Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, February 5, 2012

To se pogadali...

Potomkostwo przybylo z wizyta, bo stara, chora matke nalezy wizytowac.
Nie wiem skad im sie wziely takie poglady, ale nie bede dociekac:) Natomiast skoro sie juz zapowiedzieli to poprosilam, zeby po drodze kupili to i owo.
Kupili, przyniesli.
W trakcie wizyty przypomnialam sobie, ze nalezy Potomkowi oddac te dwie dychy co je wydal byl na zakup tego i owego, wiec siegnelam do porfela i bez slowa podalam mu banknot.
-- A co to? - zainteresowal sie Wspanialy.
-- Zesz w morde jeza, Ty powinienes byc policjantem. Co to? Co to? Dwie dychy.
Wspanialy wyciagnal reke w moja strone:
-- Ja tez chce.
-- Ale przeciez Tobie juz dalam w tym tygodniu - odpowiedzialam rezolutnie majac na mysli rowniez dwie dychy, ktore oddalam mu za wplacenie na moja karte przejazdow, bo jak dokonywalam transakcji to nie chcialo mi sie wyjmowac portfela.
-- Jak to dalas mi? Nic nie pamietam, czyzby mnie przy tym nie bylo - powiedzial z markotna mina Wspanialy.
-- No wiesz! Jak mozesz? Tak przy dzieciach! - zawolalam.
-- Mamo! Uspokoj sie! - wtracil Potomek.
-- Przy jakich dzieciach, to raz, a dwa to nie moja wina, ze macie nieczyste mysli. Czy ja powiedzialam cos niestosownego? - kontynuowal z blyskiem w oku Wspanialy.
-- Kurde! Wy to jestescie naprawde malzenstwo made in heaven (dobrane w niebie) - machnal reka zrezygnowany Potomek
-- Heaven?! - zawolalismy jednoczesnie ze Wspanialym.
Tylko Potomkowa milczaco zwisala z kanapy trzymajac sie za brzuch i lapiac powietrze jak ryba.
A po czesci artystycznej panowie poszli grillowac zarelko dla pan.
I tak powinno byc, chlop ma przywlec do domu mamuta, oprawic, wzniecic palenisko i sporzadzic jadlo.
Baba w tym czasie ma lezec i pachniec, to moze nawet bedzie chciala dac.
Tylko nie pytajcie co, bo to nie moja wina, ze macie kudlate mysli;)

55 comments:

  1. Replies
    1. Zapowietrzylo nam sie dziewcze ze smiechu:))

      Delete
    2. całe szczęście, że nic poważniejszego:)

      Delete
  2. howqh w kwestii leżenia i pachnienia i całej reszty! bo tak!

    ReplyDelete
  3. a dlaczego Potomkowa zwisała z kanapy i trzymala się za brzuch ? że ze śmiechu? :)

    ReplyDelete
  4. Siedzę chora w strasznym dole i cieszę się, że napisałaś coś, co zdołało mnie rozbawić. Dzięki!
    Jak tu nie mieć kudłatych myśli??? ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. O matulu!! No jak chora jestes to moze Ci rumianek pomoze?
      Rum do brzuszka i Janek do lozka;))
      Albo ziarnko pieprzu tez jest dobre.
      Polozyc na golym brzuchu i rozcierac drugim cialem;))

      Delete
    2. Kochana! Chyba mam anginę, to by musiał głęboko do gardła coś wsadzać chyba i rozcierać bakterie jedną o drugą! ;)))

      Delete
    3. Tzj, rety!!! Ty chyba zapomnialas, ze ja mam skojarzenia:)) Slowem pedzlowanie gardelka mus robic;))

      Delete
  5. Ja nie mam! W sensie że kosmatych myśli. Cały czas jestem przekonana że chodzi o dawanie dwóch dych:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko i slusznie, bo az tak rozdawna poza dwudziestkami to nie jestem;))

      Delete
  6. No i jaki pozytywny początek dnia:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie? Az by sie chcialo zaspiewac "jak dobrze wstac skoro swit":))

      Delete
  7. Złamała mnie tą starą chorą matką. Będę szantażować moich takim hasłem :)Mamuta wolałbym nie. Pewnie żylate, a pachnieć to i owszem, leżeć też...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, "stara, chora matka" dziala:)) Pewnie do czasu, ale co tam, "jak sie daje to sie kraje". Mamut to on nie byl jeno jakowys wol:)

      Delete
    2. Z powodu tego "wol" zmarnowałam całkiem niezłego drinka.Ja chyba będę Ciebie czytać o suchym "pysku" i przywiązana do krzesła :))))))

      Delete
    3. Jaskolko, powoli sie przyzwyczaisz do braku ogonkow i przecinkow nad literkami u mnie. A drinka szkoda:((

      Delete
    4. Kiedy mnie ten właśnie bez Ó bardzo się podoba.

      Delete
  8. Dziś głównie leżę, ale z pachnięciem gorzej u mnie bo w łazience mróz zabrał ciepłą wodę. Wyobrażałam sobie, że mieszkam na Czukotce i to za oknem to norma, a następnie wzięłam kąpiel za pomocą kilku garnuwszków, wiader i męża w roli kąpielowego. Nawet fajnie było:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, nawet mi nie mow:)) Juz od 4 tygodni czuje sie niedomyta, bo i co to za kapiel, jak siedzisz dupa na krzeselku z wyciagnieta noga przed siebie?
      Zmoczyc sie owszem masz okazje, z myciem gorzej;)))
      Maz w roli kapielowego moze byc calkiem interesujacym rozwiazaniem;P

      Delete
    2. Królowa Anglii Elżbieta I była znaną czyścioszka i fakt ten jej jakoś wytykano, bo zwykła się była kąpać regularnie co trzy miesiące.Serdecznie pozdrawiam.

      Delete
    3. Dobrochna, cudnie:)) To znaczy, ze ze mna i Pieprzem nie jest tak zle;))

      Delete
    4. Napoleon pisał do Józefiny tak: "Ma cherie, wracam za 2 tygodnie, od dzisiaj się nie kąp!"
      Więc może nie przesadzajmy z tymi kąpielami?:-))))))

      Delete
    5. Lotnico, ale skad teraz wziac takiego Napoleona? :))

      Delete
    6. Może mają w sklepach z antykami?:-)))

      Delete
  9. Amen, Star! Jak dobrze, że nie ja jedyna wierzę w dobre stare prawa. Zatem oddalam sie do wanny, bo trza sie wypachnic na powrot małżonka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, jak zdazysz to se jeszcze jaka kukardke przyklej gdziebadz:)) Malzonek wpadnie to zapomni, ze glodny;)

      Delete
    2. hehe! kiedy to on gotuje! poczekam z kukardkami na wieczor po kolacji. jeszcze mi sie chlopina rozkojarzy i mamuta przypali :))

      Delete
    3. Eee no jak to on jest odpowiedzialny za zarelko, to faktycznie z ta kukardka trza sie wstrzymac. Jeszcze by zapomnial z mamuta kosci powyciagac:))

      Delete
  10. oj też bym dała gdyby przywlókł mamuta :-))) a ja tu muszę zupki rozcieńczane z resztek gotować, he he

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olu, ale z tym mamutem to nie jest tak codziennie;) To tylko sytuacja wyjatkowa, ze jezdzi po zakupy sam;)

      Delete
  11. :)))) kosmatych myśli nie miałam ;)
    ale scenka bardzo udana - taki dialog rodzinny o dawaniu :DDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, jak sie nie daje, to trzeba chociaz pogadac;))

      Delete
  12. I to jest jedyny wlasciwy podzial rol ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beatta, problem w tym, ze niedlugo mi sie ten jedynie wlasciwy podzial skonczy;) Razem z pozbyciem sie buta wroci rzeczywistosc;)
      Ale poki co to, co sobie poleze, to poleze i mi diabel nie odbierze;))

      Delete
  13. Replies
    1. Zmorko, szynki?
      A co wodki zabraklo? Czy zamarzla?:))

      Delete
  14. Dialogi na 4 nogi:)) Bardzo mnie rozbawiła ta Twoja scenka i ci powiem, że masdz całkowitą rację!!!
    A kto ma rację ten stawia pół litra i kolację:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kiciu, wyszlo na to, ze jednak ja mam stawiac:)) To przy okazji;)

      Delete
  15. Kocham Cię Star. I Wspaniałego też, żeby nie było :-)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brytusiu, dziekuje i wzajemnie!!!!!!!!!!!

      Delete
  16. Profilaktycznie jednak dajcie sobie... coś tam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Volus, to moze poczekam do jutra, bo jakze to tak? W dzien nieparzysty?:)))

      Delete
    2. No tak, jak to brzmi: parzyć się w nieparzyste ;)

      Delete
    3. Sam widzisz, ze nijak nie przystoi;))

      Delete
  17. A jest ktore z Was przeszkolone w resus, jakby sie tak Potomkowa zatchla na dluzej, he?

    BTW: dzien na likwidacje obozowiska Occupy wladze Wasze wybraly super - wszystkie przed TV Super Bowl, pies z kulawa noga sie nie zainteresuje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, to w DC zlikwidowali. I co z tego? Bedzie nastepne, tak jak za kazdym razem jak likwiduja, przeciez to nie pierwszy raz.
      Niech sobie likwiduja obozowiska, ale tego ruchu sie zlikwidowac juz nie da.

      Delete
  18. Tradycyjnie u Ciebie wesoło :D...jak najbardziej jestem za tym mamutem, paleniskiem i wzniecaniem ;) Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serio mowiac to mam dobrze, ze Wspanialy tak lubi grillowac, bo jak tylko zabami nie leje to nawet jak snieg lezy on jest gotowy wzniecic palenisko:)) A teraz mamy tak piekna pogode, ze szkoda byloby zmarnowac;)

      Delete
  19. ileż to ja razy miałam się tu wpisać i za każdym razem ktoś coś ode mnie chciał;(
    Fajnie sobie rozmawialiście o dawaniu, cokolwiek to dla każdego z osobna oznacza;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, bo to jest tak, ze Wspanialy jest z natury bardzo niesmialy, ale juz sie przy mnie wyrobil;)) Ja zaczynam, bo lubie takie dowcipy sytuacyjne, a on ciagnie dalej:))

      Delete
    2. i tworzy się fantastyczna atmosfera:)) Twój mąż to szczęściarz:)

      Delete
  20. Podoba mi się wizja zawrta w ostatnim i przedostatnim zdaniu ;)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...