Regulamin


Czytelniku...
1. Jesli czytasz, staraj sie to robic ze zrozumieniem. W przypadku sklonnosci depresyjnych, braku poczucia humoru, dystansu do siebie i otaczajacego Cie swiata, lepiej nie czytaj.
2. Blog zawiera tresci oparte na pogladach autorki, nie TWOICH.

3. Nie ma obowiazku podzielania moich pogladow, natomiast jest obowiazek poszanowania mojego prawa do ich posiadania i gloszenia tutaj.
4. Nawet jesli odnosisz wrazenie, ze cos co czytasz dotyczy Ciebie, to tylko Ci sie tak wydaje. Pisze tylko o ludziach, ktorzy sa dla mnie wazni.
5. Tak naprawde to na swiecie sa tylko trzy wazne dla mnie osoby:
a) ja
b) ja
c) jeszcze raz JA:)
6. Komentowanie mile widziane i cenione, ale pamietaj, TWOJ komentarz swiadczy o Tobie, nie o mnie.
7. Blog zawiera slowa uznane ogolnie za nieparlamentarne, jesli Cie to gorszy, przestan czytac teraz.
8. Blog jest otwarty dla wszystkich, ale nie ma obowiazku czytania, robisz to z wlasnej nieprzymuszonej woli i na wlasne ryzyko.
9. Wszystkie teksty i zdjecia zawarte na blogu sa wlasnoscia prywatna autorki. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autorki podlega karze z artykulu o prawach autorskich.
10. W przypadkach watpliwosci, czytaj te instrukcje wielokrotnie, az do skutku.

Stardust

Saturday, June 23, 2012

Helga i krem do dupy

Jak pamietacie w ubiegla niedziele zamowilam akcesoria dla Helgi. Paczka przyszla w srode, ale w ciagu tygodnia to u nas nie da sie nic zrobic, wiec nawet jej nie otwieralam, bo tylko by mnie bardziej denerwowalo, ze mam juz wszystko co chcialam, a nie moge korzystac.
Dzis byl ten dzien kiedy wreszcie moglismy Heldze poswiecic troche czasu.
Oczywiscie rano pojechalam na moj rutynowy objazd i stwierdzam, ze wyjechalam za pozno, bo przy takich temperaturach to trzeba wyjezdzac o 5tej. Natomiast ja wyjechalam o 6:30 i jak wracalam to juz bylo bardzo goraca i ciezko sie jechalo.
Wazne, ze objazd zaliczony, bo dwa ostatnie dni i tak odpuscilam.
Wspanialy wrocil od znachora i zaczelam mu wiercic dziure w brzuchu.
Do konca zycia nie pojme dlaczego mezczyznom (moze nie wszystkim, ale wiekszosci) oplaca sie dluzej sluchac naszego marudzenia niz trwalaby cala robota.
No ale to jakas taka ponoc nie tylko meska kalkulacja, bo Wspanialy twierdzi, ze moje wymyslanie powodow na "NIE" tez trwa dluzej niz sama akcja;P
Niech mu tam bedzie, nie bede sie spierac o duperele.
Wreszcie nastapilo uroczyste otwarcie paczki z caculkami dla Helgi.
Zakupilam zelowy pokrowiec na siedzenie, bo wiem, ze jak bede jezdzic na dluzsze wyprawy to sie na pewno przyda, a skoro juz place za przesylke, to lepiej zrobic to od razu.
Tak wiec Helga dostala beret na siedzenie:


Pozniej zainstalowalismy torbe, troche bylo przy tym roboty, ale poszlo w miare szybko:



Torba jak widac ma dwie boczne kieszonki, z przodu tez posiada dodatkowa kieszen i na gorze, w klapie jest tez ekstra kieszen z przegrodkami na prawo jazdy, kraty kredytowe czy tez inne badziewie.
Patrzac z gory torba ma tez specjalna wkladke z przezroczystego plastiku, gdzie mozna wlozyc mape zeby bylo latwiej kontrolowac plan wyprawy w czasie jazdy.
Tak to wyglada z gory i te plastikowa kieszonke mozna rozlozyc, na zdjeciu jest zlozona:




Wewnatrz torby jest rowniez dlugi pasek, ktory mozna przypiac do zdjetej z rowera torby i niesc ja na ramieniu lub jak ktos woli, tym samym paskiem mozna torbe przewiesic sobie w pasie, co daje mozliwosc wolnych rak. Nie glupie to jest i calosc jest bardzo kompaktowa, lekka i nie zajmuje wiele miejsca.
Torba latwo sie przypina i odpina z kierownicy.
Wewnatrz jest tez pokrowiec przeciwdeszczowy, tak na wypadek gdyby zastal nas w drodze deszcz.

Najdluzej zeszlo nam z zamontowaniem tego ustrojstwa do pomiarow roznych.
Okazuje sie, ze to male gowienko jest calkiem przyzwoitym mini komputerem wskazujacym czas, ilosc przemierzonych km. lub mil, predkosc w milach lub kilometrach, najwyzsza jak i serenia predkosc z jaka sie poruszalismy w czasie konkretnej wycieczki, ilosc spalonych kalorii i jeszcze jakies inne cuda, o ktorych juz nie pamietam... aaaaa na pewno temperature otoczenia.
Ale zainstalowanie tego cuda kosztowalo nas sporo nerwow, bo czujnik i magnes sa tak malutkie, ze Wspanialy klal siarczyscie, co jemu sie akurat rzadko zdarza.
Ja to zupelnie co innego, ja mam licencje na uzywanie wyrazow.
Tak wyglada ustrojstwo:


Jak juz ostatnie zapinki podtrzymujace przewody zostaly umocowane, to Wspanialy westchnal gleboko i zlapal karton, z ktorego ja wyciagalam poszczegolne rzeczy do zamontowania i chcial wszystko wyrzucic.
Jak to zobaczylam to zaczelam krzyczec:
-- Stop! Co Ty robisz?
-- Nic, pakuje te wszystkie papierzyska i indywidualne opakowania to sie razem wyrzuci - popatrzyl na mnie zdziwiony jak wyciagalam reke w kierunku pudla.
-- Tam jeszcze cos jest - wyrwalam mu skarb z reki.
-- Nie mow mi, ze cos jeszcze zakupilas co wymaga montowania - patrzyl na mnie przerazony.
-- Nie wymaga montowania. W zasadzie ta ostatnia rzecz jest dla Ciebie.
-- Dla mnie??? - zawolal zdziwiony - Przeciez ja mowilem, ze ja sobie swoje rzeczy sam zamowie.
-- Wiem, ale poki co to, to jest dla Ciebie - podalam mu dosc pokaznych rozmiarow tube.
-- Butt creme??? (krem do dupy???) Zwariowalas czy co?
-- Nie, nie zwariowalam, w kazdym razie nie bardziej niz do tej pory. Uznalam, ze zanim kupisz to siodelko to Ci sie przyda, zebys sobie odciskow na dupie nie narobil.



Jak juz przestal zanosic sie ze smiechu to stwierdzil, ze jestem zboczona zawodowo.
A ja tam swoje wiem, jak dostanie pecherzy na dupie, to zacznie uzywac, bo ja to zaczne profilaktycznie:))

13 comments:

  1. Ja też potrzebuję taką maść i to mnie wcale nie śmieszy. W końcu ból dupska to nic fajnego! Zaraz po wypłacie lecę po nowe siodełko, bo nie sądzę żebym przywykła do tego bólu.
    Ale czadowe te twoje akcesoria!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Socjo, ja tez uwazam, ze masc to nie zart. Juz widze roznice w tym jak jezdzilam tylko 30min a teraz 60min. Dlatego od razu zamowilam to zelowe nakrycie na siodelko.
      Mnie sie tez podobaja te cudaki:)) Funkcjonalne, male i niewiele waza, co w moim przypadku jest wazne, bo przeciez bede musiala Helge taszczyc nie raz po schodach w te i wewte w subwayach.

      Delete
  2. jak każda kobieta, który lubi fatałaszki, tak pięknie przyodziana Helga prezentuje się gustownie:)
    A krem, co prawda wzbudził mój uśmiech, ale fantastyczna to sprawa:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ivo, dzieki:)) Krem zostal spreparowany na zyczenie cyklistow, a wiec widocznie jest potrzeba. Ale moze byc uzywany wszedzie tam gdzie skora jest narazona na odparzenia, odgniecenia lub otarcia. Mysle, ze ma sens;))

      Delete
  3. jeżdżę regularnie na rowerze od siedemnastu lat. i NIGDY nie miałam odcisków na tyłku. Jagna ze mnie sienkiewiczowska ? ;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spt, masz jeszcze mloda dupe:))) Pamietaj, ze skora jest co raz ciensza i wrazliwsza z wiekiem. A ze ja kobieta wiekowa jestem to juz wiesz z pierwszej reki:)))

      Delete
  4. Torba extra.A ten licznik to zupełnie taki sam jak u kolarzy zawodowych.
    Krem do dupiny to rewelacja ponoć. Kiedyś kupiłam krem przeciw otarciom stóp, ale tylko raz go upolowałam, podejrzewam,że teraz u nas go nie sprowadzają.A był naprawdę rewelacyjny. Sądzę,że ma takie samo działanie jak ten co kupiłaś.
    Pokrowczyk żelowy - brzmi interesująco. Napisz czy lepiej się na nim siedzi.
    Miłego, ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anabell, wlasnie chce tez wyprobowac ten krem na stopy, bo mam jak wiesz ten sam problem co Ty. Zobaczymy czy zadziala, ale ten tydzien ma byc chlodniejszy, wiec nie bede miala okazji, bo najlepiej sprawdzic jak jest goraco i wszystko parzy.
      Jeszcze dzis sparwdze ten zelowy pokrowiec, bo namowilam Wspanialego na wycieczke do parku na zachod slonca, a to za jakies 3 godziny, ale pojedziemy troche wczesniej.
      Na pewno zdam relacje.
      Buziam:*

      Delete
  5. Haha...gadzety:))) Taki krem to on jest na zewnątrz czy do wewnątrz? Powinni rozdawac w biurach:)

    ReplyDelete
  6. No i mam inspirację na prezent imieninowy dla Małza - dupny krem! Bo jak jedzie te 60 km, musi dopiec! Dzięki!!!

    ReplyDelete
  7. No proszę, i ja się dokształciłam, dupnego kremu nie znałam :)

    ReplyDelete
  8. Moj rower na wiosne tez zostal podobnie zaopatrzony.Kupilam rowniez pokrowiec zelowy na siedzenia,torbe bardzo podobna jak twoja,tylko kolorem sie rozni,z tym ,ze ja ja mam zalozona,na boku tylnego kola.Toreb w komplecie bylo dwie,wiec moj maz od razu jedna podprowadzil dla siebie,bylam zdziwniona,ze ma pokrowiec na deszcz,z mojej torby sie go wyciaga z boku,jest na stale zszyty z torba i tylko go naciagam w razie deszczu.Co do licznika,nie mam osobiscie,tylko maz ma u siebie zamontowany juz kilka lat,ale przewaznie jezdzimy razem na rowerach,wiec mniej wiecej wiem ile przejechalismy,mierzy kilometry i inne duperele.Nasz znajomy ktory jezdzi bardzo duzo kilometrow,czasem nawet ponad setke jednorazowo,kupil 2 lata temu nawigacje na rower,wyglada jak normalna nawigacja tylko mniejsza,ale ma wszystkie drogi polne wprowadzone,ale cholerstwo jest dosc drogie i przydaje sie takim osobom jak on,ktory jezdzi bardzo duzo.Krem dupny mnie zabil normalnie,ale przydal by mi sie jak nic,kiedys po przejechani ponad 30km z hakiem,dupa mi odpadala...

    ReplyDelete
  9. Ależ ją rozpieszczasz!
    Musiałam gdzieś coś przeoczyć, bo myślalam, że ochrzciłaś ją Diva.
    Przypomniałaś mi, jak ja kupowałam swój rower i akcesoria wszelakie, mniej lub bardziej potrzebne - odgrzebię go gdzieś ze starych notatek i wkleję kiedyś na bloga.
    Niestety moja bezimienna dameczka do dziś stoi w garażu.
    Może jak jeszcze trochę poopisujesz zalety roweru, to mnie natchniesz???

    ReplyDelete

Mow do mnie jeszcze....

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...