Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, February 14, 2012

Happy Valentines Day!!

Walentynki to dzien zakochanych, ktorzy w rozny sposob staraja sie sprawic niespodzianke swoim partnerom. Ja tam niespodzianek raczej nie lubie, bo jestem controle freak i pewnie nie przezylabym czegos takiego jak bohaterka filmu ponizej.
Ale jak widac ona tez nie byla przygotowana na takie zakonczenie "niewinnej" wycieczki ze swoim ukochanym do Kalifornii.
To wszystko oczywiscie nie stalo sie w Dniu Walentynek, ale mimo wszystko uwazam, ze jest calkiem adekwatne do dzisiejszego dnia i dzisiejszych niespodzianek.




To sie nazywa Ulanska Fantazja:)

P.S.
Serdecznie dziekuje w imieniu Wspanialego za wszystkie zyczenia, ktore ukazaly sie pod wczorajsza notka.
Chlopisko sie cieszylo jak nie wiem co i nawet jak nigdy zagladal co chwile na bloga a potem wydzwanial do mnie "jest nowy komentarz!! czy mozesz mi przetlumaczyc?"
Szczegolne podziekowania dla Ucieczki, ktorej komentarza nie musialam tlumaczyc:)
Kto by pomyslal, ze ci z Marsa sa tacy lakomi na zyczenia?
No coz... chyba kazda z nas, ktora ma do czynienia z Marsjanami dobrze o tym wie;)

34 comments:

  1. a ja jestem z Venus i też łasa jestem;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, chyba kazdy jest:)) Ja tez sie przyznaje;)

      Delete
  2. spoznionam troche.. ale pozycz Twemu Wspanialemu najlepszego na urodziny! :)

    ReplyDelete
  3. ja tez sia "lacze w wyrazach" ;-)
    no, dobrze, TY nie lubisz niespodzianek, a twoj Wspanialy? moze powinnas go zaskoczyc? ze niby nie obchodzisz i wogle, a tu... ja na przyklad nie obchodze zadnych (wlasnych) imienin, urodzin itp. ale dzisiaj postanowilam zaszalec i wlasnie skonczylam przygotowywac extra kolacje ( malze gotowane w garnku - to taki belgijski specjal) . swiec nie bedzie, bo malzowe walentynki beda konsumowane w gronie rodzinnym, wiec nastroju romantycznego i tak nie bedzie, ale torcik z serduszkiem kupilam, a jakze. a potem, to sie zobaczy... ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, ja chyba zawsze bylam troche indywidualistka:) W zwiazku z czym nigdy nie lubilam zadnych "kalendarzowych" swiat, zadnych "dni" lacznie z Dniem Matki i przede wszystkim z Dniem Kobiet:)) Zdecydowanie wole bardziej personalne swieta, a do takich zaliczam urodziny i wszelkie rocznice, ktore dotycza mnie i moich najblizszych. A luty i poczatek marca mam tak bogaty w personalne uroczystosci, ze Walentynki naprawde przy nich bledna;)
      Malze (czy mule, bo nigdy nie wiem jak to sie po polsku nazywa) robie bardzo czesto, zwykle w bialym winie z pomidorami i feta.

      Delete
    2. ja tez mowie mule, ale jak napisalam "mulowe walentynki" to sie az zakrztusilam ze smiechu. to wszystko przez to, ze nie mam polskich znakow - tzn.moge miec, ale ja mam francuska klawiature i litery sa inaczej umiejscowione niz w "normalnych" ;-), wiec robi sie niezly pie..... lnik i "mulowe" kojarza sie z mulem , przez l z kreseczka. no wiec napisalam malze.... nie robie ich czesto, bo nie nadaja sie na zwykly obiad. za duzo zabawy przy ich jedzeniu , a i tak czlowiek wtrazala za duzo do nich frytek ( takje tutaj podaja , z frytkami a nie bagietka, jak we francji). ja najbardziej lubie je z porami , a "zupe" zaprawiam smietana. taka zupe zjada sie juz z bagietka i potem czlowiek umiera przez nastepne pare godzin, zeby to wszystko strawic.

      ja tez nie znosze robic "tego, co wszyscy". dzis mam "faze" wiec postanowilam "uczcic" , ale tez bez zadnych ochow i achow. musze jednak przyznac, ze zazdroszcze ludziom, ktorzy swobodnie i z autentyczna przyjemnoscia celebruja zycie. to wymaga pewnej dyscypliny, a mnie tego brakuje. ja za leniwa jestem.

      w kazdym razie walentynkowo pozdrawiam i czekam na kolejne wiesci " zfrontu". :-)

      Delete
    3. Ja tez nie mam polskich znakow:) Jakos mi to nie przeszkadza, nauczylam sie bez nich zyc i nie mam zamiaru tego zmieniac, tylko po to zeby zwolnic tepo pisania:))
      Nigdy nie jadlam muli (malz) z frytkami, u nas zawsze podaja bagietke, lub cos na podobienstwo (italian bread). A sosow nie doprawiam smietana, bo to juz za duzo dobrego:))
      Anyway happy valetnine's day:))

      Delete
  4. Traktuję walentynki jako swoisty dzień, w którym mogę wszystkim, których lubię, okazać swoją sympatię. I tylko tym, których lubię. Życie jest takie szare, zwłaszcza o tej porze roku, że każdy pretekst do zabawy jest dla mnie dobry.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, wlasnie zauwazylam:)) To prawda, ze w codziennym zyciu potrzeba nam wiecej slonca i radosci i moze wlasnie takie "wymuszane" kalendarzowo swieta maja to za cel, wywolac nasz usmiech i poprawic humor;))

      Delete
  5. Co do wklejonego filmiku - z jednej strony można by było dostać zawału od nadmiaru emocji na miejscu dziewczyny, z drugiej strony facet sobie zaoszczędził piekła organizowania ślubu i wesela przez wybrankę :D Jak wiadomo, czasem taka narzeczona staje się w tym okresie prawdziwą Bridezillą :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, ale trzeba przyznac, ze facet dopial organizacje na ostatni guzik:))
      Mam klientke, ktora wziela slub w podobny sposob. Facet, z ktorym sie spotykala od kilku lat zaprosil ja na wycieczke do Las Vegas, wieczorem przy kolacji sie oswiadczyl, a nastepnego dnia zjechala reszta obu rodzin i byl slub.

      Delete
  6. Replies
    1. Eulalio, moim zdaniem nie wyglada na to, zeby mial powod obawiac sie odmowy. Chyba raczej chcial to zrobic w sposob bardzo oryginalny i osobiscie uwazam, ze mu sie udalo:))

      Delete
  7. Ja tam jednak wolę naszą rodziną Kupałę. Przynajmniej człowiek mógł liczyć na losowy seks :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj Volus, Volus... Kupala to loswy seks, a Walentynki to gwarantowany seks:)))

      Delete
  8. bardzo dobrze, gdy chłop jest radosny:) a mnie tam zadne święto nie przeszkadza, w końcu kupowac prezentów nie musze:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beata, ja tez nie swietuje Walentynek, wystarczy, ze wczoraj swietowalam;) I niedlugo znow bede swietowac;) Walentynki sa tutaj obchodzone glownie przez bardzo mlodych, lub bardzo starych. Ci pierwsi bo przezywaja pierwsze sympatie i czesto to swieto dodaje odwagi, a drudzy, bo wrosli w tradycje;))

      Delete
  9. Popieram Volusia. Te czerwone nie dla nas. My tacy bardziej upalni i świętojańscy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, swietojanscy? czyli co? po bozemu? :)))

      Delete
    2. Eeeee tam... :))) Jak święty, to zaraz po bożemu:)))) no chyba nie podejrzewasz mnie o takie nudy:))))

      Delete
    3. Hahaha wlasnie dlatego sie zdziwilam, ze nie podejrzewam:)))

      Delete
  10. haha, tak właśnie myślałam, że tylko siedzisz i mu tłumaczysz, to uznałam, że skoro już wie, że sypiemy mu życzeniami to niech ma po angielsku :) na coś się w końcu uczyło i studiowało ten język :)
    A na życzenia każdy z nas jest łasy, z marsa, wenus czy innych saturnów ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ucieczko, ja mu przetlumaczylam te pierwsze i poszlam do pracy, a pozniej to on lasuch juz sam zagladal:))
      To prawda, ze kazdy lubi od czasu do czasu byc w centrum uwagi, nawet ja mimo, zem dziwolag pod tym wzgledem;)

      Delete
  11. o kurcze !!!
    niech mi Wspaniały wybaczy ja nie spojrzałam na datę a dziś dopiero czytałam i dziś składałam więc zasugerowałam się tymi walentynkami
    a teraz jak już do mnie dotarło to napiszę że już wiem dlaczego Wspaniały jest taki wspaniały !!!!
    moja Mama też urodziła się 13 lutego teraz miałaby 67 lat czyli prawie rówieśnicy czyli tamta dekada (1940 -1950 )ludzie urodzeni 13 lutego w tym czasie są po prostu Wspaniali !!!!
    a walentynek nie obchodzę za to "tłusty czwartek" i owszem :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, tak 13 lutego urodzili sie wspaniali ludzie:) Przykro mi, ze Twoja mama juz odeszla, ale pocieszajace jest, ze masz wspomnienia.
      U nas nie ma tlustego czwartku, jest za to tlusty wtorek, ten przed sroda popielcowa;)

      Delete
  12. Kurcze. W moim otoczeniu największą walentynkową niespodzianką był szampon przeciwłupieżowy włożony do usianej różami torebki... ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rebeko, bardzo praktyczna niespodzianka:)

      Delete
  13. Mars, nie Mars, pewne sprawy są zrozumiałe na wszystkich planetach :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, tu Ziemia, tu Ziemia tez rozumiemy:))

      Delete
  14. Nie zdążyłam na czas, czyli na urodziny Wspaniałego - zatem stokrotnie przepraszam i składam: wprawdzie spóźnione( jednak, co się odwlecze, to nie uciecze, nieprawdaż ), ale... GORĄCE, SERDECZNE GRATULACJE - z racji JUBILEUSZU( nie taki okrągły, ale ładna liczba! )w dobrej kondycji...oraz Jak Najlepsze ŻYCZENIA na kolejne dni i miesiące do następnej rocznicy - nadal w dobrym ZDROWIU i FORMIE tudzież w poczuciu codziennego zadowolenia z ŻYCIA ( w całokształcie )przy boku
    KOCHANEJ i KOCHAJĄCEJ MAŁŻONKI!!! STO LAT, STO LAT !! ( śpiew... ).

    Ta liczba " 64" całkiem niedawno ( ale jednak w minionym roku ) przewinęła się przez życiorys mego jedynego Brata - czyli Panowie prawie jak rówieśnicy, a moja bratowa ( też druga żona brata )właśnie w Twoim wieku...
    Pozdrowienia dla Ciebie , przy okazji - Szanowna Małżonko WSPANIAŁEGO !

    ReplyDelete
  15. Kwoko kochana!!! Alez nie przejmuj sie spoznieniem, bo zapewniam, ze ten lasuch nawet w lipcu bedzie ciagle zadowolony z zyczen:)))
    I milo mi, ze mamy rowiesnikow w Twojej rodzinie, rowniesnikow, bo przeciez o ten rok nie bedziemy sie szarpac:)))
    Buziaki serdeczne dla Ciebie!!

    ReplyDelete
  16. Cześć Stardust,
    Z przyjemnością dołączam się do życzeń urodzinowych dla Twojego Wspaniałego Wspaniałego :)
    A ta walentynka mnie wzruszyła po prostu do łez :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, przyznaje, ze ja tez ogladajac ten film mialam mokre oczy:) Za zyczenia dziekuje i przekaze:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...