Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 27, 2012

Amerykanski KK podskakuje

Tak, tak zeby Wam tam w Polsce nie bylo zazdrosc, to tutaj tez KK odstawia cyrk na kwadratowych kolach. Wlasnie nadrabiam zaleglosci w ogladaniu rekordowanych programow i zobaczylam, ze kilka diecezji (tak sie to chyba nazywa) podalo rzad Obamy do sadu o srodki antykoncepcyjne.
Nie, Obama ich nie zazywa, ale ostatnio znow sie wypowiedzial, ze koszt srodkow antykoncepcyjnych powinien byc tak samo pokrywany przez ubezpieczenia jak inne leki oraz srodki te powinny byc szeroko dostepne dla kobiet w calym kraju.
Bo madrzy ludzie wiedza, ze srodki antykoncepcyjne w wielu przypadkach sa lekiem ratujacym zycie kobiety, wlasnie przez to, ze zapobiegaja ciazy, ktora moze doprowadzic do powaznych komplikacji zdrowotnych i nie tylko. Ale to wiedza ludzie madrzy, czyli glownie Ci mieszkajacy na wschodnim i zachodnim wybrzezu, natomiast caly czerwony srodek Ameryki jest zamieszkaly przez Taliban.
A Talibowie jak wiemy traktuja kobiete jak inkubaror do przechowywania rodzenia i nic wiecej.
Co tam jak inkubator umrze czy sie zuzyje, to sie wezmie nastepny.
No i tak sobie KK poczul pare w plucach i zaczyna podskakiwac.
Chrzescijanstwo jest religia dominujaca w Stanach, ale Katolicyzm to tylko 24% wiec ja na ich miejscu przysiadlabym grzecznie na sukienkach i siedziala cicho, trzymajac raczki przy dupci, wlasnej dupci ma sie rozumiec.
No ale, te pare w plucach poczuli glownie za sprawa republikanow, ktorzy zyja w symbiozie z Ewangelistami i Protestantami, kto wie, moze sie Katolikom zrobilo markotno z tego powodu i chca sobie cos ugrac. Obawiam sie, ze za wiele nie ugraja, ale przez moment bedzie o nich glosno.
A ja przy okazji sie zastanawiam skad sie to wszystko bierze, owszem ponoc Jezus powiedzial "rozmnazajcie sie i zaludniajcie ziemie", ale w czasach kiedy to powiedzial to na ziemi bylo dwie osoby, teraz jest nas 7 bilionow, wiec chyba wola chrystusowa zostala spelniona z zadoscuczynieniem.
Czy mowil cos na temat srodkow antykoncepcyjnych?
Czy mowil cos na temat aborcji?
Czy mowil cos o malzenstwach gejow?
Obawiam sie, ze nie, bo w tamtych czasach chyba jeszcze nie bylo Wielkiej Farmy i nikt nie znal tabletek antykoncepcyjnych, podobnie jak nie byl znany zabieg aborcji, no i chyba gejom tez nie przyszlo do glowy zawierac malzenstwa.
Ale co ja tam wiem, sama juz dawno przestalam bywac w kosciele, glownie z powodu tepoty umyslowej ksiezy, bo inaczej nie moge nazwac tych gadek, ktore mi wciskali do glowy.
Pamietam mialam 17 lat jak poszlam do spowiedzi, bo wtedy jeszcze chodzilam do spowiedzi raz w roku przed Wielkanoca. Klecze przy tym konfesjonale, odbebnilam wszystkie regulki, okrasilam jakimis grzechami i nagle ksiadz pyta:
-- A Ty w ktorym miesiacu ciazy jestes?
Oczy mi wyskoczyly przez te kratki prosto do niego, bo ja wtedy jeszcze za dziewice robilam, wiec skad takie pytanie i mowie:
-- W jakiej ciazy? Kto ksiedzu powiedzial, ze ja jestem w ciazy? To totalna bzdura!!
-- Ale to jest Twoja spowiedz przedslubna, tak?
Zglupialam zupelnie. Jaki slub? Jaka ciaza? Najaral sie czegos czy co? Wkurwa dostalam, ale wiem gdzie jestem, wiec staram sie byc grzeczna i mowie:
-- Ja nie biore zadnego slubu, nie jestem w zadnej ciazy, ja mam dopiero 17lat!
Okazalo sie, ze on MYSLAL, bo akurat tego dnia mial najwiecej spowiedzi przedslubnych.
Ja pierdole!!!
Ja z kolei myslalam, ze on tam jest nie od myslenia, tylko od sluchania co do niego mowia!
Myslec moze dopiero jak wyslucha, a tu sie okazuje, ze on w ogole nie slucha tylko sam pierdoli od rzeczy.
To byla ostatnia spowiedz w moim zyciu.
Pozniej wyszlam za maz, oczywiscie slubu koscielnego ku zgorszeniu gawiedzi nie bralam, bo nie.
Slub bralam w lutym, nastepnego roku ostatniego lutego urodzila syna, czyli gdyby nawet to i tak nie musialabym zaslaniac brzucha dodatkowymi galazkami szparagusu przy bukiecie.
W styczniu, na miesiac przed porodem w naszym bloku chodzil ksiadz po koledzie.
Moj maz nie bardzo mial pomysl na to co i jak powinnismy zrobic, wiec zapytal mnie, a ja mialam proste rozwiazanie. Bedziemy w domu, jak ksiadz zapuka to go wpuscimy, jak nie zapuka, bo sie wczesniej dopatrzy, to tez dobrze.
No to siedzimy, wszystkie akcesoria przyniesione od tesciowej i czekamy.
Puka! Poszlam, otworzylam drzwi, wszedl, poswiecil, poblogoslawil, usiadl...
Rozlozyl papiery, zlapal sie za glowe i uderzyl w lament:
-- Co ja zrobilem??
Patrze jak na wariata, a ten nic tylko sie kiwa i w kolko powtarza:
-- O matko przenajswietsza co ja zrobilem?
W koncu postanowilam zapytac, bo moze mu cos dolega, bylo nie bylo, jest w moim domu.
-- Przepraszam bardzo, a co takiego ksiadz zrobil?
-- No jak to co?? Poswiecilem ten dom, a  Wy zyjecie w grzechu!!
Do dzis nie wiem skad mi sie to wzielo, ale wstalam, bo moze do tej pory nie widzial tej 8-miesiecznej ciazy, chociaz trudno byloby nie widziec i mowie:
-- Nie wiem czy ksiadz zauwazyl, ale za miesiac w tym domu bedzie nowe zycie. Nowe dziecko, ktore niczemu nie jest winne i nie powinno ponosic konsekwencji wyborow jakich dokonali jego rodzice. Jesli ksiadz uwaza, ze popelnil tak straszny blad swiecac i blogoslawiac ten dom dla tego niewinnego dziecka, to prosze odswiecic, odblogoslawic i sobie pojsc.
I od tamtej pory wiem, ze oni nie potrafia odswiecic ani odblogoslawic.
Posiedzial troche, pokiwal glowa, cos pomarudzil i poszedl.
Urodzilo sie dziecko i uleglismy presji obu rodzin, zeby dziecko ochrzcic. No dobra, w tamtych czasach w Polsce prawdopodobnie 90% noworodkow bylo chrzczone, niech bedzie.
Ale problem sie zaczal kiedy znow nie bylo chetnego na rozmowe z ksiedzem, zwlaszcza po tamtym moim koledowym wystapieniu.
Jak zawsze padlo na mnie.
Poszlam na plebanie, trafilam na innego ksiedza niz ten co byl z wizyta, wiec wydawalo mi sie, ze moze bedzie troche latwiej. Latwo nie bylo, ale dalam rade.
Najpierw cacy cacy, mila gadula, chcesz ochrzcic dziecko, jak to fajnie, wyciagnal nasze papiery i sie zaczelo.
-- Jak Ty chcesz, zeby ochrzcic Twoje dziecko?
Postanowilam rznac glupa i mowie:
-- No, w kosciele... woda swiecona...
-- Ja sie nie pytam jak, tylko dlaczego mialbym ochrzcic Twoje dziecko jak Wy nie macie slubu koscielnego.
Wzielam gleboki oddech i powiedzialam spokojnie:
-- Maria Magdalena byla ladacznica i Chrystus jej wybaczyl. Jesli ksiadz nigdy nie chrzcil nieslubnego dziecka, lub nie udzielil slubu kobiecie w ciazy (to tez grzech) to prosze mojego tez nie chrzcic. To miasto ma tyle kosciolow, ze pewnie znajde kogos kto ma wieksze doswiadczenie...
W tym momencie sie zorientowal, ze mu pieniadze przelatuja kolo nosa, wiec sie szybko zreflektowal i mowi:
-- No niby tak, ale wiesz jestescie oboje z rodzin wierzacych... powinniscie wziac ten slub...
-- Prosze ksiedza ja zostawialam dziecko pod opieka sasiadki i przyszlam w sprawie chrztu a nie slubu. To co? Chrzci ksiadz czy mam isc do innego kosciola?
Bez problemu, ochrzcil.
Za pieniadze to oni zrobia wszystko, podejrzewam, ze nawet udzieliliby slubu gejom tylko moze trzeba byloby troche wiecej (potrojnie) zaplacic i zdecydowac sie na ten slub w zamknietym kosciele, bez ludzi i bez swiadkow. To takie moje osobiste dywagacje, wiec prosze sie nie czepiac, mam prawo.
Bo takich tajemnych slubow w zamknietym kosciele tez udzielaja, mam kogos w rodzinie, kto wlasnie tak zawieral zwiazek malzenski.
Tak to bylo w Polsce.
Tutaj w pewnym momencie Potomkowi przyszlo do glowy, ze chce isc do Bierzmowania, no i poszedl. Nie bylo do tego potrzeba zadnych zaswiadczen z kim spi matka, poszedl na kilka lekcji i potem do Bierzmowania. Jedyne dokumenty jakie musialam przedstawic to swiadectwo Chrztu i obrazek od Pierwszej Komunii z Polski. I to wszystko.
Potem Potomkowi przeszlo z kosciolem tak jak przewidywalam, ale sie nie wtracalam. Teraz mowi, ze zrobil to tylko dlatego, ze do Bierzmowania szla kolezanka, ktora mu sie podobala.
Powod dobry jak kazdy inny.
Mialam jeszcze jedna przygode z ksiedzem z czasow kiedy mieszkalam w Polsce.
Byl to kuzyn mojej kolezanki, znalismy sie, bo zawsze przychodzil do niej na imieniny, towarzyski, wesoly, zabawny. Jednego razu zadeklarowal, ze mnie odprowadzi do domu, bo jakos ciezko bylo zlapac taksowke, a godzina byla cos ok. 2ej w nocy, wiec balabym sie isc sama, no to sie zgodzilam.
Idziemy, rozmawiamy, ksiadz jakos wyjatkowo coraz blizej mnie idzie, ale jeszcze mi to nie przeszkadzalo. Zaczelo mi przeszkadzac, jak poczulam jego reke na mojej dupie.
Szlag mnie trafil, bo to jeden z tych gestow, ktory zawsze uwazalam za szczyt chamstwa, a tu na dodatek ksiadz, stanelam jak wryta i pytam:
-- Ty jestes ksiedzem?
-- Ale jestem tez czlowiekiem.
-- Pewnie tak, tylko wiesz ja nie mam zwyczaju pozwalac kazdemu czlowiekowi trzymc mnie za dupe.
Zabral lape i dalsza droge pokonalismy w milczeniu. W nastepnym roku troche sie czul niepewnie w moim towarzystwie, ale po pol godzinie mu przeszlo, widocznie sie zorientowal, ze nie mowilam o tym nikomu.
A niby po co mialam mowic? Z takimi sprawami doskonale zawsze radzilam sobie sama.
I teraz jak ogladam i czytam o KK to mi sie smiac chce. Oni naprawde uwazaja, ze ludzie sa tak ciemni?
Jesli komus religia stoi na drodze do antykoncepcji to niech jej nie stosuje, niech rodzi jak krolik po 4-5 sztuk w kazdym miocie, ja nie mam nic do tego.
Ale jesli pracuje w aptece to niech mi nie mowi, ze nie moze sprzedawac srodkow antykoncepcyjnych, niech idzie sprzatac podlogi w kosciele lub na plebanii, tam nie stosuja antykoncepcji, a moze stosuja tylko ja nie wiem.
Ja nie wiem, czy razem z odejsciem od kosciola przestalam wierzyc w Boga, naprawde nie wiem.
Wiem, ze jesli wierze, to na pewno nie jest mi do tej wiary potrzebny ksiadz jako posrednik.
Ciekawa jestem ile duszyczek znow odejdzie od KK na skutek tej sprawy sadowej i w ogole jak sie ta sprawa zakonczy. Ameryka jest panstwem swieckim, o czym koltuneria zapomina.
I w ogole to zachodza dosc duze zmiany demograficzne w tym kraju, okazuje sie, ze czerwoni republikanie to raczej gatunek na wymarciu, ale o tym moze innym razem.

68 comments:

  1. Witaj Star
    W swoich postach poruszasz najczęściej trudne ,kontrowersyjne tematy.W przeszłości zawsze zabierałam głos w takich dyskusjach.Dziś złagodniałam,a może zwyczajnie odkryłam, że moje dyskusje,czy wywody nic nie zmienią.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, tak samo Twoje jak i moje wywody niczego nie zmienia. Ludzie zmieniaja sie tylko wtedy kiedy sami tego chca, wtedy najczesciej sami poszukuja zrodel informacji, ktora pomoze im w zmianie. Moje pisanie bloga jest niczym wiecej tylko zapisywaniem moich wlasnych przemyslen i nie uzurpuje sobie prawa do zmiany niczyich pogladow, ale tez nie zmieniam swoich. Ja je tylko glosze tutaj, bo to jest ten moj kawalek sieci gdzie sobie moge ulzyc.
      Buziaki:**

      Delete
  2. Z reka na dupie moja kolezanka miala kiedys przygode. Znajomy ksiadz zaczal sie do niej dostawiac "bo ksiadz nie znaczy, ze martwy". A kolezanka bykla religijna, do spowiedzi latajaca i co tam jeszcze wymyslisz. I ja to bardzo zabolalo, ze ksiadz do niej, ze ona religijna, ze jak on mogl jej to zrobic, tak ja zawiesc i taka krzywde jej zrobic. Ja jej mowilam, ze tylko jej przysluge zrobil, bo jej oczy otworzyl. Odwalil sie jak mu kazala i cacy, a przynajmniej teraz wie jak to jest, Ona tego tak nie widziala. Ten sam ksiadz tak ogolnie nie byl zlym czlowiekiem, kiedy bardzo mi pomogl i wdzieczna mu jestem do dzis bo zostalabym bez dachu nad glowa. Ale jak widac kazdy jest czlowiekiem i nie widze powodu, zeby jeden czlowiek mowil drugiemu takiemu samemu jak ma zyc.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, ja sie czesto zastanawiam sie czy jeszcze ktos wie co to jest etyka zawodowa. Ja rozumiem, ze ksiadz to tylko zawod, wykonywany glowinie w kosciele, a wiec jak jest poza kosciolem, to nie oczekuje od niego prawienia kazan. Tak bylo z tamtym ksiedzem, ktory siedzial z nami za stolem, na przyjeciu imieninowym jego kuzynki i opowiadal slone kawaly. Fajnie, przeciez nie byl wtedy w pracy. Ale sa pewne granice. Nie zostaje sie ksiedzem w ciagu 15 minut, bo sie ktos obudzil wlasnie z taka mysla. Przeciez oni studiuja, ucza sie etyki, potem zdobywaja kolejne swiecenia, a wiec sa to jakies stopnie, szczeble kariery zawodowej ktore ksiadz pokonuje jak wiele ludzi innych zawodow. Jednym z pierwszych jest celibat i to chyba powinno byc jasne z czym sie celibat laczy.
      To, ze ksiadz jest poza godzinami pracy, nie znaczy, ze wolno mu korzystac z okazji, bo moze akurat ta okazja sama weszla w rece. Tak samo jak policjant poza sluzba nie powinien krasc, mordowac i gwalcic. A wiadomo, ze i jeden i drugi zawod roznie sobie radzi z pokusami "poza godzinami pracy". Ja nie wiem dlaczego, ale mnie etyka zawodowa obowiazuje caly czas, fakt zawod mam glupi, ale jestem z niego dumna, taki wybralam. Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie polecic sasiadce pasty do butow jako kremu do twarzy tylko dlatego, ze zapytala mnie o porade na ulicy, a nie w moim gabinecie. Sa rozne zawody, jedne o wiekszej inne o mniejszej odpowiedzialnosci, po co byc ksiedzem skoro nie potrafi sie tego uniesc.
      Mysle, z Bog mialby mniej pretensji o wystapienie z szeregow jego armii niz o te wszystkie procesy, o ktorych od wielu lat grzmi caly swiat.

      Delete
  3. My już mamy w naszej parafii "wariackie papiery", nikt z wizytą "po kolędzie" nie przylatuje odkąd powiedziałam księdzu, że nie rozumiem, dlaczego KK nie uczy dzieci tolerancji a tylko wrogości. Do kościoła chodzę tylko gdy już nie mogę odmówić udziału w pogrzebie, na śluby nie chodzę.Dziecko mam ochrzczone, ale to był jedyny jej kontakt z tą instytucją aż do dorosłości.Ślub brała kościelny, nikomu nie przeszkadzało,że jest ateistką ( bo to nie było u nas) i oboje z mężem nadal nie biorą udziału w życiu tej instytucji, dzieci nie będą chrzcili.KK ma tyle wspólnego z wiarą co ja z baletem. Ludzie zapominają o jednym - to,że ktoś nie jest członkiem KK nie zwalnia go z ogólnie przyjętych kanonów etyki.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, na szczescie tutaj nie ma zwyczaju koledy. No wlasnie teraz mi uswiadomilas, ze pisalam to slowo blednie. Musze wejsc w edycje i poprawic;)
      W dalszym ciagu bywam na slubach, pogrzebach, komuniach, chrztach, ale jestem tam przez szacunek do osob, ktore mnie zaprosily. Zreszta przyznam, ze lubie swiatynie roznych wyznan, lubie ich nastroj, a szczegolnie lubie buddyjskie swiatynie, emanuje z nich spokoj, ktory sie udziela.
      I tez czesto mysle, ze ludzie nie bioracy zywego udzialu w zyciu religijnym sa czesto lepszymi wiernymi niz ci co tam bywaja.

      Delete
  4. Napisałaś notkę wraz ze wszystkim co bym na ten temat miała do powiedzenia. Wyczerpałaś jak dla mnie, temat;-)))))
    Dodam tylko, że od 5 lat mieszkam w małym miasteczku i w pierwszym roku usiłowali do mnie przyjść pokolędować. Rzekłam, że sorry, ale dziękuję i o dziwo przyjęli do wiadomości. Mimo, że zmienił się proboszcz, to nowy już nie podejmował próby wtargnięcia. Co ciekawe, gdy mieszkałam w dużym mieście to próby były czynione rok w rok, przez 10 lat.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, "przyjeli do wiadomosci" czyli idzie ku lepszemu. Jest swiatlo w tym tunelu:)

      Delete
  5. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  6. Cóż pisać, jak się zgadzam? :) Historyjkami się dzielić - podobnymi? :)
    Tak mi przyszło do głowy, że nie spotkałam jeszcze ani ateisty, ani agnostyka, który by nawracał na swoją rzekomo jedynie słuszną wiarę bądź jej brak.. Za to niejeden ksiądz próbował mnie zapędzić do kolejki owieczek. A ja rogi pokazałam :)
    I tak naprawdę tego nie rozumiem, a lat trochę myślę - jakim prawem KK uważa, że jest w posiadaniu jedynej prawdy i że kto jej nie wyznaje, ten w najlepszym przypadku błądzi...
    Ech.
    A dla sprzedawcow z "sumieniem" vide aptekarzy, mam jedna odpowiedz: oby Cie chirurg Swiadek Jehowy operowal. O.
    I w razie watpliwosci, nie obrazam Swiadkow Jehowy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kamyku, na szczescie mieszkam w bezpiecznym rejonie tego kraju, wiec tutaj sie nie spotyka sprzedawcow z "sumieniem" no i ja tez juz nie mam zapotrzebowania na towar "bez sumienia" chociaz to nigdy nie wiadomo, bo w przypadku choroby moze byc roznie. Ale chorobe odpukuje:))

      Delete
  7. W zasadzie to nie Jezus mówił o tym zaludnianiu, ale w końcu to niby to samo, tylko inaczej się nazywa, więc niech mu będzie ;)

    Janie dostałam rozgrzeszenia, jak ksiądz zobaczył za mną wózek z dziecięciem, a nie miał w wykazach mojego ślubu - co ciekawe, nie pytał czy to nie z bratem i jego potomkiem przyszłam do koscioła, a i tak mogło być, nie? :D
    Potem też jeden z księży nie zgodził się na ochrzczenie tego samego dziecięcia, bo nie miałam ślubu. Zrobił to inny - fakt, dzień po tym ślubie wreszcie, ale nie czepiali się przy uzgadnianiu ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, ja naprawde nie wiem kto dokladnie co powiedzial, bo nigdy nie czytalam Bibli, ale wiem, ze byl taki przekaz. Teraz juz chyba nie wezme sie za czytanie Bibli, skoro tyle lat przezylam bez...
      Jak wspomnialam w notce, mam w rodzinie przypadek i to taki z przed 60 lat kiedy ksiadz udzielil slubu w zamknietym kosciele, jedna z osob zostala przy tej okazji rowniez ochrzczona, bo wczesniej nie byla.
      Wszystko jest mozliwe, a skoro tak, to dla mnie znak, ze to oni sami naciagaja reguly wiary w zaleznosci od wlasnych potrzeb i interesow. Wiec jaka to wiara? Gumowa?

      Delete
    2. No nie pozbywaj się przyjemności czytania Biblii. To jest lepsze niż niejeden kryminał, horror a w najgorszym wypadku masz zagwarantowane szybkie spanie :))))

      Delete
    3. Oj tam, oj tam... Wyluzuj :)))))

      Delete
  8. I ja jakoś nie jestem w stanie zaakceptować wszystkiego, co wymyśla jako dodatkowe reguły KK.
    Do spowiedzi próbowałam pójść po rozwodzie, ale chyba mi się nie udało albo niezbyt dobrze zostałam potraktowana. Nie pamiętam i nie staram się wspominać.
    Ale na tym w zasadzie zakończyły się moje stosunki z KK, czasem ksiądz przyjdzie do nas, w zeszłym roku miał przyjść, ale ja właśnie miałam zamieszanie w domu, więc powiedział, że przyjdzie za pół godziny.
    Czekałam godzinę.
    Nie przyszedł, więc ja wyszłam, nie wiem, co było dalej.
    Ale już sprawa o dostęp do środków antykoncepcyjnych to jakaś ciemnota rodem ze średniowiecza!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, bo te wszystkie reguly, sa naciagane, zmieniane, tworzone nowe, likwidowane stare wszystko w zaleznosci od potrzeby chwili.
      Widzisz Tobie sie nie udalo isc do spowiedzi po rozwodzie mimo, ze sama probowalas. A mnie ksiadz po rozwodzie tlumaczyl, ze przeciez moge sie wyspowiadac i wrocic do kosciola. Czyli spowiedz to jest taka gumka, ktora sie da wytrzec najwiekszy grzech, bo mysle, ze ten moj grzech musial byc duzy skoro tyle bylo lamentu o poswiecenie i blogoslawiesntwo domu, prawda?
      Teraz chodza i blogoslawia stadiony sportowe, rozne obiekty uzytku publicznego jak np. hotele i nie pytaja co sie w tych hotelach bedzie dzialo.
      U mnie byl problem z poswieceniem mieszkania!!!!
      A rok pozniej powiedzial, ze jak pojde do spowiedzi to juz bedziemy cacy.
      Mnie sie takie cos nie miesci pod kopula.
      Obawiam sie, ze mam wieksze wymagania w kwestii uczciwosci wobec Boga niz ksiadz.
      Dostep do srodkow antykoncepcyjnych jest, ale oni chca zrobic wszystko zeby go utrudnic, nie kazda kobiete stac na dodatkowe $50-60 miesiecznie. Natomiast co dziwne, nie robia awantury jak ubezpieczenia pokrywaja koszt Viagry i innych tabletek "meskosci".

      Delete
  9. Mnie z KK nie po drodze od dawna, ale kiedyś rozczulały mnie historie o chłopcu, który tak kochał Jezusa, ze w kościele przy tabernakulum spał ;) Potem słabło z roku na rok, a przeszło mi definitywnie jak proboszcz (sam posiadający dwójkę dzieci), nie chciał dać zgody na ochrzczenie mojego siostrzeńca w innej parafii, bo siostra nie ma ślubu kościelnego i bezczelnie jej zapytał, czy zamierza wychowywać młodego na dziecko boże, czy takie lepiej ukształtowane bydlątko. Myślę, że nie zdawał sobie sprawy jak blisko był tego, żeby zlecieć z czwartego piętra na zbity pysk.

    Obecnie nie po drodze mi zarówno z KK jak i z wszelkimi religiami i bardzo mi z tym dobrze. A chrzci się, niestety, nadal dzieci masowo, "bo tak trzeba". Jak kiedyś oświadczyłam znajomym z pracy, że nawet jak się na dziecko zdecyduję, to go nie ochrzczę, niech ma wybór jak dorośnie, to usłyszałam, że jestem samolubna, bo z powodu moich problemów (!!!) skażę dziecko na wykluczenie społeczne. Odparłam, że jeśli tak myśli społeczeństwo, to jeszcze jeden powód, żeby w tym kraju dziecka nie mieć i zakończyłam temat.

    A o historiach mojej koleżanki ateistki, która nie życzy sobie indoktrynowania swojego dziecka, to już nawet nie mam siły pisać. Czego jak czego, ale wolności wyznania w tym kraju nie ma. W końcu każdy Polak to katolik, oczywista oczywistość :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bydlątko??? Ojj.. krew mnie zalewa, jak takie coś słyszę. Pewnie zanegowałabym, ze bydlątko to nie, bo do księdza by było podobne.
      Ojjj... kawy już nie potrzebuję!

      Delete
    2. Koalo, ja w okresie kiedy przystepowalam do pierwszej komunii to bylam jak aniolek, prawie swieta i nawet hosanny wyspiewywalam z radoscia mimo, ze glosu do spiewu za grosz nie posiadam. Bogu sie to pewnie i tak podobalo. Ale z czasem jak czlowiek zaczyna dorastac i myslec, odkrywac zaklamanie i podlosc tej instytucji to nie ma innego wyjscia tylko zrobic w tyl zwrot.
      Ale za to "bydlatko" to bym mu chyba szczeke zlamala.

      Delete
  10. Dla mnie KK to chora INSTYTUCJA.
    Sprzedawanie odpustów, chrztów, ślubów i innych takich. Plus fakt, że po rozwodzie do komunii nie można, bo po rozwodzie - co tam, że facet tłukł, że prawie zatłukł, lub że jedna strona częściej sypiała w łóżkach cudzych, niż w sypialni małżeńskiej.
    Itd.

    Wiara to dla mnie zupełnie inna bajka. I KK z nią niezwiązany.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, ja tez mysle, ze wiara nie ma nic wspolnego z religia.
      Generalnie nie mialabym nic przeciwko placeniu za sakramenty, gdyby kosciol utrzymywal sie tylko z pieniedzy wiernych. No ale niestety koscioly w wielu panstwach nie tylko nie placa podatkow, ale i w niektorych panstwach sa dodatkowo dotowane przez panstwo, a to juz jest zwykly rozboj w bialy dzien. Niby z jakiego powodu czesc podatkow ateistow lub wyznawcow innej wiary ma isc na KK?

      Delete
  11. Zatem ludzie otwarci światopoglądowo koncentruja sie na wybrzezach. To interesujace i znajduje potwierdzenie w geografi swiata. Tacy Anglicy - od dawna pionierzy nowoczesnosci, albo Holendrzy... Za to w gorach siedzą zawsze najbardziej wsteczne plemiona. Polska ma 550 km wybrzeża, ale tylko jednego i w dodatku dopiero od 1918, to wiele tlumaczy. A "nssz papiez" - oczywiscie milosnik owiecek, Podhala i goralskiej muzyki, gdyby mogl wydałby dekret nakazujacy intensywne rozmnazanie i sprzedawalby przed kosciolami katolickie prezerwatywy - z dziurka.
    Teraz przyszlo mi do glowy takie pytanie: dla kogo produkuje sie czarne prezerwatrywy? Mam pewne podejrzenia.

    PS Jezus byl poźniej, Adam i Ewa zdazyli sie juz rozmnozyc w tysiace :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie! 550 km wybrzeża mamy dopiero od 1945! Dramat :(

      Delete
    2. Ove, ja akurat patrze na mape Ameryki w tym momencie pod katem politycznym i tak to wyglada wlasnie, ze na obu wybrzezach ludnosc jest bardziej swiadoma. Srodkowe stany, to zwykle ludzie, ktorymi jest latwo manipulowac tak politycznie jak i religijnie, to ludzie ktorzy np. glosuja wbrew swoim wlasnym interesom. Bo sa to akurat stany najbiedniejsze, ale glosuja na partie republikanska, ktora jest wyjatkowo paria bogaczy. Gdyby podzielic Ameryke na 3 czesci to zarowno zachodnie jak i wschodnie wybrzeze nie mialoby problemu i nawet by na tym zyskalo finansowo, natomiast caly srodek nie bylby sie w stanie utrzymac. Tam jest najnizszy procent ludzi wyksztalconych i tam jest najwyzszy procent ludzi zniewolonych przez religie i partie republikanska, ktora od wielu lat straszy ich "komunizmem", ale na dobra sprawe nikt z tych wystraszonych nie wie co to jest komunizm. Ja od czasu do czasu zadaje jedno pytanie "skoro tak sie boisz komunizmu, to prosze wytlumacz mi co to jest komunizm i w jaki sposob zagraza twojemu bytowi?". Jeszcze nigdy nie dostalam nawet jednej odpowiedzi, nic kompletnie NIC.

      Z Jezusem masz racje, zawsze mi sie myli kto jest kto, bo Bog jest ponoc jeden. I tez mam problem jak poszczegolne religie moga wmawiac ludziom ciemnote, ze tylko ich droga wiary jest jedyna prowadzaca do zbawienia skoro te wszystkie religie ponoc wyznaja tego samego Boga.
      Zupelna Kostka Rubika dla mnie, a kostki Rubika tez nigdy nie potrafilam zlozyc;))

      Delete
  12. Star, nasze drogi i doswiadczenie z KK bardzo podobne! Zreszta widze miedzy nami bardzo duzo podobienstw;) Od dawna nie chodze, bo po prostu nie czuje takiej potrzeby, stalam sie wtorna ateistka, co przy KK bylo dosyc latwe. Dzieci mam ochrzczone, bo tez presja rodziny, bylismy wtedy mlodzi i myslelismy, ze tak trzeba, czulismy, ze to jest od nas wymagane. Dzieci przystapily tez do Komunii i Bierzmowania. Teraz juz im tez nie po drodze. Na szczescie nikt nie pytal o papierki, bo nawet ich chyba nie mam. Pisze 'chyba', bo nie pamietam abym miala jakis papier, na dowod, ze bralam slub koscielny (w Niemczech, po drodze do naszej docelowej emigracji)Tydzien temu bylismy na komunii u syna znajomych i czulam sie tam naprawde dziwnie. Dodam, ze byla to polska parafia a ja po prostu jestem uczulona na ta "gawiedz". Ja juz nawet nie mam sily isc z mama do kosciola w czasie Bozego Narodzenia, ktora to chodzi tylko dwa razy do roku. Od kilku lat nawet nie prosi! Tak, KK jest chory!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, przypomnialas mi teraz, ze jakies 18 lat temu tez mnie cos naszlo, tak chyba dla tradycji i namowilam Potomka na wyjazd do polskiej dzielnicy na pasterke.
      I to bylo straszne:) Najpierw na pol godziny przed msza zjebala nas jakas paniusia, ktora przyszla sie tu "modlic a nie rozmawiac". Rozmawialismy, bo do mszy bylo jeszcze daleko, wiec dlaczego nie? Ogolnie cala msza to byla plejada futer, kapeluszy, oraz wyziewow alkoholowych z powodu tych ostatnich musialam wyjsc w polowie mszy, bo zrobilo mi sie slabo.

      To Bierzmowanie, o ktorym pisalam w notce Potomek mial we wloskim kosciele i nikt nie pytal o zadne moje papiery, tylko akt chrztu Potomka i "cos" co byloby dowodem, ze byl u komunii, obrazek wystarczyl;))
      A przeciez Wlosi to tez katolicy i nawet u nich jest stolica apostolska wiec trudno zarzucac im brak wiedzy.

      Delete
    2. Dokladnie!!! Nie trawie tych futer, tlenionych, natapirowanych a'la Violetta Villas fryzur (kokow) i kapeluszy:)))))

      Delete
    3. Violetta Villas:)) Dziwi mnie tylko, ze tym wszystkim damulkom nie przeszkadza ziejacy alkoholem partner. Przeciez mozna sie nachlac po pasterce a do kosciola przyjsc jak czlowiek, ale to chyba byloby za dlugie czekanie.

      Delete
    4. Star, polski narod (bez urazy) musi pic, taka nasza narodowa spuscizna;))) To chyba byloby w zlym tonie usiasc do stolu wigilijnego i nie wychylic kielicha (albo dwoch, trzech itd)? A zreszta tak, jak piszesz, kto by wytrzymal tyle godzin? ;) Pamietam z mlodosci w Polsce to po rodzinie tak wlasnie wygladaly swieta. Duzo zarcia ale i duzo napojow wyskokowych:) Nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze jestem daleko od tej tradycji i alkohol pije sie u mnie w domu jedynie dla przyjemnosci, delektujac sie.

      Delete
    5. Masz racje. Wstyd sie przyznac, ale kiedys przegladalismy ze Wspanialym moje zdjecia z czasow kiedy mieszkalam w Polsce i na wszystkich zdjeciach robionych w domu jest butelka na stole. Oczywiscie, ja wiem, ze zdjecia robilo sie przy "okazjach" ale to przerazajace!!!
      Moj ojciec w ogole nie pil, podejrzewam, ze przez cale swoje 62 lata zycia nie wypil nawet litra wodki, a jednak butelka byla zawsze, bo byli goscie.
      Czy naprawde nie potrafimy na trzezwo?
      Dziwne, bo teraz przy roznych okazjach tez zawsze jest alkohol, ale najczesciej nikt nie ma ochoty. A jesli juz to lampka wina czy piwo. Ja wczoraj przez caly wieczor meczylam butelke piwa i nie udalo mi sie jej skonczyc;)) A sama wrzeszczalam, ze owszem chce, ale do obiadu.

      Delete
    6. Dokladnie jak u mnie:) Za kazdym razem jak jestesmy w Stanach to kupujemy na duty free, bo jest o wiele taniej niz w sklepie LCBO. Tak na zapas:) mamy tego caly barek do wyboru, do koloru i nikt nigdy nie ma ochoty!Tak myslimy ze starym, ze jak wyjezdzamy i zostawiamy mlodziez na gospodarce, to oni nam pewnie z tego barku podbieraja hehehe. A jak sobie zazycze drinka w piatek wieczor, to od razu po nim bierze mnie taka sennosc, ze juz nie moge filmu obejrzec do konca, bo przysypiam na kanapie:))))A moj po jednej lampce wina krzyczy, ze jest drunk:)))Ot, takie z nas pijaki;)

      Delete
  13. ... dlatego bliższy mi jest buddyzm. gekon.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gekon, gdybym koniecznie chciala "ulec" jakiejs religii to wlasnie bylby to buddyzm:)

      Delete
    2. Ja uległam... próbuje go zrozumieć, czytać, poznać... im więcej wiem tym mi jest bliższy. Tam przecież nic nie trzeba na siłę. Wszystko zależy od ciebie. Podziwiam co roku (będąc w Nepalu) tłumy wiernych modlących się tak bardzo, bardzo PRAWDZIWIE!!!! A być z Tybetańskimi mnichami oko w oko, słuchać ich, chłonąć ich optymizm! to rzecz NIEZWYKŁA. W Polsce trudno stosować tę praktykę. Ale próbuję z całych sił, bo wierzę. Sprawdza się. Serdecznie Cię pozdrawiam. gekon.

      Delete
    3. Troche ponad godzine jazdy samochodem od domu mamy jedna z najwiekszych swiatyni buddyjskich, Chuang Yen Monastery. Jezdzimy tam czesto latem, bo w weekendy maja rozne ciekawe zajecia dla wizytujacych, w czesci, ktora nazywa sie Temple of Enlightenment. Bardzo mi sie tam podoba i za kazdym razem wracajac czuje sie jakbym naladowala baterie.

      Delete
  14. a ja mieszkam w małej mieścinie i tu ksiądz nie robi problemu z ochrzczeniem nieślubnego dziecka czy pochówkiem niewierzącego po prostu ma cennik i nie docieka kto płaci ważne że płaci ale nie myśl że on tą kasę dla siebie nie nie nie !! on robi remonty naszej małej bazyliki taki nowoczesny nam się trafił choć wiekowy już
    co do tabletek anty to ja np muszę je brać w związku z walką z chorobą na szczęscie w aptece też nie ma ciemnogrodu ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko i tacy powinni byc ksieza!!! Ja rozumiem, ze utrzymanie kosciola i ksiezy wymaga nakladow finansowych, a wiec jestem za zbieraniem na tace jak i za oplata za udzielane sakramenty. Ja tez biore pieniadze za moja prace, nikt nie chce pracowac za darmo.
      Ale wiesz jak bylam pierwszy raz w Polsce po 10 latach (rok 1994) to mnie ksiadz wygonil z terenu parafii, w ktorej bylam ochrzczona, bo robilam zdjecia i filmowalam, a oni akurat mieli impreze z okazji Stanislawa.
      Przeciez ja filmowalam i fotografowalam nie plebanie, ale kosciol, no ale ksiadz mi powiedzial, ze to jest WLASNOSC PRYWATNA(!!!) To byl jedyny raz w zyciu kiedy uslyszalam, ze swiatynia nie nalezy do wiernych czy w ogole ludzi, tylko jest wlasnoscia prywatna ksiedza.
      Bylam wielokrotnie w swiatyniach innych wyznan i nigdy mnie nikt nie wygonil;((
      A tabletki anty, sa wlasnie bardzo czesto lekiem a nie tylko srodkiem zapobiegania ciazy.
      Czy Ty masz pojecie, ze nasza partia republikanska miala kiedys zebrala specjalna komisje do debaty nad tabletkami anty. Komisja skladala sie z samych mezczyzn, oczywiscie przedstawicieli jedynie slusznej partii republikanskiej plus ksiedza i rabina:))))))))))))))))))))))
      Akurat zestaw, ktory ma najwiecej do powiedzenia w tej kwestii:P

      Delete
  15. Ohhh, ba jedyne co mi wpada to Kawal spowiadającej sie kobiety...
    -5 razy męża zdradziłam
    -, oj piekło córko piekło.. wywrzeszczał proboszcz
    - a nawet nie, trochę sfendzialo...

    ReplyDelete
  16. W poprzednim komentarzu, który się nie dodał, opisałam historie z księdzem, który przyszedł z wizytą duszpasterską, ale jak wiesz, jesteśmy niewierzący, więc za wizytę podziękowaliśmy. Jakkolwiek zrozumiał, to zaproponował chociaż poświecenie nowego domu, gdy tez podziękowałam, zdziwił się szczerze, ale nie nalegał, lecz powiedział 'szanujemy, szanujemy', pożegnaliśmy się i w tym roku wizyty nie miałam.
    Osobiście miałam bardzo rzadki kontakt z duchownymi, ale i chyba szczęście, bo nie nalegali i nie próbowali mnie nawracać, a może uznali mnie za kogoś do szpiku 'zepsutego'? Nie wiem i nigdy się nie dowiem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, piszesz "nie wiem i nigdy sie nie dowiem." pierwsze co mi przychodzi do glowy to "blogoslawiona Twoja niewiedza":)))

      Zerknelam w Spam, ale tam tez nie ma Twojego komentarza, no coz zostal pochloniety przez blogowe pieklo:)

      Delete
    2. A i owszem... błogosławiona;)

      Mam dziś trochę awaryjny sygnał internetu, wiec może taki przestój ponosi winę.

      Delete
    3. Ivo, nie mam gdzie tego napisac, wiec napisze tutaj. Wlasnie bylam u Ciebie i znow mam pokickane wszystko. Najpierw nie widac komentarzy, odswiezanie (trzykrotne) strony nic nie daje. Potem wrocilam do strony glownej i owszem pokazaly sie komentarze, ale znow nie mam okna na napisanie mojego.
      Nie wiem, co to jest, pewnie jakas wada tutaj u mnie, ale chcialabym, zebys wiedziala, ze czytam. Glupio mi jest dopisywac sie do rozmowy innych, wiec jest jak jest:(

      Delete
    4. nie mam na to wpływu. Może spróbuj na innej przeglądarce np. IE.

      Delete
    5. Ivo, uzywam IE;) Nic pewnie sie bedzie pokazywac i znikac z doskoku, a ja bede probowac:)

      Delete
    6. w takim razie zainstaluj Chrome, nie ma lepszej:))))

      Delete
  17. 1. Już sam nie wiem, który system ubezpieczenia zdrowotnego jest lepszy. U nas składka idzie od każdego zatrudnionego na jeden państwowy fundusz, nie ma gradacji na zakres ubezpieczonych usług; w Stanach jak dobrze pamiętam funduszy prywatnych jest wiele i mają różne standardy/zakresy usług, czy tak? I przede wszystkim, ubezpieczenie nie jest obowiązkowe? (choć obiło mi się o uszy, że Obama miał to przeforsować, ale nie pamiętam wyniku).

    2. W samiuśkim czerwonym środku USA mam kuzyna, który żyje z dzieciatym mężczyzną (wszystkich mam na swoim drzewie genealogicznym). Przykro mi, że wciąż nie mogą zawrzeć małżeństwa (słyszałem, że stan Kolorado odrzucił projekt odpowiedniego aktu).

    3. "Obawiam sie, ze za wiele nie ugraja" (o katolikach) --- hmmm, ja bym się nie obawiał, ja bym się cieszył, gdyby nie ugrali :P

    4. Przykro mi jako katolikowi, że hierarchowie katoliccy tak wiele robią, by zniechęcić ludzi do Chrystusa... Szanuję i jestem pełen podziwu dla wielu amerykańskich odłamów chrześcijaństwa, które zwłaszcza ostatnio lepiej radzą sobie z kryzysem wiary u ludzi...

    5. Dokładnie tak, Chrystus nic nie mówił ani o antykoncepcji (to nie ona jest grzechem, lecz skrzywdzenie drugiego człowieka, a za przeproszeniem czy z kondomem na członku czy bez, to nie ma znaczenia, bo prezerwatywa krzywdy sama w sobie nie czyni); ani Chrystus nie mówił o aborcji (wydaje mi się, że tak jak w naszym kompromisowym polskim prawie, powinny być jakieś ograniczenia, żeby nie można było przerwać np. 8-miesięcznej ciąży gdy matka ma załamkę; ale gwałty, ciężkie uszkodzenia płodu - tu już kobieta powinna mieć prawo wyboru, bo jej krzywda przechyla szalę na drugą stronę); ani też Chrystus nie mówił nic o gejach (a miał okazję, kojarzy ktoś z mszy słowa "Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja"? --- to podobno powiedział właśnie mężczyzna zakochany w chorym mężczyźnie, którego Chrystus ozdrowił, ale ich nie potępił, choć miał okazję).

    6. Jest nas 7 miliardów (w języku polskim między milionami i bilionami mamy jeszcze miliardy, tożsame z angielskojęzycznymi bilionami)... :)

    7. Szkoda, że oboje trafiliśmy właśnie na takich (a nie innych) spowiedników... O moim ostatnim zapewne czytałaś. Chcę iść do spowiedzi, by być nieco bliżej Boga, czerpać również z takiej formy życia. Wiem, że są w Polsce katoliccy księża, którzy rozumieją, czym naprawdę jest homoseksualizm, więc tak, kiedyś będę mógł przyjąć Komunię zgodnie z sumieniem.

    8. Wiesz, kiedyś myślałem, że mam powołanie do kapłaństwa... Choć księdzem nie będę, moje błogosławieństwo dla domu, rodziny i dziecka w trakcie ciąży byś miała. I pewnie jakieś dobre słowo, byście pomyśleli, czy nie warto zainstalować linii telefonicznej do Pana Boga w domu. Niestety, tak często człowiek jest przeszkodą w łatwiejszym poznaniu Boga. Dalej oboje możemy wierzyć, może daleko nam do społecznie przyjętych form wyrażania wiary, ale pamiętaj, że dalej możeszsama szukać takiej formy wśród takich ludzi, którzy będą Was wspierać, a nie potępiać, bo nie mają za co.

    9. Obił mi się o uszy co najmniej jeden katolicki ślub gejów. Nie pamiętam szczegółów.

    10. A ja życzę Potomkowi, by kiedyś w odpowiednim momencie przypomniał sobie swoją dziecięcą wiarę w Boga, jeśli taką miał szczęście kiedykolwiek poznać. Nie, nie wiarę w księży i biskupów :P Tylko wiarę w Boga, bo choć Ten przez moment również był człowiekiem (w każdym razie w to wierzę), to wcale nie miał na myśli, że wiara w księży i biskupów jest konieczna do życia wiecznego!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ha ha, musiałem podzielić komentarz na dwie części ;)

      11. Oczywiście, że księża też ludzie, celibat to przecież nie kastracja ani aseksualność, tylko hetero/bi/homo jak każdy inny. To jest dla nich duże wyrzeczenie, wcale nie jestem pewien, czy dla wszystkich potrzebne, zwłaszcza gdy tak dużo łamie śluby. Bardzo przykro mi, że akurat na takiego księdza obmacywacza trafiłaś (dobrze, że skończyło się tylko na tym...). Wiesz, z drugiej strony... Miałem Wujka, który na wsi w latach 1950. w Polsce został katolickim księdzem. Był naprawdę bardzo wierzącym i dobrym kapłanem. Ale znalazła się kobieta, zadziałała biologia, pojawiło się dziecko... Stwierdził, że albo będzie dobrym ojcem, albo dobrym księdzem. Wybrał bycie ojcem. Wzięli ślub, potem był jeszcze drugi syn. Oczywiście sutannę zrzucił, w tamtych realiach inaczej nie mógł (czy to się kiedyś zmieni?). Podobno na jego potrzebie było dużo księży i biskup. A synów wychował w wierze. Ufam, że prosząc Boga o zbawienienie Wujka, nie muszę już tego robić, gdyż swoim życiem na to sam zapracował...

      12. No właśnie, pośrednik może być dobry, o ile jest dobry. Ale nie w pośrednika wierzymy.

      13. Uwielbiam Twoje posty! :) Tak dużo piszesz (zupełnie inaczej niż ja, ha ha, żart :P), że każdy znajdzie swoje racje, a wszystko trzyma się kupy. Świetnie, dzięki! :)

      14. Czy ja już pisałem, że bardzo lubię Naród Amerykański? :) Fakt, mam tam dużo krewnych, więc nie jestem obiektywny ;), ale cenię Ich za zdolność zbudowania nowego społeczeństwa niemal od podstaw, niemal z niczego. Mieli tylko siebie. To pokolenia ludzi zbudowały ten kraj, który przez wzgląd na moment dziejowy i sposób zawiązania nie musiał zrywać kajdan feudalizmu i innych europejskich zaszłości.

      Delete
    2. Ad. 11: miało być "na jego pogrzebie" (zamiast: potrzebie).

      Delete
    3. Mateusz, miej Boga w sercu, jak ja sobie z tym poradze? :))))
      Sprobuje, specjalnie otworzylam osobne okno, zebym mogla przeskakujac tu i tam zerkac na Twoj komentarz i jednoczesnie odpowiadac.
      No to jedziemy:))

      1) System ubezpieczen w Stanach jest tak skomplikowany, ze nawet nie bede probowac go wyjasniac, bo chyba sama ciagle nie rozumiem;) Najwazniejsze, ze dziesiatki milionow ludzi nie ma zadnego ubezpieczenia, a to w tym kraju jest przestepstwem. Tak, reforma Obamy wprowadza przymus ubezpieczenia, na co sie buntuja republikanie, zreszta w chwili obecnej cala ustawa jest w Sadzie Najwyzszym i kto wie czy jej nie zrownaja z ziemia. Prawde powiedziawszy bardzo bym tego chciala, bo wtedy Obama w drugiej kadencji (tak mocno wierze w to, ze Obama wygra w listopadzie) bedzie mogl nareszcie przeforsowac reforme systemu opieki zdrowotej w takiej postaci jak chce wiekszosc narodu.
      Ale to w sumie skomplikowane i przyznam, ze nie bardzo mi sie chce o tym pisac;)

      2) Mysle, ze niedlugo moze sie otworzyc szansa dla Twojego kuzyna, zycze mu tego z calego serca. Tak, wiem o tym, ze w tych czerwieniastych stanach tez mieszkaja normalni ludzie. Czy ktos mi da po lbie za nazywanie homoseksulalistow normalnymi ludzimi?
      A niech tylko sprobuje:))))) Wlasnie dlatego, bodajze w odpowiedzi na komentarz Ove napisalam, ze zmienia sie demografia polityczna kraju, te czerwone stany robia sie co raz bardziej fioletowe i to jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Mysle, ze bardzo duzy wplyw ma na to OWS, ktory powoli otwiera ludziom oczy na niesprawiedliwosc systemu. No i na to, kto naprawde za tym stoi.

      3) Ale z ja sie BARDZO ciesze, ze nie ugraja, bo jak wiesz, ja jestem tylko katoliczka "de facto" lub "pro forma" czyli osoba, ktora nie dopelnila aktu apostazji, bo to karkolomny proces, a ja jestem leniwa;)

      4) Z tym szacunkiem dla roznych odlamow chrzescijanstwa w Ameryce to sie moze troche wstrzymaj;) Bo wiesz ewangelisci sa jeszcze gorsi od katolikow;) I wlasnie sie przymierzam na dniach do nowej notki na ten temat.

      5) Nie wiem jak jest w Polsce, bo z tego co mi sie obilo o uszy to aborcja w Polsce jest zupelnie nielegalna, czy to prawda? Nie mam pojecia.
      Tutaj aborcja jest legalna do bodajze 18 tygodnia ciazy, a wiec nikt nie mowi o aborcji zaawansowanej ciazy, podobnie jak nikt nie popiera aborcji jako srodka antykoncepcyjnego. Widzisz ostatnio czerwone media sie radowaly, ze nareszcie wiekszosc spoleczenstwa jest przeciw aborcji, co nie jest cala prawda, a w zasadzie to ja to nazywam gowno prawda;)
      Wszystko zalezy od tego jak zostaje sformulowane pytanie, bo jesli pytanie brzmi "czy jestes pro life?" to oczywiscie wiekszosc jest pro life, lacznie z takim liberalem jak ja:)
      Natomiast jesli pytamy "kto jest pro choice?" to juz statystyka wyglada inaczej i duzo wiecej ludzi opowiada sie za pro choice. Subtelna roznica, ale majaca ogromne znaczenie.
      Druga sprawa, ze jesli utrudnia sie dostep do srodkow antykoncepcyjnych to wielu kobietom nie pozostaje nic tylko aborcja.
      To wszystko jest postawione do gory nogami i nadaje sie tylko do tego, zeby o kant dupy potluc. Ale w ten sposob miesza sie ludziom w glowach.

      Delete
    4. 6) Oj Mateusz, Mateusz, czego Ty oczekujesz od baby, ktora zyje w Ameryce od prawie 28lat? :)) Miliardy? Biliony? jak zwal tak zwal, wazne, zeby nam sie rachunek zgadzal;)

      7) Ja naprawde Ciebie szczerze podziwiam, ze jeszcze nie machnales reka w kwestii wiary, no ale Twoja wiara jest wyraznie na tyle gleboka, ze byle ksiadz, ktory sie nie zna nie jest w stanie jej podwazyc. Chwala Ci za to!!
      Naprawde i czapki z glow.
      Ja jak wiesz siadlam z wlasna glowa na kolanach i zmienilam jej wystroj, jest mi z tym dobrze. Czy jest tam na jakiejs polce Bog? Naprawde nie wiem. Wiem, ze wierze w porzadek swiata, bo inaczej zycie nie mialoby sensu, ale jestem bardziej bliska spirytualizmowi niz jakiejs religii. Z religii najbardziej odpowiada mi buddyzm, ale to tez jest dla mnie nieosiagalne, bo znow, za duzo roboty na takiego lenia;))

      8) Ja tez uwazam, ze poswiecenie mieszkania w porownaniu z poswieceniem kamienia wegielnego pod budowe hotelu powinno wygrac. Nie wygralo, nie w tamtych czasach. Trudno, nie bede plakac z tego powodu. I tak zyje jak zyje czyli moim zdaniem uczciwie.

      9) Moze warto poszukac u wujka Google cos na temat tego slubu gejow? sprobuje.

      10) Szczerze, to mysle, ze ani ja ani tym bardziej Potomek nie mielismy okazji naprawde przesiaknac wiara. Moja rodzina mimo, ze katolicka to nigdy nie byla przesadnie wierzaca, a teraz to juz niech zostanie jak jest, przynajmniej w moim przypadku. Co do Potomka, to tak jak sie nie wtracam i nie pozwalam wtracac w moje zycie tak samo stoje z dala od jego decyzji. To sa sprawy tak osobiste, ze nikt nie ma prawa ingerowac. Na pewno zawsze bede szanowac jego decyzje, bo skoro oczekuje szacunku do moich? to chyba nie ma innej drogi;)

      Delete
    5. 11) W moich oczach na pewno na wiekszy szacunek zasluguje ksiadz, ktory nie radzac sobie ze slabosciami czlowieczenstwa wystepuje z szeregu duchownych, niz taki ktory korzysta z okazji, bo jak sie "daje to sie kraje" a potem glosi z ambony o odpowiedzialnosci za swoje czyny. A ten "obmacywacz" byl calkiem sympatycznym czlowiekiem, bo to jedno nie musi przeszkadzac drugiemu. Tyle tylko, ze w tym momencie akurat mialam chyba wieksze poczucie odpowiedzialnosci i etyki niz on. Ot ludzka slabosc, oboje bylismy po kilku glebszych i roznie moglo byc, ale ja mialam w tamtych czasach glowe na karku;))

      12) Co do posrednikow to sie zgadzamy, posrednik ma pomagac w wierze i na pewno sa gdzies dobrzy posrednicy, ja na takich nie trafilam.
      Ups, musze tutaj dopisac, bo mi sie zapomnialo:) Pisales, ze Ty kiedys myslales, ze masz powolanie do kaplanstwa. Ja kiedys spedzilam tydzien w klasztorze, na tzw. rekolekcjach zamknietych dla dziewczat(!!!) Byl to co prawda czysty przypadek, ale byl;)

      13) Dzieki:))) Ja tez uwielbiam czytac Twojego bloga i przyznaje, ze jak sie dosiadlam to nie potrafilam sie oderwac. Czyli co? Wyglada na zalazek Kolka Wzajemnej Adoracji:)))

      14) Ja moze mniejszym zachwytem palam nad samym Narodem Amerykanskim, natomiast przyznaje, ze kocham ten kraj do bolu. Czy Ty masz pojecie, ze w calej rodzinie mojego amerykanskiego meza nie ma nikogo kto tak interesowalby sie polityka? A moze ja tylko polityke tak kocham? Licho wie, ale lezy mi dobro tego kraju na sercu.
      Jest tylko jeden problem, o ktorym ludzie czesto tutaj zapominaja, Ameryka ma bardzo zla karme, przez to co zrobila z tubylcami. A karma, jak karma, kiedys trzeba bedzie ja zaplacic. Bolesne, ale przed tym nie da sie uciec.

      No i prosze, jakos sobie poradzilam z tym Twoim komentarzem :)))

      Delete
  18. Po raz kolejny ja, osoba omijająca kościół szerokim łukiem muszę stanąć w jego obronie. Dekalog głosi: nie zabijaj. Kościół uważa, że życie zaczyna się w momencie poczęcia. I ma do tego prawo. Każdy ma prawo żyć zgodnie z własnymi zasadami. problem zaczyna się wtedy, kiedy inni zmuszani są do życia cudzymi zasadami. Tak więc moim zdanie KK ma prawo się domagać, ale państwo nie ma obowiązku słuchać. Potępianie KK za pewne zasady jest identyczne jak działania KK potępiające osoby mające inne zasady.
    Księża są różni, wielu to idioci. Ale w każdym środowisku tak jest. Sprawę chrztów reguluje prawo kościelne i na nie należy powoływać się w rozmowach z księżmi.
    To co napisałam nie ma nic wspólnego z tym co uważam na temat aborcji. Nie jestem zwolenniczka, uważam, że w dzisiejszych czasach Ciemnogrodem jest aborcja. Nie zmienia to faktu, ze jestem za dopuszczalnością aborcji, choćby dlatego, że uważam, ze idioci nie powinni się rozmnażać, a dziś niechciane ciąże powszechnie występują tylko wśród idiotów:))) Co do pigułek antykoncepcyjnych to uważam, że powinny być refundowane, niezależnie czy służą antykoncepcji czy celom leczniczym (bo służą nie tylko antykoncepcji).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, ale tak naprawde to przed kim bronisz KK? Przede mna?:))) Przeciez wszystko co napisalas powyzej to sa moje poglady. Ja tez uwazam, ze kazdy ma prawo zyc w zgodzie z wlasnymi pogladami i wlasnym sumieniem.
      Ja tylko uwazam, ze aptekarz nie ma prawa odmowic sprzedazy srodkow antykoncepcyjnych dlatego jedynie, ze ich zazywanie jest niezgodne z JEGO sumieniem. Aptekarz jest od tego, zeby sprzedawal a nie nawracal ludzi na swoja wiare.
      Od nawracania ludzi sa ksieza.
      Jak bede chciala sie nawrocic to na pewno nie pojde do aptekarza tylko poszukam ksiedza, ktory mi w tym pomoze.
      Tak samo uznaje prawo KK do uznania zycia od momentu poczecia, to ich sprawa, mnie nawet nie zdziwi jak pewnego dnia KK oglosi, ze masturbacja meska jest grzechem, bo niszczy zycie plemnikow, a co za tym idzie prawdopodobienstwo zaplodnienia czyli ewentualnego zycia.
      Ja tez nie jestem zwolenniczka aborcji jako srodka antykoncepcyjnego, ale wlasnie dlatego uwazam, ze srodki antykoncepcyjne powinny byc szeroko dostepne i sa, tyle ze KK probuje utrudniac.
      W Ameryce od 1973 roku aborcja jest legalna we wszyskich stanach, wczesniej byla legalna tylko w 30tu.
      Ja wiem, ze w Polsce prezydent Kwasniewski strzelil calemu narodowi w kolano (zeby nie powiedziec w plecy) podpisujac Konkordat z KK, ale czegos podobnego nie ma w Ameryce.
      W Ameryce zaden kosciol, zadna wiara, zadna religia nie ma prawa mieszac sie do polityki i tylko o to mi chodzi, ze nagle KK uwidzialo sobie podac administracje rzadu do sadu.
      To jest absurd.
      Skoro jak piszesz sprawy chrztow reguluje prawo koscielne, to dlaczego sa utrudnienia? Powinno byc czarno na bialym tak zeby nikt nie mial zadnych watpliwosci, prawda?
      Prawo jest prawem, a jednak prawo koscielne jest jednym z najbardziej zmiennych.
      Jak pisalam wyzej, nie powinno sie udzielac slubow osobom niewierzacym, a znam przypadki gdy taki slub zostal udzielony. Pisalam wyzej, w mojej najblizszej rodzinie taki slub zostal udzielony w zamknietym kosciele, bez swiadkow.
      Bylo to 60 lat temu.
      Jakie prawo koscielne? Gumowe?

      Delete
  19. Nie mam siły czytać komentarzy. Jeszcze jedno mamy podobne- człowiekowi, który naprawdę wierzy niepotrzebny jest pośrednik między nim a Bogiem :)))
    Zastanawiam, bo po raz kolejny mówisz o protestantach jako o ciemnogrodzie i konserwatystach? Jakoś mi to nie pasuje. Pochodzę z rodziny luterańskiej, mieszkam w regionie, gdzie ta wiara jest mocno osadzona i mam inne spostrzeżenia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, pewnie wlanelam jakims skrotem myslowym, albo zawinila interpunkcja, z ktora jak wiemy u mnie cieniutko.
      Tez mi sie nie chce juz czytac wszystkiego od poczatku, ale nie pamietam gdzie moglam walnac slowem "ciemnogrod" jesli to zrobilam to raczej zupelnie bezwiednie, bo nie chcialam tego slowa uzywac.
      Natomiast chodzi glownie o to, ze katolicy jako odlam religii chrzescijanskich nie powinni sie tak bardzo rzucac, bo jest ich tylko 24% mimo, ze chrzescijanizm jest religia dominujaca w Stanach, najwiecej jest protestantow, ale oni tez dziela sie na licho wie ile roznych odlamow protestantyzmu. Miedzy innymi sa tzw. protestanci ewangeliccy, sa tez jacys born again. Z tego moim zdaniem najgorsi sa wlasnie ewangelicy, szczegolnie ci co to sa drugi raz urodzeni (born again) i katolicy. To sa te dwa odlamy chrzescijanstwa, ktore najbardziej wykorzystuja ciemny narod. Oczywiscie uogolniajac, bo to nie znaczy, ze wsrod katolikow czy ewangelikow nie moze byc swiatlych, wyksztalconych jednostek. Ewangeliccy Luteranie to w Ameryce tylko ok. 4.5 miliona ludzi, z tego tylko 2.5 miliona przyznaje, ze sa praktykujacy.
      Pamietaj tez o jednym, ze ja pisze o Ameryce, a to zupelnie inny obraz niz w Polsce. Moja E. jest wyznania luteranskiego i jest normalna i jak wiesz bardzo ja lubie, tak naprawde to mimo, ze mamy w naszej okolicy kosciol luteranski to ja osobiscie nie znam wielu wyznawcow luteranizmu.
      A na dobra sprawe jakby policzyc kazde najmniejsze odgalezienie tutejszych religii to jest ich ponoc blisko 100 roznych galezi, wiesz mozna naprawde zjesc zeby i olysiec i tak nic nie wiedziec.

      Delete
    2. Sory :))) Nie napisałaś, że ciemnogród. To mnie się skojarzyło na podstawie... To sprowadza się do konkluzji- wszędzie są ludzie i ludziska :))) Nazwy wyznań też są inne. My tutaj operujemy Ewangelicy a właściwie powinno być ogólnie Protestanci a wśród nich wyznania ewangelickie. W moim przypadku to jest taka kolejność- Protestanci-Ewangelicy- Luteranie. A ludziska i duchowni z KK tez mi zaleźli za skórę. Włącznie z rzuceniem moim nazwiskiem z ambony na mszy niedzielnej. Jakieś oszołomstwo i tyle :)

      Delete
  20. KK robi sobie taką piękną antyreklamę. Brawo!:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nivejko, KK na calym swiecie jest takie samo;) Na szczescie tutaj nie dominuje.

      Delete
  21. Star, w terapiach niepłodnościowych standardem jest przyjmowanie środków anty, ja też, żeby wyciszyć organizm przed in vitro je brałam - jak widać grzech grzech pogania, choć de facto służy szczytnym celom :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brytusiu, masz racje o relacji in vitro i anty zapomnialam. A w ogole to podejscie KK do in vitro tez jest paradoksem.

      Delete
  22. www.se.pl/wydarzenia/kraj/slub-koscielny-kosciol-wprowadza-zmiany-przepisow-kurs-przedmalzenski-wydluzony-do-6-miesiecy-ankiet_260139.html

    Nowe wariactwo i utrudnienia KK. Ankieta dotyczaca pozycia seksualnego????? Akurat to jest zloty srodek na zapobieganie rozwodom:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam czasu, ale pozniej tam zajrze;)

      Delete
  23. Długo się zastanawiałam, co napisać. Ale i tak napiszę to, co pierwsze przyszło mi do głowy: Gdyby mój KK dawał świadectwo miłości swoimi czynami byłby najpiekniejszym kościołem swiata. Zmuszanie do przestrzegania jego zasad ludzi, którym jest obcy to największe świństwo jakie mozna zrobić i ludziom i sobie. I źle mi z tym świnstwem, ale niewiele mogę na to poradzić. Po prostu robię swoje.
    A księża? Ja mam 2 idoli w tym towarzystwie: ś.p. ks. Tischnera i ks. Bonieckiego. Wymiatają.

    ReplyDelete
  24. Uważam, że ksiądz ma obowiązek ochrzcić każde dziecko, w końcu czemu ono jest winne, że w takim a nie innym środowisku na świat przyszło. Odmawianie chrztu byłoby karaniem niewinnego za nie jego przewinienia. Co do ślubu, to wyjątkowo byłabym skłonna przyklasnąć nowym zasadom - czyli utrudnieniom. No bo po co komu ślub kościelny, jak on w zasadzie niewierzący? Bo tradycja, bo rodzina, bo biała suknia i welon? Bycie katolikiem zakłada przestrzeganie przykazań i dogmatów (czy jakkolwiek to się tam nazywa).Jeśli na dzień dobry część z nich odrzucamy, dajmy sobie spokój z Kościołem i ze ślubem kościelnym także. Tylko czy Kościół zrezygnuje z takiej kasy?

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...