Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, May 12, 2012

Wizyta u babci

Przyjechaly dziecka z dzieckiem, bo przeciez trzeba sie bylo z Tatkiem zobaczyc.
Najpierw mala Cipolinska miala wszystkich w glebokiej pogardzie i byla akcja "wszystkiemu mowimy NIE".
-- Dasz babci buzi?
-- Nie.
-- A dziadkowi?
-- Nie.
-- Babcia dala Ci ksiazki, powiedz "dziekuje"
-- Nie.
I. odlozyla ksiazki na stol. Potworek powiodl wzrokiem za ksiazkami i wydobyl z siebie blagalne:
-- Poczytaj...
-- Nie moge poczytac, bo nie powiedzialas babci "dziekuje".
Mala bestia rozejrzala sie dookola, przekalkulowala i przydreptala do mnie z wyciagnieta buzia w ciup.
-- Dziekuje - zawolala prawie w biegu, ledwie zdazylam odebrac calusa jak juz poleciala do ksiazek.
Potem byl obiad ale zapomnialam zrobic zdjec, a przeciez jak ja nie zrobie, to nikt niedajbuk nie wezmie aparatu w reke, wszyscy zajeci byli jedzeniem.
Malej najbardziej z obiadu smakowala musztarda i ciagle sie o nia upominala:
-- Chce to?
-- Ale powiedz co chcesz, bo nie wiem - pytal ojciec.
-- Musztarde - odpowiadala z zawadiackim usmiechem.
Nic tylko sie w babcie wdala z tym smakiem na ostrosci;)
Potem byl sernik, ktory jej bardzo smakowal:





W nagrode za dobry sernik i ksiazeczki dziecko narysowalo dziadkom obrazki:




Na koniec wizyty mala artystka byla juz bardzo marudna i zmeczona, bo dziecko nie mialo okazji spac w dzien, wiec trzeba sie bylo przebrac w pizame. Ale mimo zmeczenia nie moglo sie obyc bez czytania. Pizama jest sygnalem do czytania, wiec tradycja musiala sie spelnic.
Najpierw mama:



Pozniej tata, bo przeciez rodzicow trzeba dzielic obowiazkami po rowno;)




Jeszcze tylko pozegnac sie z pradziadkiem i juz wszystkim ochoczo dawala buzi machala "bye bye" na przemian z "go home".


Kochane toto takie ze musze sie sila powstrzymywac, zeby nie zameczyc:)

55 comments:

  1. mnie to jej uroda niezmiennie powala. i na dodatek ona jest podobna do Wspaniałego (chociaż jakoś u Wspaniałego bardziej mnie powala osobowośc ;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, zabilas mnie:))))) Nawet nie wiem jak odpowiedziec;)

      Delete
  2. A to się Babcia zemściła :D
    Rozkoszne dziecię. Tylko ta musztarda, blech! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Babcia sie nie zemscila, to mama odlozyla ksiazki:(
      Co Ty babcie to sie nie mszcza, babcie maja anielska cierpliwosc;)
      Musztarda, no dziecko sobie upodobalo musztarde, co na to poradzic:) Na kazdym kawalku miesa musiala miec kropke musztardy:)

      Delete
  3. Nie ma to jak okres negacji.Taki aniołeczek wciąż trzeszczący "Nie" jest zabawny.Ależ Ona jest ładna!Mój wnuczek (starszy) też jest na "nie". Jego rodzice udają w tych przypadkach całkowicie głuchych i ślepych, nie namawiają do niczego i tym sposobem maluch ma szansę "zachować twarz" gdy się zorientuje, że tak naprawdę to słowo "nie" wcale go nie urządza. Najwięcej "nie" i ryk jest wtedy, gdy jest śpiący i bardzo zmęczony i wtedy ryczy, że on wcale nie będzie szedł do łóżka, bo nie jest śpiący.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, to NIE nie bylo wrzeszczace tylko ciche, ale tak zdecydowane, ze w piety wchodzi:)) Moi ucza zeby za kazdym razem jak cos chce powiedziala "prosze" i jak dostanie "dziekuje", jak jest zmeczona to odpuszczaja.
      Wczoraj rzucila na podloge winogrono, a wie, ze nie wolno tak robic, wiec najpierw ojciec powiedzial "podnies" na co mala wzruszyla ramionami i uciekla do sypialni:) Jak wrocila to matka powiedziala "Aviva zgubilo mi sie winogrono, czy mozesz poszukac?" i wtedy poleciala podniosla i dala matce. Podobaja mi sie te metody, bo niby nie zmuszaja a jednak egzekwuja. Z tym, ze jak juz dzieciak jest marudny i zmeczony, to jedynie pizama i czytanie dzialaja. Ale w koncu ona ma tylko 20 miesiecy.

      Delete
  4. jak te dzieci szybko rosną !!!
    śliczna jest ;-) teraz ma ten najfajnieszy okres taki przekorno-rozkoszny
    no i czytanie mój Kuba tez uwielbiał jak mu czytaliśmy do tego stopnia że teraz lektury czyta mu komputer ( dobrze ze chociaż w ten sposób poznaje treść)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, ona uwielbia ksiazki. Jak dostanie od kogos ksiazke to nie caluje ofiarodawcy, tylk przytula ksiazke i daje buzi ksiazce:)))

      Delete
  5. Przeżyłam wielkie zaskoczenie! Bo absolutnie dokładnie tak sobie Tatka wyobrażałam. A, że jest moim idolem, to tym bardziej mi to sprawiło przyjemność. Buziaj Tatka od starej baby z Polski

    ReplyDelete
  6. Znaczy wnusia cudna, ale zaskok z Tatkiem mnie powalił ;-))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, ale moze Ty juz widzialas wczesniej zdjecie Tatka, bo bodajze na poczatku blogu jest gdzies jedno:))
      Tak czy inaczej, Tatek jaki jest kazdy widzi:))
      Ucaluje go jak tylko wstanie, bo jeszcze spi, ale wczoraj siedzial do polnocy:)

      Delete
    2. Nie widziałam. Nawet, gdy ostatnio pisałaś o Tatku miałam prosić o wklejenie zdjęcia, ale wysiadł mi Internet, a potem była już następna notka i uznałam, że prośba będzie od czapy

      Delete
    3. To bylo dawno, wiec pewnie jeszcze nie czytalas mojego bloga wtedy. Ale w takim razie faktycznie wrazenie moze byc porazajace:))

      Delete
    4. Zante, musze Ci to opisac:)))
      Tatek wstal, odbyl poranna toalete, wiec mowie do niego:
      Ja: Musze Cie pocalowac.
      On: A po co?
      Ja: Sie glupio nie pytaj po co, tylko od kogo, bo przeciez nie sadzisz chyba, ze nagle zapalalam do Ciebie taka miloscia.
      On: Racja. Od kogo?
      Ja: Od mojej kolezanki z bloga, ktora lubi jak o Tobie pisze.
      Wstal, rozlozyl ramiona, wystawil dziub i mowi "no to czekam, pospiesz sie, bo ja tak dlugo bez laski stac nie moge".
      Dostal dwa cmoki w policzki i siedzi caly zadowolony:))

      Delete
    5. Ojej! Rozczuliłam się... Koniecznie zrób Mu coś pysznego do jedzenia.... polskiego najlepiej ;-))))))

      Delete
    6. no ja myślę że teraz to dopiero laski zaczną przesyłac buziaki dla Tatka :-)no bo tu taki nieoficjalny fan klub Tatka jest no i Wspaniałego też
      ciekawe co sobie pomyśli po którymś takim przekazie ;-)
      pewnie każe Ci przetłumaczyć bloga :D:D:D
      życz Mu zdrowia !

      Delete
    7. Zante, ja mu i tak dogadzam, juz upieklam sernik i zrobilam lody (jego ulubione rocky road) a jutro upieke mu truskawkowo-rabarbarowy crumble, bo nie chce mi sie robic pie:)

      Delete
    8. Tak Zmorko, Wy bedziecie przekazywac, a ja bede calowac:))) Jeszcze se Tatek niedajbuk co pomysli:))
      Zyczenia przekazalam:)

      Delete
    9. ;-))))))))) No tak. Wszystko zrozumiałam: rocky road, crumble, pie.... Naprawdę polska kuchnia;-))))))))))))))

      Delete
    10. Hahahaha, Zante, no widze czasem na polskich blogach pie i nazywa sie tez pie. Ja naprawde nie wiem jak mozna pie nazwac inaczej po polsku. Placek pieczony w misce z kruchym spodem i rowniez kruchym wierzchem? Nic krotszego nie przychodzi mi do glowy:)))
      Crumble to sie piecze jak sie ma lenia i nie chce sie robic ciasta wlasnie na pie. Wtedy pizga sie nadzieniem do michy i przykrywa kawalkami ciasta, wrzuca do piekarnika, odmawia kilka zdrowaskow i niech sie dzieje wola tych na gorze:)))
      A rocky road to kamienna droga, czyli lody czekoladowe z kawalkami orzechow nerkowcow (chyba dobrze zapamietalam) i mini marshmallow (te biale takie piankowe cukrzyki) :))))

      Delete
    11. Taaaaa ;-)))))))))))))))) A to ciasto na wierzch crumble, co to się robi jak ma się lenia do robienia pie, to się skąd bierze? Bo mi wyszło na to, że jak się nie chce robić dwóch warstw ciasta do pie to się robi jedną do crumble ;-))))))))))))))))) Dobra, ale chociaż powiedz czy pie i crumble to są słodkie potrawy czy słone?
      Bigosu byś Tatkowi nagotowała albo chociaż czerniny co by wiedział co w Polsce się jada ;-)))))

      Delete
    12. Zante crumble lub crisp to cos jak polska kruszonka. Tylko ja robie nie tylko z maka, ale z platkami owsianymi i siekanymi orzechami:) Czyli to zadna robota:)
      Bigos Tatek zna, zamowienia nie skladal:)))))

      Delete
    13. Pewnie dla Tatka kiszona kapusta to po prostu.....zepsuta kapusta ;-)))))

      Delete
    14. Zante, Tatek mieszka w Buffalo a tam jest bardzo duza populacja Polakow, wiec on zna wiekszosc polskich dan. U mnie tez juz jadl bigos, tyle, ze to troche za ciezkie na jego "bebechy" zwlaszcza po ostatniej przygodzie;) Lubi surowke z kiszonej kapusty, a nawet kilka lat temu jadl kapuste z grochem i ta mu bardzo smakowala. Nawet mowil, ze w przyszlym tygodniu po powrocie do domu idzie gdzies tam na polski obiad. A ja tylko wiem, ze kobieta, ktora gotuje im te polskie przysmaki (bodajze raz na dwa miesiace) ma na imie Maria i lubi Tatka, bo mu nawet daje porcje do domu:))) Co jest bardzo mile, bo i tak ma z gory zaplacone za calosc, a wie, ze dziadek mieszka sam.

      Delete
  7. Nadal urocze i do tego rezolutne i "charakterne " dziecko - takie do schrupania - faktycznie. Niezwykle uderzające podobieństwo wizualne panów w rodzinie( tak to widzę )i Tatko całkiem krzepki - oby tak jak najdłużej :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kwoko, masz oko na podobienstwo:)) Faktycznie wszyscy trzej sa do siebie bardzo podobni, a juz wnuczek chyba bardzie podobny do Tatka niz nawet Wspanialy, bo Wspanialy jest troche "wymieszany" z matka. Ale dziadek z wnuczkiem maja dokladnie ten sam usmiech:))
      No i Tatek sie calkiem dobrze trzyma na swoj wiek, chociaz ta ostatnia choroba pozostawila znak. Ale sie nie daje i stara sie trzymac forme.

      Delete
  8. Słodziak niesamowity.
    Podziwiam Twoja silną wolę:). Ja bym zjadła na dzień dobry...:))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ida, wczoraj troche podgryzalam paluszki u stop:) A ta rechotala i jak przestawalam to podstawiala mi pod nos:)

      Delete
  9. Cała rodzinka jest fajna. Nic dziwnego, że jesteś taka radosna :)) I bardzo dobrze :)))

    ReplyDelete
  10. Oby się ta musztarda i sernik za bardzo w brzuszku nie zmixowały...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Antku, ale miedzy obiadem a deserem to bylo dwie godziny przerwy, a tej musztardy to tez nie pol sloika;)) Nie bylo zadnych sygnalow, wiec pewnie wszystko dobrze;)) Zreszta to rodzice karmia nie ja, ja sie nie wtracam zupelnie, dopoki nie pytaja o konkretna rade. Ja sie juz na dzieciach nie znam:)))

      Delete
  11. Kocham maluszki które kochają książki...Właśnie taką istotką się opiekuję. A jak jeszcze lubi słuchać muzyki klasycznej, to mnie powala. Ale to wymaga dużo, dużo pracy i cierpliwości. gekon. P.S. Stardust, ja jestem z Tobą calutki czas, tylko jak już poczytam (zawsze mam zaległości) to już sił brak na komentarz. Ściskam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gekon, musze przyznac, ze naprawde jestem pod wrazeniem jak dobrze radza sobie z dzieckiem, no i bardzo wazne tez jest, ze maja cudowna nianie, ktora stosuje te same metody.
      Milo mi, ze jestes:)))

      Delete
  12. Ślicznotka;) A czytanie dzieciakom jest świetne i procentuje! Czytam małemu choć on jeszcze pewnie "nie kuma" , ale i tak się śmieje z tego JAK czytam;))
    A za serniczek dałabym wiele, narobiłaś apetytu;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, oni tez zaczeli czytac na dlugo zanim mala zaczela kumac, ale dziecko sie przyzwyczaja i to jest wazne.

      Delete
  13. Żywe srebro! Dziewuszka jak malowana:)

    ReplyDelete
  14. Sernik! Książki! Dałabym buziaka, podziekowała, dygnęła i mogłabym nawet dorzucić wierszyk.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, na wierszyk to trzeba bedzie jeszcze troche poczekac;)) A buziaki to widzisz mala jedza oszczedza;))

      Delete
  15. Udała Ci się ta wnuczka nadzwyczaj :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kachna, tez mowie, niech robia nawet tuzin, jak im to tak dobrze idzie;)

      Delete
  16. Świetnie, że domaga się czytania i przebierania w piżamkę. :-) Mój syn robi to samo, choć ostatnio sam się ubiera i w trakcie dnia komunikuje "teraz jestem zmęczony, zjem obiad i idę spać". Jeszcze rok temu nie do pomyślenia było, aby z własnej woli położył się spać w ciągu dnia. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, przebierania w pizamke to ona sie nie domaga i raczej oddala ten moment jak moze, ale jak juz pada i ubranie zostaje zamienione na pizamke, wtedy wie, ze MUSI byc czytanie:))

      Delete
  17. Dużej urody jest panna Cipolińska :)
    I dobrze wie,że jest numerem 1 w rodzinie :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polu, narazie Cipolinska jest pepkiem swiata;) Ale mimo to nie jest rozwydrzonym bachorem:) Ale juz za nastepne 6 miesiecy bedzie nastepne, wiec trzeba sie bedzie dzielic uwaga swiata:)))

      Delete
  18. Urocza Mała i dobrze, że wychowujesz, trzeba dziękować od małego :))
    Uściski dla całej rodzinki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Iwus, ja NIE wychowuje i nigdy w zyciu nie uzurpowalabym sobie zadnego prawa do wychowywania czy poprawiania rodzicow.
      Babcie moim zdaniem sa tylko od tego, zeby akceptowac co robia rodzice, tym bardziej, ze tutaj akurat jestem pelna podziwu dla ich metod:))

      Delete
  19. Dołączam do fanclubu Pradziadka. Przystojniak! Maleńtas ładniejszy z każdym zdjęciem... Ty to masz fuksa!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, no mam fuksa:) Udal mi sie i dziadek i wnuczka:)))

      Delete
  20. Te "dziecka' to bardzo konsekwentne w odmawianiu ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Elu, dziecka sa nie tylko konsekwentne, ale i jednomyslne co mi sie bardzo podoba, bo nie ma sprzecznych przekazow.

      Delete
  21. Może i mały potwór, ale za to jaki śliczny!

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...