiczeniami rozciagajacymi wlasnie to sciegno cos tam uzyskac, przy czym najprostszym i najwygodniejszym cwiczeniem jest stanie boso i przenoszenie ciezaru ciala na palce i opuszczanie na cala stope.
Bolesne, ale ze wzgledu na prostote latwe do wykonania niemal w kazdych warunkach.
No to sobie tak cwiczylam, az sie Wspanialy wtracil, bo on tak wtretacz (chyba nie ma takiego slowa) jest czasem.
-- Ty nie kombinuj z cwiczeniami, tylko idz do Doktora.
-- Ale moze sie uda, pamietasz nawet po SWT to trzeba te cwiczenia robic przez jakis czas.
-- Tak, tylko po SWT robi w tym wypadku duza roznice, bo przed SWT prawdopodobnie wiecej sobie szkodzisz niz pomagasz. Tam przeciez jest stan zapalny.
Nie klocilam sie, bo faktycznie, ja cwicze a bol jak byl tak jest, wiec licho wie, moze Wspanialy ma racje, ja sie przeciez nie znam.
W poniedzialek zadzwonilam do mojego Dochtora i zapytalam kiedy mnie moze przyjac w trybie "najlepiej przedwczoraj" na co panienka z okienka powiedziala:
-- W srode, ale o 8:30 rano.
Krystusie z jakiegobadz kosciola!!!!
8:30 przeciez to srodek nocy!!!
No niezupelnie, bo ja wstaje ok. 6tej, ale do 8ej zajmuje mi, zeby sobie przypomniec jak mam na imie i po jaka przenajswitsza cholere w ogole wstalam.
Panienka po drugiej stronie druta wyrwala mnie z zamyslenia:
-- To co, decydujesz sie na te godzine?
-- Tak, tak, tak!!! - wrzasnelam, bo nie mam na co czekac.
Nie tylko dlatego, ze nie lubie bolu, ale tez dlatego, ze juz sobie wczesniej zaplanowalam, ze w styczniu tuz po swietach chce zrobic bardziej konkretna operacje na drugiej stopie, a mianowicie prostowanie dwoch palcow. Musze je wyprostowac, bo jeden zaczyna wypychac drugi i ten drugi zaczyna lekko sie unosic w gore. No tak byc nie moze, nie bede czekala az mi sie palce powykrecaja do tego stopnia, ze nie tylko wstyd bedzie bosa noge pokazac, ale i chodzic sie na tym nie da.
A wiec zeby zrobic operacje z cieciem dwoch palcow u jednej stopy w styczniu, musze miec sprawna pierwsza stope, czyli akurat te, do ktorej sie dobral Achilles.
To wszystko wydarzylo sie w poniedzialek, a ze w poniedzialek rowniez odwiedzila mnie Nuska na degustacje nalewek, to nie mialam za wiele czasu o tym myslec.
Wczoraj byl piekny dzien 20C i nawet musialam wygrzebac bluzke z krotkim rekawem, bo slonce dawalo czadu, ale polazic za wiele nie moglam, bo nozia nie dawala mozliwosci.
Na szczescie taka piekna pogoda ma sie utrzymac do czwartku, wiec pomyslalam, ze cos musze z tego wykorzystac.
Rano wstalam razem ze Wspanialym, o 4:30
Po godzinie i dwoch kawach bylam gotowa wejsc pod prysznic.
Wizyta u doktora przebiegla sprawnie i szybko, zaplanowalismy SWT na 2 grudnia a tymczasowo doktor zaproponowal zastrzyk.
Spojrzalam na niego glupawo, bo on wie, ze ja nie lubie sterydow.
-- Jak mam rozumiec to spojrzenie? - zapytal.
-- Jak to jak? Doktor wie, ze ja nie lubie sterydow wiec oczywiscie nie jestem zachwycona propozycja i sklaniam sie ku zyciu z bolem przez te 3 tygodnie.
-- Pomysl, bedziesz miala wiekszy ruch w pracy, pozniej masz Thanksgiving, znajac Ciebie to jest stanie w kuchni. Po co Ci ten bol? To naprawde minimalna dawka i miejscowo..
-- No dobra, niech juz bedzie tylko zeby ten zastrzyk nie bolal - zgodzilam sie, bo wiem, ze w tym wypadku ma racje, akurat nie jest to okres kiedy moglabym sie oszczedzac.
-- A czy ja Ci kiedys sprawilem jakis bol? - tym razem doktor przeslal mi spojrzenie.
-- Jeszcze nie, ale zawsze moze byc ten pierwszy raz - wymigalam sie z usmiechem.
Zastrzyk przezylam, wcale nie bolalo, bo mnie doktor zamrozil piete.
Ale teraz dopiero sie dogadalismy, ze ja przeciez ide dzis do pracy.
-- Szkoda, wolalbym zebys dzis oszczedzala te stope.
-- Doktor sie nie martwi, do pracy dotre tuz po 9tej, a moja pierwsza klientka przychodzi o 11:30 to mam 2 godziny lezenia, a skoncze wczesniej bo ostatnia klientke mam o 14tej i juz nikogo wiecej nie umowie.
-- Dobrze, to jak wrocisz wczesniej do domu to nie laz, tylko lepiej polez.
Obiecalam, ale bez szczegolnego przekonania, bo w koncu taka piekna pogoda w listopadzie piechota nie chodzi.
Owszem polezalam prawie dwie godziny, nawet sie przespalam, a wiec tutaj dotrzymalam slowa.
Klientke z 14tej namowilam na przyjscie 15 min. wczesniej i juz o 14:15 zamiast do subwaya czmychnelam do Bryant Park. No nie moglo byc inaczej, nie w taki piekny sloneczny i cieply dzien, bo dzis tez bylo 20C a w nocy spada do 14C.
W parku troche polazilam, troche posiedzialam, wypilam sobie drinka na swiezym powietrzu, przeciwskazan nie slyszalam, a teraz juz za pozno:))
Po czym przyjechalam subwayem do domu, ale juz z autobusu wysiadlam 3 przystanki wczesniej zeby zrobic troche zdjec.
Do domu dotarlam przed 18ta, ale jak Wspanialy wrocil z pracy, to grzecznie lezalam w lozku:)))
Nikt poza toba drogi pamietniczku nie ma zadnych argumentow, ani dowodow na to, ze sie nie oszczedzalam, a wiec nikt nie bedzie mi mogl nic zarzucic;)
Zdjecia z parku i okolicy wrzuce jutro, bo jeszcze sa w aparacie.

13 comments:

  1. Mało fajnie masz z tym ścięgnem, a jeszcze mniej fajnie z tymi paluszkami. A masz zalecenia co do obuwia,które powinnaś nosić? Tak się dopytuję, bo ja od 20 lat muszę używać butków, które mają : miękką, elastyczną podeszwę, amortyzujący obcas o niebotycznej wysokości aż 3 cm, regulowaną objętość i muszą mieć piętę, wiec nie mogę łazić w klapkach.No i muszą być lekkie. A i tak trzasnęła mi druga łąkotka, tyle,że wytrzymała długo. I muszę ją wnet oddać w rączki ortopedy. W każdym razie ciągle jestem w stanie poszukiwania odpowiednich butków, bo niełatwo kupić takie spełniające pożądane parametry a do tego takie,żeby się nie chciało płakać na ich widok.:)))
    Miłego,;)

    ReplyDelete
  2. Ja tam Cie rozgrzeszam.
    Stres z powodu niemoznosci poprzebywania na dworze i ponapawania sie piekna pogoda, mogl byl nasilic bol bardziej, niz co-do-litery oszczedzanie tego sciegna.
    Mam nadzieje, ze kortyzon zadziala i te 3 tygodnie jakos przezyjesz.

    Ale wlasnie - skoro Ci tam nawracaja stany zapalne, to znaczy ze cisnienia w stopie rozkladaja sie nierowno i sciegna sa przeciazane - nie masz mozliwosci zrobienia "gait analysis" i wykonania wkladek na zamowienie (jesli badanie wykaze koniecznosc stosowania oczywiscie)?
    No i kochanego cialka trzeba by sie pozbyc tez, do BMI 25-26 najwyzej.

    ReplyDelete
  3. Pozostaje mieć nadzieję że drogi pamietniczek jest dyskretny;)

    ReplyDelete
  4. anabell--> U nas sa firmy, ktore produkuja buty tylko dla ludzi ze zwariowanymi stopami i jest ich dosc sporo, wiec tam kupuje. Takie buty sa calkiem ladne i normalnie wygladaja, ale wlasnie sa miekkie i maja elastyczne podeszwy.
    Chociaz jak juz wiesz, mnie i szmaciane letnie klapki potrafily obetrzec skore:))
    Problem w tym, ze ja latem latam w plaskich klapkach:))) Natomiast jesli chodzi o prostowanie palcow to ja jestem wariatka, nikt normalny nawet nie widzi, ze ten palec zaczyna sie unosic w gore, ale ja nie bede czekac az sie naprawde uniesie, tylko robie zapobiegawczo. Halluksy robilam jak tylko sie pokazalo lekkie zgrubienie i zaczerwieninie stopy po chodzeniu w zamknietych i waskich butach. Jestem pod tym wzgledem (tez) zboczona:) Jak widze czasem na jakich stopach chodza niektore kobiety to mi sie plakac chce. Kazdy palec w inna strone, ale one sie boja zabiegu. Ja nie czekam, robie jak tylko wiem, ze cos tam bedzie sie w przyszlosci zle dzialo.

    ReplyDelete
  5. czarownico--> Cortisone juz zadzialal, wlasnie wstalam i poki co, nic nie boli, wiec jest dobrze. Wkladki mam od czasu poprzedniego zabiegu, ale wiesz, wlkadki mozna nosic tylko w zamknietych butach, a jak pisalam wyzej, ja cale lato przelatalam w plaskich klapkach. Ta noga co juz miala robione SWT jest w porzadku, ale ta druga sie zalamala:)) Ja mam bone spur (to chyba ostroga sie nazywa po polsku, ale nie jestem pewna) na obu pietach. Na szczescie mam te spurs z tylu piety a nie pod spodem, bo wtedy mialabym problem z plantar fasciitis, a to jest duzo bardziej bolesne.
    BMI 25-26 to ja ostani raz mialam chyba jeszcze w podstawowce:))) Wiem, ze nadmiar kochanego ciala nie pomaga, ale przeciez sie nie okroje;)

    ReplyDelete
  6. Nivejko--> No ja caly czas na to licze;))

    ReplyDelete
  7. Tak, ostroga po polsku - tez efekt przeciazenia.
    To moze jesli okroic "se ne da", to chociaz te buty latem inne?
    Juz tu kiedys o roznych firmach wymienialysmy opinie, moze cos da sie dobrac?
    Znajoma cale wakacje przelatala w tych ponizej i kolana przestaly ja bolec:
    http://www.fitflop.com/womens/icat/womens/

    ReplyDelete
  8. Star, to wcale nie jest zboczenie, po prostu dobrze robisz,że zapowiadasz. Gdy już się porobią przykurcze ścięgien i te paluszki pozachodzą na siebie, znacznie trudniej się to naprawia i dużo dłużej wraca do "normalności". Chyba jakieś geny mamy wspólne, mnie tez szmaciane kapcie potrafią obetrzeć stópki.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
  9. czarownico--> Okroic w czasie menopauzy to walka z wiatrakami:)) Moze sie kiedys jeszcze da, ale na razie to spasowalam, wazne, ze juz nie przybywa, a nawet bez wysilku troche ubylo, ale idzie to mniej wiecej jak rwanie zebow:)))
    Do tych flipflopow sie przymierzalam, ale jakos nie wyszlo, na pewno sobie sprawie na nastepne lato, bo one sa fajnie wyprofilowane i maja podwyzszona piete.

    ReplyDelete
  10. anabell--> Na to wyglada, ze mamy cos wspolnego:)) Jak siegne pamiecia moja mama miala zawsze klopoty ze stopami, ale nigdy nic nie robila bo sie bala. Od bodajze 50 roku zycia musiala nosic buty ortopedyczne, w tamtych czasach robione na zamowienie. To byl koszmar, ale ona sie bala. Pamietam jak zalamywala rece jak ja sie zdecydowalam na halluksy. "jakie halluksy, dziecko ty nie masz zadnych halluksow!" - grzmiala mi przez telefon. Ale ja wiedzialam, ze jak nie zrobie w pore, to bedzie tylko gorzej. I tak cale zycie operuje te moje stopy i dzieki temu jeszcze chodze i wygladaja tez calkiem do rzeczy:))

    ReplyDelete
  11. Ano, Wspaniały rację miał z tym że przy bólu nie ma co ćwiczyć na siłę :). Sama teraz biegam na fizjoterapię z kolanami i przy każdym ćwiczeniu zadają mi pytanie czy czasem nie ma bólu. Jeśli jest ból - to dają lżejsze ćwiczenie w mniejszym zakresie. No a przed ćwiczeniami rozgrzanie dokuczającego miejsca no i trochę terapii manualnej by je przygotować do pracy. Tak że lecz się Kochana, wzmianki o "dłuższej szwendającej" nie słyszałam ;)

    ReplyDelete
  12. hmmm, jesteś strasznie schorowana. Dużo zdrowia zatem:))

    ReplyDelete
  13. Zdjęcia z parku - do pozazdroszczenia:) Ja dziś zmarzłam na kostkę lodu bo latałam w cienkiej kurtce i mam za swoje:) Co do pięt to mam małe pojęcie, ale podoba mi się oszczedzanie nogi - znaczy leżenie plackiem jak księżniczka:)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...