Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, May 20, 2012

Dla Mateusza

Dzis bedzie jeszcze o homoseksualizmie, bo temat nie daje mi spokoju, uwazam, ze powinno sie o tym mowic, pisac i rowniez czytac.
Moje zetkniecie sie z homoseksualizmem odbylo sie w sposob bardzo naturanly, ot po przyjezdzie do Stanow zaczelam pracowac na poczatek glownie w zakladach fryzjerskich a wiekszosc fryzjerow to homoseksualisci, wiec mialam z nimi codzienny kontakt.
Byla to druga polowa lat 80tych i poczatki 90tych ubieglego stulecia i tutaj tez nie bylo pod tym wzgledem rozowo. W pazdzierniku 1985 roku Rock Hudson zmarl na AIDS, media powiazaly natychmiast jego chorobe i w rezultacie smierc z homoseksualizmem.
Ludzie ulegali panice i wiekszosc uwazala, ze AIDS jest wina homoseksualistow, koscioly grzmialy na lewo i prawo, ze to gniew bozy za zycie wbrew intencjom boskim.
Bylam wtedy dopiero rok w Stanach, nie mialam pojecia tak o AIDS jak i o homoseksualizmie. Dwa lata pozniej zaczelam pracowac w zakladzie fryzjerskim, gdzie wiekszosc fryzjerow byla gejami.
Przyznaje, ze poczatkowo nie bardzo wiedzialam, z ktorej strony to ugryzc, ale po kilku tygodniach dostrzeglam, ze nic mi nie grozi, a moich homo kolegow z pracy bardzo polubilam.
Nareszcie mezczyzna, ktory nie czyha na moja dupe i jest fantastycznym kumplem. Jak takiego nie lubic?
Pracowalam w tym pierwszym zakladzie tylko rok i wlasnie pod koniec tego roku stracilismy jednego z naszych fryzjerow.
Wtedy dopiero dowiedzialam sie, ze rodzice Michaela wyrzucili go z domu kiedy byl zaledwie 14-letnim chlopcem i dostrzegli jego homoseksualizm. Mimo, ze wlascicielki zakladu zawiadomily rodzicow o jego chorobie, nikt nawet nie przyjechal zobaczyc sie z nim w szpitalu gdy jeszcze zyl. Odwiedzalismy go do samego konca tylko my, pracownicy zakladu i niektore z jego klientek.
Bardzo lubilam Michaela, nazywal mnie swoja "polska siostra" bo mialam tak samo duzy nos jak jego:) Byl fantastycznym kolega, zdolnym fryzjerem. Na pogrzeb przyjechala siostra w tajemnicy przed rodzicami.
Bylo mi bardzo przykro, nie moglam zrozumiec jego rodzicow, nie moglam zaakceptowac faktu, ze mozna tak postapic z wlasnym dzieckiem.
W tym samym czasie mialam moja bardzo serdeczna kolezanke Justyne, ktora byla sparalizowana.
Justyna wiekszosc czasu spedzala sama w domu, z nudow sluchala Radia Maryja, co oczywiscie stawialo nie raz dyskusje miedzy nami na ostrzu noza. Ale tak bardzo lubilam Justyne za inne rzeczy, ze po prostu unikalysmy tematu wiary i religii. Natomiast jednego dnia nie udalo nam sie uniknac tematu homseksualizmu.
Pamietam jak bylam zaszokowana kiedy Justyna stwierdzila, ze powinno sie wszystkich homoseksualistow zamknac w jakims rezerwacie i niech sobie tam robia co chca, az powymieraja.
Odpowiedzialam na to rowniez szokujaco:
-- A co by bylo gdyby ktos wpadl na pomysl, ze wszystkich inwalidow na wozkach tez trzeba zamknac w rezwerwacie i pozwolic im wymrzec zamiast ich utrzymywac.
Nie spodziewala sie takiej reakcji, ale w miare szybko zapytala:
-- Masz syna, co bys zrobila gdyby mu sie zachcialo zostac homoseksualista?
Jeszcze wtedy nie mialam pojecia czy homoseksualizm jest wyborem (teraz wiem, ze nie jest) ale odpowiedzialam z przekonaniem:
--  Jesli tak by sie stalo, to chcialabym byc pierwsza osoba, ktorej moj syn o tym powie.
I to byla nasza ostatnia rozmowa na temat homoseksualizmu, od tamtego dnia homoseksualizm dolaczyl do religii i wiary jako temat tabu.
W miedzyczasie bylo co raz wiecej przypadkow zachorowan na AIDS wsrod osob heteroseksualnych i powoli ten argument zaczal slabnac.
Ja podjelam prace we francuskim zakladzie fryzjerskim, gdzie pracownikami byli glownie Francuzi. Szybko sie zorientowalam, ze znakomita wiekszosc tych mlodych ludzi przyjezdza tutaj aby uciec od rodzin, bo sie boja braku akceptacji.
Pamietam Herve. Mial ok. 30 lat i jak sam twierdzil wyjechal tylko dlatego, ze wiedzial, ze jego rodzice nigdy nie beda w stanie pogodzic sie z jego orientacja seksualna. Przed corocznymi wakacjami w domu robil sobie zdjecia z dziewczynami, zeby pokazac w domu. Rozmawialam z nim kiedys na ten temat, staralam sie przekonac, ze przeciez nie mozna zyc z taka tajemnica przez cale zycie, ze przeciez wczesniej czy pozniej to wyjdzie na jaw.
-- Za bardzo ich kocham... to by ich zabilo... - uslyszalam w odpowiedzi.
Zabraklo mi sil zeby zapytac, czy jego rodzice kochaja tez jego, a moze nie chcialam stawiac tego pytania, zeby nie robic mu przykrosci.
Jesli dziecko kocha bardziej niz rodzice to cos tu jest nie tak, co do tego nie mialam watpliwosci.
Byl tez Gerard, ktorego rodzice rozeszli sie jak sprawa seksualnosci syna wyszla na jaw.
Kolejny przypadek, w ktorym milosc rodzicielska byla warunkowa.
Gerard tuz po rozwodzie rodzicow, podobnie jak Herve, skorzystal z okazji i wyjechal do Stanow.
Jego ojciec po kilku latach ozenil sie z kobieta, ktora miala nastoletnia corke i w sumie w ten sposob odbudowal sobie rodzine. Gerard odwiedzal tak ojca jak i matke, przy kazdej okazji kiedy jechal do Francji na wakacje. Jakos oboje osobno potrafili go zaakceptowac, ale samo malzenstwo nie wytrzymalo presji wzajemnych oskarzen.
Przyrodnia siostra Gerarda zachorowala na raka i niestety przegrala walke z choroba.
Gerard pojechal na pogrzeb i wrocil w towarzystwie ojca i jego zony.
Przywiozl ich na kilka tygodni, zeby nie musieli tych pierwszych najbardziej bolesnych dni przezywac sami tam gdzie bylo ich wczesniej troje.
Rozmawialam z ta kobieta (nie pamietam juz teraz jak miala na imie) ale utkwily mi w pamieci jej slowa:
-- Musialam stracic wlasne dziecko, zeby sie nauczyc kochac cudze. Gerard jest wszystkim co mam i to jest zupelnie niewazne kim on jest. Dla mnie jest moim synem.
A Gerard z tamtej podrozy przywiozl cos jeszcze.
Byla to peruka z naturalnych wlosow dla naszej kolorystki, ktora tez wlasnie wlaczyla z rakiem. Wszyscy wspolczulismy Annie, ale nikt nie wpadl na pomysl, zeby zebrac po doslownie kilka dolarow i kupic jej peruke, zeby nie musiala na okraglo chodzic w turbanie, ktory dla wszystkich byl oznaka jej choroby.
Peruka, ktora przywiozl Gerard w prezencie miala idealnie dopasowany kolor wlosow do naturalnego koloru wlosow Anny, a tylko wlosy byly dlugie i proste.
-- Powiedz mi tylko jaka chcialabys miec fryzure i ja to zrobie - zaproponowal oslupialej z wrazenia Annie, ktora nie mogla wydobic z siebie glosu, a tylko lzy plynely jej po policzkach.
O wrazliwosci i ogromnym sercu gejow moglabym chyba napisac ksiazke.
Wiem, to jest niezgodne z panujacymi stereotypami.
Ale tez wiem, ze ludzie myslacy stereotypowo widza tylko jedna strone homoseksualizmu i jest nia seks.
Czy naprawde czlowiek to tylko seks?
Czy naprawde jak patrzymy na czlowieka to jedyne o czym mozemy myslec to w jakiej pozycji i z kim dokonuje on aktu seksualnego?
Nie wiem, ale dla mnie czlowiek to duzo wiecej niz seks. Seks jest owszem wazny, tak samo jak wazne sa inne potrzeby fizjologiczne, ale jakos nie mam potrzeby wyobrazac sobie aktu seksualnego z udzialem konkretnych osob, bez wzgledu na orientacje seksualna tychze osob.
Moze jestem zboczona?
Moze normalni ludzie powinni patrzec na innych przez pryzmat ich zycia seksualnego?
Jesli tak, to ja sie bardzo ciesze, ze jestem nienormalna.
Dlaczego o tym pisze? I w jaki sposob dotyczy to Mateusza? Kim jest Mateusz?
Mateusz, to mlody mezczyzna, ktory pod notka "Thank you Mr. President" zostawil komentarz tej tresci:
"Napiszę krótko, bo po przeczytaniu posta i wszystkich(!) komentarzy brak mi słów: wow..."
Nie bardzo wiedzialam co to "wow" moze oznaczac, "wow" jak wiemy moze byc negatywne, moze byc rowniez pozytywne.
Kliknelam wiec w nick Mateusza i odwiedzilam jego blog...
Odwiedzilam to malo powiedziane, przeczytalam ten blog od A do Z lacznie z wszystkimi komentarzami.
Nie moglam sie oderwac od lektury i teraz moglabym wiele napisac na temat tak Mateusza jak i jego bloga, ale nie zrobie tego z prostej przyczyny jestem tak zachwycona lektura i osoba Mateusza, ze moje slownictwo jest za ubogie aby wyrazic podziw i zachwyt.
Za to bede Mateuszowi zawsze wdzieczna, ze tym krotkim komentarzem pozwolil mi trafic do niego.
A Was wszystkich zapraszam do lektury.
Dostalam od Mateusza zgode na polecenie jego bloga moim czytelnikom i robie to z ogromna przyjemnoscia.
http://mojebrokeback.blogspot.com/
Dziekuje Mateuszu.




90 comments:

  1. Wiesz co, Stardust? Jesteś Wielka:).
    W milion stu procentach podzielam Twoje zdanie.

    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Dzięki Stardust! Świetny wpis.
    Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego ten wpis przeczytają te osoby, które się z nim zgadzają i ucieszą się nim. A te, które się nie zgadzają, pozostaną przy swoim zdaniu. Nie rozumiem i nie muszę rozumieć.
    Bardzo dobrze, że to napisałaś. super notka, potrzebna, i poruszająca.
    Dziękuję Ci! Mar

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mar, ja mam nadzieje, ze te osoby, ktore sie nie zgadzaja przeczytaja i nie pozostawia sladu, ale byc moze notka pozostawi slad w nich. Byc moze nigdy sie o tym nie dowiemy, ale jesli ta notka da do myslenia choc jednej osobie, ktora mysli inaczej to juz jest sukces.
      Kto wie, byc moze ja tez stalabym gdzies w cieniu i do dzis nie miala swojego zdania na temat homoseksualizmu, gdyby nie ludzie, z ktorymi sie zetknelam. To im i takim jak oni, oraz pamieci takich jak Michael bylam i tak te notke winna. Mateusz dal mi okazje.

      Delete
  3. bardzo mnie poruszyło to, co napisałaś. Buziak Ci za tę notkę:*

    ReplyDelete
  4. Mam kolegę homoseksualistę, kilka lat temu był żonaty ( z kobietą). Mądry, ciepły, bardzo wrażliwy człowiek. Od początku naszej znajomości był świetnym kumplem. Każdy jest inny,ktoś lubi psy a ktoś koty, ja lubię mężczyzn i Adrian też lubi mężczyzn :). Myślę, że ludzie, którzy krytykują homoseksualistów nie chcą ich zrozumieć, nie potrafią, albo po prostu się boją ich inności.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kachna, to prawda ludzie najczesciej boja sie innosci, ale to tez sie zmienia, powoli, bo powoli ale idzie w dobrym kierunku.

      Delete
  5. Też się cieszę, że jesteś nienormalna (bo nie patrzysz na innych przez pryzmat ich życia seksualnego). Tak bym chciała mieć wokół samych takich nienormalntch jak Ty! Ja w ogóle w tym temacie nie widzę sprawy, ale (także po przeczytaniu części bloga Mateusza) wiem, że sprawa - niestety - jest. Zwłaszcza w naszym uroczym kraju, gdzie stale pokutują idiotyczne stereotypy. I wiątpię, czy cokolwiek w najbliższym czasie da się zmienić.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, te stereotypy sa niestety zywe tez tutaj. Nie masz pojecia jak konserwa Ameryki wrzeszczy na Obame. Niektorzy ludzie sa jak beton, ale beton tez da sie skruszyc, tylko musimy wszyscy razem i kazdy osobno robic swoje. Mowic, pokazywac, przekonywac i kiedys nareszcie przyjdzie ten dzien, ze czlowiek bedzie po prostu czlowiekiem.

      Delete
  6. Homoseksualizm kojarzy się z seksem, gdyż tylko to odróżnia go od "zwyczajowego" hetero, od "normalności".
    Ty znasz środowisko gejowskie z bliska, byłaś wśród nich, więc potrafisz dostrzec człowieka w człowieku, bo ich poznałaś - nie są wielką niewiadomą, po której nie wiadomo czego się spodziewać. A ludzie zwykle lękają się właśnie nieznanego. Podobnie było z Murzynami, Arabami, z chorymi na Aids, na cokolwiek.
    Barierą jest po prostu brak odniesienia.
    Takie posty jak Twój są bardzo potrzebne i wciąż ich mało.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, masz racje ale nie zupelnie:)) Ja znam to srodowisko z bliska, ale Ty pewnie tez i wiele innych osob;)
      Przeciez Mateusz mieszka wsrod ludzi, chodzil kiedys do szkoly, pozniej na studia, teraz pracuje to wszystko jest wsrod ludzi, wsrod znajomych, przyjaciol, rodziny. Tylko nikt nie wie, ze Mateusz jest gejem. Ludzie moga sie domyslac, ale nie wiedza na pewno. A co bedzie jak sie dowiedza? Zobaczymy.
      Ale to nie Mateusz sie zmieni, on bedzie taki jak byl do tej pory. On byl, jest i bedzie gejem od urodzenia az do smierci bez wzgledu na to, czy srodowisko o tym wie czy tez nie. Mateusz jest funkcja stala w tym rownaniu, a zmienic moze sie tylko jego otoczenie.
      I to jest przykre, bolesne i tragiczne, ze inaczej widzimy czlowieka, ktory zyje w ukryciu, a inaczej jesli ten czlowiek wyzna prawde.
      Stwarzamy swoim postepowaniem, swoja nienawiscia, brakiem akceptacji a nawet tylko tolerancji atmosfere, w ktorej drugi czlowiek boi sie przyznac kim jest.
      Tak bylo z Herve, tak z Gerardem, tak jest z Mateuszem i wielu im podobnych. Tak jest wszedzie na ziemi, w kazdym kraju, w roznych grupach spolecznych, w wielu rodzinach...
      A teraz pomysl ile znasz osob samotnych, moze troche niesmialych, moze troche dziwnych ile z nich cenisz... a moze to sa wlasnie homoseksualisci?
      Wszyscy zyjemy w srodowisku homosesualistow, bo oni zyja obok nas.
      To od nas zalezy czy beda zyc ciagle obok, czy tez nareszcie my zaakceptuejmy, ze homoseksualizm jest tak samo normalny jak inny kolor skory i pozwolimy im zyc wsrod nas, bez strachu, bez leku. Wystarczy tylko odrobina wyobrazni skierowanej w odpowiednim kierunku, co by bylo gdybym to byl/la ja? moj syn? moja corka? moj ukochany brat? siostra?
      Jesli mozna wyobrazic sobie akt seksualny, to chyba mozna wyobrazic sobie jak ja bym sie czul/a w tej sytuacji.
      Dzieki Babo za Twoj komentarz:)

      Delete
    2. Star, własnie o to chodzi - żyją w ukryciu, więc nie mogę powiedzieć - znam, lubię, cenię, to normalny człowiek, jak wszyscy inni, NICZYM się nie różni. Nie mogę, bo nie wiem, że on to on, ona to ona.
      Owszem, pierwsi odważni przez większość zostaną odrzuceni, ale im więcej tych, którzy się przyznają, tych, którzy zostaną polubieni na tyle, by odrzucenia nie doznać, tym bardziej spowszednieją. Po prostu.
      Wiesz, dla mnie ta sytuacja troszkę jest porównywalna z upośledzonymi - byłam wolontariuszką w DPSie, jeździłam na spacery z dzieciakami z zespołem downa, z autystykami, z różnymi innymi - kiedy często bywałam wśród nich, bolały mnie cudze zgorszone spojrzenia w autobusie "czego ten dałniak koło mnie siada..."
      Ale zanim do tego doszło, ja również nie wiedziałam jak się zachowywać przy takich osobach, czego się po nich spodziewać, czy podawać rękę, czy odwrotnie - odsunąć się i nie przeszkadzać.
      Ludzie albo się gapią na dziwadło, albo unikają spojrzeniem i sama nie wiem co tak naprawdę jest gorsze? Nie wiadomo jak postępować, bo to nie jest coś z czym ma się do czynienia na co dzień - podobnie homoseksualizm. Gdzieś tam w ukryciu, a to co się kryje, to podejrzane, bo czemu się kryje? ;)

      Delete
    3. Babo, bardzo dobry przyklad z uposledzonymi. Tak to jest wlasnie to, ze ludzie nie wiedza jak sie zachowac, a wystarczy zachowac sie normalnie.
      Przeciez jak odwiedzamy ciezko chorego w szpitalu to tez nie zegnamy sie z nim na wszelki wypadek, bo moze jutra nie dozyc, a wiemy, ze moze.
      Dawno temu kiedy bylam klamczucha pierwszej wody;) Kto wie czy do dzis nie mam prawa do tytulu Najwiekszego Klamczucha w Rodzinie, zdalam sobie sprawe, ze klamie, bo boje sie powiedziec prawdy. Obiecalam sobie wtedy, ze jesli kiedys bede miec dziecko, to zrobie wszystko zeby sie nie balo powiedziec prawdy.
      I tak robilam (klamal mimo to, ale nie az tak jak ja;))
      A wiec dzieci klamia ze strachu przed kara gdy powiedza prawde, wiedza, ze cos zle zrobily, wiec wola sklamac na wypadek gdyby...
      Podobnie jest z homoseksualizmem.
      Mlody homoseksualista nie rozni sie niczym od innego niemowlaka, noworodka, dziecka. Kochaja go rodzice, kocha cale otoczenie i on nauczyl sie juz polegac na tej milosci, jest wrecz jak kazdy inny uzalezniony od milosci najblizszego otoczenia. Wszyscy jestesmy uzaleznieni od milosci rodzicow, rodzenstwa, dziadkow, ciotek itp. itd.
      Nadchodzi okres dojrzewania, to ten okres kiedy mlody homo zaczyna dostrzegac, ze cos tu z nim nie jest tak... jeszcze nie wie o co chodzi, jeszcze sam nie potrafi sprecyzowac, ale zaczyna sie obawiac, ze jest inny/a to wystarczy zeby zaczac sie ukrywac.
      A jesli jeszcze taki mlody czlowiek uslyszal kiedys negatywna opinie czlonkow najblizszej rodziny pod katem homoseksualistow to juz jest wrecz "przekonany", ze zostanie odrzucony.
      Ten strach jest bardzo silny...
      Wyobraz sobie, ze nagle tylko dlatego, ze przyznajesz sie kim jestes tracisz milosc rodziny, zaufanie wspolpracownikow, sympatie zajomych i przyjaciol, wszystkich caly swiat, ktory sama kochasz i szanujesz nagle obraca sie przeciwko tobie.
      Ten strach jest naprawde ogromny, wrecz paralizujacy... mam wrazenie, ze potrafie sobie to wyobrazic, a jednak wiem, ze moje wyobrazenie to tylko czastka tego prawdziwego strachu.
      Dlatego ci ludzie sie tak boja ujawnic.
      Stad biora sie parady teczowych, bo zbiera sie grupa desperatow, ktorzy ida na calosc i mowia "raz kozie smierc". Podobnie bylo i jest z kazdym ruchem walczacym o rownosc, tak bylo z rasizmem, tak bylo z prawem glosowania kobiet, tak bylo, jest i bedzie zawsze dopoki jest grupa ludzi krzywdzona przez reszte spoleczenstwa.
      Teczowi pokazuja reszcie swiata, ze istnieja, ze sa, ze zyja, pracuja obok, chodza po tych samych ulicach.
      Wiesz wielokrotnie mnie dziwi jak ludzie mowia "bo oni sie obnosza z tym swoim seksualizmem".
      No tak!! ONI sie obnosza!!!
      Mezczyzna klepiacy zone po zadku w miejscu publicznym sie nie obnosi, chlopak siegajacy dziewczynie pod spodnice w autobusie sie nie obnosi, para migdalaca sie zapamietale na lawce w parku tez sie nie obnosi.
      Ale juz mezczyzna idacy z drugim mezczyzna za reke(!!!!) Gwaltu rety!! Oni sie obnosza!!!

      Naprawde bardzo Cie zachecam do poczytania blogu Mateusza, jestem przekonana, ze znajdziesz tam odpowiedz na wiele watpliwosci i na pewno zrozumiesz dlaczego tak wiele osob woli sie ukrywac.

      Delete
    4. już tam byłam na ostatnich postach :)

      Nie obnoszą, bo spowszednieli. I tak kręcimy się w kółko - z jednej strony strach przed odrzuceniem, z drugiej odrzucenie ze strachu...

      P.s. Akurat ja w szpitalu też nigdy nie wiem co mówić (czy peplać i odwracać uwagę, czy się użalać :D )

      Delete
    5. Ja wychodze z prostego zalozenia, ze skoro homoseksualisci sa w mniejszosci, to od nas wiekszosci zalezy, zeby poczuli sie na tyle bezpiecznie, zeby nie musieli sie ukrywac.
      Podobnie jak z emigracja, ktos kto decyduje sie na zycie w innym kraju bedzie zawsze wyobcowany jesli nie stworzy sie warunkow przyjaznych emigracji. Oczywiscie jest tez druga strona medalu i jednostka imigrujaca musi chciec sie przystosowac.

      Delete
    6. A tak w ogole Babo, to chcialabym zeby mi ktos hetero napisal czego sie boi? czego sie spodziewa? obawia?

      Sorry, ze to akurat do Ciebie pisze, ale wyszlo w rozmowie z Toba. Moze ktos sie przylaczy i sprecyzuje swoje obawy i strach.

      Delete
    7. A ja Ci nie potrafię odpowiedzieć. Bo tak naprawdę nikt się nie przyznał w moim otoczeniu do odmiennej orientacji seksulanej i nie wiem, czy w zderzeniu z rzeczywistością by mi to przeszkadzało, czy nie. Czy robiłoby jakąkolwiek różnicę w stosunkach. Nie ma sensu teoretyzować. Denerwuje mnie za to lansowanie się - jak u moich "zagranicznych" koleżanek z kolegami gejami, bo brzmi mi to jakby zdobyły nową torebkę z krokodylej skóry, a nie przyjaciela - ot moda na tolerancję.
      A ja nie wiem, NA ILE jestem tolerancyjna, bo zapewne największy wpływ miałoby po prostu to, JAKIM człowiekiem jest ten gej. Przecież nie będę tolerowac go na siłę, akceptowac, tylko dlatego, ze jest mniejszością ;)

      Delete
    8. Przypomniał mi się film z murzynem, niestety wypadł z głowy tytuł, chyba Zwierzak, gdzie miał ówże hopla na punkcie dyskryminacji i wydawałoby się, że świruje. Ale na koniec wystąpił do odstarzału, zamiast białego i faktycznie - chmara wściekłych ludzi z widłami odstąpiła od mordu "bo to murzyn" :D I nalezy mu wybaczyć. Taka poprawność polityczna. A więc nadmierna akceptacja też może być dyskryminacją...

      Delete
    9. Babo, oczywiscie, ze teoretyzowanie i gdybanie jest bez sensu. Ja tez nie jestem zwolenniczka traktowania innych jak breloczek przy kluczach, "przypne sobie i bede ladnie wygladac". To byloby traktowanie innej osoby przedmiotowo, a to jest rownie wstretne jak nieuzasadniona nienawisc.
      Ja tez juz nie mam takiej stycznosci ze srodowiskiem homoseksualistow jak mialam kiedys, bo jak tylko sie przekwalifikowalam i zaczelam pracowac w Spa to juz bylo inne srodowisko. Kontakt z niektorymi zostal, ale jest w sumie sporadyczny, bo jak sie nie widzimy na codzien w pracy, to wiadomo, ze sie to rozluznilo.
      Ale byl czas kiedy mieszkalam sama z synem w domku, gdzie mialam ogromny taras i wtedy zapraszalam cala brygade bez wzgledu na orientacje seksualna na grilla. Najczesciej bylo to w soboty i pozniej spali wszyscy pokotem na podlodze w livingroom, albo gdzie sie dalo:))
      Ech to byly fajne czasy. Nie balam sie o syna, bo nie widzialam takiej potrzeby, znalam tych ludzi i im ufalam. Zreszta czy ja rzucilabym sie na kazde spodnie tylko dlatego, ze sa spodniami?
      Nie!! Tak samo i oni nie rzucaja sie na nikogo kto nie jest tym zainteresowany.
      Dlatego wlasnie nie rozumiem skad ten strach i przed czym ten strach.
      Toz ja bym sie bardziej bala gdyby moj syn chcial byc ministrantem, bo autorytet ksiedza moze wplynac na dziecko. Gej wie kim jest i na pewno nie przekroczy granicy hetero.

      W kwestii "murzynow". Bardzo, ale to bardzo jestem uczulona na to slowo, jak kolwiek mam cala poprawnosc polityczna gleboko w dupie i wrecz mnie ona smieszy.
      Bo jak moze nie smieszyc czlowieka nazywanie innego czlowieka "afro-amerykaninem" skoro ten czlowiek od pokolen wywodzi sie z Ameryki i nigdy w zyciu nie byl w Afryce. Moje czarne klientki nie maja nic przeciwko temu jak nazywam je czarne, a dostaja gesiej skorki jak slysza "Afro-Amerykanka".
      Mam znajomych, a w zasadzie sa to znajomi Wspanialego, ktorzy na kazda impreze zapraszaja rodzine czarnoskorego prawnika. To jest wlasnie ta poprawnosc polityczna, ot "zasadze sobie na grzadce czarna rodzine i nikt nie bedzie mnie podejrzewal o rasizm".
      Od poczatku jak ich poznalam, mowialam do Wspanialego, ze oni sa rasistami. Na poczatek sie oburzal, bo jak moge tak sadzic, przeciez zawsze zpraszaja tych czarnych.
      Ale jak mu zwrocilam uwage na fakt, ze owszem zapraszaja ale w czasie imprezy to juz sie nikt nie zajmuje tymi czarnymi oprocz mnie i Wspanialego, to przemyslal i przyznal mi racje.
      Jestem daleka od poprawnosci politycznej i mysle, ze nigdy mi ona nie grozi.
      Jak kiedys moja klientka powiedziala "jestem czarna i nie mam nic przeciwko temu zeby mowiono o mnie czarna, zamiast wymyslac kretynske "afro-amerykanka" wolalabym zeby traktowano mnie normalnie".
      Ja nie wyszukuje slow, nie jestem tolerancyjna, bo tolerancja kojarzy mi sie z litoscia, ja akceptuje, ze ktos jest pod jakims wzgledem inny i nie mam z tym problemu. Tolerancja bez akceptacji to troche malo;)

      Delete
    10. To ja Ci bardzo dziekuje, bo wiesz to bardzo ciekawa rozmowa byla:**

      Delete
  7. Mój pogląd w temacie znasz. Dziś tylko przypomniało mi się, że gdy mój Synal miał tak z 11-12 lat zastanawiałam się czy aby na pewno byłabym gotowa zaakceptować homoseksualizm swojego syna. Wówczas szybko doszłam do wniosku, że jedyne z czym mogłabym mieć problem to gdyby ubierał się jak pajac na gumce, w róże, kokardy, malował paznokcie albo nosił pióra w dupie. Już kilka lat później mój Synal zaczął ubierać wszystko co czarne, koniecznie z wizerunkiem diabła, odwróconym krzyżem oraz buciory wiecznie ugnojone. Buntowałam się jakiś tydzień, potem machnęłam ręką na zasadzie: jak ci kurna w tym dobrze, to przynajmniej nie mam problemu w jakim kolorze kupić ci t-shirt. Myślę, że z piórami w dupie byłoby podobnie.
    Mnie jakoś nurtuje, że ekscytacja powszechna dotyczy homoseksualizmu mężczyzn głównie, a babska jakoś mniej oburza. Czemu?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, wlasnie o to chodzi, czy warto stracic dziecko tylko dlatego, ze nie chce sie go zaakceptowac?
      Jak pomysle ile rzeczy ja zrobilam, ile decyzji podjelam niezgodnie z marzeniami i pragnieniami rodzicow, to mi sie ostatni wlos na dupie jezy!! A mimo to mnie kochali.
      Tez nie rozumiem tej roznicy miedzy gejami a lesbijkami, ale ja jakos malo rozumiem;)

      Delete
    2. Ja nawet nie mogę powiedzieć, że nie chciałam zaakceptować tych czarnych lumpów. Zadziwiająco szybko przestałam się zastanawiać czy mi przeszkadzają. Tak już było i cześć, karawana jechała dalej.
      Miałam nadzieję, że masz teorię na przewagę lesbijstwa nad gejostwem;-))))

      Delete
  8. Haha...ja tez przeczytałam, dzisiaj:)Moje pierwsze spotkanie ze środowiskiem gejowskim tez odbyło sie poprzez świat fryzjerstwa, do którego przypadkowo wdepnęłam w latach 90 tych. I po raz pierwszy zetknęłam się z tym jak małą akceptację mieli ci ludzie po za swoim środowiskiem, a chcieli dokładnie tego samego co każdy inny człowiek na świecie. Nie gloryfikuję środowiska homoseksualistów ale miałam szczęście poznać naprawdę świetnych ludzi, mam przyjaciela geja, którego bardzo szanuję jako człowieka,i naprawde jest mi obojętne czy ktoś jest homo czy nie, podobnie jak nie ma dla mnie znaczenie czy jest biały czy czarny, gruby czy chudy, garbaty, kostropaty czy jakikolwiek inny. Świat już dawno ma dla mnie jeden podział: na mądrych i głupich.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, widze, ze zyjemy w bardzo podobnym swiecie. Ja tez sobie nie radze z glupota:))

      Delete
  9. a...tak na marginesie - wkurza mnie pewne definiowanie geja, jako faceta który będzie ze mną biegał do sklepu, pomagał mi wybierać ciuszki i lakier do paznokci. :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No coz, to takie waskotorowe myslenie.

      Delete
  10. Dopóki a Polsce działa czarna sotnia w sukienkach, trudno będzie ludziom przyjmować homoseksualizm tak samo jak normę.Dopóki będą podawane informacje na temat homoseksualizmu, nie mające nic wspólnego z naukowym podejściem i dopóki będzie szczucie na homoseksualistów- zapomnij o "normalnym" zachowaniu względem nich większości Polaków. Zresztą tu i lesbijki, i Downy, i na wózkach i czarni i skośnoocy i Ukraińcy i... to wszystko jest szykanowane, bo "się wyróżnia". Wstrętny zaściankowy kraj się nam zrobił - z góry przepraszam ludzi światłych, których jeszcze jakiś procent w Polsce mieszka i funkcjonuje z tym grajdole.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, to sie zmieni, ja w to wierze. Zobacz nie cale 30 lat temu w Stanach bylo tak samo, ba w wielu stanach jest ciagle tak samo. W takiej Arizonie to nie tylko same homofoby, ale i psy dupami szczekaja. A mimo to swiat idzie do przodu.

      Przyznam sie, ze jak czytalam bloga Mateusza, to chyba najbardziej dziwilo mnie, ze on w tym wszystkim jest gleboko wierzacym katolikiem i nie stracil wiary. Ale widocznie jest to gleboka wiara niekoniecznie w ksiedza, tylko w Boga. W kazdym badz razie jest to naprawde godne podziwu.

      Delete
    2. Jeżeli w Człowieku siedzi Człowiek, to w każdym widzi Człowieka bez względu na różne układy, okoliczności, środowiako itp.

      Delete
    3. Jaskolko, ja tez mysle, ze jest za mala zawartosc Czlowieka w Czlowieku i stad biora sie wszystkie uprzedzenia. Przykre to, ze przez tyle wiekow ciagle patrzymy na siebie przez pryzmat roznic zamiast tego co nas laczy.

      Delete
  11. http://kwejk.pl/obrazek/1158203/10,powod%C3%B3w,,by,zakaza%C4%87,ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stw,homo.html
    Ściągnęłam sobie skrót do tego obrazka, żeby mieć kontrargumenty na głupie powody, żeby zakazać małżeństw homoseksualnych.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Martek, bardzo mi sie to podoba:)) Tak, tak homoseksualistow to urodzili homoseksualni rodzice;)

      Delete
  12. Poruszyłaś bardzo ważny temat, choć jak ktoś już wyżej napisał - zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie robią wokół homoseksualizmu takie halo. Ale skoro robią, to trzeba ich uświadamiać, więc trzeba pisać, mówić i oświecać nieoświeconych. Gdyby mój syn był homoseksualistą, martwiłoby mnie tylko to, że z pewnością spotka się w swoim życiu z odrzuceniem, niezrozumieniem i pogardą w tym chorym i niesprawiedliwym świecie, ale nie wyobrażam sobie piętnować swoje dziecko ze względu na orientację seksualną! Ech... A na blog Mateusza z przyjemnością zajrzę, skoro piszesz o nim w takich superlatywach:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, przyznam, ze blog Mateusza mnie wzruszal, zaskakiwal, zadziwial i generalnie zmuszal do glebokiego myslenia. Mateusz ma dar przekazywania najbardziej glebokich i skomplikowanych przemyslen, rozterek i robi to w sposob bardzo obiektywny, mimo, ze przeciez mowi o swoich bardzo subiektywnych emocjach i doswiadczeniach.

      Ja mysle, ze kazdy rodzic ma jakis wyidealizowny obraz kim ewentualnie bedzie jego dziecko, obraz przyszlosci, osiagniec. Tylko tak naprawde to po co?
      Czy nie latwiej pozwolic zyc dzieciom ich wlasnym zyciem, zgodnie z ich wlasnymi potrzebami i przekonaniami.
      Na pewno nie jest to latwe, ale ja czesto mysle tez o rodzicach, ktorych dzieci trafily do wiezienia, bo popelnily jakies przestepstwo. Czy mozna przestac kochac tylko dlatego, ze dziecko jest przestepca?
      Mam wrazenie, ze nie mozna, mysle, ze ciagle sie kocha, bo to przeciez nasze dziecko, a tylko oddziela sie te milosc od czynu.
      Nachodza mnie czesto momenty takich przemyslen. I jakos zawsze dochodze do wniosku, ze milosc jest ponad to.

      Delete
  13. Po dolaczeniu do UE, wielu homoseksualistow z Polski wyjechalo do innych krajow, np. UK, gdzie w koncu mogli przestac sie ukrywac. Ale to bylo w 2004 i ufam, ze troche sie od tego czasu w Polsce zmienilo - odbylo sie kilka "coming out" znanych ludzi, Para Roku jakiejs kolorowej gazety zostal Tomasz Raczek z partnerem, Witkowski publikuje swoje ksiazki, sa Parady Rownosci...
    Na mojej uczelni - druga polowa lat 80-tych - bylo troche homoseksualistow, ale jakiejs wiekszej sensacji nie wzbudzali, razem sie siedzialo na zajeciach do pozna, smialo, plakalo, bawilo. Choc pamietam, ze jeden wynajmowal pokoj w swoim mieszkaniu kolezance, zeby miec spokoj z sasiadami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, ja tez mysle, ze wiele sie juz w Polsce zmienilo i nie tylko w Polsce, tu caly swiat ma jeszcze wiele do zrobienia. Naszego znajomego siostra zyje z inna kobieta od bodajze 10 lat, maja coreczke ktora urodzila ta druga kobieta. Czyli jedna z nich jest biologiczna matka dziecka. I do tej pory o tym nie wiedzialam, ale okazuje sie, ze w przypadku zwiazku partnerskiego gdyby cos stalo sie biologicznej matce dziecka, to siostra Williama nie ma zadnych praw do sprawowania dalszej opieki nad dzieckiem. Stad taka wielka potrzeba malzenstw. To tak przy okazji.

      Mysle, ze srodowiska studenckie ze wzgledu glownie na wiek sa bardziej elastyczne i gotowe do akceptacji wielu innosci.

      Delete
  14. Kiedyś wynajmowałam mieszkanie z moimi synami, a ponieważ było duże, podnajmowałam jeden pokój. I zamieszkał z nami młody chłopak w wieku moich synów (koło 20-tki). Śliczny jak marzenie, grzeczny, czysty - po prostu współlokator ideał. Z racji wieku - matkowałam mu, zwłaszcza, że swojej matki już nie miał. Dużo rozmawialiśmy sami i właśnie okazało się, że chłopak od kilku lat ma rozterki duchowe, dotyczące swojej orientacji (nie był pewien, co się z nim dzieje). Przez ten rok nasłuchałam się wiele na temat jego rozdarcia, uczuć i planów życiowych. Nie było to łatwe dla niego, chociaż dosyć szybko ustalił, że jednak jest homo. Mimo, że uzyskał akceptację w domu ojca i siostry, wyjechał za granicę, bo uznał, że u nas nie wytrzyma nacisku i presji społecznej.
    Tak - myślę, że wielu homoseksualistów jest wśród nas, a nikt o tym nie wie. I nie ujawnią się, bo co innego ludzie sławni, artyści - oni poddawani są innej ocenie, jesteśmy wobec nich bardziej tolerancyjni.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tzj, wlasnie musi sie zmienic bardziej spoleczenstwo jako calosc. Wierze, ze mimo iz proces jest powolny to jednak do tego dojdzie, tego nie da sie juz zatrzymac ani nawet odwrocic biegu wydarzen. Homoseksualizm nie jest niczym nowym, nadszedl czas zeby zaakceptowac.

      Delete
  15. ja z homoseksualizmem miałam do czynienia wiele lat, bo mój dentysta był gejem. Rozpaczałam, gdy wyprowadził się, przywiązuję się do dobrych dentystów i nieraz wspominam o nim. Na bloxie odwiedzałam regularnie pewąa lesbijkę, niestety z dnia na dzień zlikwidowała bloga. Natomiast moja córka miała dwóch kolegów, którzy byli homoseksualistami i przyznam, że lubiłam, gdy w ich towarzystwie wychodziła:)
    Nie ma dla mnie znaczenia kto jakie ma preferencje seksualne, bo to sprawa nader osobista, ale to nie znaczy, że nie byłabym zaskoczona czy zdziwiona w pierwszym momencie, gdyby mój syn oznajmił mi, że ma partnera. Jednak nie wyobrażam sobie by był to powód do zaprzestania kochania go, to nonsens. Rodzice, którzy tak reagują nie są dla mnie rodzicami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, na pewno dla rodzicow jest to zaskoczeniem, na pewno potrzeba czasu, zeby to przetrawic, ale przestac kochac? Podobnie jak Ty nie wyobrazam sobie tego. Mysle, ze tym bardziej bym wspierala, bo przeciez gdzie jak nie u rodzicow dziecko ma szukac wsparcia i poczucia bezpieczenstwa. Tym bardziej, ze sa naprawde 100 razy gorsze rzeczy, ktorymi dziecko moze zaskoczyc.

      Delete
    2. w sytuacjach trudnych my - jako rodzice, sprawdzamy się. Bez zaistnienia takich sytuacji do końca siebie nigdy nie poznamy.

      Delete
    3. Ivo, slowem: szczesliwi ci co nie musza sie sprawdzac. Ale zycie jest i tak jednym wielkim sprawdzianem.

      Delete
  16. Moja Asia ma serdecznego przyjaciela geja. Ja osobiście zetknęłam się z urocza parą panów wiele lat temu. Grzeczni, kulturalni nad wyraz itp. Bywali gośćmi w naszym domu. Małż pomagał ,,komputerowo'' w redagowaniu pierwszego w Polsce czasopisma tego typu...
    Gdyby któreś z osobistych dzieci podążyło tą drogą, kochałabym nadal tak samo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, bo Wy normalni jestescie:)

      A tak off topic to ciagle nie moge u Ciebie komentowac:( ale chociaz czytam, tylko wiesz jak czasem palce swedza:))

      Delete
  17. Stardust, jestem padnieta po komunii u syna znajomych ale sie odezwe, bo to taki wazny temat, zreszta chce abys znala moje zdanie. Do bloga Mateusza jeszcze nie zajrzalam ale to zrobie, bo wydaje sie interesujacy. Dla mnie temat gejow nie stanowi zadnego problemu, moje dzieci maja przyjaciol gejow, ktorzy bywaja u nas w domu. Traktujemy ich jak wszystkich innych. Nie rozumiem wzburzenia tematem co poniektorych ale wierze, ze ten problem bedzie zanikal. Zgadzam sie, ze geje maja w sobie wielkie poklady milosci, wrazliwosci i empatii. Swietny wpis!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, czytajac wszystkie komentarze zastanawiam sie czy moze roznica polega na tym, ze jest latwiej zaakceptowac kogos z dalszego otoczenia niz w rodzinie. Byc moze tak jest, chociaz to wielce niesprawiedliwe. Mam klientke, ktorej dziecko urodzilo sie gluchonieme i pamietam jak jej maz mial problem z zaakceptowaniem tego faktu. On ciagle wierzyl i wmawial sobie i wszystkim dookola, ze mala Clo bedzie mowila. Matka chodzila na spotkania grup wsparcia, uczyla sie jezyka niemego, a on swoje. Dopiero jak go zostawila z mala na caly dzien i powiedziala "albo sie z tym pogodzisz, albo sie wyprowadzaj" to sie przelamal. Byc moze w tym jest sedno. Nie wiem...

      Delete
  18. Wiesz Star, ludzie boja sie odmiennosci. W mojej rodzinie jest homoseksualista, jest wspanialym, bardzo wrazliwym, dobrym i madrym czlowiekem. Niestety jego najblizsi nie potafili tego zaakceptowac. Nie byl to temat tabu w ich domu do momentu kiedy to zaczelo ich bezposrednio dotyczyc.
    Przez co ten chlopak musial przejsc, to wlos sie jezy.
    Przyznam, ze bylam zaskoczona kiedy sie o tym dowiedzialam, ale nadal go kocham i szanuje za to jaki jest i niczego to nie zmienilo w naszych relacjach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, w rodzinie Wspanialego jest gej. Richard jest w wieku ok. 60tki, bo jakos tak troche mlodszy od Wspanialego, troche starszy ode mnie. Poznalam go kilka lat temu, ale on tez opuscil rodzine i rodzinne Buffalo. Mieszka od wielu lat w San Diego w Californii, na dzien dzisiejszy jest wlascicielem baru i calkiem dobrze zyje. Ale tez nigdy nie odwazyl sie przedstawic rodzinie swojego partnera. Przykre to wszystko.

      Delete
  19. to ja tylko tyle rzeknę,że mój podstawówkowy wychowawca był homo i nie ukrywał się z tym, wszyscy go kochali, nikt nie szykanował, wiedzieli, szanowali za pracę..był muzykiem, to dzięki niemu jeździłam z chórem na koncerty, które wygrywaliśmy zresztą..więc o jakiejkolwiek dyskryminacji nie było mowy.a to były jakby nie patrzeć lata siedemdziesiąte...

    najlepszy mój i Mauża kumpel ze studiów też homo.wszędzie szlajaliśmy się razem:)

    ooo i weterynarz!!!
    to taka mała lista skomponowana z najbliższych znajomych:)

    z kolei dziadkowie, związani z teatrem też mieli wielu przyjaciół homoseksualistów, no ale to inne środowisko..
    w sumie, nigdy nie miałam problemów z akceptacją istnienia gejów.
    a gej stylista to skarb, patrzy na kobietę inaczej, niż np inna kobieta, najczęściej - często podświadomie -zazdrośnica:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mijko, przypomnialas mi, ze ja tez mialam nauczyciela w podstawowce, ktory byl gejem. Uwielbialam go wrecz, zreszta wychowywal sie w dzielnicy, w ktorej ja mieszkalam. To dzieki niemu pomimo mieszkania poza Polska od 27 lat pisze w miare poprawnie po polsku. Pan Maciek byl najlepszym polonista swiata:))) Oczywiscie w moich oczach. A juz bylam cala w skowronkach, jak przez ostatnie 3 lata podstawowki zostal naszym wychowawca.
      I teraz jak juz mi to przypomnialas, to rowniez pamietam, ze jak jeszcze mialam konto na NK, to niestety byly tam rozne nieprzyjemne wpisy pod jego adresem.
      Sa niestety Ludzie i ludziska - jak mawiala moja babcia.

      Delete
  20. Mój były teamleader z callcenter jest gejem. Dałabym sobie obie ręce uciąć za tego faceta. Zajebisty CZŁOWIEK, choć swoje wady oczywiście ma - ciagle się zakochuje i ciagle to właśnie teraz jest ta jedyna, prawdziwa miłość.No ale młody jest ma 32 lata.:-) I dobrze mi sie z nim tańczy. Nasza znajomość, choć teraz spotykamy się sporadycznie - trwa od 2007 roku.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ruda, to ten Twoj teamleader zupelnie jak ja. Ja sie zakochalam pierwszy raz jak mialam 6 lat i do tej pory mnie trzyma, tylko sie obiekty zmieniaja:)))

      Delete
  21. Gościłam kiedyś kolegę ze studiów z partnerem.Co do kilku znajomych mam podejrzenia, ale skoro nie mówią ja nie pytam, bo to i tak niczego nie zmieni.Nie będę ich inaczej traktowała tylko dlatego,że padną słowa...
    Kilka lat temu rozmawialiśmy z Sołtysem co byłoby, gdyby nasz syn wyznał, że jest gejem - to by niczego nie zmieniło! Nadal byłby naszym kochanym dzieckiem.Nie rozumiem, nie potrafię pojąć rodziców, którzy wyrzekają się własnego dziecka;/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, ludzie sie ujawniaja jak sa do tego gotowi, jak sami siebie zaakceptuja, bo to tez jest trudne. Wazne, zeby byc wrazliwym na innosc drugiego czlowieka i wtedy ten ktos czuje sie bezpiecznie.
      I tak jak piszesz mozesz miec podejrzenia, ale nie pytasz, wykazujesz takt i dajesz im mozliwosc wyboru odpowiedniego dla nich momentu. To jest wazne, tak mysle:)

      Delete
  22. Większość z nas nie zna żadnego geja, a wszystko co nieznane, budzi przynajmniej niepokój, choć czasem też zaciekawienie. Nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek homoseksualizm stał się czymś zwykłym i oczywistym, i chyba nie można się dziwić rodzicom, że chcieliby mieć dzieci podobne do siebie, jakkolwiek wyrzekanie się dziecka z tego powodu to już coś nie tak.
    Starasz się zbliżyć dwa światy,homo i hetero, chwała Ci za te wysiłki "ewangelizacyjne" ;) Zawsze to lepiej, gdy ludzie się rozumieją

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ove, a ja mysle, ze kiedys homoseksualizm bedzie wlasnie czyms tak normalnym jak inny kolor skory, jak inne tradycje, inne kultury. To wszystko tez kiedys bylo nieznane i budzilo niepokoj, czasem zaciekawienie a w wielu przypadkach nienawisc.
      Staram sie przyblizyc i masz racje "ewangelizuje" sobie z tej mojej ambony, bo mnie to boli.
      Nie boli mnie jak Jozek da Frankowi w morde, nie boli mnie jak jeden kibol spusci wpierdol drugiemu, ale jak widze bezpodstawna krzywde to cierpie. Nic na to nie poradze, taka jestem i jedyne co moge zrobic to sprzeciwiac sie fali nienawisci na tyle na ile moge.
      Nie potrafie ochronic nikogo od napasci rasistowskich, nie potrafie i nie moge ochronic przed nieuzasadniona smiercia tylko na tle nienawisci, a bardzo bym chciala.
      Nie tak dawno pisalam tutaj o zupelnie bezsensownej smierci czarnego nastolatka, ktory nie zrobil nic zlego poza tym, ze urodzil sie z czarna skora.
      Cierpie nad ta smiercia do dzis i szlag mnie trafia jak widze, jak machina propagandy stara sie to wszystko tak przekrecic, zeby wine zwalic na ofiare.
      Nie potrafie i nie chce byc obojetna w obliczu takiej niesprawiedliwosci.
      Jak czytam, slucham czy w jakis inny sposob dociera do mnie, ze ksiadz, ktory sam ma nie jedno na sumieniu nazywa z ambony homoseksualizm zboczeniem, to nie potrafie milczec. A przeciez z tejze ambony powinny plynac tylko slowa milosci.
      Ja tam religijna nie jestem, ale pamietam, ze mnie uczono, ze to "Bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo" a wiec jesli czlowieka to rowniez geja.
      I tylko o to mi chodzi, zeby tak jak napisales "ludzie rozumieli" ze ktos "inny" jest zupelnie taki sam jak oni.

      Delete
    2. Wiekszosc z nas zna jakiegos geja/lesbijke tylko o tym nie wie.

      Delete
    3. Masz dobre serce, wrażliwe. Czy będzie tak, jak myślisz, czy geje będą traktowani naturalnie - zobaczymy, może tak się stanie.
      Argument z Bogiem, który stworzył człowieka na swoje podobieństwo jednak nie jest dobry, bo, po pierwsze Bóg dał człowiekowi wolną wolę, a po drugie homoseksualizm jest po prostu statystyczną modyfikacją osobowości, tak jak zdarza się, że ktoś jest zaangażowanym altruistą, a ktoś nieuleczalnym kleptomanem. Bóg, nawet jeśli istnieje, tak nie chciał, samo wyszło. Homoseksualiści zawsze pozostaną w mniejszości, bo z definicji się nie rozmnażają, więc zawsze będą mieli przechlapane, tak myślę. Tylko mniej, niż kiedyś. Ja im źle nie życzę, chociaż nie rozumiem jak facet może być pociągający dla faceta. Właściwie rozumiem - trzeba mieć taki mózg. A jak się już go ma, to przerobić nie da rady.

      Delete
    4. Ove, mowilam, ze ja z relgia jestem na bakier, wiec wybacz, ze strzelam slepakami;)
      Rozumiem i przyjmuje do wiadomosci, ze Bog dal czlowiekowi wolna wole i patrzac z perspektywy na wlasne zycie wiem, ze wszystko co zrobilam (dobre czy zle) to wlasnie korzystajac z wlasnej wolnej woli. Nie moge tu ani oskarzac ani byc wdzieczna nikomu, bo to byly moje wlasne decyzje.
      Natomiast sa rzeczy, ktore sa od naszej woli niezalezne i do nich nalezy plec, bez wzgledu na to jakby sie czlowiek staral to sama wolna wola nie jest w stanie zmienic wlasnej plci, musi skorzystac z pomocy medycyny. Ale ja nie o tym chcialam, bo to jest dopiero modyfikacja medyczna w pelni.
      I masz racje, ja tez nie rozumiem jak mozna miec pociag seksualny do tej samej plci, bo ja takiego nie mam i nie jestem w stanie sobie wyobrazic, natomiast oboje przyjmujemy do wiadomosci, ze jest to kwestia mozgu. Taki sie czlowiek rodzi i nie jest w stanie tego zmienic, nawet wolna wola.
      W kwestii mniejszosci to chyba zadna osoba homoseksualna nie ma watpliwosci pod tym wzgledem, ze raczej zawsze beda w mniejszosci.
      Ale chyba nie dlatego, ze sie nie maja szansy plodzic i rodzic, bo gdyby to byl jedyny warunek, to juz dawno homoseksualizm powinien zaginac.
      Dzieci homo rodza sie w rodzinach hetero, bo chyba nie przychodza na swiat z kapusty. Jak do tej pory to nikt nie planuje miec dziecka homo, ot jest to dzielem przypadku. Mozna miec 5 dzieci, w tym 4 normalnych i jedno homo. Tak dokladnie jest w rodzinie Wspanialego, czworo kuzynow jest hetero, a jeden z homo i wszyscy urodzili sie z tych samych heteroseksualnych rodzicow.
      Byc moze, ze kiedys medycyna dojdzie do tego, ze przez badanie plodu bedzie mozna okreslic jego orientacje seksualna. Ale wtedy co? Usuniemy plod homo???
      Co na to obroncy zycia poczetego???
      Tak czy inaczej moim (glupim byc moze) zdaniem latwiej i lepiej zaakceptowac fakt, ze homoseksualisci sa wsrod nas i pozwolic im zyc zgodnie z tym kim sa.

      Delete
  23. Dzieci? Byle były szczęśliwe jako i ja jestem. Homo - hetero? Bez znaczenia. Właśnie za to cię lubię, taką jaka jesteś tutaj na blogu - otwarta i lubiąca ludzi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agula, taka jestem:) Czasem jest z tym ciezko zyc, bo jak sama widzisz nie potrafie pewnych rzeczy przemilczec na blogu, a teraz mozesz sobie wyobrazic jak sie nakrecam w zyciu realnym. Wspanialy czesto stara sie mnie uspokoic, bo potrafie nie spac po nocach jak mnie cos takiego gryzie. Ale mnie gryzie i chyba nigdy nie przestanie.
      Mamy juz dosc w historii ludzkosci krzywd, nienawisci, niesprawiedliwosci i boli mnie, ze ciagle w tym tkwimy.
      Zobacz moj maz jest zydem, ja o tym mowie i pisze, bo to dla mnie tak normalne jak to ze, ma dwie nogi, dwie rece i jedna glowe. A mimo to i tak juz wczesniej mialam kiedys komentarz "ten twoj zydowski maz".
      Tak, moj zydowski maz, z ktorego jestem dumna, bo moj zydowski maz jest o cale 100% lepszym Czlowiekiem niz ten ktos kto to napisal jako oczywiscie osoba anonimowa.
      Bo anonimowo to jest najlatwiej pluc i uciec, schowac sie za drzewo. Przykro mi, ale takimi ludzmi sie brzydze i nie potrafie tego zaakceptowac. Pewnie powinnam, ale nie wiem czy mi sie uda nad tym pracowac...

      Delete
    2. 1. Nie wiem czy moje dzieci mają przyjaciół gejów. Nie wiem, bo nie pytam o orientacje seksualną, bo mi to obojętne. Duże dzieci. Bo mam i małe dzieci.
      2. No widzę, ze się czasem nakręcasz. Tez tak miałam, ale już nie mam. Zmieniło się od kiedy stałam się rodzicem niepełnosprawnego dziecka. Mam bardzo duzy dystans i nawet, gdy bronię ucisnionych (a znecania się nienawidzę i zawsze działam) to działam spokojnie, z dystansem. Ale skutecznie.
      3. Ja wiem, że ciężko zyć lubiąc ludzi, bo to boli jak inni ich nie lubią i się znęcają. Ale co tam, ja ludzi lubię i dobrze mi z tym. Siebie tez lubię i z tym to mi dopiero dobrze:D

      Delete
    3. Agula, ja tez nie wiem, bo nie pytam, to po prostu nie ma znaczenia, bo i jakie mialoby miec.
      Ale, mam klientke, ktora przychodzi do mnie juz dwa lata i kiedys opowiadala mi, ze zdecydowala sie na poszukiwanie milosci w internecie. Na co ja oczywiscie przyklasnelam, bo sama znalazlam Wspanialego wlasnie przez net, ale w pewnym momencie jak Melissa powiedziala, ze poznala dziewczyne, ktora jej sie podoba to dopiero dotarlo do mnie, ze Melissa jest lesbijka. Tak mnie to zaskoczylo, ze powiedzialam na glos;) "wiesz, ze ja nigdy nie wiedzialam, ze ty jestes lesbijka" na co ona parsknela smiechem "star tylko ty, nikt inny nie moze byc tak slepy".
      No bo faktycznie jak sie pozniej zastanowilam, to powinno to do mnie dotrzec wczesniej, ale nie dotarlo, bo nie jest mi taka informacja do niczego potrzebna.

      Delete
  24. Ja sie wkurzam jak slysze rozne opinie na temat mniejszosci(mam na mysli te wszystkie negatywne opinie)Bo ta tzw.wiekszasc uwaza sie za wyrocznie,z ktorej to nalezy czerpac przyklad,bo skorao wiekszosc tak uwaza to znaczy ze to jest sluszne i niepodwazalne.A gdzie w tym wszystkim jest czlowiek jako jednostka?
    Nawet jestem w stanie zrozumiec tych,ktorzy nie akceptuja gejow,ich wola.Tylko dlaczego okazuja to w tak uwlaczajacy godnosci ludzkiej sposob?Ktos napisal ze czesta przyczyna jest strach.
    Moim zdaniem ten strach wynika z braku wiedzy i najgorsze jest to ze ci wszyscy nieuswiadomieni nie robia nic zeby ta wiedze zdobyc.
    Mamy juz XXI-wiek i wlos na glowie sie jezy ze tyle jeszcze sredniowiecza.
    A juz nic bardziej mnie nie wqrwia jak odrzucenie i brak akceptacji przez rodzicow.Nawet nie mam juz sily rozwijac tego tematu bo mnie trzesie.
    Ktos wyzej napisal ze niewie jakby sie zachowal bo z jego srodowiska nikt sie nie zdeklarowal jako gej.
    Nigdy sie nie zastanawialam jak ja bym sie zachowala ,bo co i nad czym sie tu zastanawiac,chyba tylko podziwiac za odwage deklarujacego sie przed tymi wszystkimi rzadnych krwi i szukajacych sensacji tak gzie nie powinna miec miejsca.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, Ty to jestes delikatna i jezy Ci sie wlos na glowie, mnie sie jezy na dupie:))
      Oczywiscie zgadzam sie z Twoim zdaniem i tylko nie wiem dlaczego mnie ono nie dziwi;)

      Delete
    2. Moze mamy wspolna dusze?;)Cokolwiek to znaczy:)

      Delete
    3. Maga, a niech tam bedzie i wspolna, wazne zeby byla:))

      Delete
  25. Zacznę od tytułu, bo ja też już wcześniej zaczęłam odwiedzać Mateusza :)
    Od zawsze byłam bardzo tolerancyjna i nigdy nie żywiłam niechęci do jakiejkolwiek orientacji seksualnej, więc dla mnie jako bardzo młodej osoby była to tylko wielka zagadka "jak oni to robą" :) (zwykła ludzka ciekawość osoby nieświadomej), wiem że teraz to brzmi śmiesznie, ale wtedy musiałam wreszcie poznać mojego najlepszego przyjaciela, który jest gejem, żeby mi wszystko po kolei i na spokojnie wyjaśnił.
    Poznając go przez lata, rozmawiając godzinami i wspólnie płacząc nad swoimi nieszczęśliwymi miłościami dowiedziałam się chyba więcej o homoseksualizmie, niż w jakikolwiek inny sposób. Poznałam też jego wielu znajomych, dlatego dziś mogę powiedzieć, że jestem nieźle zorientowana w temacie i dobrze, bo nikt mi nie wciśnie jakichś głupot typu, że homoseksualizm jest wyborem, a gejów można poddawać terapii.

    Niestety nadal wielu gejów ukrywa się ze swoją orientacją, bo mimo wszystko nie we wszystkich środowiskach jest to powszechnie akceptowane.
    To chyba tyle, na blogu Mateusza bywam i zostanę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iw, Ciebie juz widzialam w obserwatorach bloga Mateusza:)

      Delete
  26. Szkoda, że ludzie którzy nie akceptują homoseksualizmu, nie zadadzą sobie nawet chwili trudu, aby postawić się w ich sytuacji. Zatrudniłam kiedyś praktykanta, który przez wiele osób podejrzewany był o bycie gejem. Prawdę mówiąc, w ogóle nie zwracałam na to uwagi. Miałam do niego zastrzeżenia, jeśli chodziło o jego pracę, ale nigdy nie oceniałam go przez pryzmat jego seksualności. Wkurzały mnie jednak uwagi, puszczane przez kolegów i koleżanki - niektóre bardzo chamskie. Zwykle jednak były to "niewinne" żarciki - na mój ostrzejszy sprzeciw przeciwko takiemu gadaniu ludzie patrzyli, jakbym była nawiedzona i pytali "ale o co ci chodzi, my tylko żartujemy". Dla mnie to było chamstwo w "białych rękawiczkach", w wykonaniu ludzi ubranych w garnitury i garsonki... Szkoda, że dyskusja o homoseksualizmie nie może mieć spokojnego przebiegu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, przykre to jest, ze ludzie nie wyrastaja z "niewinnych" zarcikow. A w miedzy czasie niewinne zarciki doprowadzaja rzesze mlodych ludzi bardzo czesto do samobojstwa. Takich spraw jest tutaj pelno, kiedy mlody czlowiek, z ktorego sie wiecznie nasmiwaja, szykanuja nie wytrzymuje i popelnia samobojstwo.
      Ktos wychowuje tych zartownisiow i jesli rodzice pozwalaja nasmiewac sie z kalekich, ulomnych, rudych czy noszacych okulary, a taki zartownis z tego nie wyrasta, to potem jest starym glupim oslem.
      I jak widac nie ma tu znaczenia pozycja spoleczna, wyksztalcenie, stanowisko, niestety potwierdza sie to co pisalam juz wielokrotnie, czlowiekiem sie jest albo nie, zadne uniwersytety nie daja dyplomow czlowieczenstwa.

      Delete
  27. Zgadzam się z Tobą. I udostępniam na FB:)

    ReplyDelete
  28. Od kilku dni miałam u Ciebie napisać komentarz, ale ciągle byłam zajęta. Mam to szczęście, że żyję w śród gejów. Mieszkam od dwunastu lat w mieszkaniu geja, kiedy nie miałam pieniędzy nie musiałam za to mieszkanie płacić, bez wyrzutów. Tak się ułożyło, że rodziny tych "moich" gejów wiedzą o ich orientacji seksualnej. Żyjemy sobie spokojne, mam kumpli na których zawsze, ale to zawsze mogę liczyć. Na hetero niestety, nie zawsze... Przy nich nauczyłam się nie tylko tolerancji, ale również pewności siebie.

    Uwielbiamy wspólnie spędzać czas. Mój syn z tego powody nie jest homoseksualistą, ale nauczył się tolerancji. Szerszego spojrzenia na ludzi, i kiedy słyszę od kumpla, że mam świetnego syna, to wiem, że chodzi o to, kim jest i nawet do głowy nie przyszło mi kiedyś, ze w ich towarzystwie jest zagrożony. Myślę, że homoseksualiści byliby dobrymi ojcami.


    Niewiedza z ludzi powoduje, że szerzy się kołtuneria, nienawiść, ale to tylko i wyłącznie elementarne braki w wychowaniu i kształceniu.

    Te same braki nie pozwalają ludziom rozumieć sztuki, współczesnej muzyki, czy kontrowersyjnej twórczości.

    A ciekawe jak taki kołtun czułby się, gdyby operację ich córki/syna sfinansował gej? Ludzie nie zdają sobie sprawy, że wrażliwość tych ludzi powoduje, że często, to własnie geje są filantropami, mecenasami kultury... Można by o tym gadać bez końca!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Margarithes, dziekuje i oczywiscie zgadzam sie ze wszystkim co napisalas. Moj syn tez nie stal sie homo, mimo, ze w mlodosci i glownie wieku dorastania przebywal w srodowiskach homo. I tez patrzy na ludzi przez pryzmat czlowieczenstwa a nie ich orientacji.
      Wiesz, czasem mysle, ze ta ogromna wrazliwosc bierze sie z faktu, ze oni tak bardzo pragna byc akceptowani, przez co doskonale radza sobie z akceptacja innych.
      I tego powinnismy sie wszyscy od nich uczyc, naprawde.
      Szkoda, ze nienawisc przychodzi ludziom latwiej...

      Delete
  29. Star- to mialas duzo szczescia w spotkaniach z gejami. U mnie bylo roznie. Pracowalam kiedys z jedna dziewczyna, ktora za cholere nie chciala zrozumiec, ze jestem mezatka i powiedziala mi nawet, ze jak bym kiedys sprobowala dziewczyny to szybko przenioslabym sie na druga strone teczy. Na szczescie wystarczylo ja postraszyc HR i dala spokoj, Ale wyobraz sobie, ze ja powiedzialabym do niej cos takiego, jakie to byloby nie do przyjecia. Anyway, geje to ludzie jak wszyscy inni i sa fajni i sa tez bardzo niefajni, jak to z ludzmi bywa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, rozne rzeczy sie zdarzaja, zadna orientacja seksualna nie jest wolna od zdrady tak samo jak i zadna orientacja seksualna nie gwarantuje moralnosci na wyzszym poziomie. Zdradzaja sie heterycy, dlaczego wiec homo mieliby byc wolni od pokusy? Przeciez nie sa swieci.
      Byc moze, ze mialam szczescie, byc moze, ze tylko potrafilam wyraznie i stanowczo okreslic granice? Nie wiem. Wiem, ze przy okazji prywatek w moim domu nie odbywaly sie zadne orgie seksualne par o mieszanej orientacji seksualnej. Jak sie rozeszlam z Owczesnym to najwieksze zaniteresowanie moja osoba wyrazali mezowie moich kolezanek;) O dziwo, wszyscy byli heteroseksualni, ale uzanli widocznie, ze trzeba mi pomoc w potrzebie;)))) Mam przyjaciolke Sabine, ktora jest lesbijka i nawet chodzilam z nia do klubow (pisalam o tym), ale Sabina wiedziala od poczatku, ze to jest przyjazn bez erotyzmu, mimo, ze Sabina jest bardzo atrakcyjna kobieta i byc moze ja tez w jakims stopniu jestem w "jej typie". Ale mamy od lat jednoznacznie okreslone warunki naszej przyjazni i nawet odbylo sie to bez specjanlych rozmow na ten temat, bo chyba obie strony wykazaly na tyle taktu.
      Zupelnie nie wiem dlaczego niektorzy ludzie sa namolni pod tym wzgledem a inni potrafia sie zachowac, natomiast wiem, ze nie jest to kwestia konkretnej orientacji seksualnej.
      Zobacz sa kobiety i mezczyzni (hetero), ktorzy pewnie uwazaja, ze "gdyby tylko ta homo osoba sprobowala seksu ze mna to na pewno przestalaby byc homo".
      Ludzie wymyslaja rozne durne rzeczy jak kliniki leczace homoseksualizm (pisalam tez o tym kiedys), ksieza radza homoseksualistom znalezienie sobie "tej odpowiedniej osoby" i pewnie wszystko minie.
      Totalne bzdury!!!!!!!!!!!
      Pamietasz historie mojej przyjaciolki Karen i jej meza Briana? Mieli za soba 25 lat malzenstwa i dwie corki, az Brian nie wytrzymal dluzej podwojnego zycia i cala rodzina legla w gruzach.
      Tak wiec, mysle, ze ta dziewczyna sama nie bardzo potrafila sobie poradzic z wlasna seksualnoscia stad durny pomysl i propozycje skladane Tobie.

      Delete
    2. Absolutnie nie oczekuje od Ciebie wytlumaczenia, dlaczego ta dziewczyna zachowywala sie jak sie zachowywala. Niektorzy ludzie maja podstawy kultury osobistej, a niektorzy jej nie maja- ona nie miala. Facetow namolnych tez poznalam kiedys, nie raz...
      Podalam to jako przyklad tego, ze lesbijki i geje to tacy sami ludzie jak wszyscy inni, ani bardziej wrazliwi, ani mniej, ani bardziej moralni, ani zdemoralizowani. Kazdy jest indywidualnym egzemplarzem i piszac o wszystkich gejach w samych superlatywach musialas mec niesamowite szczescie, zeby na takie, a nie inne egzemplarze trafic. Ja mialam rozne doswiadczenia z gejami, tak samo z reszta jak z hetero.

      Delete
    3. Evita, oczywiscie, ze orientacja seksualna nie czyni czlowieka ani lepszym ani gorszym.
      Ja mialam takie doswiadczenie, bo widocznie pracowalam akurat w takim srodowisku. Nie byly to zaklady fryzjerskie gdzies w pokatnych dzielnicach Brooklynu czy Queensu, albo Staten Island, tylko zaklady w samym centrum Manhattanu (jeden przy Park Ave i 59 ulicy, a drugi przy Madison i 65) Jak wiesz takie adresy zobowiazuja, bo i klientela wysokiej klasy, wiec wiadomo, ze nie zatrudniaja ludzi ktorzy mogliby przyniesc wstyd.
      Ja osobiscie uwazam, ze dla mnie jako osoby hetero wiekszym zagrozeniem sa inne hetero niz homo, bo nie sadze zeby jakis gej czy lesbijka mieli szanse doprowadzic do rozbicia mojego malzenstwa, ale jakas fajna hetero kobitka, czy przystojny facet zdecydowanie moze miec szanse. I tylko o to mi caly czas chodzi, czego obawiaja sie osoby hetero? Jakie zagrozenie ze strony homo moze ich spotkac?

      Delete
    4. Wiesz burak boi sie wszystkiego co inne, innego koloru, innej orientacji, innej plci tez.
      PS. Mnie to spotkalo w collegu na 34 street i Broadway :)

      Delete
  30. Star - Your post reminds me of a conversation I had with a friend here in Poland. She had her newborn child in her arms and was practically bursting with love and joy. I was pregnant and also bursting - with anticipation. I couldn't wait for my 1st child to be born. We began to discuss the "what if's" of birth and motherhood. She asked me what I would do if one of my children told me in the future that they were homosexual. I answered that I would be supportive - it's my child for goodness sake. She answered, as her baby drifted off to sleep in her arms, that she would throw any homosexual child out of her house immediately and never speak to them again.

    I was overwhelmed with sadness.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chris, that's why I answered to my friend, that I would like to be the first person my son will tell the truth, because I belive this would be the only way my love could protect him from hate of this world.
      I'm glad I don't understand parents like this.

      Delete
  31. Bardzo dobry post! Dla mnie otrzeźwiający i poruszający. Trudno jest mówić o gejach z zewnątrz, tak żeby nie skrzywdzić i nie ująć ludziom, teraz wiem już dlaczego. Raz, że brakuje nam wrażliwości, dwa, że niesłusznie uważamy, że powinnismy mieć coś do powiedzenia o życiu intymnym

    ReplyDelete
  32. no chyba nic dziwnego, ameryka czesto jest postrzegana jako kraj no powiedzmy rozwiezly a tymczasem brak tolerancji jest bardzo duzy, czego nie moge powiedziec no o niemcach tu raczej nikogo nie dziwia geje lesbijki to jest tak naturalne ze az staje sie nienaturalne ale dobrze ze tak jest, oczywiscie ze sa ludzie ktorzy maja inne zdanie na ten temat, ale pewnie procentowo przewaza raczej ta normalnosc, ja pracuje tez z gejem , bardzo fajny, sympatyczny wesoly czlowiek, i przedewszystkim bardzo kuluralny czego nie mozna powiedziec o tzn maczo meszczyznach

    ReplyDelete
  33. Dziendoberek i TUTAJ (znaczy - w niniejszym watku). Zanim cos napisze - ide z wizyta do Mateusza.

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...