Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, January 19, 2012

Picture perfect


W zasadzie moglabym to zdjecie zostawic bez komentarza, ale mysle, ze jednak nalezy Wam sie kilka slow wyjasnienia:)
Zdjecie po lewej przedstawia widownie republikanskiej debaty w Poludniowej Karolinie, oczywiscie to jest reprezentacja partii republikanskiej.
TAK wygladaja republikanie mieszkajacy poza cywilizowanym (niestety malym) kawalkiem Ameryki:))))
Po prawej sa kandydaci na kandydata na prezydenta. I tu tez jest wesolo, bo juz nie jestem w stanie zliczyc z ilu kandydatow ostal sie jeno zloty rog:) czyli czterech muszkieterow.
Nawet mi szkoda, ze tamci juz odpadli, bo bylo weselej, np. taka Michelle Bachmann, ktora normalnie wywolywala salwy mojego smiechu za kazdym razem kiedy sie gdziekolwiek pokazala, a juz jak sie odezwala, to byl ubaw po pachy, dodatkowo jak byla w towarzystwie swojego meza, ktory "leczy" homoseksualizm, to normlanie sikalam po nogach.
Albo taki Herman Cain, ktory mial tyle oskarzen o nieetyczne (o podlozu seksualnym) zachowania, ze jak go w czasie debaty zapytano o Libie to nie potrafil odpowiedziec, bo mu sie pewnikiem kojarzylo z labia:))
Nastepny wesolek odpadl dzis, mam na mysli Ricka Perry, gubernatora Texasu.
Krystusie z jakiegobadz kosciola, ten facet osmieszyl caly Texas tak, ze juz nigdy w zyciu nie bede mogla o tym stanie pomyslec w zaden powazny sposob.
A dwadziescia kilka lat temu przez moment utraty swiadomosci, nawet rozwazalam przeprowadzke do Texasu... na szczescie kilkunastoletni wtedy Potomek powiedzial stanowczo:
-- Mamo, wszystko tylko nie Texas, ja wole mieszkac na Kubie.
Mialo dziecko racje, bede mu wdzieczna do konca zycia za te slowa.
A teraz zostalo tylko czterech kadydatow i owszem jest ciagle wesolo, zwlaszcza jak sobie skacza do oczu, wypominaja kochanki, nieplacone podatki, ukryte bogactwa w strefie bezpodatkowej, rasizm itp. itd.
No fajnie jest, ale i tak bede teskinic za wielkokrotnym "uuupssss" Ricka Perry, ktory robil to z tak rozbrajajaco glupim wyrazem twarzy, ze bedzie mi tego brakowac.
Co dziwne, wazne postacie, takie ze szczytu swiecznika partii republikanskiej nie wypowiadaja sie narazie na temat tego co sie dzieje miedzy kandydatami i chyba im sie nie dziwie, bo to wstyd. Czekaja wiec cierpliwie az ci sobie popodbijaja oczy, poodgryzaja rece i pokopia konczyny dolne, a  jak juz zostanie na polu walki dwoch, to dopiero zaczna sie wypowiadac z poparciem.
Narazie ktos tylko obudzil, albo spuscil ze smyczy starego McCaina i ten sie wychylil z poparciem dla Romney'a. Troche to smieszne, bo stary McCain kilka lat temu napisal cala ksiege (400 stron) na temat dlaczego Mitt Romney nigdy nie powinien zostac prezydentem Stanow, no ale dziadek ma juz pewnie tak daleko posunieta demencje, ze bedzie mu to wybaczone:)))
Rozsmieszyla mnie tez Sarah Palin, ktora kiedys ponoc powiedziala w Fixed News, ze to nie przeszkadza, ze tak dlugo trwa ich kampania wyborcza, bo przynajmniej kadydaci sa poddani dokladnej lustracji. Najciekawsze, ze w tym samym zdaniu powiedziala rowniez, ze Obama nie zostal odpowiednio zlustrowany i przedstawiony publicznosci i teraz mamy co mamy.
Nie slyszalam tego, bo jak wszyscy wiedza, ja sie nie hanbie ogladaniem takiego widowiska jakim jest Fixed News, ale czytalam o tym gdzies w necie i o malo nie zapowietrzylam sie ze smiechu, bo mowi to wlasnie Sarah, o ktorej nikt nie slyszal slowa dopoki dziadek McCain nie oglosil, ze jest jego partnerka czyli kandydatka na Vice Prezydenta Stanow. Tak wiec sama Sarah zostala zlustrowana tylko przez jednego czlowieka, samego McCaina, ktory nie wiem w jaki sposob ja lustrowal, ale chyba oddolnie, bo na gorze zadnych rewelacji, ani nawet sladow szarej masci nie odkryto do tej pory.
Slowem wesolo mam jak w czeskim kinie:)))
Wroce jeszcze na moment do pierwszej czesci tego zdjecia.
Patrze na to i sie zastanawiam czy aby gdzies tam w ponczochach i z piorem w dupie nie siedzi maz mojej kuzynki, ktora na dwa lata przede mna wyemigrowala wlasnie do Poludniowej Karoliny.
Czy musze wyjasniac, ze z kuzynka nie utrzymuje zadnych kontaktow?
Mam takie zboczenie, ze lubie otaczac sie ludzmi, ktorzy zyja w dzisiejszych czasach, a nie w czasach wojny secesyjnej.
Jak to dobrze, ze ja nie mieszkam w Ameryce, tylko w Nowym Yorku.

69 comments:

  1. Jak to dobrze, ze ja nie mieszkam w Ameryce, tylko w Nowym Yorku.

    Amen, chociaz nawet w Texasie wieksze miasta nie sa takie ciemne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, jedyne miasto w Texasie, ktore jest warte uratowania od potopu glupoty to Austin;)

      Delete
  2. Replies
    1. Ale numer, nie mam przycisku skomentuj na tym koncie... Mogę się tylko podpiąć pod kogoś... - chyba o tym pisałas:)

      A do tego kłopoty z lateralizacją;)

      Delete
    2. Iimajko, mnie sie w ogole nie otwieraja strony komentarzy na tamtych blogach, z ktorymi mam klopoty, a jak sie ktoras otworzy to sie nie przesuwa ani sie nie da odswiezyc;//

      Delete
    3. No to porobiłam testy - na firefoxie nie można, na operze tak :)

      Delete
    4. Iimajko, a ja mam IE:)) Juz nic nie rozumiem:))

      Delete
    5. This comment has been removed by the author.

      Delete
    6. IE wywalamy zaraz po instalacji systemów, więc nie sprawdzę tam... Ale ja to zmieniam przeglądarki w zależności od potrzeb, a czemu u Ciebie raz tak, raz tak na jednej - nie wiem :)

      edit: Duże literki :)

      Delete
    7. A ja jestem wierna IE i bardzo lubie, kiedys probowalam firefox, ale mnie wkurwia sam wyglad:))
      W kwesstii tych problemow z komentowaniem juz sie uzbroilam w cierpliwosc i zobaczymy co bedzie;)

      Delete
  3. z okazji pracy mojego meza, moge o kazdej porze roku, miesica, dnia i godziny, bez bukowania wsiasc w samolot i leciecm, gdzie mi sie zywnie podoba, USA to na pewno nie bedzie :)
    jestem Europejka durch und durch, Ameryka to dla mnie kosmos , ktory istnieje na mojej turystycznej liscie, oprocz Las Vegas, ale to mnie rajcuje wylacznie ze wzgledu na kasyna, w Nowym Jorku mam mase znajomych i przyjaciol, z ktorymi chetnie widze sie w Polsce lub gdy sa przelotem we Frankfurcie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margo, ze wzgledu na moj paszport moge jechac wszedzie gdzie chce i kiedy chce, oprocz bodajze Kuby. Ale jezdzic turystycznie da sie wszedzie, natomiast jako imigrant nigdy nie chcialabym mieszkac w zadnym kraju Europy. Mam znajomych mieszkajacych we Francji, w Niemczech, w Holandii, Hiszpanii i jednak nikt z nich nie czuje sie tak u siebie jak ja tutaj. A to jest bardzo cenne w zyciu codziennym. Do Polski raczej jestem na 95% pewna, ze juz ostatnia podroz odbylam;))

      Delete
    2. mysle, ze z innym nastawieniem nie mieszkalabys tam, tak samo jak i ja tutaj, od dosyc dawna nie czuje sie juz z krajem zwiazana, tu przezylam cale moje dorosle zycie i tu mi jest dobrze :)

      Delete
    3. Marga, w czasach kiedy my emigrowalismy w Niemczech byl zorganizowany taki oboz gdzie musielismy byc, bo tam dopiero decydowano do jakiego Stanu czy miasta ludzi skieruja. To bylo we Frankfurcie wlasnie i prawde powiedziawszy Owczesny mial korzenie niemieckie, co bylo widac glownie po nazwisku, wiec mielismy mozliwosc zostac. Ale ja nie moglam, bo ja niestety moge kochac Niemcow i pewnie bylabym w stanie pokochac ich kraj, ale niemieckiego nie cierpie. No tak mam, ze mnie sie ten jezyk w ogole nie podoba i chyba szybciej nauczylabym sie chinskiego:)) Ile razy wyszlam na ulice to mialam wrazenie, ze slysze nie rozmowy tylko szczekanie. Na szczescie bylismy tam tylko 2 tygodnie. Skoro juz jestem przy jezykach, to ja chcialam do Francji, bo bardzo mi sie podoba francuski i kiedys sie nawet uczylam, wiec mialabym troche latwiej niz zaczynac od zera, jak bylo z angielskim. Ale jeszcze zanim opuscilismy Polske to dostalismy cynk od mojej sasiadki, ktora rok wczesniej wyjechala do Francji i stwierdzila, ze Francuzi sa snobami i tendencyjnie nie rozumieja nikogo kto ma akcent. Padlo wiec na Ameryke:)) Teraz po 27 latach to jest moj dom, bez wzgledu na wady i usterki to kocham ten kraj wlasnie miloscia doroslego czlowieka:))
      Zreszta sama wiesz jak dobrze sie czlowiek czuje jak znajdzie swoje miejsce na ziemi:))

      Delete
  4. przeczytałam hurtem, usmiechy posyłam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. El, jak dobrze Cie widziec!!!!!!!!!!!!
      Usciski i buziaki:***

      Delete
  5. Przynajmniej macie wesołe kampanie! I nie macie Jarosława-Polskę-Zbawa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, alez oni sa wszyscy razem i kazdy z osobna jak Jaroslaw:)) Tylko niestety na wieksza, bo swiatowa i bardziej niebezpieczna skale;)

      Delete
    2. To prawda, ze dostarczaja rozrywki, szczegolnie w obecnej kampanii:))) Za to nalezy im sie jakis kredyt;)

      Delete
  6. Normalnie jakbym o PL czytała :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aga, kolejny dowod na to, ze glupota nie zna granic i wszedzie sa ludzie i ludziska:))

      Delete
  7. świetnie to ujęłaś:) Ameryka i Ameryka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, Polska tez jest podwojna:)) Pracowalam kiedys w zakladzie fryzjerskim tutaj z druga Polka. Po kilku miesiacach wszyscy pracownicy tego zakladu zartowali, ze musza na swiecie byc dwie Polski, bo to jest niemozliwe, zebym Julka byla z tego samego kraju co ja:))

      Delete
  8. Chwała Potomkowi, że Cię ustrzegł przed Teksasem. Dziś wyczytałam, że tam mają dzieciaki (młodzież) takie hobby, że się podduszają różnymi technikami, żeby sobie odciąć dopływ krwi do mózgu i osiągnąć dzięki temu stan euforii :D Nie było mowy, żeby przy okazji oddawali się uciechom cielesnym, ale wiadomo, że Teksas to bogobojny stan. Wystarczy, że mózg im się poddusza. Może rzeczone pióro w dupie też służy wywołaniu stanu radości? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewa, nie wiem co robia dzieciaki w Texasie:)) Na moje szczescie nigdy tutaj nie mieszkalam w zadnych podejrzanych dzielnicach, wiec nie mialam do czynienia z takim elementem. Prawde powiedziawszy to wiem jak wyglada pijany czlowiek, ale nacpanego bym pewnie nie odroznila;)) Texas bogobojny? Generalnie poza powiedzmy 10 wielkimi miastami to cale zadupie Ameryki jest bogobojne:)) Jakbys zobaczyla nawiedzonych ewangielistow to nawet by Ci sie polskie mohery podobaly:)) Albo jeszcze lepiej mormonow zamieszkujacych w Iowa. Jest taki bardzo popularny blog "nienie" pisze go kobieta, ktora razem z mezem przezyla wypadek prywatnego samolotu. Blog jest popularny rowniez wsrod Polakow jak widze, ja tam bylam kilka razy, ale nie moge, bo mnie mdli jak ona o swoim mezu pisze "Pan" no ale oni sa mormonami, ja jestem uczulona na fanatyzm;))

      Delete
    2. A to nie tylko Texas, ta zabawa jest stara jak świat, nawet moi koledzy z klasy to robili w podstawówce. I nigdy nie słyszałam, żeby to miała być namiastka seksu, ot niezbyt mądra zabawa dzieciaków. Ja zawsze byłam ciekawa, ale się za bardzo bałam, że mi się coś stanie :)

      Delete
    3. Koalo, ja to jestem jakas zabawowo niedorozwinieta:)) Nigdy nie slyszalam o tym, ani tu, ani w Polsce. Pewnie te wszystkie doswiadczenia przyjdzie mi nadrobic w nastepnym wcieleniu:))

      Delete
  9. napisałam u siebie o logowaniu u mnie - zalogowałaś się kontem FB:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, zaraz sprawdze, ale ja klikalam w Gmail wiec nie wiem dlaczego to poszlo z FB. Ja FB mam tylko i wylacznie dla klientek i bardzo uwazam, zeby nie wyskoczylo mi gdzies FB na polskich stronach, bo nie przyjmuje zadnych innych kontaktow poza klientkami. No cuda jakowes, ale ze to wszystko podlaczone do Google to pewnie dlatego.

      Delete
  10. Replies
    1. Elu, no przeciez glupich nie sieja, tylko sami sie rodza:)) i to pod kazda szerokoscia geograficzna;)

      Delete
  11. A juz myslalam ze jakis film kostiumowy kreca:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Maga, kreca, kreca, zeby nas wszystkich nie wykrecili :)))

      Delete
  12. Zdecydowanie masz szczescie, ze nie mieszkasz w Ameryce tylko w NY:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, wiem, czasem wystarczy, ze do Tatka pojedziemy i juz widze Redneckow:)) A to ten sam stan. Czasem mysle, z przerazeniem, ze przeciez kiedys bede sie musiala wyprowadzic z NYC bo na emeryturze to nas raczej nie bedzie stac na mieszkanie tutaj. Wspanialy mnie pociesza, ze wtedy to juz bedziemy mieli lekka demencje i bedzie nam wszystko jedno;))

      Delete
  13. Strasznie to dla mnie obce. Powiem jednak szczerze, ze chyba wolałabym u siebie tych poprzebieranych pajaców niż naszych pajaców z wygniecionych garniturach:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, przyznaje, ze faktycznie jak patrze czasem na polskich politykow to niektorzy wygladaja jakby te garniturki jeszcze od czasow pierwszej Komunii mieli:))
      Ech, czy tu, czy tam, to zycie jest wesole i barwne z takimi typami:))

      Delete
  14. patrz, a nic smiesznego na Demokratow nie znalazlas, nie wypatrzylas?:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. M, patrze. I co widze? Ano widze, ze Demokraci obecnie nie maja primaries, Demokraci nie przychodza na spotkania wyborcze, czy ogolnie polityczne w strojach halloweenowych, widze rowniez, ze moja notka jest o Republikanach. Sprawdzilam tez, ze te notke napisalam na moim blogu, gdzie jako autor mam prawo pisac to co MNIE sie podoba. Ty mozesz pisac o Demokratach, wolno Ci podobnie jak mnie, a czy a bede czytac i jak sie do tego ustosunkuje to juz zupelnie osobna sprawa. Przykro mi, ale rowniez widze po Twoim komentarzu brak poczucia humoru i samokrytyki. Tak bardzo sie identyfikujesz z partia? Ja mysle, ze nie warto, dlatego osobiscie do zadnej nie naleze.

      Delete
  15. A tej wypowiedzi Palin przypadkiem ostatnio nie puszczał Stewart w "Yout moment of zen"? Oglądam sobie regularnie Colberta i Stewarta i chyba wolałabym, żeby taki cyrk też u nas się dział, miałam dużo radości w ciągu ostatnich kilku miesięcy dzięki republikanom :) Obecnie natomiast, tak jak wcześniej przecierałam oczy ze zdumienia patrząc na Caina, tak teraz się zastanawiam czy Romney ma jakikolwiek sztab wizerunkowy. Przecież on kuźwa wali gafę za gafą. I czy ktoś mi może wytłumaczyć fenomen wyniku Gingricha - dlaczego republikańscy wyborcy chcą kolesia, który jest żywym zaprzeczeniem ich wartości???

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koalo, ja ostatnio jakos zaniedbalam ogladanie Daily Show. Mam nagrane i zaoszczedzone, wiec powinnam to nadrobic, tylko wiecznie czasu nie styka. Tak czy inaczej, chyba nikt nie jest w stanie tego zrozumiec, to co republikanie wystawili tym razem jako kandydatow to jakies wyskrobki z dna gara. Widocznie nie stac ich na nic lepszego. Wartosci republikanskie? A co to takiego? :))) I kiedy to bylo jak republikanie mieli jakies wartosci do ktorych sie stosowali? Moim zdaniem tak ze 100 lat temu, to moze i tak bylo.

      Delete
  16. PS. Oczywiscie "Your moment of Zen", nie Yout...

    ReplyDelete
  17. Przynajmniej widac od razu z kim ma sie do czynienia.
    Nie nabierzesz sie na dobry wyglad, usmiech, usta pelne pelne "liberte, egalite, fraternite" i krzepki uscisk jednej reki, w czasie, kiedy druga beda wyciagac Ci kase z portfela ;)

    Nie cierpie wszelkiej masci socjalistow - chca uszczesliwiac swiat rekami (a wlasciwie kasa) innych, zwykle sami pomnazajac wlasne majatki w czasie lupienia innych.
    Europa jest, niestety, skazona tym badziewiem :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, nie bardzo wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego co piszesz? Moze faktycznie tak to wyglada w Anglii, ale zdecydowanie nie w Ameryce.
      Dla przykladu wezme na tapete pana Rumney, ktoremu nikt nie ma za zle, ze jest bogaty, wrecz przeciwnie byc bogatym to piekna sprawa. Problem tylko w tym, ze pan Rumney wzbogacil sie na krzywdzie biednych. A jak?
      Ano tak, pan Rumney w slawnej Bain Co. zrobil kupe pieniedzy, przez kupowanie roznych corporacji, podreperowanie ich funduszami federalnymi (z pieniedzy podatnika) i sprzedawanie, co wiazalo sie najczesciej ze zwolnieniami ludzi z pracy. Miliony zarobione w ten sposob pan Rumney inwestuje i przechowuje nie w bankach amerykanskich tylk ona Cayman Island, ktore jest bezpodatkowym niebem republikanskich miliarderow, bo tam sie nie placi podatkow. Tym sposobem pan Rumney nie placi podatku od swojego bogactwa (bagatela bo suma idzie tylko w miliony, a to przeciez taki pryszcz). Malo tego? To pan Rumney od dochodow legalnych tutaj w Stanach placi 15% podatku, ja place 25% podatku, a moj maz 35%. Czy aby pan Rumney nie wzbogaca sie na moich i rownych mnie?
      Nie wiem jak Ty lubisz wydawac swoje pieniadze, ale ja zdecydowanie wole, zeby moje podatki szly na emerytury, edukacje, zapomogi dla biednych czy leczenie zwierzat, ale nie na wzbogacanie bogaczy.
      Banki i upadajace corporacje wykupuje sie z pieniedzy takich jak ja, a nie jak pan Rumney, czy uwazasz, ze to sprawiedliwe?
      A tak jest do tej pory dzieki republikanom. Ten proces zaczal pan Reagan i kazdy nastepny prezydent poglebia go.
      Occupy Wall Street nareszcie zaczyna otwierac ludziom oczy, ale jeszcze wiele wody uplynie i kilka pokolen musi umrzec, zeby otworzyc oczy poludniowych i srodkowych stanow Ameryki. Takich jak pan Rumney jest 90% bogatych republikanow na wysokich stanowiskach w tej partii. Reszta uczciwych ludzi, ktorzy do tej partii naleza, najczesciej nie ma pojecia o loopholes, earmarks i innych machlojkach. Ci ludzie sa tak oglupiani, ze glosuja przeciwko wlasnym interesom. Pamietam te spotkania polityczne w kwestii ubezpieczen zdrowotnych, spotkania wypelnione glownie przez starcow, czesc na wozkach, czyli ludzi korzystajacych od lat z Madicare, ktore jest fundowane z pieniedzy federalnych, ale wlasnie ci ludzie sa przeciwko ubezpieczniom. No jak mozna oglupic tak narod, zeby byl przeciwko wlasnemu zdrowiu????
      TO Ameryka zawdziecza republikanom glownie, bo nie powiem, ze demokraci nie przylozyli do tego swojego palca.

      Delete
    2. Zdaje sobie sprawe, Stardust, az za bardzo.
      Wlasnie probuje sie mnie zmusic, zebym zgodzila sie na zmiane systemu emerytalnego (pracowniczego, nie panstwowego).
      Mam pracowac 8 lat dluzej, placic wieksza skladke, dostac nizsza emeryture.
      Zaglosowalam przeciwko, teraz niech moj zwiazek walczy z rzadem, zeby jak najmniej zabrali.

      Nie uczciwiej powiedziec - emerytur nie bedzie, zatroszczcie sie sami? Odkladajcie, miejcie dzieci, ktore sie wami zajma, bo ani na panstwo, ani na niepanstwowe systemy emerytalne liczyc nie nalezy?

      W Anglii na szczescie, poza Labour i Conservatives, jest jeszcze inny wybor nie bedacy traceniem glosow czy glosowaniem przeciw, u Was nie ma.
      BTW: w ostatnich wyborach uzupelniajacych do parlamentu, w naszym wsiowym okregu na liscie poza Lab, Dem, Lib Dem, Green i Eng Dem, byli tez kandydaci z Official Monster Raving Loony Party, Buss Pass Elvis Party i Pirate Party :)

      Delete
    3. Czarownico, u Was jest o ile wiem system parlamentarny tak jak w Polsce, a u nas jest republika demokracyjna lub demokracja republikanska:) To sa jednak inne systemy, parlamentarnego nie znam, wiec sie wypowiadac nie bede. Wiem jedno, ze u nas tez jest wiecej partii niz Demokratyczna i Republikanska, ale to wszystko nie zalezy od ilosci partii, a glownie od poziomu skorumpowania tych partii, bo niestety nawet w systemie gdzie jest 70 partii to kazda z nich jest w jakims stopniu skorumpowana. A juz tak jak Republikanie chca wykorzystac klase srednia i najnizsza to nikt na swiecie szerokim nie potrafi:))) Ostatnio przeciez kandydat na kandydata pan Gingrich wpadl na genialny pomysl, ze przeciez w biednych rodzinach moga pracowac rowniez dzieci, no tak bodajze mial na mysli 10latkow. Pieknie prawda? Ale zeby podniesc zasilki dla biednych, dac tym dzieciom mozliwosc darmowej nauki na poziomie wyzszym niz sredni, to nie pomyslal. A zeby dac ludziom chorym ubezpieczenie to tez nie pomyslal. Oni w ogole chca zniesc system emerytalny w formie jaka istnieje do tej pory. U nas sie pracuje do 67 roku zycia, a najbardziej sie oplaca pracowac do ukonczenia 70tki. Wiesz z tym wszystkim da sie zyc, ja nie narzekam, ale oni nawet to niewiele co panstwo daje, tez chca zniesc. Ale nie kosztem wlasnych wyrzeczen bron buk. Oni sobie chca zniesc podatek spadkowy, no bo tym sposobem bogactwo przechodzi z ojca na syna bez zadnego uszczerbku, a tak musi synek cos tam zaplacic. Oni ponoc kochaja ten kraj, ale tylko na tyle, zeby wykorzystac, a nie bron buk dac cos z siebie. O to mi chodzi.
      Oni chca zniesc place minimalna, bo wtedy beda mogli sprowadzic te wszystkie stanowiska pracy, ktore oddelegowali do Chin czy Indii, bo tutaj beda mogli zatrudnic za 38 centow na godzine. To sa wszystko idee republikanskie. Rasizm, homofobia i islamofobia, a glupi Joe Shomoo w to wierzy, bo dali mu prawo do posiadania broni. Kurwa to trzeba miec nasrane do lba:)))

      Delete
    4. Nie, Star - w UK jest monarchia parlamentarna - premiera desygnuje krolowa, rzad odpowiada przed parlamentem.
      U Was jest trojpodzial wladzy: prezydent-gabinet-kongres.

      Chodzilo mi bardziej o to, ze u Was jest generalnie system dwupartyjny - republikanie i demokraci, mniejsze partie maja male szanse zaistnienia, wiec oddawanie na nie glosow jest faktycznie glosowaniem przeciw dwom wielkim. W UK mniejsze partie maja szanse na wplywanie na polityke poprzez koalicje, jak w tej chwili (Con-Lib Dem), wiec glosy oddane na nie sie nie "marnuja".

      Podnoszeniem zasilkow jeszcze sie nikogo nie wyciagnelo z biedy - to ryba, nie wedka.
      W UK pracuja dzieci od 11 r.z. wzwyz i nikt sie nie oburza - oczywiscie nie pracuja na caly etat, ani na rachunki domowe, ale przynajmniej na kieszonkowym rodzice moga zaoszczedzic.

      Delete
    5. Czarownico, ze u Was jest monarchia to wiem, ale chodzilo mi o system wladzy, a ten chyba jest parlamentarny, ale jak zaznaczylam nie znam sie na UK.
      Natomiast nie masz racji co do USA, bo u nas panuje najstarszy z jeszcze istniejacych systemow federalnych, w oparciu o konstytucyjna Republike i demokracje reprezentatywna. Co trojpodzialu wladzy tez nie masz racji, bo jest to Prezydent (czyli ze swoim gabinetem) Kongress (dwuizbowy) i Sad Najwyzszy. I wlasnie o Sadzie i jego wplywie najczesciej zapominaja wyborcy.
      Nie wiem czy nie da sie podnoszniem zasilku zdrowotnego wyciagnac z biedy kogos kto jest na skutek choroby niesprawny i ma rodzine na utrzymaniu. 11 latki pracujace na "kieszonkowe" to dla mnie normalny widok i logika, ale ja mowie o pracy na etat w celu reperowania budzetu rodzinnego, bo o to chodzilo.

      Delete
    6. Tak przeczytalam, klocic sie nie bede.

      Delete
    7. Nie bardzo wiem o co mozna sie tu klocic:) Zeby zamiast ryby dac wedke to trzeba stowozyc stanowiska pracy, a nie jak to czynia amerykanskie korporacje wysylac je do Chin i Indii. Jak masz dzieci to chyba im kupujesz buty w pierwszej kolejnosci a nie dzieciom sasiada. To takie proste:)) No ale te wysylane stanowiska pracy daja wieksze dochody. A ze przy tym okrada sie swoich z wedki, to nalezy dac im rybe.

      Delete
    8. Zaraz bedą wracać, jukejowi się już przejechali na taniej sile roboczej np. call-centres w Bangalore.

      Delete
  18. Stardust!!! Ale widzialas usmiech na koncu komentrarza?? To miało być żartobliwie i z przymrużeniem oka! Obiecuje!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz, ze pomyslalam o tym dopiero rano:)) Bo ja wstalam o 2 w nocy i musialam pochodzic, posiediec i mnie anieli podkusili zeby otworzyc komputer. A to nie ta glowa w srodku nocy. Sorry:((
      Dopiero rano do mnie dotarlo, ze za serio wzielam ten Twoj komentarz, ale nie chcialam go wyrzucac, jakos podswiadomie czulam, ze sie odezwiesz:))

      Delete
  19. Witaj Stardust.
    Ale dyskusja!!
    Przeczytałam Twój post,przeczytałam komentarz i co ????
    Ja w ogóle nie rozumiem tego pędu do gromadzenia pieniędzy.
    Pieniędzy powinno mieć się tyle ,żeby godnie żyć,a resztę po co?
    Gdy dowiedziałam się ,że Stany były bliskie bankructwa to był dopiero szok .Jak to tylu milionerów a państwo bankrutuje.?
    Te podziały ludzi ze względu na światopogląd też też mnie przerażają.
    Jak można wyrazić się o ludziach "badziewie"
    Już kiedyś gdzieś pisałam, uważam,że ludzie dzielą się tylko na tych co mają serce i tych co go nie mają.
    Z moich obserwacji do polityki ,niestety,startują najczęściej karierowicze.
    Przepraszam,bo chyba się rozpisałam.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, no jest dyskusja:) Widzisz, ja tez nie rozumiem pedu do gromadzenia warosci, ktorych nie mozna zabrac do trumny. Mimo to nie mam nic przeciwko ludziom bogatym, czy tez lepiej wyksztalconym, glownie wtedy gdy sobie to bogactwo wypracowali uczciwie. Natomiast bogactwo zdobyte stapaniem po plecach biedoty mnie brzydzi. Tak samo jak brzydza mnie ludzie, ktorzy uwazaja sie za lepszych od innych. Polityka to bardzo skomplikowana dziedzina zycia i chyba dlatego wiekszosc ludzi od niej stroni. Niestety polityka zwlaszcza w systemie demokracyjnym zalezy od ludzkiego zanagazowania. Z mojego doswiadczenia i obserwacji wynika, ze zaden system nie jest wolny od korupcji, a wrecz przeciwnie kazdy system do niej wczesniej czy pozniej prowadzi. A czy korupcja nastapi wczesniej czy szybciej to wlasnie juz zalezy rowniez od ludzi, od ich zaangazowania w polityke. Politykom niestety trzeba patrzec na rece w kazdym systemie. Wlasnie kilka dni temu prezydent Obama sprzeciwil sie budowie rurociagu przez caly kraj co wywolalo oczywiscie wielkie oburzenie Republikanow. Bo jak to? przeciez taki rurociag to praca dla wielu bezrobotnych. Tak, ale milcza o tym, ze ten konkretnie rurociag to smierc dla srodowiska naturalnego a co za tym idzie choroby i smierc wielu ludzi. No ale to jest niewygodne, wiec warto przemilczec, tym bardziej ze Speaker of the House amerkanskiego Kongresu ma udzialy w tym projekcie:))
      Ale co to dla niego znaczy smierc kilku milionow biednych? skoro on moze na tym zbic kase?
      I zgadzam sie z tym co piszesz, serce to najbardziej wartosciowa rzecz jaka czlowiek moze posiadac. Trzy miesiace temu zmarl ojciec dwoch z moich klientek, multimilioner, ktory umieral przez rok i pieniadze nic nie pomogly... Bylo mi i nadal jest bardzo zal tak dziewczyn, jak pozostalego rodzenstwa jak i zony, mimo, ze wiem iz niestety nie jest to rodzina, ktora dorobila sie calkiem uczciwie. Ale zal mi czlowieka i ludzi ktorzy przezyli koszmar tej smierci. Mozna zarabiac, mozna miec, mozna nawet gromadzic, ale niestety trzeba tez umiec oddac, podzielic sie z tymi, ktorzy moze nie mieli okazji, mozliwosci, zdrowia...
      Niestety tu malo kto na to patrzy. Warren Buffett sam powiedzial, ze on chce placic wiecej podatkow, bo jak do tej pory to jego sekretarki placa wyzsze podatki niz on sam. Ale takich wlansie jak Warren jest potrzeba na swiecie wiecej. A kto ustawil tak prawo podatkowe? No wiadomo, kto, poprzedni mieszkaniec Bialego Domu, Bush. Jak wprowadzil nowe prawo podatkowe, to rzucil biedocie jednorazowo po $200 "niech sie ciesza". Oczywiscie ktos mi powie, ze Obama przedluzyl to prawo. Tak, ale czym byla obwarowana ta ustawa? To wlasnie jest ciekawe, ze zeby sie wypowiadac to trzeba te ustawy czytac, sledzic, rozumiec i patrzec kto jest autorem, kto jak glosuje na dana ustawe.. Dopiero wtedy mozna wyciagac wnioski.
      Nie przepraszaj, ze sie rozpisalas, ja bardzo lubie jak sie moi goscie rozpisuja:))
      Pozdrawiam:*

      Delete
    2. Dzizas, po jakiemu ja pisze? oczywiscie system DEMOKRATYCZNY a nie demokracyjny jak napisalam wyzej.

      Delete
    3. Badziewie bylo o socjalizmie, nie ludziach.
      Prosze bez nadinterpretacji.

      Delete
  20. jak się pojawiła kilkalat temu Sarah Palin, to pomyślała, że większej idiotki znaleźć się w tym kraju już chyba nie da.... alesię myliłam. nadeszła Michelle Bachmann...więc jak teraz pomyslę, że już na prawdę więkwzej idiotki się nie znajdzie, to strach się bać... ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, masz racje, ja tez myslalam, ze Sarah to juz jest granica mozliwosci ludzkiej glupoty. Niestety... ;)

      Delete
  21. To jeszcze raz ja.
    Wiesz Star ja też nie mam ludziom za złe ,że chcą być bogaci.
    Przez pewien czas uczyłam w prywatnej szkole,gdzie uczęszczały dzieci ....Oczywiście nie milionerów(tak myślę)ale ludzi bogatych. Zarówno dzieci jak i ich rodzice(tych co znam) to wspaniali ludzie.
    Chodzi mi tylko,żeby nie być pazernym.
    Właśnie jedna z byłych uczennic powiedziała(miała wtedy 15lat),że według niej demokracja polega na tym ,że najbiedniejszy człowiek w kraju jest zadowolony.Ja też tak uważam,a wtedy niech będą sobie milionerzy czy miliarderzy jak to lubią.
    Uważam też ,że ludzie powinni z większą świadomością chodzić do wyborów i rozliczać polityków z obietnic.
    Niestety ludzie najczęściej lubią narzekać.
    Pozdrawiam:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, to jest tak, ze jest roznica miedzy bogatym i bogackim:) Bogaty to czlowiek, ktory uczciwie doszedl do swojego majatku i ktory stara sie o to, zeby dac podobne szanse biedniejszym niz on sam. Natomiast bogacki to glownie taki co zgarnia pod siebie co tylko jest na drodze, nie baczac, ze przy tym zgarnianiu zabiera chleb najbiedniejszym. Wspomniany juz przeze mnie Warren Buffett powiedzial kiedys, ze chcialby zyc w kraju gdzie i biedni sa szczesliwi, czyli cos podobnego do tego co powiedziala Twoja uczennica. W kraju gdzie nie wala sie ze starosci mosty (Minnesota kilka lat temu pod rzadami Tima Pawlenty, ktory zreszta z ramienia republikanow startowal jeszcze w ubieglym roku do walki o nominacje partii na kandydata na prezydenta) Co z tego tym wszystkim bogackim, skoro zyja w biednym kraju? No nie wiem, bo nie znam tego uczucia, ale podejrzewam, ze osobiscie czulabym sie fatalnie.
      Napisalas, cytuje:
      "Uważam też ,że ludzie powinni z większą świadomością chodzić do wyborów i rozliczać polityków z obietnic."
      Ja bym to troche inaczej sformuowala, oczywiscie swiadomosc wyborcza jest bardzo wazna i tu sie zgadzam.
      Natomiast mam zastrzezenia do "rozliczac politykow z obietnic" Moim zdaniem nie wystarczy rozliczac, bo politykow wybieramy jako swoich reprezentantow, a wiec jesli polityk ma reprezentowac mnie i moje interesy, to ja mam mu POMOC dopelnic obietnic wyborczych.
      POMOC moim nieustajacym poparciem, on juz po wyborach ma wiedziec, ze moze na moje poparcie liczyc, ze bede sledzic sytuacje polityczna i jak zajdzie potrzeba to bede pikietowac, protestowac, podpisywac petycje i walczyc razem z nim. Na tym moim zdaniem polega demokracja, na ludzkim zaangazownaiu. Natomiast ludzie wybieraja polityka (najczesciej prezydenta) i siadaja w rzadku czekajac zeby ten samotnie dokonal cudow. Taki system politycznego czekania na cud to moim zdaniem nie demokracja, a utopia.

      Delete
    2. Star popieram w pełni to co napisałaś.Gdyby większość ludzi tak uważało ,na świecie było by łatwiej żyć:))

      Delete
    3. Teniu, dziekuje:) Ale demokracja to wlasnie oznacza, pewnie brzmi paradoksalnie dla wielu, ale niestety w zyciu tak to powinno wygladac:)

      Delete
  22. Końcowy wniosek jest genialny! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iga, bo to dokladnie tak jest:) Nowy York, mam tu na mysli miasto a nie caly stan, to zupelnie odrebny od calej reszty twor. Ameryka poza NYC to naprawde w zdecydowanej wiekszosci co najmniej dziwny kraj:)))

      Delete
  23. Jak milej i raźniej człowiekowi gdy czyta, że nie tylko u nas taki cyrk :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, slabe to pocieszenie;)) Wasz cyrk jest jeszcze bardzo mlody i jeszcze nie mieliscie okazji zobaczyc wielu akrobatow, mysle, ze wystarczy nastepne 30-50 lat i przynajmniej niektorzy zrozumieja o co biega w tym tancu.

      Delete
  24. Temat jest dla mnie tak odległy, jak z Polski do USA :-) Sarah Palin kojarzy mi się jedynie z pojęciem "hockey Mum", którego wcześniej nie znałam. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, rozumiem:) Bo mnie jest bardzo odlegly problem polskiej polityki, chociaz jak zerkam czasem, to widze dokladnie jakim torem podazacie i gdzie wyladujecie. Mysle, ze jesli sie nawet myle, to nie wiecej niz w granicach 15% moich przewidywan. Natomiast polityka kraju, w ktorym zyje interesowalam sie zawsze, bo uwazam, ze to moj obowiazek byc swiadomym obywatelem. Tym bardziej, ze czy chcesz czy nie, to polityka ksztaltuje Twoj byt i Twoja rzeczywistosc:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...