Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, March 31, 2012

Mial byc tytul...;/

Ale nie bedzie, bo zupelnie nie mam pojecia jaki tytul bylby adekwatny;/
Jak tylko rano weszlam w moje zrodla polityczne to na pierwszej stronie jednego z nich zobaczylam ten artykul.
Bardzo mnie to ucieszylo, bo nie tylko Huffington Post, ale wiele innych zrodel podaje ten sam lub bardzo podobny artykul. No i juz sie ucieszylam, ze nareszcie ktos w Polsce (Premier Tusk) mysli i dziala w odpowiednim kierunku. Wszystkie artykuly, ktore przeczytalam za zrodlo podaja artykul w Gazecie Wyborczej, wiec oczywiscie przeszperalam Wyborcza i... mina mi zrzedla.
Ja rozumiem, ze przedstawiciele owczesnych wladz sie wypieraja, ale raczej nie ma szansy na to, zeby takie wypieranie sie bylo skuteczne.
Potem sie doszukalam w roznych zrodlach, ze sprawa jest naglosniona na skutek jakichs tam rozgrywek politycznych. Z usmiechem przeczytalam co na ten temat ma do powiedzenia p. Miller i p. Kaczynski.
I takim sposobem zgubilam pomysl na tytul notki.
Ja sama o wiezieniu w Starych Kiejkutach wiedzialam juz w 2004 roku, jak i o fakcie, ze do transportu wiezniow wykorzystywano lotnisko w Szczytnie. Oprocz Polski podobne osrodki byly w Rumunii, na Ukrainie i Litwie.

PS.
Zdaje sobie sprawe z faktu, ze ta notka moze nie miec zadnych komentarzy, chociaz w demokracji jak wiadomo wolno miec swoje zdanie i rowniez wolno go glosno wypowiadac.
Ale jesli komentarzy nie bedzie to w jakims sensie.... rozumiem te demokracje.

PPS.
Wspanialy zagrozil, ze jak nie przestane na jakis czas z polityka, to mi wyrzuci laptopa;//
Wredna malpa!!
To chyba sobie dam na wstrzymanie chwilowo... z ta polityka znaczy sie;)

51 comments:

  1. polityka to koszmar. trochę ostatnio się naogladałam i nasłuchałam.
    a w sprawie wizień CIA w Polsce, to myśle, że nadszedł czas, żebyśmy wreszcie się dowiedzieli prawdy do końca. bez durnych rozgrywek międzypartyjnych... ale niestety zbliża się 10 kwietnia więc mała szansa... ręce opadają.dlatego trzymam się z dala.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evek, tak polityka to koszmar, niestety MY zyjemy w tym koszmarze. Niektorzy bardziej inni mniej swiadomie, ci pierwsi probuja cos zmienic, niestety jesli nie dolacza do nich drudzy, to szanse sa niewielkie.
      Sam fakt, ze zbliza sie 10 kwietnia nie ma tutaj znaczenia, bo 10 kwietnia nie ma z tym nic wspolengo.
      Wspanialy wczoraj wlasnie wyszukal artykul pt. "Twin says Polish leader's death likely no accident" i mnie wola zebym sobie przeczytala. Poprosilam, zeby sie zajal sprzataniem i nie zawracal mi dupy;)
      To czy i ile wyjdzie na jaw w sprawie tajnych wiezien CIA zalezy nie tylko od Polski, najwiecej zalezy od nas tutaj w Ameryce. Problem w tym, ze Amerykanie nic nie zrobia jesli nie bedzie nacisku z zewnatrz. I dlatego ten artykul mnie tak bardzo ucieszyl.
      No ale, jesli to tylko burza w szklance wody po tamtej stronie, to tez nic z tego nie bedzie.

      Delete
  2. A dlaczego nie spodziewasz się komentarzy?
    Ja nie czuję się odpowiedzialna...
    Ale przykro, że w moim kraju mogło się zdarzyć coś takiego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Krystynko, ja sie czuje odpowiedzialna za wszystko co moj kraj robi na arenie tak wewnetrznej jak i miedzynarodowej. Niestety jako wyborca mam wrecz obowiazek czuc sie odpowiedzilna, bo robi sie to "w moim imieniu".
      Biorac czynny udzial w wyborach dajemy kandydatom mandat zaufania i powinno nam zalezec jak ten mandat jest wykorzystany.
      Ale oczywiscie to moje zdanie i Ty nie musisz go podzielac:))

      Delete
  3. za mało ogarniam politykę, czy wewnetrzną czy międzynarodową. nie wiem więc czy skutecznosc ma szansę być w 100% transparentna. W codziennym człowieczym życiu rzadko. dlaczego w skali makro miałaby być? podobnie temat praw człowieka jest dla mnie bardzo trudny. wiem, że to fundamentalna wartość. ale wiem też że na pewno wtedy gdy nie dotyka mnie bezposrednio. jakie miałabym zdanie gdyby mój mąż/brat/syn zginął w WTC? nie wiem. i wolałabym nie sprawdzać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, 100% transparentnosci nigdy nie bylo i nie bedzie, tez o tym wiem. Natomiast moglaby byc mimo wszystko wyzsza i o to bede walczyc dopoki beda mi przysylac petycje w tej sprawie, czyli raczej do smierci;)
      Nie, nie stracilam w WTC ani meza, ani brata, ani syna, chociaz tak nawiasem mowiac w ofiarach byly tez kobiety, a nie tylko mezczyzni. Znalam posrednio lub bezposrednio kilka osob, ktore tam zginely, bylam na ich pogrzebach. Rozumiem bol i bezsilnosc, rozumiem chec zemsty, lub chociaz rewanzu. Ale czy zastanawialas sie kiedys dlaczego skoro wiekszosc sprawcow tamtych wydarzen bylo z Arabii Saudyjskiej, wojne wywolano w Iraku? Co do Afganistanu, przy naciaganiu mojej dobrej woli jestem w stanie zrozumiec, natomiast wojna w Iraku byla bezpodstawna i byla czysta agresja na panstwo ktore nikomu nic zlego nie zrobilo. I wiesz w tej wojnie tez ktos stracil meza, brata, syna, matke, siostre itd.
      Poza tym Ameryka to tak wielki kraj, ze te wszystkie wiezienia spokojnie zmiescilyby sie tutaj, wiec dlaczego otworzono je na terenie innych krajow? Pomysl o tym.
      Konwencja Genewska moze byc pomocna.

      Delete
    2. ja się nie odnosiłam do do zasadności tych działań lub nie. Powiedziałam tylko, że NIE WIEM. Za to wiem, ze wszystko co może ode mnie wyjść na tu i teraz jest gadaniem teoretycznym. Wierzę w to że na tyle się znamy na ile nas sprawdzono. I dlatego bardzo rzadko oceniam i rzucam kamieniami. Mogę bronić praw mniejszości, prawa do wyboru, aborcji, eutanazji, praw człowieka. Ale wiem już że w konfrontacji z życiem potrafię się zachowac wbrew własnym najśmielszym oczekiwaniom. dlatego w takich dyskusjach trzymam nerwy na wodzy.

      (w USA chyba nie ma armii obowiazkowej? to nie jest tak ze Ci co pojechali do Iraku zrobili to z wlasnej woli? chyba znajac historie swojego kraju i decydujac sie na kariere w armii mozna miec swiadomosc wyslania na bezsensowna wojne? volenti non fit iniuria - jak mnie nauczono. i w to akurat swiecie wierze)

      Delete
    3. Spt, ja tez sie zgadzam z ta zasada, ze "tyle wiemy na ile nas sprawdzono". Tez wolalabym, zeby mnie zycie nie sprawdzalo, chociaz roznie to bywa;)
      Ale tez nie robie zadnych cudow, nie wkladam reki w ogien. To co robie jest zgodne z prawem demokracji. Czyli czytam, interesuje sie i jak jest okazja sie nie zgodzic z czyms co nie jest zgodne z moimi przekonaniami to z niej korzystam.
      Jesli chodzi o amerykanskich zolnierzy to ja akurat nie ich mialam na mysli piszac, ze ktos w tej wojnie stracil bliskich. Mialam na mysli narod Iraku, tamtejsze zony, dzieci, matki, mezow i braci. To im zniszczono cala strukture kraju w imie niczego. Bezprawnie i bezpodstawnie.
      Zolniez amerykanski wie co robi, a przynajmniej powinien wiedziec, ze skoro zdecydowal sie sluzyc w armii agresywnego kraju, to raczej nie uda mu sie odbyc tej sluzby bez jakiejs wojny. To uwazam, jest swiadomym wyborem i nie dyskutuje na ten temat, co wcale nie znaczy, ze nie zal mi pojedynczych osob wysylanych na takie bezprawne wojny, najczesciej przez ludzi, ktorzy sami przesiedzieli cale zycie na wygodnym fotelu przed telewizorem. Ale to juz zupelnie odmienna sprawa niz nielegalna, agresywna wojna dla samej agresji.
      Jesli mowimy o ofiarach WTC to w tym kontekscie licza sie tylko ofiary narodu irackiego, nie zolnierzy amerykanskich. Pierwsi zgineli niewinnie tak w WTC jak mieszkancy Iraku, drugich szkoda tylko ze zostali potraktowani jako mieso armatnie dla osobistych celow jakiegos cowboya.

      Delete
  4. Komentarze zawsze będą. Za mało się wciągam w politykę, aby mogła się odnieść - staram się dopuszczać do siebie jak najmniej, aby do reszty nerwów nie stracić, bo rade na zmianę to miałabym jedną, ale nie do druku bo mnie odizolują:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Eee tam zmijo:) wcale nie musza Cie odizolowac:) Wystarczy nawiazac odpowiednie kontakty z grupami, ktore sie zajmuja sprawiedliwoscia tego swiata i tylko od czasu do czasu podpisac jakas petycje.

      Delete
  5. Od polityki nie uciekniemy. Ona jest i nawet jeśli my nie interesujemy się nią to ona interesuje się nami. Niemniej rozumiem Wspaniałego...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, ja tez rozumiem Wspanialego, ale na wszelki wypadek postraszylam go, ze go w odwecie wysle na tymczasowe przeszkolenie do Naszej Zony;) Chyba sie jednak boi;))))

      Delete
  6. Obawiasz, ze nie bedzie komentarzy? .... ja mysle zawsze odwrotnie, ze jak tylko pisze cos politycznego, to zawsze jest cala masa komentarzy, szczegolnie od tych ktorzy maja odmienne zdanie.
    Ostatnio jednak dzieje sie niestety tak duzo w "wielkiej polityce", ze nie nadazam, ale to moze rowniez dlatego, ze nadal mecza mnie jakies komplikacje pogrypowe.
    Usciski

    ReplyDelete
    Replies
    1. Inko, oczywiscie masz racje, ze polityka to temat "komentarzowy" tylko jednoczesnie bardzo niewygodny.
      Martwi mnie, ze ciagle walczysz ze skutkami grypy. To niedobrze:((
      Buziaki:**

      Delete
  7. Myślę, że aby zdecydować co powinno się robić z wiedzą na temat więzień należałoby mieć pełną wiedzę. My, znaczy zwykli czytelnicy, mamy taki wycinek wiedzy, o jakim zadecydowali ludzie, którzy dokonali przecieku do mediów (prokuratura to osobny temat). Przecieku dokonano z pobudek politycznych oraz sensacji dla mas (masa się na chwilę zajmie czym innym niż rozpierducha we wszystkich sferach publicznych: służbie zdrowia i emeryturach na przykład). Uważam, że są pewne strefy działań państwa, które bezwzględnie muszą być dla obywateli jasne i przejrzyste. Są jednak i takie, które muszą, również bezwzględnie pozostawać poza wiedzą społeczeństwa. To te obszary, do których potrzeba ogromnej wiedzy, pełnej świadomości makro i mechanizmów decydujących o stabilności świata. To nie jest wiedza, którą powinni rozkminiać ludzie na bazarku albo w tabloidach. Wypływanie informacji typu więzienie na terenie Polski, skoro było tajną misją państwa, na podstawie porozumień równie tajnych, międzynarodowych jest karygodne i świadczy, że struktury Polski są beznadziejne i niegodne zaufania.
    Inną sprawą jest samo istnienie takich więzień i naganność ich istnienia. Mnie się po prostu bardzo nie podoba, że w moim państwie są ludzie, którzy dla jakiś tam celów mikro (zniszczymy Millera albo nabluzgamy Kwaśniewskiemu) są w stanie narazić na szwank wiarygodność państwa

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, jak wiele razy pisalam nie znam sie na polskiej polityce, wiec nie bardzo wiem o jakie rozgrywki chodzi i nie bede sie w nie zaglebiac.
      Sprawa wiezien jest na tyle powazna, ze tortury sa zakazane Konwencja Genewska, a wiec w gre wchodza zbrodnie wojenne.
      Pamietasz co zrobiono ze zbrodniarzami wojennymi po II wojnie swiatowej? Norymberga i na tym polega sprawiedliwosc.
      Dopoki moj kraj torturuje w naszym imieniu to mnie sie to nie podoba. Rozumiem prawa wojny, ale skoro swiat kiedys podjal decyzje, ze tortury sa wbrew wszelkim zasadom humanitarnym, to ja sie nie zgadzam, aby w moim imieniu torturowano. Tak, nawet przestepcow i mordercow.
      Wiarygodnosc panstwa polskiego nie jest podwazana przez ujawnienie tej sprawy, ale przez trzymanie jej w tajemnicy.
      Cala reszta swiata wie o tym od lat.

      Delete
    2. Miałam nadzieję, że moje zdanie: "Inną sprawą jest samo istnienie takich więzień i naganność ich istnienia" będzie sygnałem, że kwestię więzień po 11 września w swoim rozważaniu odsuwam. Nie lekceważę, bo na ten temat mam jednoznaczne zdanie, podobnie jak w temacie istnienia kary śmierci. Mnie chodziło o wydzielenie prostej sprawy: Pan Y (USA) przychodzi do pana X (Polska)i zaprasza go do sojuszu. Nawet jeśli zyski i straty partnerów nie są równo podzielone, to obaj panowie podpisują bumagi. Godzą się na pewne zasady (ja nie oceniam w tej chwili ich aspektów moralnych czy celowości). Jeśli pan X najął się u pana Y za psa, to jego psim obowiązkiem jest szczekać. Pan X pozwala panu Y na swoim terenie wydzielić własność pod tytułem willa w Kiejkutach Starych. Ma obowiązek zachować to w tajemnicy-bo to przyrzekł. Przyrzekł również, że nie będzie właził do willi pana Y, bo to sprawa pana Y co w willi wyczynia. Pan X powinien był wziąć pod uwagę, że pan Y może w willi robić złe rzeczy, ale skoro się zgodził, wziął za to kasę oraz inne przywileje, to jego psim obowiązkiem jest dotrzymać danego słowa. Pan X do wykonania warunków sojuszu potrzebował ludzi. Dobrał sobie nielojalnych. Ludzie pana X (prokuratura) z czasem postanowili wykorzystać swoją wiedzę, żeby zaszkodzić konkurencji. I zaczęli paplać o interesach pana X. Mają gdzieś, że naruszają wiarygodność pana X i w pompie mają co tak naprawdę w willi się działo; wcale nie kieruje nimi poczucie zwykłego humanitaryzmu tylko własna dupa i stołek dla niej. Pan X w oczach pana Y przestaje być poważnym partnerem do czegokolwiek, skoro pan X nie umie utrzymać swoich ludzi w ryzach. Posługując się częścią Twoich słów: ja się nie zgadzam, by paru chłopców, w wojskowych mundurach, na prokuratorskich stanowiskach, dla swoich osobistych celów decydowało o tak ważnych sprawach jak wiarygodność pana X.
      Inną sprawą jest, że pan X kiedyś ten sojusz podpisał. W imieniu pana X podpis złożył ówczesny Prezydent. Ale tamten Prezydent jest teraz dla chłopców "dobrym policjantem". Więc się go nie rusza, nie oskarża, tylko czyni się "złymi policjantami", na potrzebę chwili, innych. Takie wybieranie kto jest fajny, a kto jest be robi się wewnątrz, pierze się to we własnej pralce. A u nas używa się do tego pralki światowej.

      Delete
    3. Zante, ja tamto zdanie dobrze zrozumialam:) No i znam Cie na tyle, ze wiem ze nie popierasz kary smierci itp.
      Tak jak napisalam wyzej nie znam polskich rozgrywek politycznych.
      Mimo to uwazam, ze bez wzgledu na to ktory pan X wyrazil zgode na to, zeby na terenie suwerennego kraju inny kraj torturowal to bylo i jest to bezprawne.
      Ja wychodze z zalozenia, ze jesli raz na cos przymkniemy oko, to musimy juz go przymykac zawsze.
      Zbrodnie wojenne to nie jest drobnostka, to jest powazny problem. Ja od lat robie wszystko co moge z mojej strony jako jednostka, zeby jakas kara dosiegla zbrodniarzy. Jest wiele organizacji swiatowych, ktore sie domagaja tego samego i ja nie robie nic wiecej poza tym ze je wspomagam.
      Wiesz szczekanie, a szczekanie to tez roznica.
      Jakos nie potrafie docenic uszanowania wiarygodnosci jednostki, ktora przylozyla palec do zbrodni wojennych. W tym przypadku (moim zdaniem) stawia sie wiarygodnosc jednostki ponad wiarygodnosc panstwa, a to troche nie tak.

      Delete
    4. Ale chwila, chwila.....Pan X (ale nie konkretny pan, ale jacyś panowie w imieniu państwa) zgodził się, na podstawie porozumienia, na stworzenie bazy eksterytorialnej, na swoim terenie. Zakładasz, tak jak chcą, którzy zrobili przeciek do prasy, że pan X doskonale wiedział, że to będzie miejsce tortur. Natomiast dokumenty ujawnione przez Wikileaks (to się chyba inaczej pisze-sorry) wskazują, że pan X zgodził się na bazę przystankową dla podejrzewanych o terroryzm, tymczasowe miejsce pobytu. Po czasie pojawił się zarzut o niedotrzymywanie Konwencji Genewskiej. Tak więc na razie ludzie pan X ogłosili światu, że pan X jest niewiarygodny, nie dotrzymał słowa i nie utrzymał w tajemnicy istnienia tego miejsca. Oraz przyznali, że sorry, ale nie wiedzieliśmy na co się godzimy, a wychodzi na to, że zgodziliśmy się na to, by pan Y na naszym terytorium dopuszczał się zbrodni wojennych

      Delete
    5. Zante, ja mam nadzieje, ze nie byla to decyzja jednego pana, w koncu panstwo nie jest prywatnym folwarkiem.
      Ja tez nie wiem co ci panowie wiedzieli wczesniej, a czego nie wiedzieli i caly widz polega na tym, zeby zbadac sprawe i sie dowiedziec.
      Jesli to miala byc baza przystankowa, to chyba nie potrzeba tam bylo struktur ktore pozwalaly na jakas dzialalnosc. Baza przystankowa, to jest w mojej opinii przystanek "zatankujcie sobie paliwo, zjedzcie kanapke, mozecie przekimac kilka godzin i leccie dalej w chuj, gdzie was oczy poniosa" To jest baza przystankowa, natomiast jesli w gre wchodzi wyposazenie na potrzeby stacjonowania, to juz nie jest baza przystankowa.
      Obcy ludzie wchodza na teren kraju i zamiast znikac po nawet jednym noclegu to siedza miesiacami.
      No, wiesz jakos mi tu nie pasuje fakt, ze polskie wladze nie mialy o tym pojecia.
      Jak do mnie przyjezdza ktos na jedna noc, to chyba wiem czy po tej jednej nocy zniknal czy tez sie paleta nadal po kuchni i lazience.
      Ktos chyba pilnuje tego panstwa?
      Czy tez moze wladze polskie zwieraja takie umowy na ladne oczy?

      Delete
    6. Nawet jesli pan, czy tez grupa panow X zostala wykorzystana i nie mogli, nie byli w stanie zapanowac nad inwazja obcych to chyba mozna to udowodnic.
      Stali sie ofiara, wiec trzeba znalezc kogos kto uzyl wobec nich przemocy. Prawda?
      Jak jest ofiara to jest i przestepca.

      Delete
    7. A w ogole to mam wrazenie, ze mowimy o tym samym i nawet nam sie zgadzaja pryncypia tylko innymi slowami:)
      Zmiatanie pod dywan niczego nie zalatwia, tym bardziej jak sprawy badaja juz komisje i organizacje miedzynarodowe.

      Delete
    8. I tak i nie. Spróbuję krótko: skoro mleko się wylało nie wolno zostawiać tego jak jest, tylko wyjaśnić co się działo w Kiejkutach. Jeśli którykolwiek z ówczesnych rządzących świadomie (!) dopuścił się przestępstwa albo świadomie (!) wraził zgodę na dopuszczanie się przestępstwa na terenie Polski, powinien zostać ukarany.
      Ale. Ale na razie to wiadomo tyle (za Wyborczą): "Polacy jedynie udostępnili Amerykanom lotniska i ośrodek w Kiejkutach. - To nie były żadne kazamaty - powiedział w rozmowie z "GW". Według źródła, była to strzeżona willa na terenie ośrodka. - Nasi ludzie przywozili więźniów z lotniska i odwozili do samolotów. Za próg nie mieliśmy wstępu "
      Natomiast przeciek z prokuratury w sprawie, która jest tajemnicą państwową, dokonany nie w imię sprawiedliwości, ale dlatego, że teraz już najwyższa czas, by zniszczyć Millera, by nie został szefem SLD w kwietniowych wyborach, bo a nuż uda mu się odbudować lewicę w Polsce i ruszyć po władzę, budzi mój najwyższy sprzeciw. Ktoś ma gdzieś rację stanu, tajemnicę państwową, wiarygodność Polski i nie waha się wystawić jej na szwank, by wygrać wewnętrzną bijatykę.
      P.S. w pompie mam czy Miller zostanie szefem SLD, chodzi mi o honorowanie nadrzędności interesów państwa. B to moje państwo

      Delete
    9. No mowie, ze nam sie interesy i pryncypia zgadzaja:) Ja nawet nie wiem kto to jest Miller, domyslam, ze ze byly premier z czasow Kwasniewskiego. Poza tym nic nie wiem o czlowieku.
      Nie wiem tez skad sie wzial przeciek po Waszej stronie, bo tu po mojej sprawa byla jasna juz wiele lat temu.
      Dlatego dla mnie rozgrywki polityczne w Polsce to zupelna fata morgana. Dobrze, ze jeszcze wiem kto jest prezydentem, no i jak sie cos dzieje na tyle, ze tutaj slychac to musze poczytac, cos sie dowiedziec, bo przy takich okazjach ludzie pamietaja, ze ja wlasnie z Polski tu sie pojawilam i pytaja.
      I tylko dlatego sie nie mozemy dogadac, ze kazda z nas jest po innej stronie kaluzy.
      Ja rowniez mam w pompce komu po tej stronie spadnie wlos z glowy przy okazji, bo uwazam, ze nie tylko wlos, ale kilka glow powinno z tego powodu sie poturlac.
      Cheney zostal wlasnie niedawno wyposazony w serce (do tej pory nie mial i dobrze sobie radzil) to moze nie trzeba czekac az umrze tylko dzialac.

      Delete
  8. Obserwuję różne zagrywy różnych naszych rządów od dawna. O więzieniach dla terrorystów u nas mówiło się od dawna. Jest to straszne, tym bardziej w kontekście tego, co polski naród przeszedł. Niemniej tak, jak pisze zante- my nie jesteśmy na pustyni.Jesteśmy zależni o geopolityki i koniunktury gospodarczej świata. A w dodatku, od dawna wiadomo, że polskie rządy bez wazeliny wlazłyby do d... USA i NATO. Godzą się na wszystko, by w jakiś sposób dać po nosie Rosji i zaakcentować oderwanie się od dawnego Bloku. Bezsens goni bezsens. Irak, Afganistan, więzienia na Mazurach.... A USA tylko gra nam na nosie- teraz nie dość, że nie zniosło wiz, to jeszcze podniosło kwity za nie. Miller to cwaniak nad cwaniaki. Upojnie kładzie polską lewicę na łopatki i trwa w betonowym bunkrze nienawiści do innych lewicujących partii. I nie podoba mi się, że zamiast w jakiś sposób wesprzeć (choć to ogromna porażka dla lewicy)Siemiątkowskiego, Kwaśniewskiego i Cimoszewicza to jeszcze dołki pod nimi lepiej. A przecież wiadomo, że on też wtedy spijał śmietankę stojąc u władzy i pozwalając na różne "nieciekawe" rzeczy ( np. więzienia). O polityce Kaczyńskiego za jego rządów nie wypowiadam się. Szkoda słów. Wystarczy tylko przypomnieć jak rozmontowali cały system naszego wywiadu narażając ludzi na ujawnienie i śmierć.A teraz "Larum grają... panie Wołodyjowski"....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, ja tez sie zgadzam z Zante, ze zadne panstwo nie zyje na pustyni, wszyscy tworzymy globalna wioske. Kwestia tylko priorytetow, a tutaj priorytetem powinna byc Konwencja Genewska, sa kraje, ktore odmowily prawa do tworzenia tych wiezien. I prosze Cie nie pisz w tym kontekscie o wizach, bo to bardzo ubliza Polsce.
      Mam nadzieje, ze cena byla wyzsza niz zniesienie wiz.
      Chce wierzyc, ze cena byla wyzsza.
      Natomiast obawiam sie, ze co do polskiego wazeliniarstwa to masz racje. Tak bylo kiedys ze starym ZSRR a teraz robia to samo z Ameryka.
      Dlatego mam nadzieje, ze tym razem sie postawia, bardzo bym tego chciala.

      Delete
    2. Piszę o wizach bo to nam wmawiano, że taka jest cena. I tylko w tym kontekście. Piszę o Afganistanie, o Iraku... wiesz dla mnie to jest bez sensu, to w jaki sposób nasze rządy się płaszczą...jak za wszelką cenę, nie patrząc na skutki chcą być lojalny wobec USA. Wkurza mnie do żywego, kiedy USA kolejną interwencję zbrojną w jakimś kraju tłumaczy "niesieniem demokracji". Jaka jest Rosja, taka jest, ale nie robi takich rzeczy. Powiesz, że u siebie też to czynią. Czynią, ale ich interwencje jawnie tłumaczy się zatrzymaniem ziem przy Rosji, a nie "niesieniem pokoju". Więzienia w Polsce to nasza hańba narodowa, bez względu jaki rząd się na to zgodził i dlaczego. To, co wyczyniają Amerykanie z więźniami jest jeszcze większą hańbą. I uwierz mi, gdyby się Polska nie zgodziła i tak powstałyby takie więzienia i robiono by w nich dokładnie to samo. Wytyka się hitleryzm, staliznizm... dalej nie będę

      Delete
    3. Jaskolko, co robi Ameryka to ja doskonale wiem, dlatego tez glosuje tylko na demokratow, bo mimo wszystko nie sa tak agresywni jak republikanie.
      Piszesz, ze Rosja jaka jest taka jest. No coz, teraz Rosja akurat siedzi na dupie, bo jesli podskakuje to tylko w obrebie dawnych republik. Ale chyba pamietasz czasy kiedy Rosja niosla pokoj i bronila socjalistycznego porzadku w Czechoslowacji i na Wegrzech. Wcale niewiele brakowalo, zeby wkroczyli do Polski w 1981 roku, tyle, ze wtedy Rosja juz sama byla na wykonczeniu.
      Wiec w sumie nie przecenialabym Rosji jesli chodzi o imperjalistyczne ciagoty.
      Zgadzam sie natomiast, ze Polska niepotrzebnie wyrazila zgode na organizowanie wiezien na swoim terenie. Co do tego, ze wiezienia powstalyby gdzies indziej tez nie mam watpliwosci.
      Naprawde nie musisz mi tlumaczyc amerykanskiej polityki, ja w niej siedze codziennie od 27 lat:)))
      I widzie co sie dzieje, wcale nie mam zamknietych czy nawet zamglonych oczu pod tym wzgledem.
      Kocham ten kraj, co do tego nie ma watpliwosci, ale to nie znaczy, ze zgadzam sie z jego polityka. To sa dwie rozne sprawy.

      Delete
    4. A co do wiz, to mnie tylko smieszy, bo jak jest temat wiz, to wszyscy pojedynczo mowia "i tak bym nie chcial jechac do Ameryki", ale sprawa wiz wychodzi przy kazdej okazji.
      Wiec w koncu jak to jest?
      I wlasnie gadanie i wmawianie ludziom ciemnoty stosuje glownie prawica, tak wlasnie jak z tym niesieniem demokracji. Ludzie protestowali przeciwko wojnie w Iraku, ale jak sie cowboy dorwal do wladzy, to cowboy zrobil jak chcial. Tak samo Wam obiecuja zniesienie wiz, a obawiam sie, ze nikt nawet sie nie odzywa na ten temat jak jest okazja. A na cholere Wam wizy, jak macie otwarta cala Europe? Ale temat wiz stal sie juz smieszny, bo to takie "dawanie dupy za bulke niekoniecznie z maslem".

      Delete
    5. Łał.... :))))) Poddaje się. Z takimi argumentami zgadzam się. :)))

      Delete
    6. Pisałam tak bezpłciowo, bo mnie to, co teraz dzieje się obchodzi, ale ciągle hamuję, bo nie mam wpływu. Czasem mam ochotę pogryźć, skopać, przy...c w ucho...Generalnie jestem od zawsze lewicowa, ale naszą lewicę też mam ochotę rąbnąć przez plery, żeby w końcu coś zaczęła działać. Jednak z Millerem? Zapomnij. Z Napieralskim? jeszcze bardziej zapomnij.

      Delete
    7. Jaskolko, po tym co napisalas, mam wrazenie, ze dupowatosc jest charakterystyczna dla kazdej lewicy:) Skad sie to bierze? No nie wiem, ale moze wlasnie z tej poprawnosci, iedalizmu, wiary w dobre intencje drugiej strony, bo skoro sami tacy jestesmy, to automatycznie mamy sklonnosc mierzyc innych wlasna miarka. A to ni chujaszka tak nie dziala, szczegolnie w polityce.

      Delete
    8. No ale Miller wyraził się po chamsku na temat palikotowców- powinno w końcu zadziałać, wszak wylazła "stanowczość"- a tu dupa blada- wyszło jeszcze gorzej i zupełnie straciłam serce do tego typu lewicy (polskiej).

      Delete
    9. Tu juz wysiadam:) Bo to zupelne arkana polityki polskiej, a ja nie sledze, przynajmniej nie na biezaco, co kto powiedzial itp.

      Delete
  9. Sprawa tajnych więzień powinna być wyjaśniona - koniec kropka.

    Pomyśl o tajnym laptopie, bo z polityki nie powinnaś wg mnie rezygnować, gdyż dobrze ci ona robi:) Adrenalina jest zazwyczaj zbawienna dla całego organizmu;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, Wspanialy to sobie moze pogadac;)) Dostal ostrzezenie, ze jak bedzie podskakiwal to go odesle do Naszej Zony i siedzi cicho;)))
      On tylko w weekendy marudzi, bo w czasie tygodnia to on wychodzi z domu o 5:30 i juz nie ma pojecia co ja robie, poza tym, ze moje warczenie jest mocno zdradzieckie:))
      Dzis wstalm tuz po 5tej i zanim on dojrzal do pionu ok. 9tej to ja juz buszowalam gdzie chcialam.
      Traz pojekuje od czasu do czasu "czy naprawde komputer jest wazniejszy ode mnie?" na co ja pytam czy zyczy sobie szczerej odpowiedzi:))
      I tak sie droczymy przez caly weekend.
      Teraz wiesz dlaczego ja nie wyobrazam sobie przejscia na emeryture:D:D

      Delete
    2. no ja wiem, jakkolwiek ja czuję się tak jakbym już kilka lat była na emeryturze, bo nie wychodzę do pracy, ale na szczęście mój mąż nigdy nie przejdzie na emeryturę, więc nie wchodzimy sobie w paradę;) Generalnie my z tych, co to jesteśmy za pracowaniem do śmierci, jak Ty:)))

      Delete
    3. Nasza Zona to Wspanialego byla zona:))
      A przejscie na emeryture razem i bycie razem 24/7 napawa mnie strachem:))

      Delete
    4. aaaaa;)))
      I ja też nie potrafię sobie tego wyobrazić;(

      Delete
    5. Ivo, na szczescie Nasza Zona nie wie, ze robi za straszaka:)))

      Delete
  10. Coś tam kiedyś tam słyszałam w tym temacie, sprawa chyba nowa nie jest, więc jeśli jest szum to z pewnością rozgrywki polityczne. Aktualnie nie oglądam wiadomości w TV i nie słucham radia - i o tyle jestem zdrowsza i szczęśliwsza ;). Może ciut niedoinformowana, ale zdaje się niezbyt wiele tracę :-/ Ostatnio nawet odsubskrybowałam TVN24 na fejsie z tymi ich "sensacjami". I dzięki temu jakoś mam spokojniej na wall'u. A tak to lokalne źródła - wolę wiedzieć co na moim terenie nowego niż się wkurzać kto kogo w rządzie obraził :/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antares, kazdy robi jak lubi:) Ja nie wyobrazam sobie zycia bez polityki. No tak mam i nawet nie wiem skad mi sie to wzielo, bo jak siegne pamiecia, to nikt w rodzinie nie byl az tak rozpolitykowany jak ja;D

      Delete
  11. Polityką nie wolno się nie interesować, gdyż nawet jeśli my się nią nie zainteresujemy, to na pewno ona zainteresuje się nami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, dlatego sie dziwie, ze ludzie sie nie interesuja. Moze i dzieki temu zyja beztrosko, tylko jak dlugo?

      Delete
  12. I ja jestem wstrząśnięta i zmieszana doniesieniami!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, bardzo bym chciala, zeby cos gdzies w swiecie zaczelo sie dziac w tych sprawach, bo tylko swiat moze przystopowac amerykanski imperializm. No jeszcze ekonomia moze, ale to juz jest "ostateczna ostatecznosc". Od wielu lat staram sie uczestniczyc we wszystkim do czego mam dostep, robic wszystko co moge, zeby nastapily jakies zmiany w tej kwestii. Ale to wszystko jest taki mozolny proces, idzie jak zolw i to jeszcze taki na emeryturze i po trzech zawalach. Przydalby sie wlasnie zastrzyk z zewnatrz.

      Delete
  13. ja polityka sie nie zajmuje co nie znaczy ze nie czytam porannej gazety czy tez nie ogladam wiadomosci, ale ja po prostu nie moge rzygac mi sie chce jak widze co to politycy, a moze jak to politycy postepuja, te wszystkie ich afery finansowe,nadurzycie stanowiska etc to nie na moja biedna dusze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lewym OK, rozumiem, ze to nie na Twoja biedna dusze:) Szkoda tylko, ze jednak biedna dusza na tym cierpi:))

      Delete
  14. W polityce absolutnie nie siedze, mierzi mnie ale przez przypadek w tym temacie moge cos od siebie dodac. Tak sie zlozylo, ze przez kilka pierwszych lat mojego zycia moi dziadkowie wynajmowali kazdego lata szkole podstawowa (!) wlasnie w Starych Kiejkutach kolo Szczytna. Zjezdzaly sie tam kazdego lata wszystkie dzieciaki z rodziny. Pamietam to miejsce, pamietam garnizon wojskowy na drugiej stronie jeziora i ogrodzone tereny, ktore juz wtedy, w latach siedemdziesiatych nalezaly do wojska. Pamietam tez jak juz bylam w Kanadzie i mama mi podsylala artykuly o tym, jak to akurat w Kiejkutach (jako ciekawostcke, bo przeciez znamy to miejsce) sa trzymani ameykanscy wiezniowie polityczni i terrorysci. Nie pamietam w ktorym roku po raz pierwszy o tym uslyszalam ale nie rozumiem czemu teraz sie pisze, ze to byla tajemnica!!!?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, tajemnica byla i jest i to po obu stronach, tak amerykanskiej jak i polskiej. Przeciez zaden do tej pory rzad amerykanski nie przyznal sie do tego, ze wykorzystywano terytorium innego kraju do torturowania wiezniow. Poprzedni rzad nie, bo to oni wlasnie stworzyli taka sytuacje, gdyby sie przyznali, byloby to automatycznie przyznaniem sie do zbrodni wojennych. Tymczasem obydwaj panowie Bush/Cheney sa dumni z torturowania.
      Ale sprawa wiezien na terenach innych krajow ciagle jest owiana tajemnica. Jesli cos znajdziesz na ten temat tutaj to tylko w informacjach lewicowych i to tez czesto pod znakiem zapytania.
      Obecny rzad amerykanski tez nie kwapi sie zeby sprawa wyszla na jaw bo nie chce sie narazic prawicy;)))
      Obama w pierwszych dniach prezydentury podpisal ustawe o zamknieciu Guantanamo, ale do tej pory ustwa jest nie egzekwowana, bo republikanie krzycza "a co zrobic z tymi wiezniami". Oni przypuszczam najchetniej by rozstrzelali metoda NKWD, ale tak sie nie da. Demokraci chca ich sadzic i kogo trzeba wypuscic na wolnosc, a winnych ukarac. No ale znow republikanie podniesli krzyk, ze jak to SADZIC??? Sprowadzic do Stanow przed sad? TERRORYSTOW???
      A tymczasem siedza tam ludzie, ktorych poprzednie wladze wziely czesto z lapanki i ci ludzie sa najprawdopodobniej niczemu nie winni.
      Tak to wyglada z tego co ja wyszukalam.
      Natomiast po stronie polskiej tez widac bylo to tajemnica, pewnie ludzie sobie gdzies tam pokatnie przekazywali co kto wiedzial, czy tez sie domyslal, ale nigdy nie bylo na ten temat konkretow w mediach.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...