Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, March 22, 2012

Zolza byc

No lubie i nic na to nie poradze:)
Od czasu do czasu mam taka potrzebe i koniecznie musze ja zaspokoic, bo jak nie to spac nie moge, oddech mi zatyka, sluch mi nawala, wzrok traci ostrosc i juz wiem, ze dalej tak zyc sie nie da.
Czas komus przypierdolic!!
I to juz natentychmiast.
I nawet fajnie sie zlozylo, ze mi te republikany przyslaly ten email, bo objawy juz mi sie zaczynaly nasilac, czyli wszystko w pore, byla okazja i byla potencjalna ofiara.
Ktos pomysli, ze sie wyzylam i teraz bedzie na jakis czas spokoj.
Moze to i tak powinno dzialac, ale nie ze mna...
Bo ja po napisaniu odpowiedzi na ten email doznalam tylko uczucia niedosytu, bo niby owszem para poszla i juz czlowieka nie rozerwie, ale tylko czesciowo.
Brakowalo mi reakcji, czyli akcji na zywo, albo chociaz z zywego slowa. Tak zebym mogla wiedziec, ze osiagnelam cel zolzowatosci. A tu nic, dni mijaly, odpowieedzi zadnej... no jak dlugo mozna tak wytrzymac?
I tak bardziej lub mniej swiadomie szukalam ofiary...
Wspanialego zjebac, zadna sztuka, ale i rezultat zaden, bo sie tylko bedzie smial, on sie zawsze smieje.
Wstalam dzis rano z postanowieniem zrobienia sobie wagarow.
I nagle przyszlo mi do glowy, ze juz dawno nie rozmawialam z bankiem, tym od moich kart kredytowych.
OOoooo!!!
To jest to czego szukam!!
Siadlam przed komputerem weszlam na moje konto i zaczelam szperac... co by tu?... jak by tu?
No i wpadlam na pomysl, ze zadzwonie i zapytam czy maja zamiar obnizyc mi interest rate (to chyba stopa procentowa sie nazywa po polsku, ale nie jestem pewna).
Najpierw sprawdzilam, ze juz od pol roku, czyli od czasu jak splacilam obie karty (sluzbowa i prywatna) to owszem uzywam je, ale zawsze splacam calosc.
Malo tego nie splacam balansu, ktory widnieje na rachunku, tylko rano w dniu zaplaty sprawdzam balans i place ten, ktory widnieje na koncie na dzien dzisiejszy. Tym sposobem ubiegam bank i nigdy nie maja okazji naliczyc mi zadnego procentu, bo w rezultacie place wiecej niz bylo na rachunku.
Dla jasnosci, jesli na rachunku jest $60, a ja w czasie miedzy otrzymaniem rachunku i dniem zaplaty skasowalam nastepne $30 to place $90 mimo, ze na rachunku widnieje tylko $60.
Zawsze patrza na mnie podejrzanie, ale jeszcze nie pytaja dlaczego place wiecej niz pokazuje rachunek, wiec nic nie mowie. Oni nic i ja tez nic. Ja tylko pilnuje, zeby zadna suma nie lezala dluzej niz 20 dni, bo bodajze dopiero po 25 dniach naliczaja procent.
Na karcie prywatniej mam ciagle stosunkowo maly procent, wiec nie bardzo jest o co kruszyc kopie, ale ta biznesowa, o o tej to juz nie jedna pogawedke sobie z bankiem ucielam. A ze mi w sumie nie zalezy, to lubie tam dzwonic i sobie pogadac;)
Przejrzalam wszystkie wyciagi bankowe z ostatnich 6 miesiecy i bank nie zarobil na mnie ani centa.
Teraz juz przygotowana wybralam na telefonie numer servisu bankowego.
Po chwili zglosila sie mila pani.
--  Dzien dobry pani Stardust, w czym moge pomoc?
-- A dzien dobry, piekny dzien dzis mamy wiec pomyslalam sobie, ze to dobry dzien na telefon do Was.
-- Milo mi - rzekla mila pani - w czym moge pomoc?
-- Mam pytanie. Dwa i pol roku temu podniesliscie moja interest rate na 24%...
-- 23.99% - przerwala mi mila pani, bo oni sa tam bardzo drobiazgowi.
-- 24% - powtorzylam zdecydowanie i z odpowiednim naciskiem - i wlasnie chcialam sie dowiedziec, czy macie zamiar kiedys ten interest obnizyc?
-- Czy mozesz chwile poczekac? Zaraz sprawdze.
-- Oczywiscie, ze moge poczekac, bedzie mi wrecz milo poczekac - odpowiedzialam uprzejmie.
W sluchawce zapadla chwilowa cisza, ale mila pani powrocila w ciagu kilkudziesieciu sekund i milym glosem powiedziala:
-- Jest mi bardzo przykro, ale to jest karta biznesowa i w tej chwili nie mamy programu obnizania interest rate.
-- A to nie szkodzi, niepotrzebnie jest Ci przykro. Rozumiem, ze nie macie problemu obslugiwac moje  konto za darmo - powiedzialam rownie milym i spokojnym glosem jak mila pani.
-- Nie rozumiem? - wykazala zainteresowanie mila pani.
-- Juz sluze wyjasnieniem, przez ostatnie szesc miesiecy mimo, ze ja uzywam karte to bank nie zarobil na tym ani centa. Sprawdzilam wszystkie wyciagi za ostatnie szesc miesiecy i w kazdym z nich w rubryce interest rate oraz rubryce finance charges jest zero.
-- Przykro mi, ze tak to wyglada z Twojej strony - mila pani wyraznie nie zalapala co ja jej tlumaczylam.
-- Alez Ty chyba nie rozumiesz? Z mojej strony to wyglada cudownie!!! Nie zapominaj, ze ja jestem wlascicielem tego biznesu i jak tylko mam okazje dostac jakis serwis za darmo to bardzo chetnie z niego korzystam! - powiedzialam uradowanym glosem i szybko dodalam - Mnie taki uklad bardzo satysfakcjonuje i na tych zasadach mam nadzieje, ze nasza wspolpraca ma naprawde dluga przyszlosc.
-- Czy jeszcze moge w czyms pomoc?- zapytala ciagle zdezorientowanym glosem mila pani.
-- Chyba juz nie... Ach! Wiem jak bedziesz miala okazje to podziekuj w moim imieniu zarzadowi banku a szczegolnie panu Jamiemu (tu podalam nazwisko) A teraz juz zycze Ci rownie milego dnia jaki ja bede miala.
I odlozylam sluchawke, ot i pogadali sobie:)))
Uwielbiam takie rozmowy z tym bankiem.
Szczegolnie lubie jak ide osobiscie (a jakze) placic rachunek i za kazdym razem ktos w okienku pyta:
-- Pani Stardust, pani ma u nas dwie karty kredytowe i nie ma pani konta bankowego?
-- Nie, nie mam.
I tutaj w zaleznosci co mowi osoba w okienku jest kilka wersji moich odpowiedzi.
Kiedys pan w okienku zapytal:
-- Ale dlaczego?
-- Dlatego, ze wy okradacie ludzi!
Innym razem pani w okienku powiedziala:
-- Ale wiesz, my oferujemy $250.00 jak osoba majaca u nas karty kredytowe otwiera konto.
A ja na to zniecheconym glosem:
-- Tylko $250.00? Poczekam az bedziecie oferowac $25 000.00
Lubie byc zloza;))

48 comments:

  1. Dodaj, że pracowitą zołzą, bo mi się tak nie chciało:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, ta pracowitosc to sprawa bardzo wzgledna;)))

      Delete
  2. e tam taka zołza mało zołzowa !
    taka miła grzeczna zołzunia z Ciebie !
    ja to czasem jestem zołza bo "dziury nie zrobię a krew wypiję " hehehe

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, ale ja wlasnie jestem taka zolza co to chama reka w bialej rekawiczce policzkuje;)) Dokladnie jak napisalas "krew wypije, a dziury nie zrobi":)

      Delete
  3. Yeah, jedziesz z koksem, super!!! :D

    ReplyDelete
  4. A to tak można? Mieć karty bez konta?
    Ja w finansach jestem zupełnie zielona. Od 10 lat mi zżerają złotówkę (symboliczna, ale przez tyle lat to by ładna kolacja była) za polecenie zapłaty, które od tych 10 lat już w ogóle nie istnieje, bo im się mój podpis na wniosku odwoławczym nie podoba. I nie chce mi się likwidować całego konta i od nowa zakładać i załatwiać wszystkich płatnych zleceń "na wypadek gdyby", a chyba tylko to by pomogło...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, oczywiscie, ze mozna. Czyli mozna miec konto w jednym banku, a karty kredytowe w zupelnie innych bankach. Ja mam trzy karty kredytowe w dwoch roznych bankach i trzy konta, ale zadne nie jest w tym banku, z ktorych mam karty kredytowe. Ja pewnie z nudow i braku akcji cos zrobila w sprawie tej zlotowki. Wyobraz sobie, ze to przeciez nie tylko Tobie pobieraja te zlotowke, takich jak Ty jest wiecej i chocby dlatego warto cos z tym zrobic. Ja uwielbiam jazdy bankowe:)))
      A i nie mysle, zebys musiala likwidowac konto i zakladac od nowa, ja bym poszla tam osobiscie usiadla i powiedziala, ze nie wyjde dopoki nie zrobia porzadku w papierach i nie przestana mnie okradac;)) Bo to jest kradziez.

      Delete
    2. Problem w tym, że jestem w banku internetowym i nie mam gdzie iśc ;) Wszystko załatwia się pisemnie, bo akurat tego nawet przez kodowaną infolinię nie można...

      Delete
    3. No to ze tak powiem dupa mokra, ale nie calkiem, bo przeciez chyba mozesz do nich pisac, az do skutku.

      Delete
  5. Ciekawa jestem ,czy ta panie z banku zrozumie ,po kilku godzinach, o czym Ty mówiłaś czy zostanie w błogiej nieświadomości.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, wszystkie rozmowy telefoniczne z bankami sa nagrywane, mysle, ze ona przesluchiwala te rozmowe az do skutku:)) A jesli nie ona, to ktos to jednak przeslucha.

      Delete
  6. Moja krew :)
    Tez bym komus leb urwala, ale nie mam komu :)))
    No i najgorzej, jak ktos nie zauwaza, ze wlasnie stracil glowe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kamyku, tak jak napisalam wyzej, ta rozmowa jest nagrana, ktos to na pewno zauwazy;)) A za jakis czas zrobie kolejna akcje i osobiscie pojde do banku, zobaczyc czy mi obniza, czy tez nie. Chociaz tak naprawde to mi na tym nie zalezy, bo zauwazylam przez te pol roku, ze dzieki temu, ze nie utrzymuje na karcie balansu i nie place odsetek, moge sobie wyplacac wyzsze pobory. W sumie to zrobili mi przysluge, bo oszczedzaja mi pieniadze. Czesto jest to kilka setek pozyczone bez procentu na te 20 dni. W tak malym biznesie jak moj, to ma bardzo duze znaczenie;))
      Ale bawic sie z nimi bede, bo lubie;)))

      Delete
  7. o matko, to Ty jak j.Kaczyński, on też nie ma konta bankowego;(
    Kontakt z bankiem, nawet najtrudniejszy, na końcu zawsze kończy się życzeniami miłego dnia. Może i dobrze od czasu do czasu zadzwonić, by to usłyszeć, bo przynajmniej może być za darmo - darmowe minuty;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, kochana Ivo Ty mi tu od takich nazwisk na K. to prosze nie ublizaj:))) Zupelnie jakbys napisala Romney:)))
      Ja mam konta bankowe w ilosci sztuk trzy, ale zadne z nich nie jest w banku, z ktorego mam karty kredytowe. Tu sie chyba nie da zyc bez konta bankowego. Prawie jak akt urodzenia, jestes wiec musisz miec:))
      Telefony do bankow sa darmowe, wiec nic mnie to nie kosztuje, a zyczyc milego dnia to ja ja tym razem uprzedzilam;) Ona ciagle nie zalapala do konca o czym ja mowie;))) Wiesz inteligencja, blyskotliwosc i szybkosc myslenia widocznie nie zawsze jest wymagana;))
      Dodatkowo oni mi przysylaja co miesiac taka ladna ksiazeczke, w ladnej oprwie z grubszego papieru. Ksiazeczka zawiera 6 czekow, ktore oni maja nadzieje, ze ja wykorzystam. A ja ksiazeczke wrzucam do niszczarki i jest spokoj. Nie dzwonie zeby przestali przysylac, bo przeciez placa za drukowanie tych ksiazeczek nie z mojej kieszeni. Na mnie juz swoje zarobili, teraz niech pracuja przynajmniej dla mnie za darmo.

      Delete
  8. Zdjęcie nagłówkowe odurzyło mnie do reszty:) Istny cud natury, no wytrawna ręka fotografa:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, mialam napisac to wyzej, ale nie, taki komplement z Twoich ust (spod Twojej reki) to jednak zasluguje na osobny wpis, bo to Ty jestes wytrawnym fotografem, ja to sobie tak chodze czasem i cykam, co mi wpadnie w oko:))
      Dziekuje:***

      Delete
  9. Panienka byla troche nierozgarnieta, nie zalapala chyba o co Tobie chodzi? My tez placimy od razu, z nawiazka, bo moj uzywa naszych osobistych kart na wydatki zwiazane z praca i czasem jest tego naprawde bardzo duzo (przynajmniej zbieraja sie nam mile!) wiec jak mu firma zwroci, to od razu wplaca ta sume na karte. A odsetki to dopiero jak nie zaplacisz w terminie wskazanym w statement. A te czeki do cash advance to tez od razu tne i wypieprzam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, ja juz wszystko dokladnie rozgryzlam:)) Tak mi sie przynajmniej wydaje, bo dziala wiec mysle, ze dobrze to rozgryzlam. Jak poczytasz w tym drobnym druku to cykl platniczy kart wynosi bodajze 25 dni, czyli procent bank moze zaczac naliczac dopiero 26-ego dnia. Natomiast dzien oplaty jest zawsze ten sam, czyli wypada co 30, lub 31 dni. Jesli zaplacisz karta dzien po oplaceniu rachunku i nastepny rachunek placisz dokladnie w tym samym dniu to juz jest szansa, ze zaplacisz pare centow (lub wiecej w zaleznosci od kwoty) procentu. Ja tego wlasnie plilnuje:)) Place karty zawsze tego samego dnia miesiaca, ale nie korzystam z nich przez pierwsze 10 dni po oplaceniu rachunku i tym sposobem nigdy nie place procentu. A juz jak utrzymujesz balans, czyli nie splacasz calosci to wiadomo, ze wtedy odsetki zzeraja czlowieka. Przeszlam przez to, glownie przy karcie wlasnie biznesowej. Nie wiem jak jest u Was, ale u nas wystarczy, ze sie spoznisz jeden dzien z oplata i nie dosc, ze naliczaja Ci jednorazowa kare w postaci np. $40 to jeszcze natychmiast podnosza interest rate. Tak wlasnie stalo sie w moim przypadku i tak mi interest rate na karcie biznesowej podskoczyl z 13% na 24% (!!!) To jest rozboj w bialy dzien!!! Wiec teraz sobie z nimi pogrywam:)

      Delete
  10. wiesz co Star . My mamy coś z siebie ;))) moja standardowa odpowiedź na DLACZEGO - (nie chcę karty, nie chcę konta, nie chcę podwyższenia limitu) brzmi - bo łupicie i was nie cierpię - a problem polega tylko na tym, że czasami potrzebuję ;)

    karty spłacam w identycznym systemie. ale oni zarabiają jeszcze na drugiej stronie - więc nie są tacy najbiedniejsi ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, biedni oni nie sa i raczej nie beda, bo przeciez jak sie rozejrze dookola, to wszyscy placa wszystko kartami i wiekszosc ludzi bierze pozyczki, a to na domy, a to na samochody. Ja nie biore pozyczek, na dzien dzisiejszy nie mam zandych zobowiazan finansowych i tak mam zamiar przezyc juz do konca:))
      Natomiast robie, to co robie, bo teraz to mnie to tylko bawi. Juz mi nie zalezy, czy podniosa mi nawet interest rate do 70% bo i tak na tym nie zarobia.
      Marzy mi sie tylko czasem, zeby wiecej ludzi tak postepowalo, ale w sumie zauwazylam, ze dzieki Occupy Wall Street ludziom otwieraja sie oczy. I to jest bardzo pozytywne.
      Banki natomiast wymyslaja co chwile jakies nowe regulacje i restrykcje, ale jakos ludzie sie buntuja w pore i bardzo czesto sie bank musi wycofac.
      Tak bylo z bankiem, w ktorym Wspanialy ma konto. Jak sie dopatrzyli, ze co raz wiecej ludzi zaczyna splacac cale sumy, lub woli placic karta bankowa niz kredytowa to chcieli narzucic $5.00 oplaty miesiecznej za korzystanie z karty bankowej jako kredytowej.
      Sprawa zostala szybko naglosniona przez OWS i niestety bank musial sie z tego pomyslu wycofac.
      Wspanialy zreszta natychmiast jak oglosili ten pomysl, wyplacil dosc pokazna sume pieniedzy z tego banku i przeniosl do innego.
      Tak robi co raz wiecej ludzi:))) A mnie to cieszy, bardzo cieszy:))

      Delete
  11. Aż tak wielką zołzą to nie byłaś! :)
    Nie bardzo rozumiem te operacje na kartach, ja mam i konto i dwie karty, jedną kredytową, drugą zwykłą.
    Spłacam też tuż przed czasem, a odliczają mi wszystkie opłaty po spłaceniu odpowiedniego limitu na tej karcie, a że nią płacę wszędzie, to i zwracają równiutko to, co trzeba.
    Też nie daję na sobie zarabiać, tak mi się przynajmniej wydaje :)
    udanego weekendu!
    iw

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, nie mam pojecia co znaczy "odliczaja mi wszystkie oplaty po splaceniu odpowiedniego limitu na tej karcie" Jakos tego nie rozumiem:))
      Ja nie place przed czasem, bo to moim zdaniem tez daje im zarobic, w sumie nawet dwa dni wczesniej to w warunkach banku i inwestycji dla nich duzy zarobek.
      Ja place dokladnie w dniu terminu i place osobiscie w banku. A ze banki sa na kazdym prawie rogu ulicy, to dla mnie zaden wysilek. Jest termin 10tego to ide dokladnie 10tego i ani dnia wczesniej. No chyba, ze 10ty wypada w niedziele to ide w sobote 9tego.

      Delete
  12. Bo bycie zołzą ma wiele plusów ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, jest przede wszystkim bardzo oczyszczajace:))

      Delete
  13. Star, nie chcesz przypadkiem zadzwonić w moim imieniu do Pekao S.A. w Polsce? Mamy polskie konto, które czasem nam się przydaje kiedy musimy komuś przelać za coś pieniądze (na przykład zachce nam się jakiejś polskiej płyty albo książki). Niestety Polska to Polska, więc nie może być jak w cywilizowanym świecie tylko musi być "po swojemu". Już tłumaczę...
    Kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Krakowie podałem im numer komórki. Dawno go już nie mam oczywiście. Chciałem przez internet aktualizować swój adres, telefon kontaktowy i inne dane. W każdym normalnym banku w Kanadzie mogę to zrobić bez ruszania tyłka z krzesła i podnoszenia telefonu. Niestety w Pekao, zmiana telefonu to Catch 22. Możesz dać zlecenie przez internet. Dajesz zlecenie, oni oddzwaniają... tak, na tę komórkę której już nie mam. Dzwoniłem co centrali kilka razy i za każdym razem to samo:
    1. Nie dociera, że w Kanadzie jest inna godzina i trudno mi do nich dzwonić o polskiej 9 rano:)
    2. Pani się dziwi i przeprasza, ale nie może nic zrobić. Może w banku w Krakowie coś będą mogli poradzić...
    3. Dupa zbita, nic nie załatwiłem, choć przez 20 minut mnie trzymali na różnych zegarynkach.

    Problem numer dwa:
    Inaczej niż w normalnych miejscach, kiedy się chce zapłacić za coś przez internet używając polskiego banku, potrzebna jest magiczna "karta kodów". Do tej pory zawsze zamawiałem jedną na zapas i było ok. Niestety, zapomniałem z kim mam do czynienia... Ostatnim razem miałem na starej karcie ostatni kod (który jest potrzebny do aktywowania nowej). Mój tato mi zeskanował nową kartę, więc chciałem ją uaktywnić. Loguję się do banku, zaczynam procedurę. Podaję ostatni kod ze starej karty, po czym stwierdzam, że coś muszę załatwić i zostawiam kompa na trochę. Wracam, wylogowało mnie. Zaczynam od nowa... oczywiście okazuje się, że choć nie skończyłem operacji nie mogę już tego zrobić, bo ostatni kod ze starej karty jest już nieważny. Chwilowo nie mam więc do konta przypisanej żadnej karty kodów. Rozwiązanie? Bardzo proste, napisz do nas a my Ci oddzwonimy na twój numer kontaktowy, czyli moją starą komórkę w Polsce.... Zwykle nie bluzgam, ale wtedy puściłem cała wiązankę. Oczywiście za tą całą przyjemność trzeba jeszcze płacić. Inaczej niż w normalnych krajach, każdy przelew przez internet z banku w Polsce na inne konto w Polsce kosztuje... Wrrrrrrrrrrrr.... Wiem wiem, pownieniem zamknąć to konto, ale czasem niestety go do czegoś potrzebuję a przelewanie pieniędzy z Kanady do Polski to też niezły cyrk.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Res, ja pierdykam!!! Mam jedna rade. Wyjedz wreszcie z tej Polski tak na stale:)) W koncu jestes juz Kanadyjczykiem:)))
      Nigdy nie mialam ani zadnego polskiego konta, ani zadnej polskiej komorki, a mimo to bluzgam. Wyobrazasz sobie co by bylo gdybym miala? :)))
      Wszelkie przesylki pieniedzy (jak jeszcze mama zyla) do Polski zalatwialam przez Western Union. Owszem to kosztuje, ale pieniadze sa do odbioru w ciagu 15 minut po tamtej stronie. Oczywiscie przed Western Union musialam korzystac z polskiego banku SA tutaj, jest oddzial na Manhattanie i ekspresowo pieniadze pokazywaly sie na koncie mamy w ciagu 3 dni. Tragedia bylo natomiast odwiedzanie tego banku, bo tam nawet jak bylam na ten moment jedyna petentka, to trzeba bylo odczekac, bo pani za okienkiem patrzyla w cos. Zawsze mnie interesowalo co to jest to COS, czego ja nie mialam mozliwosci widziec z mojej strony okienka, a bylo widocznie na tyle interesujace, ze pani nie widziala mnie. A mikrusem nie jestem:)))
      To o czym piszesz, to jakis sredniowieczny koszmar, to moze naprawde daj sobie spokoj:)
      Najbardziej mnie zaintereswoala ta magiczna "karta kodow", ale nie na tyle, zeby to wyprobowac;)

      Delete
    2. Wiesz Star, ja bym chętnie zamknął to konto, ale wtedy bym nie mógł kupować książek na Allegro:) Ogólnie to sytuacja jest dosyć zabawna, jakby nie było. Już dawno się dosyć uodporniłem na polskie paradoksy i mało co mnie rusza;)

      A wyjechałem, wyjechałem, ostatni raz byłem zimą 2007 roku. Ale pamiętaj, że to nie jest takie łatwe. Na przykład kiedy będziemy tam jechać pokazać rodzinie Małą to teoretycznie powinniśmy jej wyrobić polski paszport, bo na kanadyjski mogą jej nie wpuścić...

      Delete
    3. Zapomnialam dodac, ze konta bankowe mam wszystkie w kanadyjskim TD i bardzo sobie chwale:)))
      Lubie sasiadow;)

      Delete
    4. Z tymi polskimi paszportami to juz zupelny HORROR. Ja nie mam polskiego paszportu i nie wyrobie, bo raczej sie juz do Polski nie wybieram.
      Ale ponoc ten przepis dotyczy tylko pobytow dluzszych niz 3 tygodnie, a ja i tak nigdy nie bylam dluzej.
      Jesli juz bardzo chce mi sie polskich ksiazek (rzadko sie to zdarza, ale ostatnio zakochalam sie w Gretkowskiej) to kupuje w ksiegarni w Chicago. Maja wybor lepszy niz chyba polskie ksiegarnie, bo mozna tam kupic ksiazki, ktore jak slyszalam w Polsce sa juz ciezko osiagalne.

      Delete
    5. Nie wiedziałem, że TD ma też oddziały u Was. Zabawne jest swoją drogą to jak kanadyjskie banki się "amerykanizują" pod Waszą republikę. TD to Toronto-Dominion Bank. To "Dominion" jest takie nierepublikańskie:) Podobnie z RBC - Royal Bank of Canada (Królewski Bank Kanady) i CIBC -Canadian Imperial Bank of Commerce (Kanadyjski Imperialny Bank Handlowy). U nas używają skrótów i pełnych nazw, w Stanach głownie skrótów. RBC sobie nawet korone z głowy lwa zlikwidował, żeby się nie kojarzyło monarchicznie:)

      Zmiana tematu - natchnęłaś mnie i zadzwoniłem, po raz kolejny, do Pekao w Krakowie. Teatrzyk Zielona Gęś ma zaszczyt przedstawić:

      - (Pani) Dzień dobry
      - (ja) Dzień dobry, czy mogę prosić z działem obsługi klienta?
      - Chwileczkę, łączę
      [mija minuta]
      - (inna pani) Dzień dobry
      - Dzień dobry, czy może mi pani pomóc? Mam problem ze zmianą danych osobowych, mieszkam na stałe za granicą i w waszej centrali poradzili mi, żebym się skontaktował ze swoim oddziałem w którym mam konto.
      - Wie pan, ja w zasadzie jestem tutaj od kredytów. Podam panu telefon. [Cisza...] Halo? Nie, podam panu telefon do pani kierownik [podaje telefon]. Proszę poczekać przełączę.
      [Zegarynka ponad minutę, potem się wyłącza]

      Kurtyna opada. Nie chce mi się. Nawet się nie mam siły na nich denerwować. Napiszę list, może to podziała.

      Delete
    6. Moze list podziala... moze;/
      I wlasnie jak slysze o takich sytuacjach to mnie wkurwia to upierdliwe oczekiwanie od nas polskich paszportow. Jak przychodzi do zalatwienia byle czego, to traktuja jak kule u nogi, ale paszport masz miec polski.
      Nie wiem jak wygladaja konsulaty polskie w Kanadzie, ale w NYC to jest koszmar. A za wyrobienie paszportu licza sobie jak za zboze. No to ja dziekuje, nie bede.

      Delete
    7. Taa... polskie paszporty... Konsulat w TO ma godziny urzędowania chyba dla ludzi na zasiłkach... Poza tym, cytuję ze strony:

      "Wniosek dostępny jest wyłącznie w siedzibie urzędu. Nie wysyłamy pocztą, ani w żaden inny sposób wniosków paszportowych do wnioskodawców. Należy wypełnić jeden egzemplarz wniosku. Wniosek powinien być wypełniony czytelnie, pismem naśladującym druk, w języku polskim. Należy pamiętać, aby podpis (składany tylko przez osoby, które ukończyły 13 rok życia) posiadacza paszportu składany w ramce pod zdjęciem nie przecinał ani nie dotykał ramki."

      Oczywiście wniosek na paszport kanadyjski można sobie pobrać przez internet, wypełnić na kompie i wysłać pocztą, albo złożyć w urzędzie...

      "4. odpis skrócony lub zupełny polskiego aktu urodzenia (wydany przez odpowiedni Urząd Stanu Cywilnego w Polsce)

      Tylko w przypadku osób, które nie posiadały numeru PESEL i najpierw składały wniosek o jego nadanie, a po jego uzyskaniu składają wniosek o wydanie paszportu."

      Czyli nawet jak się ma polski paszport a nie ma przypadkiem tego świstka to i tak trzeba sobie wyrobić. My mamy, Mała nie, Peselu też nie ma:)

      "Odbiór dokumentów paszportowych

      Odbiór dokumentu paszportowego następuje osobiście. Obowiązek osobistego odbioru dokumentu paszportowego, który zawiera cechy biometryczne, wynika z konieczności weryfikacji danych zapisanych w dokumencie paszportowym na mikroprocesorze. "

      Boskie. Czyli jak ktoś mieszka na przykład w Thunder Bay to musi się pofatygować do Toronto dwa razy. I do tego jest to "obowiązek". Phi...

      http://www.torontokg.polemb.net/?document=26
      A kosztuje cała przyjemnośc dosyć sporo:
      http://www.torontokg.polemb.net/files/do_pobrania/TOK/TOK20100501.pdf

      Delete
    8. No to chyba podobnie jak w NYC, chociaz nie jestem pewna, bo ja sie nawet nigdy nie pofatygowalam, zeby sie dowiedziec jak to sie zalatwia. Po prostu z mety olalam posiadanie polskiego paszportu.

      Delete
  14. Star, ja często kupowałem stare książki i CD, których w normalnych sklepach nie ma. Od nowych książek są rodzice, którzy lubią robić prezenty:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Lece do pracy, odpowiem pozniej:))

      Delete
    2. Widzisz, u mnie z polskimi ksiazkami to jest troche bez sensu, bo nie przeczyta tego nikt poza mna. Syn owszem moze czytac po polsku jak koniecznie musi, ale na pewno nie siegnie po polska ksiazke, zeby sie nia katowac, bo po angielsku latwiej. Kupowanie ksiazek dla jednej osoby to moim zdaniem mija sie z celem i zdecydowanie za drogo kosztuje;) Dalam ksiazke Gretkowskiej kolezance, z nadzieja, ze nie odda i poda dalej. Wczoraj oddala;)))
      I to jest takie bledne kolo.
      Was jest chociaz dwoje czytajacych po polsku, to juz troche inaczej wyglada. Zakupilam kilka lat temu caly zbiorek ksiazek Wiecha, ktorym ja sie zaczytywalam w mlodosci do posikania;) Mialam nadzieje, ze to wciagnie Potomka, ale on nie zna tego humoru.
      On sie nawet na polskich filmach nie smieje, mimo, ze ja leze na podlodze i kwicze. Nie te czasy, nie ten dowcip, on tego nie rozumie, wiec w sumie nie mam sie co dziwic.

      Delete
  15. Czy pozytywna ,czy negatywna,trzeba tej energii dac upust.Mysle ze te panie w okienkach i przy telefonach maja okazje nasluchac sie roznych roznosci,wiec maja silniejszy ukalad odpornosciowy:))))A po zarzadzie banku to kazdy opierdol splywa jak woda po kaczce:),oni klienta jak nie kijkiem to palka:))i zawsze wychodza na swoje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, teoretycznie tak. Przez 27 lat banki zarabialy na mnie, niewiele, ale zarabialy. Teraz juz sie skonczylo i nie zarobia nic, nawet centa. Juz ja tego dopilnuje:))
      Jedyne co musze miec, to konto bankowe i mam, nawet trzy, ale mam tylko konta, za obsluge, ktorych nie pobieraja ani centa. Amerykanskie banki maja jakies wygorowane limity i jak spadniesz ponizej np. $5000 na koncie to juz zaczynaja sie oplaty manipulacyjne. W TD limitem jest $100 a tyle kazdy moze miec, wiec konto jest zupelnie darmowe. Karty kredytowe mam w Chase i Bank of America, korzystam z nich tylko zeby je utrzymac, bo naprawde juz nie musze i place tak jak pisalam wyzej, zeby uniknac placenia nawet jednego cena procentu.
      W sumie kazdy dzien zaczynam od sprawdzenia na necie swoich finansow i jak tylko widze, ze gdzies sie przyplatalo pare centow, ktorych nie bylo wczoraj to siadam i dzwonie.
      Jestem upierdliwa, cholerycznie mila i grzeczna, ale upierdliwa z dociekliwoscia.
      Oni tam od tego sa, zeby to znosic:))
      Nie przewiduje juz w moim zyciu zadnych kredytow na domy, czy samochody. Samochod moge sobie kupic za gotowke, bo my nie z tych, ktorzy koniecznie musza miec najnowszy model z masturbatorem w siedzeniu;))
      Nigdy nie szpanowalam i nie bede szpanowac teraz, nie potrzebuje dwoch smaochodow, bo jeden i tak wiekszosc roku stoi w garazu, to na cholere mi dwa?
      Tylko dlatego, ze sasiedzi maja?
      Moi sasiedzi maja bardzo wiele rzeczy, ktorych ja nie mam i jakos z tego powodu nie cierpie;))
      Mysle, ze przy takim podejsciu do finansow i posiadania to raczej juz na mnie nie zarobia.

      Delete
    2. My wogole nie mamy wlasnego samochodu bo jest sluzbowy.Kiedys nawet Piekny przymierzal sie do kupna jakiegos dla mnie ,ale wybilam mu to z glowy ,bo po cholere mi samachod jak i tak naogol po zakupy jezdzimy razem,na rozne imprezy jezdzimy razem,prawie wszystko razem,a tam gdzie nie razem to samochod nie potrzebny:))))Podobnie jak Ty nie mam parcia na posiadanie nowki,czy generalnie szpanu przed sasiadami.
      Pewnie gdybym poszla do pracy to zmusilaby mnie sytuacja zeby jakies kolka pod dupa byly bo ja tutaj mam wszedzie dosc daleko na nogach.Nasz przyjaciel Bill zawsze mowil tak---trzeba zyc dobrze nie koniecznie wysokim kosztem:)))
      Mnie jest dobrze i tego sie trzymam:)
      Tez mamy konto w TD,karty kredytowe posplacane czyli moge dolaczyc do tych co nie dadza zarobic bankom:)(przynajmniej narazie:)))

      Delete
  16. Hahaha, jesteś przezabawna. Początkowe 'czas komuś przypierdolić' wywołało u mnie taki atak śmiechu, że z pokoju obok się pytali, czy jestem naćpana. Masz genialny styl pisania, aż nie może Cię zabraknąć w obserwowanych przeze mnie blogach : )

    ReplyDelete
    Replies
    1. Potworku, witam serdecznie i dziekuje, ze masz ochote byc gosciem:)) Wybieram sie z wizyta do Ciebie, jesli nie jeszcze dzis, to pewnie w weekend mi sie uda.

      Delete
  17. Replies
    1. Zolzo, powinnam poprosic o zezwolenie na uzycie tytulu "zolza", ale bylam tak podekscytowana, ze nie zdazylam:))

      Delete
  18. To się nazywa zadziorność a nie zołzowatość. Zadziora jesteś i tyle. I tak trzymaj. Niezdrowo jest trzymać w sobie chęć przypier...nia komuś i ją hamować. Mogą Ci się wrzody porobić.Ja nawet nie muszę szukać, komu dzisiaj przy...ć, bo samo w łapy lezie. A jak już słyszę w telefonie głos pani, która przekręca moje nazwisko, a potem usiłuje mi coś wcisnąć to sto furii się we mnie budzi... no i dalej jest bez trzymanki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, byc moze mi sie juz terminologia pokickala po tylu latach stad ta zolza;)) Ja nie odbieram telefonow, ktorych numerow nie rozpoznaje, albo ktore sa ukryte pod haslami "private" lub "out of area". Nie odbieram, bo po co mialabym sobie psuc humor;))

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...