Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Tuesday, February 7, 2012

Szczypta tatkowej madrosci

Dawno juz nie pisalam co u naszego Tatka sie dzieje, a jak wszyscy wiedza Tatek zaniemogl nam powaznie pod koniec listopada i nawet nam strachu napedzil, wiec raczej wypada napisac jak tez sie czuje "samotny starszy pan". Haha jak dobrze, ze Tatek nie zna polskiego bo gdyby zobaczyl te trzy slowa to jak mnie lubi tak by mnie chyba bardzo znielubil:))
Bo Tatek jak na Tatka przystalo jak tylko wyszedl ze szpitala (gdzies w polowie grudnia) tak zaczal intensywne zycie. Troche sie balam, ze smierc przyjaciela Jacka moze go zalamac, ale owszem smutno mu bylo do pogrzebu, po pogrzebie stwierdzil, ze jak sie z Jackiem spotka po drugiej stronie to przeciez musi miec mu co opowiadac i zabral sie za zbieranie materialow do tychze opowiesci.
Dzwonimy do Tatka w kazda niedziele, tak jak dawniej, chociaz czasem dostajemy przykaz dzwonienia w inny dzien bo Tatek wybywa na weekend do Kanady. Fakt, ze ma te Kanade za mostem, ale mimo wszystko zapytalam kiedys czy sam prowadzi samochod na te kanadyjskie wyprawy.
-- Nie, sam nie prowadze, bo nie ma potrzeby brac tyle samochodow, jade zwykle z Billem i Rose. Sam staram sie juz nie wybierac w dluzsze trasy, wystarczy, ze jezdze po miescie za swoimi potrzebami.
Na szczescie, pomyslalam, bo tych kanadyjskich wypraw bylo juz w ciagu dwoch miesiecy trzy, dwie jednodniowe i jedna na dwa dni z noclegiem gdzies u przyjaciol.
Zwyczaj jest taki, ze to my dzwonimy do niego, on do nas sporadycznie, wiec jak kiedys w sobote zadzwonil telefon i zobaczylam wyswietlone nazwisko Tatka, to najpierw zdebialam bo jest takie samo jak Wspanialego, ktory siedzial przy mnie, a potem mi serce przestalo bic, bo myslalam ze cos sie stalo.
Odebralam i co slysze?
-- Hej corcia, dobrze, ze jestes bo mam do Ciebie wazne pytanie.
-- Co sie stalo? - zapytalam niepewnie, ktora to niepewnosc Tatek bezblednie wyczul w moim glosie i zawolal:
-- Nic sie nie stalo, pytanie dotyczy gotowania. Mam jutro w planie pieczenie schabu z polewa pomaranczowa. Juz kiedys taki schab robilem uzywajac dzemu pomaranczowego i byl bardzo dobry, ale troche ten dzem rzadki. A ja mam jutro gosci i chcialbym zeby bylo super. Nie wiem co zrobic zeby to zagescic, czy moge dodac maki?
-- Gosci masz?!?!
-- No!! A co w tym dziwnego?
-- Nic w tym dziwnego, ale myslalam, ze jeszcze sobie troche odpuszczasz z intensywnym zyciem towarzyskim, a przynajmniej nie wysilasz sie na przyjecia w swoim domu gdzie musisz gotowac.
-- Eee to zaden wysilek, ja tylko gotuje. Goscie przychodza, zawsze ktoras z kobiet nakrywa i podaje do stolu, jak zjemy to goscie sprzataja, a ja przy okazji mam wystarczajaco jedzenia na nastepny dzien... ze juz nie wspomne, ze goscie przynosza deser - dodal rozbawiony.
Poradzilam mu w kwestii tego dzemu, Tatek jak widac tez sie zrobil kucharzem wytrawnym;)
I tak co tydzien jak dzwonimy to sie dowiadujemy, ze Tatek byl a to na koncercie, to znow w teatrze, to ze znajomymi przegral w karty pol nocy. Na szczescie juz sobie dal przetlumaczyc i po tych wyprawach karcianych nie wraca do domu, tylko zostaje na noc.
To znow przy kolejnej rozmowie jest sprawozdanie, ze gdzies obiad, kasyno, albo lunch z kolegami... Slowem Tatek zyje pelna piersia.
W ostatnia niedziele wlasnie zdal relacje z poprzedniego tygodnia i juz mial zaplanowane cztery wyjscia na obecny tydzien. Sluchalam, sluchalam i nie zdzeirzylam:
-- Ja pierdykam Ty to masz zycie!! Ty w ciagu miesiaca robisz wiecej niz my przez caly rok!
-- Corcia sie nie wscieka, to nie jest calkiem tak. Ja w Waszym wieku tez pracowalem i siedzialem na dupie, bo albo nie bylo urlopu, albo pieniedzy. A teraz to ja musze szybko gonic, bo w moim wieku jak sie nie ruszasz to cie pogrzebia. Widzisz co sie stalo z Jackiem? Przysiadl chlopina na moment, moze se chcial okulary przetrzec, albo kapcie zalozyc i juz lopata w dupe dostal. To ja musze zyc i to szybko.
I wiecie co? Bardzo mi sie podoba ta tatkowa filozofia.

47 comments:

  1. Replies
    1. Witam majowababciu:) Tez sie zgadzam i tylko mam nadzieje, ze w jego wieku (84 lata) bede jeszcze miala na tyle zdrowia i sil;)

      Delete
  2. Kochana! Przekaz Tatkowi moje najunizensze poklony, do samej ziemi za taka madrosc. To jest dokładnie taka filozofia zycia jaka ja staram sie stosowac, mniej wiecej od roku. No moze nie tak intensywnie, ale kierunek wlasciwy. Szkoda czasu na pierdzielenie, zycie nie poczeka. sciskam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, dziekuje i przekaze:) Ja tez sie staram zeby mi zycie nie przeciekalo miedzy palcami, ale wiesz nam jeszcze troche brakuje do tatkowego wieku;)))
      Tobie to i do mojego wiele brakuje;)

      Delete
  3. Kochana Star! Mnie też się podoba taka filozofia i staram się tak robić. I nie dawać się czasowi. Ale. Wszystko to jest piękne i do realizowania gdy się jest zdrowym. Gdy coś dolega - wszystko się sypie. A psychika najpierw.
    A Tatko na dodatek jest sam i stanowi sam o sobie, nie musi się z nikim liczyć i to także jest plus. Bo czasem jednak musisz się liczyć z współmałżonkiem np., a on nie ma ochoty... i co wtedy? Doopa zimna...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, jestes akurat chora, a to zupelnie zmienia postac rzeczy. Tatek jak byl chory to tez grzecznie jak kotek lezal w lozeczku. Czytam Twojego bloga i nie widze tam zastoju aktywnosci, a wrecz przeciwnie.
      A wiesz, ze Wspanialemu tez sie nigdy nie chce;)) Nie chce mu sie wyjsc z domu, wtedy ja mowie "to siedz, a ja pojde sama" i zanim sie obejrze to juz chlopisko w drzwiach;))
      Twoja choroba tez przejdzie i znow wyruszysz na podboj swiata, tak jak zawsze to robisz.
      Ja o tym wiem i Ty chyba tez, tylko chwilowo zapomnialas, bo i trudno pamietac jak czlowiek kicha, prycha i wszystko go boli. Wracaj do zdrowia:**

      Delete
    2. Wiem, że mnie rozumiesz. Najbardziej właśnie mnie martwi to, że mój nie w drzwi, a teraz strzela focha. A ja nie lubię mu robić przykrości i odpuszczam. Właściwie powinnam się cieszyć, że zdrowy i sprawny, ale jednak te lata, ta duża różnica wieku... i ciągnie mnie wyraźnie w dół.
      Nienawidzę chorować.

      Delete
    3. Tzj, z tym odpuszczaniem tez Cie rozumiem, bo ja mojemu tez odpuszczam. Moj jest starszy 6 lat, ale to on nie ja traci dziennie na dojazdy do pracy i powroty 5 godzin dziennie, wstaje o 4:30 a to wszystko meczy. A kiedys mieszkal 10 min drogi samochodem od zakladu pracy. Po naszym slubie nawet jego firma chciala zaplacic nam za przeprowadzke gdzies w polowie drogi, ale podziekowal i odmowil. Mimo, ze ja sie do tego glosno nie przyznawalam i twierdzilam, ze jestem gotowa isc na taki kompromis, to on wiedzial, ze ja jestem tak zwariowana na punkcie NYC, ze nie dam rady i bede wiecznie nieszczesliwa gdzies indziej.
      Wiec staram sie o tym wszystkim pamietac, ale tez czesto przyciskam do muru;) Nie oczekuje ze bedziemy latac przez dwa dni weekendu, ale chociaz jeden czesto wymuszam;)

      Delete
  4. Niektórzy musza żyć szybko, bo każda niespożytkowana sekunda to nieodwracalna strata. Trzymam kciuki za Waszego Tatka:) Dobrze, że wykorzystuje tę daną od losu szansę:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatek jest wyjatkowo aktywny, to fakt i bardzo dobrze, bo sie nie nudzi. Tez sie cieszymy, ze tak szybko wrocil do formy:)

      Delete
  5. Ja tam tez sie z Tatkiem zgadzam. W pewnym wieku nie ma co marnowac czasu na siedzenie w domu. Zreszta to pokolenie naszych rodzicow, jak to moja mama mowi: 'pokolenie przedwojenne', ma jakby wiecej energii:)Cos w tym jest, bo ja tez czasem wysiadam przy mojej mamie a ona dalej prze do przodu, jakby motorek miala!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, moj ojciec mowil, ze oni z lepszego materialu byli zrobieni;)) Licho wie, moze cos w tym jest.

      Delete
  6. Tatek to najmadrzejszy jest na swiecie :),i wcale nie zciemniam:)
    Od dzisiaj,po przeczytaniu tej notki przestaje jeczec ze cos mnie tam uwiera czy strzyka...NO BO MI POPROSTU WSTYD...przed Tatkiem.
    Pozdrawiam goraco Tatka i niech sobie chlop uzywa jak najdluzej:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, zebys wiedziala, ze wstyd. Tatek ze swoja postawa zyciowa mobilizuje:)

      Delete
  7. Słuszna filozofia. Rzeczywiście nie ma co czekać na nieuniknione i tak samo przyjdzie, a zanim można coś fajnego zrobić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, dokladnie tak. Co ma byc to bedzie, ponoc jeszcze sie nikt nie spoznil na wlasna smierc, wiec nie trzeba sie spieszyc;)

      Delete
  8. Replies
    1. Granato, nikt z moich znajomych nie daje Tatkowi tylu lat. Przynajmniej dopoki siedzi:)) Bo jak wstanie to niestety kolana odmawiaja posluszenstwa i chodzi z laska.

      Delete
  9. Ano! Tak niech tatko trzyma. My 50+ realizujemy też podobną filozofię. Żyć intensywnie, wesoło, na luzie i nie dać się strzykaniom tudzież łamaniom.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cudnie! Taki Tatko to jest dopiero gosc !

      Delete
    2. Jaskolko, Tatek juz swoj przydzial chorob tez przerobil i to calkiem powaznych, ale zmienil glownie sposob odzywiania, stara sie byc w ruchu i chyba to duzo robi.

      Delete
    3. Dora, tak, zwlaszcza biorac pod uwage, ze ma 84 lata.

      Delete
  10. Brawa dla Tatka! A może to też amerykańska mentalność? ;)
    U nas to się w pewnym wieku głównie do lekarza w kolejkę chodzi, by postękać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, i tak i nie:)) Tu tez sa tacy co lubia stekac, moze nie az tak masowo, ale sa jednostki nieszczesliwe;)
      Tatek chodzi do lekarza regularnie, bo bylo nie bylo mial juz bypasy prawie 20 lat temu, ma sklonnosci do nadcisnienia, ma nadkwasote, wiec o to wszystko trzeba dbac i kontrolowac. Ale tez ma taka nature, ze sie nie poddaje i szybko staje na nogi jak go cos rozlozy.

      Delete
  11. Tatko ma świętą rację! Lepiej umrzeć w biegu, w pełni życia, niż gnuśnieć czekając na śmierć!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Floska, mam tez "kolezanke" ktora poznalam kilka lat temu w sklepie. Babcia ma 98 lat i mieszka sama w dosc duzym domu, dzieci daleko, bo syn najblizej w Pensylwanii a corka w Texasie. Corka przyjezdza na cale lato, bo jest nauczycielka wiec ma wolne wakacje. Babcia sie wkurza jak corka przyjezdza, bo mowi, ze ona jej nakazuje co wolno, czego nie i jak powinna zyc.
      A babcia twierdzi, ze z tymi corki regulami to nie zycie tylko czekanie na smierc:))
      Mieszka niedaleko i czesto ja widze, bardzo lubie z nia rozmawiac i ciagle mam nadzieje, ze uda mi sie tak zestarzec jak ona lub Tatek.

      Delete
  12. Owszem, racja z tym szybkim zyciem.
    Ale druga racja jest taka - nie odkladac niczego "na zas", na zadna emeryture, itp. Bo owszem, czas moze bedzie, kasa moze tez, ale czy bedzie zdrowie jeszcze, zeby sie tym cieszyc?
    Tak mi mowia wszyscy starsi pacjenci - zyj TU i TERAZ, rob na co ochota przyjdzie, NICZEGO nie odkladaj.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, nikt nie odklada, bo nie ma co odkladac, nikt nie obiecal nam jutra, a co dopiero emerytury. Czasem jednak zycie uklada sie tak jak sie uklada i czlowiek pewnych rzeczy nie moze zrobic wtedy kiedy by chcial, a czesto nie moze ich zrobic w ogole.
      I z tym tez trzeba sie pogodzic;)
      Co wcale nie przeszkadza w zyciu TU i TERAZ na miare warunkow i mozliwosci.

      Delete
  13. Replies
    1. Elu, madry i przy tym naprawde fantastyczny czlowiek;)

      Delete
  14. Tatek ma rację, piękna filozofia zyciowa Moi rodzice tez tak działają, oboje na emeryturze i oboje na nic czasu nie mają. Uzywają życia:) Ale...mam tez babcię, trzecią żonę mojego dziadka, która - nigdy nie czyta, nie słucha, i nie ogląda. Po skończonej pracy "w obejściu" siada i siedzi. Siedzi i patrzy, patrzy i siedzi. I nic i tak od brzasku do zmierzchu. I ma 90 lat i nadal świetnie funkcjonuje, może ona żyje bogato wewnętrznie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, wyglada na to, ze babcia potrafi sie wyciszyc (forma medytacji) i pewnie tym sposobem regeneruje sily. W sumie kazda metoda jest dobra, ktora pomaga.
      Popatrz Zsa Zsa Gabor wczoraj skonczyla 95 lat. Fakt, ze w lozku, ale to piekny wiek.

      Delete
  15. świetny jest Tatek !!!
    a zdanie
    "A teraz to ja musze szybko gonic, bo w moim wieku jak sie nie ruszasz to cie pogrzebią" jest genialne !!!
    i myślę że to właśnie amerykańska mentalność cieszyć się życiem , nawet jak tracą rękę mówią wszystko jest ok mam przecież drugą i nogi !!!
    no i nie ukrywajmy wasz system emerytalny jest lepszy od naszego tu nawet jeśli są takie żywiołowe staruszki to ich po prostu nie stać na takie życie
    a tak swoją drogą to wyobrażam sobie jak może wyglądać Tatek i myślę że jest niski szczupły i ma wesołe oczy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, Tatek jest raczej wysoki (na tamto pokolenie), ma pewnie 180 moze nawet 182cm wzrostu, dobrze zbudowany. Po ostatniej operacji schudl, czyli stracil "browarek", bo Tatek lubi piwko;) Jest lysy... tfu ma 17 wlosow:)) z ktorymi chodzi regularnie do fryzjera co 6 tygodni i owszem ma wesole oczy i ogolnie jest bardzo pogodny. Ma cudowne poczucie humoru.
      A nasz syttem emerytalny jest chyba gorszy od Waszego i mocno dziurawy. Tatek jest ostatnim pokoleniem, ktoremu udalo sie przejsc na emeryture w pelnym wymiarze w wieku lat 63. Niestety nam juz nie jest to pisane. Za kilka dni Wspanialy skonczy 64 lata i bedzie pracowal prawdopodobnie do 70ciu. Tak wygladaja realia;/

      Delete
    2. I tak Wspanialy ma szczescie. Moje pokolenie bedzie pracowalo do smierci.

      Delete
  16. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko powtórzyć się: jestem fanką Tatka. Jak mi się czegoś nie będzie chciało to wystarczy sobie powiedzieć: a Tatkowi, w dalekim USA, by się chciało. No i ta myśl stawia do pionu, jak ciągnięcie za warkoczyki

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, masz racje taki Tatek mocno mobilizuje. Ja sie bardzo ciesze, ze mam go tak blisko:)

      Delete
  17. Tatek ma cudowna psychikę i świetnie się trzyma. I wiesz, chciałabym być właśnie taka, gdy dojdę Jego lat.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, tez sie staram brac przyklad z Tatka:)

      Delete
  18. Czasem mysle ze wolalabym uzywac zycia "za mlodu" ale i racje ma tatko jak powiedzial ze za mlodu to sie albo nie ma urlopu albo kasy .... Wiec licze na to ze na emeryturze bede miala zdrowie zeby moc tez uzywac :)... bo nie wszyscy moga, moja mama, chodz nie stara juz wymienila stawy a bol ja wykancza...
    Chyba jednak nie powinno sie niczego dokaldac na jutro .... ;) :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maugoshu, odkladac nie mozna, ale tez nie mozna po przejsciu na emeryture poddac sie i uwazac, ze to juz koniec zycia. Mysle, ze zyc w pelni trzeba zawsze na miare mozliwosci tak fizycznych jak finansowych, a glownie psychicznych. W sumie to czlowiek nie potrzebuje duzych pieniedzy, zeby sie cieszyc zyciem. Mnie na wiele rzeczy nie stac, ale stac mnie np. na wlaczenie muzyki i przetanczenie cala noc:))
      A moglabym siedziec i myslec, ze nie stac mnie na podroz do Indii. Czy to cos zmieni?
      Owszem zdoluje mnie i nic poza tym;)

      Delete
  19. Kurczę, a ja z takim namaszczeniem zawsze czyszczę okulary. Czas najwyższy to zmienić! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iga, nie przejmuj sie, to jeszcze nie w tym wieku:) Jack mial 95 lat, a to zmienia postac rzeczy;))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...