Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Monday, March 5, 2012

Poki pamietam

Musze to napisac, bo znow zapomne, zreszta juz zapomnialam 90% tekstow jakie padly przy okazji robienia pierogow, a tak bardzo chcialam je pamietac, zeby zapisac...
No coz, przy tych moich dwoch aparatach to ja czasem nie wyrabiam zakretu do lazienki ze smiechu.
A tak wygladala jedna scenka.
Potomek smazyl na dwoch patelniach grzyby, ja mieszalam kapuste, zeby szybciej przestygla, a Wspanialy jako ze chwilowo nie bylo nic do zmywania siedzial przed komputerem w livingroom i czytal news.
Akurat niestety byl to news z Polski na temat wypadku pod Szczekocinami. Pamietajac, ze Kielce, z ktorych pochodze leza na trasie Krakow - Warszawa, ktora to trase pokonalismy rowniez pociagiem w czasie naszego pobytu w Polsce, nagle zapytal:
-- Ten wypadek to byl gdzies niedaleko Kielsi? (tak Wspanialy wymiawia Kielce)
-- No, tak mniej wiecej niedaleko - odpowiedzialam, sama dokladnie nie pamietam gdzie sa Szczekociny, ale skoro na trasie to uznalam, ze niedaleko.
Za chwile Wspanialy znow pyta:
-- Jak sie literuje Twoje rodowe nazwisko?
Przeliterowalam i z ciekawosci zapytalam:
-- Ale o co Ci chodzi? Na co Ci moje rodowe nazwisko?
-- Bo tu jest takie slowo co wyglada podobnie jak Twoje nazwisko. Moze to ktos z Twojej rodziny?
-- Eee tam wymyslasz - baknelam nie odrywajac sie od kapusty.
Ale zainteresowalo to Potomka.
-- Mamo idz zobacz co on tam wynalazl, bo ja raczej nie moge odejsc od tych patelni.
A mowi sie, ze to kobiety sa ciekawe. Guzik prawda, miedzy tymi dwoma to ja akurat olewam wszystko:)
Poszlam i patrze na komputer, nigdzie w tekscie informacji nie widze nic podobnego do mojego rodowego nazwiska, wiec pytam:
-- Gdzie Ty tu widzisz moje nazwisko?
-- Ooo tu - wskazal palcem na zdjecie z akcji powypadkowej. A zdjecie przedstawialo mezczyzne ubranego w strazacki kombinezon, na plecach kombinezonu widnialo slowo "Straz"
Myslalam ze sie udusze ze smiechu, ale szybko zawolalam do Potomka:
-- Synu, to jest strazak, ktory ma na kombinezonie na plecach napisane "straz".
I natychmiast wybuchnelam smiechem, bo dluzej nie moglam wytrzymac, a Potomek zawolal z kuchni:
-- Nie to nikt z rodziny, ale jak znajdziesz takiego z napisem "Policja" to na pewno nasz.
Ludzie, ze ja w takich warunkach zyje i jeszcze nie zwariowalam, to cud.

PS. Moje rodowe nazwisko jest krotkie i zaczyna sie na S.

30 comments:

  1. z moim rodowym nazwiskuem, ktore niezaleznie od stanu cywilnego, zawsze nosze, mam tu ciagle cyrki, po latach wyszlo mi, ze im kto glupszy, tym bardziej przeinacza moje nazwisko, a ludzie inteligentni nie maja z nim zadnych problemow, moj maz zas dostaje wiekszego wkurwu, anizeli ja, gdy ktos moje rodowe nazwisko przekreci :)))

    nie mniej jednak mistrzem swiata okazal sie urzad pracy, ktory wystosowal pismo do mojej bylej kuzynki, podajac jako odbiorce Frau Bonanza Kech, a bylo jej Bożena Czech :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bonanza Kech:)))))))))) Zabilas mnie;)

      Delete
    2. Frau Bonanza :)))) wow. doskonałe na nick! :)))

      Delete
    3. Oh, Niemcy sa szczegolnie malo kumaci w te klocki! Pamietam jak znajomy o nazwisku Chwalek notorycznie byl nazywany Herr Szwalek a my boki zrywalismy:)

      Delete
  2. Co się czepiasz :)), bystrota z niego.Pomyślał,że to może tak jak u piłkarzy, nazwisko na ubranku.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, tak ludzie sa podpisani, bo jakby nie daj buk ktos zapomnial jak sie nazywa, to poprosi przechodnia o odczytanie:))
      Ale serio, to jemu sie skojarzylo z faktem, ze np. tutejsza policja ma plakietke z nazwiskiem na mundurze.

      Delete
  3. Kurcze... za szybko lecisz z tymi postami. Musiałam poprzednie nadrobić. To małe w kuchni do pieczenia- cudo. Ze swoimi menami nie nudzisz się i o to chyba chodzi :)))) Nazwiska noszę zawsze dwa. Rodowe i po drugim mężu, który nie żyje. Po trzecim jakoś już nie chciałam, za dużo zachodu z papierami, opłaty itp. No i jest c heca, bo firma jest na mnie a kiedy zaczepiają męża to pytają czy to pan... i tu pada nazwisko mojego drugiego męża. A kiedy w urzędzie trzeba podać nazwiska nasze- on podaje zupełnie inne nazwisko od mojego podwójnego- zawsze jest lekka konsternacja :)))
    Katastrofa straszna, ale straszniejsze są informacje dotyczące całej otoczki w sprawie naszego kolejnictwa. My tu w Polsce żyjemy na "granatach". Co chwila któryś wybucha :(

    ReplyDelete
  4. moj maz tez jest z kielc. chodzil do liceum zeromskiego - ile ja sie o tej szkole nasluchalam ! ;-) niestety, zawsze jestem tam przejazdem, badz na jeden-dwa dni u rodziny meza i po ponad 15 latach wciaz nie znam miasta. ale chyba ( tu musze zaznaczyc, nie chce cie urazic, bo a nuz jestes kielecka patriotka ;-) niewiele trace... . a w szcz. moj maz urodzil sie, bo tesciowa byla tam u rodziny. jakos nigdy nie zakceptowalam faktu,ze to jest woj. slaskie. jaki to slask!? slask to dla mnie kopalnie i slazacy, ktorzy mowia po "sulnsku". ale ja z wa-wy jestem , wiec nie bede sie juz madrzy, bo jak wiemy "dzis prawdziwych warszawiakow juz nie ma"!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Demon, nie przejmuj sie, ja Kielc tez juz nie znam:)) A chodzilam do Sniadeckich, czyli liceum konkurencyjne.
      Ale widzisz to jest prawda, ze w Kielcach na dworcu pizdzi, bo nie tylko mnie wywialo (moze powinnam napisac wypizdzilo) ale i Twojego meza:)))
      Nie jestem i chyba nigdy nie bylam patriotka, jak mi sie cos podoba, to mi sie podoba, do czasu kiedy sie odpodoba;))

      Delete
    2. Stardust! Ja też do Śniadeckich (tylko później ;))! A na dodatek krótkie nazwisko na S podobne do straż - mi się kojarzy z kimś, kogo w Kielcach, hm, znałam, to za dużo powiedziane - kojarzyłam...

      Delete
    3. Kasiu, kto wie, kto wie:)) W koncu te Kielce to maly grajdolek:))

      Delete
  5. hehehe no fajnie że pomyślał że u nas się nazwisko na plecach nosi :D:D:
    kurcze a jak ktoś ma dwuczłonowe i oba długie ? jakie szerokie plecy musi mieć :D:D:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, jak ma dwuczlonowe i bardzo dlugie to musi noscic dlugie spodnie:)))

      Delete
  6. Nieźle, naprawde nieźle. Wspanialy moglby tutaj mimo swoich doktoratow robic za bohatera polish joke, tylko w wersji o Amerykanach dla Polaków :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ove, w mojej polsko-amerykanskiej rodzinie to az sie roi od polish i american jokes:))
      Ale przynajmniej nie narzekamy na brak okazji do smiechu.

      Delete
  7. czyli dobrze kojarzył bo na 'S' i krótkie, a że brzmienie to już szczegół;))) Pozdrów go ode mnie, zostałam jego wielbicielką:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iva, on moje rodowe nazwisko widzial tylko przy okazji pobytu w Polsce, bo przeciez moi bracia nosza. Niewiele mial okazji do zapamietania. Ja mam nazwisko dwuczlonowe polaczenie pierwszego i trzeciego malzenstwa:) To z pierwszego malzenstwa zachowuje ze wzgledu na syna. W koncu chcemy sie nazywac jednakowo:)
      Dziekuje i przekaze pozdrowienia:))

      Delete
  8. Dobry joke:))) Tez sie usmialam, bo mi to bardzo przypomina wpadki mojego. Ten nasz jezyk ojczysty jest dla nich nie do przetrawienia:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, domyslam sie, ze tez masz wesolo ze swoim. U mnie jak przychodzi Potomek to czasem leze i kwicze:) Jeden co nigdy nie znal polskiego, drugi co czesciowo zapomnial i sobie nawzajem tlumacza;)))

      Delete
    2. Za szybko mi sie wyslalo, bo co moga sobie tlumaczyc? Polskie nazwy. I tak Wspanialy czyta Przimilz, a zaglada mu przez ramie i mowi Przemyls. Z tym, ze Potomek tez "rz" wymawia jako dwie osobne litery:)) I tak gadaja.

      Delete
  9. Witaj Star
    Przynajmniej masz wesoło,mając na co dzień swoich wspaniałych panów.
    Z nogą już wszystko w porządku?
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, dziekuje noga jest jak nowa i juz nawet nie pamietam, ze mialam operacje. Wszystko jest w porzadku, tylko jeszcze ta szpilke trzeba wyjac w przyszlym miesiacu.

      Delete
  10. ;) uroczy ten Twój Wspaniały! I jaki bystry ;) i spostrzegawczy ;D
    Pierogi się udały? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. MM, udal mi sie tym razem maz:)) A pierogi wyszly super.

      Delete
  11. Potyczki Wspaniałego z polskim, zaraz po opowieściach o Tatku, należą do moich ulubionych. Niezmiennie śmieszą mnie do łez;-)))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, niestety to co jest najbardziej smieszne nie nadaje sie do publikacji na otwartym blogu. Ale zapewniam Cie, ze chyba jeszcze nigdy nie udalo mi sie zasnac bez smiechu:))

      Delete
  12. Tak :D, bo my tu w Polsce wszyscy chodzimy z nazwiskiem na plecach :))))Ja mam długie to i ubranka za szerokie :))) Padłam:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aga, tak naprawde to jego tok rozumowania nie jest pozbawiony logiki. Tutaj strazacy, policjanci maja plakietki z nazwiskami. Wiec jak zobaczyl mundur a na nim slowo, ktore przypominalo mu moje nazwisko, to poszedl tutejsza droga rozumowania.
      Juz mu wyjasnilam, ze w Polsce to niemozliwe, bo przed kazdym nazwiskiem musialoby byc "pan" albo "pani". Przeciez bez tego nie byloby po polsku:)))

      Delete
  13. Męża masz naprawdę WSPANIAŁEGO- w obszarze językowym też :) :)

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...