Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, January 10, 2012

Nuda panie dziejku, nuda

Nudno jak u kata w sredniowieczu.
Owszem czytam, pisze, nadrabiam zaleglosci rozne (glownie w czytaniu), ogladam telewizornie i nawet juz wiem dlaczego nie ogladam na biezaco;) Slowem robie wszystko co da sie robic w pozycji lezacej, polsiedzacej i siedzacej.
No ale, zeszkurawjegomac ile mozna lezec? Ja mam dosc.
Dzis rano wstalam o 4:37 czyli akurat jak Wspanialy zdazyl skonczyc pierwsza kawe i poszedl do lazienki brac prysznic.
Polazlam do kuchni, nalalam sobie kubek kawy, siadlam przy stole i stwierdzilam, ze mam dosc lezenia. Jak tak pilam te kawe i rozmyslalam, co by tu robic zeby nie lezec, to Wspanialy wyszedl z lazienki, zobaczyl swiatlo lampki nocnej w sypialni, puste lozko i zawolal:
-- Gdzie jestes?
-- Tutaj.
-- Ale gdzie jest tutaj?
-- W kuchni.
Przyszedl, popatrzyl na mnie i zapytal dlaczego tak wczesnie wstalam.
-- Bo mam juz dosc lezenia i tak sobie mysle, ze moze stane sobie w jakims kacie i chociaz postoje, bo od siedzenia tez boli dupa...
-- Rozumiem, ze masz dosc, ale jeszcze kilka dni musisz...
-- Oj tam gadasz od rzeczy!
Zazyczylam sobie, zeby zanim wyjdzie postawil mi krzeslo na srodku pokoju, tak zebym miala dookola miejsce.
-- A co Ty bedziesz robic z tym krzeslem? - zapytal zdziwiony.
-- Nie boj sie, nie bede skakac ani sie po nic wspinac, po prostu musze troche pocwiczyc i mysle, ze siedzac na krzesle moge to zrobic, bez obciazania tej stopy.
-- Moze to i dobry pomysl, ale uwazaj zebys nie upadla.
Nie upadlam, siedzialam na krzesle i cwiczylam sklony. Potem stalam i cwiczylam skrety tulowia. A jeszcze potem zobaczylam, ze slonce swieci pieknie wiec zalozylam sweter i poszlam "na spacer" po podworku za domem:)
Na ulice jednak nie wyszlam, mimo, ze mialam taka ochote, ale to za duzo roboty, bo trzeba by sie jednak doprowadzic do stanu, w ktorym nie straszylabym ludzi.
A na podworku nikt mnie nie widzi, wiec w portkach od dresu (bo luzne), zalozylam tylko skarpete na te zdrowa noge, sweter na krotki rekawek i zrobilam sobie 3 razy mini spacer, po ok. 10 minut za kazdym razem.
Bylo naprawde cieplo i od razu sie lepiej poczulam, swieze powietrze to jednak swieze powietrze. Bez wzgledu na to jak dlugo i czesto wietrzymy mieszkanie, to jednak taki maly spacer w pelnym sloncu czyni cuda.
Wszystko zeby tylko nie zwariowac;))
Moze jeszcze troche informacji technicznych, jak kogos juz bardzo nudze ta moja operacja, to prosze moze przestac czytac;)) Ale widze, ze w komentarzach powtarzaja sie od czasu do czasu glosy zdziwienia, ze jak to ja z tym butem pomaszeruje do pracy juz (dokladnie) 10 dni po operacji. Od czasu do czasu tez ktos pyta, co ja mialam naprawde robione i czy to hallux.
Pomyslalam sobie, ze napisze wlasnie troche na ten temat, zeby rozjasnic obraz.
A wiec fachowo hallux to nazwa duzego palca, a ta wystajaca kosc przy nasadzie duzego palca (halluxa) nazywa sie bunion albo hallux valgus.
Operacja bunion moze byc bardzo powazna i rekonwalescencja moze sie faktycznie przedluzac do kilku miesiecy (pelna rekonwalescencja) ale to zalezy od tego jak bardzo skomplikowana jest operacja a to z kolei zalezy od tego jak bardzo znieksztalcona jest bunion. Ja robialam moje bunions (jedna 17 a druga 16 lat temu) kiedy byly w stanie minimalnego znieksztalcenia, czyli ta "bulwa" z boku palucha nie wystawala wiecej niz 1cm od brzegu stopy. W takim stanie operacja jest bardziej kosmetyczna niz lecznicza. Nie czekalam, ze bedzie bolec, nie czekalam, az nie bede sie miescic w butach, ani tez nie mialam potrzeby kupowac szerszch czy wiekszych butow tylko dlatego, ze kosc sie nie miesci w normalnym bucie. Moje kosci sie miescily w normanych butach, ale ja je widzialam nawet jak stopa byla w bucie, bo robilo sie lekkie wybrzuszenie.
Czy w takim razie warto robic takie operacje tak wczesnie czyli zapobiegawczo?
Moim zdaniem tak, bo taka operacja jest mniej skomplikowana, mniej bolesna i rekonwalescencja przebiega szybciej i sprawniej.
A stopa 17 lat pozniej wyglada tak:




Przepraszam za brak lakieru i brzydko wygladajaca stope na zdjeciu, ale do operacji nie wolno miec lakieru na stopach, wiec ciagle nie mam;)
Na zdjeciach widac natomiast miejsce gdzie bylo ciecie i jak ono wyglada po tylu latach, co wazniejsze jak widzicie nic nie odroslo, nic sie nie zmienilo.
Nie wiem jaka metoda robione byly operacje u osob, ktorym bunion odrosla, ale domyslam sie, ze bylo to robione metoda scinania glowki wystajacej kosci. Domyslam sie rowniez, ze zwyrodnienie bylo juz tak duze, ze ta kosc powiekszyla sie w sposob nienaturalny. Moja operacja poniewaz glowka kosci nie byla powiekszona, zostala zrobiona inaczej. A mianowicie w czasie operacji moj doktor wycial kawalek kosci (srodstopia przy duzym palcu) i polaczyl te kosc tak aby sie zrosla i tym sposobem kosc srodstopia zostala minimalnie skrocona i wyprostowana dzieki czemu zostala zblizona znow do kosci srodstopia drugiego palca i glowka stawu wrocila na swoje prawidlowe miejsce. Wyciety kawalek jest w ksztalcie malenkiego klina co powoduje naprostowanie kosci. Zeby kosc sie prawidlowo zrosla przez 4 tygodnie po operacji mialam wlozony w palec taka szpilke w ksztalcie jedynki (1) i ten krotszy kawalek wystawal na zewnatrz, po 4 tygodniach gdy kosc byla juz zrosnieta, szpilka zostala usunieta i moglam przestac nosci but pooperacyjny.
Podobnie (jak na powyzszym zdjeciu) wygladala prawa stopa tuz przed ta operacja, z ta tylko roznica, ze nastapilo zwyrodnienie stawu duzego palucha tuz przy paznokciu, na skutek czego paluch zaczal sie przekrzywiac w strone drugiego palca. To tez sie nazywa bunion tylko nie pamietam jak dalej, ale nie jest to typowe bunion. Podobnie mozna miec bunion przy nasadzie najmniejszego palca u stopy i ten nazywa sie tailor bunion, czyli bunion krawiecki:))
Podobno tak zostal nazwany bo najczesciej na to schorzenie cierpieli krawcy ktorzy zewnetrznym bokiem stopy naciskali pedal maszyny do szycia.
Wracajac do mojej operacji. Skrzywiony duzy palec zaczal wypychac drugi palec do gory, co jak wiem z czasem doprowadziloby do zupelnego wykrzywienia stawu drugiego palca, najczesciej tez na tym wykrzywieniu wyrasta wtedy bolacy nagniotek, bo wiadomo, ze tak wykrzywiony palec znow nie miesci sie w bucie i to wszystko jest bolesne. Znow, ja nie czekalam na bol, ani na nagniotek, jak tylko zobaczylam co sie dzieje i ze palec zaczyna sie unosic, to juz wiedzialam, ze musze operowac.
I jak wiemy zoperowalam:))
I tu juz dochodze do rekonwalescencji.
Czy mozna siedziec w domu 4 albo i 6 miesiecy?
Pewnie, ze mozna. Nikt nikomu nie zabroni:)
Tylko pytanie po co?
Ja po moich operacjach schodze bez niczyjej pomocy z lezanki i ide do drugiego pokoju zrobic zdjecie rentgenowskie. Pozniej jak juz pisalam rowniez o wlasnych silach wyszlam na ulice i czekalam az Wspanialy podjedzie, a nawet przeszlam na druga strone ulicy. Czyli nikt mnie nie wynosil na noszach, nie prowadzil za ramie, nie wywozil na wozku inwalidzkim, jak rowniez nie potrzebowalam podpierac sie na kulach.
Potrzebe kuli akurat zalatwia w tym przypadku odpowiednio wyprofilowany but pooperacyjny, zdjecia w poprzedniej notce. W takim bucie nie ma mozliwosci, zebym mogla przelozyc ciezar ciala na palce, wszystko opiera sie na piecie, a tej nic nie szkodzi;)
W sumie wiec od pierwszej chwili po operacji moge sie poruszac, owszem istnieje zagrozenie, ze moge stracic rownowage i upasc, lub gdzies uderzyc palcami stopy, cos na nie zrzucic, tego nie da sie przewidziec i wlasnie dlatego trzeba zachowac ostroznosc. I rowniez dlatego wole takie operacje robic wczesniej kiedy jestem jeszcze na tyle mloda, ze utrzymanie balansu, stanie na jednej nodze nie robi problemu. Wiemy, ze z wiekiem czlowiek traci balans, tak samo jak i z wiekiem kosci nie goja sie tak latwo i szybko. To ostatnie oczuwam juz teraz, bo doktor powiedzial mi, ze tym razem moze byc potrzeba abym tego buta pooperacyjnego nosila 4-6 tygodni, a 16 lat temu mialam buta tylko przez 4 tygodnie, ale to jest wlasnie roznica wieku. Prace mam siedzaca, moge sobie ustawic klientki tak jak ja chce, moge robic sobie ile chce przerw, moge pracowac co drugi dzien i nawet moge pracowac nie dluzej niz 3 godziny dziennie. Malo tego, w pracy moge w przerwach miedzy klientkami lezec z noga w gorze, bo moge sobie tak ustawic pozycje lozka jaka jest mi potrzebna.
Moze gdybym byla goncem, lub sprzedawca w sklepie, ktory musi odstac na nogach 8 godzin to bym sie zastanowila, ale w mojej sytuacji to naprawde nie widze potrzeby nudzenia sie w domu.
W latach poprzednich operacji jak pracowalam w Estee Lauder i wiedzialam, ze jak wroce do pracy to nikt nie bedzie mi dawal tych wszystkich udogodnien to owszem siedzialam pierwsze 4 tygodnie w domu. A w zasadzie to jezdzilam do parku albo na plaze i tam sie wylegiwalam. Z tym, ze logicznie myslac jesli chory moze srodkami masowej lokomocji jechac na plaze to moze rowniez jechac do pracy.
Tak mi sie wydaje;)
Kwestia fizykoterapii?
Oczywiscie fizykoterapia jeszcze nikomu nie zaszkodzila, co do tego nie mam zadnych watpliwosci. Raz nawet po operacji pozwolilam sie wyslac na fizykoterapie, chodzilam tam bodajze przez 8 tygodni i chyba 2 albo 3 razy w tygodniu. Juz dokladnie nie pamietam.
Na czym polegala ta terapia?
Na moczeniu w nogi w whirlpool przez iles tam minut, pozniej terapeuta wyginal mi palec, pozniej masowal, potem kazal samej wykonywac jakies cwiczenia i na koniec mialam iles minut na stepperze, bo przeciez w takiej terapii nie chodzi o nic wiecej niz rozluznienie stawu.
Byalm wiec na tej terapii i wiem, ze dokladnie to samo moge sobie zrobic w domu. Mam jacuzzi, ktore jest duzo lepsze od whirlpool, mam stepper w domu i rowniez mam maszyne do masazu stop. Wyginac palec moge sama i cwiczenia moge wykonywac rowniez sama. Jedyne czego nie mam, to kogos kto bedzie mi mowil co mam teraz robic. Mam wiec chodzic na terapie tylko dlatego, ze ubezpieczenie za to zaplaci?
Pewnie mozna i tak, ale mnie szkoda czasu.
Chyba napisalam juz wszystko co mozna, zeby wyjasnic, rozjasnic i odpowiedziec na ewentualne pytania na tyle na ile sama z wlasnego doswiadczenia wiem.
W koncu nie jestem lekarzem;))
Jeszcze...

35 comments:

  1. Tylko dopowiem technicznie - bunion czyli halluks valgus nie odrasta.
    Tam w ogóle nic nie rośnie na kości tylko paliczek się wykoślawia (halluks valgus = paluch koślawy) w stawie i jego koniec zaczyna wystawać jak narośl.
    Dlatego właśnie jedynym sensownym zabiegiem jest wyprostowanie paliczka, a nie ścinanie czy oskrobywanie kości.
    Bardzo ładnie Ci to zrobili, profeska :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hm, jeśli to choroba stawu, jak w moim przypadku, to na stawie wyrasta chrząstka. Tak po prostu. Wykoślawienie jest tylko mechaniczną konsekwencją stanu zapalnego takiego stawu. Dziadostwo wbrew legendom nie ma nic wspólnego z noszeniem wysokich obcasów, jest raczej skłonnością genetyczną. W mojej rodzinie poza jednym przypadkiem kobiecym, halluksy mieli głównie mężczyźni :).

      Delete
  2. czarownico--> Ja pisze o tym odrastaniu tylko dlatego, ze pamietam lata temu moja ciotka miala robiona taka operacje i ponoc po kilku latach "odroslo". Ja nie wiem co i jak odroslo, bo ciotki nie widzialam i rowniez nie widzialam jej stopy. Podobnie pod jedna z moich poprzednich notek jedna z czytelniczek napisala, ze jej mama miala robiony hallux i po 3 latach odrosl. Stad wiec pisze o tym odrastaniu, chociaz naprawde sama nie mam pojecia co mialo odrosnac. Wiem natomiast, ze ciotka mowila, ze jej doktor scial kosc. Czyli domyslam sie, ze operacja byla robiona inaczej i polegala na bone shaving, ktore doczytalam na roznych stronach stosowalo sie czasem jeszcze stosuje.

    ReplyDelete
  3. Ja sie nie odwazylam na operacje, choc moj hallux zaczal mi dokuczac juz we wczesnej mlodosci. Wlasnie te wszystkie historie o odrastaniu i bolu skutecznie mnie odstraszyly. Na szczescie staram sie nosic wygodne obuwie i juz mnie nie boli i nie powieksza sie. A twoja stopa wyglada jakby nigdy nikt jej nie operowal, albo ja mam problemy ze wzrokiem : )

    ReplyDelete
  4. Socjo--> Ja to jestem z tych co nie sluchaja:)) Szczegolnie jak ktos opowiada o bolach, narzeka to jakos nie bardzo robi to na mnie wrazenie i zawsze mysle, ze takie opowiesci sa przesadzone;) Ale jak Ci nie dokucza, to nie musisz robic. Chociaz jak sama napisalam, mnie w sumie tez nie dokuczalo i nie wygladalo zle, ale ja sie balam, ze bedzie gorzej wiec zrobilam jak tylko sie zaczela pokazywac nierownosc.
    A co do wygladu mojej operowaniej 17 lat temu nogi, to moj doktor faktycznie ladnie szyje i zawsze daje mi plasterki siliconu, a potem masc i to powoduje, ze slad w zasadzie jest niewidoczny. On sie nawet smieje, ze w przyszlym wcieleniu bedzie robil operacje plastyczne piersi:))) Liczy na to, ze to bedzie ciekawsze niz stopy:))) Kto wie, moze ma racje;)

    ReplyDelete
  5. Ślepa jestem, czy co, ale nie widzę miejsca po cięciu. No to niech drugiego też nie będzie widać! :-)

    ReplyDelete
  6. nawet najlepsza choroba jest do kitu, mawia moj maz i ma racje :)

    moja matka i siostra maja haluksy, mnie na szczescie to ominelo

    ReplyDelete
  7. Star! Nozki Twoje sa przepieknej urody, nawet bez lakieru na paznokciach:)
    Odnosnie operacji haluksow ile ludzi, tyle roznych opinii. Tak jak pisalam wczesniej ja zdecydowalam sie na operacje nawet moze nie ze wzgledow estetycznych co bolu z ktorym walczylam za kazdym razem kiedy wybralam sie na dluzsza piesza wycieczke. Nie wspomne o szpilkach - to juz byly tortury!
    A teraz moge biegac w butach na wysokich obcasach, ale najchetniej jednak na bosaka:)))
    Tak sobie mysle , ze pierwszy pedicure zrobi Ci Wspanialy???? - co Ty na to?! :))))

    ReplyDelete
  8. Star - ja chyba sfotografuję swoje stopy i Ci przyslę co oceny. bo mnie to nic jeszcze niczego nie wypycha - ale ze mnie taka sama wariatka jak i z Ciebie i jak ma wypchnąc to wolę fakty pouprzedzać. A Ty mi okiem fachowca powiesz ;)))

    (siedzenie w domu top fajne przez 1,5 dnia.potem adhd żyć nie daje. szczególnie jak to PRZYMUS ;)

    ReplyDelete
  9. Nic nie widać!! śladów operacji ani cięć ani nic:) bardzo ładnie Ci to zrobili, mojej Mamie ścinali pewnie bunion bo cholerstwo odrosło, ale robiła operację gdy nie było to bardzo duże. Mnie to na szczęście ominęło i nic mi nie wystaje. Piękne stopy nawet bez lakieru!.

    ReplyDelete
  10. no dziękuję bardzo za wiadomości bo ja nie jestem ciekawska ale lubię wiedzieć :-)
    też nie widzę gdzie Ci ten palec cieli bo noga wygląda jak nówka nie śmigana :-)
    życzę szybkiego powrotu do "normalności" ale przyznaję się że cieszę się że siedzisz w domu bo są codziennie nowe notki a ja lubię Twoje literki :-)

    ReplyDelete
  11. Bee--> To drugie ciecie jest chyba wyzej, bardziej na paluchu, wiec zobaczymy jak bedzie wygladac, ale to juz maly pikus:)) Na tej drugiej stopie mam maly slad miedzy trzecim i czwartym palcem po wycinaniu neuromy. I ten jest bardziej widoczny, bo tam bylo ciezko przyklejac te siliconowe plasterki i jakos sama zaniedbalam. Ale w koncu to stopa;)))

    ReplyDelete
  12. marga--> Masz szczescie, bo ja wlasnie po mamie w prezencie dostalam te pokrecone halluxy:))

    ReplyDelete
  13. Ataner--> Wlasnie najbardziej liczy sie efekt koncowy. Wspanialego nie bede meczyc pediciurem, chociaz jak wiemy pewnie by zrobil;)) Ale juz odczekam jak sie pozbede tego buta i zadzwonie do mojej dziewczyny.

    ReplyDelete
  14. spt--> No wlasnie o ten ADHD chodzi:))) Rozrywa mnie normalnie, a dzis juz wstalam, bo nie moge spac z radosci, ze jade do doktora:)))
    Dawa zdjecie tych stop, ale nie pamietam zebys cos miala;)

    ReplyDelete
  15. Kachna--> Cos musialo byc nie teges z tymi stopami Twojej mamy:(( Mam nadzieje, ze nie cierpi z tego powodu, albo w razie czego poszuka lekarza, ktory zrobi jak trzeba. A narazie trzymam kciuki za TWoja wyprawe:)))

    ReplyDelete
  16. zmorko--> Przyznaje, ze Twoj komentarz natchnal mnie do opisania tego wszystkiego technicznie:))) Ja lubie pisac, ale jak czlowiek tak siedzi w domu to i nie ma o czym;) Poczekaj jak wyrusze w swiat z laska, to dopiero bedzie sie dzialo:))))

    ReplyDelete
  17. Nie dociągnąłem do końca notki. Jakoś tak jak czytam o wycinaniu kości, jak pada słowo operacja w kontekście medycznym, to czuję coś niby łaskotanie w żołądku (ale to nie są motylki), miękkość w kolanach i ogólny dyskomfort w mięśniach. Kobiety są bardziej odporne na ból, to niech sobie czytają, na zdrowie.
    Zdrowa życzę :)

    ReplyDelete
  18. Nie dociągnąłem do końca notki. Jakoś tak jak czytam o wycinaniu kości, jak pada słowo operacja w kontekście medycznym, to czuję coś niby łaskotanie w żołądku (ale to nie są motylki), miękkość w kolanach i ogólny dyskomfort w mięśniach. Kobiety są bardziej odporne na ból, to niech sobie czytają, na zdrowie.
    Zdrowa życzę :)

    ReplyDelete
  19. Ove--> Oooo znam takich:))) Wspanialy potrafi kazda rane opatrzyc (czyjas rane) ale jak sie do niego zbliza pielegniarka z igla to mdleje:))))

    ReplyDelete
  20. Nie było mnie tu trochę, zaglądam, a tu takie niusy?? Stardust, szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności życzę.

    ReplyDelete
  21. jak wczoraj przeczytałam notkę, to sobie pomyślałam, że mógłby to jeszcze jakiś lekarzskomentować, wchodzę dzisiaj - a tu Gypsi jak na zawołanie :)
    a czytam wnikliwie, bo moja mama to ma i ja sobie obserwuję moje stopy, gdyby coś, też wolę uprzedzać.
    no i jestem krótkowidzem - w soczewkach - i żadnej blizny tam nie widzę! Star, może na drugi raz takie kółeczko kolorowe namaluj?

    ReplyDelete
  22. Laki--> Dzieki:) Juz jestem odnowiona, a jeszcze troche i bede jak nowa:)))

    ReplyDelete
  23. Moja babcia miala i moja mama ma halluksy. Zadna z tym nic nie robila. Mama ma sie dobrze wiec porozmawiam z nia, ze moze warto, choc pewnie mi zaraz wyskoczy, ze w jej wieku to.....(73 lata)Ja, na szczescie, jeszcze nie mam zadnych oznak wiec moze mi sie upiecze. Choc ja wierze w to, ze halluksow mozna sie nabawic od niewlasciwego obuwia. Zreszta moja mama jest przykladem jak to po kilku sezonach noszenia sandalkow z paseczkiem, ktory potwornie uciskal wlasnie od dolu ta halluksowa kosc zaczela zauwazac jak w eksresowym tempie zaczely jej rosnac halluksy. A Twoja zdrowa stopa wyglada wspaniale, jestem pewna, ze ta druga tez taka bedzie:)

    ReplyDelete
  24. bere--> Wlasnie ja tez mam sklonnosci do zmian w stawach po mamie. Na szczescie to stopy a nie dlonie, bo tak sie domyslam, ze z dlonmi byloby gorzej. Dobrze robisz, ze obserwujesz i trzymassz reke na pulsie. Zycze, zeby Ci sie udalo bez takich przygod jak moje (to juz 6ta operacja) na szczescie trafilam od poczatku na dobrego doktora.
    A blizna jest dokladnie tam gdzie widac na pierwszym zdjeciu to zaglebienie, chociaz na drugim to calkiem ladnie wyglada:))

    ReplyDelete
  25. Moniko--> Moja babcia chyba nie miala (nie pamietam) ale dziadek ponoc mial fatalne stopy, a to jest raczej dziedziczne;)) Wiec z dziadka przeszlo na mame, a potem ja dostalam:))) Taki spadek;P Na pewno noszenie nieodpowiedniego obuwia przyczynia sie do poglebiania problemu, nie mam co do tego watpliwosci i pamietam, ze sama za czasow mlodosci nosilam buty, ktorych zaden rozsadny czlowiek by nie zalozyl:)) No ale to chyba domena mlodosci, czasem z przerazeniem patrze na te buty z duzym szpicem i sobie mysle jakie szkody one moga wyrzadzic. W mojej okolicy mieszka bardzo atrakcyjna drobna kobietka, raczej troche mlodsza ode mnie. Taka miniaturka slodkosci:))) Czesto spotykamy sie na przystanku autobusowym i ona nosi przede wszystkim szpilki (jest niska) i rozne seksowne obuwie. Ale kiedys latem przyuwazylam, ze ma tak okropne znieksztalcenia stop, ze tam juz nie ma mowy o samych halluxach tam trzeba rekonstruowac cale stopy ze wszystkimi palcami. Wyobrazam sobie w jakim bolu ona zyje, no ale nie znam kobiety pozna usmiechem i dzien dobry, wiec nie moge sie pchac z moimi poradami;)

    ReplyDelete
  26. Bardzo fachowo opisałaś tę sprawę, choć JESZCZE NIE JESTEŚ LEKARZEM, a naprawdę wiele mitów i nieporozumień wokół tego tematu istnieje. Jak zawsze w zasadzie - im wcześniej, czyli mniej zaawansowane - tym lepiej, a JA się na to nie zdobyłam wcześniej( w państwowym szpitalu dawniej straszliwe metody, gips oraz dłuuuga terapia, a na prywatne nieliczne gabinety nigdy nie było mnie stać), a później to już naprawdę ryzyko - szczególnie w naszym kraju. Nowoczesne metody w prywatnych gabinetach nadal nie na moją kieszeń, a zwyrodnienie stóp poszło bardzo daleko, co stwierdził jeden i drugi wybitny specjalista na konsultacji - czyli u mnie " już po ptokach ", a do tego balans faktycznie mi się "zachwiał ". Czytając Twą WYPOWIEDŹ, podziwiam odwagę, ale i zazdroszczę dobrych możliwości i warunków, z których mogłaś skorzystać w odpowiednim czasie ...
    Wcale śię nie dziwię, że Cię "ponosi"to unieruchomienie przy Twej żywotności i aktywności i świetnie, że sobie poradziłaś z wydostaniem się z tej chwilowej klatki. Ale, czytając o godzinie wstawania u Was w domu, spadam z krzesła...bo ja często niewiele wcześniej idę spać! ;)))

    ReplyDelete
  27. I powinnam była dopowiedzieć, że ta drobna kobietka, o której piszesz powyżej, to tak jakby JA - WŁAŚNIE... :(((

    ReplyDelete
  28. c.d. - tylko w starszym wieku...dla odróżnienia :))

    ReplyDelete
  29. Dochtor fachura,ja tam zadnego ciecia nie widze:))
    Co do lezenia,masz racje mozna dostac pierdolca i wcale mnie nie dziwia Twoje wypady na podworko:))Mysle tez ze te wypady i swieze powietrze szybciej postawi Ciebie do pionu:))
    Twoje zdrowie:)),bo ja wlasnie druga kawe pije:)

    ReplyDelete
  30. Kwoko--> Moja mama (oczywiscie starsza od Ciebie) tez sie bala operacji i dlatego nigdy nic z tymi stopami nie zrobila. Ja mysle, ze to byl tez strach spowodowany jakos psychoza w jej przypadku. Wiesz nikt chetnie nie szedl "pod noz" a Ci co byli opowiadali takie koszmary, ze czlowiek mial dosc od samego sluchania. Druga tez rzecz, ze od tamtych lat wiele sie zmienilo, ale i tak pamietam, ze jak powiedzialam mamie, ze wybieram sie na wtedy pierwsza operacje stopy, to gdyby tu byla pewnie lezalaby krzyzem przed gabinetem.

    ReplyDelete
  31. Kwoko--> Ja tez na raty, bo mialam telefon. A chcialam jeszcze o tych nawykach wczesnego wstawania. To Wspanialy musi tak wczesnie wstawac, bo on dojezdza daleko do pracy, gdyby nie to akurat on spalby pewnie do 9tej:)) Ja z kolei wstaje zwykle ok. 6tej ale to nie znaczy, ze jestem przytomna;) A wstaje bo jak sie juz obudze, to nie lubie lezec niepotrzebnie, bo mnie wszystko meczy. A teraz to jest sytuacja wyjatkowa i kimam czasem w dzien. Ale my oboje nie potrzebujemy wiele snu. Wspanialy spi srednio 5-6 godzin na dobe.

    ReplyDelete
  32. Maga--> Dzis tez zaliczylam dawke swiezego powietrza i slonca;) Bylam u lekarza, wiec byla okazja sie troche dotlenic;)) A kawe to ja caly dzien sobie dawkuje.

    ReplyDelete
  33. Witaj Stardust - dzięki za opis, teraz i ja dokładnie wiem, co miałaś operowane. Żałuję, że moja Mama nie poddała się operacji wiele lat temu, teraz ma oba halluksy rozwinięte nad miarę i raczej już nie będzie jej się chciało operować. Chodzi w szerszych butach i daje jakoś sobie radę, ale pewnie są one jedną z przyczyn bólów kręgosłupa i stawów, które są jej udziałem od czasu jakiegoś i na które bierze regularnie zabiegi rehabilitacyjne.
    Dobrze, że masz takie optymistyczne nastawienie do świata, bo każdą sytuację umiesz sobie wytłumaczyć pozytywnie.
    A przecież to zawsze poprawia każdą terapię :)
    Powodzenia Ci życzę i żebyś jak najprędzej odzyskała samodzielność.
    Pozdrowienia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz racje Iw, ze stan stop na pewno wplywa na kregoslup, w koncu na bolacych stopach nie chodzi sie rowno. Ja pamietam, jak czekalam na moj shockwave therapy zabieg to nawet moj znachor zalecil mi chodzenie z laska, zeby uchronic staw biodrowy, ktory juz zaczal bolec. Niestety to wszystko w czlowieku jest polaczone i jedno wplywa na drugie. Dobrze, ze mama sobie radzi i pewnie sie tez juz przyzwyczaila wiec moze nie cierpi bardzo. Czlowiek sie uczy niestety zyc z bolem.
      buziaki:))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...