Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Friday, May 18, 2012

Ja sie tak nie bawie

To jest wielce niesprawiedliwe!!!
Pogoda piekna, plany na weekend zrobione a ja chora....;/
Szlag by to trafil.
Wstalam rano z bolem gardla, juz po poludniu telepaly mnie dreszcze, ale jeszcze sie upieralam, ze do jutra bede jak nowa, Wspanialy sie nie odzywal tylko kiwal glowa z politowaniem.
Tatek stwierdzil, ze mam szczescie, ze nikt tu nie ma broni, bo za jego czasow to takie egzempalrze przeznaczalo sie do odstrzalu... buuuuuuuuuu
Po 16tej spuscilam z tonu i powiedzialam, ze faktycznie bedzie lepiej jak zostaniemy w domu.
-- Przeciez mowilem, ze piknik mozna miec na tarasie - skwitowal Wspanialy.
Niby tak... ale to nie to samo...

55 comments:

  1. Witaj Star
    Co zrobić-choroba nie wybiera.Jak dreszcze to i pewnie gorączka.Trzeba to wyleżeć,wypocić.
    Kuruj się Star.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Teniu, wlasnie nie mam goraczki, tylko wczoraj bylo mi bardzo zimno. Na tarasie prawie 30C a ja w dlugich spodniach i polarze z kapturem:)

      Delete
  2. jak dziecko, normalnie jak dziecko :)))

    jak organizm choruje to znaczy, że daje znak że trzeba dupę posadzić i złapać tak zwany oddech ! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, no jak dziecko, ale szkoda mi Tatka, bo w sumie poza tarasem nigdzie sam nie wychodzi. Trudno jest jak jest, on nie narzeka na szczescie;)

      Delete
  3. Tatek MISZCZEM jest;-))))))))) Takie egzemplarze się odstrzelało;-))))))
    Dziękujemy Ci, panie Tatku, że nieuzbrojony chodzisz i zachowałeś dla nas Star przy życiu ;-))))

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. Zielone, mam nadzieje, ze mi to szybko przejdzie. Dzieki:))

      Delete
  5. Mozesz odpowiedziec Tatkowi jak ten afrykanski student z tramwajowego dowcipu (co mu stojaca nad glowa tzw. baba z siatami rzekla "w moim kraju zwyczajem jest, ze sie kobietom w moim wieku miejsca ustepuje"):
    "a w moim klaju to sie takie śtale baby źjada" ;)

    Zdrowka i udanego pikniku na tarasie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarownico, nic nie bede podpowiadac, bo mnie jeszcze na grilla rzuca;))) A dowcip cudny!!!!!!!!!!!!!!

      Delete
    2. Cholera, nie pomyslalam o grillu, a oni przeciez maja przewage liczebna.
      Pilnuj sie i grzeczna badz, bo nigdy nie wiadomo ;)

      Delete
    3. Czarownico, jedyna moja nadzieja, ze sie boja, zebym im koscia nie stanela:))

      Delete
  6. Też bym się tak nie bawiła, ale taras macie duży i też można popiknikować:) Dużo zdrowia!

    ReplyDelete
  7. Och, Star, jak ja Cię rozumiem w tym upieraniu się, że dam radę! Jak mnie coś łapie, to zawsze twierdzę, że zaraz mi przejdzie - az mnie powali na łopatki... Ale Tatko mam rację, ciesz się, że w "spokojnych" czasach żyjesz...;-)) Zdrowiej, Kochana, a ja w tym czasie nadrobię u Ciebie zaległosci, ha!:-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zolwico, dokladnie tak robie, mowie "poczekajta jeszcz pol godziny i juz mi przejdzie" mowic nie moge, ale sie upieram:) A to jest jakis wsciekly wirus, bo moj Potomek mial to samo, zaczyna sie od bolu gardla, potem przychodzi temperatura i cala reszta. Zapowiada sie wesolo;/
      A czasy, to wcale nie sa spokojne, ja mam tylko szczescie, ze to NYC a nie na ten przyklad Texas czy jakas inna Arizona;)))

      Delete
  8. W dobranym towarzystywie to i taras wystarczy i wirusy szybciej schodzą :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babo, no wirus jak nic. Oni sobie ze mnie robia jaja a ja nawet odpyskowac nie moge wiecej niz polslowkami:) Tatek wlasnie wstal, zerknal do biura gdzie siedze przy kompie i mowi "eeee to nie jest tak zle, jak jeszcze zyjesz". Powiedzialm, ze jak nie przestanie to mu jego wlasna laska wpiernicze;)

      Delete
  9. Biedactwo- ból gardła to paskudna rzecz.Bo najczęściej coś jeszcze przy tym dolega i pojeść trudno i pogadać... Kto wie, czy nie byłoby najlepiej, gdybyś wysłała Tatka i Wspaniałego na piknik tarasowy a sama raczej zapadła w sypialni w sen.Bo na wszelkie infekcje nie ma nic lepszego niż sen. Zdrowiej, zdrowiej.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, wczoraj przespalam pol dnia, jesc faktycznie trudno, ale pije szejki i jem lody, bo lagodza bol.

      Delete
  10. Star - śniłaś mi się.
    Stałam na podwórku - studni, otoczona starymi, jasnymi, pięknie odremontowanymi kamienicami o strzelistych oknach i ze świadomością, ze robię siarę, darłam japę: "Stardust, Stardust!" Wyjrzałaś przez okno od kuchni (coś właśnie gotowałaś) i zeszłaś na dół sie przywitać. Wyglądałaś imponująco - czarne spodnie z szerokimi nogawkami z lejącego się materiału, czarna ze złotą nitką dzianinowa, lekko przeźroczysta tunika, czarne włosy i czerwona szminka na ustach. Umówiłyśmy się na łażenie po jakimś targu (miałaś mi pomóc wybrać jeansy) i wróciłaś do siebie. A ja wyjść z podziwu nie mogłam, że jesteś taka elegancka w kuchni i snułam rozważania typu, że kobieta, która dba o siebie, to nawet przy pracach domowych jest elegancka i że czerwona szminka wystarczy by..., itp. A potem wyszłam z tego podwórka na ulicę, zwyczajną z drzewami i niskimi blokami i bardzo zdumiona rozglądałam się dookoła i powtarzałam sobie:"Jestem w Stanach, jestem w Stanach..."

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ruda, z tego opisu to nie moglam byc ja:))) Ja wchodze do chalupy i juz sie rozbieram i odziewam w luzne domowe szmaty. No ale wiem, we snie wszystko mozliwe;))
      Teraz nie pozostalo nic innego, tylko sie pakuj i przyjezdzaj.

      Delete
    2. No przecież dobrze wiem, jak po domu ganiasz.;-)
      Ale skoro w tym samym śnie śniło mi się, że kochałam się z własnym Ex-mężem, to i ty możesz być aligancka, nespa? :-)
      Ale ja bym najbardziej chciała do Chorwacji pojechać. I też w tym snie śniło mi się, że ex-mąż wykupil dla mnie i córki 6 dniową wycieczkę tamże.
      Porąbany ten sen, ze nie wiem.
      I jak tu normalnie żyć droga Redakcjo?

      Delete
    3. Ruda, obawiam sie, ze nie ma nic takiego jak "normalne zycie":)) I moze wlasnie dlatego jest tak ciekawie;)

      Delete
  11. Oj tam, no. Ważne, że razem. A miejsce to sprawa drugorzędna. Szybkiego oddreszczenia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Agula, dreszcze przeszly, chociaz moze jeszcze wroca, nigdy nic nie wiadomo. Szlag jak ja nie lubie chorowac... a juz latem to powinno byc prawnie zakazane:))

      Delete
  12. Replies
    1. Ruda, no musi mi to cholerstwo przejsc do wtorku... wrrrrrrrrrr.............

      Delete
  13. Zdrówka zatem życzę :) a w Polsce po zimnej Zośce wreszcie ciepło :) Zazdroszczę tych lodów, u nas to rzecz zakazana w trakcie choroby ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mateusz, lody to jedyny plus tej choroby:)) Ale poza lodami to pije shakes, jem zimny ser ricotta, bo jednak zimne bardzo lagodzi to drapanie w gardle.
      Przezyje;)) Takie cholery jak ja to przezywaja;)

      Delete
  14. Śniłaś mi się dzisiaj, Ty i Wspaniały, że byłam u Was z wizytą. Może to sen proroczy? ;) W każdym razie trzymaj się i nie dawaj!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aneta, zupelnie nie mam pojecia dlaczego odpowiedz do Ciebie ukazala sie nizej jako nowy komentarz, ale choremu nalezy wybaczyc:))) To licze na wybaczenie;P

      Delete
  15. Babo jak ja Ci zazdroszcze tego tarasu!!! A na bol gardla odpoczynek nie pomoze tylko cos mocniejszego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Evita, taras to naprawde fajna rzecz, wiem bo tez nie zawsze mialam, to moje drugie mieszkanie z duzym tarasem.
      A cos mocniejszego nie da rady na samo gardlo, to jest dobre na ogolne przeziebienie, a ja ani kataru, ani temperatury... nic poza tym gardlem, wiec nie bardzo mam pretekst na mocniejsze;)
      Tatek jak na zlosc, przez pierwsze wieczory sie dopominal nalewek, a teraz odpuscil... chyba chce wracac do siebie trzezwy;)))

      Delete
  16. no tak pewnie boso spałaś !
    kuruj się kuruj ;-)
    zdrowia życzę

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, boso i odwrocona dupa do Wspanialego!!! On twierdzi, ze to kara boska za to drugie;)))

      Delete
    2. zawsze mówiłam że bóg jest kobietą no facet nie ukarałby Cię za to że się odwróciłaś od tak wspaniałego faceta !
      nie rób tego więcej kto wie na co następnym razem wpadnie ( bóg oczywiście )

      Delete
    3. Zmorko, ktos mi kiedys powiedzial i nawet podal dowod, ze jednak bog jest mezczyzna;/ Nie bardzo moge napisac jaki to dowod, bo na sama mysl nawet ja sie czerwienie:)))

      Delete
  17. Na budowie kiedyś ktoś powiedział. Ze gdy się ma dreszczowe telypytanie to najlepiej się nadają do sitkowania piasku :)
    Badz szczęśliwa z pikniku tarasowego. ;) :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diesel, to mialam szczescie, ze mi nie kazali nic przesiewac;)) Wiesz byl jeszcze taki kawal, jak maly wnuczek chcial siku i wolal isc z babcia a nie z mama. Na pytanie dlaczego, odpowiedzial "bo babci sie trzesa rece".
      Dobrze, ze moi nie znaja polskich kawalow:))))

      Delete
  18. Aneta, to nie moze byc inaczej tylko na 100% proroczy sen!!! Do czerwca to juz na pewno bede jak nowa;)

    ReplyDelete
  19. Współczuję. Płucz gardło woda z solą. To naprawdę działa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ilenko, robie to 4 razy dziennie, juz dzis zaliczylam 3 i jeszcze mam jeden przed soba. Problem w tym, ze ja jestem sierota i nie potrafie plukac z takim gulgotaniem, wiec przy okazji czesc tej wody wypijam:)))

      Delete
  20. przykro, bardzo przykro:( Zdrówka Ci życzę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, no przykro jak cholera, bo tak chcialam Tatka wywiezc w jeszcze jedno ladne miejsce. Moze sie uda, nastepnym razem.

      Delete
  21. Nawet ,,pancernych'' czasem dopada niemoc...

    ReplyDelete
  22. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie... ;)

    ReplyDelete
  23. Dołączam i ja do jakże licznego grona Twych czytaczy - współczujących i życzących Ci zdrówka. Oby jak najszybciej dolegliwości Twe minęły, zgodnie z powiedzeniem - " wszystko mija ...nawet najdłuższa żmija":))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, minie, minie, a co nie minie, to masc debowa wyciagnie:)) Tak mowila moja babcia.

      Delete
  24. Po pierwsze to cieszę się, że nie tylko ja mam zaległości:)) W kupie zawsze raźniej! Po drugie urocze zdjęcia Tatka i Wspaniałego:)
    A po trzecie- szukajmy zawsze dobrych stron! - Nie pójdziesz na piknik i
    a/nie spocisz się b/ nie zmęczysz c/ swoje wc w pobliżu d/ można sobie cały dzień chodzik w stroju domowym niezobowiązującym i takie tam:)
    A na gardło to już zapewne jakąś nalewkę zużyłaś:)Uściski!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pieprzu, argument c i d przemawiaja do mnie najbardziej:)

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...