Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Sunday, June 24, 2012

12.87 km

Nie bedzie pizdryk plul mi w twarz:)))
Pokonalam dzis 12.87 km i 258 kalorii, a to juz roznica.
Trasa ta sama, ale sciezka nad rzeka pokonana dwa razy, czyli w sumie cztery dlugosci i juz jest efekt :D
Wyjechalam o 5:30 wrocilam tuz przed 7a mysle, ze tak bede ciagnac przez najblizszy tydzien, a potem sie zobaczy:))
Cudnie sie jezdzi o tej porze, szczegolnie w niedziele.
Cala trasa moja, nawet samochody sa rzadkoscia, tylko od czasu od czasu inni rowerzysci, biegacze, lub spacerowicze. Ci ostatni glownie z pieskami.
Na lawce w parku siedziala dziewczyna i medytowala, szkoda, ze nie zrobilam zdjecia;/
A jak przejezdzalam kolejny raz to juz jej nie bylo, no coz moze jeszcze kiedys ja spotkam.
A tak sie budzi miasto:


Z doniesien waznych.
Wysiadla nam klimatyzacja.
Fuck!!!
Na szczescie idzie ochlodzenie i jakos udalo sie przespac noc, bez wiekszych problemow. Jutro przyjedzie macher i musi cos zamachlowac:))
Cale szczescie, ze to sie nie stalo w ubieglym tygodniu.

39 comments:

  1. Miasto budzi się rześkie...nie to co ja! Ale Ty uparta Baba jesteś:)))

    ReplyDelete
  2. ehhh, klima ??? na rowerku ??? ale luksus :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Diesel, nie na rowerku, w mieszkaniu:((

      Delete
  3. Hm...jeśli Wspaniały miał rację, że licznik kalorii zaniża, to dziś masz imponujący wynik. A z kim właściwie tak się ścigasz, hę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zante, naprawde to nie wiem czy zaniza, jest na pewno niedokladny, bo nie wprowadzilam tam moich konkretnych danych, ale to juz drobiazg:)
      Scigam sie sama ze soba:)))

      Delete
    2. To mam nadzieję, że ani przez chwilkę nie zwątpisz, że wygrywasz. Co najwyżej pożyczysz maść od Wspaniałego;-)))
      Jestem pod wrażeniem konsekwencji z jaką podeszłaś do sprawy pt: "Rower"

      Delete
    3. Zante, sama sobie sie dziwie, ze mnie to rowerowanie tak wciagnelo, bo wiesz z moja konsekwencja to najczesciej slabiutko;))
      A tak, sciganie sie samej ze soba zapewnia zawsze zwyciestwo:))

      Delete
  4. Ojejku, to może lepiej zdemontować tego pizdryka i liczyć na to, że organizm w niewiedzy spali dwa razy tyle! :)
    Żarty na bok, też sobie za jakiś czas takie coś zafunduję, nawet miałam już, ale nie umiałam ustawić, a teraz musiałabym wymienić baterie.
    W każdym razie gratuluję osiągnięć!
    Pięknie się budzi to Twoje miasto :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. p.s. przepiękne to zdjęcie główne z mostem prześwietlonym słońcem!

      Delete
    2. Iwus, pizdryka wykorzystam motywujaco;) Najpierw sie wkurzylam, a teraz szukam pozytywow:))
      Dostac komplement pod adresem zdjec od Ciebie to naprawde dla mnie ogromna przyjemnosc:) Dziekuje:**

      Delete
  5. matkozsynem dwa dni nie weszłam a tu taka mnogość notek !!!
    płodna się zrobiłaś Star ale ja tak lubię ;-)
    widzę Helga robi się coraz bardziej wypasiona ;-)
    a fotki miasta piękne !

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmorko, co ja poradze jak sie tyle dzieje:)) A poza tym, jak pisalam, mam plan, tyle ze to chwilowo tajemnica;)))

      Delete
  6. Replies
    1. Ivo, no dal mi pizdryk po motywatorach:))

      Delete
  7. A jak się siedziało na żelowym pokrowczyku? Czułaś różnicę? Z tą klimą to Ci współczuję.
    Zdjęcie budzącego się miasta piękne.
    Miłego,;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, tak naprawde to nie czuje roznicy miedzy ta nakladka zelowa i bez. Moje siedzenie jest calkiem wygodne i bez tego.
      Klima na szczescie wysiadla w momencie spadku temperatury, bo inaczej byloby naprawde tragicznie. Mam nadzieje, ze to nic powaznego i do srody bedzie naprawione, bo do srody ma byc chlodniej.
      Buziam:*

      Delete
  8. No,no, jak tak będziesz zapinkalać, to niedługo- mówiąc Twoim stylem- zobaczysz własną d... przed kierownicą :)Ale.... do przodu... Star... do przodu.... już widać pozytywy :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jaskolko, leze i fikam:))))))
      Jak bardzo chcialabym zobaczyc wlasna dupe przed kierownica:)))

      Delete
  9. Kurczę, no to mnie załamałaś tym wpisem - bo ja też sobie planowałam, że o 5:30 2 razy w tygodniu wsiądę na rower i zacznę dzień od 30-minutowej przejażdżki. Ale sobie odpuściłam. A Ty niezmordowana :-) Ale na pocieszenie - w weekend były 2 przejażdżki, z młodszym na bagażniku, to może więcej kalorii spaliłam???

    ReplyDelete
    Replies
    1. KO, ja wczoraj zrobilam w sumie dwa razy te niepelne 10km, bo rano i wieczorem ze Wspanialym. A w ogole to jezdze przez te dwa tygodnie prawie codziennie, o ile dobrze pamietam to opuscilam 3 moze 4 dni, w ciagu 2 tygodni.
      Tak jak pisala wyzej Czarownica, na rowerze nie spala sie duzo kalorii, duzo lepszy jest elliptical, ale z kolei elliptical mozesz uzywac tylko w pomieszczeniu a dla mnie to zadna frajda. Nie mam wystarczajaco dyscypliny zeby cwiczyc na czyms stacjonarnym.

      Delete
  10. I tak właśnie człowiek docierał coraz dalej i dalej... :) Mam wyższy poziom, zrobiłam 30 km w jedną stronę. Ale powiem Ci, że nie miałam już sił wracać, wlokłam się. Porwałam się troszkę jak szczerbaty na suchary.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wilczyco, gratuluje poziomu i formy!!!
      I przy okazji, ile Ty masz lat, bo wiesz ja rower dostalam na 58e urodziny (dwa tygodnie temu) i wczesniej nie jezdzilam na rowerze przez 42 lat.
      A to swoje robi;)))

      Delete
  11. Replies
    1. Elu, dziekuje:)) Ty to wiesz jak czlowieka zmotywowac:)))

      Delete
  12. Podziwiam! Kurcze, masz kondycje:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ataner, kondycja to wielkie slowo, ale naprawde nie spodziewalam sie, ze tak mi to dobrze bedzie szlo:))

      Delete
  13. A co sobie pożarłaś w nagrodę za tę ogromną stratę kalorii?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgago, to mijaloby sie z celem, wiec nie pozeram nic:) Wczoraj wypilam lampke margarity ale to z wscieklosci na pizdryka:))

      Delete
  14. To masz szczescie w nieszczesciu, ze pogoda sie ochlodzila. Gdyby klima Ci wysiadla kilka dni temu to ugotowalibyscie sie na twardo. Podziwiam zaciecie w jezdzeniu rowerem. MNie z lozka nikt by tak rano nie sciagnal.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam nadzieje, ze ten mechanik jurto naprawi co trzeba, w czwartek znow ma dosypac zaru, wiec musze miec to naprawione:)
      A z lozka to wstaje i tak nie wiecej niz pol godziny wczesniej, to w sumie zadne poswiecenie:)
      Czesto wstawalam o 5 tylko po to zeby siedziec na kompie;P

      Delete
  15. Oooooo... o 5.30 to ja zazwyczaj otwieram Gabiszonowi płotek od ogródka, po czym wskakuję do ciepłego łóżeczka. Przysięgam, że gdybym o takiej porze wskoczyła na rower albo na przykład poszła biegać, Żółw i Gabo odwieźliby mnie do szpitala. Tak bardzo nie lubię wstawać bladym świtem:-P I zazdroszczę wszystkim, którzy to potrafią. Brawo, Star, dajesz Heldze popalić! A Wspaniały niedługo będzie się bał ruszać z Tobą na przejażdżki!;-P

    ReplyDelete
    Replies
    1. O 5.30 to dla mnie byłby chyba jakiś heroizm i postawa ponad stan, bo śpię najmocniej.Ale upały , skoro ustały, to możesz w końcu złapać oddech.Powodzenia i serdeczności.

      Delete
    2. Zolwico, w Twoim wieku to potrzebowalam dwa budziki i jeszcze dodatkowo o tej samej porze (8a rano) co budziki dzwonil telefon (byly maz) a i tak nie moglam wstac;) Pamietam, ze Owczesny jak odbieralam telefon mowil "pogadaj ze mna co najmniej 3 minuty" bo sadzil, ze te 3 min. mnie rozbudzi. Czesto konczylo sie na tym, ze Junior wychodzac do szkoly o 8:30 walil piescia w drzwi mojej sypialni i wtedy wiedzialam, ze juz sie nie da "jeszcze chwile", ze juz musze wstac.
      A teraz wstaje mimo, ze nie musze zawsze gdzies miedzy 5ta i 6ta.
      Cuda, paniusiu, cuda:))))
      Zeby nie powiedziec, ze zwykla starosc;P

      Delete
    3. Dobrochna, jest chlodniej, ale wilgotnosc i tak daje popalic. Spalismy dzis przy wszystkich otwartych oknach, nawet drzwi na patio, ktore zawsze zamykamy, zostawilismy otwarte. Do tego dwa wiatraki (jeden stojaca wysoka kolumna i drugi sufitowy) a mimo wszystko bylo goraco.
      No ale, jak to mowia, jak trza to trzeba:)))

      Delete
  16. Super, super!!! Tylko co Ty Stardust bedziesz robic jak nadejdzie zima? Musisz o czyms zastepczym pomyslec, bo Ci bedzie naprawde brakowac roweru. Rutyna to jest jednak rutyna! A zdrowa rutyna zwlaszcza. Moja rutyna to jest tez wstawanie od 4.30 pon-piat na silownie i nie ma zmiluj sie;) Jak Ci wspomnialam mam miec niedlugo operacje i juz przezywam, ze nici z silowni na kilka miesiecy. Oj, oj, oj:(((

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moniko, jesli zima bedzie taka jak ostatania, czyli ani grama sniegu, to spoko moge jezdzic cala zime. Jesli bedzie snieg, to przerobimy jeden rower na stacjonarny i bede zapitalac w domu, chociaz to zadna frajda;)

      Delete
  17. Jak ty mnie męczysz Stardust z tym ruchem nieustannym. Ja własnie zaczęłam wakacje i przewracam się w łózku z książką z boku lewego na prawy, co by odlezyn się nie nabawić. Dobrze, że ta klimatyzacja Ci wysiadła bo może się w końcu spocisz i przystopujesz na moment:))dasz sprzetowi odetchnąc...

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...