Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, January 22, 2012

Usmiech Calisty i moja stopa

Musze, bo sie udusze... ze smiechu:D:D
Wczorajsze prawybory w Poludniowej Karolinie wygral Newt Gingrich, a wiec walka w obozie republikanskim ciagle trwa i pewnie bedzie trwala kilka ladnych miesiecy. Pewnie dzieje sie tak dlatego, ze chyba nawet wyborcy Republikanow nie widza kandydata na prezydenta wsrod tych czterech, ktorzy stoja na podium (zdjecie w poprzedniej notce - Rumney, Gingrich, Santorum, Paul).
Ktos moze powiedziec, ze prawybory Demokratow w 2008 roku tez trwaly do bodajze czerwca i owszem jest to prawda, ale rozgrywaly sie miedzy dwoma kandydaturami Hillary Clinton i Baracka Obamy.
Obie postacie byly silnymi kandydatami wsrod Demokratow, wiec trwalo to i trwalo, az nawet mnie wkurwialo:))
Natomiast tutaj obraz jest raczej inny, kazdy z kandydatow wygrywa prawybory w innym stanie, ale zaden z nich nie jest na tyle mocnym kadydatem, zeby zdobyc sobie poparcie chocby trzech stanow po kolei.
Tak czy inaczej mimo wszystko podejrzewam, ze nominacje dostanie Rumney, bo jakos nie wyobrazam sobie, zeby Republikanie (tam na gorze) dopuscili do nominacji Newta Gingrich, pomimo wszystko nie miesci mi sie w glowie jedna paradoksalna sytuacja, ktora to od wczoraj bawimy sie ze Wspanialym:)))
A mianowicie wyobrazamy sobie, ze jednak nominacje wygrywa Gingrich i na zjezdzie partii przedstawiaja jego zone, jako przyszla prezydentowa Stanow:
-- A oto prosze panstwa Pierwsza Trzecia Dama Stanow Zjednoczonych Calista Gingrich!!
Nawet napisac tego nie moglam jednym ciegiem i musialam wziac przerwe na uspokojenie szalonego smiechu. Z drugiej strony juz wczorajsze zywciestwo zrobilo wiele dla samej Calisty, kobieta sie nareszcie usmiechnela, a to niebywale w jej przypadku. Jak to niewiele trzeba zeby podniesc samopoczucie kobiety, zwlaszcza jak zostalo ono wdeptane w ziemie kilka dni temu przez wystapienie bylej zony Newta.
Samo wystapienie to jeszcze nic, bo w koncu kazda nastepna zona powinna sobie zdawac sprawe z faktu, ze skoro byla zyje to ma prawo do swojego zdania, szczegolnie gdy wspolny maz ubiega sie o nominacje partii na kandydata do prezydentury.
Natomiast byla zona Newta w wywiadzie transmitowanym przez wszystkie stacje opowiedziala jak to swego czasu Newt majcy dlugoletni romans z Calista (obecna zona) namawial ja nie na rozwod, ale na otwarte malzenstwo, czyli chcial miec zone, malzenstwo i rowniez kochanke, ktora ta zona zaakceptuje.
Wszystko fajnie, kazdy orze jak moze i ja tam nikomu pod koldre nie zagladam, ale najciekawsza byla argumentacja jakiej Newt uzyl, a brzmiala ona mniej wiecej tak: "bo Ty jestes jak Jaguar (owczesna zona), a ja teraz nie mam ochoty na Jaguara, ja chcialbym pojezdzic zwyklym Chevy (kochanka)".
Hmmm przyznam, ze bedac na miejscu Calisty to pizgnelabym go w zeby pierwsza lepsza patelnia, ktora mialabym pod reka za tego Chevy i przeszla grzecznie do obozu bylej zony:))
No bo jak mozna? Normalny mezczyzna, wymieniajacy samochod, wymienia stary na lepszy, a Newt odwrotnie? Tak samo kazdy czlowiek, ktory zawiera kolejny w zyciu zwiazek, to robi wszystko zeby nowy partener byl lepszy od poprzedniego. Wiem cos o tym, bo sama tak szukalam, zeby nie wpasc w nic podobnego, ani nie daj buk gorszego. Moj drugi maz byl o niebo lepszy od pierwszego, a trzeci jest o niebo lepszy od dwoch poprzednich:)) Taka logike rozumiem, ale logiki przesiadki z Jaguara na Chevy to jakos nie kumam. Ale nie musze kumac, bo to nie moj cyrk i nie moje malpy.
Swoja droga patrze na Newta i sie zastanawiam skad sie znalazlo az trzy kobiety, ktore chcialy sie budzic obok niego? Budzic, bo zasnac to mozna nawet przy bezdomnym na lawce w parku jak czlowiek jest odpowiednio zmeczony, ale budzic sie swiadomie i z wlasnego wyboru obok Newta???

Natomiast milo bylo zobaczyc na kamiennej do tej pory twarzy Calisty usmiech.
Nalezy sie kobiecie jak psu buda.
Tak samo jak Marianne Gingrich nalezala sie swoista zemsta w postaci tego wystapienia.
Swoja droga co jest z tymi republikanskimi zonami, ze malo ktora sie usmiecha?
Pamietam Laure Bush tuz przed prezydentura meza, w wywiadzie z Barbara Walter, to nawet bala sie odpowiedziec na proste pytanie bez uprzedniego spojrzenia w strone meza, dopiero jak znalazla w jego twarzy przyzwolenie to otwierala usta. Zona McCaina z kolei nigdy nie stala lub nie szla obok niego, ale zawsze zachowywala taki bezpieczny dystans pol kroku w tyle... hmm.... poza zasiegiem reki?
No i teraz Calista, ktora stoi jak statua, wrecz jak japonska geisha, ktora ma BYC ale niewidocznie i bezszmerowo. Przyznam, ze obserwuje te zony politykow i cos mi podpada w obozie republikanskim;) Jesli ktos uwaza, ze robie to tendencyjnie to na You tube mozna znalezc filmy tak z wywiadu Barbary Walter jak i wystapien przedwyborczych McCaina w towarzystwie zony, zachecam do obejrzenia.
Wychodzi ze mnie feministka:)))
Dobra, tyle o polityce, bo wiecej nie ma co pisac, zaden z opisywanych w obu notkach kandydatow nie bedzie nastepnym prezydentem Ameryki, wiec nie mam sobie czym klopotac mojej pieknej glowki;)

Natomiast musze i powinnam troche uwagi poswiecic mojej stopie, ktorej w srode zdjeto szwy, a w piatek stuknelo dwa tygodnie od czasu operacji i sprawuje sie calkiem przyzwoicie.
Pogoda jak narazie przystosowala sie do mojego planu i owszem jest snieg, ale zaczal padac zgodnie z regulaminem czyli w nocy z piatku na sobote i teraz rowniez zgodnie z regulaminem powinien zniknac z powierzchni ziemi do poniedzialku, kiedy to ja mam isc do pracy.
Czy tak bedzie?
Zobaczymy, na wypadek gdyby nie bylo to akurat w poniedzialek i tak chyba nie wybiore sie do pracy, bo poki co mam tylko jedna klientke, a dla jednej nie bede sie trudzic podroza na Manhattan.
Po domu smigam juz bez zadnych problemow, owszem jest to troche utrudnione, bo jednak jedna noga przez wysokosc buta jest minimalnie krotsza, ale idzie mi calkiem sprawnie.
Wszystkie czynnosci typu kapiel i ubieranie tez juz mam doprowadzone do perfekcji, czyli jednak prawda jest, ze "praktyka czyni mistrza".
Nie puchnie, mimo, ze oklady lodowe robie juz mniej religijnie niz poprzednio, tylko przez ostatnie kilka dni jest troche bardziej opuchnieta, ale cos mi sie wydaje, ze moze to byc spowodowane zmiana pogody, bo ta zdrowa noga tez ma lekki obrzek w kostce.
Wspanialy tylko z podziwu wyjsc nie moze, ze przez ten caly czas jeszcze sie nigdy nie zapomnialam i nie stanelam odruchowo na tej stopie bez buta. Podobno mnie kiedys przyuwazyl jak wstawalam do lazienki w srodku nocy i jeszcze zanim siadlam i otworzylam oczy to juz automatycznie siegnelam reka po but, ktory stoi na szafce nocnej. No jakos sie w czlowieku ten odruch chyba sam podswiadomie wyrabia.
Jedyne co mi dokucza to zwolnione tepo i fakt, ze od kilku dni budze sie regularnie o 1:37 w nocy i musze wstac nie tylko do lazienki, ale zeby pochodzic, posiedziec.
Zaczyna mnie widocznie meczyc spanie z nogami na tej duzej kanapowej poduszce, ktore uniemozliwia czeste zmiany pozycji, wiec wstaje, laze, odpalam kompa i jak poprzedniej nocy wypisuje glupoty (M to do Ciebie;)) Wystarczy godzina i wracam znow do lozka.
Tak mniej wiecej wyliczylam, ze nie jestem w stanie spac dluzej niz 3-4 godziny jednorazowo, bo juz musze wstac. Nadrabiam to drzemkami w ciagu dnia, wiec raczej nie cierpie na deficyt snu;) Tylko mam nadzieje, ze to kiedys wroci do normy.

49 comments:

  1. Jestes pacjentem idealnym :)

    Co do zon politykow - nie tylko republikanskie zony trzymaja sie pol kroku z tylu. W tym swiecie reguly sa ustalone i dosc sztywne - zona/maz jest osoba towarzyszaca i tyle.
    Wystapienie poprzedniej zony - moze i sie nalezala taka zemsta (tak naprawde nie wiemy, bo znamy relacje tylko jednej strony), ale uwazam, ze jest malostkowa i zenujaca. Ot, sposob na swoje 5 minut w mediach i tyle - zachowanie uwazane za typowo "amerykanskie".

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, oczywiscie, ze zona jest tylko osoba towarzyszaca, ale czy osoba towarzyszaca nie moze sie usmiechac? :)) Byc moze zachowanie bylej zony uznalabym za malostkowe i zenujace, bo przeciez nalezy sie pogodzic z przeszloscia, ale w tej konkretnej sytuacji wyglada to troche inaczej. Widzisz Newt byl Speaker of the House za czasow prezydentury Clintona, to wlasnie Newt byl jednym z najbardziej starajacych sie o impeachment Clintona w czasie romansu z Monika Levinsky. To nikt inny tylko Newt w tamtym czasie wyglaszal na forum narodowym mowy o moralnosci i swietosci instytucji malzenstwa. A w tym samym czasie sam byl juz w drugim malzenstwie i jednoczesnie mial romans z trzecia (obecna) zona. No troche to nie teges, zwlaszcza w partii, ktora szczyci sie moralnoscia.
      W necie sa dostepne akta calej rozprawy rozwodowej Newtona z pierwsza zona Jackie, ktora byla chora na raka. Czytalam te akta, bo skoro sa dostepne to dlaczego nie. I co ciekawe mimo, ze sad zasadzil, ze Jackie i dwie corki z tegoz malzenstwa maja zamieszkiwac w domu, ktory wczesniej zajmowala cala rodzina, Newt mial oplacac wszystkie koszty utrzymania domu, to wlasnie czesto nie placil np. elektrycznosci, bo tak. A wiec to jest niestety dowod na to jak traktowal swoje wlasne dzieci, nie tylko byla zone. Sa tez pogloski, ze Newt zaserwowal Jackie pozew o rozwod w szpitalu, dzien po operacji raka. Sa tez glosy dementujace ta informacje, wiec nie bede sie upierac, ale skoro de facto jeszcze zona po pobycie w szpitalu byla razem z dziecmi (wyrokiem sadu) na jego utrzymaniu to nie placenie za elektrycznosc lub ogrzewanie raczej nie jest w dobrym tonie.
      Nie wiem czy wystapienie bylej (drugiej) zony jest typowo amerykanskim zachowaniem, bo znam tutaj wiele malzenstw, ktore utrzymuja przyzwoite stosunki z bylymi wspolmalzonkami ze wzgledu na dobro dzieci. My (ja i Wspanialy) tez nie mamy w tej materii zadnych problemow z jego byla zona. Co prawda dzieci sa juz dawno dorosle i nie ma potrzeby widywania sie w sprawach dzieci, ale byly sluby, teraz jest wnuczka i przynajmniej raz w roku przebywamy we wspolnym towarzystwie bezkonfliktowo. A to akurat bardzo czesto dziwi nie Amerykanow tylko Polakow jesli o tym mowie.

      Delete
    2. Typowo "amerykanskie" - chodzilo mi o dazenie do zaistnienia w mediach.
      Jakkolwiek mowia, wazne, ze mowia.
      Zapoczatkowane przez amerykanskich celebrytow, ktorzy jednakowoz nie zawsze byli tamze rodzeni i wychowani, dlatego "amerykanskie".

      Jesli chodzi o zachowanie drugiej zony - nadal uwazam, ze malostkowe i zenujace.
      Nie musimy znizac sie do tego samego poziomu, co nasi eks, czyz nie?

      Pozwanie osoby chorej na raka czy cokolwiek innego powaznego, zawsze bedzie w zlym momencie, czy to zaraz po rozpoznaniu, czy zaraz po hospitalizacji, czy rok po.
      Zawsze porzucajacy bedzie potworem, a porzucony biedactwem pokrzywdzonym przez los i porzucajacego. Cocby byl/a zlem wcielonym.

      Delete
    3. Aaa to teraz rozumiem:)) Widzisz mnie akurat nigdy nie interesowalo zycie celebrytow, tak naprawde to nie wiem czy potrafie wymienic wiecej niz 5 nazwisk aktorow i aktorek. Ale to juz chyba wszedzie jest popularne, bo jak czasem wpadam na polskie strony to bije po oczach jakas Kasia Mucha czy cos podobnego;)) Ludzie sie chyba tym interesuja, ja nie wiec olewam. Natomiast w kwestii politykow to i owszem interesuje mnie jak traktuja swoje zony, bo jak wiesz tu jest ciagla walka o Roe/Wade czyli prawo kobiety do decydowania w sprawie ciazy. Republikanie sa nie tylko za zniesieniem prawa do aborcji, ale rowniez do antykoncepcji co ja uwazam za cios w prawa kobiet. I chyba nie tylko ja tak mysle, bo sondaze wykazuja, ze kobiety zwracaja na to uwage i jest to wazny czynnik powodujacy jak kobieta glosuje.
      Czy ja osobiscie wystapilabym w tv jak byla zona Gingricha, pewnie nie, bo by mi sie nie chcialo:)) Ja to olewam bylych mezow i ide dalej, jak widac wychodzi mi to na zdrowie;)

      Delete
  2. No prosze, prosze jaka z Ciebie perfekcjonistka.... nawet opady sniegu zaplanowala na "wlasciwy dzien" ;))
    A co do Calisty ..... to moze ma jakies gleboko schowane "talenty" i pokazuje tylko wybranym....???
    Ciesze sie ze rekenwalescenja przebiega zgodnie z planem. Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ina, udalo mi sie przez pierwszy tydzien, drugi tez narazie wyglada dobrze:) Zobaczymy co bedzie dalej:))

      Delete
  3. no tak wszystko zgodnie z planem nawet pogoda :-)
    życzę więc by reszta przebiegała równie planowo !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, sledze pogode na zmiane z polityka:))) Jak narazie pogoda idzie dobrze, polityka zreszta tez;)

      Delete
  4. Star, chyba juz starsznie nie masz co robic, zeby sledzic te republikanskie bzdury :) CO do pierwszej trzeciej damy, to zawsze mdli mnie hipokryzja republikanow i im podobnych konserwatystow. Hasla: rodzina jest swieta, zycie zaczyna sie od poczecia a aborcja to zabojstwo, malzenstwa tylko pomiedzy kobieta a mezczyzna etc. Praktyka:
    Zdrady, nieplacenie alimentow, trzy zony, ksieza zapladniaja malolaty a pozniej daja im kase na aborcje, molestowanie nieletnich i jak to jest, ze jak jakis polityk zostanie przylapany na molestwoaniu mezczyzn w publicznej toalecie to okazuje sie on konserwatysta, republikanem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, ja zawsze sledze polityke:)) Wyobraz sobie, ze jestem jedyna osoba jaka znam, ktora nawet oglada republikanskie konwencje:))) Wspanialy najczesciej wychodzi wtedy z domu, bo mowi, ze nawet slyszec tego niechcacy nie ma ochoty.
      Ja tylko nie pisze o tym, bo jak jestem na chodzie to mam inne tematy;)

      Delete
  5. No cóż, niektóre przyzwyczajenia człowiekowi nie przechodzą.Prześliczna miniaturowa jamniczka sąsiadów nabrała paskudnego zwyczaju domagania się wyjścia z domu o 2 w nocy.Wychodziła, zawsze o tej drugiej w nocy, posikała i cała w szczęściu zasypiała z powrotem, śpiąc potem do 10 rano.Gdy było ciepło to był stosunkowo mały problem- sąsiad wychodził z nią przyodziany w piżamę. Gorzej bywało w chłodnej porze roku.Po kilku latach jamniczka zachorowała na raka i przeniosła się na drugą stronę tęczy, a sąsiadowi został nawyk wstawania o 2 w nocy.Początkowo to nawet na balkon wychodził, by oddychać "świeżym powietrzem", a teraz budzi się, włącza światło i czyta do 3-ciej, potem zasypia i śpi do 10 rano. Co do polityki - nie lubię polityków, to zawsze jest związane z pewnymi oszustwami,obiecankami,swoistym brudem.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, o matulu, zeby tylko mnie nie zostalo jak temu Twojemu sasiadowi:)))
      A polityke nie tyle lubie ile lubie wiedziec kto i w jaki sposob chce mnie "wyruchac":)))

      Delete
  6. Tak na marginesie... Trzeba śpieszyć się by coś obejrzeć na YT, bo następnym krokiem amerykańskich władz w walce z piractwem będzie zamkniecie tej strony:( Google zapowiada likwidację swojej platformy - aż strach pomyśleć gdzie wtedy spotkamy się w sieci:(
    Co do zmian - zawsze dokonuje się ich na korzyść! Lepszy mąż, lepsza żona, lepsze auto, mniejszy dom, gdy dzieci pójdą w świat etc.
    Jesteś bardzo aktywna osobą i może sen ponad te godziny sprawia, że obudzisz się dla tej aktywności. Może to być całkiem przyjemna aktywność;)
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, ale że co i jak? Oświeć mnie troszkę bardziej, jak możesz, bo jak po angielsku zapowiadają to oczywiście nie zrozumiem;) Czemu likwidacja i czego właściwie? Bloggera, usług dodatkowych czy w ogóle wyszukiwarki? Przecież to nasz stały element krajobrazu językowego - wujek google:)

      Delete
    2. Iva, chwilowo wyglada na to, ze problem zostal zastopowany, co oczywiscie nie znaczy, ze kiedys pod jakims innym pozorem znow wroci. Dlatego wlasnie uwazam, ze nalezy sledzic co nasi przedstawiciele robia, bo to my ich wybieramy i oni maja nam sluzyc. Przez dwa dni byla tu szeroko zakrojona akcja protestacyjna, petycje itp. Ja sama podpisalam petycje, zadzwonilam do wszystkich moich przedstawicieli w regionie wlasnie w tej sprawie. To wszystko na dobra sprawe jest w naszych rekach, trzeba tylko nie przegapic, dlatego wlasnie nie rozumiem ludzi, ktorzy sie nie interesuja polityka. Zwlaszcza w systemie demokratycznym nie mozna sobie pozwolic na spoczecie na laurach, bo mamy wrazenie ze wybralismy odpowiednie osoby. Za tym wszyskim stoja lobbysci i wielkie pieniadze, jak zawsze. Dlatego tez Occupy Wall Street jest tak tutaj popularna organizacja, bo w pore wychwytuje wszelkie machlojki. Wiem, ze problem wroci, bo tak jest zawsze i tylko trzeba uwaznie patrzec kiedy wroci i pod jakim plaszczykiem;)

      Delete
    3. Ja odnośnie tego, ze nie wszyscy się interesują polityką- są ci co walczą na froncie i ci, co im zupę gotują - ja wolę zupę :)

      Delete
    4. Babo, na pewno tak:))) Z tym, ze polityka to akurat taka dziedzina zycia, ze chcesz czy nie to Cie i tak dotyczy:))

      Delete
    5. tak jak i wojna - acz mówiło się kiedyś, że chłopom wszystko jedno pod jakim panem służą, bo robią to samo ;)

      Delete
  7. Równiutku 37?:)
    Miałam zadziwiający okres w życiu, że dzień w dzień patrzac na zegar, trafiałam na 10:50... Trwało to jakiś tydzień.
    U nas też chyba Kwaśniewska opowiadała o etykiecie i jest ta zasada "pół kroku z tyłu". A republikanie tak z zasady chyba trzymają się zasad, co?;) Nie znam się na polityce, niestety :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iimajko, tez mnie smieszy i zadziwia to rowniutkie 1:37 ale tak jest:))
      Nie wiem, bo nigdy nie czytalam o etykiecie na ten temat, wiem, ze widze zony politykow, ktore nie okazuja strachu przed swoimi mezami:)) bo dla mnie takie pol kroku to zasada prosto z Islamu, ktorego akurat ci konkretni politycy bardzo sie boja;)))

      Delete
    2. Znowu poplątałam z kontami:D Dla mnie to jakos naturalnie wygląda - ktoś tam wymyślił normy, czymś tam je uzasadnił i choc pozostali nie rozumieją - jak milczącego bezruchu tych panów w czerwonych mundurkach przed pałacem Buckingham - to się ich trzymają:)
      Mnie tam wsio ryba, byle dobrze podejmowali decyzje, a czy mają trzecią żonę, czy piątą i czy trzymają ją w kuchni, czy w salonie - ich sprawa i tych żon. Za parę lat żony będą przynajmniej miały o czym pisać i im bardziej nieszczęśliwe i dyskryminowane, tym książki poczytniejsze:D

      Delete
    3. Babo (jak ja lubie tak do Ciebie pisac:)) widzisz pewne normy sa owszem przyjete i przestrzegane i ja tez ich nie kwestionuje. Tylko w dobie wyzwolenia kobiet, taka sztuczna kukla u boku wyglada na kobiete maltretowana (moim zdaniem). Pamietam na jednym z wiecow wyborczych stary dziad McCain robil sobie zarty z jego wlasnej zony pod katem startowania w konkursie mokrej T-shirt. I to uwazam byl bardzo niesmaczny zart. A wiec co? Dajemy przyzwolenie na obrazanie nas, a same w tym czasie stoimy z kamienna twarza pol kroku z tylu? Bo tak wlasnie stala jego zona wtedy na tym samym podium co on. No wybacz, ale to jest traktowanie kobiety przedmiotowo. Nie wyobrazam sobie, zeby moj maz tak sie zachowal publicznie, bo prywatnie w czterech scianach to oboje pozwalamy sobie na rozne rzeczy. Jakos dziwnie takie traktowanie kobiet (zon) nie zdarza sie Demokratom.

      Delete
    4. Doczytałam gdzieś, że kobieta parę wieków temu była określeniem obraźliwym, a baba to zdrobnienie - jak babcia, mama, dziadzia:)
      Jak to się język zmienia...

      Może ma to "kukłowanie" zapobiec późniejszym sugestiom, że nie rządzi ten, na którego głosowaliśmy, a jego baba? A mąż jest tylko marionetką? I że czego ona się pcha, to nie była transakcja wiązana, mogła sama kandydować :D
      Wiesz - czasem granica wolności i równości jest cienka :)
      I bądź tu mądry człowieku, jak zadbać o właściwy wizerunek- bo każdy gest można obrócić na niekorzyść, jak się kto uprze:)

      Delete
    5. Babo kochana:))) Mialoby to sens, ale jednak za czasow Reagana, glownie drugiej kadencji rzadzila jego baba:)) I jakos nikomu to nie przeszkadzalo. Pamietaj, ze w Ameryce istnieje historia zaangazowanych zon prezydenckich i w wiekszosci przypadkow kazda z nich ma jakas dzialke do obrobienia. Chocby nawet czytanie bajek dzieciom jak to robily Barbara i Laura Bush. A wiec model kukly raczej na amerykanskim rynku nie jest wskazany. Pewnie istnieje cienka granica miedzy kukla a wariatka, ale jednak gdzies posrodku a nie tam gdzie sie kukla zaczyna lub konczy:)) Jedna z najbardziej zaangazowanych Pierwszych Dam byla Eleanor Roosvelt, a przeciez troche czasu juz uplynelo od czasow Roosvelta.

      Delete
    6. A okreslenie "baba" bardzo lubie i sama czesto o sobie tak pisze:)

      Delete
    7. Ja już mówiłam, nie znam się na polityce, zwłaszcza amerykańskiej :) Każde kolejne zdanie byłoby tylko biciem piany przez ignorantkę, toteż poddaję się w tym temacie i skupiam na czytaniu :)

      Delete
  8. Ty się dobrze zastanów, czy ta 1.37 czegoś ważnego nie oznacza...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, chocbym chciala to nie mam pojecia od czego takie zastanawianie sie powinnam zaczac:)))

      Delete
  9. Odruch bezwarunkowy (noga-but) to instynkt samozachowawczy:) Pamiętam jak Wu miał może 8 lat i oparzył dloń, spał na brzuchu trzymając rękę w słoiku z zimna wodą i nie wyciągał jej cała noc, słoika nie zbił, wody nie wylał, instynkt:)
    1:37 - tak stoi dolar względem złotówki? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, masz pewnie racje z tym instynktem. A widze, ze zagadke 1:37 tez rozwiazalas prawidlowo, jeszcze napisz kiedy to bedzie:)))

      Delete
  10. Trzymam sie raczej z dala od polityki,tzn.nie zglebiam jej tajnikow az tak zeby wdawac sie w dyskusje jakies zaawansowane.Jednak mam swoje zdanie,Obama jest chyba jedynym kandydatem,ktory jest wart glosowania,przynajmniej wsrod tych ,ktorzy teraz sie staraja:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, co do tego, ze Obama jest jedynym wartym glosowania, nie mam zadnych watpliwosci. Problem polega na tym, ze na prezydenta nie wystarczy glosowac, ale trzeba go popierac juz po wyborach. Szczegolnie w sytuacji kiedy jest mocna opozycja, tak jak w tym przypadku, kiedy Republikanie na wszystko co powie Obama mowia NIE. I wlasnie wtedy wyborcy powinni sledzic polityke i stac wspierac kogo wybrali. Tak czy inaczej ja mysle, ze na dzien dzisiejszy partia republikanska ledwie dyszy, co raz wiecej ludzi widzi ze maja na celu tylko wlasny ineres, a tym z kolei sa pieniadze. Nie jest to partia, ktora ma na celu dobro panstwa czy narodu.

      Delete
  11. Replies
    1. Nivejko, byla juz Pierwsza Druga, Nancy Reagan przynajmniej za moich czasow, wiec pamietam. Teraz widocznie kolej na Pierwsza Trzecia:))

      Delete
  12. Współczuję... u nas to przynajmniej po bożemu: albo ma jedną, albo kota :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Volus, ale z kotem to dopiero byloby wesolo:))

      Delete
  13. @Stardust

    Jak Amerykanie przestana byc za 100 lat tacy purytanscy i wybiora w koncu na prezydenta geja lub Sylwio Berulusconiego to dopiero bedzie smiesznie.

    P.S.
    Mormoni moga miec chyba kilka zon - Niech bedzie juz tym prezydentem Rumney !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tribu, nie wiem co na to Bible Belt, czyli cale stany srodkowo-poludniowe? Wiesz tam jeszcze slonce grabiami sciagja;))
      Nie sadze, zeby Rumney nawet jesli dostanie nominacje mial szanse, zwlaszcza jak sie ewangielisci dowiedza o "magicznych majtkach" mormonow:))

      Delete
  14. Ta Pierwsza Trzecia mnie tez ubawila:)Sledzilismy troche te sobotnie primaries w SC ale mnie mierzi ta kampania wyborcza i cala ta szopka. W Kanadzie trzy miesiace i koniec a nie sie ciagnie jak flaki z olejem przez tyle miesiecy

    Tobie opady sniegu wypadly zgodnie z planem a nam nie!!! Wyobraz sobie, ze bylismy bardzo blisko Ciebie, w NJ (okolice Union, Elizabeth...) Pojechalismy w czwartek aby w piatek obchodzic 50-ta rocznice slubu kuzynostwa mojego D. No i w sobote przed poludniem mielismy w planie "skoczyc" albo do NYC na kilkugodzinne polazenie (wieczorem znow impreza w domu kuzyna)albo na zakupy. NYC oczywiscie nie wypalilo, bo jak rano zobaczylismy ten snieg to nam sie odechcialo;) Nie umawialam sie na spotkanie z Toba Stardust wiedzac, ze jestes rekonwalescentka i raczej nie nadajesz sie na spotkanie w miescie. Zreszta i tak pogoda pokrzyzowalaby nam plany. Ale to nic straconego, bo na pewno w tym roku znow zawitamy w Twojego strony. To jest taka bezproblemowa podroz, no pikus po prostu, nawet w styczniu przy ladnej pogodzie:)))W sumie 8 godzin a my uwielbiamy road trips!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, dlugo to trwa, bo przeciez Republikanie musza wystawic kogos przeciwko Obamie. Jak narazie z tego co wystawiaja, to Obama nawet w pizamie i kapciach wygrywa.

      Masz racje, ja sie teraz nie nadaje na spotkania:(( Ale jesli piszesz, ze wybieracie sie jeszcze w tym roku, to koniecznie daj cynk:))

      Delete
  15. @Stardust

    A co się stało z republikańskim kandydatem Timem Pawlentym z Minnesoty ? Czy był za bardzo religijny ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tribu, Tim Pawlenty, to ten, ktorym rok temu podniecala sie polska prasa:)) bo sie dopatrzyli polskich korzeni. Szkoda tylko, ze nie zerkneli w rekord osiagniec:))) Za rzadow Pawlenty'ego zawalil sie jeden z powaznych mostow w Minnesocie, czyli facet niezle rzadzil budzetem, ze nie bylo na naprawy. On ma przez ten most juz przesrane moimm zdaniem do konca swoich dni, chociaz jak znam Republikanow to pewnie juz nie pamietaja. Skleroza to dobra rzecz w tej partii. Tak samo jak juz nie pamietaja takich typow jak Tom DeLay, Jack Abramoff i wielu innych. A religijni to oni sa wszyscy:))

      Delete
  16. Ten komentarz bylej zony i porownania samochodowe to mi wyglada na jadowite odegranie sie na kobiecie, ktora jej meza zabrala. Czekala czekala az sie doczekala baba, i mogla sie popisac przed cala Ameryka i tamta zdyskredytowac (pewnie do tej pory tylko prywatnie psy wieszala ;)). Nawet jesli tak powiedzial (a tego nie wiemy, i watpic raczej nalezy, bo w koncu czy on masochísta zeby na gorsze isc i jeszcze sie malzenstwem wiazac?), to i tak wiecej to o tej bylej swiadczy niz tej obecnej. Wstretne, jadowite babsko. Aha, nie wypowiadam sie na temat walorow malzonka, bo nic o nim nie wiem :)

    Trzymam kciuki za zdrowienie stopy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. MA, a ja akurat w to wierze, trzeba wiedziec jaka zmija jest pan Gingrich i bardzo latwo w to uwierzyc, zapewniam Cie gdybys go zobaczyla w akcji chocby politycznie, to nie mialabys watpliwosci. Zreszta o swojej pierwszej zonie, ktora byla od niego starsza 7 lat (jak sie pobrali to on mial 19lat), ktora placila za jego studia powiedzial do swoich politycznych kolegow "musze sie z nia rozwiesc, bo jest za stara i nie wystarczajaco ladna na Prezydentowa, poza tym ma raka" i to dotarlo na forum publiczne nie przez te byla zone, ale przez jego kolegow z partii. To jest typ karierowicza, ktory sie przed niczym nie cofnie.

      Delete
  17. Ok, byc moze - jak pisalam ja nic o nim nie wiem. I to moze zmienic moje zdanie o nim, ale juz nie o tej bylej zonie, bo ona taka wypowiedzia przed dziennikarzami tak naprawde najbardziej upokarza ta obecna, a nie bylego meza. On sie moze co najwyzej wkurzyc ze ona mu bruzdzi...

    ReplyDelete
    Replies
    1. MA, to amerykanska polityka, wszystkie chwyty sa dozwolone:)

      Delete
  18. Gingrich, gdyby Lombroso żył to za sam wygląd...No ale jest jeszcze postępowanie.Rodem z jakiegoś nierealnego zupełnie systemu i nawet nazwać go nie umiem, no bo jak?Serdecznie pozdrawiam.

    ReplyDelete
  19. Głowy pod topór nie położę, ale to Ronald Reagan był pierwszym prezydentem, którego druga żona została First Lady. Newt Gingrich, gdyby został prezydentem otworzyłby nowy rozdział w tej materii.
    A tak na marginesie to najbardziej konserwatywni politycy prowadzą najbardziej frywolne życie.
    Ehh, ta Ameryka:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Caddicus, masz racje co do Nancy Reagan. Roznica polega na tym, ze Nancy byla druga zona, Calista jest trzecia, a tego jeszcze nie bylo:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...