Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Thursday, June 14, 2012

Gdzie diabel nie moze...

... tam Stardusta posle:)
Zaparalam sie dzis i pokonalam dwie gorki.
Nie, tej jednej stromej jeszcze mi sie nie udalo i byc moze dlugo sie nie uda, ale wykombinowalam, ze moge ja objechac. Objechanie oznacza dwie troche mniej strome gorki i to wlasnie te udalo mi sie dzis pokonac.
Idzie dobrze znaczy sie;))

39 comments:

  1. Replies
    1. Zaczyna mnie kusic, zeby pojechac jutro do parku;) Mam w koncu wolne, wiec moge spokojnie dojechac, tam odpoczac jesli musze i potem wrocic. W tej chwili dojezdzam do polowy drogi, wiec to nie jest tak daleko, z tym, ze na tym drugim odcinku trzeba troche popracowac pod gorke;)
      Zobaczymy;))

      Delete
    2. A czy jeśli nie wystarczy Ci sił na powrót, masz alternatywny dowóz z rowerem jako pasażerem?

      Delete
    3. Ivo, nie, nie mam alternatywnego dowozu z rowerem. Ale przeciez dlatego chce sie wybrac do parku w dniu wolnym, ze jak sie zmecze, to moge w nim siedziec, lezec, odpoczywac i potem wrocic. Narazie codziennie robie 4km i nie czuje sie zmeczona, a jadac do parku i z powrotem bede miala w sumie ok. 8 km. Pod warunkiem, ze daruje sobie przejazd wybrzezem, a to sobie raczej daruje:))

      Delete
  2. Ładnie, ładnie, Star!
    Ja wczoraj po raz pierwszy od moich biegowych treningów przebiegłam pięć długości płotu, znaczy się 5 km, więc możemy świętować razem nasze sukcesy :-P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak Zolwico:)) Tylko wiekszy podziw nalezy sie Tobie, bo Ty te 5km pokonujesz na nogach, ja nie dosc, ze na rowerze to jeszcze tylko 4km;))

      Delete
  3. Brawo!
    Już prawie jestem gotowa na dwa kółka, chociaż irlandzkie drogi są tak wąskie i zupełnie bez pobocza, że mnie to troche przeraża...

    ReplyDelete
    Replies
    1. To faktycznie troche spartanskie warunki, ja mam nie tylko szerokie pobocza, ale jeszcze sciezki rowerowe, troche szkoda byloby tego nie wykorzystac;)

      Delete
  4. Mam nadzieję,że jeździsz w kasku??:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Misiu, odpowiem pytaniem;) Czy ja wygladam na idiotke?:)))

      Delete
    2. Odpowiem Ci tak -na idiotkę nie wyglądam...ale zimą w czapce nie chodzę;/
      Jednego roku miałam fajna z daszkiem, ale Luśka pożyczyła i nie upilnowała(Muszka nadgryzła:/), a w tym roku kupiłam sobie podobną, ale Sołtys zażartował,że wyglądam jak kura i już jej nie włożyłam :)))
      Jest nadzieja,że w tym roku ponoszę(wsiowa przyjaciółka dała mamie do naprawy tę pogryzioną!)
      Pa

      Delete
    3. Misiu, ale od chodzenia bez czapki najwyzej przeziebisz rozum:)) ale wstrzasu mozgu raczej nie dostaniesz. A jazda na rowerze bez kasku to moim zdaniem samobojstwo, ja owszem czasem pitole na zycie, ale jeszcze sie nie wybieram na tamta strone:)))

      Delete
  5. Każda górka ma to do siebie,że potem trzeba ja pokonać w dół.A im bardziej stroma, tym zjazd szybszy i wymaga większej uwagi i wprawy.Mam nadzieję,że nie zapominasz o kasku? Głowa nie piłka, nie powinna się o nic obijać w razie czego.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jazda z gorki jest mimo wszystko latwiejsza, bo po to sa hamulce, zeby regulowac i z tym daje sobie rade.
      Czy naprawde jest jeszcze gdzies kraj, w ktorym ludzie jezdza na rowerach w regularnym ruchu ulicznym bez kasku?
      Jesli tak, to na pewno nie jest to Ameryka;))
      Tutaj dostaje sie mandat nie tylko za brak kasku, ale tez za brak sprawnych swiatel o zmierzchu jak rowniez za nieprzestrzeganie zasad jazdy. Rower jest tu takim samym pojazdem mechanicznym jak samochod i obowiazuja go takie same przepisy ruchu drogowego jak i wymagania w kwestii wyposazenia i sprawnosci.
      Naprawde nie przyszloby mi do glowy wyjechac bez kasku na ulice:)))

      Delete
    2. Marla, no ja uważam, że większość ludzi na świecie jeździ jednak bez kasku, także w regularnym ruchu ulicznym. Zważ ile ludności koyzysta z rowerów w krajach arabskich, krajach południowej Ameryki, Afryki. U nas w Polsce wciąż widzę ludzi bez kasków.

      Delete
    3. Stardust, przepraszam, ze sie wcinam miedzy wodke a zakaske ale musze cos dodac "w tym temacie", jakby powiedzial Walesa:) Nie wiem czy to sa przepisy stanowe czy federalne ale dostawalam zawalu za kazdym razem jak widzialam na autostradzie w Stanach motocykliste BEZ KASKU. Wielu motocyklistow w kasku ale wielu tez bez. Nie wiem juz na pewno czy widzialam takie widoczki na Florydzie, nie pamietam tego, ale na bank w Illinois jezdza bez kaskow na motorach!!!!!! To bylo cos okolo rok temu, w sierpniu jade odwiedzic ojca, to znow podpatrze. A widzisz, u nas na rowerach mozna bez kasku a na motorach nie! Ja tez uwazam, ze dla bezpieczenstwa powinno sie zakladac kask nawet na rower (sama nie mam) ale tak sie sprawa przestwia z tymi przepisami. Dziwne nie?
      Super Ci to idzie, oby tak dalej!

      Delete
    4. Ivo, mialam na mysli kraje gdzie w ogole istnieja jakies przepisy jazdy i co najmniej 50% spoleczenstwa je przestrzega. W krajach arabskich czy takich Indiach to i na osiolku po ulicach jezdza i jest dobrze.
      Chodzi mi glownie o fakt, ze ja naprawde planuje swoje decyzje i jesli kupilam rekawiczki na 2 miesiace przed rowerem to pytanie o kask wydaje mi sie co najmniej dziwne.

      Delete
    5. Moniko, az sprawdzilam, przepisy jazdy rowerowej sa ustanawiane przez poszczegolne stany, a wiec sa stanowe. W stanie Nowy York, w wiekszosci powiatow (counties) obowiazuje kask bez wzgledu na wiek, a w innych do 18 roku zycia. Ja nie pamietam czy widzialam na ulicach NYC czlowieka jadacego na rowerze bez kasku, byc moze, ze kiedys widzialam, ale nie pamietam. Wszyscy jezdza w kaskach, to nie sa wiejskie drogi, to jest wielomilionowe miasto, wiec jesli ktos wybiera sie bez kasku dalej niz na wlasne podworko, to musi byc idiota lub samobojca.

      Delete
  6. Super, gratulacje! Podziwiam wytrwalosc i hart ducha :) Ja na rowerze juz dawno nie jezdzilam. Najpierw byl pies, wiec wiekszosc wypraw poza dom byla ustawiana tak, zeby go mozna bylo zabrac. A na wyjscie z psem i przejazdzke rowerowa najczesciej juz nie bylo czasu/sily/ochoty. A teraz dochodza spacery z wozkiem. Choc mam nadzieje ze jak M bedzie wieksza to nam sie uda nabyc jakas przyczepke czy cos takiego i ja gdzies zabrac.
    A tak poza tym to skoro Ci tak dobrze idzie, to moze sobie w Toronto rowery wypozyczycie :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. KP, wczoraj rozmawialam z klientka i oni maja rowery, a dla malego (rok) maja takie przyczepiane siedzenie, ktore mozna przyczepic z tylu siedzenia. Nie mam pojecia jak to wyglada, ale ponoc zdaje egzamin i dziecko siedzac z tylu jest ochronione przed wiatrem. Wiec juz ten problem jest rozwiazany:))
      Czy wypozyczymy rowery w Toronto?
      No nie wiem czy bede sie czula na tyle bezpiecznie w nieznanym terenie:)))

      Delete
    2. Ooooo cos takiego: http://www.adventuredad.com/archives/summer-adventure-biking-with-your-toddler/

      Mialam to-to jak corka byla mala:)

      Delete
    3. Tak, wlasnie cos takiego mialam na mysli. Albo taka przyczepke ktora sie ciagnie za rowerem, cos takiego: http://bike-trailer-guide.blogspot.ca/2011/10/urban-bike-trailer-is.html
      Ale najpierw K musi sobie nowy rower zorganizowac bo mu sie stary prawie rozlecial. Powoli do tego dojdziemy :)

      Delete
  7. no popacz a tak się wzbraniałaś przed rowerem ! tyle czasu straciłaś !
    na drugi raz jak Wspaniały wpadnie na jakiś pomysł to od razu go realizujcie :-)

    ps ja jeżdżę bez kasku ! u nas tego nie wymagają (chyba)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poczucie mocy...To jest coś.Gratulacje i serdeczności.

      Delete
    2. Zmorko, tez mi ta mysl (strata czasu) blyska co jakis czas w glowie, ale staram sie nie skupiac nad nia:)) Czasu juz nie cofne, wazne, ze sie wreszcie zdecydowalam.
      No to prosze, u Was widocznie przepisy jazdy rowerowej nie sa jeszcze tak ostre jak u nas.
      Tu rower jest normalnym pojazdem i owszem jazda na rowerze nie wymaga posiadania prawa jazdy, ale jesli rowerzysta takowe posiada i dostanie mandat, to automatycznie leca mu punkty z prawa jazdy;/

      Delete
    3. Dobrochna, na pewno daje mi to duzo energii, a to tez wazne:) Dziekuje i wzajemnie, wiele serdecznosci:)

      Delete
  8. Byle tylko miec samozapacie to wszystko sie uda. Moze niedlugo na Brooklyn dojedziesz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A u mnie zdjecie z rowerem dalam, co prawda z lutego, ale zawsze :)

      Delete
  9. Skoro Ty mierzysz się z rowerem, to ja od kilku dni mierzę się ze wspinaczką siedmiopiętrową z nieważne jak dużym obciążeniem zakupowym :) I powiem tak - niby nic, ale na szóstym piętrze wciąż dostaję zadyszki.

    Powodzenia i oby tak dalej!
    :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Granato, wspinaczka na 7 pietro rozlozylaby mnie juz na drugim:)))

      Delete
  10. Kupiłam rower! Dzięki Star, wahałam się długo, bo inne wydatki, sramto, owamto. Ale jak przeczytałam o twoim rowerze to klamka zapadła - i jest!!! Muszę go tylko odebrac i wio! Wiatr we włosy i przed siebie, nie mogę się doczekać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Brawo!!!!
      Mowisz, ze wjechala Ci stara baba na ambicje:)))
      Ja sie jutro wybieram do parku, Wspanialy jeszcze nie wie, bo po co ma panikowac:)) Dowie sie po fakcie:P

      Delete
    2. Raczej mnie zachęciłaś i zmotywowałaś, bo planowałam to już dawno. A o jakiej starej babie mówisz> ; ))

      Delete
    3. A widzialam taka w lustrze:))) Nie mam pojecia skad sie pojawila, ale juz chyba tak zostanie:D:D:D
      Ciesze sie, ze sie zdecydowalas, bo przynajmniej nie bedziesz miala lat straty jak ja.

      Delete
  11. Musze swojego bolka z garazu wyciagnac,pewnie sie zakurzyl:))))
    Ja nawet nie posiadam kasku.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Maga, nie znam przepisow w NJ ale ja osobiscie nie odwazylabym sie jezdzic bez kasku;) Juz wczesniej ktos napisal, ze rower MUSI miec koszyk;) Moj nie ma, ale za to rowerzystka MUSI miec kask;) Bez koszyka radze sobie doskonale, bez kasku moze bolec glowa.

      Delete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...